biedronka1234
09.04.08, 22:53
Witam ! Jestem nową osobą na tym forum. Postanowiłam zapytać Was (
kobiety i mężczyzn)co myślicie na temat mojego problemu. Mianowicie
ostatnio odbyłam poważną rozmowę ze swoim długoletnim chłopakiem (a
wkrótce narzeczonym)na temat mojej mamy (mam tylko ją) i jego
rodziców, a konkretnie, co bedzie jeśli moja mama albo jego rodzice
nagla zachorują i nie będą potrafili sami o siebie zadbać. Dla mnie
naturalne jest to, że zaopiekowałabym się swoją mamą jak rownież
jego rodzicami, gdyby zaistniała taka potrzeba, natomiast on
kategorycznie odmówił. Stwierdził, że od tego są opiekunki i domy
spokojnej starości. Nie potępiam ludzi, ktorzy podejmują decyzję o
oddaniu bliskiej czy dalszej osoby z rodziny do takiego domu, ale ja
nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że moja mama bedzie musiala
cierpieć w samotności, wśród obcych. Ta sprawa nie daje mi spokoju,
tym bardziej, że dla niego moja deklaracja jest dużą przeszkodą w
podjęciu decyzji o wspólnym życiu. Oboje jesteśmy zgodni, że warto
najpierw zamieszkać oddzielnie, bez rodzicow ale przecież kiedyś
nadejdzie starość, może zdażyć sie jakiś wypadek i nasza opieka
bedzie potrzebna. Co Wy o tym myślicie? rozmawiacie o takich
sprawach ze swoimi partnerami? Macie jakieś rady, jak rozmawiać o
takich sprawach? Dzieki za wszelkie odpowiedzi