Dodaj do ulubionych

do Maretiny

IP: *.wawpie.ext.ids.pl 22.06.04, 11:13
Mój gin dał mi skierowanie na badanie o nazwie andnosiendion Wnioskuję że
chodzi o męskie hormony Tym bardziej że pytała o wąski i włosy na piersiach
Czy wiesz jakie męskie hormony mogę mieć badane?
Obserwuj wątek
    • maretina Re: do Maretiny 22.06.04, 11:31
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=13002535&a=13004205
      byc moze Twoj gin chce wykluczyc badz potwierdzic pco.
    • Gość: sylwia Re: do Maretiny IP: *.wawpie.ext.ids.pl 22.06.04, 11:39
      czyli w ten sposób sprawdzi czy po clo nie ma torbieli Rozumiem Dzięki
      • maretina Re: do Maretiny 22.06.04, 11:41
        mysle, ze gina raczej interesuje czy nie masz pco, czyli zespolu
        policystycznych jajnikow.
        • Gość: sylwia Re: do Maretiny IP: *.wawpie.ext.ids.pl 22.06.04, 15:27
          Czyli inaczej PCO i na czym to polega i co powoduje
          • maretina Re: do Maretiny 22.06.04, 16:46
            www.zdrowie.med.pl/uk_rozrodczy/choroby/c_ur.html#c_odd_05
            ale najlepsze chyba bedzie forum dla pco, tam dowiesz sie wiecej:
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12247
            sylwio! dlaczego Twoj gin podejrzewa pco? ma ku temu przeslanki czy po prostu
            chce wszystko wykluczyc i ta droga znalesc przyczyne braku ciazy?
            pozdrawiam
            marta
            • Gość: sylwia Re: do Maretiny IP: *.wawpie.ext.ids.pl 23.06.04, 08:02
              cześć Nie wiem czemu podejrzewa ale mam tego dość Wczoraj wywalczyłam
              skierowanie na TSH Hormon T3 i T4 jest płatny Dziś mam wizytę państwowo -
              wywlczę na toksoplazmozę od gina Naprawdę się staram Ale mam dość Mój mąż robi
              mi straszne awantury Powodem jest to że przesdzam z lekarzami, no i te peniadze
              Inne dziewczyny nie chodza po lekarzach i maja dzieci Dziś stanęło na tym że
              się rozstaniemy Boże jst mi tak ciężko Wiem że mnie nie zrozumiesz, powinnam
              dawno zostawić tego s...... ale to jest jedyny nasz problem (dla mnie
              najwazniejszy) Gdybym miała 2 pracę olałabym go i jego pieniadze Moja pensja
              jest naprawdę śmieszna Sorry że tak z rana ale normalnie nawet już ryczeć nie
              mogę Boże wczoraj nawet mnie brzuch rozbolał i pojaił się brunatny śluz Aż się
              wystraszyłam Myślę że gdybym była w ciąży byłoby po nie Za dużo nerwów Mąż
              polecił mi psychiatrę Boże jak ja Wam zazdroszczę mężów Nie wiem ile będe w
              stanie sama walczyć Wiem że Twoja sytuacja też nie jest ciekawa Ale pewnie masz
              wsparcie Jetem bardzo zdesperowana Myślałam nawt o najgorszym
              • maretina Re: do Maretiny 23.06.04, 08:30
                Sylwio, faceci czasami z paniki zachowuja sie tak jak twoj maz.
                natomiast jego argument, ze inne kobiety nie lataja po lekarzach i maja dzieci
                uwazam za tak sao absurdalny i ponizej pasa. nie ma tu Twojej winy! tak sie
                niestety zlozylo i tyle, malzenstwo to jednosc i kiedy Ty masz problem Twoj maz
                ma taki sam!
                jesli maz wspomina o psychiatrze, to powiedz, ze pojdziesz ale tylko z nim, kto
                wie, moze psychiatra mu uswiadomi, ze nie jest wszystko takie jak on widzi.
                przepychanki w malzenstwie o kase sa wyjatkowo raniace, ja mam pensje wieksza
                od meza ( spokojnie kokosow nie mam, tylko tak malo plac sie lekarzom), ale maz
                dorabia w pogotowiu i w efekcie on ma duzo wiekszy dochod ode mnie. nigdy
                natomiast nie liczymy co ja wnioslam na konto a co on. to podstawa. mamy jeden
                dom, jedna rodzine, oboje mamy ten sam cel: kochac sie, wspierac i miec dzieci.
                na reszte gwizdzemy. materialne aspekty zycia nas raczej nie pociagaja. twz
                dorabianie sie mamy w glebokim "powazaniu".
                moze zapytaj meza co dla niego jest najistotniejsze w mazenstwie? moze wbrew
                jego slowom jest inaczej, a on tylko sie mota jak ptak w klatce? moze nie umie
                sbie poradzic z waszym problemem braku potomstwa?
                zastanow sie tez czy kochasz meza, czy na pewno to on ma byc ojcem Twojego
                dziecka..... czy tez bedzie nim tylko dlatego, ze kiedys wzieliscie slub?
                teraz widzsz wszystko na czarno, ale naprawde nie wszystko jest takie jak nam
                sie wydaje. porozmawiaj spokojnie z mezem, nie krzycz, nie ulegaj emocjom,
                rzeczowa rozmowa o waszych proagnieniach o tym co czujecie do siebie i w ogole
                w tej sytuacji. zabierz meza do porzadnego gina, niech poslucha jak lekarz mowi
                o problemie z plodnoscia, moze to mu oczy otworzy.
                pozdrawiam cieplo.
                marta
                • Gość: sylwia Re: do Maretiny IP: *.wawpie.ext.ids.pl 23.06.04, 09:19
                  Dzięki za pocieszenie Może ja faktycznie jestem zbyt wybuchowa Ale on mnie
                  irytuje Ja nienawidzę się leczyć i biegać po lekarzach Jak każdy Zawsze
                  zaczynam się wydzierać i on postępuje tak samo Ale powiem Ci że gdyby znalazł
                  się facet który by mnie kochał i chciałby walczyć ze mną o nasze dziecko
                  odeszłabym od niego Tym bardziej że miałam chłopaka który odebrał sobie życie
                  Nie potrafię go zapomnieć W takiej sytuacji wydaje mi się że popełniłam błąd,
                  za który mogę zapłacić dużą cenę A najgorsze jest to że ciągle mam łzy oczach
                  gdy widzę maluch i kobiety w ciąży Będziesz mnie odwiedzać w wariatkowie?
                  • maretina Re: do Maretiny 23.06.04, 10:10
                    zadne wariatkowo! zycie masz tylko jdno, zatem musisz je zaczac porzadkowac.
                    po pierwsze pomysl czy kochasz meza? czy chcesz z nim byc?
                    porzadki uzaleznij od tego. milosc to kluczowa sprawa.
                    pozdrawiam
                  • gosiiik Re: do Maretiny 23.06.04, 10:14
                    Sylwoi przepraszam ze sie wtrącam ale z tego co piszesz o swoich problemach to
                    nasuwa mi sie jedno pytanie , które powinnaś sobie zadać . Czy ta chęc
                    posiadania dziscka nie wynika z tego ze w podświadomości liczysz ze ta ciąza
                    moze cos zmnieni w twoim związku? A jezeli tak to czy to ma sens.
                    Jeżeli twój mąż cie irytuje a w dodatku wracach pamięcią do przeszłości i
                    myślisz o jakimś który by cie kochał to moze powinnaś sie zastanowić nad twoim
                    związkiem? Czy jest to to o czym marzyłąś?
                    Jak pojawi sie dziecko problemów może przybyć a napewno ich nie ubędzie
                    dziecko, jedynie moze na krótką metę moze przysłonic pewne sprawy. Może twój
                    mąz nie dorósł jeszcze do bycia ojcem.
                    Piszesz też ze gdyby sie ktoś znalazł kto by cie p[okochał.... czli wydaje ci
                    sie ze maż cie nei kocha? Porozmawiaj z nim moż enie umie wyrażać uczycamoze
                    robi to w sposób taki ze tego nie widzisz. A moze poprostu zacznij szukać
                    nowego partnera ( wiem ze to nie takie proste)
                    Ale myśleze powinnaś sie udac do jakiegos psychologa moze on ci parę rzeczy
                    uswiadomi na wariatkowo masz jeszcze czas.
                    Zycze uśmiechu na twej twarzywink
              • Gość: Kobietka A to ja się wtrącę - i nie przepraszam za to (;-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.04, 11:32
                Sylwio zatrzymaj się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                Nie rób czegoś czego możesz potem żałować. Samobójstwo? A pomyslałaś o tych,
                którzy Cię kochają? Rodzice, może rodzeństwo, przyjaciółki itd... Rozstanie?
                Może nie tak szybko! A poza tym to byłoby poddanie się sytuacji. Spróbuj
                przemysleć swoje życie i ZAPANOWAĆ nad nim. Nie pozwalaj by było odwrotnie!
                Nie wiem czy Mąż Cię kocha czy nie, bo od kilku tygodni śledzę co piszesz i
                czasem jest super a czasem .... szkoda gadać. Taka huśtawka jest zła dla Was
                obojga. Będę nudna, ale rozmowy, rozmowy, rozmowy. Tylko one mogą pomóc zmienić
                tą chorą sytuację. Bo dobrze nie jest. Nie ma co zazdrościć innym Dziewczynom
                Mężów, chyba czas by spróbować zmienić swojego (nie zamienić tylko zmienić). To
                nie jest tak, że Dziewczyny nie mają innych problemów poza brakiem dziecka (a
                to zwolnienie z pracy, a to chorzy rodzice itp) Zastanów się też czy TY nie
                dokładasz się do takiej postawy Męża? Może Ty też powinnaś troszkę się zmienić?
                Nie znamy się, więc nie podpowiem Ci jak, natomiast TY znasz siebie, więc
                spróbuj uczciwie odpowiedzieć sobie: czy Ty jesteś w porządku w stosunku do
                męża? Musiałabym powtórzyć tu pytania, które zadałam ostatnio magdal w
                wątku "Co zrobić w tak trudnej sytuacji". Jeśli Cię to interesuje to zajrzyj
                tam. Wiemy już, że boisz się "samotności finansowej" - to jest problem, ale...
                Słoneczko musisz coś zrobic ze swoim życiem. Mieszkacie w Warszawie a kiedyś
                pisałaś, że nie masz tam nikogo bliskiego. Dlaczego? Nikt nie zasługuje na
                Twoją uwagę oprócz Męża? Zamknęłaś się w Waszym związku i nie chcesz z nikim
                innym przyjaźnić się? Sylwio! Czy Ty kochasz Męża? Bo to też jest ważne żeby
                podjąć dobre decyzje. Mnie osobiście wydaje się, że nic na siłę! Nie można
                nakazać kochać, nie można zmuszać do ojcostwa jeśli On nie chce. Z drugiej
                strony może On Cię kocha a tylko boi się tej całej sytuacji to musisz Mu pomóc
                ją zrozumieć i zaakceptować. Nie ma co wyrzucać sobie, że Ty wydajesz na
                lekarzy i badania, a że On wydaje na samochód np. Piszesz, że w czasie rozmowy
                Ty krzyczysz i On krzyczy, i do czego to niby prowadzi? (Nie myśl po tym co
                napisałam, że ja to oaza spokoju - wręcz przeciwnie - wybucham o duperele i
                może nie powinnam Ci nawet doradzać) MUSICIE ze sobą twórczo porozmawiać! Tylko
                uczciwe postawienie sprawy co do WASZYCH oczekiwań może pomóc. Krzyczycie?
                Fajnie! Spotkajcie się na mieście, wśród ludzi, tam łatwiej zachować zimną
                krew. Fakt, to nie rozmowa na zatłoczone parki czy restauracje, ale chociaż
                zacznijcie mówić do siebie i słuchać siebie, a nie tylko słyszeć. Ponieważ sama
                jestem nerwusik i też łatwo się denerwuję gdy coś w czasie rozmowy jest nie po
                mojej myśli, to rzadko bo rzadko, ale zaczynam od..... liściku do Męża, że chcę
                z Nim porozmawiać na taki czy taki temat. On też pisze mi liścik i umawiamy się
                na mieście jak za dawnych czasów - mamy taki swój zakątek ulubiony,
                powspominamy zawsze i przypominamy sobie dlaczego ze sobą jesteśmy, co nas
                łączy. A potem w zależności od "kalibru" sprawy albo poruszamy ten problem od
                razu, albo w domowym zaciszu. Ach, znowu się rozpisałam (smile. Może coś Cię
                natchnie. A jeśli rozmowy nie poskutkują to chyba pomoże już tylko terapia
                wstrząsowa: wymiana modelu na nowszy. To trudne, ale to Twoje życie i masz
                prawo do szczęścia i do przeżycia go tak jak chcesz. Wprawdzie piszesz, że
                dawno powinnaś Go zostawić, ale czasen tak się pisze czy mówi a potem żałuje.
                Bądź szczera z Mężem, nie uciekaj od Niego i od rozmów, i bądź szczera przede
                wszystkim w stosunku do Sylwi, bo to z Nią będziesz do końca życia (smile
                niezależnie od decyzji, które podejmiesz.

                Na przekór ponurości tego co napisałam pozdrawiam serdecznie, cieplutko,
                słonecznie wszystkich, którzy tu zajrzą (smile
    • m.i.b Re: do Maretiny 23.06.04, 09:33
      Sorry ze Wam sie wtracam - chodzi o androstendion - hormon nadnerczy, ktorego
      nadmiar tak jak nadmiar testoteronu moze byc zwiazane z PCO.
      Objawy to nie tylko nadmierne owlosienie, ale tez tendencja do tradziku,
      tendencja do tycia zwlaszcza w okolicach pasa (tzw. tycie typu meskiego) i inne.
      Moim zdaniem to dobrze swiadczy o Twoim gin. bo jak widac kompleksowo podchodzi
      do sprawy zamiast "wrozyc z fusow od kawy".
      A jesli chodzi o hormony tarczycy to u kobiet lepiej robic badanie fT3 i fT4
      (poziomy wolnych hormonow) zamiast T3 i T4. Wyniki T3 i T4 zaleza od poziomu
      estrogenow w organizmie (ktory moze sie zmieniac). Niestety na skierowanie
      lekarza panstwowego mozna zrobic bezplatnie jedynie TSH.
      Moze na poczatek zrob tylko TSH. Zwykle jesli TSH jest w normie to i hormony
      tarczycy sa ok. Jedynie gdybys miala objawy niedoczynnosci albo nadczynnosci to
      warto zrobic fT3 i fT4.

      Objawy niedoczynnosci tarczycy:
      "Niedoczynność tarczycy prowadzi do zwolnienia przemiany materii. Mniejsza jest
      wtedy produkcja energii cieplnej i zużycie tlenu. Chorzy odczuwają stale chłód
      (nawet gdy na dworze jest ciepło), a temperatura ciała jest obniżona. Skarżą się
      na łatwe męczenie i dokuczliwe osłabienie. Stają się senni, spowolnieni
      fizycznie i psychicznie. Mają problemy z koncentracją i wyraźnie gorszą pamięć.
      Wzrasta masa ciała mimo braku apetytu. U większości chorych stwierdza się
      nadwagę. Występują kłopotliwe zaparcia. Pojawiają się obrzęki, zwłaszcza na
      twarzy. Staje się ona "nalana", zasiniona, z obrzękiem powiek i zwężeniem szpar
      powiekowych. Zmiany te nadają jej wyraz senności. Włosy wypadają, są szorstkie,
      łamliwe i bez połysku. U kobiet miesiączki są nieregularne i trwają dłużej niż
      zwykle."

      wziete z

      www.poradnia.pl/podstrony/czytelnia/tarczyca.html



    • Gość: sylwia Re: do Maretiny IP: *.wawpie.ext.ids.pl 24.06.04, 07:48
      wybrałam się wczoraj do lekarza państwowo Tego co przepisał mi clo. Chciałam
      skierowanie na toksoplazmozę Powiedział że dopiero gdy będe w ciąży Ponadto
      zwiększył dawkę clo Wiem że miałam owulaje więc recepta do kosza I to było
      najlepsze Po 3 miesiaqcach jeśli nie zajdę mam pójść do specjalistycznej
      przychodni niepłodności Rzeczowy facet nie. Tak że nic nie wyżebrałam Ale mam
      chociaż skierowanie na hormony tarczycy




      • Gość: Kobietka Re: do Maretiny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.04, 12:02
        A jak Twoje samopoczucie dzisiaj Sylwio?
        I aż boję się zapytać, ale jak mąż? Jak nie chcesz to nie odpowiadaj, dobrze?
        Ale może chcesz się wygadać?
        • Gość: sylwia Re: do Maretiny IP: *.wawpie.ext.ids.pl 24.06.04, 12:28
          troche mi lepiej Aczkolwiek po tym jak gin państwowy polecil mi wczoraj
          specjalistyczną przychodnie niepłodności załamałam się Z mężem no cóż
          rozmawiamy, udajemy że nie ma problemu Spytał co powiedział gin Po mojej
          odpowiedzi zapytał z przerażeniem czy to znaczy że jestem bezpłodna Wyjaśniłam
          mu że ni ebezpłodność ale niepłodność i stąd moje leczenie i ciągłe wizyty Ale
          chyba i tak ma to w d........Jakaś jestem ogólnie rozpłakana Przygniata mnie
          ten problem Ale cóż po takich pocieszeniach od Was muszę żć dalej i walczyć
          Ponadto wiem że moja sytuacja wcale nie jest najgordza
          Pozdrawim Sylwia
          • Gość: Kobietka Re: do Maretiny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.04, 12:41
            A ja uważam, że nie powinnaś brać tej niepłodności na siebie. Powinnaś
            wykorzystać sytuację i powiedzieć, że to znaczy tyle, że Wy jako para macie
            problemy z płodnością i razem powinniście podjąć terapię - badania i ewentualne
            leczenie.
            Mam nadzieję, że niedługo oboje dojrzejecie do ... rozmowy, czego Ci bardzo
            gorąco życzę.
            • Gość: sylwia Re: do Maretiny IP: *.wawpie.ext.ids.pl 24.06.04, 12:51
              To jescze potrwa On musi zobaczyć jak bardzo jest mi smutno, ciężko a przede
              wszystkim musi zobaczyć że mimo dalszych starań nic ztego nie wychodzi
              Najbarzdiej czekam na to aż teściowie kolejny raz spytają o wnuków Wtedy będę
              wiedziała co powiedziać
              • maretina Re: do Maretiny 24.06.04, 12:54
                Sylwio, nie sztuka sprawic by facet czul sie winny, wiem, ze Twoj maz nie daje
                Ci wsparacia odpowiedniego i nie wlaczyl sie w leczenie, ale nie wiem czy
                wywolanie w nim poczucia winy, albo skarzenie sie do rodzcow to trafna decyzja.
                mozesz stracic na zawsze cos w jego oczach.
                • Gość: sylwia Re: do Maretiny IP: *.wawpie.ext.ids.pl 24.06.04, 13:25
                  Zobaczę jak wszystko potoczy Dla niego matka jest autorytetem A ona z kolei
                  jest po mjej stronie Mało tego sama wynalazła jakiegoś lekarza i chce ze mna
                  pójść Szkoda tylko że w Kielcach
                • Gość: Kobietka Re: do Maretiny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.04, 13:25
                  Sylwio, to prawda, co pisze maretina. Jeśli coś powiesz o nim przy rodzicach
                  może czuć się ośmieszony czy niepełnowartościowy. W domu unikacie rozmowy na
                  ten temat udając, że wszystko OK, a potem przy rodzicach będziesz miała
                  zastrzeżenia. No nie wiem, czy to dobry pomysł, to chyba nie w porządku.

                  Maretino! Skoro już tu jesteś to mam pytanko:
                  Znalazłam taką stronę z danymi na temat niepłodności małżeńskiej:
                  www.borgis.pl/czytelnia/nm_urologia/17.php
                  Czy te dane w tej tabelce tam są aktualne? Pytam, bo mnie w sumie ten problem
                  nie dotyczy, i nie bardzo mam gdzie zasięgnąć języka. Bo jeśli tak jest to
                  czemu w Polsce pierwsze bada się kobiety pod kątem niepłodności? Takie mam
                  przynajmniej wrażenie. Owszem, wiem, że często lekarz chce by do badań
                  przystąpili oboje. Do tej pory sądząc po ilości kobiet tu na forum byłam
                  przekonana, że jeśli nie ma dzidzi to częściej przyczyna po stronie kobiecej,
                  bo badana jest przede wzzystkim ona; a z tu zdziwiłam się. Jak to jest?
                  Naprostuj mnie, co?
                  • maretina kobietko, link nie jest aktywny:(/nt 24.06.04, 13:28

                    • Gość: Kobietka Re: kobietko, link nie jest aktywny:(/nt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.04, 13:33
                      No bo mi klawisz kopiujący nie działa i pisałam go "z palca". Jeśli chcesz tam
                      zajrzeć musisz chyba zrobić to samo sad
                      • maretina Re: kobietko, link nie jest aktywny:(/nt 24.06.04, 13:35
                        ok, odpisze wieczorem. teraz mam robotesmile
                        • Gość: Kobietka (:-)))))Nie pomogło (n/t) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.04, 13:41
                      • Gość: jeszcze raz ja A teraz? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.04, 13:39
                        www.borgis.pl/czytelnia/nm_urologia/17.php
                        A teraz? Odwróciłam klawiaturę do góry nogami i wytrzepałam. Pomogło?
                        A teraz znów nie działa sad
                        • maretina Re: A teraz? 24.06.04, 13:42
                          niesmile skopiuje i otworze strone, spokojniesmile
                          do wieczorasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka