hotally 28.02.09, 20:22 1. zaspałam na aqua areobic 2. nie było już w sklepie jedynych bułeczek, które jadam 3. wpadłam w wielką kałożę (buty do prania) 4. zostawiłam tel w sklepie z butami :( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
black-emissary Re: pechowy dzień... 28.02.09, 20:25 Łączę się w bólu... Czymże są tragedie życiowe innych w porównaniu z brakiem bułeczek! :( Odpowiedz Link Zgłoś
sheep2 Re: pechowy dzień... 03.03.09, 01:27 nie ma buleczek?? to djacie jej cistka:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: pechowy dzień... 28.02.09, 20:26 hotally napisała: > 1. zaspałam na aqua areobic > 2. nie było już w sklepie jedynych bułeczek, które jadam > 3. wpadłam w wielką kałożę (buty do prania) > 4. zostawiłam tel w sklepie z butami :( ad. 4 - i ukradli ci go? ad. 3 - do prania? przy +5 chodzisz w butach tekstylnych? ad. 1 i 2 - nie rozśmieszaj mnie takimi "problemami" Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: pechowy dzień... 28.02.09, 20:34 Tak to jest i bywa jak sie je tylko jedne jedyne buleczki. Nie pytam nawet(domyslam sie juz) co moze sie dziac kiedy tego jednego, jedynego nie ma.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: pechowy dzień... 28.02.09, 20:38 wielo-kropek napisał: > Tak to jest i bywa jak sie je tylko jedne jedyne buleczki. Znaczy co? Śniadania się nie żre? Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: pechowy dzień... 28.02.09, 20:49 kochanica-francuza napisała: > Znaczy co? Śniadania się nie żre? Nie sadze zeby nasza autorka zarla.To by kolidowalo z jej pieknymi ustami. Chcialem jej powiedziec ze moze lepieej by bylo jakby miala w zastepstwie jakies inne buleczki, a nie tylko jeden sort. A tobie o co tu chodzi? Zreszta, nie wazne to. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: pechowy dzień... 28.02.09, 20:54 A tobie o co tu chodzi? Mnie o to tu chodzi, że sobie nie wyobrażam nieżarcia śniadania, choćby to były suchary wojskowe z margaryną. Dlatego dziwią mnie priorytety autorki. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: pechowy dzień... 28.02.09, 20:59 Ale autorka nic nie pisze o tym ze sniadan nie jada. Ja ja zrozumialem ze te bulki mialy byc wlasnie na/do sniadania. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: pechowy dzień... 28.02.09, 21:17 wielo-kropek napisał: > Ale autorka nic nie pisze o tym ze sniadan nie jada. Ja ja > zrozumialem ze te bulki mialy byc wlasnie na/do sniadania. Ale ich nie było. Więc skoro ich nie było, domniemywam, że nie zjadła. Odpowiedz Link Zgłoś
hotally Re: pechowy dzień... 28.02.09, 20:45 4. kupiłam buty i torebkę tuż przed samym zamknięciem sklepu. Stoję przy kasie- zadzwoniła koleżanka z plotką dnia, płaciłam kartą, Pani oddała Mi kartę, położyłam tel na ladzie, schowałam kartę do portfela, wrzuciłam portfel do torebki, wzięłam zakupy i wyszłam ze sklepu. Dopiero po godzinie zorientowałam się że nie mam tel. Dzwoniłam z 20x- jest cały czas włączony, dzwoniłam do sklepu- zamknięty. Mam nadzieję, że schowali go i czekają do poniedziałku aż się pojawię i zrobią Mi szczęśliwy poniedziałek... 3. chodzę w EMU- piorę w pralce 1 i 2- cieszą nas małe rzeczy, martwią tak samo :( Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: pechowy dzień... 28.02.09, 20:48 > pojawię i zrobią Mi szczęśliwy poniedziałek... hm czyli w sumie aż do poniedziałku nie wiesz... głupio faktycznie > 3. chodzę w EMU- piorę w pralce kochana, emu to nie na nasz klimat! deszcze, pluchy, śniegi, kałuże! > 1 i 2- cieszą nas małe rzeczy, martwią tak samo :( hmmmmmmm... owszem, ale nie oczekuję od bliźnich, żeby mi współczuli z powodów w rodzaju "kupiłam chlebek wczoraj i dziś nie jest świeży" Odpowiedz Link Zgłoś
hotally Re: pechowy dzień... 28.02.09, 20:59 4. Ma baaaaaardzo stare modele tel- takie, które nie mają aparatu, nie wysyłają i nie odbierają nawet MMSów, stare i glupie dzwonki :)) dlatego mam nadzieje, że NIKT by sie nie połasił na taki tel 3. wiem... wiem... ale najcieplejsze i najwygodniejsze buty świata! jak jest lekko na plusie i mokro to masakra z nimi, w mrozy niezastapione ;) 1,2. tak, ale to było takie stopniowanie pecha od najlzejszego... Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: pechowy dzień... 28.02.09, 21:21 hotally napisała: > oddała Mi kartę > zrobią Mi szczęśliwy poniedziałek... :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
annjen Re: pechowy dzień... 01.03.09, 17:36 ona ma taki styl, jak sama twierdzi... Odpowiedz Link Zgłoś
ktosiaczek Re: pechowy dzień... 02.03.09, 16:10 Dlaczego nie piszesz Buty, Torebka, Koleżanka, Karta, Telefon, Portfel? Przeciez te Przedmioty należą do Ciebie... trochę Szacunku... Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: pechowy dzień... 03.03.09, 22:13 Czyli: 1. Zaspałam na Aqua Areobic 2. nie było już w Sklepie jedynych Bułeczek, które Jadam 3. Wpadłam w wielką Kałożę (Buty do prania) 4. Zostawiłam Tel w Sklepie z Butami :( Odpowiedz Link Zgłoś
slotna Re: pechowy dzień... 05.03.09, 16:36 A moze konsekwentnie - skoro Kalóza to i Bóty...? -- Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
muza24 Re: pechowy dzień... 28.02.09, 20:41 To pocieszenie znalazłaś... Jutro będzie lepiej... Trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: pechowy dzień... 28.02.09, 20:44 muza24 napisała: > > To pocieszenie znalazłaś... no cóż, jeśli rąbnęli jej ten telefon, to faktycznie głupio ale nie potrafię się przejąć tym, że ktoś zaspał na ćwiczenia albo jedynych bułeczek w sklepie nie zastał i nie zamierzam uczyć się przejmowania tym Odpowiedz Link Zgłoś
varna771 Re: pechowy dzień... 28.02.09, 20:47 hotally napisała: > 1. zaspałam na aqua areobic rozumiem Cie ,mi jak wypadnie w tygodniu tenis to po prostu czegoś mi brakuje, chyba ruchu. > 2. nie było już w sklepie jedynych bułeczek, które jadam jestes na diecie? ze innych bułek nie jadasz tylko jednego rodzaju? > 3. wpadłam w wielką kałożę (buty do prania) o ile stopa nie byla przemoczona to chyba maly problem :) > 4. zostawiłam tel w sklepie z butami :( to juz wiekszy problem jak nie najwiekszy z tych, które wymieniłas... Odpowiedz Link Zgłoś
hotally Re: pechowy dzień... 28.02.09, 21:08 > rozumiem Cie ,mi jak wypadnie w tygodniu tenis to po prostu czegoś > mi brakuje, chyba ruchu. - NO WŁAŚNIE... Co prawda odbilam sobie pozniej na silowni, ale na aqua chodze z koleznaką i mamy wtedy okazje wymienic sie plotkami z całego tygodnia ;/ jestes na diecie? ze innych bułek nie jadasz tylko jednego rodzaju? - tak... muszę ograniczac spozywanie produktów pszennych. 4. zostawiłam tel w sklepie z butami :( > to juz wiekszy problem jak nie najwiekszy z tych, które wymieniłas... - no wlasnie....... WSZYSTKIE KONTAKTY Odpowiedz Link Zgłoś
wisia78 Re: pechowy dzień... 28.02.09, 22:57 No to rzeczywiscie same tragedie :) 1. Na aquaerobik zdazysz jeszcze pojsc nie raz 2. nie bylaś na aquaerobiku, to nie spalilabys kalorii z buleczek :) czyli na plus. 3. Przynajmniej bedziesz miec teraz super czyste po praniu :) 4. kupisz sobie nowy telefon, bardziej nowoczesny Zobacz ile dobrego Cie dzis spotkalo :) Odpowiedz Link Zgłoś
hotally Re: pechowy dzień... 01.03.09, 00:35 tak- always look at the bright side of life ;] Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza hmmm... 01.03.09, 16:35 a może ona nie chce bardziej nowoczesnego? a ile kłopotu z odzyskiwaniem kontaktów! Odpowiedz Link Zgłoś
hotally Re: hmmm... 03.03.09, 22:15 No właśnie nie chcę! tel jest Mi potrzebny do dzwonienia i pisania smsów... i taki prosty model mam :) Aparat- telefony mają kiepskie! dabrego zdjęcia się nie zrobi- mam do tego lustrzankę Muzyka- mam ipoda hmm... no ot tyle... nie wiem jakie jeszcze funkcje mają nowe tel ;] ale na pewno kiepskie ;] Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: hmmm... 03.03.09, 22:17 > pewno kiepskie ;] No psa to kurde żaden nie wyprowadzi :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: pechowy dzień... 01.03.09, 17:22 Ostatnio kumpela zostawiła telefon w knajpie - barman znalazł, zadzwonił do mnie (spojrzał na listę ostatnich połączeń) i oddał :) Ja kiedyś zostawiłam telefon na dworcu. Czekał na mnie cały weekend - i go odzyskałam. Więc jest nadzieja :) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie to jest dopiero pechowy dzień ;) 01.03.09, 18:24 www.mytube.pl/wyswietl,2691,1,i-ty-myslisz-ze-masz-zly-dzien-zobacz-na-pana-matsubayashi.html Odpowiedz Link Zgłoś
renatka_1 Re: pechowy dzień... 01.03.09, 23:19 ja Cie rozumiem. Też miałam pechowy dzień. Nie może się równać z najwiekszymi nieszczęściami na świecie, ale dawno nie miałam tak złego piątku:/ Odpowiedz Link Zgłoś
ind-ja Re: pechowy dzień... 02.03.09, 01:44 to nie wiem,wyprac ci te kozaczki?czy pomodlic sie za ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: pechowy dzień... 02.03.09, 13:07 widzisz do jakiego łańcuszka może doprowadzic wydawałoby sie niewinne zaspanie. ;)) odzyskałaś telefon? Odpowiedz Link Zgłoś
ten.typ.tak.ma Re: pechowy dzień... 02.03.09, 13:24 5. by odzyskać telefon musiałam dać sprzedawcy, i mimo tego, że to był tylko anal, zaszłam w ciążę Odpowiedz Link Zgłoś
hotally szczęśliwy poniedziałek :) 02.03.09, 23:09 odzyskałam tel, zadzwoniłam z samego rana i Pani powiedziała, że czeka na Mnie :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
hotally Re: szczęśliwy poniedziałek :) 03.03.09, 00:38 No... jednak warto mieć stary model tel :) takich nie kradną... ale ciesze się strasznie, że nie straciłam kontaktów Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_pl Re: szczęśliwy poniedziałek :) 03.03.09, 00:53 Dlatego ja od jakiegoś czasu zabieram się za spisanie wszystkich kontaktów na papierze i/lub w komputerze, ale strasznie mi się nie chce za taką mrówczą pracę zabierać;)... Odpowiedz Link Zgłoś
masandra6 Re: pechowy dzień... 03.03.09, 20:13 Współczuję hotally. Pocieszę cię pechowym dniem pewnej znajomej. 1. opłacała słone rachunki 2. dostała wypowiedzenie 3. z powodu astmy odeszła jej ukochana 3 letnia sunia Ale po co ci to piszę, skoro na aerobik wodny nie chodzi, bułeczek nie je, nie pokazuje całemu światu swojego telefonu. Bym zapomniała. Czy sklep obuwniczy odwiedziłaś z obawy przed zaspaniem do pralni? Odpowiedz Link Zgłoś
hotally Re: pechowy dzień... 03.03.09, 22:10 Mnie cudze nieszczęście nie cieszy. Współczuję Twojej znajomej i życzę jej samych pomyślnych dni i powodów do uśmiechania się. Sama wiem jak to jest stracić ukochanego psa i jaka jest po tym depresja :( P.S. Sklep odwiedziłam bo dostałam stamtąd smsa "ostatni dzień wyprzedaży"... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: pechowy dzień... 03.03.09, 22:16 > P.S. Sklep odwiedziłam bo dostałam stamtąd smsa "ostatni dzień wyprzedaży"... Było odpisać "Nie róbcie mnie w wała". Niejaka galeria centrum swego czasu przez minimum miesiąc organizowała weekendami "ostatni weekend wyprzedaży", hehe Odpowiedz Link Zgłoś
rraaddeekk Re: pechowy dzień... 04.03.09, 16:11 Po cholerę się stresować utratą kontaktów. Telefon padnia, zginie - niepotzrebny stres, a kontakty bezcenne. Lepiej zsynchronizowac telefon z programem pocztowym (np. autlook) i mieć archiwum kontaktów w kompie? Albo przynajmniej wrzucić kopię książki telefonicznej na kartę pamięci i trzymać w bezpiecznym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
hotally Re: pechowy dzień... 04.03.09, 18:31 a jak to zsynchronizowac w najprostszym tel?:) Odpowiedz Link Zgłoś
rraaddeekk Re: pechowy dzień... 04.03.09, 18:40 Każdy telefon wyprodukowany po 2000 roku ma taką możliwość. Proste telefony tylko "po kablu" łączą się z komputerem. Jeśli nie masz w zestawie kabla, to kupisz go za kilka/kilkanaście PLN. Odpowiedz Link Zgłoś
lesialesia Re: pechowy dzień... 04.03.09, 18:54 "Lepiej zsynchronizowac telefon z programem pocztowym (np. autlook)" ;) a to Ci fachowiec Odpowiedz Link Zgłoś
rraaddeekk Re: pechowy dzień... 04.03.09, 19:48 lesialesia napisała: > ;) a to Ci fachowiec Chodzi Ci o moją pseudofonetyczną literówkę czy... ? Odpowiedz Link Zgłoś
lesialesia Re: pechowy dzień... 05.03.09, 15:15 o autluk mi chodzi. widzę, że nie tylko fachowiec z Ciebie ale i słowotwórca Odpowiedz Link Zgłoś
rraaddeekk Re: pechowy dzień... 05.03.09, 15:22 To tylko niezamierzony błąd... autluk już byłoby lepsze ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
lenkaaaa Re: pechowy dzień... 05.03.09, 14:53 a ja tu widze same plusy- zaspałaś na aerobik ale nie zjadłaś bułeczek-czyli nie przytyjesz i jeszcze dodatkowy kurs po zostawiony tel-znowu kilka kalorii mniej . same plusy. troche diety i ruchu. a tak na marginesie problemy na poziomie dziecka z przedszkola. Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re:Ale sie usmialam:) 05.03.09, 16:07 Hotaly a Ty nie wstydzisz ,ze w takich pieknych torebkach itp nosisz GRATA telefonnaaa:)) Odpowiedz Link Zgłoś
hotally Re:Ale sie usmialam:) 05.03.09, 17:01 A do czego miałby Mi służyć lepszy tel? Zdjęć?- wszystkie mają kiepskie! wstydzilabym się takie zdjęcia zamieszczac na blgou, mam lustrzankę do tego. Muzyka?- mam ipoda. Odpowiedz Link Zgłoś