Dodaj do ulubionych

Ktos moze ma jakis pomysł????

06.09.03, 15:54
Witam.
Piszę tutuaj bo juz nie wiem co mam zrobić.
Jestem z facetem ponad 2 lata.
Niestety nie pasujemy do siebie pod wieloma względami,non stop sie
kłocimy,obrażamy,bez sensu,
On na dodatek stosuje wobec mnie emocjonalny szantaż. Oprocz tego ze mi
grozi,ze mi cos zrobi to jeszcze zapowiedział,że jeśli Go zostawie(a ja chce
to zrobic) to on nie ręczy za siebie,On mi nie odpuśći.On dosłownie KARZE mi
byc z nim, zmusza do tego.Dosżło do tego ze ja ostatnio pogodziłam sie z nim
tylko dlatego by nic mi nie zrbił.Albo nie naoppowiadał nikomu jakiś głupstw.
Cały czas mnie straszy,ze on ma wiele pomysłow zeby mi zycie uprzykrzyć.
Wg. niego ja zostawiając Go-krzywdze Go.Więc i on mnie srzywdzi
Tylko czy ja mam poswiecac swoje zycie Jemu tylko dlatego zeon sobie tak
życzy?
Przychodzi,błaga,płacze.
Ja już naprawde nie moge z nim wytrzymac.nie ma ratunku dla naszego
związku.Rozstawalismy sie juz dosłownie kilkanaście razy.Szczerze
powiem.wszystkie rozstania ja chciałam.ale zawsze wracałam,bo
kochałam,ostatnuio zaczęlam wracać bo bałam sie ze cos sobie albo mi zrobi
Co mam zrobic zeby dal mi spokoj.Nie moge nigdziewyjechac.on codziennie
prychodzi,ora mi psyche.Ze to niby ja jestem okropna.ze on mi z całego serca
zyczy zeby ktos mnie kiedys potraktował tak jak ja go.Ale co?Za nic go tak
traktuje?chyba gdyby był dobry.to bym go nie przestala kochac.
On nie umie chyba tego zroumiec.a ja juz njie wiem co mam robic.
NAprawe juz nie moge z nim wytzrymać.Chce byc sama.Musze wkonsu
odpocząc 'psychicznie'
Może ktos przyzwał kiedys to co ja?Pomozcie,Naprawde licze na was.
ostatnio zeby sobie poszedł ode mnie i mnie zostawil zaszantazowalam ze soboe
zyły podetne.Wiem głupie i moze infantylne ale ja juz naprawde nie moge z nim
wytrzymac,wszystko zrobie zeby nie byc z nim. Nawet pociełam sie koło żył..a
potem musiałam sie ammie tlumaczyc 'skąd to'
Czy ktos moze mi cos sensownego poraidzc?
Nie chce byc z nim a on mnie do tego zmusza

Obserwuj wątek
    • anahella Re: Ktos moze ma jakis pomysł???? 06.09.03, 16:54
      Szantaz to bron tchorza. Zostaw go jezeli nie chcesz z nim byc a na pewno nic
      ci nie zrobi.
      • po_czyjej_jestes_stronie Re: Ktos moze ma jakis pomysł???? 06.09.03, 17:08
        ale on dzień w dziień do mnie przychodzi.Juz mam dosc trzymania go na klatce ku
        widokowi 'przchodniow" mam juz dos krzykow na cały blok.
        Nie mam gdzie uciec.Nie wiem co zrobic.On tylko błaga i płacze .A ja naprawde
        nie wiem co mam zrobic.W jaki sposob uciec.
        • anahella Re: Ktos moze ma jakis pomysł???? 06.09.03, 17:18
          Albo tchorz albo chory. Chcesz byc z nim z zalu dla niego? Rob to co ci serce
          dyktuje i nie zapomnij o rozumie. Ja bym od takiego zwiala.
          • po_czyjej_jestes_stronie Re: Ktos moze ma jakis pomysł???? 06.09.03, 17:20
            no io ja chce zwiac.tylko nie wiem w jaki sposob.jesli bede studiowacu mnie
            wmiescie.on caly czas bedzie mnie mial 'w obrebie'dzialania
            Bedzie przychodzil...na sama mysl robi mi sie niedobrze
            • aise Re: Ktos moze ma jakis pomysł???? 06.09.03, 17:27
              przetrzymaj. przejdzie mu z czasem, uwierz...
              ja przed takim świrem uciekłam do innego miasta na studia i tez nie pomogło.
              pomogł dopiero czas (chociaz oddalenie pewnie trochę też). ale wiem jak to
              może wykończyć psychicznie...
            • anahella Re: Ktos moze ma jakis pomysł???? 06.09.03, 17:47
              A nie mozesz tak po prostu powiedziec: "nie przychodz do mnie wiecej, to
              koniec"? I powtarzac mu do znudzenia, nie wpuszczac do domu itp. Na ulicy
              powiedziec "nie chce z toba rozmawiac". Dziewczyno, ty sie pakujesz w jakis
              bardzo chory uklad!
            • lolyta Re: Ktos moze ma jakis pomysł???? 06.09.03, 17:56
              Zwiewaj, on bedzie straszyl ale na tym sie skonczy, znaczy na pewno postara sie
              zrobic wszystko zebys sie czula paskudnie, no coz... bylam w takiej sytuacji,
              swirus mnie wystawial przez balkon na 7 pietrze albo porecz mostu i kazal sobie
              skladac milosne przysiegi, nachodzil mnie i moich rodzicow ktorych sobie owinal
              wokol palca, nie mialam wtedy telefonu ale dzwonil codziennie do mojej sasiadki
              i wzywal mnie do telefonu ze niby strasznie wazna sprawa po czym rzucal
              oskarzycielskim tonem w sluchawke "no i co masz mi do powiedzenia, lalu?", tez
              zgadzalam sie na ten zwiazek ze strachu (no glupie, ale strasznie mloda wtedy
              bylam) ze zrobi cos jak nie mnie to mojemu psu (ktory, jego zdaniem, stal na
              przeszkodzie naszemu szczesciu bo musialam poswiecac zwierzakowi codzienny czas
              na spacerki wiec pies sie kwalifikowal jego zdaniem do uspienia), w koncu
              wymienilam faceta, ten ex nie przyjmowal tego do wiadomosci, napadl swego
              nastepce na ulicy ale na szczescie nie uszkodzil powaznie, pare tygodni zylismy
              w strachu, czy on nie zrealizuje ktorejs ze swoich grozb, ale nie, on tylko
              przestal sie do mnie odzywac przy przypadkowych spotkaniach, pocieszyl sie w
              ramionach innej damy i wspanialomyslnie po kilku latach postanowil mi wybaczyc
              (co charakteryzuje sie tym ze dzwoni raz na pare miesiecy i truje). Jak bedzie
              Cie nachodzic, to go po prostu nie wpuszczaj. Nie ma innego sposobu.
    • Gość: Tas Re: Ktos moze ma jakis pomysł???? IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.09.03, 17:59
      Zostwa gnoja. Recze, ze nic sobie nie zrobi. Tez bylam w takim zwiazku. Mam na
      szczescie madra mame, ktora uswiadomila mi, ze ten balwan po prostu trzyma mnie
      na smyczy, a jak sie w koncu od niego uwolnie to wcale nie bedzie rozpaczal,
      tylko znajdzie sobie inna ofiare. Moja rada - jak puka to nie otwieraj, a jak
      bedzie robil burde na klatce to zadzwon po policje niech go uspokoja...
      • po_czyjej_jestes_stronie Anahela .Tas 06.09.03, 18:10
        Anahella ja wlasnie robie to co ty naisalas.stratnio szlam z kolezanka ze
        szkoly (do ktorej on przyszedl.mialam wtedy egzaminy na studia) i szedł za nami
        przez pół miasta bo go odpychałam cały czas
        Tas-tez jestem z e-ga!
    • mickey.mouse Re: Ktos moze ma jakis pomysł???? 06.09.03, 18:24
      Nie boj sie - ludzie tego pokroju, inaczej mowiac ludzie ktorzy strasza ze cos
      sobie zrobia, nie maja odwagi aby to zrobic naprawde.

      Skadinad, osobiscie znam taki przypadek - dziewczyna byla szantazowana w
      podobny sposob. Ulegla, co wiecej zostala nawet jego zona - ona jednak nie
      przestala jeszcze kochac goscia. Podobno, gdy do niego w koncu wrocila, chlopak
      zmienil swoje zachowanie wobec niej. Ale to klazuistyka.
    • koaa Re: Ktos moze ma jakis pomysł???? 06.09.03, 18:29
      Identyczna sprawa była z moja siostra i jej chłopakiem różnica była taka że on
      jej groził ze ja zabije bo skradła mu dusze – na początku były rozmowy z jego
      rodzicami, później zaangażowano policje ale to mało dało- skończyło się
      dopiero kiedy mu dopierdoliłem
      wtedy nareszcie zrozumiał że między nimi nic nie będzie
      (oczywiście dodałem kilka słów na pożegnanie co mu zrobię jak ją spróbuje
      jeszcze raz napaść i on wiedział że nie było to głupie gadanie)
      Pzdrw:))))
    • Gość: Waterman. Re: Ktos moze ma jakis pomysł???? IP: 195.94.206.* 06.09.03, 18:42
      Pomimo tego, że jestem facetem wtrącę się w kobiecą działkę.
      Autorko listu pamiętaj !!!
      Najprościej podzielić facetów na 2 rodzaje:
      1) normalnych,
      2) aktorów - histeryków (niestety)
      Kobieto nie przeciągaj tematu, gość nie może poradzić sobie w życiu.
      Wydaje mu się (jak 15 latkowi), że nie znajdzie sobie kobiety (i nie jest to
      dziwne jeżeli tak się zachowuje). To jest poprostu lęk przed samotnośią. Kiedyś
      miałem taki okres w swoim życiu, wydawało mi się, że na tej jednej świat się
      kończy i bez niej nie ma dla mnie miejsca na tej ziemi.
      G...no prawda, przepraszam za wyrażenie, czas leczy rany jak przy każdym
      rozstaniu. Nie zawracaj sobie głowy tym gościem. Niech idzie do szkoły
      aktorskiej (w Łodzi jest niezła) tam będzie mógł odgrywać te swoje sceny ( może
      zobaczymy go kiedyś w jakiejś polskiej komedii.
      Sposób na rozstanie - metoda zdartej płyty - powtarzaj, że nie jesteś
      zainteresowana jego osobą. Gdy spotka Cię na ulicy powiedź mu cześć i odejdź w
      swoją stronę. Rozumiem, że i tak pójdzie za tobą - wtedy ignoruj jego obecność.
      Gdy przyjdzie do Ciebie do domu nie wpuszczaj go do środka. Upewnij się jednak,
      że wie o twojej obecności w domu(np. poinformuj go aby sobie poszedł do domu
      lub do kina.
      PAMIĘTAJ !!! TO TRWA JUŻ BARDZO DŁUGO I KAŻDY KOLEJNY DZIEŃ PRZECHYLA SZALĘ NA
      JEGO STRONĘ.
      Tacy faceci są tak naprawdę bardzo słabi - pokaż, że jesteś SILNA.
      Pozdrawiam
      _$$^@&
    • po_czyjej_jestes_stronie był ale Go wyprosiłam 06.09.03, 19:42
      własnie wyszedł.znowu płakał,błagał.
      powiedział ze kiedys podeśle mi jakiegos faceta zeby skrzywdził mnie tak samo
      (niby miałabym sie w nim zakochac a on potem szybko bez oporow mnie
      zostawic)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      powiedział ze teraz sobie cos zrobi!ze mi nie odpusci.ze stanie sie potworem.ze
      mnie znienawidzi.ze dopiero bedzie mnie meczył i ze nie wytrzymam predzej czy
      pozniej!
      mam dosc!
      na dowidzenia powiedział 'do jutra" tak wiec jutro tez pewnie przyjdzie:-(
      • Gość: siwa Re: był ale Go wyprosiłam IP: 217.20.201.* 06.09.03, 20:54
        a nie masz czasem brata albo dobrego kolegi, ktory by ci pomogl w takiej
        sytuacji? jak koles zjawi sie u ciebie, to mogl by go nieco postraszyc, albo
        tez powiedziec, ze niech tylko ten sprobuje cokolwiek ci zrobic, to popamieta
        do konca zycia. to czasem skutkuje. a przede wszystkim, niech on sobie placze,
        a nawet umiera pod twoimi drzwiami, NIE WPUSZCZAJ I JUZ! daje glowe, ze nic
        sobie nie zrobi, jak go na dobre zostawisz. mozesz tez sprobowac innej metody.
        jak koles przyjdzie i bedzie ci grozil, ze cos ci zrobi, jak go zostawisz,
        nagraj to na kasete i zanies na policje. przeciez to jest karalne.

        trzymaj sie i odepchnij go od siebie jak najdalej. innej rady nie ma.
      • capa_negra Re: był ale Go wyprosiłam 08.09.03, 07:48
        "jutro" nie otwieraj drzwi , a jak zacznie sie dobijac wezwij policje
        Wiem to radykalny srodek, ale....ile mozna wytrzymac ???
    • koaa Re: Ktos moze ma jakis pomysł???? 07.09.03, 03:42
      Wcale łatwo nie jest znaleść osobe która się będzie za nią biła -kiedy się
      jest chłopcem
      Bije się do pierwszej krwi, basty czy takich tam pierdół –kiedy jest się
      starszym stawia się na szale swoje życie- dlatwego strasznie mnie wkurza jak
      głupie dzieweczy6ny napuszczają na siebie chłopaków nie bedąc do końca śiadome
      co się może wydarzyć
      PS
      Wybawcz złotko nie jesteś moją siostrtą or dziewczyną i nie postawie mojego
      życia aby Cię uchronić :((((((((((((((
    • brytan Mnie tylko dziwi autorko 07.09.03, 04:48
      ze Ty wybierasz sie na studia? Jakie???? Z takim polskim? czy to jakis dziwny
      zart?
      • losiu4 Re: Mnie tylko dziwi autorko 08.09.03, 07:21
        brytan napisała:

        > ze Ty wybierasz sie na studia? Jakie???? Z takim polskim? czy to jakis dziwny
        > zart?

        Brytan, a nie masz Ty innych zmartwień niż troszczenie się o pisownię innych?

        Losiu
    • mojito Ja mam prosty pomysl. Rozwaz. 07.09.03, 05:43
      po_czyjej_jestes_stronie napisała:

      " bo juz nie wiem co mam zrobić. Jestem z facetem ponad 2 lata.
      > Niestety nie pasujemy do siebie pod wieloma względami,non stop sie
      > kłocimy,obrażamy,bez sensu. Przychodzi,błaga,płacze.
      > Ja już naprawde nie moge z nim wytrzymac.nie ma ratunku dla naszego
      > związku.Rozstawalismy sie juz dosłownie kilkanaście razy..."


      Witaj,
      Ufff... Umeczylo mnie czytanie Twojej intensywnie bolesnej i przygnebiajacej
      historii. Rozstawaliscie sie juz tuzin razy. Zrob to raz jeszcze. Po raz
      ostatni. Dzisiaj wez sobie dzien wolny. I nie otwieraj drzwi. Wlacz radio.
      I sprawdz czy telefon dziala. Co do zrobienia sobie czegos przez "Twojego"
      faceta doradz zyczliwie powieszenie sie. Przy odrobinie szczescia (trzymam
      kciuki) moze sie na Ciebie obrazi. I przestan sie bac. Absolutnie nie masz
      czego/kogo. Do diabla/dupy z taka znajomoscia. I przestan przyciagac takich
      facetow w przyszlosci. Po raz pierwszy to nieszczesliwy przypadek ale po raz
      drugi to...
      Przy ewentualnych kolejnych pogrozkach kopnij go zdecydowanie w krocze/tylek.
      Tu masz opcje. I popros, zeby powtorzyl to co mowil. Zwroc uwage abys miala
      wowczas odpowiednie obuwie. Kolor bez znaczenia.
      Wierze, ze w ciagu tygodnia uzyskasz spokoj ducha i z duma poinformujesz nas
      wzsystkich dobrze Tobie zyczacych, ze przecielas ta gnijaca pepowine.
      Serdecznie Tobie tego zycze,
      mojito.
      • po_czyjej_jestes_stronie Re: Ja mam prosty pomysl. Rozwaz. 07.09.03, 12:39
        wczoraj bylam na disko podzesl tam za mna i robil mi sceny wyeszedl z
        textem "zajebac ci?
        moi znajomi mowi tak samojak wy.i ja tak zrobie,mam juz go dosc
        dzieki za odzew
        ps'Do kogos kto sie pytal o studia

        o miom 'polkim' tutaj .po 1pisze szybko i nie zastanawiam sie jak.
        po 2 ide na germanistyke,

        dzieki jeszcze raz.od wczorajszego disko niedzwonil ani sie nie pojawił.dzis
        ide na imieniny wiec mnie naszczescie nie bedzie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka