mahadeva
25.03.09, 12:25
Stracilam prace, bo nie chcialam duzo pracowac, zeby miec czas dla
Misia. A on zamiast mnie wspierac, to ma pretensje, ze go nie
zabawiam rozmowa przy kolacji, chociaz jestem zmeczona i
zestresowana. Caly czas mowi o innych, nie szanuje mnie. Nikomu na
mnie nie zalezy, oprocz kolegi z Anglii. Moje zycie to tylko
cierpienie. Czy tak powinno byc? Co mam zrobic? W sobote ide do
psychologa, po raz pierwszy od straty tej okropnej roboty. Dlaczego
moj chlopak mnie nie wspiera, gdy mam takie problemy?