Dodaj do ulubionych

...czy ktoś też tak ma? :)

24.04.08, 23:50
Otóż moi Drodzy! ja osobnikiem optującym za wolnym związkiem generalnie jestem; jeśli już wogóle to regulować kwestię prawną żeby sobie kłopotów z podatkami, szpitalami itd. nie robić, ale...
No właśnie, czasem coś mnie napada i stwierdzam, że ładna biała suknia nie jest zła;) byle w gronie najbliższych i gdzieś na odludziu;) jestem z moim K. 2 cudowne lata, aczkolwiek jak to w przyrodzie-zdażają się burze. Od roku mieszkamy razem. Generalnie rozmawiamy o wszystkim-taki sposób na unikanie nieporozumień:) i jest tylko jeden temat, który boję(?) się poruszyć... otóż czasem chciałabym wiedzieć jak mój luby na to nasze zycie patrzy... czy widzi NASZĄ przyszłość... czy jestem tą kobietą, z którą chciałby dzielić całe bogactwo życia... teraz śpi obok;) patrzę sobie na niego i myślę, że młodzi jeszcze jesteśmy-spieszyć się nie ma po co;) ale taki symboliczny pierścionek i słowa wzajemnego zaangażowania nie byłyby złe:) i właściwie to powodem, dla którego nie chcę z Nim o tym rozmawiać jest to, żeby ew.oświadczyny (rany, nie wierzę że to piszę...) były JEGO pomysłem, a nie czymś poniekąd "wymuszonym"... nie wiem co robić więc na wszelki wypadek nie robię nic co by miłego nie spłoszyć...ehh...
Obserwuj wątek
    • aniolek_choc_czasem_z_rogami Re: ...czy ktoś też tak ma? :) 25.04.08, 00:20
      ...hej hej! :) niech mnie ktoś przytuli... tylu tu Was jest.. ;)
      • mati_toja Re: ...czy ktoś też tak ma? :) 25.04.08, 00:27
        mam to samo, wiec znam ten ból... - wiec poczekam na inne forumowiczki ;o)
        moze i ja sie czegos dowiem... ;o)
      • poecia1 Re: ...czy ktoś też tak ma? :) 25.04.08, 00:31
        Skoro jesteście młodzi, to spieszyć się nie musicie, przecież
        najważniejsze jak się między ludźmi układa, a nie pierścionki i
        papierki. Poza tym niektórzy czują stres przed takimi imprezami typu
        rodzinne zaręczyny: kwiaty dla teściowej, wódka z teściem płacząca
        babcia, gratulujące ciocki itd. Mnie dosłownie na samą myśl takiego
        czegoś aż wykręca, może Twój chłopak ma podobnie:)
        • aniolek_choc_czasem_z_rogami Re: ...czy ktoś też tak ma? :) 25.04.08, 00:38
          nie no, on sie nie stresuje bo wygląda na to, że o tym NIE MYŚLI... i mi się nie spieszy, ale czasem chciałabym wiedzieć i zrobić kolejny kroczek do przodu:) zawsze to jakaś nowa sytuacja:)
          ...no co ja poradzę...czasem chciałabym:) i tak mi troszkę dziwnie, że mi takie rzeczy po głowie chodzą, a jemu najwyraźniej nie... przecie sie nie oświadcze:P w tej dziedzinie chyba nie jestem wyzwolona, a wybitnie zakuta w kajdany tradycji(?) ;)
          • poecia1 Re: ...czy ktoś też tak ma? :) 25.04.08, 00:41
            A skąd wiesz, że on nie myśli, może myśli tak samo tylko boi się
            wychylić? Albo dopiero wewnętrznie dojrzewa? Z drugiej strony może
            jest mu już tak dobrze, że nie czuje potrzeby dalszego polepszania:)
            • aniolek_choc_czasem_z_rogami Re: ...czy ktoś też tak ma? :) 25.04.08, 00:48
              hmm... bo to taki facet-facet;) jego romantyzm momentami doprowadza mnie na skraj rozpaczy;)np. oboje studiujemy na polibudzie i w ramach tego na urodziny w pięknym opakowaniu, po którym spodziewałam się samych cudownych acz niekoniecznie użytecznych rzeczy, był...kalkulator:D ucieszyłam się, bo przymierzałam się do kupna, ale nie powiem-rozbawił mnie:) on bardziej żyje "tu_i_teraz" i rzadko wybiega w przyszłość... trochę szkoda, bo czasem chciałabym czegoś więcej... wiesz, dasz kobiecie palec to całe ramie weźmie;)może się facet boi;)
              • poecia1 Re: ...czy ktoś też tak ma? :) 25.04.08, 00:53
                Czyli praktyczny facet:) poczekaj jeszcze troche a na pewno sam
                zapragnie stabilizacji, gdy uzna, że już czas:) Może jak skończycie
                studia? To chyba dobry moment na takie decyzje.
                PS ja od swojego dostałam na urodziny koronkowe stringi:D
                • aniolek_choc_czasem_z_rogami Re: ...czy ktoś też tak ma? :) 25.04.08, 01:02
                  ...taaa... wierz mi, że jego praktyczne podejście potrafi rozgrzać mnie do białości;) wiesz, ja sądzę, że powiedzmy zaręczenie się nie jest jakąś niewiadomo jaką stablizacją... ani też nie ma terminu ważności więc nic nikogo nie goni;) a tak czasem to ja już nie wiem... pamiętam, że jak się poznaliśmy(zanim zaświtało komukolwiek, że może by tak razem...)powiedział, że w zasadzie jemu już się NIE CHCE szukać... i teraz głupie myśli: czy on jest ze mną, bo ja już jestem..? no głupie że hej, ale potrafi zamącić...
                  P.S ...a stringi koronkowe to jednak bardziej śmiechowa wersja prezentu, a nie: jeden dzień wyjątkowy a tu pojawia się obiekt przypominający, że projekty są do liczenia:P
    • tygrysio_misio Re: ...czy ktoś też tak ma? :) 25.04.08, 00:50
      tak bym miala gdybym tak daleko zaszla w zwiazku;]
      • aniolek_choc_czasem_z_rogami Re: ...czy ktoś też tak ma? :) 25.04.08, 00:53
        daleko?:) e tam... właśnie mam wrażenie, że doszliśmy do jakiegoś miejsca i jemu to wystarcza a ja drepcę dookoła bo lubię chodzić i (chyba) chcę dalej;) a w dodatku teraz jakoś czuję niedosyt współistnienia, bo ja mam kongo na uczelni ostatnio, on zaczął prace i gdyby nie mieszkanie razem to byśmy sie chyba wogóle nie widywali...
        • tygrysio_misio Re: ...czy ktoś też tak ma? :) 25.04.08, 00:58
          ja nawet tak daleko nie jestem, choc czuje,ze nawet on "nic nie czujacy"
          przywizal sie do mnie mocno...ze az mam watpliwosci o co chodzi;]
          • aniolek_choc_czasem_z_rogami Re: ...czy ktoś też tak ma? :) 25.04.08, 01:16
            ... no tak się też właśnie zastanawiam czy to, cholercia, nie jakieś przywiązanie się wkrada... bo ja tak nie chcę:(
            • tygrysio_misio Re: ...czy ktoś też tak ma? :) 25.04.08, 01:25
              nie chodzilo mi o przywiazanie=przyzwyczajenie...
              ale o przywiazanie=wiez..taka ktora nie pozwala sie rozstac...
              mimo,ze jedna ze stron nie chce czegos wiecej
              • aniolek_choc_czasem_z_rogami Re: ...czy ktoś też tak ma? :) 25.04.08, 01:35
                ... no bo w naszym związku to ja jestem tą stroną szukającą dziury w całym lub jak kto woli: nowych "podniet";) i są takie dni, że zupełnie mi taki stan rzeczy jaki jest nie przeszkadza, a za chwilę mnie roznosi żeby więcej dać/wziąć i poczuć się taka bardziej "jego";)
    • rosa_de_vratislavia "papier" 25.04.08, 06:59
      aniolek_choc_czasem_z_rogami napisała:

      > osobnikiem optującym za wolnym związkiem
      generalnie jestem, jeśli już wogóle to regulować kwestię prawną żeby
      sobie kłopotów z podatkami,
      > szpitalami itd. nie robić, ale...

      ...no własnie...ale ten "papier" (cywilny choćby) jest swego
      rodzaju deklaracją : "Traktuję Cię poważnie,zamierzam Cię ująć w
      moich długoterminowych planach na życie".
      Zaraz odezwą się głosy,że "papier" nie gwarantuje szczęścia i 33%
      ludzi się rozwodzi.
      To prawda, ale udowodniono jednak,że "związki z papierem" traktują
      się bardziej serio, pracują nad wzajemnymi relacjami i próbują coś
      naprawiać, nie mówiąc sobie "do widzenia" przy najmniejszym zgrzycie.

      Mam wrażenie,że osoby rozpaczliwie broniące się przed
      wszelkim "wiązaniem się" z partnerem, opowiadające o "wolności" etc.
      w większości przypadków pokrywają tak swoją niepewność co do związku
      (na zasadzie "jest świetnie,ale nie wykluczam,że trafi się jeszcze
      coś równie świetnego, więc zostawiam furtkę otwartą").
      Co zabawniejsze, czasem ci zdeklarowani "wolnościowcy" żenią się w 6
      miesięcy po poznaniu nowej osoby.
      P.S. Sama nie umiałąm się zdeklarować,a mój obecny mąz oświadczał
      się mi chyba z 3 razy. Z perspektywy czasu widzę,że "papier" jest
      ok. i miał rację, że nie wybraliśmy konkubinatu. Po ślubie
      zaczęliśmy jakoś inaczej budowac nasz długoletni związek,
      bardziej "perspektywicznie".
      >
    • menk.a Re: ...czy ktoś też tak ma? :) 25.04.08, 08:34
      Jak na moje kaprawe oczka.. Twoja oficjalna wersja brzmi: ślub,
      papier są zbędne, ale ta ze środka Ciebie jest zupełnie inna. I nie
      przyznajesz się do tego jasno przed sobą ani swoim partnerem. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka