malwan
03.03.08, 10:14
Ostatnio pod wpływem własnych doświadczeń naszły mnie takie oto
myśli. Jak to powinno być w ziązku-czy pełna akceptacja partnera, z
wadami i przymykaniem oczu na rzeczy, które nam ewidentnie
przeszkadzją i z którymi czujemy się źle, czy też dopuszczalne jest
wymaganie od drugiej strony rezygnacji z pewnych nawyków,
przywyczajeń? I co jeśli w imię mojego szczęścia partner nie jest w
stanie z pewnych rzeczy zrezygnowac-bo nie chce, bo wymagania go
przerastają?
Czy jeśli się kogoś kocha to nie powinno sie dążyć do jej szcześcia
nawet kosztem rezygancji z własnych potrzeb i przyjemnośći?