2bite
30.03.09, 02:52
Czy to normalne w związkach, że ludzie kłócą się i obrażają za najmniejsze
pierdoły? Nie chodzi tu o pieniądze, sferę zasad czy inne znaczące rzeczy,
tylko o takie drobnostki jak np. kolor pokoju czy kształt mebla... Wydaje mi
się czasami albo raczej często, że same nie wiecie drogie Panie, czego
naprawdę chcecie i chyba w tym jest najgorszy problem. Następnie to was
doprowadza do szału i wyżywacie się na partnerze, za to że nie wybrał za was
koloru deski do kibla..
Momentami ręce opadają i jedyne co przychodzi do głowy to zapaść się pod ziemię..
No więc jak to jest?