Dodaj do ulubionych

Ciągłe poczucie winy :(

01.03.09, 14:53
Dlaczego tak jest,że pewna osoba potrafi ciagle wzbudzać we mnie
poczucie winy:( Ciągle to ja jestem ta zła:(, winna.
np nie chciałam się dzis spotkać z pewnym kolegą, to
stwierdził,ze "nie zależy mi,bawie sie nim" i znowu mam poczucie
winy. ale z drugiej strony wiem,ze nie moge zawsze każdemu ulegać:(
Obserwuj wątek
    • jj1978 Re: Ciągłe poczucie winy :( 01.03.09, 15:00
      proponuje popracowac nad poczuciem wlasnej wartosci + popracowac nad
      tym kolega i jego poczuciem rzeczwistosci (tudziez kontaktu z
      rzeczywistoscia:).
      punkt drugi jest malo realistyczny wiec lepiej pogonic kolege od
      razu:)
      • marrika567 Re: Ciągłe poczucie winy :( 01.03.09, 15:15
        Spotkałam sie z nim dopiero kilka razy. To świeża znajomość, ale
        polubiłam go i chciałabym dalej sie spotykac. Dziś jednak nie moge
        no i nie odzywa sie do mnie:( Obrażony. I mam poczucie winy:(
        Występuje dzis ze swoim zespołem, ma treme..napisał fajnie gdybym
        była ...A ja nie moge
        • uhu_an Re: Ciągłe poczucie winy :( 01.03.09, 16:30

          Obrazony? a co on dziecko? osoba, ktora wpedza w poczucie winy, to
          nie sadze, aby to byl odpowiedni gosc. Task robia domowi tyrani,
          alkoholicy etc. to jest manipulacja z jego strony. nie radzi sobie
          ze zoscia oraz odmowa, wiec stad taka reakcja. albo stawiaj sprawe
          twardo, albo jakos zweryfikowac ta relacje. albo jeszcze inaczej-
          branac dalej.
          • natasza3022 Re: Ciągłe poczucie winy :( 01.03.09, 16:42
            domowy tyran? tego to nie wiem:( Ale pisał mi,ze jest tak przejety
            tym wystąpieniem,ze wypił wczoraj całą butelke wina. Troche mnie to
            przeraziło. On nie jest alkoholikiem , ale bywa,ze piwo co drugi
            dzień to u niego norma. Lubi alkohol,ale nie przesadza z nim.
            Nadal nie odezwał sie, nie napisał smsa, ze moge zadzwonic.:(
            • natasza3022 Re: Ciągłe poczucie winy :( 01.03.09, 16:43
              odpowiadam z innego konta bo tamto nie chciało sie zalogowac.
      • marrika567 Re: Ciągłe poczucie winy :( 01.03.09, 15:17
        Ale napisałam mu dzisiaj ,ze ma mi dac znac kiedy bedzie miał chwile
        wolnego, zadzwonie do niego i dodam mu otuchy. Niestety nie odezwał
        sie i pewnie obraził:(
        • bupu Re: Ciągłe poczucie winy :( 01.03.09, 15:44
          Koleżka Tobą po prostu manipuluje, ot co. Wywołuje w tobie poczucie winy i
          dzięki temu tańczysz dookoła niego na dwóch łapkach, jak tresowany niedźwiedź. A
          jemu w to graj.
          • marrika567 Re: Ciągłe poczucie winy :( 01.03.09, 15:52
            Ale po co manipuluje? To nie jest normalne;(
            • bupu Re: Ciągłe poczucie winy :( 01.03.09, 16:06
              Po to żebyś tańczyła jak ci zagra, to elementarne, drogi Watsonie. Ludzie są
              różni, a niektórzy się nauczyli że drogą do wywołania u innych pożądanych
              zachowań i uzyskania gratyfikacji emocjonalnej jest manipulacja. Na przykład
              poczucie winy, dzięki któremu siedzisz teraz i zastanawiasz sie jak przebłagać
              księcia pana za to, że śmiałaś nie móc się z nim spotkać.

              Jednostka normalna i przyzwoita nie oczekiwałaby że pieprzniesz wszystko i
              polecisz na spotkanie z nią, natomiast ten egzemplarz struga obrażonego
              księciunia i robi z Ciebie tę niedobrą co igra jego bezcennymi uczuciami. Ja bym
              się poważnie zastanowiła nad kontynuowaniem tej znajomości.
    • sadosia75 Re: Ciągłe poczucie winy :( 01.03.09, 16:45
      Jestes ofiara i tyle. chlop zorientowal sie, ze moze na Ciebie wylac wszystkie
      frustracje. i takim sposobem zrobil z Ciebie swoja ofiare. nie jest po jego
      mysli no to foch, powiesz nie to co trzeba no to foch. nie bedziesz chciala tego
      co on no to foch. a pozniej to juz moze byc roznie.
      odstaw go od siebie daleko daleko. od takich sie ucieka a poczucie winy zostaw
      gdzies w kieszeni gleboko.
    • eastern-strix Re: Ciągłe poczucie winy :( 01.03.09, 18:37
      to moze byc wina rodziny, np rodzcow, ze rozbudzili w Tobie taki mechanizm i
      teraz latwo Toba poprzez poczucie winy manipulowac.

      Ze mna bylo podobnie, dopiero terapia mi omogla i teraz juz wiem, ze jesli ktos
      ma problem z moimi decyzjami to jest jego/jej problem, nie moj. Oczywiscie nie
      mowie tu o decyjach naruszajacych czyjas godnosc, ale np o tym, ze zamiast
      karmic i opierac ojczyma-alkoholika kopnelam go w przyslowiowy zadek ;)
      • marrika567 i nie odezwał sie:( 01.03.09, 18:41
        nadal nie odzywa sie.
        Ale ja mu nie zrobilam wielkiej krzywdy tym,ze mnie tam z nim nie
        bylo;(
        • bupu Re: i nie odezwał sie:( 01.03.09, 19:10
          Kobieto, przestań hipnotyzować telefon i olej paniczyka. Gość nie jest tego wart.
          • marrika567 Re: i nie odezwał sie:( 01.03.09, 19:25
            wczesniej strzałke mu "puscilam" głuchacza. Niedawno oddzwonił. Miał
            dobry humor, jakby nigdy nic, nawet nie wspomniał o tym,ze szkoda,ze
            mnie nie bylo. Nic kompletnie. Jakby nie ten sam człowiek...
            Nic nie rozumiem. Miewał zmiany humorów ale żeby aż tak?
            Ale dziekuje za wpisy i wasze rady. jezeli sytuacja sie powtorzy to
            zastanowie sie czy to ma sens . On potrafil obrażac sie o totalnie
            błahostki.
    • oliwwia82 Re: Ciągłe poczucie winy :( 01.03.09, 20:37
      miałam podobnie. Mysle, ze on chce ustawicznego zabiegania o niego,
      latania za nim , udowadniania mu,ze ci na nim zalezy. Ale czy tak
      robi normalny facet?
    • qw994 Re: Ciągłe poczucie winy :( 01.03.09, 21:57
      Dlaczego dajesz sobą manipulować, i to jeszcze w tak prymitywny sposób, czyli na
      poczucie winy?
    • vandikia Re: Ciągłe poczucie winy :( 01.03.09, 22:07
      winni to są w więzieniach
      im szybciej zrozumiesz, tym lepiej dla Ciebie
      • marrika567 odezwał sie 01.03.09, 22:13
        zadzwonił. Byl rozesmiany, rozmawial o koncercie jakby nigdy nic,
        udal sie. Nie byl ani zly ani obrazony. Slowem nie wspomnial,ze
        zalowal,ze mnie tu nie bylo. No po prostu nie jestem w stanie nigdy
        przewidziec jego reakcji. Dodał,ze idzie na kolacje jeszce ze
        znajomymi po koncercie. Caly wesoly...
        ech:(
        • teklana Re: odezwał sie 01.03.09, 22:23
          Oj lasencja,czego Ty naprawde chcesz -wiesz?
          • marrika567 Re: odezwał sie 01.03.09, 22:25
            żeby byl normalny i sie nie obrazal:( On potrafi sie obrazać, o
            pierdoły, milczy i ja musze odgadywac o co jest zly..wypytywac. A
            nastepnego dnia juz mu przechodzi i ma dobry humor:(
            • sadosia75 Re: odezwał sie 01.03.09, 22:27
              Wiesz kim jest wampir energetyczny? wiesz,ze ten facet w ten sposob podnosi
              swoja wartosc? musi byc taki, zeby udowodnic sobie, ze Ty bedziesz przy nim
              skakac. a co za tym idzie dla niego to sygnal, ze jest fajny, ciekawy,
              interesujacy. on robi taka histerie po to, zeby utwierdzic sie w przekonaniu, ze
              jestes jego pieskiem ktory polize pana po dloni wtedy kiedy pan zechce.
              • teklana Re: odezwał sie 01.03.09, 22:30
                Może on jeszcze nie taki wampir,ale na pewno ignorant,Ma w nosie to
                co Ty czujesz,jest egoista i tyle;-)
                • sadosia75 Re: odezwał sie 01.03.09, 22:31
                  Ja to jestem przewrazliwiona na tym punkcie. przyciagam do siebie takie wampiry.
                  najpierw kurde czlowiekowi wejda na glowe pozniej na poczucie winy. i tak zeruja
                  na czlowieku.
                  • teklana Re: odezwał sie 01.03.09, 22:33
                    Kazdy dobry czlowiek jest narazony na to ,że spotka kogoś cwańszego;-
                    )Miewałam ja i tak,ale człek sie uczy....
                    • sadosia75 Re: odezwał sie 01.03.09, 22:34
                      ze niby malo cwana jestem? :) wiesz co to chyba nie chodzi o to czy jest cwany
                      czy nie. ale o jakies normalne ludzie zasady, granice. cos co nie pozwala
                      czlowiekowi ranic druga osobe dla wlasnej korzysci tylko po to, zeby sie
                      dowartosciowac.
                      • teklana Re: odezwał sie 01.03.09, 22:38
                        Nej,jesteś oki.ALE.To nie chodzi o dowartościowanie tylko dopięcie
                        swego.Czasem i dowartościowac się mozna przy okazji-czemu nie.Tki
                        typek nie ma hamulca,a nawet jeśli ma,to na chwilę;-)
                        • sadosia75 Re: odezwał sie 01.03.09, 22:39
                          no to jak jestem oki to oki :)
                          Nie wiem czym kieruje sie taki cfaniak i nie chce nawet wiedziec. ale wiem, ze
                          stycznosc z takim czlowiekiem zawsze konczy sie zle. i unikam teraz jak ognia:)
                          • teklana Re: odezwał sie 01.03.09, 22:40
                            ;-)więc sie osoba nauczyła jednak;-)Proste,omijać takich wielkim
                            łukiem;-)
                            • teklana Re: odezwał sie 01.03.09, 22:41
                              Ja też wolę przemoc fizyczną od psychicznej-przynajmniej sie mozna
                              kolezanko pochwalic;-)
                            • sadosia75 Re: odezwał sie 01.03.09, 22:41
                              oj brzyduli sie naogladalas :D
                              tak osoba sie nauczyla i osoba omija takich wielkim lukiem :)
                              • teklana Re: odezwał sie 01.03.09, 22:43
                                I tak 3mać.Osobiście nie lubie cwaniaków;-)
                          • marrika567 Re: odezwał sie 01.03.09, 22:46
                            a mozesz opowiedziec o tym facecie? robil tak jak moj?
                            • sadosia75 Re: odezwał sie 01.03.09, 22:48
                              na szczescie to nie byl facet tylko kobieta. ale zachowanie identyczne. jesli
                              nie bylo cos po jej mysli to histeria, obrazanie sie a kiedy znalazla sobie
                              kogos na moje miejsce ( bo np. nie wyszlam z nia do kina i poszla z kims innym )
                              to zmieniala swoje nastawienie i wszystko bylo ok. dlugo tak robila a ja naiwna
                              nie wiedzialam dlaczego. az wreszcie mnie uswiadomiono, ze ona tak robi
                              praktycznie z kazda osoba.
                              nie warto inwestowac w taka znajomosc uwierz mi. dzis zaczyna sie od tego,ze nie
                              masz dla niego czasu. za tydzien/ miesiac zrobi ci awanture bo nie odebralas
                              telefonu.
                              • teklana Re: odezwał sie 01.03.09, 22:50
                                prawda,najprawdziwsza;-)
                              • marrika567 Re: odezwał sie 01.03.09, 23:01
                                aha:(
                                rzeczywiscie podobnie. Ale moj jest spokojny, nigdy nie podniosl na
                                mnie glosy, zadnej agresji. Bywal zazdrosny i podejrzewal o rozne
                                rzeczy ale w zartach. Natomiast do szewskiej pasji doprowadzaly mnie
                                jego zagrywki w stylu "Ok, juz niewazne" np jak za pozno odpisalam
                                na sms, albo czego nie pamietalam z nim zwiazanego czyli "nie zalezy
                                ci, bawisz sie mna, nieprawda ze ci sie podobam, jestem brzydki"
                                ale jesli on mi z 2 godzinnym opoznieniem odpisywal to bylo ok,
                                natomiast gdy ja pozno odposywalam to pisal smutną buzke"(
                                i styl "juz niewazne" i musialam sie wypytywac o co mu sie
                                rozchodzi...
                                wymiękam:(
                                • sadosia75 Re: odezwał sie 01.03.09, 23:09
                                  Nie musi byc agresywny, wystarczyze siada Ci na psyche a Ty odrazu szukasz winy
                                  w sobie.
                                  Zastanow sie czy nie przesadza ( on nie Ty !!) za pozno odpisujesz i juz
                                  pisze,ze nie wazne? wzbudzanie poczucia winy bo o czyms zapomnialas? i odrazu,ze
                                  ci nie zalezy,ze jest twoja zabawka.
                                  tak sie zaczyna. konczy sie albo wymeczeniem psychicznym albo czyms gorszym.
                                  naprawde nie warto w to inwestowac siebie i swojego czasu.
                                  Wyslij mi maila to ci dokladnie opisze czego ja doswiadczalam od tego typu
                                  ludzi. jakie zachowania sie pojawialy. w prawdzie od faceta takie "atrakcje"
                                  mialam ponad 10 lat temu ale schemat pewnie nadal jest taki sam.
                                  Glowa do gory byc moze ja panikuje ale lepiej dmuchac na zimne prawda? :)

                                  Kolorowych spokojnych snow zycze.
                                  • marrika567 mail 01.03.09, 23:25
                                    marrika567@gazeta.pl

                                    dziekuje, odpisze na 100%
                                  • marrika567 odpisalam 02.03.09, 16:52
                                    sprawdz
                                    • sadosia75 Ja tez :) Sprawdz @ 02.03.09, 17:04

            • kitek_maly Re: odezwał sie 02.03.09, 11:32

              > żeby byl normalny i sie nie obrazal:( On potrafi sie obrazać, o
              > pierdoły, milczy i ja musze odgadywac o co jest zly..wypytywac. A
              > nastepnego dnia juz mu przechodzi i ma dobry humor:(

              A może on się nie obraża, tylko po prostu się nie przejmuje - nie mogłaś pójść
              na koncert, to co, miał Cię prosić? Pewnie nie miał czasu się odezwać a Ty
              robisz wielkie halo.
          • marrika567 Re: odezwał sie 01.03.09, 22:26
            potrafi trzymac mnie w niepewnosci:(
            • teklana Re: odezwał sie 01.03.09, 22:28
              Myślę ,że sama się nakręcasz.Lubisz sie umarwiać?Olać dąsy;-)
              Przejmujesz się zbytnio-wyluzuj;-)
              • marrika567 Re: odezwał sie 01.03.09, 22:33
                postaram sie. dzieki
              • marrika567 Re: odezwał sie 01.03.09, 22:34
                zdarzalo sie,ze gdy sie dąsał, to mialam dosc i ...rzeczywiscie tez
                go olałam,,,i wracal. Odzywal sie pierwszy. To był cud. Moze nie
                jest az taki zły?
                • teklana Re: odezwał sie 01.03.09, 22:34
                  Być może jest tylko/aż humorzasty
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka