Dodaj do ulubionych

Wyprowadzka od rodziców

03.02.08, 14:24
Ile miałyście lat jak wyprowadzałyście się od rodziców i rozpoczynaliście
życie na własny rachunek? Jak wspominacie ten okres?
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 14:28
      bylo to dosc pozno bo mialam 26 lat, caly proces przebiegl bez
      zaklocen:-).
      • ansag Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 19:41
        Zawsze wiedziałam, że jesteś hipokrytką :)

        Jakbyś nie wiedziała o co chodzi, to już tłumaczę:
        W każdym wątku nt. mieszkania z rodzicami, jesteś przeciw, a sama wyprowadziłaś
        się od nich prawie jako 30-latka :D

        Dobre :)
        • faq Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 20:57
          troche sie wetne, ale moze dlatego jest przeciw mieszkaniu, bo na wlasnej skorze
          doswiadczyla?
          • iberia.pl Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 21:07
            faq napisał:

            > troche sie wetne,

            nie wcinasz sie, taka jest idea forum by kazdy w dowolnym momencie
            wlaczyl sie do dyskusji.

            >ale moze dlatego jest przeciw mieszkaniu, bo na wlasnej skorze
            > doswiadczyla?

            nie, ale juz tlumacze co ansag chciala zasugerowac:jestem przeciw
            gdy mlodzi ludzie tudziez mlodzi malzonkowie mieszkaja z rodzicami,
            bo na ogol konczy sie to zle.
            Na moje szczescie nie bylam nigdy w takiej sytuacji, i na kazdego
            przychodzi pora by odciac pepowine i zaczac zyc na wlasny rachunek.
            Nic na to nie poradze, ze jak slysze ,ze ktos ma lat 30 albo wiecej
            i mieszka z rodzicami to tego nie rozumiem-pomijam kwestie
            finansowe.Choc obecnie latwiej niz kiedykolwiek wczesniej o kredyt
            mieszkaniowy.
        • iberia.pl Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 21:04
          ansag napisała:

          > Zawsze wiedziałam, że jesteś hipokrytką :)
          > Jakbyś nie wiedziała o co chodzi, to już tłumaczę:
          > W każdym wątku nt. mieszkania z rodzicami, jesteś przeciw, a sama
          wyprowadziłaś się od nich prawie jako 30-latka :D
          >
          > Dobre :)

          dobre to jest to, ze nie umiesz liczyc...bo jednak jest SUBTELNA
          roznica miedzy 26 a 30....
          Tak, uwazam, ze na kazdego przychodzi czas zeby mieszkac osobno.
          Niestety nie mialam mozliwosci by wyprowadzic sie wczesniej-na pewno
          bym to zrobila.
          Jeszcze masz cos "sensownego" do powiedzenia na moj temat?
          • ansag Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 21:16
            Tak, tylko to, że nie jesteś spostrzegawcza, bo tam było PRAWIE i na dodatek
            ironicznie :)
            • iberia.pl Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 21:17
              ansag napisała:

              > Tak, tylko to, że nie jesteś spostrzegawcza, bo tam było PRAWIE i
              na dodatek ironicznie :)

              prawie robi wielka roznica, a jakos ironii sie nie doszukalam, ale
              dzieki za oswiecenie.
    • disa Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 14:37
      calkowite wyrowadzenie to 20 i wspominam to ciężko (pod wzgledem finansowym) bo odkrylam, ze wszystko jest DROGIE ;]
      Pamietam w jakim ciezkim szoku bylam jak zobaczylam ile kosztuje ser zolty!!! ciezkie, drogie, ale smaczne ;] to był dla mnie szok bo mieszkajac w Domu Rodzinnym nigdy sie na ceny nie patrzylam, a poza tym zawsze wszystko w domu bylo (mamy Pania od tego)

      do dzisiaj mam problem z gospodarowaniem pieniedzmi :/
      zapominam, ze one sie nie rozmnazaja na koncie ;/ i czasami wydam wiecej niz zarobie - ale to juz sporadycznie ;]

      o i do dzisiaj mam problem z rachunkami - wiecznie zapominam o nich ;/ wiec juz 2 razy odcieli mi prad, a internet place jak dzwonia (3miesiace zalegle i od razu 3 do przodu)

      no i mieszkanie samej jest troche puste, a czasami nudne bo nie ma komu podokuczac, a jak masz Rodzine daleko to gdy zachorujesz jestes skazana na Przyjaciol (zakupy, pocieszenie, zabawianie Cie)

      mam 24 lata, a codziennie dzwonie do Mamy, jak gdzies wyjezdzam to ja informuje, i w sumie odkad sie wyprowadzilam z Domu Rodzinnego to doszlo do mnie JAK WAZNA jest Rodzina ;]

      ale w koncu kiedys trzeba isc na swoje ;]
      • aniolek_23 Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 14:42
        No właśnie, też zamierzam się wyprowadzić od rodziców, mam 25 lat i chyba czas
        najwyższy na to :-). Mimo to boję się że nie będzie mi łatwo :-(
        • disa Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 14:55
          wez... ja pamietam czasy jak mialam np. 10zł w kieszeni, a na koncie ZERO i sie zastanawialam jak dotrwam do wypłaty jeszcze tydzien ;]
          ale miałam Kochanych znajomych i potrafili wpaść z zakupami ;]
          -wtedy zobaczylam ile Ci ludzie znacza dla mnie i ja dla nich ;]
          Przyjaznie na cale zycie ;] Bo znali mnie jak byłam z "dobrego domu" i znali mnie jak poszlam na swoje i mialam nic, a byli zawsze ze mna ;] i beda ;]
          Na poczatku starczalo mi na oplacenie rachunkow, skromne zycie i ZERO zakupow ubraniowych ;]
          ale pomalutku do przodu i nie narzekam ;]
          Moglo by byc lepiej i czasami teskni mi sie za beztroska zycia w Domu Rodzinnym ale np. mam Kochanego Brata ktory co jakis czas kupuje mi cos na co mnie nie stac, albo uwazam, ze mam inne wydatki - wiec zawsze mam najnowszy sprzet (komorki, aparat, palmtopy i inne rzeczy o ktorych istnieniu dowiaduje sie jak dostane )

          Czasami tylko mi smutno jak w domu cos sie dzieje, a mnie tam nie ma :( ale staraja sie wszystko tak ukladac zeby np. urodziny, imieniny, zjazdy robic jak ja moge byc ;] wiec nie placze za czesto hihihi
          ;]
        • iberia.pl Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 14:58
          aniolek_23 napisała:

          > No właśnie, też zamierzam się wyprowadzić od rodziców, mam 25 lat
          i chyba czas najwyższy na to :-).

          dokladnie.

          >Mimo to boję się że nie będzie mi łatwo :-(

          w jakim sensie?Jestes mocno zwiazania emocjonalnie z Rodzicami?
          U mnie bylo o tyle latwiej, ze mieszkajac z Nimi, i tak zylam po
          swojemu, poza tym mieszkamy baaardzo blisko siebie, wiec ani ja ani
          Oni nie odczuwaja tego tak bardzo-mamy sie pod reka:-).MA to plusy i
          minusy, ale na razie ani Im ani mnie to nie przeszkadza, wrecz
          przeciwnie:czesto sie przydaje:-).
          • aniolek_23 Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 15:09
            Jestem dosyć mocno związana z rodzicami, mimo to jednak zbyt mocno ingerują w
            moje życie i stąd pomysł na wyprowadzkę. A strach? No właśnie przed brakiem
            wsparcia w tym przedsięwzięciu, i strach przed tym, że zostanę sama...bo oni
            tego nie zaakceptują. No i pieniądze... :-(
            • disa Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 15:15
              och ile ja sie placzu nasluchalam ;D
              wieczne pytania "dlaczego?" "czy w domu Ci zle?" "rzeciez masz wszystko"
              ale po pol roku juz sie oswoili a teraz to juz naturalne

              wydatki sa najstraszniejsze..
              mieszkanie wynajem/kredyt rachunki o ktorych istnieniu nie mialam wczesniej pojecia (np. myslalam, ze wode mam w czynszu i jak ot tak po prostu przyszedl sobie rachunek to myslalam, ze umre na zawal -zaczel;am oszczedzac HAHAHHHA) ;]
            • iberia.pl Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 15:57
              aniolek_23 napisała:

              > Jestem dosyć mocno związana z rodzicami, mimo to jednak zbyt mocno
              ingerują w moje życie i stąd pomysł na wyprowadzkę.

              no tak, samo zycie.

              >A strach? No właśnie przed brakiem wsparcia w tym przedsięwzięciu,
              i strach przed tym, że zostanę sama...bo oni tego nie zaakceptują.

              jesli Cie kochaja to zrozumieja, w koncu to naturalna kolej rzeczy.

              >No i pieniądze... :-(
              no niestety, tu juz trzeba sie wykazac samodzielnoscia i
              odpowiedzialnoscia.Wyprowadzilam sie tak pozno m.in. z tego
              powodu.Po prostu nie wyobrazam sobie mieszkac osobno ale na koszt
              rodzicow.
      • lopi1 Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 19:39
        Niezła laska z ciebie ale charakterek to musisz mieć paskudny
        • disa Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 21:07
          paskudny to chyba dosc lagodne okreslenie egoistycznie-sukowatego JA ;]
    • exclusively_bebe Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 15:06
      Mieszkam sama odkad skonczylam 15 lat - przez kilka lat rodzice
      jeszcze mnie dofinansowywali, ale odbywalo sie to w ten sposob, ze
      co miesiac robilam kosztorys na nastepny miesiac i on byl
      akceptowany (badz nie :)przez rodzicow i dostawalam dokladnie tyle.
      Ani mniej, ani wiecej. Jak mi braklo - moj problem. Prawdziwa szkola
      doroslego zycia. Na studiach pojawila sie wlasna kasa i stopniowo
      przeszlam na wlasny rachunek. Poniewaz nauczylam sie gospodarowac
      kasa juz wczesniej - wiec utrzymujac sie sama nigdy nie mialam juz
      problemow z plynnoscia finansowa:)
    • rosa_de_vratislavia Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 15:33
      aniolek_23 napisała:

      > Ile miałyście lat jak wyprowadzałyście się od rodziców i
      rozpoczynaliście
      > życie na własny rachunek? Jak wspominacie ten okres?

      Miałam 23 lata i nawet tego nie zauważyłam. Nie przeżyłam szoku,że
      pranie samo się nie rozkłada do szaf,a buty same nie pastują, bo w
      domu nie było służby,a mama i tata nie czuli się służącymi swoich
      dzieci. Zawsze sama robiłam sobie śniadanie do szkoły,a jak mam
      zaczynała pracę później, to robiłam kanapki i dla niej:)
      Nie miałam problemu gospodarowania pieniędzmi.
      Ani żadnych innych (emocjonalnych też). Pępowina nie pękła...ona się
      sama rozluźniła i "rozeszła".
      Rodzice wspierali mnie jakiś czas, kupując w ramach prezentu np.
      pralkę,natomiast nie dawali pieniędzy.
      W sumie nawet nie pamiętam jak i kiedy przestaliśmy razem mieszkać.
      • ksiezycowy.raj Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 19:51
        Mam 21 lat, od 2 lat mieszkam z swoim mężczyzną. Niestety oboje studiujemy
        ciężki kierunek, ja dodatkowo pracuję jako wolontariuszka i niestety utrzymujemy
        się z pieniędzy, które przesyłają nam co miesiąc rodzice. W wakacje pracujemy (3
        mies.). Dostajemy od rodziców ok. 1200 zł mies., mieszkamy w Warszawie (bo tu
        studiujemy), rodzice mieszkają 500 km od nas. Oczywiście po ukończeniu studiów
        będziemy musieli iść do pracy. Chcielibyśmy już teraz, ale póki rodzice mogą na
        nas łożyć, doradzili nam, abyśmy poświęcali czas nauce. Jesteśmy im za to bardzo
        wdzięczni. Również planujemy ślub, ale to dopiero jak będziemy się utrzymywać sami.
        Ja po maturze wyjechałam na 3 mies. (z chłopakiem, który jest rok straszy) do
        Anglii, później wróciliśmy i poszliśmy na studia. Rodzice potraktowali tamten
        moment jako wyprowadzkę, ale i tak codziennie rozmawiam z nimi, raz na 2 mies.
        przyjeżdzam, czasem rodzice mnie też odwiedzają. I nie ukrywam - czujemy się
        trochę jak na swoim.
    • trusia29 Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 19:48
      Miałam 22 lata, studiowalam dwa kierunki (jeden dziennie, drugi
      zaocznie), zamieszkałam z chłopakiem (póżniejszym meżem), mialam
      rente po zmarłym tacie, stupednium naukowe i troche pracowałam -
      stac mnie bylo na samodzielne utrzymanie. Nie moglam juz mieszkac w
      domu - kłociłam się ciagle z mamą a i z bratem nie mogłam się
      dodgadac. Oni balaganarze, ja porzadnicka, może nawet pedantka -
      wspolne zycie zaczęlo zmieniac się w koszmar. Co ciekawe od mojej
      wyprowadzki (10 lat) nie kłocimy sie wcale... Po prostu przychodzi
      taki moment, gdy dzieci musza zyć na wlasny rachunek, po swojemu...
    • modliszka24 Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 19:50
      moja siostra 19 a ja mam 24 i dalej w domu i już tak zostanie i jakoś nie
      wyobrażam sobie życia gdzieś indziej
      • iberia.pl Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 21:12
        modliszka24 napisała:

        > moja siostra 19 a ja mam 24 i dalej w domu i już tak zostanie i
        jakoś nie wyobrażam sobie życia gdzieś indziej

        chcesz mieszkac z rodzicami na zawsze?
        • kreskoria Re: Wyprowadzka od rodziców 04.02.08, 07:55
          A co w tym zlego??? moi Rodzice tez mieszkali z Dziadkami, mialam dom pelen Rodziny i uwazam, ze to cudowne.
          • iberia.pl Re: Wyprowadzka od rodziców 04.02.08, 09:45
            kreskoria napisała:

            > A co w tym zlego???

            wystarczy poczytac forum: "nienawidze mojej tesciowej", "problem z
            tesciowa" itd.
            Zdrowe toto nie jest.

            >moi Rodzice tez mieszkali z Dziadkami, mialam dom pelen Rodziny i
            uwazam, ze to cudowne.

            jasne, kiedy ludzie zamiast zarowek mieli lampy naftowe i tez bylo
            git.
    • eeela Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 19:50
      Mialam dwadziescia lat. Do konca studiow jednak rodzice comiesiecznie wspomagali
      mnie pewna stala suma - z samych stypendiow i pracy dorywczej nie szlo sie
      utrzymac, a i tak finanse to byl horror. Jak skonczylam studia i poszlam do
      pracy (pelny etat plus jeszcze kilkanascie godzin tygodniowo korepetycji), to
      sie zrobilo troche lepiej, ale w ogole pod wzgledem finansowym samodzielne zycie
      w Polsce wspominam jako pasmo udreki ;-)

      Szczesliwie pod wieloma innymi wzgledami zycie bylo mile i ciekawe, wiec od
      biedy dalo sie zyc. Ale wciaz scigaja mnie wspomnienia strachu, kiedy mialam 20
      zlotych w kieszeni, zero na koncie i ponad tydzien do wyplaty ;-)
    • hanka19841 a u mnie.... 03.02.08, 21:02
      było odwrotnie i to moja mama wyprowadzila sie pierwsza z domu:)
      Przeprowadziła sie do wawy, a ja zostałam u babci na czas liceum,
      bo....nie chciałam opuszczać znajomych.
      Po tych 4latach byłyśmy tak jakby stesknione za sobą i
      zamieszkalyśmy razem w wawie, ja rozpoczęłam studia:)
      A teraz ja właśnie w wieku 24lat wyprowadziła sie do mężczyzny(moze
      mojego życia) i nie narzekam.
      Mnie i mama dzieli odległość 36km, rozmawiamy 3razy dziennie(darmowe
      minutki)i jak czas pozwoli to wpadam do niej 1-2razy w tygodniu a i
      ona czasem zagląda do nas:-)
      Głowa do góry i dla każdego przychodzi ten moment.........wcześniej
      czasem,a czasem później.......
    • trypel Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 21:27
      19 lat :)
      długo na to czekałem co najmniej od 2 klasy LO :)
      samodzielność to super sprawa :)
    • spragnienie Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 21:47
      MIalam 25 lat gdy wyprowadzilam sie na stale z domu. WYjechalam z
      Polski;-).
      wczesniej bylo polroczne studiowanie w Hiszpanii, miala wtedy 21
      lat. Po 6 miesiacach wrocilam jednak do rodzicow.
    • nerri Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 21:54
      20/21 - jakoś tak mniej więcej;))

      Rodzice pogodzili się z tym,bo nie mieli wyjścia;)) Tylko nie wyprowadziłam sie
      na sąsiednią ulicę a jakieś 200km od nich;))

      I też dopiero na swoim ich doceniłam:D:D
      • iwonkajoz Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 22:08
        mialam 19 lat, wyprowadzilam sie na drugi koniec polski do chlopaka,
        a pozniejszego meza. Byl to moj najwiekszy blad!!! Od tamtej chwili
        jesli pracowalam to nie zarabialam na przyjemnosci typu kosmetki i
        ciuchy, tak jak dziewczyny mieszkajace przy rodzicach, ale na chleb
        i czynsze, wynajmowanie itd. I tak zeszlo sie 7 lat biedy. Nie udalo
        mi sie studiow skonczyc, bo nigdy na nic nie mielismy. Milosc nie
        przetrwala a ja nie wiem co mam teraz w wieku 27 lat, bez szkoly,
        bez pieknego cv i kasy z soba zrobic??? wrocic do rodzicow??? czy
        tez wynajac gdzies z kims pokoj i ciulac tak do 30, bo raczej nikt
        mi 5 tysiecy miesiecznie w moim miescie :(((( zero perspektyw.
    • tusia224 Re: Wyprowadzka od rodziców 03.02.08, 22:14
      Miałam 19 lat. Wyjechałam z domu 160km na studia. To było 4 lata temu. Tutaj
      poznałam swojego obecnego -już męża :) Okres ten wspominam bardzo dobrze. W domu
      żyłam pod kloszem, więc była to okazja do wyrwania się spod niego ;) Na studiach
      też nauczyłam się prawdziwego życia. Sama musiałam sie utrzymywać, płacić za
      mieszkanie itd. Tęskniłam oczywiście za domem, ale ten okres musi przejść każdy.
      Oczywiście umiejętnie korzystałam z "wolności", nie dałam się zwariować życiu w
      wielkim mieście. Na pierwszym miejscu była nauka. Tak jest zresztą nadal.
      Kiedyś, jeszcze w domu buntowałam się, że inni mogą łazić na dyskoteki, spotykać
      się z chłopakami a ja muszę być w domu punkt 22. Teraz jednak wiem, że rodzice
      robili to dla mojego dobra i jestem im wdzięczna, że wychowali mnie na taka
      osobę jaka jestem teraz :)
      • velika Re: Wyprowadzka od rodziców 04.02.08, 09:29
        Miałam 19 lat, wyjechałam na studia 400 km od domu. Zamieszkałam z chłopakiem, w
        domu pojawiałam się raz na miesiąc. Szoku specjalnego nie przeżyłam, a moje
        kontakty z rodziną bardzo się poprawiły. Dostawałam 800 zł co miesiąc i jeszcze
        potrafiłam z tego coś odłożyć:P Nie wiem jak ja to robiłam. Uważam że 19 lat to
        idealny wiek na wyprowadzkę z domu. Nie wyobrażam sobie teraz mieszkać tylko z
        rodzicami, kiedy przyjeżdżam do domu na dłuższy okres to mam ochotę już wracać
        do swojego mieszkania, w którym nikt mi nie marudzi że mam sprzątać;)Prawdziwe
        życie jeszcze przede mną, bo nie utrzymuję się sama,ale mam nadzieję że w
        przyszłym roku to się zmieni.
    • zoofka Re: Wyprowadzka od rodziców 04.02.08, 09:53
      mialam 18 lat, kiedy wyprowadziłam się z domu rodzinnego. I było to raczej
      bezbolesne. Z rodzicami do dziś żyję bardzo dobrze i jestem z nimi mocno związana.

      W wieku 25 lat wprowadziłam się do rodziców męża. Na rok, w oczekiwaniu na
      wykończenie własnego nowego mieszkania. Do jego odbioru został nam już tylko
      miesiąc.
      Zajmowaliśmy własne piętro, z własną kuchnią i własną łazienką. Wbrew wielu
      opiniom nie doprowadziło to do totalnej katastrofy naszego małżeństwa, chociaż
      lekko nie było zawsze.
    • angazetka Re: Wyprowadzka od rodziców 04.02.08, 10:29
      Wyprowadziłam się, gdy miałam 19 lat, bo poszłam do innego miasta na
      studia. Mama nie wyobrażała sobie innej opcji - to, że wybywam z
      domu po maturze, było jasne od ósmej klasy (bo wtedy sobie
      wymysliłam, gdzie i co chcę studiować), więc zostanie w domu byłoby
      moją porażką, a tego mama nie chciała.
      To, że sie wyprowadziłam, nie znaczy, że się usamodzielniłam, choć
      bardzo się starałam trochę dorobić. Mam 25 lat i teraz już jest
      fajnie, bo raz ona ma więcej pieniędzy, a raz ja (mam wolny zawód i
      nieregularne dochody), więc pożyczamy sobie nawzajem.
      Szoku po wyprowadzce nie przeżyłam, wiedziałam, ile co kosztuje i
      gdzie się płaci rachunki. Natomiast tęskniłam mocno, ale też nie na
      tyle, by mi to rozwalało życie. Mam fajne relacje z mamą, zawsze
      mogę do niej zadzwonić, poradzić się, wygadać i to pomagało
      zwłaszcza w pierwszym okresie życia z dala od domu.
    • anisia25 Re: Wyprowadzka od rodziców 04.02.08, 10:55
      Od rodzicow wyprowadzilam sie majac 19 lat, do miasta 40km od nich.
      Jak mialam 25 lat wyprodzadzilam sie do kraju odleglego o 16 tys km
      gdzie oprocz chlopaka nie mam NIKOGO. Podobnie jak disa wydawalam
      wiecej nic zarabialam (do dzisiaj to chyba mam) i kilka razy odcieli
      mi gaz, telefon i prad :D
    • anielska_do_upojenia Re: Wyprowadzka od rodziców 04.02.08, 11:58
      a ja sie tydzień temu wyprowadziałam, i jakos mi tak smutono gdy
      pisze o tym, tesknie za rodzinką
      ale czytajac posty mysle ze bedzie lepiej :)
    • mala_mee Re: Wyprowadzka od rodziców 04.02.08, 12:00
      Dwa lata temu. Najmłodsza już nie była i wcale się do tego nie
      śpieszyłam. A teraz ciągle do Nich jeżdzę :)))
    • doloresa Re: Wyprowadzka od rodziców 04.02.08, 12:15
      Miałam 19 lat. Standard - wyjazd do innego miasta na studia. Przez
      całe studia rodzice dawali mi na utrzymanie (czytaj: mieszkanie,
      chleb i wodę;)) - szczegół, że na pierwszym roku taką samą sumę, jak
      na ostatnim ;) Na całą resztę musiałam zapracować sama. Ech, do tej
      pory pamiętam, jak zapisywałam w notatniku każdy wydatek, żeby
      wiedzieć, na co wydaję zbyt dużo i zmienić to w przyszłym
      miesiącu...To mimo wszystko były piękne czasy :)
      Podejrzewam, że gdybym została w domu dłużej, konflikt osobowości
      pomiędzy mną a ojcem doprowadziłby do rękoczynów i awantur...A tak
      mamy siebie na weekend raz na dwa-trzy-cztery tygodnie i jest
      wspaniale...
    • garava Re: Wyprowadzka od rodziców 04.02.08, 12:15
      Miałam 20 lat. Wyjechałam wtedy do pracy za granicę. Od tego momentu utrzymuję
      się sama.
    • kitek_maly Re: Wyprowadzka od rodziców 04.02.08, 12:18

      19 lat - wyprowadzka 330 km od domu rodzinnego.
      Od 21 r.ż. utrzymuję się całkowicie sama. Nie zamieniłabym tej
      niezależności na nic innego.
      • agaoki Re: Wyprowadzka od rodziców 04.02.08, 12:42
        w wieku 19 lat, wyjechałam na studia 320 km od domu rodzinnego.
        finansowo byłam zależna od rodziców, ale byłam szczęśliwa, że wreszcie mogę
        robić to, co chcę i jak chcę. ja jestem typem zosi-samosi, nie lubię jak mi ktoś
        coś narzuca, a moja mama jest nadopiekuńcza i dlatego nie mogłyśmy się dogadać.
        poza tym mamy zupełnie różne charaktery, inne podejście do życia, sposób bycia.
        chociaż bardzo ją kocham, to nie wytrzymuję z nią długo pod jednym dachem. poza
        tym mój dom rodzinny jakoś nigdy mi się nie podobał, zawsze marzyłam o innym (w
        sensie życia rodzinnego, a nie budynku, oczywiście),więc opuściłam go bez żalu.
        w wieku 22 lat zaczęłam zarabiać pierwsze własne pieniądze.
        w wieku 23 lat wyjechałam na rok za granicę, opiekowałam się dziećmi, sprzątałam.
        w wieku 24 lat zamieszkałam z moim wtedy przyszłym, a teraz obecnym mężem. jakiś
        rok później byliśmy całkowicie samodzielni, tzn.każde miało pracę, w miarę
        przyzwoite zarobki jak na młodych ludzi. chociaż jedni i drudzy rodzice nadal
        nam pomagali i pomagają do dziś, wiadomo jak to jest. zawsze coś tam podetkną,
        coś kupią.
        dzisiaj trochę inaczej patrzę na bycie daleko od rodziny. nie chciałabym NIGDY z
        nimi mieszkać, ale bardziej tęsknię niż kiedyś i żałuję, że jesteśmy tak daleko,
        bo jestem ciągle w tym samym mieście, w którym studiowałam. bardziej mnie
        ciągnie do rodzinnego miasteczka, do rodziców. tak to chyba jest "na starość".
        a jednak niczego nie żałuję i jestem dumna, że tak wcześnie wyfrunęłam z gniazda
        i sobie poradziłam.
        wiem, że wielu ludzi mieszka z rodzicami długo, bo nie stać ich na własne
        mieszkanie, a po co mają wynajmować, skoro mieszkają w tym samym mieście, w
        którym studiują. mnie do wyjazdu zmusiło życie, bo pochodzę z małego miasta i
        bardzo się z tego cieszę.


      • iberia.pl Re: Wyprowadzka od rodziców 04.02.08, 15:21
        kitek_maly napisała:

        >
        > 19 lat - wyprowadzka 330 km od domu rodzinnego.
        > Od 21 r.ż. utrzymuję się całkowicie sama. Nie zamieniłabym tej
        > niezależności na nic innego.

        szczerze podziwiam :-), dzielny kitek.
    • mini_kks Re: Wyprowadzka od rodziców 04.02.08, 13:31
      Jak czytam te Wasze odpowiedzi to mi się tak jakoś lepiej robi i nabieram
      otuchy. Ja jeszcze mieszkam z rodzicami, mieszkanie swoje mam - aktualnie
      mieszka w nim moja ciocia. Pomijając te wszystkie czynsze, które opłacają moi
      rodzice utrzymuję się sama - sama kupuję sobie ubrania, książki, jedzenie i inne
      rzeczy. Powoli uczę się trudnej sztuki oszczędzania - w zeszłym roku mi nie
      wyszło ;) W tym następna próba zaciśnięcia pasa, w końcu do wyprowadzki już
      bliżej niż dalej, a trzeba zrobić remont, który chciałabym chociaż w połowie
      pokryć z własnych pieniędzy. Zobaczymy, co z tego wyjdzie ;)
      Piszcie dalej, chętnie poczytam.
    • olamazur Re: Wyprowadzka od rodziców 04.02.08, 15:11
      aniolek_23 napisała:

      > Ile miałyście lat jak wyprowadzałyście się od rodziców i
      > rozpoczynaliście życie na własny rachunek? Jak wspominacie ten
      > okres?

      Miałam 26 lat. Uważałam, że czas najwyższy!

      Jak wspominam? Dobrze. W domu zawsze się jest córeczką, dzieckiem,
      trzeba się dopasowywać, pilnować godzin powrotów do domu, nie można
      przyprowadzić chłopaka na noc itp. Na swoim: wolność :-)

      Oczywiście było drożej niż w domu, ale pracowałam, no i tanio
      wynajęłam kawalerkę od koleżanki, więc dałam radę. Było bardzo warto.
    • cztery_koty Re: Wyprowadzka od rodziców 05.02.08, 23:53
      mialam 19/20 lat. po prostu wyjechalam na studia do innego miasta. odkad poszlam
      do szkoly wiedzialam, ze chce pojsc na studia do innego miasta (na wymarzona
      uczelnie) wiec nie bylo to jakims szokiem, tylko naturalna koleja rzeczy.
      praktycznie przez cale studia rodzice mnie utrzymywali (jestem im za to
      wdzieczna, bo nie musialam pracowac, wiec mialam wystarczajaco duzo czasu na
      nauke i na dzialanie w swietnej organizacji studenckiej non-profit, gdize
      poznalam ludzi, z ktorymi do dzis jestem bardzo zwiazana). oczywiscie nie byly
      to kokosy, nie raz kasy brakowalo. dawali pieniadze, ale nie w powalajacych
      ilosciach. potem, juz na ostatnich latach studiow pracowalam troche, zeby ich
      odciazyc. po skonczeniu stodiow na szczecie szybko znalazlam prace i przeszlam
      na wlasne utrzymanie, ale bylo mi o tyle latwiej, ze mieszkalam wtedy z facetem
      i razem sie utrzymywalismy. samej nie dalabym rady tylko z pensji - mieszkalismy
      w wawie i sam wynajem mieszkania to bylo prawie pol mojej pensji nie mowiac o
      rachunkach. a potem to w oogle moje zycie wywrocilo sie do gory nogami,
      rozstalam sie z facetem, wydarzylo sie pare innych rzeczy, koniec koncow
      wyladowalam na innym kontynencie, gdzie jestem obecnie, od 7 miesiecy, pracuje i
      utrzymuje sie calkowicie sama. niestety wszystko co do tej pory udalo mi sie
      odlozyc poszlo na niezbedne inwestycje tutaj, gdzie zaczynalam zycie od zera i
      na cholernie drogie bilety lotnicze od polski :/ - ciesze sie jednak, ze w ogole
      mnie na nie stac :) no i mam nadzieje, ze w przyszlosci bedzie lepiej, ze cos
      odloze, bo niestety, mimo tego, ze nigdy nie cierpialam na nadmiar pieniedzy, to
      one sie mnie nie trzymaja, albo inaczej - nie umiem oszczedzac ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka