Dodaj do ulubionych

jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!!

25.12.08, 14:17
normalnie nie rozumiem tego...tzn nie mamy pewnosci ze zostal
wyrzucony,ale pewne jest to ze nie ma obrozy.Moze sie zgubil, moze
pomylil droge do domu.Kolezanka go przygarnela ale moze w jej domu
byc tylko 1 dzien.Ja niedawno musialam uspic mojego psa i rodzice
nie chca slyszec o nowym, nawet takim biedaku.Musimy troche czasu
odczekac.. Jesli sie nikt nie znajdzie chyba czeka go schronisko,
chociaz z 2 strony to bedzie miec tam jedzonko i bude, ma ok 2 lat
wiec ma calkiem dobre szanse na znalezienie rodziny..boze jak mozna
byc takim podlym i wyrzucic bezbronne zwierze!!!!! ludzie nie maja
serca
Obserwuj wątek
    • zloty.strzal Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 25.12.08, 14:20
      > tzn nie mamy pewnosci ze zostal
      > wyrzucony,ale pewne jest to ze nie ma obrozy.Moze sie zgubil, moze
      > pomylil droge do domu.

      Jak nie masz pewności, to czemu taki szum robisz?

      Zrób mu zdjęcie i porozklejaj ogłoszenia po okolicy, może właściciele się znajdą.
      • julcia_bleble Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 25.12.08, 14:23
        jaki szum..poprostu mnie szlag trafia! i tyle.. Nie wiemy na 100%
        czy zostal wyrzucony bo niby skad mamy wiedziec,ale mozemy sie
        domyslac ze tak, bo biegal caly wieczor ponoc i cala noc kolo
        kosciola, tulil sie do ludzi na pasterce,tak jakby szukal kogos. Na
        dodatek nie ma obrozy,ale nie jest ani zabiedzony ani nic.Mozliwe ze
        ktos go wyrzucil,bedziemy wieszac ogloszenia ale cholera..ona tego
        psa w domu nie moze trzymac dlugo..;/
        • idasierpniowa28 Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 25.12.08, 15:07
          Nie wiem czy w tym schronisku mu będzie tak super :/
          • julcia_bleble Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 25.12.08, 15:36
            ja tam uwazam ze lepiej w schronisku niz tak na ulicy ma sie
            wloczyc,tam przynajmniej zawsze cos do zarcia dadza, a i bude nawet
            prowizoryczna ,ale bedzie mial.
            • mia.walles Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 25.12.08, 16:07
              Schroniska to w wiekszosci umieralnie a dwuletni pies raczej nie ma szans na
              adopcje, tymbardziej nierasowy. Skoro znalazlas go w Wigilie to moze jakis znak?
              Ja nie umialabym oddac zwierzaka nawet po jednej nocy spedzonej u mnie..
              Wystarczy jedno spojzenie w oczy i wymiekam.. Mam znalezionego kota, narzeczony
              powiedzial, ze trzymamy go do momentu znalezienia domu a jak dom sie znalzl po
              tygodniu juz nie bylismy go w stanie oddac...
              • carolla8 znak 25.12.08, 16:40
                ja też odebrałabym to jako znak, zwłaszcza dzisiaj.

                Pomyśl o tym aby jednak przygarnąć pieska, w schronisku (umieralni) nie ma
                życia. To tylko są pozory, wiem to z drugiej strony.

                Nawet sobie nie wyobrażasz jak psy potrafia mieć zle. Do tego dołacza sie
                depresja. Wbrew pozorom łatwiej jest ludziom przygarnąc psa "z ulicy", łatwiej
                kruszeje ich serce.

                Znajdz mu dom, najłatwiej jest odwieżc do schroniska. Ale oczywiscie namawiam
                Cię abyś przygarnęła sierotkę. :))
          • deodyma Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 26.12.08, 21:21
            ale lepszy chyba schron, niz ulica? a moze akurat wlasciciel bedzie go tam
            szukal, jesli pies faktycznie sie zgubil...
    • mruff Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 25.12.08, 16:19
      zwyczajnie można wyrzucić psa
      ludzie nie stają się lepszymi w wigilię-dziad zawsze będzie dziadem

      heheh znam przypadek jak na dzień przed komunią św.dziecka przyszedł
      mąż do żony i powiedział,że odchodzi do kochani,ot...
      • julcia_bleble Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 25.12.08, 16:50
        ja tego psa nie znalazlam tylko kolezanka mojej kolezanki.Pies jest
        narazie u niej w domu,a ja widzialam go tylko na zdjeciu (wyslala mi
        na kom).Zobaczymy co z nim bedzie.Nie wiem..jakos nie jestem w
        stanie narazie miec nowego psa.Uspilam niedawno mojego pieknego,
        ogromnego psa i jak narazie nie znioslabym widoku nowego psa u
        siebie w domu.Mysle ze z czasem to minie i napewno wezme jakiegos.
    • arturprzezywacz Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 25.12.08, 17:23
      > tzn nie mamy pewnosci ze zostal wyrzucony

      Jakie to typowo kobiece: "pewności nie mam, ale zrobię sobie aferę"

      > boze jak mozna byc takim podlym i wyrzucic bezbronne zwierze!!!!!

      No normalnie.

      > ludzie nie maja serca

      Rozumu też niektórym brakuje (hint hint)
      • kkkkk4 Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 26.12.08, 19:37
        W sumie lepiej że go ktoś wyrzucił na ulicę, bo niektórzy potrafią
        do drzewa przywiązać, albo gorsze rzeczy. Pies mógł się zgubić, wiec
        moze koleżanka spróbuje rozwiesić ogłoszenia albo znaleźć gdzieś
        miejsce dla psa u znajomych. Spróbujcie dać ogłoszenia w lokalnej
        prasei lub na allegro. Schronisko to najgorszy scenariusz, psy tam
        cierpią, chorują a często są maltretowane choć o tym się mówi
        dopiero jak afaera ujrzy światło dzienne. Oczywiscie warto zostawić
        w schornisku namiar gdyby jednak okazało sie ze pies się zgubił.
        Jeżeli macie pusty dom i serce po stracie zwierzęcia to moze jednak
        ten pies powinien być u Ciebie ;) ??
    • cloclo80 Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 26.12.08, 21:34
      Pies to nie jest następny członek rodziny. To zwykłe bydle takie samo jak krowa
      czy koń, które na dodatek nie zrobi niczego bezinteresownie. Jego miejsce jest w
      stajni lub budzie, ale nie z ludźmi w domu.
      • gunik2000 Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 27.12.08, 00:00
        Czyli dokładnie tak jak ty. I tamże twoje miejsce

        cloclo80 napisał:

        > Pies to nie jest następny członek rodziny. To zwykłe bydle takie samo jak krowa
        > czy koń, które na dodatek nie zrobi niczego bezinteresownie. Jego miejsce jest
        > w
        > stajni lub budzie, ale nie z ludźmi w domu.
        • cloclo80 Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 27.12.08, 01:01
          Za dużo wypiłeś i bredzisz.
      • idasierpniowa28 Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 27.12.08, 08:19
        cloclo80 napisał:

        > Pies to nie jest następny członek rodziny. To zwykłe bydle takie
        samo jak krowa
        > czy koń, które na dodatek nie zrobi niczego bezinteresownie. Jego
        miejsce jest
        > w
        > stajni lub budzie, ale nie z ludźmi w domu.

        No nie wierzę własnym oczom :/ Pierwszego psa miałam prawie 15 lat,
        i owszem, był pełnoprawnym członkiem rodziny. Kochał nas i swoją
        miłósć okazywał w najprzeróżniejszy sposób... Gdy po 15 lartach
        odszedł, strata była niewyobrażalnie wielka, tak wielką że po
        upływie 3, 5 miesiąca pojawila sie moja nowa sunia, która tez jest
        przywiązana chyba jeszcze bardziej.

        Zwierzęta właśnie wszystko robią i kochają bezinteresownie, ale żeby
        to zrozumieć, dostrzec, zauważyć trzeba najpierw samemu być
        człowiekiem...
      • deodyma Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 27.12.08, 09:33
        a zastanowilo cie kiedys, gdzie jest twoje miejsce? czy na pewno wsrod ludzi?
    • kali_login Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 26.12.08, 21:39
      Hmmm w Wigilie to nawet lepiej. Mogl przemowic ludzkim glosem i jakos przekonac
      kogos zeby go przygarnal. A tak? Hau hau hau?
    • she_ra Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 26.12.08, 22:48
      ojojoj biedaczek :( ogłoszenia to dobry pomysł, moja ukochana psinka
      rok temu się zgubiła i też obroży nie miała i też mogło wyglądać to
      na porzucenie (ale się znalazła w okoliczniej wiosce)
    • gunik2000 Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 26.12.08, 23:46
      To i tak "ludzki pan" jeśli tak wyrzucił psa. A nie przywiązał do drzewa... Tak
      też sk...ny potrafią. Wiele lat temu moi rodzice mieli przymusowy postój na
      parkingu w lesie (samochód odmówił posłuszeństwa). Tata walczył z martwą
      materią, a mama z siostrą wybrały się na spacer w pobliżu. I znalazły...
      ciężarną sukę przywiązaną do drzewa. Uwierzysz?
      Pies trafił do nas do domu, szczenięta się urodziły i znalazły dobre domy,
      suczka wiele lat była naszym domownikiem. Ale zawsze była psem, który
      wszystkiego się bał...
      Z drugiej strony, może "Twój" pies sam zwiał, niekoniecznie ludzie zawinili.
      Sama mam niespełna rocznego psa, który wykorzysta każdą okazję, zeby wypuścić
      się na zwiedzanie okolicy. Najpierw robiła podkopy pod ogrodzeniem w ogrodzie,
      no to zabezpieczyliśmy. Więc ostatnio jako spory już owczarek niemiecki
      przeskakiwała przez ogrodzenie, żeby się poganiać z kumplami. Na szczęście
      sąsiedzi ją przyprowadzali a my powiększyliśmy ogrodzenie...
    • seth.destructor A czip miał? 27.12.08, 02:37
      Jak nie, to uśpić, bo może jakieś choróbska roznosić. Poliże jakieś
      biedne dziecko i dziecko do szpitala trzeba będzie odwieźc. A jak ma
      wściekliznę, albo nosówkę, albo co? Jeszcze gorzej.
      • ofelia1982 Re: A czip miał? 27.12.08, 14:28
        Sam jestes Czip..do tego glupi
    • malaszaramysz A w zwykły poniedziałek albo wtorek 27.12.08, 10:12
      można??? Psów się NIE WYRZUCA.
    • mrs.g moze to chart 27.12.08, 12:32
      bo mi zginal???????
      • julcia_bleble Re: moze to chart 27.12.08, 12:58
        nie to nie chart.To kundelek, taki pod kolanko.Ale na cale szczescie
        znalazl juz swoj nowy domek i teraz zapewne ma cieplo no i
        jedzonko.Tak bardzo sie ciesze! ze tej bidzie sie udalo!;)
        • mrs.g Re: moze to chart 27.12.08, 13:01
          a mojego juz nie ma trzy tygodnie, mysle, ze ktos go ukradl. takie
          psy sa chodliwe na polowania, tylko on si zaby boi nie mowiac o
          wiekszym zwierzaku.
          • julcia_bleble Re: moze to chart 27.12.08, 13:17
            kurcze to straszne co piszesz,ale na mojego tez mieli checi nieraz.
            Mialam setera irlandzkiego,pieknego ,duzego.Tez pies mysliwski, we
            wszystkich ksiazkach pisza ,ze uwielbia wode, a moj wrecz przeciwnie
            bal sie.Czasami lubil pobrodzic sobie po plytkiej wodzie,ale nic
            pozatym.Za to biegal w lesie za wiewirokami, sarnami itp.Nie byl
            zadnym powsinoga,tak normalnie to po ulicy chodzil na smyczy z nami,
            a w lesie go wypuszczalismy na dluzej.Bardzo czesto jakies pijusy
            spod sklepu czaily sie na niego i nieraz mnie pytali czy nie
            sprzedalabym go itp..Nie wiem po co pijusowi taki pies, bo napewno
            nie na polowania.Podejrzewam ,ze sprzedalby go za wodke. Niestety w
            czerwcu musielismy go uspic;/ 14 lat..i dostal z dnia na dzien
            paralizu, paraliz postepowal od nog poprzez kregoslup az do glowy:(
            i on na koncu wogole nas nie poznawal..jedna wielka tragedia..
    • naprawdetrzezwy Oczywiście nie ma w tym nic złego 27.12.08, 14:06
      jeśli psa się wyrzuci 23 grudnia?


      (hint: psy nie obchodzą świąt chrześcijańskich.
      czasem są ozdobą niektórych świąt azjatyckich, ale w zupełnie innym charakterze...)
    • ofelia1982 Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 27.12.08, 14:27
      Julcia, jesli chodzi o branie zwierzakow z ulicy, to jestem
      weteranką i prosze CIe - nie rezygnuj! Ostatnio w maju znalazlam na
      ulicy biedna sunię, miała wstrząs mozgu (chyba potrącona przez
      samochod), rozwiesilam na dzielnicy ogloszenia, powystawialam ja na
      allegro i dogomanii i dzis piesek ma juz ciepły domek..Jest na tym
      swiecie duzo nieodpowiedzialnych okrutnych ludzi, ale
      wszystkie "akcje" ze zwierzakami pokazaly mi tez, ilu jest tez ludzi
      o dobrym sercu, czasami zdziwilabys sie:)) a znalezienie takiemu
      psiakowi domu i satysfakcja z tym zwiazana - bezcenne:)
      Jesli mam Ci cos doradzic, to:
      - zrob psiakowi fotogeniczne zdjecie i ogloszenia i rozwieś w
      okolicy gdzie piesek został znaleziony
      - wystaw go na allegro za symboliczna zlotowke (akcje adopcyjne)
      - powies ogloszenia na dogomanii i na lokalnych forach (ja
      powiesilam np na forum bloku w ktorym mieszkam)
      A resztą zajmie sie "góra" :))
      Jesli jednak lada chwila piesek musi opuscic dom Twojej
      przyjaciolki - to popros na dogomanii o pomoc, tam ludzie uzyczaja
      domków tymczasowych. Nie skazuj go od razu na schronisko..
      Trzymaj sie i powodzenia!!!!
      • ofelia1982 Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 27.12.08, 14:30
        aaaa, wlasnie doczytalam, ze juz znalazl domek. SUPER!!!!!!!:))
        Gratulacje dziewczyno i oby wiecej takich ludzi jak Ty!
    • pelissa81 Re: jak mozna w Wigilie wyrzucic psa...!!! 27.12.08, 19:22
      a ja mam prostsze wyjasnienie: pies sie wystraszyl idiotow
      strzelajacych na tydzien przed i jeszcze tydzien po swietach...U nas
      ludzie w ciagu dnia wychodza z psami na rekach a jak tylko postawia
      je na ziemi, psy pedem do klatki. Moj boi sie okrutnie, mysle ze
      jakby petarda wybuchla obok niego potrafilby wyrwac glowe z obrozy.
      Dlatego ostatni spacer robimy o 1 w nocy :(

      Przypomniala mi sie historia z zeszlego roku, jak wnuczka oddala
      dziadkowi swojego jamnika na sylwestra (bo wychodzila). Dziadek
      tylko otworzyl drzwi samochodu i...pach - petarda a pies w nogi na
      nieznany sobie teren. Jeszcze dwa dni chodzil i go szukal...
    • carolla8 Julcia 11.01.09, 11:34
      i co dalej stało się z tym pieskiem? już troche czasu minęło.
      • mrs.g Re: Julcia 11.01.09, 19:05
        Ja mojego charcika, o ktorym wpisalam w tym temacie, znalazlam dzis.
        Baran ze wsi przywiazal go do budy.. Nie bylo go miesiac. Zupelnie
        zdziczal. boje sie go wypuscic, bo znow ucieknie. Latanie z innymi
        psami to dla niego najwieksza frajda.
        Jutro zabieram go do pracy, trudno,
        • carolla8 Re: Julcia 11.01.09, 19:27
          a to dobrze że sie znalazł. A jak do tego doszłaś? Poznał Cie od razu?
          Nie puszczaj go lużno, dopiero jak sie przyzwyczai
          • mrs.g Re: Julcia 12.01.09, 20:11
            Nie wiem co sie stalo, on przychodzil na podworko chowal sie w
            krzaki i jak mie zobaczyl to uciekal. Normalnie w szoku bylam. Ale
            myslalam, ze jego wybor.. Poszlam na spacer, patrzee a on przypiety.
            Zobaczyl mnie i sie odwrocil a ja nie moglam isc dalej. Bylam dzis u
            lekarza, ma chore serce.Chodzi na smyczy, woze go do rodzicow, zeby
            nie byl sam. Juz go chyba nie puszcze, on kocha biegac. Ale glupolek
            jest. Nie wiem co mu bylo, ze sie tak zachowywal. Myslalam ze ma
            wsciekline, bylam zalamana, ze tak sie zachowal. Moze ktos mu na
            poworku zrobil krzywde????? jak myslisz????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka