Dodaj do ulubionych

szczyty skapstwa :)

13.11.03, 12:37
ostatnio jest tutaj sporo watkow o skapych facetach i jako przyklady
owego skapstwa podawane sa np. praktyczne prezenty. cisnie mi sie wtedy na
usta, ludzie nie widzieliscie skapstwa w najczystszej postaci! moj byly mial
ojca, ktory w swoim skapstwie i oszczedzaniu osiagnal mistrzostwo i kilkoma
najbardziej humorystycznymi przykladami chce sie z wami podzielic
(dodam, ze ow pan mial dobra prace i "uprawial" skapstwo jako sztuke dla
sztuki).

1. wszystko co sie kupilo nalezy zuzyc do konca. dotyczylo to produktow
zywnosciowych, nawet gdy okazywaly sie obrzydliwe. kazda butelka szamponu
czy pasty do zebow (skonstruowal do ich wyciaskania specjalny przyrzad)
musiala byc wycisneta do konca, co pan ow sprawdzal czasem ... kontrolujac
kosz na smieci.

2. _nic_ nie wolno wyrzucic gdyz _wszystko_ moze sie przydac. dotyczylo to
wszystkiego, roznych puszek, pudelek
flaszeczek, moglo to bowiem w przyszylosci sluzyc do skladowania
kolejnych "skarbow". Pan trzymakl to wszystko w pudlach w piwnicy.

3. produkowal mydlo. z zachowanej w punkcie drugim starej plastikowej
butelki po plynie Ludwik pan odcial gorna czesc, do ktorej domownicy
wrzucali resztki (polcentymerowe kosteczki) mydla. dolewal tam troszke wody
i mieszal. gdy butelka byla pelna, wylewal resztke wody i ugniatal mydlo
(ciekawe ile zaoszczedzil w skali roku :)

4. uzywal do zniszczenia starych kalendarzykow (w cyklu, tak zeby zawsze ta
sam data wystepowala w tym samych dniu tygodnia).

czy znacie zabawniejsze przyklady?
Obserwuj wątek
    • capa_negra Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 12:52
      1. Mój szef
      - do robienia notatek nie uzywał bloków listowych tylko odwrotna strone kartek
      z kalendarzy trójdzielnych.
      - zakup słuzbowego ołowka był ponad jego sily
      - chodził do pracy 3 km na piechote - samochód cały tydzien stał w garazu i był
      wyprowadzany od świeta

      2. Ojciec kolezanki
      - sprawdza im kosz na smieci : kubek po jogurcie dziecka to zbytek, butelka po
      piwie toz to jawna rozpusta
      - też wszystko zbiera bo sie przyda
      3. ciotka - jak u gotowała rosól to trzy dni był rosołek, a nastepne dwa zupka
      pomidowa na owym rosołku - szóstego dnia ( jak zostało) dawała psu ..kiedys
      prawie go otruła..
      • caprice83 Re: szczyty skapstwa :) 19.11.04, 19:49
        nie wiedziałam ze używanie jakiejkolwiek kartki która z drugiej strony jest
        czysta to skąpstwo??:/
        wg mnie to raczej troszke ekologiczne, lepiej chyba zapisac kartke do konca,
        niz wyrzucic ja pusta, skoro po drugiej stronie kalendarza jest miejsce to
        mysle ze to dobry pomysł tak ja zagospodarowac, szczegolnie ze w koncu iedys te
        notatki tez trafia do kosza.
        Sama tak robię.
    • tumoi Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 13:09
      Były teść mojego faceta probował wcisnąć 20 letniemu wnukowi swój ślubny
      garnitur (ależ zaszalał...)
      • Gość: nacia Re: szczyty skapstwa :) IP: *.um.krakow.pl / *.um.krakow.pl 19.11.03, 10:38
        eee to nic
        mój dziadek mojemu ojcu gdy ten już był dorosły proponował kupno (!!!) swoich
        starych ubrań i butów
    • plucha Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 13:12
      Mąż mojej dawnej sąsiadki kazał używać szczoteczek do zębów dopóki tylko
      wystawał z nich choćby kawałek ostatniej "kępki" włosia. Zakupiwszy nowy
      tapczan nie pozwolił zdjąć folii, którą obciągnięto tapicerkę na czas
      transportu - spali na niej ładne parę tygodni, aż się podarła. Kiedy założyli
      im wodomierze wykombinował taki patent, że jak woda ścieka bardzo powoli, to
      wodomierz się nie kręci. W związku z tym uwiązywał do kranu kawałek bandaża,
      odkręcał troszeńkę kran i woda maleńkimi kropelkami po tej szmacie spływała do
      zlewu czy wanny powoli je napełniając. Wyobrażacie sobie ile czasu trzeba było
      czekać na kąpiel? Oczywiście wszyscy (on, ona i synek) kąpali się w tej samej z
      trudem uzbieranej wodzie....
      • Gość: gosiik Re: szczyty skapstwa :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.03, 12:20
        rany, pomysł z bandażem mnie po prostu powalił - że też na to wcześniej nie
        wpadłam ;)
        już kiedyś słyszałam o osobnki, który 5 godzin napełniał wannę, kropelka po
        kropelce, ale bandaż wygrywa
        MA-SA-KRA
        • Gość: gabi Re: szczyty skapstwa :) IP: 62.29.136.* 21.11.03, 13:14
          to moj ojciec w ten sposob napelnia czjanik - tyle, ze bez bandaza. woda
          powolutku do czajnika :kap kap kap.... na herbate musze czekac godzine (no,
          chyba,ze pojdzie do pracy, wtedy szalejemy hehe)
          • Gość: irekk Re: szczyty skapstwa :) IP: 149.156.12.* 22.11.03, 10:31
            skąpstwo to nie jest, on jest po prostu złodziejem, inni, którzy nie mają
            wodomierzy płacą za to, ja np. płaciłem 7,5m3 za osobę na iesiąc a to założeniu
            wodomierza zużycie spadło o połowę, mam propozycję załóż kamerę, nagraj go i do
            sądu,
      • onet_pl Re: szczyty skapstwa :) 17.11.03, 00:05
        no ;) pamietam..mama miala czepek na glowie zrobiony z reklamowki siatki
        takiej z rozami ;) a tata pletwy z termoforu jaki dawali do gazety a sasiad po
        zlosci wywalil malzonce swej z mieszkania ...ja mialem statek zaglowy z
        wibratora i starej tatowej gumy za zagiel ...fajnie bylo ..a teraz czekalem az
        stara pojdzie spac ..i klikam oszczednie z jej komorki ..hehehe
    • fitit Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 13:14
      Nie widzę nic nienoramlnego w poczynaniach wyżej wymienionych panów.
      • Gość: nidz Re: szczyty skapstwa :) IP: *.acn.waw.pl 13.11.03, 13:31
        o basta:-)
      • Gość: Tom Re: szczyty skapstwa :) IP: *.ds3.agh.edu.pl 15.11.03, 20:26
        po czekaniu tak długo woda musiała być zimna
        a jeden metr sześcienny zimnej wodu to całe 1 zł 40 groszy


        pozdrawiam
        • Gość: gosc Re: szczyty skapstwa :) IP: *.acn.pl 17.11.03, 13:00
          gdzie masz taka cene wody. Ja pod Warszawa płace po 5 za zimna. A i tak przy 4
          osobowej rodzinie płacę z wodomierza o połowe mniej niż z limitów
          spółdzielnianych. A dzieci wody nie oszczędzają.
    • Gość: Triss Merigold Re: szczyty skapstwa :) IP: *.acn.waw.pl 13.11.03, 13:34
      To był hardcore.:)
      Dobrze zarabiający mąż koleżanki na sobie nie oszczędzał, natomiast ona: miała
      zablokowany telefon do symbolicznej liczby impulsów; kosmetyki kupowała na
      bazarze; ciuchy dla siebie i dzieci w lumpeksach; na książki na studia
      dostawała pieniądze od mamy emerytki. Idąc na dyskotekę czy do klubu dziewczyna
      wypijała jakąś wódkę lub piwo wcześniej żeby tylko na miejscu nic nie kupować,
      bo drożej.
      • fitit Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 13:37
        Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

        > To był hardcore.:)
        > Dobrze zarabiający mąż koleżanki na sobie nie oszczędzał, natomiast ona:
        miała
        > zablokowany telefon do symbolicznej liczby impulsów; kosmetyki kupowała na
        > bazarze; ciuchy dla siebie i dzieci w lumpeksach; na książki na studia
        > dostawała pieniądze od mamy emerytki. Idąc na dyskotekę czy do klubu
        dziewczyna
        >
        > wypijała jakąś wódkę lub piwo wcześniej żeby tylko na miejscu nic nie
        kupować,
        > bo drożej.


        > to nie żadne hard tylko real. Każdy płaci za siebie i swoje fanaberie.
        W moim małżeństwie to się sprawdza.
        • Gość: Triss Merigold Re: szczyty skapstwa :) IP: *.acn.waw.pl 13.11.03, 13:48
          Weź pod uwagę, że dziewczyna nie pracowała, studiowała na dziennych mając
          średnią prawie 5 i stypendium, zajmowała się domem i dziećmi. To były jego
          dzieci a ona była jego żoną więc facet nie miał prawa tak oszczędzać na
          wydatkach na własną rodzinę.
          Współczuję Twojej żonie, ciekawe czy gdybyś zachorował, przestał pracować a
          leczenie czy rehabilitacja sporo by kosztowały też uznałaby, że to Twoje
          fanaberie.
          • fitit Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 13:51
            Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

            > Weź pod uwagę, że dziewczyna nie pracowała, studiowała na dziennych mając
            > średnią prawie 5 i stypendium, zajmowała się domem i dziećmi. To były jego
            > dzieci a ona była jego żoną więc facet nie miał prawa tak oszczędzać na
            > wydatkach na własną rodzinę.
            > Współczuję Twojej żonie, ciekawe czy gdybyś zachorował, przestał pracować a
            > leczenie czy rehabilitacja sporo by kosztowały też uznałaby, że to Twoje
            > fanaberie.


            > na chorobę mam ubezpieczenie i medi-cover, a kobiety jak chcą szaleć niech na
            to zarobią. Mojej się to udaje i chwała jej za to.
            • pieskuba Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 17:01
              fitit napisał:

              > > na chorobę mam ubezpieczenie i medi-cover

              To się pisze Medicover. Widać, że wiesz, że coś takiego istnieje i a skoro już
              istnieje zaszpanować nie zawadzi?

              pieskuba
            • koniczynka123 Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 22:22
              fitit napisał:

              >
              > > na chorobę mam ubezpieczenie i medi-cover, a kobiety jak chcą szaleć niech
              > na
              > to zarobią. Mojej się to udaje i chwała jej za to.

              rozumiem, że płacisz jej za prace domowe - sprzatanie, pranie, gotowanie i
              takie tam? no bo niby dlaczego miałaby to robic za darmo, skoro TWOJE pieniądze
              sa tylko TWOJE, a żonie nic do tego?
            • Gość: verte Re: szczyty skapstwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 22:38
              fitit napisał:


              >
              > > na chorobę mam ubezpieczenie i medi-cover, a kobiety jak chcą szaleć niech
              > na
              > to zarobią. Mojej się to udaje i chwała jej za to.


              Medicover nie medi-cover,widać gówno wiesz co to jest.Ostatnio widziałem
              PH(przedtawiciela handlowego) który przy płaceniu ostentacyjnie wywalił
              portfel z zakładkami na wizytówki.Była tam jakaś karta z banku,karty do Shell,
              BP(im więcej kart tym lepiej),witaj orlenie i inne badziewie i właśnie
              plastkowa kartka z wiz.przychodni Medicoever.Badziewiak akwizytował czipsy
              i mu fundnęli(a jeździł skodą fabią hehehe).A ty co sprzedajesz medi-cover?Watę
              na patyku?Widać nawet o Medicover możesz sobie jedynie pomarzyć.
              Żenujące.
            • Gość: marek Re: szczyty skapstwa :) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.11.03, 13:41
              Oj fifit.
              Nie wroze Wam szczescia w malzenstwie. Ostatnio rozmawialem z moim szefem na
              ten temat. Smialismy sie do rozpuku nad takimi zwiazkami jak Wasz, gdzie kazdy
              prowadzi wlasna kase, ma wlasne sprawy, wlasne pieniadze itp. Po co sie
              pobieraliscie? Trzeba bylo podpisac umowe cywilna na wspolny wynajem
              mieszkania :)
              A i jeszcze jedno. ja mieszkam w Niemczech, w moj szef byl 100% Niemcem.
              • Gość: Fiut-tit jak medi- Re: szczyty skapstwa :) IP: 153.19.176.* 25.11.03, 08:24
                Nie dziw się. To nie jest fitit a raczej fiutit - i na takiego w końcu wyjdzie.
            • uther_pendragon Re: szczyty skapstwa :) 18.11.03, 10:42
              fitit napisał:




              > > na chorobę mam ubezpieczenie i medi-cover, a kobiety jak chcą szaleć niech
              > na
              > to zarobią. Mojej się to udaje i chwała jej za to.

              A jak stracisz pracę to twoja żona z dziką rozkoszą eksmituje Cie z domu bo
              nie zapłaciłeś swojej części czynszu, po czym zadzwoni na policje i zgłosi
              kradzież jak zabierzesz ze sobą chleb kupiony za JEJ pieniądze. Ewentualnie jak
              macie mieszkanie kupione razem (masz umowę) to po prostu twoja żona zaskaży Cię
              żądając spłaty zadłużenia za czynsz bo powiedzmy przez pół roku nie miałeś
              pracy tym sposobem zostaniesz bezdomny i osadzony (to drugie jak dobrze
              pójdzie) a poza tym to taki sposób działania małżeństwa działa super. J tam mam
              wspólne konto i nie nażekam wiem co mogę spodziewać się po żonie i nie mam
              powodu by martwić się tym, że wyczyści mi konto.
            • Gość: gosc Re: szczyty skapstwa :) IP: *.208.66.245.Dial1.Chicago1.Level3.net 20.11.03, 06:47
              bo jest glupia ze stoba jest jak masz takie ubespieczenie to sadze ze mieszkasz
              w usa a ta dziewczyna jest z frajerem powiedz jej niech bieze nogi za pos i
              ucieka od ciebie jak najdalej
            • Gość: sprawiedliwy No to mamy szczyt skąpstwa! IP: *.ssk.com.pl 20.11.03, 08:46
              Gratuluję kutwo nad kutwami.

              Jesteś sknerą do kwadratu a w dodatku rogaczem (zastanów się i policz skąd
              twoja żona ma więcej pieniędzy niż jej dajesz), a jeżeli nie jesteś rogaczem to
              radze twojej żonie zebyś jak najszybciej został!!!!!

              • Gość: Greg Re: No to mamy szczyt skąpstwa! IP: *.autocom.pl 21.11.03, 07:24
                No to było doskonałe!
                :))))))))))))))))))) !
                Nie podsumowałbym tego lepiej!
                Plus, doży plus dla Ciebie, pozdrawiam.
            • Gość: kejt do f. IP: *.chello.pl 26.11.03, 21:55
              A jak wychowują TWOJE OSOBISTE bachory?
              A poza tym to prymitywny system myślenia. Oki, może model małżeństwa "każdy
              sobie rzepkę skrobie" jest według takich jak ty - przyszłościowy, może. Ale
              skoro tak, to rozumiem, że czynszem dzielicie się po pół, każdy ma oddzielne
              żarcie w lodówce, każdy sobie sam pierze, prasuje, myje po sobie naczynia i
              sprząta.Bo idąc tym tokiem myślenia, to nic nie skłoniłoby mnie do podjęcia
              jakiegokolwiek wysiłku i np. wykonania obiadu (skoro mi odpowiada model kanapka
              i kawa) lub wyprasowania czyjejkolwiek koszuli. Na szczęście, chociaż dobrze
              zarabiam, mój lepiej zarabiający maż nie limituje mi wydatków, ja kocham
              gotować, wszystko dzieje się normalnie. Z wyrazami szczerego współczucia - Kasia
          • amanda22 Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 22:43
            Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

            > Współczuję Twojej żonie, ciekawe czy gdybyś zachorował, przestał pracować a
            > leczenie czy rehabilitacja sporo by kosztowały też uznałaby, że to Twoje
            > fanaberie.

            Tez wspolczuje i to szczerze ! Chron mnie Panie od takich skapcow !
            ps. mam nadzieje, ze by uznala !
          • Gość: era Re: szczyty skapstwa :) IP: 143.93.229.* 16.11.03, 11:57
            sorry, ale gdzie jest powiedziane, ze maz ma finansowac nauke zony??
        • Gość: baba Re: szczyty skapstwa :) IP: *.acn.waw.pl 14.11.03, 16:21

          Przytoczone przez Ciebie przyklady sa symptomami mizoginii jest taka ksiazka
          Suzan Forward pod angielskim tytulem Men who hate women and women who love them,
          przetlumaczona na polski, ale tytul jest przetlumaczony omownie.
          Polecam, mnostwo ciekawych rzeczy sie mozna o facetach i nie tylko dowiedziec.
          Inna sprawa, kiedy facet na siebie tez nie wydaje.
          • onet_pl Re: szczyty skapstwa :) 17.11.03, 00:27
            Gość portalu: baba napisał(a):

            >
            > Przytoczone przez Ciebie przyklady sa symptomami mizoginii jest taka
            ksiazka
            > Suzan Forward pod angielskim tytulem Men who hate women and women who love
            them
            > ,
            > przetlumaczona na polski, ale tytul jest przetlumaczony omownie.
            > Polecam, mnostwo ciekawych rzeczy sie mozna o facetach i nie tylko
            dowiedziec.
            > Inna sprawa, kiedy facet na siebie tez nie wydaje.
            ...spoko spoko..wydaje..hehe
      • charade Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 13:42
        Mój dziadek se strony mamy był bardzo, ekhm, oszczędnym człowiekiem. Kiedyś
        moja babcia z moją mamą kupiły krzesła do domu i przypadkowo nadziały sie na
        dziadka po drodze. Zbiegły schować się z tymi krzesłami pod most, żeby nie
        zobaczył krzeseł. Mógłby je kazać oddać, natomiast jak już były w domu to
        wiadomo, trudniej tachać toto do sklepu z powrotem ... :))))
      • Gość: Tomek Dembinski I bardzo dobrze! IP: 213.17.168.* 20.11.03, 09:29
        Bo nie można kobiecie pozwolić na więcej. Dasz paluszek, a ona za rugim razem
        za rekę łapie. Psychika kobiet jest skonstruowana tak samo. Róznica jest tylko
        w czaie kiedy, przysłowiowe szydło z wora wyjdzie.
        Pozdrawiam
      • Gość: Cychu Re: szczyty skapstwa :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.03, 14:33
        Ja tez wypijam czasem jedną czasem dwie wodki przed wyjsciem w miasto - nic
        zlego w tym nie widze...
    • Gość: sel z tragicznymi skutkami.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 14:26
      matka nakarmiła dzieci spleśniałym musem z jabłek
      myślała, że wystarczy zeskrobać i wyrzucić wierzchni szary "płaszczyk"
      ...
      najmłodsze dziecko - zmarło -
    • Gość: sel szczyt skąpstwa kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 14:28
      ...pozyczyć kieckę na Sylwestra od ...sekretarki swego męża
      • onet_pl Re: szczyt skąpstwa kobiety 17.11.03, 00:13
        Gość portalu: sel napisał(a):

        > ...pozyczyć kieckę na Sylwestra od ...sekretarki swego męża ... a jeszcze
        lepiej od kochanki ..ma taka sliczna ..skad??? ..hehe
    • cylia9 z recyklingiem za pan brat :) 13.11.03, 14:52
      znajomy produkuje w domu "tacki na ognisko" - rozciete i wyszorowane kartony po
      mleku i sokach.

      grill= ognisko+kratka z niezyjacej juz lodowki.
      • pieskuba Re: z recyklingiem za pan brat :) 13.11.03, 17:05
        cylia9 napisała:

        >
        > grill= ognisko+kratka z niezyjacej juz lodowki.

        Cholera, ja mam grill z następujących produktów: rama od starego metalowego
        stołu, kilka cegieł i taka właśnnie kratka... A wcale nie myślałam, że takie
        ze mnie skąpiradło :o(

        pieskuba
        • charlie_x Re: z recyklingiem za pan brat :) 14.11.03, 14:43

          >
          > Cholera, ja mam grill z następujących produktów: rama od starego metalowego
          > stołu, kilka cegieł i taka właśnnie kratka... A wcale nie myślałam, że takie
          > ze mnie skąpiradło :o(
          >
          > pieskuba
          ...witam..8) ee zaraz skapiradlo,to sie nazywa
          racjonalizacja w domu i w zagrodzie..8))../ kiedys byl taki program w tv./
          • pieskuba Re: z recyklingiem za pan brat :) 14.11.03, 16:51
            Kamień spadł mi z serca!

            pieskuba :o))
    • lola211 Re: a moze on był chory? 13.11.03, 15:17
      Tak moze objawiac sie choroba psychiczna.
    • Gość: renia Re: szczyty skapstwa :) IP: *.ath.spark.net.gr 13.11.03, 15:32
      Moj tato tak wszystko gromadzi. Poki zyla Mama to jeszcze jakos bylo, udawalo
      jej sie od czasu do czasu wyrzucic cokolwiek., A teraz Ojciec ma wolna reke i
      w zwiazku z tym: Wszystkie reklamowki, worki nylonowe, pudelka po maslach,
      margarynach, torebki po mace, cukrze , opakowania po jajkach puszki po
      konserwach, wyciskanie pasty do zebow, zdejmowanie plesni z galaretek
      (nawiasem mowiac cale zycie moi rodzice zdejmwali te plesn z tych domowych
      galaretek i wszyscy zyjemy), sloiki, kartoniki, stare gazety, wszystkie ciuchy
      od piecdziesiatego piatego, stara wanna stoi na strychu, stary kredens,
      wsystkie rzeczy sprzed remontow wymienione w tych remontach na nowe, walaja
      sie po strychy lub piwnicach, czyli deski z podlog pozamieniane na parkiety,
      stare okna, stare rury po wymianie instalacji, po proatu koszmar. Ja wszystko
      wyrzucam czego nie uzywalam dluzej niz pol roku, bo to swiadczy o tym,, ze mi
      to nie jest potrzebne. (zasada mojej kolezanki, kotra przejelam i wprowadzilam
      do wlasnego zycia, zeby nie wpasc w taki kanal jak moj Tata - a z latami mu
      sie to nasila).

      • abi_gail Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 17:10
        To prawda, że w miarę upływu lat takie zachowanie się nasila. Może nawet
        utrwala. Wuj mojego mężczyzny ma około 60-tki. I wprawdzie nie widziałam jego
        domu (mieszka w Michigan, trochę daleko) ale wiem z opowiadań całej rodziny, że
        jego dom to kompletny śmietnik, zagracony rzeczami (w większości nieużywanymi
        od dawna). Podobno przechowuje gazety od kilkudziesięciu lat. Niestety nie na
        gazetach się kończy. Dom jest w związku z tym w strasznym stanie. Jego żona
        podobno próbowała z tym walczyć od początku. Jak widać nie odniosła
        widowiskowego sukcesu. Ale nie potrafi sobie z tym poradzić na trzeźwo. Dlatego
        popija. A potem się awanturuje.
        W głowę zachodzę jak można wytrzymać z takim chłopem, w takim domu
        kilkadziesiąt lat! Bez butelki na pewno trudno
        • Gość: verte Re: szczyty skapstwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 17:35
          abi_gail napisała:

          > To prawda, że w miarę upływu lat takie zachowanie się nasila. Może nawet
          > utrwala. Wuj mojego mężczyzny ma około 60-tki. I wprawdzie nie widziałam jego
          > domu (mieszka w Michigan, trochę daleko) ale wiem z opowiadań całej rodziny,
          że
          >
          > jego dom to kompletny śmietnik, zagracony rzeczami (w większości nieużywanymi
          > od dawna). Podobno przechowuje gazety od kilkudziesięciu lat. Niestety nie na
          > gazetach się kończy. Dom jest w związku z tym w strasznym stanie. Jego żona
          > podobno próbowała z tym walczyć od początku. Jak widać nie odniosła
          > widowiskowego sukcesu. Ale nie potrafi sobie z tym poradzić na trzeźwo.
          Dlatego
          >
          > popija. A potem się awanturuje.
          > W głowę zachodzę jak można wytrzymać z takim chłopem, w takim domu
          > kilkadziesiąt lat! Bez butelki na pewno trudno



          Taa zbieractwo to jeden z rodzajów zaburzeń psychicznych.Antoś już to opisywał
          30 lat temu.
          • pieskuba Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 17:38
            Gość portalu: verte napisał(a):

            > .Antoś już to opisywał
            > 30 lat temu.


            Antoś K.?
            Kto teraz czyta...

            pieskuba

            • Gość: verte Re: szczyty skapstwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 17:43
              pieskuba napisała:

              > Gość portalu: verte napisał(a):
              >
              > > .Antoś już to opisywał
              > > 30 lat temu.
              >
              >
              > Antoś K.?
              > Kto teraz czyta...
              >


              Przecież to klasyka,myślałem że każdy młody/stary to już zaliczył.
              A czytają,czytają widziałem kolejne wznowienie całej serii.
              >
              • Gość: Triss Merigold Re: szczyty skapstwa :) IP: *.acn.waw.pl 13.11.03, 18:04
                Jeśli chodzi o Antoniego Kępińskiego to czytałam owszem ale dość dawno temu.
                Jeśli o innego A.K. to nie jarzę (poza Aleksandrem Kamińskim ale nie pasuje mi
                tematycznie).
                • Gość: verte Re: szczyty skapstwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 18:24
                  Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

                  > Jeśli chodzi o Antoniego Kępińskiego to czytałam owszem ale dość dawno temu.
                  > Jeśli o innego A.K. to nie jarzę (poza Aleksandrem Kamińskim ale nie pasuje
                  mi
                  > tematycznie).



                  Wiadomo,że chodziło o Kępińskiego.
                  • Gość: Triss Merigold Re: szczyty skapstwa :) IP: *.acn.waw.pl 13.11.03, 20:45
                    Jesteś pewna, że każdy to wiedział, bo ja jakoś nie do końca.:)
                    • Gość: verte Re: szczyty skapstwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 20:48
                      Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

                      > Jesteś pewna, że każdy to wiedział, bo ja jakoś nie do końca.:)


                      Nie wiem czy każdy ale Ty zajarzyłaś prwidłowo.Poza tym jestem facetem nie
                      kobietą,zawsze tak było.Pozdrawiam.
            • Gość: Kavosh Re: szczyty skapstwa :) IP: 153.19.15.* 14.11.03, 16:00
              Antos nie Antos, to przez PRL starsi ludzie tak wszystko zbieraja!!!kiedys
              niczego nie bylo w sklepach a na pralke czy lodowke zbieralo sie latami, wiec
              wszystko moglo sie kiedys przydac...Moj ojciec tez zbiera rozne smieci, trzyma
              np stary fotel z zarwanymi sprezynami i podartym obiciem, ale on twierdzi ze to
              jest zabytek i ze kiedys naprawi;)na szczescie nie pamieta w oszystkich
              swoich "eksponatach" i ostatnio wyrzucilem pare worow z jego kolekcji czego w
              ogole nie zauwazyl;)
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: szczyty skapstwa :) 04.02.04, 22:00
              pieskuba napisała:

              >
              >
              > Antoś K.?
              > Kto teraz czyta...
              >
              > pieskuba
              >
              Ja - czasami.:)) Klasyka-klasyki.
        • martyynka Re: szczyty skapstwa :) 16.11.03, 11:43
          Skąpstwo to to nie jest , ale znam podobny przypadek zbieractwa gazet - cel był
          nieco inny - ojczym mojego znajomego zbierał gazety w latach 1980-1989 po to by
          w razie czeg udowodnić reżimowi jego oczywiste kłamstwa.....
      • anahella Re: szczyty skapstwa :) 14.11.03, 02:10
        Renia, tylko Ty nic ojcu nie wyrzucaj! Jeszcze 10-15 lat i to beda skarby! Ja
        dzis nie moge sobie wybaczyc starego radia (takiego ze zielonym okiem). Jezeli
        trzyma to po piwnicach i strychach to nie jest problem.

        A reklamowki i inne pudelka to nawyk typowy dla pokolenia a nie skapstwo.
        • charlie_x Re: szczyty skapstwa :) 14.11.03, 14:54
          ....wraz z przedmiotami odchodzi tez nasza przeszlosc,dziecinstwo..itd.Co do
          oszczedzania ;to dzieki mojemu ojcu i jego zaoszczedzonymi / w jemu znany
          sposob..8)/ "grosikami" moja cora ma kieszonkowe podczas pobytu w Grazu.Rozne
          sa oblicza tego zjawiska.pozdr. 8)
      • onet_pl Re: szczyty skapstwa :) 17.11.03, 00:37
        powiem Ci Reniu ze on lepszy od Robinsona Crusoe jest ..pozazdroscic ..taki
        skarb
    • joasia1 Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 16:49
      diab.lica napisała:

      > ostatnio jest tutaj sporo watkow o skapych facetach i jako przyklady
      > owego skapstwa podawane sa np. praktyczne prezenty.

      A ja wogole prezentow nie robie i dobrze z tym zyje.
      • Gość: kasia Re: szczyty skapstwa :) IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.11.03, 17:16
        Niestety znamy takie przypadki. Moja teściowa.
        Tylko ze w jej przypadku to jest kombinacja skapstwa
        i posunietej do granic możliwości gospodarnosci
        (w jej mniemaniu oczywiscie).
        Poza tym wszystkim co opisalyscie czyli
        -ubrania z przed 30 lat
        -wszelkie opakowania, pojemniczki, kartoniki
        ona potrafi przyjsc do nas
        grzebac w smietniku powyciagac jakies
        bardzo przypatne wg niej smieci i jeszcze mnie opiepszyc ze smialam to
        wyrzucic bez konsultacji z nia.
        (ach ci mlodzi oni to by zaraz wszystko chcieli wyrzucic)
        -podobnie bylo gdy porzadkowalam szafki albo chcielismy wyrzucic
        stare POŁAMANE krzesla.
        Ostatnio z wielka duma stwierdzila ze ona to woreczkow po ugotowanym ryzu
        nie wyrzuca !!!! no bo przeciez mozna je sobie zostawic, umyc i jest pozniej
        jak znalazl do przechowywania rzeczy w lodowce.

        moja ciocia wylacza piecyk jak nikt dluzej nie korzysta, bo ten maly plomyk
        przeciez strasznie duzo gazu zzera


        • Gość: www BO wy IP: *.aster.pl / *.acn.pl 13.11.03, 20:31
          nie znacie mojej (nie takiej znowu) starej!
        • diab.lica a to ona nie wie 13.11.03, 20:46
          > Ostatnio z wielka duma stwierdzila ze ona to woreczkow po ugotowanym ryzu
          > nie wyrzuca !!!! no bo przeciez mozna je sobie zostawic, umyc i jest pozniej
          > jak znalazl do przechowywania rzeczy w lodowce.


          ze ryz w woreczkach jest zawsze troche drozszy?
          i to ma byc wzor gospodarnosci ? :)
        • Gość: Linn Re: szczyty skapstwa :) IP: *.dialup.tiscali.it 15.11.03, 14:58
          Ubrania sprzed 30 lat? Nawet i 60. W Rzymie albo Mediolanie moglaby otworzyc
          elegancki sklep. Nazywa sie to ART Vintage. Im bardziej zwariowane, tym lepiej.
    • Gość: Lena Re: szczyty skapstwa :) IP: 80.48.96.* 13.11.03, 17:07
      Były mąż mojej koleżanki próbował zmusić ją by zamiast kupić ich 6-7 - letniej
      córce nowe buty w starych wycięła "paluszki" i jeszcze z sezon oblatała, a do
      zbyt krótkich spodni szydełkiem dorobiła "ściągacze". Sam słuzbowym samochodem
      jeździł po mieście by znaleźć najtańsze rajstopy, bieliznę. Próbował zmusić ją
      do okazywania mu wszystkich rachunków sklepowych i nawet na placu uważał, że
      baba napisze jej ceny na kartce. Jest już dla niej niejmiłym wspomnieniem....
      Znajomy z pracy idąc do pracy odkręcał tarczę aparatu telefonicznego i zabierał
      ją ze sobą /opowiedział nam to, bo gdy dorósł jego syn i zaczął myśleć, by
      zadzwonić - pożyczał tarczę od kolegi, "nabijał rachunki" a znajomy urządzał
      karczemne awantury telekomunikacji i już chciał podawać ich do sądu/.
    • Gość: Lena Re: szczyty skapstwa :) IP: 80.48.96.* 13.11.03, 17:07
      Były mąż mojej koleżanki próbował zmusić ją by zamiast kupić ich 6-7 - letniej
      córce nowe buty w starych wycięła "paluszki" i jeszcze z sezon oblatała, a do
      zbyt krótkich spodni szydełkiem dorobiła "ściągacze". Sam słuzbowym samochodem
      jeździł po mieście by znaleźć najtańsze rajstopy, bieliznę. Próbował zmusić ją
      do okazywania mu wszystkich rachunków sklepowych i nawet na placu uważał, że
      baba napisze jej ceny na kartce. Jest już dla niej niejmiłym wspomnieniem....
      Znajomy z pracy idąc do pracy odkręcał tarczę aparatu telefonicznego i zabierał
      ją ze sobą /opowiedział nam to, bo gdy dorósł jego syn i zaczął myśleć, by
      zadzwonić - pożyczał tarczę od kolegi, "nabijał rachunki" a znajomy urządzał
      karczemne awantury telekomunikacji i już chciał podawać ich do sądu/.
    • dadaczka Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 17:19
      autentyk - pewni wiekowi znajomi mają malucha kupionego bodajże w 76 r., który
      ma przebiegu mniej niż 10.000 km.

      mój ojciec jest oszczędny prawie że do skąpstwa - na porządku dziennym było
      wycinanie z jabłek, warzyw itp zgnitych części (reszta się da zjeść),
      przechowywanie rzeczy latami. Teraz ojciec trochę z tego "wyrósł", ale to
      odwieczna rodzinna tradycja. Ja w związku z tym mam problem z wyrzucaniem
      rzeczy, ale pracuję nad sobą.

      W sumie to doceniłam ten zwyczaj rodziców trzymania po szafach np. starych
      ubrań w pierwszej połowie lat 80, kiedy jako wczesna nastolatka przerabiałam
      mamy kiecki z początku lat 60 - fajne były, np. z amerykańskiej jedwabnej tafty
      (dostawała taką w tych czasach od dalekiej rodziny w USA) - nikt takich nie
      miał!

      A niedawno czytałam gdzień całkiem ciekawy artykuł na temat filozofii zużywania
      wszystkiego do końca, że to wcale takie głupie nie było - a przecież trwało
      przez stulecia. Teraz wszystko jest, poużwa się trochę, wychodzi z mody i
      trzeba nowe kupić. Ale żeby kupić trzeba zarobić - więc się zaczyna błędne
      koło konsumpcjonizmu, zarabiania na coraz to nowe,lepsze, co zastępuje to
      całkiem dobre. A że w życiu zawsze "coś za coś", to wiadomo - żeby więcej
      zarobić, trzeba więcej pracować kosztem... czego?

      Pozdrawiam wszystkich piszących przy okazji swojego pierwszego postu na tym
      forum :-)
    • kurczak1976 Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 17:31
      To nie z mojej rodziny ale bylo niezle:o)
      Pewna niemiecka babcia wykupila sobie karnet na basen gdzie regularnie prala
      swoje ubrania w prysznicach. Okazalo sie ze wedlug babcinej kalkulacji karnet
      wychodzil taniej niz oplata za prad i wode podczas uzywania pralki :o)
      • Gość: aaa Re: szczyty skapstwa :) IP: 62.29.136.* 23.11.03, 16:53
        w pewnym miescie otworzyli nowa plywalnie. aby zachecic "tubylcow" wladze daly
        darmowe minuty na tzw. przygotowanie. okazalo sie ze pol miasta przychodzilo
        na te wlasnie przygotowania - robili przepierke, kapali sie, ponoc tez myli
        gary pod tymi prysznicami!!!
    • azm2 Re: szczyty skapstwa :) 13.11.03, 21:41
      Znałem panią, która nie wylewała wody pozostałej po ugotowaniu jajek. Tę wodę
      używała do zaparzania herbaty. brrr...
      • Gość: mask Re: szczyty skapstwa :) IP: 217.153.134.* 22.11.03, 00:05
        hugh, niezły koncept, ale nie mogę nie spytać, czy czy tę wodę do jajec soliła
        oraz czy bywały one czasem "prosto ze wsi" (obsrane?). guten apetit.
        • Gość: AA Re: szczyty skapstwa :) IP: 157.25.78.* 26.11.03, 10:49
          ale, Ty wiesz? to nawet chyba zdrowo? przecież te skorupki maja dużo wapnia.
          słyszałam, że dobrze jest taką wodą podlewać kwiatki, ale do herbaty? świetny
          pomysł, zapraszam na herbatkę!
      • Gość: sol_bianca Re: szczyty skapstwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 18:05
        O, też znam taką :)
    • Gość: ffdf Nie ma sie z czego smiac. IP: 128.187.28.* 13.11.03, 21:52
      Nie ma sie z czego smiac. Skapi sa ludzie, ktorzy w mlodym wieku zaznali
      skrajnego ubostwa (jak np. w czasie wojny) i ktorzy dalej czuja brak
      bezpieczenstwa. Mozna na to patrzyc tez jako na ceche atawistyczna,
      odziedziczona po przodkach: zeby przetrwac w skrajnych warunkach
      trzeba bylo wlasnie w ten sposob postepowac.
      • Gość: zdz Re: Nie ma sie z czego smiac. IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 13.11.03, 23:32
        Autentyczne.
        Przez pewien czas (na delegacji) mieszkałem z człowiekiem który na noc właczał
        stoper w zegarku elektronicznym aby zaoszczędzić baterię.
        I wcale nie był taki stary aby mógł pamietać wojnę.
        Myślę że takie skrajne skąpstwo to choroba.
        • beauty_baby Re: Nie ma sie z czego smiac. 14.11.03, 10:41
          A ja znam pewną osobę, która chwaliła się, jaka to ona sprytna i oszczędna bo:
          - wyłącza na noc lodówkę,
          - ww. lodówkę wyłącza na całą zimę i korzysta z balkonu,
          - nie spłukuje wody w ubikacji (i zabrania dzieciom) po sikaniu,
          • Gość: Marta Re: Nie ma sie z czego smiac. IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 14.11.03, 10:50
            co do kibelka, to mój teściu korzysta z niego po ciemku. nie wiem jak mu się to
            udaje, ale tak robi- oszczędza na prądzie.
            • ann.k Re: Nie ma sie z czego smiac. 17.11.03, 21:41
              Eee, ja też jak na krótko to bez światła. Z lenistwa, a nie oszczędności :)
          • Gość: Mirna Re: Nie ma sie z czego smiac. IP: 64.187.48.* 30.11.03, 06:56
            Nie naleze do osob oszczednych, a czasami przydalo by sie.Ale opisze wam pewien
            fakt.Sklep w Kanadzie , ogromny spozywczy. /Wlasciciele Zydzi/ Wyrzucaja do
            smieci tony dobrego jedzenia .Cale szynki, cale tace miesa, wedlin i wzelakich
            towarow. Nie jest to stary towar, po prostu robia miejsce na
            nastepny.Jednoczesnie potrafia zwolnic czlowieka ktory zamiast wyzucic ta stara
            bulke do tego smietnika ,warzyl sie ja zjesc.Sprzatal w tym sklepie ,zal mu sie
            zrobilo ze tyle towaru musi wyzucic ,moze zglodnial.Fakt ze kamera to
            zarejestrowala i facet po 3 latach poszedl na ;zielona trawke'' Za co?za stara
            bulke ktora zamiast do smieci wsadzil do zoladka.Oni ci bogacze nie maja
            skrupulow,klekna na kolana dla kazdego dolara.Potrafia sie ''wyklocac o kazdego
            centa.Nie maja przy tym poczucia wstydu, nie czuja sie ponizeni.Liczy sie tylko
            biznes.Pracownikow traktuja jak roboty.Tak ze czasami powinno sie z nich brac
            przyklad.Placisz im wymagaj, stan sie wybrednym wymagajacym klientem. Za byle
            jakie drobne niedociagniecie zwracajmy im uwage.Targuj sie na kazdym kroku.
            Zydki to potrafia dlaczego maja ciebie ''obdzierac ze skory?''Placisz przeciez
            gotowka.Targor sie do upadlego.Tam gdzie sa pieniadze nie ma wstydu.Pamietaj
            • Gość: KR$ Re: Nie ma sie z czego smiac. IP: *.riz.pl / *.riz.pl 04.12.03, 19:46
              To chyba jasne, nie? Zawsze w sklepie jak mam wydac zlotowke to sprzedawca,
              wlasciciel lub cokolwiek tam jest musi mi dac towar w najlepszej jakosci i
              wejsc mi w dupe. Jak nie chce tego zrobic to nie kupuje u takich. I dzieki temu
              (m. in.) mam kilkadziesiat tysiecy dolkow na koncie i nigdy niczego nie kupilem
              na kredyt - karta kredytowa to co innego - zawsze splacam w terminie.
          • wogrodrycha Re: Nie ma sie z czego smiac. 03.02.04, 10:08
            Facet który obecnie remontuje mi mieszkanie pochwalił się ze zrobił u siebie w
            mieszkaniu w bloku w ubikacji taki specjalny zbiornik do zbierania wody z
            prania w pralce (a mówił ze pierze co dzień), no i ta woda służy do spłukiwania
            ubikacji. Szczegóły rozwiązania technicznego nie są mi znane ale to chyba nie
            wyraz skąpstwa tylko posiadania głowy na karku i oszczędności w trudnych
            czasach.
            Z drugiej jednak strony oszczędza tylko na swoim bo juz kilka razy dostał ode
            mnie ochrzan za pozostawianie po pracy kaloryferów których danfosy są właczone
            na max. (mieszkanie jest remontowane gdy nikt w nim nie mieszka)
    • Gość: cinka Re: szczyty skapstwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 13:28
      mialam znajomego, ktory - bardziej z fanatyzmu ekologicznego niz z
      oszczednosci - przewracal na druga strone koperty, sklejal i uzywal ich
      ponownie :) podobnie listy pisal na papierze do pakowania, drugich stronach
      jakiches zadrukowanych papierow... listy milosne, dodam :)
      • quba Re: szczyty skapstwa :) 14.11.03, 16:35
        Gość portalu: cinka napisał(a):

        > mialam znajomego, ktory - bardziej z fanatyzmu ekologicznego niz z
        > oszczednosci - przewracal na druga strone koperty, sklejal i uzywal ich
        > ponownie :) podobnie listy pisal na papierze do pakowania, drugich stronach
        > jakiches zadrukowanych papierow... listy milosne, dodam :)


        moja kuzynka zakleja stare pocztowki swiateczne i wypisuje jeszcze raz
    • Gość: kachna Re: szczyty skapstwa :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 14:00
      Siostra mojego ojca wraz z corkami. Cos niesamowitego po prostu co one
      wyprawiaja zeby zaoszczedzic. Zarowki wszedzie - 20W(nie znaja jeszcze tych
      energooszczednych), po prostu nawet gazety nie da sie przeczytac-zreszta gazet
      nie czytuja z czystej oszczednosci. Woda po myciu jest zlewana do wiaderka i
      pozniej ta woda splukuje sie WC. Kanapka w ich wydaniu to kawalek chleba +
      plasterek czegos tam popychany nosem, za to jak sie spotykamy czasem na
      imprezkach rodzinnych typu imieniny (nie u nich) to jest wtedy koncert
      obzarstwa, zawsze sie zastanawiam jak mozna w siebie tyle zmiescic.
      Zreszta przykaladow moglabym przytoczyc dziesiatki, w kazdym razie nie mam
      pojecia czy to im daje jakas satysfakcje, czy to choroba
      • Gość: kachna Re: szczyty skapstwa :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 14:03
        i jeszcze mi sie przypomnialo jak chodza w starych pocerowanych ciuchach zeby
        nie zniszczyc tych"niedzielnych"
      • charlie_x skoro mowisz, ze nie masz pojecia to ja ... 14.11.03, 14:37
        ..podpowiadam to nie hobby.Tak to jest choroba pod tytulem ..bieda ..no coment.
        • Gość: camaieu Re: skoro mowisz, ze nie masz pojecia to ja ... IP: 217.153.15.* 14.11.03, 14:50
          Bieda? Nie powiedziałabym tego o moim skąpym facecie, który zarabia trzy razy
          tyle co ja i pochodzi z zamożnej rodziny. Wiem, bo byłam u jego rodziców, który
          są i byli niebiedni.
          • charlie_x Re: skoro mowisz, ze nie masz pojecia to ja ... 14.11.03, 14:58
            Gość portalu: camaieu napisał(a):

            > Bieda? Nie powiedziałabym tego o moim skąpym facecie, który zarabia trzy razy
            > tyle co ja i pochodzi z zamożnej rodziny. Wiem, bo byłam u jego rodziców,
            który
            >
            > są i byli niebiedni.
            ...wspolczuje Ci, ale moj post jest dedykowany
            kachnie.pozdr.8)
            • Gość: camaieu Re: skoro mowisz, ze nie masz pojecia to ja ... IP: 217.153.15.* 14.11.03, 15:10
              Fakt, sorry, wzięłam to do siebie:( pozdr.
        • Gość: kachna Re: skoro mowisz, ze nie masz pojecia to ja ... IP: *.kalisz.mm.pl 14.11.03, 20:38
          To nie bieda! Dziewczyny pracuja za calkiem normalna jak na dzisiejsze czasy
          kase, niejeden utrzymalby za to rodzine. To moje kuzynki i jak siegam pamiecia
          tak zawsze bylo. Nawet jako dzieci nie mialy zabawek a rodzice zarabiali
          normalne(jak na czasy komuny) pieniadze.
          • Gość: camaeiu Re: skoro mowisz, ze nie masz pojecia to ja ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 22:52
            bzdury piszesz
    • j_u Re: szczyty skapstwa :) 14.11.03, 14:15
      Drugi maz mojej Mamy kupil kiedys video (kiedy jeszcze byl to bardzo powazny
      wydatek) i postawil na polce pod telewizorem. Najpierw przez pol roku stalo
      niepodlaczone, a kiedy wreszcie udalo nam sie go namowic na podlaczenie, zawsze
      je odlaczal przed wyjsciem z domu "bo sie zuzyje" jak bedziemy dotykac...;)
      Oczywiscie jako dziecko zdolne i inteligentne, natychmiast podpatrzylam, co
      nalezy zrobic zeby je z powrotem podlaczyc... I tak podlaczalam jak wyszedl,
      odlaczalam przed jego powrotem:)))
      • sinsi Re: szczyty skapstwa :) 14.11.03, 15:23
        wybaczcie ale to, że nie wyrzucam ciuchow i sprzetow starszych niz rok- nie
        wydaje mi sie skąpstwem. jezeli ktoś "skąpi" sobie-to jego sprawa jak lubi zyc,
        chyba ze zakrawa to na chorobe. gorzej jak ma i jeszcze chce od innych -ale
        innym nie da.

        np.
        ktoś zaprasza na grila bardzo przy tym podkreslajac ze to Ona zaprasza -
        równocześnie mówi przynieście z soba coś do picia.. soki wode alkohol.. i
        kiełbase..... i chleb i ketchup tez. :))

        albo
        mam zamożną kuzynkę do której idąc w odwiedziny należy przynieść (bo
        przypomina o tym) piwo czy wino, ciasto...itd. ona dysponuje ewentualnie
        herbatą. Jeżeli sie zdarzy że ma puszkę piwa i z wyraźnym ociąganiem ją
        wyciągnie z lodówki - to potrafi o tym wielkim geście przypominac ciągle w
        czasie wizyty.
        • Gość: baba Re: szczyty skapstwa :) IP: *.acn.waw.pl 14.11.03, 16:39

          Tacy ludzie sa naprawde pozalowania godni, zyja jak w klatce, to jest obsesja.
          Brat mojej Babci przez to sie rozwiodl, z dziecmi za duzo kontaktow nie
          utrzymywal ( bo to kosztuje ), w koncu wprowadzil sie do najstarszego syna (bo
          taniej), ktoremu sie nie przelewalo, a przedtem pomieszkiwal katem u mojej
          Babci.
          Co dziwne, to wcale nie bylo rodzinne, Babcia byla oszczedna, ale
          zdroworozsadkowo.
      • Gość: sol_bianca Re: szczyty skapstwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 18:09
        Mojej znajomej ojciec, jak była jeszcze dzieciakiem, jeździł i interesach za
        granicę i przywoził sliczne zabawki (to jakoś ledwo po 89 było, u nas jeszcze
        takich nie sprzedawali). No i te zabawki stały wszystkie na półkach w
        oryginalnych opakowaniach, nie można było się nimi bawić, bo się zniszczą.
    • ariel23 Re: szczyty skapstwa :) 14.11.03, 16:54
      Mam kolege, ktory jest strasznie skapy ....i czasami bardzo bezposredni.
      Urzadzal kiedys urodziny i mial dokladnie wyliczone ile osob moze zaprosic i
      zapraszajac mnie powiedzial, ze jesli jednak nie moge przyjsc to musze mu na
      100% powiedziec, ze nie i juz pozniej nie zmieniac zdania, bo na moje miejsce
      zaprosi kogos "z listy rezerwowej".
      No wiec od razu mu powiedzialam, ze na pewno nie bede mogla.
    • jolpin Re: szczyty skapstwa :) 14.11.03, 18:50
      Nie wiem , czy będzie to zabawne, ale mój mąż wychodząc z domu zabierał ze
      sobą kabelek telefoniczny łączący słuchawkę z aparatem telefonicznym. Tym
      sposobem chciał ograniczyć rozmowy telefoniczne moje i syna /zaznaczam, że
      rachunki jakie przychodziły co miesiąc nie były astronomiczne- od 80-120 zł/.
      W czasie gdy był w domu czujnie pilnował do kogo się dzwoni i jak długo się
      rozmawia. Oczywiście sam się nie ograniczał i jak z kimś rozmawiał to nawet i
      pół godziny. Potem już nawet to go nie satysfakcjonowało.Potrafił wyrwać mi
      słuchawkę z ręki i odłożyć - robił to w przypadku nawet gdy to ktoś zadzwonił
      do mnie.
      • lola211 Re: szczyty skapstwa :) 14.11.03, 18:58
        jolpin napisała:

        > Nie wiem , czy będzie to zabawne, ale mój mąż wychodząc z domu zabierał ze
        > sobą kabelek telefoniczny łączący słuchawkę z aparatem telefonicznym. Tym
        > sposobem chciał ograniczyć rozmowy telefoniczne moje i syna /zaznaczam, że
        > rachunki jakie przychodziły co miesiąc nie były astronomiczne- od 80-120
        zł/.
        > W czasie gdy był w domu czujnie pilnował do kogo się dzwoni i jak długo się
        > rozmawia. Oczywiście sam się nie ograniczał i jak z kimś rozmawiał to nawet
        i
        > pół godziny. Potem już nawet to go nie satysfakcjonowało.Potrafił wyrwać mi
        > słuchawkę z ręki i odłożyć - robił to w przypadku nawet gdy to ktoś
        zadzwonił
        > do mnie.
        Mysle, ze nie chodziło mu o oszczednosc, tylko o kontrolowanie z kim gadasz.
        • Gość: kacjna Re: szczyty skapstwa :) IP: *.kalisz.mm.pl 14.11.03, 20:46
          wyrywajac sluchawke i tak nie wiedzial z kim rozmawiala!
          • Gość: mika Re: szczyty skapstwa :) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.03, 20:54
            Ludzie susza ! Na kaloryferach! Pampersy jednorazowki.
            • Gość: mika Re: szczyty skapstwa :) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.03, 21:03
              Moja babcia:
              nie prala bielizny osobistej, suszyla na piecu
              wypijala wode po gotowaniu kaszy, ziemniakow
              jak poczestowalo sie gosc herbata, plakala kilka godzin
              Omijam NAPRAWDE drastyczne szczegoly.
              i wiele, wiele innych, jak sobie przypomne, to opisze.
              • Gość: baba Re: szczyty skapstwa :) IP: *.acn.waw.pl 14.11.03, 21:21

                Wode po gotowaniu kaszy pic( lekko tylko osolona), to podobno zdrowo i
                makrobiotycznie.
                Jesli chodzi o suszenie bielizny osobistej, to nie bardzo zrozumialam-
                na druga strone mieniala, czy co :-))?
                • Gość: nowa Re: szczyty skapstwa :) IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 15.11.03, 06:37
                  Moja siostra zawsze była za bardzo oszczedna (dodaje, ze dobrze zarabia zarówno
                  ona jak jej maz). Nigdy jednak nie zapomne takiej sceny, której byłam
                  przypadkowym swiadkiem kilka lat temu:
                  Jej mąż wrócił z pracy (był czwartek)i poprosił ja o jakies pieniadze (oddawał
                  jej cała wypłate), a ona, ze w poniedziałek dała mu 10 złotych i ciekawa jest
                  co on zrobił z tttttttttaaaaaaaaakkkkkkkaaaaa suma pieniedzy!!On na to, ze był
                  głodny i kupił sobie hot doga!!Nie macie pojęcia jaka wybuchła awantura, ze co
                  on sobie wyobraza, ze wydaje pieniadze na takie luksusy, ze jak mu mało to ona
                  bedzie mu wiecej kanapek robiła do pracy itd, itp. Wyszłam, bo wstyd mi było za
                  własna siostre.
                  • Gość: elKa Re: szczyty skapstwa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 12:15
                    Witam, jestem bohaterem tego wątku.
                    Niestety część z tych historyjek mogę dopasować do siebie. Nie mam kłopotów z
                    wydawaniem pieniędzy i kupowaniem nowych rzeczy (oczywiście w jakimś tam
                    zakresie), ale wyrzucić coś, to dopiero jest problem. Tonę w papierach i
                    szpargałach. Patrzę mężowi na ręce co wyrzuca (a jest do tego szybki).
                    Może da się to jakoś leczyć!!!!! Pocieszam się, że chociaż zdaję sobie z tego
                    sprawę, że to nie jest normalne.
                    • Gość: Linn Do elKa: IP: *.dialup.tiscali.it 15.11.03, 15:06
                      Zaraz nienormalne, nie przesadzaj.
                      Odczuwasz brak uczuc ze strony innych osob, albo jestes cala skierowana w
                      przeszlosc. Zaczniesz wyrzucac, kiedy zwrocisz sie ku pzryszlosci.
                      Powodzenia!
            • beba3 Re: szczyty skapstwa :) 19.11.03, 18:31
              Fuj!!! Tez slyszlam o tym! A bakterie kwitna i droga wstepujaca zakazaja uklad
              plciowo - moczowy! Grozi to przy czestych zakazeniach nawet nieplodnoscia!
          • lola211 Re: szczyty skapstwa :) 15.11.03, 13:43
            Jak podsłuchał to mógł sie domyslic, poza tym co to za skąpiec który sam
            rozmawia pól godz.? I co by zaoszczedził skracajac rozmowe, gdy to ktos dzwoni?
            To nie skapstewo nim kieruje.
      • kachwi1 Re: szczyty skapstwa :) 02.06.04, 09:50
        doskonale cię rozumiem - mój mąż wychodząc z domu zabierał ze sobą modem do
        komputera - żebym nie mogła sprawdzić poczty.
    • mirek79 Re: szczyty skapstwa :) 15.11.03, 12:02
      Kolega,kiedy spadal z dachu swojego domu krzyknal do zony,zeby dla niego nie
      gotowala bo on dzisiaj je w szpitalu!Boom,boom.A ja tylko wdycham,bo szkoda mi
      energii na wydychanie.
    • Gość: gosiik Re: szczyty skapstwa :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.03, 12:33
      Zastanawiam się, czy skąpstwem można nazwać ponowne używanie kubków po
      jogurtach, papierów, puszek, itp. Mnie się to podoba. Segreguję śmieci od paru
      lat i choć nikogo do tego nie zmuszam, to strasznie fajnie jest dowiadywać się
      o osobach żyjących ekologicznie... nawet jeśli przyczyną jest.. hmmmm...
      oszczędność :)
      pozdrv.
      • kurczak1976 Re: szczyty skapstwa :) 15.11.03, 13:22
        Ja uzywam kubkow po joguratach ale to chyba nie ze skompstwa tylko dlatego ze
        dobrze sie w nich rozsadza kwiatki :o)))
        • kurczak1976 Re: szczyty skapstwa :) 15.11.03, 13:24
          skapstwa oczywiscie, pisanie bez polskiej czcionki powoduje straszne rzeczy ;o(
          • Gość: nazwa6 Re: szczyty skapstwa :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.03, 13:49
            ja mam traumatyczne wspomnienie z dziecinstwa- babcia dobrala sie do
            zarobaczonego dzemu, usuwajac poprzednio pobieznie biale glizdki...nie zjadla
            bo stwierdzila ze za gorzki... :\
            • Gość: kicia Re: szczyty skapstwa :) IP: 62.233.181.* 15.11.03, 15:04
              nie wiem czy to mozna zaliczyc do szczytu skapstwa..czy jakiejs choroby
              psychicznej ale moja tesciowa w ramach oszczednosci?? zeby nie prac
              czesto "oszczedza" majtki w ten sposob, ze wyklada ja podpaskami
              higienicznymi ..i w ten sposob jedne majtki moze nosic pare tygodni! I jeszcze
              mnie do tego namawiala!!! fuuuj
              • Gość: baba Re: szczyty skapstwa :) IP: *.acn.waw.pl 15.11.03, 19:30

                Alez gdzie tu skapstwo ?Sposob dosc kosztowny- podpaska zamiast odrobiny
                proszku?
                Toz to raczej kosmiczne lenistwo !
              • Gość: Sonya Re: szczyty skapstwa :) IP: *.spes.ltd.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.03, 10:23
                Moja teściowa w ramach oszczędności nosi majtki przez dwa tygodnie: jeden
                tydzień na jedną stronę a drugi tydzień na drugą stronę!Spróbuj wtedy postać
                przy takiej kobiecie przez minutę! MOŻNA ZACZADZIEĆ!!!!!
            • Gość: Zeta Re: szczyty skapstwa :) IP: *.proxy.aol.com 15.11.03, 15:41
              ... jestescie niesamowici.Odzywam sie tylko dlatego, aby wam to powiedziec.
              Powalily mnie dwa przyklady:
              - domowy wyrob mydla ze starych kawalkow - zbieranych w butelce;
              - proba zjedzenia zarobaczonego dzemu.
              To nie bylo skapstwo, to choroba umyslowa!!!
              Pozdrawiam Wsiech :))))
              • Gość: ola Re: szczyty skapstwa :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.03, 20:06
                A moj tata przywiozl paczke herbaty z Turcji, a jako ze Mama i ja mieszkamy
                oddzielnie - kazal sie ta paczka podzielic! Imieniny i urodziny nasze opedza
                bzdetami w postaci maskotek, ktore otrzymuje od pan w sanatorium. Dodam ze mam
                34 lata....
                To wcale nie jest smieszne:( Bo skapy jest tylko w stosunku do innych, sam
                robi wszystko na pokaz - lacznie z kupnem nowego samochodu...DLA SIEBIE!
                • kochanica29 Re: szczyty skapstwa :) 17.11.03, 21:31
                  Gość portalu: ola napisał(a):

                  > A moj tata przywiozl paczke herbaty z Turcji, a jako ze Mama i ja mieszkamy
                  > oddzielnie - kazal sie ta paczka podzielic! Imieniny i urodziny nasze opedza
                  > bzdetami w postaci maskotek, ktore otrzymuje od pan w sanatorium. Dodam ze
                  mam
                  > 34 lata....
                  > To wcale nie jest smieszne:( Bo skapy jest tylko w stosunku do innych, sam
                  > robi wszystko na pokaz - lacznie z kupnem nowego samochodu...DLA SIEBIE!
                  Nie jest skąpy, ma Was w d...
                  Jak mój nas.
                  • Gość: mask Re: szczyty skapstwa :) IP: 217.153.134.* 22.11.03, 00:27
                    fajnie mi sie czytało cały ten wątek.
                    Do tej pory się uśmiewałem. Lekko. O, jacy fajni dziwacy są na świecie...
                    Ale Ciebie chciłabym jakoś wspomóc. Nie wiewm jak. Może tzw. dobrym słowem. Nic
                    więcej specjalnie nie mam. Qrcze tu nie ma czego zazdrościć.Ale czytam dalej.
                    peace and love.
                    M.
                • Gość: qwe Re: szczyty skapstwa :) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 20.11.03, 11:53
                  Przynajmniej stac go na nowy woz!
              • lola211 Re: szczyty skapstwa :) 15.11.03, 20:41
                > - proba zjedzenia zarobaczonego dzemu.
                > To nie bylo skapstwo, to choroba umyslowa!!!

                A wiesz ile osób je zrobaczywiałe czeresnie i im to nie przeszkadza?
                • Gość: Pola :) IP: *.let.kun.nl 20.11.03, 11:43
                  haha, ale sie usmialam, a ja myslalam, ze wiekszego skapiradla niz to, u
                  ktorego mieszkam nie ma :)

                  Nadeszla zima, wiec moje zycie w pokoju, ktory wynajmuje, kreci sie wokol
                  ogrzewania, a raczej NIEDOGRZANIA.
                  Kobieta (lat 34) oszczedza na ogrzewaniu wylaczajac je ok godz. 20 i kladac sie
                  pod pierzyne wlasnie o tej porze (21 to max), jak tylko wracam troche pozniej z
                  pracy, niz o standardowej porze, jestem przygotowana na to, ze w moim pokoju
                  bedzie zakrecony grzejnik. W lazience grzejnik zakrecony jest zawsze, do tego
                  otwarte okno, bo nie ma wentylacji. Poza tym wylacza wszystkie listwy,
                  oszczedzajac prad, telewizor wylacza przyciskiem, stare ciuchy, w ktorych juz
                  nie chodzi, bo albo sa stare, albo np. bezndziejnie uszyte, sprzedaje na pchlim
                  targu (to akurat typowa holenderska cecha, sprzedaja co sie da). Dodam, ze to
                  skapstwo to nie z biedy, bo pracuja obydwoje ze swoim facetem i maja niezle
                  zarobki.
                  Pozdrawiam
                  Pola
              • Gość: Linn Re: szczyty skapstwa :) IP: *.dialup.tiscali.it 17.11.03, 10:54
                Mydla sa nie higieniczne: najlepiej uzywac tych w plynie. Oszczednie i bez
                mikrobow wedrujacych.
              • Gość: k Re: szczyty skapstwa :) IP: 213.241.20.* 25.11.03, 14:52
                nieprawda z tym mydłem: to tylko skąpstwo, a pomysł wziął się z czasów mydła na
                kartki. Wtedy naprawdę trzeba je było zużyć do ostatniego kawałeczka i to była
                jedna z metod. Niektórym, niestety, została do dziś...
                • Gość: maggie-c Re: szczyty skapstwa :) IP: *.27-151.libero.it 26.11.03, 09:13
                  ze mydla sa niehigieniczne i to prawda, ale na pewno tak samo lub jeszcze
                  bardziej niehigieniczne sa resztki mydel razem stopione, mysle ze o tym sie nie
                  dyskutuje, to jest oczywiste. Mydla w plynie ale nowe fabrycznie zapakowane sa
                  najlepszym rozwiazaniem.
            • martyynka Re: szczyty skapstwa :) 16.11.03, 11:56
              Mam podobne, moja kochana babusia ugotowała krupnik ze starej, zarobaczonej
              kaszy. Potem wyławaiała co jednego i w końcu po namowach mojej mamy krupnik
              wylała.
              Moja kochana babusia była oszczędna po wojennej traumie. Chyba jak większość z
              naszych babć, co?
          • Gość: Inny cudzoziemiec Re: szczyty skapstwa :) IP: 212.85.12.* 18.11.03, 14:38
            Masz racje,spotkamy sie w sadzie(sorki,powinno byc w sondzie,ale roznica,bo
            robilibysmy diametralnie inne rzeczy w tych dwoch miejscach).
      • Gość: www.sejm.gov.pl Re: szczyty skapstwa :) IP: 80.51.247.* 18.11.03, 23:23
        Ja też segreguję śmieci. Zimą, kiedy akurat nie było podstawionego pojemnika na
        makulaturę z mojej sp-ni mieszk., zbierałem papiery do pudełka po butach, które
        następnie wyrzuciłem do odpowiedniego pojemnika na terenie innej sp-ni
        (kilkaset metrów dalej, po drugiej stronie ulicy). Segregowanie śmieci uważam
        za całkowicie racjonalne - jedyny sposób by nie utonąć w śmieciach...

        A co do wspomnianych nicowanych kopert - ja też tak robię!:-) z oszczędności:-)
        wysyłam w takich nawet listy polecone /nikt nie robi problemu/ - zresztą z
        wierzchu koperta jest bieluśka. Czasem (teraz b. rzadko, kiedyś częściej) sam
        też robię koperty z jakichś papierów 1-stronnie zadrukowanych (jedyna
        praktyczna rzecz, jakiej się nauczyłem na zaj-prak-tech w podstawówce - jeszcze
        w PRL:-))
        Pozdrawiam wszystkich oszczędnych!!!!!!! :-)

        Ale bywa różnie... Moja ciotka potrafiła zrobić swojemu synowi awanturę, że
        usmażył sobie 3 jajka (tak drogo! 90 groszy!). Ciągle choruje na tle nerwowym,
        często wymiotuje kiedy sobie uświadomi ile peniędzy idzie na jedzenie...
        Najbiedniejsi nie są... Efekty: mąż od 30 lat ucieka w prace społeczne, szuka
        sobie zajęć gdzie się tylko da, byle jak najmniej przebywać z żoną; starszy syn
        ożenił się w wieku 22 lat (bez wpadki), młodszy przerwał studia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka