likeadrum
09.03.09, 18:58
Nie otwieram się na ludzi prawie wcale....
Kiedy już to zrobię po paru razach kiedy się zaczynam angażować przysłowiowy
kop za drzwi.
To już nie do wytrzymania :( bo nie mam nikogo. NIKOGO. Z rodziną nie
utrzymuje kontaktów, dawne przyjaciółki się porozjeżdżały po świecie.
Dzisiaj kolejny raz usłyszałam, ze nic z tego. A się rozpływał nade mną, robił
dla mnie dużo rzeczy, wielbił...
Brak mi ochoty na próbowanie sił z nową osobą, bo tylko się przejadę (jak zawsze).