diab.lica
13.11.03, 12:37
ostatnio jest tutaj sporo watkow o skapych facetach i jako przyklady
owego skapstwa podawane sa np. praktyczne prezenty. cisnie mi sie wtedy na
usta, ludzie nie widzieliscie skapstwa w najczystszej postaci! moj byly mial
ojca, ktory w swoim skapstwie i oszczedzaniu osiagnal mistrzostwo i kilkoma
najbardziej humorystycznymi przykladami chce sie z wami podzielic
(dodam, ze ow pan mial dobra prace i "uprawial" skapstwo jako sztuke dla
sztuki).
1. wszystko co sie kupilo nalezy zuzyc do konca. dotyczylo to produktow
zywnosciowych, nawet gdy okazywaly sie obrzydliwe. kazda butelka szamponu
czy pasty do zebow (skonstruowal do ich wyciaskania specjalny przyrzad)
musiala byc wycisneta do konca, co pan ow sprawdzal czasem ... kontrolujac
kosz na smieci.
2. _nic_ nie wolno wyrzucic gdyz _wszystko_ moze sie przydac. dotyczylo to
wszystkiego, roznych puszek, pudelek
flaszeczek, moglo to bowiem w przyszylosci sluzyc do skladowania
kolejnych "skarbow". Pan trzymakl to wszystko w pudlach w piwnicy.
3. produkowal mydlo. z zachowanej w punkcie drugim starej plastikowej
butelki po plynie Ludwik pan odcial gorna czesc, do ktorej domownicy
wrzucali resztki (polcentymerowe kosteczki) mydla. dolewal tam troszke wody
i mieszal. gdy butelka byla pelna, wylewal resztke wody i ugniatal mydlo
(ciekawe ile zaoszczedzil w skali roku :)
4. uzywal do zniszczenia starych kalendarzykow (w cyklu, tak zeby zawsze ta
sam data wystepowala w tym samych dniu tygodnia).
czy znacie zabawniejsze przyklady?