8n
12.02.08, 13:20
z marcinem kocham się od ponad roku, ale chyba nigdy nie byłam całkiem nago, zawsze kocham się w jakiejś bluzce, najchętniej w sukience. mam piękne piersi, których zazwyczaj nie pokazuję - usiłując zakryć brzuch, niesamowicie drażni mnie to, że nie jest płaski. mam wrażenie, że wszytskie dziewczyny dookoła są płaskobrzuszne, że wszytskie z którymi on kochał się wcześniej takie były, i moja "duma(?)" nie pozwala mi pokazywać mu mojego, on krzyczy i mówi, że go "kocha" ale jak można kochać, coś co jest okrągłe, a wszyscy mówią ze powinno być płaskie, wszędzie atakują mnie reklamy ćwiczeń na płaski brzuch, kawy odchoducające w radiu, i wibrujące pasy na brzuch z telewizora wołające "weź mnie!".
często prosi mnie abym się rozebrała, albo chociaż podciąnęla bluzke, ale nie wiem czy bardziej męcze go ja w bluzce, czy bardziej bylo by dla mnie meczace widziec całą siebie w tak milej sytuacji - to duzo miłobycia by mi odebrało. czasami gdy np ogladamy film, a on połozy mie reke na brzuch, od razu sie wsciekam, to niekontrolowane i wiem, ze to jak reaguje jest niewspolmierne do przyczyny moją złośc wywolujacej, ale nie moge sobie z tym poradzic. schudnac? proboje, schudlam ostatnio 6 kg. piersi juz prawie nie mam (ale i tak są ładne :) wystaja mi zebra, i kazda kosc plecow widac z daleka, ale moj brzuch nigdy nie będzie plaski :(