may-li
28.08.08, 01:50
Mam młodego, przystojnego szefa. Takiego z gatunku co to przyjemnie popatrzeć,
do tej pory rozumieliśmy się świetnie, żartowaliśmy itp, ale od jakiegoś
tygodnia zachowuje się tak jakbym przestała dla niego istnieć. Nie odpowiada
na moje dzień dobry - chyba że stoję tak blisko że nie ma szans udać że mnie
nie zauważył, odzywa się do mnie tylko gdy musi i to też najkrócej jak się da,
a kiedy ja czegoś potrzebuję i pytam go o coś, mam wrażenie jakby miał ochotę
uciec.
Nie przypominam sobie żebym go czymś obraziła, a trochę mnie dziwi i
przygnębia ta sytuacja... Nie lubię się tak czuć.
Zapytać go czy coś się stało? Zignorować? I o co może mu chodzić?
[no, wygadałam się :)]