Dodaj do ulubionych

Mezowie, zony i panienki.

    • braun_f Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 01:28
      te wyskoki twoje sa dosc prymitywne,
      i to wszystko takie tam sobie - bez klasy
      ale nie wazne,

      ubawilem sie czytajac watek,
      ...i ta rozbrajajaca szczerosc
      tylko facet tak potrafi sie tak obnazyc
      niezle, niezle
    • asiuniap Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 01:44
      on40wawa napisał:

      > Nie byloby popytu, nie byloby takich dziewczat. Zgadza sie?

      Mój facet przeczytał twoje wypociny. Uśmiał się jak norka. Mitoman,
      fantasta to najłagodniejsze określenia. Tych prawdziwych ci
      oszczędzę. I tak jesteś już wystarczająco zakompleksiony :)
      • baba67 Re: Mezowie, zony i panienki. 28.09.08, 16:02
        A ja mysle, ze on prawde pisze. I rzeczywiscie takich jakon jest sporo.
        Znajoma mieszka dwa pietra nad mini przybytkiem uroczych panienek.
        Twierdzi ze do glowy jej by nigdy nie przyszlo wczesniej jacy fajnie
        wygladajacy faceci tam bywaja. Jednego to nawet widziala w pobliskim parku z
        wozeczkiem w niedziele.
    • staryigruby Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 05:25
      Wiem, ze trudno jest zapanować nad męskim seksualizmem, szczególnie,
      że seks jest na wyciągniecie ręki za grosze....
      Nie obawiasz się, ze w ten sposób zaprzeczasz wartościom w swoim
      zyciu...partnerstwo z żoną, rodzina, pewien porządek i hierarchia
      tego co ważne dla ciebie.
      Czy starasz się wypełniać czas swoim hobby, działaniami twórczymi,
      przyjaźnią lub działalnością społeczną dla innych? A co z twoim
      czasem dla dziecka? Czy patrząc na nie nie myslisz jakim bedzie
      czlowiekiem, nie myslisz, ze czas ci umyka, bo nie budujesz z nim
      relacji?

      Myslę, ze w istocie jesteś wartościowym człowiekiem.

      No i czy zaspokojenie popędu jest az taka nagroda, ze akceptujesz
      to, że one robią to z tobą tylko dlatego, ze potrzebują pieniedzy?
      Lub, że są zagubione, nie mają oparcia w rodzinie, bliskich, robią
      to z biedy lub z głupoty, bo wyrosły ze środowiska które uważa, że
      prostytuowanie się, to taka sama praca jak każda inna...
      Nie przeszkadza ci, ze na twojej seksualnosci, która jest przecież
      twoją głęboko intymną częścią ktoś żeruje i ciagnie od ciebie kasę...
      Nie dotyka cię, to, ze gdybys nie mial kasy, to nie byłoby tego
      wszystkiego...tych ochów, zachwytów, czaru i magi...
      Mysle, ze masz jakieś tam poczucie winy, ze robisz rzeczy
      niewłaściwe i dlatego starasz się racjonalizować na zasadzie "tak
      już jest, taki jest świat"....
      Idzie mi tylko o to, czy jesteś w nim podmiotem i panem własnych
      popędów, czy tylko bezwolnym przedmiotem unoszonym na fali...w tym
      przypadku pożądania?
      Pozdrawiam :)
      • herbatka.jasminowa do autora watku 16.09.08, 07:07
        po przeczytaniu tego co piszesz, stwierdzam, że Dupek jesteś i tyle..
        • kochanica-francuza Re: do autora watku 16.09.08, 16:33
          herbatka.jasminowa napisała:

          > po przeczytaniu tego co piszesz, stwierdzam, że Dupek jesteś i tyle..
          ja dodam, że erotoman gawędziarz.
          • staryigruby Re: do autora watku 17.09.08, 08:34
            To do mnie? Bo nie bardzo kumam o co ci chodzi?
            • kochanica-francuza Re: do autora watku 17.09.08, 15:09
              staryigruby napisał:

              > To do mnie? Bo nie bardzo kumam o co ci chodzi?

              Tytuł postu "Do autora wątku"

              Jesteś autorem wątku?
      • baba67 Re: Mezowie, zony i panienki. 28.09.08, 15:56
        No wlasnie zawsze jest cos za cos-czlowiek ma ograniczony czas i kase. Zwlaszcza
        czas jest cenny.
        Hipokryzja w rodzinie zawsze sie zemsci. No bo jesli hipokryta nie jestes to
        powiesz swjemu synowi w wieku lay 16:-wiem, dziecko ze sie meczysz, masz tu 200
        zl dam ci adres?
        Powiesz corce :dziecko zarabianie tylkiem to nic zlego, Ty nie musisz, ale nie
        ma co sie gorszyc?
        I co na to Twoja zona?
    • rychu_taxi_drajwer Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 09:08

      W sumie nie ma się czym podniecać, bo gościu jednak chodzi na dziewczyny za
      pieniądze. Tak to każdy potrafi.
      Niemniej widać, że większości pań ciśnienie skoczyło po lekturze tego wątku. I
      za to plus.
    • six_a Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 09:20
      nie przejmuj się tak bardzo, jak zostaniesz bez tej robionej w wała
      żony i dziecka - mięciutkiej trampolinki dla twoich wyskoków, to
      inaczej będziesz gadał. a następnym razem nie obiecuj, czego nie
      możesz dotrzymać, proste?
      • lubie_gazete Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 10:02
        Zdradę w agencji o wiele ciężej udowodnić i przyłapać niż zwykły romans.
        Raz-część panienek przyjmuje w prywatnych mieszkaniach w bloku (bez
        jakichkolwiek szyldów czy neonów).
        Dwa-panienka z agencji nie będzie stęskniona wydzwaniać do klienta,niezależnie
        od tego większość panów,ma dodatkową kartę sim do umawiania się z
        panienkami-szansa wpadki jak wszędzie możliwa ale bliska zeru.
        Trzy-jak się używa prezerwatywy to bardzo ciężko coś złapać.

        A poza tym drogie panie żyjcie sobie w błogiej świadomości "że może i każdy,ale
        mój Ziutek-Józek-Marek na pewno nie."
        Życzę Wam,żebyście umarły w tej nieświadomości.
        Raz spotkałem tam dawnego sąsiada-katolik,żona,trójka dzieci,szczęśliwa
        rodzinka.Może to był Wasz mąż?
        • kawowaa Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 10:18
          > Trzy-jak się używa prezerwatywy to bardzo ciężko coś złapać.

          gratuluje niewiedzy..a moze wiary w błągą nieswiadomosc..
          co znaczy bardzo ciezko? buahahha to sie usmiałam..
          "Stosowanie prezerwatyw zmniejsza ryzyko infekcji o około 75%." Lew Starowicz.

          to mało czy duzo?;))
          wazne ze nie daje 100 %.. lubisz taki hazard jesli chodzi o twoje zdrowie? jak
          dla mnie to co napisałes to zwykła głupota.
        • lookbill Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 10:39
          > Zdradę w agencji o wiele ciężej udowodnić i przyłapać niż zwykły
          romans.


          Niekoniecznie. Mnie się to udało.


          > Trzy-jak się używa prezerwatywy to bardzo ciężko coś złapać.


          Bzdura. Sam sobie wciskasz kity, choć zapewne sam w to nie wierzysz.
          Mojemu mężowi udało się złapać kłykciny na małym, a przy okazji mnie
          poczęstować HPV
          • lubie_gazete Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 10:44
            Pech się wszędzie zdarzy.
          • lubie_gazete Re: Mezowie, zony i panienki. 17.09.08, 10:39
            lookbill napisała:

            > > Zdradę w agencji o wiele ciężej udowodnić i przyłapać niż zwykły
            > romans.
            >
            >
            > Niekoniecznie. Mnie się to udało

            Tylko dlatego,że Twój mąż miał pecha coś złapać i Cię zarazić.
            Mam pytanie: czy gdyby był zdrowy to w jaki sposób przyłapałabyś go na zdradzie
            z panienką z prywatnej agencji?
            Załóżmy,że do takiej panienki chodziłby (jak większość żonatych) w godzinach
            dziennych (popołudniowych na ten przykład),panienka przyjmowałaby na drugim
            końcu miasta w zwykłym bloku (bez jakichkolwiek oznakowań jak w przypadku
            oficjalnych agnecji)?
            Ryzyko wpadki jest naprawdę małe,tylko wszystko trzeba z głową.
            Najlepiej mieć do tego typu kontaktów osobną kartę sim (tzw. dziwkofon) lub
            dzwonić na ogłoszenia z prywatnego numeru (każdy telefon będzie się wyświetlał
            jako prywatny jak wciśniesz przed wybranym numere #31# nr tel.
            • lookbill Re: Mezowie, zony i panienki. 18.09.08, 10:45
              > Tylko dlatego,że Twój mąż miał pecha coś złapać i Cię zarazić.
              > Mam pytanie: czy gdyby był zdrowy to w jaki sposób przyłapałabyś
              go na zdradzie
              > z panienką z prywatnej agencji?

              Nie, przyłapałam go najpierw na "spotkaniu" z agenturalną panienką,
              po jakims czasie pojawiły się kłykciny. No, ale on nie wpadł na
              pomysł, żeby sobie zakupić dziwkofon ani zakryć swój nr tel ;)
        • six_a Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 23:45
          żeby ci żyłka nie pękła od tego wyliczania
          i pilnuj ziutka, żeby ci się nie puszczał
    • czerwonymuchomor Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 13:01
      po prostu padalec,co małego ma jak palec
      żonie nie dogodzi,więc do burdeli chodzi
      dziwy dobrze go przyjmują,bo forsę czują
      a on w tej błogości nie wie-i to mnie złości
      że jest prostak i bydlę,
      życzę mu poroża wielkiego i uwiędnięcia małego
      -----------------------------------------------
      Małpa zawsze będzie małpą,choćby i w jedwabiu.
      • lookbill Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 13:08
        dobre :D
    • monique_88 Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 16:53
      Może i jestem jeszcze młoda, mało wiem o życiu, ale jestem pewna że
      zmienisz się może nie za 10 lat ale przyjdzie w życiu czas że
      będziesz gorzko żałował tego co teraz robisz. nikt Cię nie przekona
      żebyś zaczął teraz inaczej żyć. Tak jak napisałes masz wypełnione
      życie tylko że te życie jest puste. Masz jakieś problemy z psychiką
      i nie pisze tego złośliwie ale naprawe jesteś seksoholikiem skoro
      wszystko kojarzy Ci się ze sexem. jedyny plus to to że masz wyrzuty
      sumienia. Znajdz sobie hobby, masz prawdziwych kolegów z którymi
      możesz wyjść pogadać? Zacznij robić coś co Cie uszczęśliwi a nie
      bedzie to wkładanie i wyjmowanie członka. I wmawiasz sobie że z żoną
      jest nudno. jak czesto zabierasz JĄ do hotelu i wynajmujesz pokój?
      może jakś peruka:)Sexy strój. pomysłów jest wiele. Podobno ją
      kochasz to zrób cos dla nIej a nie tylko dla siebie.
      • trypel Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 16:54
        monique_88 napisała:

        > Znajdz sobie hobby, masz prawdziwych kolegów z którymi
        > możesz wyjść pogadać? Zacznij robić coś co Cie uszczęśliwi

        No przeciez już ma hobby co go uszczesliwia. Po co mu drugie?
    • diamondbeach Re: jest jeszcze honor 16.09.08, 19:55
      takie zapomniane pojęcie, w tym sezonie zdecydowanie passe, ale może szykuje się
      triumfalny powrót.
      Otóż człowiek składający obietnicę, której nie dotrzymuje jest osobnikiem
      niehonorowym i bez charakteru. Trudno nazwać cię inaczej niż tchórzem.
    • puella.aeterna Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 21:01
      Według mojego osobistego osądu dziwne jest to, że mężczyźni,którzy nie potrafią
      utrzymać małego w portkach zwalają to zawsze na naturę, a nie swój słaby
      charakter. I jeszcze z góry zakładają, że skoro oni nie potrafią, to na pewno
      żaden inny facet też nie. Co według moich obserwacji jest skrajnie nieuczciwe
      wobec wielu panów.

      No i osobiście dość już mnie irytuje, że każdy z tych panów próbuje uświadomić
      mi, że jestem, byłam i będę zdradzana. Bo taka już natura faceta.
      Otóż niektórzy mężczyźni oprócz genitaliów posiadają również rozum, dzięki czemu
      to oni kontrolują małego a nie mały ich.




      • krzysztof-lis Re: Mezowie, zony i panienki. 17.09.08, 09:08
        > Otóż niektórzy mężczyźni oprócz genitaliów posiadają również rozum,
        > dzięki czemu to oni kontrolują małego a nie mały ich.

        To nie tylko o to chodzi...

        Ze zdradą jest jak z korupcją. Każdy "urzędnik" może "wziąć w łapę", ale wielu
        tego nie robi. Im więcej on "zarabia", tym mniejsza szansa, że będzie chciał
        "brać łapówki".
    • natalkai Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 21:05
      Aż brak mi słów !! Facet na poziomie a takie świństwo robi żonie!!
      Nie zasługujesz na nią.
    • wiarusik Re: Mezowie, zony i panienki. 16.09.08, 21:07
      zgadza!
      • czerwonymuchomor Re: Mezowie, zony i panienki. 17.09.08, 09:58
        ten facet na poziomie??jakim??
        jest niemoralny,brak honoru,oszust,dziwkarz i jeszcze tym się
        chwali!!
        Gdyby był na poziomie to rozwiódłby się z żoną,aby mogła sobie życie
        ułożyć z porządnym MĘŻCZYZNĄ,a nie być- nieświadomie nawet -z takim
        padalcem,jakim on jest przykładem dla córki??
        Miernota-uwił sobie gniazdko,cieplutkie,milutkie i nie myśli w jakie
        bagno wciąga "swoich"bliskich,wszystko prędzej czy pózniej się wyda
        i co wtedy??
        bicie się w piersi i przysięganie poprawy??
        hehe do następnego razu,kiedy popędy wezmą górę.
        Wstrętny,oślizgły robal!!
        • krzysztof-lis Re: Mezowie, zony i panienki. 17.09.08, 11:33
          > jakim on jest przykładem dla córki??

          Ale w jakim sensie? Przecież córka też nie wie, że ojciec chodzi do prostytutek?
          • czerwonymuchomor Re: Mezowie, zony i panienki. 17.09.08, 13:57
            jest dużo takich "dobrych dusz" co oświecą żonkę,a córka też może
            przez przypadek usłyszeć o swoim tatuśku
    • thatone Re: Mezowie, zony i panienki. 17.09.08, 09:56
      Koleś, jesteś żałosny. Brzydzę się takimi ludźmi jak ty. I te twoje
      wyliczenia ilu to mężczyżn musi korzystac z usług prostytutek.
      Mierzysz wszystkich według swojej miary. A wszystko po to aby
      uspokoić swoje sumienie i się rozgrzeszyć. Udało ci się? Czujesz się
      lepiej? Okłamujesz swoją żonę, która zapewne myśli, że jesteś jej
      wierny i oddany. Ona się kiedys dowie (bo to zawsze wychodzi) i
      zrozumie, że zmarnowała z toba kawał swojego życia. Świadomie i
      perfidnie krzywdzisz najbliższą ci osobę. Czego szukasz na tym
      forum? Zrozumienia? Chcesz się pochwalić swoją głupotą i ilością
      zaliczonych dup? Czy może uświadomić kobietom, że skoro ty jesteś
      śmieciem to każdy inny facet też. Otóż muszę cie zmartwić.
      Reprezentujesz mniejszość. Nie przekonasz kobiet na tym forum, że
      wszystkie są perfidnie okłamywane bo znam dobrze wielu mężczyzn i
      wiem ile znaczą dla nich ich żony. Niewielu z nich byłoby zdolnych
      do tego co ty bo w przeciwiństwie do ciebie wiedzą, która głową sie
      myśli.
      • wredny-typek Żona się nie dowie? 17.09.08, 12:42
        Bez żartów, to kwestia czasu, pewnie ktoś z jego znajomych już tu był i
        podeśle jej link.
        Może też sam się wygada albo w inny sposób pozwoli zdemaskować. To akurat norma
        - znam liczne przypadki.
        Bliscy zawsze się dowiadują i zwykle nie ma już czego ratować.
        Czego ci, kolego, serdecznie życzę ;-p
        • sylviacokolada Re: Żona się nie dowie? 17.09.08, 15:35
          A ja się szczerze usmialam:))) Koles jest niezły:) zrobil statystyki
          aby uciszyc wlasne sumienie i sobie podliczyl ze cale miasto to tacy
          sami tani dziwkarze co on. Kobitki posegregowal ; jedne lubia sie
          puszczac i cale wilgotne czekaja a drugie to jego zona co ma zanik
          libido i dzieci, gary i zakupy dla rozrywki.
          Albo koles ma szczescie i ma uczciwa i normalna żone (na co nie
          zasluguje)albo cwaną kobitke ktora ma woła do roboty i utrzymywania
          domu. CZasem spelni nudny obowiazek małzeński(bo ile mozna z jednym?)
          a w pracy czy w domu spotyka sie z dzikim ogierem od ktorego nie
          oczekuje niczego innego tylko atrakcyjnego sex bo meza, dziecko i
          na zakupy juz ma.

          Jesli tobie kolego wolno to zapewniam cie ze jej tez:) Twoja pewnosc
          ze ona siedzi w domu itd jest tak samo radosna jak to z czego sie
          smiejesz;ze kobitki mysla ze ich maz ,chlopak itd akurat na panienki
          nie chodzi
        • sylviacokolada Re: Żona się nie dowie? 17.09.08, 15:37
          Może też sam się wygada albo w inny sposób pozwoli zdemaskować. To
          akurat norma
          > - znam liczne przypadki.
          > Bliscy zawsze się dowiadują i zwykle nie ma już czego ratować.
          > Czego ci, kolego, serdecznie życzę ;-p


          i masz racje! sama bylam z gamoniem ktory wybral sie na panienki.
          Zona dowiaduje sie ostatnia. To prawda. Ale zwaz ze jednak sie
          dowiaduje...
    • messalina2.dwa Re: Mezowie, zony i panienki. 17.09.08, 15:13
      Ciekawe jakie choroby już złapałeś On40wawa? Podobno wsród Waszych
      panienek panuje epidemia glisty ludzkiej,włosogłówki, nie mówiąc już
      o tęgryjcu amerykańskim. Panienki robią testy na HIV czy choroby
      weneryczne, ale zapominają o badaniu kału na obecność robactwa. Do
      tej pory mylnie się sądzi że robaki typu owsiki czy lambie to domena
      przedszkoli. Tak jednak nie jest. Uważaj nawet na pościel i baw się
      dobrze.
      • herbatka.jasminowa a gdzie się podział autor wątku? 17.09.08, 20:41
        kolejna prowokacja na forum? nie ekscytujmy sie tym tak, bo nie warto
        • wredny-typek Re: a gdzie się podział autor wątku? 18.09.08, 08:23
          Jak to gdzie? Pobiegł zrobić badania!
          • messalina2.dwa Re: a gdzie się podział autor wątku? 18.09.08, 09:03
            I bardzo dobrze, że poszedł robić badania, bo choroby weneryczne
            leczy się w obecnych czasach lepiej niż pasożyty.
    • edwarddyp ale sie spieniłyście :) 18.09.08, 11:23
      I zupełnie irracjonalnie

      Najeżdżacie na twórcę watku że choroby, że nieuczciwy, że żone zdradza :))

      A przecież on to własnie napisał w pierwszym zdaniu. Przyznał sie do wszytskiego
      i ani nie mowi ze mu z tym dobrze ani ze źle, sam sie przyznaje ze ma wyrzuty
      sumienia to co wy mu chcecie jeszcze uswiadomic ???

      On to wszytsko wie. Obiektywnie podał informacje o sobie ale nie tylko o sobie

      To co mowi to sa fakty. Burdele wszelkiej masci swietnie prosperują a to znaczy
      ze maja klientow :) I niekoniecznie sa nimi nastoletni chlopcy albo starzy
      kawalerowie tylko wlasnie mezowie i konkubenci

      W sumie to nie jest zly pomysl z tym calym biznesem z cichodajkami i
      sponsoringiem bo kochanka nie bedzie sie domagac rozstania, dyskrecja jest
      zapewniona i na dodatke przez to ze sie placi pieniedzmi a nie uczuciem to
      wyrzuty sumienia powinny byc mniejsze

      Ja cie chlopie w ogóle nie potępiam. Się zastanawiam czy nie pójść twoją drogą ...
      • sylviacokolada Re: ale sie spieniłyście :) 18.09.08, 12:27
        Głupota jest męcząca, ale tępota to juz dramat. Mnie tepota zawsze
        spienia. Tak juz mam.

        a koles nie rozwaza czy to dobre czy złe. i nie zastanawia sie czy
        dalej brnac czy nie, tylko niby ma wyrzuty sumienia ale nie moze
        przestac?

        Ma jedna racje, musi byc popyt jesli interes sie kreci. Ale czemu
        wszyscy do jednego wora? Tzn ze jak te panienki daja tylka za forse
        to od razu znaczy ze wszystkie inne tez?
        • edwarddyp Re: ale sie spieniłyście :) 18.09.08, 13:13
          Tego chyba autor wątku nie pisze

          Piesze tylko ze z tymi za forse jest bezpieczniej łatwiej i wygodniej

          Te ktore dają teoretycznie "za darmo" wymagają czegoś innego i to z reguły jest
          bardziej kosztowne
          • skrzydlate Re: ale sie spieniłyście :) 18.09.08, 16:46
            malo ambitny koles ale cóz, interes by sie nie krecil jakby takich nie bylo
            • kochanica-francuza Autor wątku się przyznał? Hehehe 20.09.08, 17:04
              Anonimowo, obcym ludziom w necie.

              Żonie się przyznać!
          • on40wawa Re: ale sie spieniłyście :) 29.09.08, 22:36
            W rzeczy samej. Tak jak piszesz Edward. Mianowicie ta latwosc i
            gotowosc do aktu seksualnego. Bez zbednych ceregieli, randek,
            kwiatkow i kolacyjek. Bez zlamanych serc i roszczen kochanki.
            Za gorsze dranstwo uwazam kradziez czasu kobiety, ktora bylaby we
            mnie zakochana, liczyla na wspolna przyszlosc, a dostala tylko seks.
            Bo wlasnie seksu tylko oczekuje, wiecej potrzeb ze strony obcych
            kobiet nie mam.
            Bez watpienia duza czesc mezczyzn mysli podobnie. Kochanka zawsze
            stanowi problem.
            No i nie oszukujmy sie. Ktory mezczyzna wytrzymuje dzis w monogamii
            przez powiedzmy 50 lat? Albo 70? Cale zycie zasmakowac ciala tylko
            jednej kobiety? Jednoczesnie bedac wabionym widokiem setek innych
            kobiet? Mlodych, atrakcyjnych, ktorych widok czasem zapiera dech w
            piersiach. Na pewno sa tacy twardziele, ale wiekszosc panow jednak
            sie skusi przedzej czy pozniej.
    • skrzydlate Re: Mezowie, zony i panienki. 18.09.08, 16:45
      każdy sobie dobiera partnera według swoich potrzeb, ona najwidoczniej partnera
      nie potrzebuje w ogole, dziecina slodka, o ile to prawda
      • sylviacokolada Re: Mezowie, zony i panienki. 18.09.08, 16:50
        ale ta dziecina to niby ja?
        dwoje dzieci mam i męża....
        ale spoko.
      • sylviacokolada Re: Mezowie, zony i panienki. 18.09.08, 16:59
        a tak dla scislosci to jestem zdziwiona, ze facet mierzy innych
        swoja miara. gdyby jakas kobieta na forum napisała, ze wszystkie
        zdradzamy to bym tez sie spienila. Jeslli przestaje kochac i
        szanowac to odchodze. Ale to kwestia kregosłupa moralnego.


        A "sylviacokolada" to wspomnienie mile łaskoczace moja proznosc.
        bardzo przystoiny i rozpustny Serb zwykł tak do mnie mowic ;p
        • skrzydlate Re: Mezowie, zony i panienki. 18.09.08, 23:40
          Nie do ciebie sylvia, pisalam do autora wątku, onwawa-cos-tam, w opisanej przez
          niego sytuacji kobieta godzi się na związek w którym jest płyciej, płytkość
          kontaktu jest oczywista, cały związek zaczyna byc nieco umowny, nawet jeśli ona
          go za rękaw nie chwycila i nie zlapala na gorącym uczynku... takie rzeczy, jeśli
          się chce - czuje się, no chyba, że ktoś jest mało wrazliwy... oboje idą na
          łatwiznę.. niektórzy nazywają to hipokryzją. Jest tak powszechna jak wróble na
          podwórku. Osobiście wolę najgorszą prawdę od kłamstwa.
          • guarana83 Re: Mezowie, zony i panienki. 20.09.08, 14:37
            az mnie bierze na wymioty kiedy czytam, że facet zdradzający żonę, kocha się z nią z czułościa mając wyrzuty sumienia, albo że potrafi słuchać swojej żony, chociaz wydaje mu się troche glupiutka a jej problemy trywialne

            w takiej chwili przydałby się ktoś zyczliwy, ktory opowiedziałby jego żone jakiego frajera ma pod dachem.i tego jej z calego serca życzę,niech w końcu przejzy na oczy...
            • edwarddyp Re: Mezowie, zony i panienki. 20.09.08, 15:53
              istota postu tego goscia jest taka że takich facetów są tysiące

              I to jest prawda - myslę że jest ich większość
              • herbatka.jasminowa Re: Mezowie, zony i panienki. 21.09.08, 15:39
                W jedny z postów on40wawa napisał:

                "Chyba dzis nie boimy sie szukac roznych doznan."

                a pewnie, że nie... w jednej z gazet spotkałam informację, że istnieje strona, gdzie ludzie zdrowi szukają zarazonych HIV lub chorych na AIDS, żeby uprawiac z nimi seks bez zabezpieczenia ( no taka "rosyjska ruletka")w celu podniesienia sobie poziomu adrenaliny.
    • greenmiau Re: Mezowie, zony i panienki. 27.09.08, 16:51
      To jakieś patologiczne jest, takie rzeczy się leczy.
      Ewentualnie masz stary niezłą wyobraźnię i lubisz paplać :)

      Po co się było żenić? Sporo wolnych facetów żyje jak ty i nikt do nikogo nie ma
      żadnego ale. Nikogo nie okłamują, bawią się i nie zamierzają tego zmieniać.
      Lubisz adrenalinę? Powiedz żonie! :) Intensywność doznania przerośnie te twoje
      dupeczki. A później opisz to dokładnie tu na forum, soczyście i z detalami.
      Czekam...
    • malutka-myszka78 Re: Mezowie, zony i panienki. 27.09.08, 16:57
      To skoro coś wygasło i znikneło w waszym związku, a zona sie
      zmienila (w tym tez w łózku) to moze warto by sie zastanowić z
      czyjego powodu? MOze to Ty sie zrobiles do bani? A panienki? Pewnie
      ze ci dają, w koncu placisz...
      • on40wawa Re: Mezowie, zony i panienki. 29.09.08, 23:04
        Witajcie ponownie,
        nie spodziewalem sie, ze moj watek spotka sie z takim
        zainteresowaniem.
        Nie oczekuje oklaskow, o nie. Ale wmawianie mi, ze moja zona sie
        dowie, albo ze juz sie domysla, jest nie na miejscu.
        Moja Najlepsza to kobieta, ktora mowi o swoich potrzebach,
        szczegolnie gdy potrzebuje mnie emocjonalnie. Po prostu staram sie
        byc przy niej, gdy mnie potrzebuje. Mamy lepsze i gorsze dni, ale
        jestesmy zgranym malzenstwem. Wspolne weekendy, wakacje, spotkania
        rodzinne. Moja zona lubi sie ze mna pokazac wsrod ludzi, wyjsc ze
        mna do teatru, galerii, na spacer czy do restauracji.
        Zyjemy zgodnie, pracowicie, mamy swoje problemy. Moja Zona niczego
        nie podejrzewa, i tak ma zostac. Sama czasem pod wplywem jakiegos
        filmu czy ksiazki lub tez wydarzen wsrod znajomych wzdycha do mnie,
        mowiac, iz jak to dobrze, ze ja nie jestem takim draniem. Te slowa
        daja mi poczucie, ze mimo wszystko mama kontrole nad tym, co robie.
        Jeszcze dodam, ze gdy jestem w obecnosci zony lub innych bliskich
        osob, nigdy nie wodze oczyma za dziewczetami. Mam zakodowane, ze nie
        moge sie zdradzic. Wiem, ze kobiety sa bystre i dostrzegaja takie
        rzeczy.

        Ktos wyzej wspomnial o "dziwkofonie". Heh, ciekawe okreslenie, ale
        zgadza sie. Wystarczy zakupic karte sim z numerem. Taka karte sim
        mozna trzymac nawet w bagazniku samochodu, w teczce na narzedzia. W
        szufladce auta, w portfelu, w szufladzie w pracy. Nie placi sie
        abonamentu, a karte mozna zawsze wyrzucic ewentualnie kupic kolejna.

        Co jeszcze moge napisac? Ot, na szczerosc mnie wzielo...
        Kobietom chyba trudno zrozumiec, ze mezczyzna moze dostac erekcji na
        widok pieknych smakowitych cycuszek, kobiecej szyi, ust, posladkow.
        Mi wystarczy poobserwowac piekne panny, i juz czuje wewnetrzny
        motor, aby porozrabiac. Dla mnie, 40-latka, zabawa z taka mlodziutka
        kobietka to czysta rozkosz. Do tego kazda inna, kazda inaczej
        pachnie, smakuje, ma inna game zachowan. Jedne sa nieco wulgarne,
        inne subtelne, niesmiale. To wspaniale, moc odkrywac to bogactwo
        naturalne. Do tego czasem robi sie rzeczy dosc nietypowe, lubiezne.
        Nie ukrywam, ze lubie patrzec i piescic kobiete miedzy udami. Do
        tego trzeba swobody, rozluznienia. Juz nie mowiac o zabawach z
        rekwizytami. Za czasu mojej mlodosci nawet takich artykulow w
        sklepach nie bylo.
        • wilma.flintstone Re: Mezowie, zony i panienki. 30.09.08, 00:22
          on40wawa napisał:

          > Witajcie ponownie,
          > nie spodziewalem sie, ze moj watek spotka sie z takim
          > zainteresowaniem.

          Klamczuszek ;) W koncu dokladnie po to go zalozyles, mily erotomanie
          gawedziarzu, zeby sie potem posmiac z toczacych przed monitorem
          piane kobitek, ktore Ci w te wszystkie bajdy uwierzyly. Bo gdyby
          Ci chodzilo o cos innego, na przyklad wygadanie sie czy
          pochwalenie, to wybralbys do tego celu zupelnie inne forum
          (niekoniecznie internetowe)...
          • baba67 Re: Mezowie, zony i panienki. 30.09.08, 08:28
            On nie jest erotoman gawedziarz, tyko seksoholik.Wylezie szydlo z worka jak sie
            zona czyms zarazi. A o to nie trudno, bo te ponetne dupki maja do czynienia w
            sumie z kilkuset panami.Nie trzeba byc tega matematyczna glowa ani specjalista
            od rachunku prawdopodobienstwa zeby doszlo jak wysokie jest ryzyko.
            To ze facetowi staje na widok dobrego cyca to akurat powszechnie
            wiadome-niemniej niektorzy maja cos takiego jak honor.
            I piprz tu dyrdymalow, ze jestesmy naiwne bo wszyscy nasi faceci sa takimi
            zalosnymi doopkami co nimi rzadzi fiutas i sa z tego dumni.
        • demonii.larua Re: Mezowie, zony i panienki. 30.09.08, 08:22
          >Ale wmawianie mi, ze moja zona sie dowie, albo ze juz sie domysla, >jest nie na
          miejscu.
          Owszem jest na miejscu, to że żona Ci coś komunikuje (że nie jesteś draniem)
          nie oznacza, że o niczym nie wie może gra podobnie jak Ty - zachowuje pozory.
          Jeśli jest inteligentną kobietą może być zupełnie inaczej niż Tobie się wydaje :F
        • wredny-typek A tak przy okazji 30.09.08, 10:04
          A tak przy okazji, panie seksoholiku-grafomanie, czy pańska żona nie potrzebuje
          pana w godz 22.00 - 1.00?
          Bo jakoś dziwnie dużo ma pan czasu w porze, gdy kochające się pary zacieśniają
          więzy małżeńskie.
    • mamba8 Re: Mezowie, zony i panienki. 30.09.08, 00:25
      Myślę, że poprostu przezywasz tzw. kryzys wieku średniego. A powiedz czy twój
      ojciec też zdradzał Twoją matkę i czy za młodych lat się wyszalałeś?
      Chcesz się poczuć znów młody i wolny, przeżywać przygody...wszystko ok jak
      trochę potrwa i Ci się znudzi, gorzej jak Cię wciągnie coraz bardziej i staniesz
      się seksoholikiem. Może dobrze by było dostarczać sobie równie mocnej adrenaliny
      wyruszajac na jakieś męskie wyprawy nie wiem..polowanie, kurs na pilota,
      łowienie kilkunastu metrowych rekinów itp. Co o takim rozwiązaniu sądzisz?


      • agaluz-8 Re: Mezowie, zony i panienki. 30.09.08, 10:51

        ,,Bo to zły facet był"..hehe
        • herbatka.jasminowa Re: Mezowie, zony i panienki. 30.09.08, 18:04
          hehehe...on nie jest "zły", on ma po prostu wybujałe fantazje erotyczne ze sobą w roli głównej...

          chciałby chłopina poszaleć
          • kajkai Re: Mezowie, zony i panienki. 07.11.08, 14:30
            Autorze wątku, napisales:
            "Sama czasem pod wplywem jakiegos
            filmu czy ksiazki lub tez wydarzen wsrod znajomych wzdycha do mnie,
            mowiac, iz jak to dobrze, ze ja nie jestem takim draniem"

            I jak sie wtedy czujesz ??? Nie jest ostatnia męska szmata ?
            Jak się czujesz okradając dziecko z czasu ?
            Zamiast się pieprzyc z dziwkami, moglbys pojsc z dzieckiem do kina...
            Bidulek siedzi i czeka na tatusia w domciu.. az tatus wroci zmeczony
            z pracy ...
            Ale tatus woli inne zajęcia.
            Wiesz co, az się brzydzę odpisywac takiemu oblechowi jak ty.
            Zal mi dziecko i żony.
            Jak tam seks małżeński ? Zona zadowolona ?
            • on40wawa Re: Mezowie, zony i panienki. 07.11.08, 15:21
              Bez przesady. Co za bzdury. Okradam moje dziecko z czasu? Tak sie
              sklada, ze gdybym chcial w przerwie na obiad pojechac do domu,
              pewnie bym nawet nie zdazyl tam dojechac (korki, odleglosc). Poza
              tym nasze dziecko ma w ciagu dnia zajecia - nie siedzi w domu
              znudzone w oczekiwaniu na tatusia. Bez przesady.

              Mieszkanka, ktore odwiedzam, sa blisko mego miejsca pracy. Wystarczy
              kwadrans i jestem na miejscu.
              W tym tygodniu bylem dwa razy, u dwoch roznych kobietek.
              Jedna juz znam - sliczna studentka, jedrne cycusie, wydepilowana
              muszelka, piekne cialko no i zawsze sie przebiera w ponetne ciuszki.
              Pychota.
              Druga to nowa z ogloszenia. Mlodziutka (20 latek?), nogi do nieba.
              Az sie dziwie, ze taka slicznotka pracuje w takiej branzy, i za tak
              skromne pieniadze. Kuszaco pomrukiwala podczas pieszczot.
              Przesliczna mloda wydepilowana muszelka, optycznie bardzo ladnie
              uformowana, waska ta jej myszka, a tyleczek pieknie uformowany,
              okraglutki ale tez szczuplutki. Aniolek normalnie.

              Moja zona jest cudowna jako czlowiek, przyjaciel, partner. Sex z nia
              tez jest wspanialy, ale w innym wymiarze.
              • kajkai Re: Mezowie, zony i panienki. 07.11.08, 16:17
                Jak ktos chce szuka sposobu a jak nie chce chce szuka powodu - stara
                prawda.

                CO mnie obchodzą muszelki dziwek ? Wez się ogarnij.
                Mam wrazenie, ze to TY zyjesz w innym wymiarze.
                Nie odpowiedziales na pytanie jak się czułes kiedy żona byla z
                Ciebie taka dumna, co ?

                Dla mnie jestes żenujący.
                Nie dorosleś do roli męża i ojca.
                Nie powiem, ze mi Cie zal... bo az mnie wzdryga na mysl, ze mogę Cię
                znac ...
                Leb siwieje - dupa szaleje.
                • obrotowy po co te nerwy? 07.11.08, 16:37
                  kajkai napisała:
                  > CO mnie obchodzą muszelki dziwek ?

                  - to nie czytaj, skoro Cie nie obchodza. a tym bardziej nie
                  odpowiadaj.

                  > Mam wrazenie, ze to TY zyjesz w innym wymiarze.

                  - tez przypuszczam, ze zyje (on, nie ja) w innym niz ty.
                  boli cie to?


                  > Nie odpowiedziales na pytanie jak się czułes kiedy żona byla z
                  > Ciebie taka dumna, co ?

                  - mysle, ze czul sie dobrze
                  >
                  > Dla mnie jestes żenujący.

                  - a kogo to obchodzi, co na jego temat myslisz?

                  > Nie dorosleś do roli męża i ojca.

                  - w twoim mniemaniu. w jego - dojrzal.

                  nie szkoda nerwow na cos , na co i tak nie masz wplywu?
                  • kajkai Re: po co te nerwy? 12.11.08, 10:14
                    > Dla mnie jestes żenujący.

                    - a kogo to obchodzi, co na jego temat myslisz?


                    Idąc Twoim tokiem myslenia - Ciebie skoro to czytasz.
              • kajkai Re: Mezowie, zony i panienki. 07.11.08, 16:18
                a..i Aniołek to powinienes mowic o swoim dziecku a nie o dziwce.
    • dotyk_wiatru Re: Mezowie, zony i panienki. 07.11.08, 20:50
      Gdyby nie materialne podejście do życia...nie byłoby popytu...gdyby
      nie było popytu, nie byłoby takich dziewcząt...nieprawdaż?
      To, co tu czytam...wrrr...
      Cieszę się, że mężczyzn trzymam na dystans :) Niech się
      ślinią...niech mają erekcję...ale nigdy mnie nie dostaną...:)
      • on40wawa Re: Mezowie, zony i panienki. 08.11.08, 02:27
        dotyk_wiatru napisała:

        >
        > Cieszę się, że mężczyzn trzymam na dystans :) Niech się
        > ślinią...niech mają erekcję...ale nigdy mnie nie dostaną...:)

        Widzisz, bo to jest tak. Przecietny facet bierze pilota do reki,
        oglada reklamy przesycone erotyzmem. Podziwia urode pieknych kobiet
        z TV. Potem juz wielu impulsow nie trzeba. Wchodzi na internet i
        szuka. Kiedy szuka, to znajduje. Ma wiec w zasiegu reki (i nie
        tylko) modelke, na ktora normalnie nie moglby sobie pozwolic. Bylem
        raz na mieszkanku u dziewczyny, ktora autentycznie ma cialo jak
        modelka. Ok 180 wzrostu, dluuuugie nogi, jedrny biuscik, dlugie
        zadbane wlosy, opalona zadbana skora. Klejnot po prostu. Do tego
        chetna, bezwstydna, zrobila pokaz masturbacji, poszeptala wulgarne
        slowka. Nawet, gdybym byl samotny, mlodszy i przystojniejszy - taka
        krolewna zapewne nie zwrocilaby na mnie uwagi. Gdyby jednak tak sie
        stalo, iz bym jakos przykul swa uwage - i tak zaciagniecie takiej do
        lozka nie byloby latwe. Gdyby jednakoz mialo sie udac - i tak nie
        byloby tak fajnie, jak z profesjonalistka. Bo w gre wchodzilyby
        uczucia, sprawy codziennosci i inne elementy. Natomiast anonimowosc
        i gotowosc do seksu u takiej panny - to jest cos, co dziko podnieca
        (oprocz walorow zgrabnego cialka).

        Takze, moja Mila, granie niedostepnej na nic sie nie zda. Moze sie
        znajdzie jakis amator, ktory bedzie zglebial tajniki Twej duszy
        (czego Ci szczerze zycze), ale bardziej prawdopodobne jest to, ze
        Twoje miejsce zajma inne, chetniejsze panny. Ot, samo zycie...
        • dotyk_wiatru Re: Mezowie, zony i panienki. 08.11.08, 16:35
          Zaraz zaraz! Zrzucasz winę na kobiety???
          Internet miał służyć czemuś innemu, ale mężczyźni znaleźli sobie
          miejsca do oglądania swoich świństewek...
          Uważasz, że erotyczna bielizna, bezwstydność, pokazy itd. to cechy
          dobre? U prostytutki na pewno, ale...tylko u niej...raczej...
          Śmiać mi się chce, że mężczyźni sami siebie poniżają, skoro nie
          potrafią panować nad swoimi żądzami...i nie pisz mi, że to
          niemożliwe...Jeszcze bardziej chce mi się śmiać, że tak boją się
          uczuć, związków itd. ale geny chcą rozprzestrzeniać...hahaha :)

          Małe sprostowania...Nie gram...Wystarczy, że widzę 2 mężczyzn z
          mojego otoczenia i drzwi do mojej duszy i ciała są zamknięte dla
          wszystkich...Niech polują na łatwe, chętne i wyuzdane...:D
    • on40wawa Uchyle rabka tajemnicy... 08.11.08, 02:48
      Nie wiem, czy aby nie za brutalne to bedzie...
      Jest taka strona (odloty.pl), na ktorej wlasnie widze przynajmniej 5-
      6 dziewczat, ktore bylo mi dane odwiedzic.

      Ja dostaje erekcji nie tylko na widok zdjec, ale tez ze wzgledu na
      opisy. Mile Panie, to po prostu silniejsze ode mnie. Nasi ojcowie
      nie mieli takiego dostepu do pornografii jak my obecnie. Internet na
      pewno nas jakos psuje i kusi do zlego. Morze mozliwosci, bez
      hamulcow.
      Przytocze kilka opisow, ktore na pewno dzialaja na wiekszosc
      mezczyzn: (do zlokalizowania czyje, wawa centrum)

      "18 letnia filigranowa laleczka wesoła uśmiechnięta spragniona
      męskich dłoni (i nie tylko). Zaprasza Cię do swojego apartamentu w
      centrum Warszawy na cudowną zabawę we dwoje. Czekam na Ciebie w
      erotycznej bieliznie podekscytowana spotkaniem z nieznajomym. Jeśli
      Ci się podobam (moje aktualne fotki widzisz powyżej)zadzwoń i umów
      się ze mną. Całuski słodka Lolitka"

      " Śliczne, seksowne i wiecznie napalone... Masz ochotę skosztować
      nasze rozpalone ciałka? Nie czekaj już dłużej- umów się z nami! W
      czasie spotkania mamy Ci do zaoferowania naprawdę wiele... Możesz
      liczyć na pokazik less w naszym wykonaniu, zabawę z wibratorkiem i
      wiele innych ekscytujących rzeczy... Gwarantujemy, że będziesz
      bardzo usatysfakcjonowany."

      "Witam wszystkich koneserów długonogich i pięknych kobiet. Jestem
      reprezentacyjną modelką z prawdziwego zadarzenia, mam 186 wzrostu i
      śliczne, smukłe ciało, które dostarczy Tobie rozkoszy na najwyższym
      poziomie. Oferuję bardzo dużo, 100% pełnej dyskrecji i satysfakcji,
      jak również tego samego oczekuję od Ciebie. Całuję, Model Monic."

      "Młodziutka (21 lat), apetyczna, słodka blondyneczka o jędrnym
      ciałku nastolatki, długich włosach, buzi aniołka i cudownym biuście
      pragnie spotkać się z panem z klasa, który ceni kobiece atuty
      młodości. Chociaż jestem młoda, wiem czego chcę, jestem kobietą
      namiętną i uwielbiającą dawać zmysłową przyjemność. Zadzwoń do mnie,
      a umówimy się i spędzimy upojnie czas w moim dyskretnym apartamencie
      w samym Centrum Warszawy. Czekam na Ciebie, Magda."

      Trudno nie myslec o zdradzie, kiedy zewszad mile mlode i piekne
      panie zapraszaja do zabawy...
      Ostatnio widzialem znajomego sasiada, ktory wychodzil z
      mieszkaniowki. Gdybym byl minute wczesniej, minelibysmy sie w
      drzwiach. Tak mnie na szczescie nie zauwazyl.
      • klasas Re: Uchyle rabka tajemnicy... 08.11.08, 09:00
        A ja mam wrażenie,że ten watek to podpucha pisana przez kobietę;-)
        A jesli chodzi o prostytucję-nie potepiam,raczej żal mi tych kobiet
        co to robią.Wstrętne,niewdzięczne zajęcie.Co do facetów-chodzą tam
        zarówno napaleńcy tacy jak on40wawa,nieudacznicy,wygodniccy.Jednak
        nikogo za uprawianie prostytucji ani za korzystanie z tych usług nie
        potepiam.
      • terazkasia Jakby wylały się fekalia 08.11.08, 09:59
        Jakby wylały się fekalia - to znaczy tak się czuję po lekturze
        pseudoliteratury tego zboczka. Najżałośniejsze, jak ten gość wmawia
        sobie, że to norma.
        Kobietki, jaka z tego nauka? Pamiętajmy, że zawsze powinnyśmy
        pilnować, by być FINANSOWO NIEZALEŻNE. To w razie czego, jeśli by
        trafiło się na takiego fiuta. I uczcie tego córki, jeśli je już
        macie, niech to będzie dla nich przykazanie jedenaste - żeby w
        każdej chwili można było kopnąć fiuta w doopę.
      • dotyk_wiatru Re: Uchyle rabka tajemnicy... 08.11.08, 16:38
        Co być zrobił Biedaku, gdyby nie internet? :)
        Te opisy, które przytaczasz...są zwyczajne...proste...wyobraźnia w
        fazie zaniku...no ale skoro na Ciebie to działa, to powodzenia hehehe
        Niewiele Tobie wystarczy :)
        • on40wawa Re: Uchyle rabka tajemnicy... 07.12.08, 16:32
          Prawda jest taka, ze pomiedzy kobieca fantazja a tym, co mezczyznie
          potrzeba do szczescia, jest spora roznica. Ja nie potrzebuje
          romantycznych uniesien przy swiecach i poezji. Co nie znaczy, ze nie
          robie tego czasem dla partnerki. Ale zrozumcie mile Panie; facet
          jest prostszy w obsludze. Ponczochy, apetyczna pupcia, cycusie
          wystarcza, by zaznac ekstazy.
          • kamyk-zielony Re: Uchyle rabka tajemnicy... 07.12.08, 16:58
            Cierpisz na sexoholizm. Brat mojego przyjaciela zachowywał się idealnie jak Ty. Też dla niego to była adrenalina, szukanie nowego i generalnie również dobudował do dymania lasek z agencji masę wydumanych ideologii. Rodzina zawsze na tym cierpi, chociaż myślisz, że jest inaczej - chociażby z prostego faktu, że wydajesz masę pieniędzy na prostytutki. Jesteś przypadkiem klinicznym, raczej żadna terapia Ci nie pomoże, więc dymaj Waść póki możesz i póki połowica ne wystawi Ci walizek za drzwi. Gdzieś tam jednak z tyłu głowy krąży natrętna myśl, że jesteś draniem, co?

    • teklana Re: Mezowie, zony i panienki. 08.11.08, 11:34
      on40wawa - żenua mocium panie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka