Dodaj do ulubionych

Eks-partner miał córkę!!!

17.04.09, 14:18
Jak tak sobie siedzę w miłym domku i doświadczam samych radości
płynących z mojego obecnego związku, to aż miło usiąść przed
komputerem i skrobnąć kilka słów nt dawnych znajomości. Człowiek ma
czasami coś takiego, że chce "wypisać" się o tym, co już minęło i,
na szczęście, nigdy nie wróci. A chodzi o mojego byłego partnera.
Chłopak niczego sobie, przystojny, wysoki, ładna twarz. Starszy ode
mnie, 5 lat temu, gdy się znaliśmy miał 37 lat. Ja miałam wtedy 25
lat. Zaczęliśmy się spotykać. Jakoś nie miałam odwagi spytać go o
to, czy jest sam, czy kogoś ma lub miał, bo i tak bym się prawdy nie
dowiedziała, gdyby chciał. (byliśmy z innych oddalonych
miejscowości) Wyglądało na to, że nikogo nie miał, bo spotykaliśmy
się w weekendy i często dzwonił w tygodniu.Po jakichś dwóch
miesiącach znajomości przyjechał smutny i zamyślony. Wyznał, że ma
żonę i jest w rakcie długiego bolesnego rozwodu. Za parę minut
wyznał, że ma 18 - letnią córkę, co już dopełniło kielich goryczy.
Wiedziałam, że nie dam mu już szans. A po co mi taki "ochłap"? Po co
mi brnąć w jego bagno?
Pewnie niektóre panie będą zaraz pisać, że jestem ze średniowiecza
(jak to nie raz, nie dwa było) że im by dziecko partnera nie
przeszkadzało, że trzeba zrozumieć drugiego człowieka. Och, jakie Wy
wspaniałe altruistki jesteście. Ale dlaczego do ch.......ry nie
miałabym (wymagając od siebie) stawiać mu wymagań??? Ja byłam panną,
z własnym mieszkaniem, bez dzieci, bez bagaża złych doświadczeń.
Trzeba siebie samego najpierw szanować, a zresztą jak
takiego "rozumeć?" Niech sobie szuka jakiejś rozwódki z dzieckiem.
Wtedy to jest OK. Ludzie powinni się w ten sposób dobierać, to
wówczas nie byłoby "sprzecznych" poglądów.
To był jedyny, z którym pożegnałam się bez żalu. Kamień mi z serca
spadł.
Jak dobrze, że go "odwaliłam".
Obserwuj wątek
    • glasscraft Re: Eks-partner miał córkę!!! 17.04.09, 14:22
      Jak tak dobrze, ze go "odwalilas", to po bo to wywlekasz?
      • szczesliwamezatka Bo przecież mężowi tego nie opowiem :-) 17.04.09, 17:43
        glasscraft napisała:

        > Jak tak dobrze, ze go "odwalilas", to po bo to wywlekasz?
        • demonii.larua Re: Bo przecież mężowi tego nie opowiem :-) 17.04.09, 17:53
          Dlaczego nie powiesz? :) Niech doceni fakt, że się szanujesz :)
        • nsc23 Re: Bo przecież mężowi tego nie opowiem :-) 18.04.09, 00:16
          I uznalas, ze tutaj kogos to obchodzi i bedzie Ci klaskal? Musisz
          miec fascynujace zycie....
    • alpepe Re: Eks-partner miał córkę!!! 17.04.09, 14:23
      bez bagażu

      Poz tym to wydajesz mi się być alter ego niejakiej mahadevy.
      • kotwbuciorach Re: Eks-partner miał córkę!!! 17.04.09, 14:24
        Ale w takim trollowaniu to Mahadeva ma wiecej stylu. :)
        • alpepe Re: Eks-partner miał córkę!!! 17.04.09, 14:25
          moje zdanie jest inne.
    • nsc23 Re: Eks-partner miał córkę!!! 17.04.09, 14:24
      Rozumiec go nie musialas, wystarczylo probowac, wysluchac i
      wspierac.
      'Sprzeczne poglady'? A niby na co? To nie kwestia corki tylko
      wyznawanych wartosci.
      Ludzie powinni sie dobierac, bo im razem dobrze - jezeli tak latwo
      przyszlo Ci odrzucenie go, to nie wiem co miala z tym wspolnego
      corka. Po prostu nie bylo miedzy Wami milosci i tyle. No i
      zaczeliscie zwiazek od oszustw. Ja wiem od zawsze, ze moj partner ma
      dziecko i nie mam z tego tytulu zadnych problemow, wyrzutow,
      sprzecznosci, konfliktow i czego tam jeszcze.
      No i jakie wymagania moglas mu stawiac? Jak mial dziecko to juz sie
      stalo i nie mozna wymagac, zeby facet dziecko anulowal. Nazywanie
      go 'ochlapem' jest co najmniej niesmaczne i swiadczy o Twoim
      prymitywizmie i prostocie.
      • posh_emka Dokładnie 18.04.09, 09:41
        Też sobie kryterium dobierania się w pary wymyśliła....
        Świadczy to tylko o tym,że pojęcia zielonego nie ma na czym miłość, partnerstwo
        i związek dwojga kochających się ludzi polega.

        No teraz to pewnie za męża ma super-człowieka co to błędów nigdy nie popełnia i
        nie popełni-nawet życiowych.

        Inna sprawa,że jej tamten na początku nie powiedział o rozwodzie i posiadaniu córki.

        Ale dobrze,że tego "ochłapa" zostawiła-mam nadzieję,że znalazł się ktoś lepszy
        niż ona i jest z kimś innym szczęśliwy.
        • kora3 e no Posh-emko:) 18.04.09, 10:28
          Kryteria kazdy mze mieć własne - nie w tym rzecz przeciez. Rzecz w
          nazywaniu kogoś "ochłapem", bo kryteriom nie odpowiada, to szczyt
          chamstwa i ograniczenia wg mnie.

          jesli chodzi o to, ze facet powiedział dosc póxno o swej sytuacji
          zyciowej , mam mieszane uczucia. Taj jak napisałam ponizej do Jacka -
          przy intensywnej znajomosci z załozenia mającej "rokowac":) - wg
          mnie za późno. Z kolei przy niezobowiazującej kawkowo- towrzyskiej -
          niekoniecznie moze.

          a co do postaci SZM to widze,ze masz powazne zaległosci:) Szm
          znalazla idealnego meza, co prawda po rozwodzie (ciekawe ochłop to
          ci jednak nie jest jednak:) któren poprzedniej żony wyzbyc sie
          raczył, bo byla ona leniem i to po liceum. !!!!

          Sam jak sie okazało z opisu SZm też nie jest po studiac, ale za to
          popełnił mezalians zeniac się z SzM UNIWERSYTECKIM hehe dyplomem
          (aż strach pomysleć jaki to uniwerek, w kazdym razie jesli jakis z
          górnej półki to swiat akademicki zlazł jz na psy :) ...

          Rozumiesz już?
          • posh_emka Re: e no Posh-emko:) 18.04.09, 10:37
            No nie w tym rzecz,że nie może mieć swoich kryteriów-oczywiście,że może.
            Dokładnie o to samo mi chodziło-jak można kogoś tak nazwać tylko dlatego,że
            rozwodnik i to z dzieckiem....
            • kora3 Re: e no Posh-emko:) 18.04.09, 10:46
              posh_emka napisała:

              > No nie w tym rzecz,że nie może mieć swoich kryteriów-oczywiście,że
              może.
              > Dokładnie o to samo mi chodziło-jak można kogoś tak nazwać tylko
              dlatego,że
              > rozwodnik i to z dzieckiem....

              Najciekawsze jest to, ze maż SzM też jest rozwodnikiem :) ( o
              dziiach cisza, wiec moze bezdzietnym z pierwszego małzeńśtwa).

              Myślę sobie, ze osoba typu Szm - tego rodzaju kobieta to byłby typ
              kogoś, kto zwiazek, małzeńśtwo traktuje na zasadzie transakcji. Nic
              w tym złego, jesli jest do tego przekonany, ale logicznie SzM sama
              sobie zaprzecza.
              Z jednej strony uwaza, ze rozwodnik/rozwódka to "towar"
              pierwszorzednej jakości:) - sama załozyła chyba taki wąt nawet, z
              drugiej, ze to "ochłap" - zależnie od kontekstu swej wypowiedzi:)

              Myśle sobie, ze w głebi duszy taka osoba, jeśliby to byla prawdziwa
              postac, a mam watpliwosci, pogardzałaby tymi rozwiedzionymi
              traktujac ich jko rodzaj "towaru z drugiej reki", ale jednoczesnie
              tak bardzo pragnęła zmienic stan cywily i miec w miare
              ustabilizywana sytuacje materialna, ze "poszła" na małzeństwo z
              rozwodnikiem i to hehe tylko po maturze (a moze i bez:) bo
              czas "naglił" i sąsidzi pygadywali, ze meza nie ma.

              Tak mi to z gadki wyglada. Oczywiscie bardzo upraszcza świata ta
              postac, bo przecież nie jest tak, ze kazdy kawaler coś tam, czy
              kazdy rozwiedziony cos tam - wszystko zalezy od człowieka,
              okolicznosci itd.
              >
              >
              • posh_emka Re: e no Posh-emko:) 18.04.09, 10:54
                Wiesz są ochłapy i ścinki.....
                Może to drugie jest akceptowalne dla niej....
                • kora3 Re: e no Posh-emko:) 18.04.09, 10:59
                  posh_emka napisała:

                  > Wiesz są ochłapy i ścinki.....
                  > Może to drugie jest akceptowalne dla niej....

                  :)

                  słowo "ochłap" w ogóle mnie powala na kolana, a to dlatego,ze użyła
                  go kiedys moja kumpela:)
                  Taka historyja OT.
                  Pracowła z gosciem, który w ciagu dnia lubił sobie zrobic zakupy,
                  nic w tym nadzwyczajnego, tyle, ze on je znosił potem do ich
                  współnego pokoju. KApusta kiszona, RYBY swieze i akie tam, wicznie
                  tam smiedziało tymi zakupami. Kiedys mi opowiadala, ze "wchodze do
                  pokoju, a tam na kaloryferze lezy cos, podchodze blizej - ochłap
                  jakis krwawy w folii" - gosc sobie mieso rozmrazał :)
                  • posh_emka Re: e no Posh-emko:) 18.04.09, 11:10
                    Teraz to już mam krakersy na ekranie- bo przeczytałam ,że ochłap KRWAWI....
                    • kora3 Re: e no Posh-emko:) 18.04.09, 11:20
                      hehe no niewykluczone, ze krwawił, przcie się rozmrazał :)
                      \swoją drogą - podziwiam te kumpelę, ona ze 3 lata siedziała z tym
                      kolesiem w pokoju...


                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
                      żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
          • posh_emka Re: e no Posh-emko:) 18.04.09, 10:38
            A co do autorki-jej powiedzmy życiorysu-to faktycznie zielona jestem.
            • kora3 Re: e no Posh-emko:) 18.04.09, 10:47
              posh_emka napisała:

              > A co do autorki-jej powiedzmy życiorysu-to faktycznie zielona
              jestem.

              dosc barwnie opisuje, ale szczegóły sie czasem nie zgadzaja, stąd
              rodzi sie podejrzenie, ze to fikcja, aczkoliwek moze to efekt
              zwyczajnie bardzo wybiórczego traktowania rzeczywistosci:)
              polecam wyszukiwarkę:)
              • posh_emka Re: e no Posh-emko:) 18.04.09, 10:56
                Ja tam znam inną bajkopisarkę -niejaką agiee-może to jedna i ta sama....
                • kora3 Re: e no Posh-emko:) 18.04.09, 11:01
                  posh_emka napisała:

                  > Ja tam znam inną bajkopisarkę -niejaką agiee-może to jedna i ta
                  sama....

                  nie kojarze :) ale dawno, dawno temu po gazecianych "forumach" :)
                  raowała jakas panna (nie paietam nicku, ale chyba też na "a"), która
                  na jedym forum np. pisała, ze kupiła torebke za 1000 zeta i
                  podszewka sie jej pruje:) , a na innym, ze nie ma na patyulki anty i
                  chyba jest w ciąży - obłedna była :)
                  • posh_emka Re: e no Posh-emko:) 18.04.09, 11:13
                    A potem na nie już miała i jej facet dodatkowo spiralę jej założył.
                    Tamta to jest dopiero przekręt......
                    • kora3 oooooo 18.04.09, 11:21
                      posh_emka napisała:

                      > A potem na nie już miała i jej facet dodatkowo spiralę jej założył.
                      > Tamta to jest dopiero przekręt......

                      kojarzysz to indywiduum?:)
    • kadfael Re: Eks-partner miał córkę!!! 17.04.09, 14:39
      hehe
    • kora3 wg mnie kazdy ma prawo 17.04.09, 15:12
      do swoich kryteriów doboru partnerki, czy partnera.
      Takze Ty miałaś prawo nie chciec angazować się w zwiazek z
      mezczyzną, który ma dziecko, nie widze w tym nic nadzwyczajnego.

      Za swiadczące natomast o niskim poziomie i ogromnych twych
      kompleksach uwazam nazywanie człowieka "ochłapem" dlatego, ze ma
      dziecko.
      Byc moze dla wielu panien Twój maz, to "ochłap", bo rozwodnik,
      oczywiscie jesli reprezentowałyby podobny poziom, bo dla normalnie
      wychowanej osoby to nie byłby "ochłap" tylko po prostu człowiek,
      który jej jako partner ze wzgledu na ten szczegół nie odpowiada.

      Mnie na przykład nie odpowiadałby pan, który samotnie wychowuje
      dziecko. Nie mam dzieci i nie widziałabym sie w roli "macochy" ,
      podobnie nie opowiadałby mi mieszkający przy rodzicach kawaler w
      zblizonym do mojego wieku, facet duzo ode mnie młodszy,
      intelektualnie mi nie pasujacy, ale nie nazwałabym zadnego z takich
      ludzi "ochłapem" - ot po prostu by mi nie pasowali.

      PS. skoro to było dawno to czemu to Cie tearz nagle zajmuje i to z
      takimi emocjami?:)
      • nsc23 Re: wg mnie kazdy ma prawo 17.04.09, 15:23
        > PS. skoro to było dawno to czemu to Cie tearz nagle zajmuje i
        to z
        > takimi emocjami?:)

        niektorym ludziom imponuje chamstwo, egocentryzm i prymitywizm.
    • simon_r Re: Eks-partner miał córkę!!! 17.04.09, 15:14
      HHmmm.. ponieważ w ostatnich czasach ok. 40% małżeństw się rozpada to
      przypuszczalnie niedługo będziesz w podobnej sytuacji jak on. Znaczy się
      zostaniesz "ochłapem".
      Biorąc pod uwagę Twoje podejście do innych ludzi - czysto wyrachowane i
      roszczeniowe - to szanse na to, że tak będzie rosną dramatycznie.... ciekawe co
      wtedy napiszesz na forum :))
    • kora3 nawiasem mówiąc to :) 17.04.09, 15:18
      znany2 miesiące facet, o którym sie nic nie wie wsumie (a juz
      zwłaszcza kluczowych rzeczy osobistych) to nie jest partner
      Szczesliwa Mezatko, tylko znajomy :)
      • nsc23 Re: nawiasem mówiąc to :) 17.04.09, 15:22
        :) bardzo trafne spostrzezenie :)
        • kora3 Re: nawiasem mówiąc to :) 17.04.09, 15:27
          nsc23 napisała:

          > :) bardzo trafne spostrzezenie :)

          pozwole sobie dodać jeszcze, ze ekspartner piszemy łacznie, a
          dopełniacz od słowa "bagaz" brzmi: bagażu - kto jak kto ale
          nauczyciel takich błedów popełniac nie powiniem, wszak
          ma "magistra":)
    • kochanica-francuza to ten pijak, damski bokser itd..? 17.04.09, 15:31
      • szczesliwamezatka Nie, to jeszcze nie ten :-) 17.04.09, 17:22
        • kora3 Dalibóg - nic nie rozumiem, serio 17.04.09, 17:31
          Kobieta, która uwaza, ze spotykanie sie facetem, który ma dziecko
          jest objawem braku "szanowania sie" zadawała się z jakimis pijakami,
          agresorami?
          Serio nie rozumiem - no chyba, ze to były takie
          jednorandkowe "zwiazki" i jak się zorientowałas, ze to pijacy, czy
          bijący (ale na randce chłopisko tak z nagła zaczeło bić?)to dawałaś
          noge
          • szczesliwamezatka Nie dziwi mnie to... 17.04.09, 17:40
            kora3 napisała:

            > Kobieta, która uwaza, ze spotykanie sie facetem, który ma dziecko
            > jest objawem braku "szanowania sie" zadawała się z jakimis
            pijakami,
            > agresorami?
            > Serio nie rozumiem - no chyba, ze to były takie
            > jednorandkowe "zwiazki" i jak się zorientowałas, ze to pijacy, czy
            > bijący (ale na randce chłopisko tak z nagła zaczeło bić?)to
            dawałaś
            > noge
            • kora3 ale co Cie nie dziwi? 17.04.09, 17:42
              ze zacytowałas mnie?
              Mnie dziwi, bo bez potrzeby :)
              • kochanica-francuza nie dziwi jej, że nic nie rozumiesz 17.04.09, 17:49
                ale nie wyjaśniła, dlaczego jej nie dziwi
                • kora3 no wiem , tyle to wiem 17.04.09, 17:52
                  kochanica-francuza napisała:

                  > ale nie wyjaśniła, dlaczego jej nie dziwi

                  no własnie, własnie- domniemuje, że chyba dlatego jej nie dziwi, ze
                  zdązyła się już chyba zorientowac, ze ja "polowań" na kogkolwiek nie
                  urzadzałam i w zwiazku z tym "szanse" na poznawanie takich mezczyzn
                  miałam marne:)

                  ja nie rozumiem natomiast po co SzM daje opcję "odpowiedz cytując" i
                  wcale nie odnosi sie do zacytowanej wypowiedzi :)
                  • szczesliwamezatka Hi, hi, a wyglądało na to, że nie wiesz :0) 17.04.09, 17:53
                    kora3 napisała:

                    > kochanica-francuza napisała:
                    >
                    > > ale nie wyjaśniła, dlaczego jej nie dziwi
                    >
                    > no własnie, własnie- domniemuje, że chyba dlatego jej nie dziwi,
                    ze
                    > zdązyła się już chyba zorientowac, ze ja "polowań" na kogkolwiek
                    nie
                    > urzadzałam i w zwiazku z tym "szanse" na poznawanie takich
                    mezczyzn
                    > miałam marne:)
                    >
                    > ja nie rozumiem natomiast po co SzM daje opcję "odpowiedz cytując"
                    i
                    > wcale nie odnosi sie do zacytowanej wypowiedzi :)
                    >
                    • kochanica-francuza Jeszcze się cieszysz czy już skończyłaś? 17.04.09, 17:55
                      W takim razie napisz proszę, dlaczego cię nie dziwi.
                      • szczesliwamezatka Na "wrogie" pytania nie odpowiadam 17.04.09, 17:57
                        kochanica-francuza napisała:

                        > W takim razie napisz proszę, dlaczego cię nie dziwi.


                        Proszę o wypowiedzi nt wątku. Czy potraktowałam go niesłusznie?
                        Ciekawe, jak inni ludzie traktują nieudaczników. Czy też bawią się w
                        Samarytan...
                        • kochanica-francuza A jakie to są "wrogie"? 17.04.09, 17:59

                          >
                          > Ciekawe, jak inni ludzie traktują nieudaczników. Czy też bawią się w
                          > Samarytan...

                          No zdaje się, że trochę się pobawiłaś w Samarytankę, prawda?

                          Inni ludzie, czyli w tym wypadku ja, dość szybko dowiadują się, gdzie kto
                          pracuje i jakie ma wykształcenie. Takie sprawy są dla mnie priorytetowe.
                        • kora3 no toz Ci odpowiadamy :) 17.04.09, 18:04
                          szczesliwamezatka napisała:

                          . Czy potraktowałam go niesłusznie?

                          Nie, dlaczego zaraz "niesłusznie". Nie chciałaś zwiazku z kims kto
                          ma nieuregulowana jeszcze sytuację rozwodowa i ma dziecko. Co w
                          tym "niesłusznego"?
                          Nie odpowiadało Ci cos takego i miałas do tego prawo.

                          > Ciekawe, jak inni ludzie traktują nieudaczników.

                          No, mysle sobie, ze róznie. Np. Ty w oczach pewnie tych panów,
                          którzy Cię nie chcieli mogłas uchodzic za nieudacznice, bo
                          rozpaczliwie poszukiwałaś meza i reprezentowałas drobnomieszczański
                          poziom. Nie odpowiadało im to i teraz pytanie, czy "niesłusznie Cie
                          potraktowali"?
                          Z ich punktu widzenia pewnie słusznie - nie chcieli takiej babki, to
                          i nie kontynuowali znajomosci.
                        • nsc23 Re: Na "wrogie" pytania nie odpowiadam 18.04.09, 00:26
                          Nic, co o nim napisalas, nie wskazywalo na to, by byl
                          nieudacznikiem. Ciekawa jestem, jak Ciebie ocenia Twoje otoczenie.
                          • kora3 Re: Na "wrogie" pytania nie odpowiadam 18.04.09, 00:34
                            nsc23 napisała:

                            > Nic, co o nim napisalas, nie wskazywalo na to, by byl
                            > nieudacznikiem.

                            Gwoli sprawiedliwosci Nsc - no fakt, ze ktos sobie "przypomniał" po
                            dwóch miesiacah znajomosci z kobitka wyraxnie szukająca meza na
                            gwałt ze tak powiem, ze jest dopiero w trakcie rozwodu i ma córke
                            nie swiadczy o nim najlepiej. Racja, o "nieudacznictwie " nie
                            swiadczy, ale tak ogólnie to nie najlepiej. Inna sprawa, ze moze
                            gosc chciał się Jej pozbyć i napredce to wymyslił i szczesliwy,z
                            e "chwyciło":)


                            Ciekawa jestem, jak Ciebie ocenia Twoje otoczenie.

                            gdyby to była realna postac - latwo się domyslic: kpiło by i rzało z
                            kogos takiego , a biedaczka myslalaby,ze to z "zazdrosci" , ze ma
                            meza i dach nad głowa oraz samochód :)
                            • nsc23 Re: Na "wrogie" pytania nie odpowiadam 18.04.09, 01:26
                              Przepraszam, nie jestem na biezaco jezeli chodzi o zycie
                              szczesliwejmezatki - czy mam rozumiec, ze zblizaly sie jakies
                              magiczne urodziny, ze trzeba bylo meza, czy zalezny byl od tego
                              spadek? ;)

                              Glownym powodem zerwania jaki podala szczesliwamezatka mialo byc
                              niby dziecko tego faceta, dopiero potem sie okazuje, ze mial jeszcze
                              20 innych wad, ale nie ma to jak dorobic sobie jakas teoryjke...
                              • kora3 Re: Na "wrogie" pytania nie odpowiadam 18.04.09, 01:45
                                nsc23 napisała:

                                > Przepraszam, nie jestem na biezaco jezeli chodzi o zycie
                                > szczesliwejmezatki - czy mam rozumiec, ze zblizaly sie jakies
                                > magiczne urodziny, ze trzeba bylo meza, czy zalezny byl od tego
                                > spadek? ;)

                                spadek moze nie, ale w niektóruch srodowiskach przekroczenie pewnego
                                wieku nbez zamązpójscia iznacz abycue "stara panna":)
                                >
                                > Glownym powodem zerwania jaki podala szczesliwamezatka mialo byc
                                > niby dziecko tego faceta, dopiero potem sie okazuje, ze mial
                                jeszcze
                                > 20 innych wad, ale nie ma to jak dorobic sobie jakas teoryjke...

                                to ypowa "logika" tej postaci, w moim odczuciu nie do końca albi
                                wcale prawdziwej :)
                                • nsc23 Re: Na "wrogie" pytania nie odpowiadam 18.04.09, 01:51
                                  Kora, ja sie dopiero wkrecam, pewnie za jakis czas sie polapie co i
                                  jak ;)
                                  A jaki to ten magiczny wiek? Bo moze powinnam zmienic nick na
                                  szczesliwastarapanna?
                                  • kora3 Re: Na "wrogie" pytania nie odpowiadam 18.04.09, 01:54
                                    nsc23 napisała:

                                    > Kora, ja sie dopiero wkrecam, pewnie za jakis czas sie polapie co
                                    i
                                    > jak ;)

                                    polecam jak zawsze wyszukiwarke :) ubawisz się :)

                                    > A jaki to ten magiczny wiek? Bo moze powinnam zmienic nick na
                                    > szczesliwastarapanna?

                                    hehehehe, nie wiem jaki, bo to wiedzą tylko w takim srodowisku :)
                                    poczytaj posty - obstawiam ,z e to fikcyjna "postac",a le calkiem
                                    zgrabnie kombinuje:)
                          • erillzw Re: Na "wrogie" pytania nie odpowiadam 18.04.09, 19:18
                            nsc23 napisała:

                            > Nic, co o nim napisalas, nie wskazywalo na to, by byl
                            > nieudacznikiem. Ciekawa jestem, jak Ciebie ocenia Twoje otoczenie.

                            +1

                            ja sie powołam na swój standardowy argument o organiczeniu
                            umysłowym, żeby miec przemyślenia na takim poziomie ;D
                      • kora3 eeee no przecież odpowiedziała kobieta 17.04.09, 18:00
                        pod moim postem dała wyjaśnienie, że wygladało na to, ze nie
                        rozumiem dlaczego jej nie dziwi.
                        Znaczy - jednak rozumem i nie dzizi Jej z powodów, które tam
                        opisałam :)
                    • kora3 I to Cie tak cieszy? 17.04.09, 17:56
                      ze urzadzajac "polowanie" na kogokolwiek wikłałas się w znajomosci z
                      pijaczynami i damskimi bokserami?
                      Przecież to obciach:)

                      PS. Fajne sie Ciebie czyta, jako te wirtualną postac, ale zrób cos z
                      tym cytowaniem :)
                      Dwaj "odpowiedz" bez cytowania, a jak dajesz tylko tytuł postu
                      zaznaczaj, ze jest bez tekstu
          • posh_emka Re: Dalibóg - nic nie rozumiem, serio 18.04.09, 09:54
            "...ale na randce chłopisko tak z nagła zaczeło bić?)"

            aaaaaaaaaaaaaaaaa... ekran sobie poplułam :)))))))))
            • kora3 heh - a pytanie było poniekad całkiem serio :) 18.04.09, 10:18
              No bo tak logiznie zecz biorac z tego co pisała wczesniej <br />
              SZM spokała sie kilka razy z róznymi facetami w celu poszukiwania
              meza, a raczej na razie kandydata.
              Zatem znajomosci te były krótkie. Skda za tem u licha załapala, ze
              gosc damski bokser, przeciez a ogół takie rzeczy faceci ukrywają, bo
              i chwalic się czym nie ma.
              Meszkać przed slubem z gosciem w wykonaiu tej pani - nie przejdzie.
              No to wychodzi ak, ze agresja goscia musiała sie objawic na randce.
              • posh_emka Re: heh - a pytanie było poniekad całkiem serio : 18.04.09, 10:42
                No kto ją tam wie-jak ona takie nazewnictwo w stosunku do ludzi stosuje-to może
                i chlapnęła coś do któregoś w podobnym stylu bo jej się coś nie spodobał i mu
                nerwy puściły....
                • kora3 buahahahahaha nt. 18.04.09, 10:53

    • oshima Re: Eks-partner miał córkę!!! 17.04.09, 15:34
      Przeczytaj sobie tego posta za 10, jak sama- nie daj Boże- będziesz rozwódką, i
      to może z dzieckiem.
      Będziesz jeszcze młoda, spragniona faceta, miłości... i wyobraź sobie, że będą
      się na Ciebie patrzeć ze skrzywieniem na twarzy i z obrzydzeniem, bo jakże to
      tak- rozwódka?! i to z dzieckiem?!
      Na co komu taka?
      Ale może 25 lat to za młody wiek aby być dojrzałym w takich sprawach, każdy ma
      inne poczucie wartości i inne priorytety w życiu.
      Zycze powodzenia
      • kochanica-francuza Re: Eks-partner miał córkę!!! 17.04.09, 15:48

        > Ale może 25 lat to za młody wiek

        U mężatki to nie kwestia wieku. To kwestia bagaża doświadczeń i specyficznego
        umysła.
        • nsc23 Re: Eks-partner miał córkę!!! 17.04.09, 15:51
          :) Kolejny fajny komentarz :)
          Tez bym nie wiazala wieku z dojrzaloscia za bardzo.
          • kochanica-francuza Re: Eks-partner miał córkę!!! 17.04.09, 17:27
            nsc23 napisała:

            > :) Kolejny fajny komentarz :)

            Lubię, jak mnie chwalą [mrrrrrrrrr]

    • naparstnica_purpurowa Re: Eks-partner miał córkę!!! 17.04.09, 15:34
      szczesliwamezatka napisała:
      >Ja byłam panną,
      > z własnym mieszkaniem, bez dzieci, bez bagaża złych doświadczeń.

      Czy Ty aby się nie podajesz za nauczycielkę?

      > Niech sobie szuka jakiejś rozwódki z dzieckiem.
      > Wtedy to jest OK. Ludzie powinni się w ten sposób dobierać, to
      > wówczas nie byłoby "sprzecznych" poglądów.

      Zgadzam się. Ja bym np. była za stosownym rozporządzeniem, które
      zakazywałoby urzędom stanu cywilnego udzielać slubów typu:
      panna-wdowiec, wdowa-kawaler, rozwodnik-panna, rozwódka - kawaler.
      Wiadomo,ze nic z takich związków nie bedzie dobrego.
      • kora3 no co Ty?:) 17.04.09, 15:37
        SZM zostałaby nieszczeslwą panną wskutek takiego zakazu:)
    • croyance Re: Eks-partner miał córkę!!! 17.04.09, 17:29
      No i czego tak sie rzucasz? Nie odpowiadal Ci Twoj eks jako partner,
      to dobrze, rozstalas sie z nim, ale czemu tak to przezywasz? Coraz
      glupsze to forum.
    • szczesliwamezatka Do moich czytelniczek 17.04.09, 17:37
      Zapomniałam dodać, że oprócz ukrywanej rodziny, miał jeszcze wiele
      innych wad. Między innymi, po jakimś czasie dowiedziałam się, że on
      nie ma matury. W życiu zaś zajmuje się robieniem posadzek. Dobra to
      fucha, ale dla pracowitych i energicznych ludzi... A mu się pracować
      nie bardzo chciało. Po czym odkryłam, że jest leniwy? A no po tym,
      że zamiast szukać sobie pracy u ludzi, przeglądać ogłoszenia, itp.
      to on czekał, aż ktoś do niego zadzwoni. I tak mógł czekać 2, 3
      tygodnie... Cenię ludzi przedsiębiorczych, pracowitych i oszcz
      ędnych, a to zwykły obibok był. Inaczej bym o nim myślała, gdyby do
      czegoś doszedł w życiu własną, wytrwałą pracą. Gdyby miał jakieś
      długofalowe cele, ambicje, marzenia, plany. A nie tylko imprezy (nie
      cierpię imprez), chlanko i "przewalanie się" po znajomych. I życie z
      dnia na dzień. Fuj!
      • kora3 jako wierna czytelniczka 17.04.09, 17:41
        pozwalam sobie zapytać :) jak możesz nazywac partnerem faceta, z
        którym sie spotykałas 2 miesiące i to sporadycznie, nic o nm nie
        wiedziałas (np,. ze ma dziecko, jest w trakcie rozwodu). No i w
        jakim celu interesowałas się nim póxniej, bo ak rozumiem info o
        braku matury i kładzeniu posadzek zdobyłas póxniej?
        • szczesliwamezatka Oj kora3 nie ciągnij mnie już za język 17.04.09, 17:43
          kora3 napisała:

          > pozwalam sobie zapytać :) jak możesz nazywac partnerem faceta, z
          > którym sie spotykałas 2 miesiące i to sporadycznie, nic o nm nie
          > wiedziałas (np,. ze ma dziecko, jest w trakcie rozwodu). No i w
          > jakim celu interesowałas się nim póxniej, bo ak rozumiem info o
          > braku matury i kładzeniu posadzek zdobyłas póxniej?
          • kora3 Dlaczego?:) 17.04.09, 17:46
            usiłuje zrozumiec o co chodzi:)

            dorosła kobieta nazywa znajomego po paru
            randkach "partnerem", "szanuje sie":) a spotykała sie z jakimis
            degeneratami: pijakami, damskimi bokserami - szokujace
            • kadfael Re: Dlaczego?:) 17.04.09, 18:06
              O matko Kora! Co tu jest do zrozumienia? Przecież te posty pisze
              jakaś nudząca się panienka. Ciągu logicznego w nich nie ma, czasami
              wręcz zapomina, co napisała wcześniej:0 A Ty tak na poważnie z nią
              dyskutujesz....
              • kora3 :) 17.04.09, 18:08
                ja wiem kadfael:)
                po prostu ta wirtualna postac mnie bawi:)
                • kadfael Re: :) 17.04.09, 18:15
                  :) Zadajesz za dokładne pytania a tu "legenda" niedopracowana. (ALE
                  MI SIE RYMNĘŁO:)
                  • kora3 Re: :) 17.04.09, 18:17
                    kadfael napisała:

                    > :) Zadajesz za dokładne pytania a tu "legenda" niedopracowana.
                    (ALE
                    > MI SIE RYMNĘŁO:)

                    wiesz, w moim zaodzie dokładne pytania i pamietanie o
                    wczesnejszych "zeznaniach" rozmowcy to podstawa, to i cwicze :)
                    • kadfael Re: :) 17.04.09, 18:22
                      Pracujesz w ABW czy CIA? ;)
                      • kora3 Re: :) 17.04.09, 18:23
                        kadfael napisała:

                        > Pracujesz w ABW czy CIA? ;)

                        skad - nic z tych rzeczy :)

                        PS. ale gdybym pracowała pewnie nie mogłabym sie przyznac na
                        forum :)
                        • kadfael Re: :) 17.04.09, 18:28
                          :)
          • kochanica-francuza a za co? nt 17.04.09, 17:50
      • kochanica-francuza Re: Do moich czytelniczek 17.04.09, 17:43

        > nie ma matury. W życiu zaś zajmuje się robieniem posadzek. Dobra to
        > fucha

        Szałowa.

        Ja bym posadzkarza nie chciała.
        • kora3 Kochanico 17.04.09, 17:44
          pociesze Cię - nie jesteś jedyna :) też bym nie chciała:)
          • kochanica-francuza Re: Kochanico 17.04.09, 17:49
            kora3 napisała:

            > pociesze Cię - nie jesteś jedyna :) też bym nie chciała:)

            No co ty?

            A już myślałam, że jestem wredna elitarystka i klasistka. ;-)
            • kora3 Re: Kochanico 17.04.09, 17:50
              jesli tak - we dwie jesteśmy :)
    • szczesliwamezatka Zapraszam was na forum mężczyzna :-) 17.04.09, 18:16
      Tam jest mój nowy wątek. Warto przeczytać.:)))))))
      • kora3 zajrzałam 17.04.09, 18:20
        historyjka znacznir pinizej Twoich mozliwosci : przegadana,
        tuzinkowa. Wymyśl cos fajniejszego.
      • amira43 Re: Zapraszam was na forum mężczyzna :-) 17.04.09, 18:23
        czy sama wymyslasz te głupoty,czy sa to przemyslenia,rozwichrowanych
        emocjonalnie,kolezanek z "pokoju nauczycielskiego"??:-D
        • kochanica-francuza Re: Zapraszam was na forum mężczyzna :-) 17.04.09, 18:38

          > emocjonalnie,kolezanek z "pokoju nauczycielskiego"??:-D

          Wiosna idzie. Co przystojniejsi uczniowie lansują się po korytarzach. ;-)
          • amira43 Re: Zapraszam was na forum mężczyzna :-) 17.04.09, 18:43
            no coz"zew natury",a latka leca i hormonki uderzaja do głowek;-DDD
            • kochanica-francuza Re: Zapraszam was na forum mężczyzna :-) 17.04.09, 18:46
              amira43 napisała:

              > no coz"zew natury",a latka leca i hormonki uderzaja do głowek;-DDD

              Uczniom też. ;-)

              • amira43 Re: Zapraszam was na forum mężczyzna :-) 17.04.09, 19:11
                znam takiego "jednego ucznia",co juz mu sie imiona zaczeły mylic:-DDD
                a juz zaczynam sie gubic i jak widze,kolejna zwracam sie bezosobowo,coby
                jakiegos faux pas nie popełnic;-)
    • amira43 Re: Eks-partner miał córkę!!! 17.04.09, 18:17
      jesli poziom nauczania w Polsce,jest adekwatny do Twoich przemyslen,to wspoczuje
      tym,ktorych edukujesz...to jakis dramat:-(
    • durneip Re: Eks-partner miał córkę!!! 18.04.09, 03:36
      na miejscu twojego szczęśliwego męża pochyliłabym się z troską nad faktem, że
      tak dużą część twojej uwagi zajmują byli. więcej niż obecni ;]
      • cus27 Re: Eks-partner miał córkę!!! 18.04.09, 06:14
        Szczesliwamezatko,dzieki za Twoj watek ...bogaty.W kraju w ktorym
        mieszkam,dwa malzenstwa na trzy(po okresie dwoch,trzech lat)sa juz
        po rozwodzie(z dziecmi -tacy tez sie trafiaja).Dowartosciowalas
        mnie!-A na ulicach... ochlapy same!!!Zaczne, w koncu maszerowac...
        dumna i blada...jako- mezatka(z dlugim stazem i dzieciata na
        dodatek).To- podpucha musi byc,bo trudno spotkac tak "MADRA"-
        kobitke z tak" wielka i bogata" wyobraznia.Wyrazy ubolewania!
        • kora3 też uwazam, ze to podpuszka :) 18.04.09, 10:02
          bo przecież na Jowisza :) niemozliwe, zeby ktos był az tak
          ograniczony, w dodatku az tak rozbrajająco bez dystansu do siebie
          postrzegał swiat.

          Swoją drogą - przypomniała mi sie pewne dziewczyna, która studiowała
          z moją siosrą. Była spoza regionu, mieszkała w akademiku i niczym
          się nie wyrózniała. Moja siostra kiedyś w cięzkim szoku zaczeła mi
          opowiadać,ze ta panna zdał sie z jakims zonatym gosciem i on jest
          wlasnie w trakcie rozwodu.
          No faktycznie gosc sie rozwiódł i panna za niego wyszła, w dosc
          szybkim czasie. ślub i wesele mało być ponoć w jej rodzinnych
          stronach. Traf chciał, ze moja siostra na jakims wypadzie w góry
          poznała ekipe stamtąd, od słowa do słowa - okazało sie z tej samej
          miejscowosci co ta panna (znaczy już mezatka). sami zagadali moja
          siostre o nią, jak sie zgadali, ze z tgo roku jest i kierunku.
          Pytali o ...slub, wesele.
          Świat jest mały i szybko wyszło na jaw, ze dziewczyna tu opowiadała
          o wspaniałym slubie i weselu w swoich stronach, a tam o cudownym
          slubie i przyjęciu w miescie swego studiowania i zamieszkania:)

          Oczywiscie wszystko ubarwione szczegółami pzepychem, itede.
          Rozbijało sie to chyba o to, ze mąz jej był po rozwodzie a
          wczessniej po slubie koscielnym, to i nie mógł kolejnego slubu w
          kosciele brac, a panna chciała ukryć, ze tak sprawa wyglada.

          W zasadzie to byłoby mi jej zal, choć ja całkowicie nie pojmuję
          takiego przejmowania się "co ludzie powiedzą", gdyby nie fakt, że
          własnie kobitka osiągnawszt (no niezbt moralnie) cl zyciowy w
          postaci meza zaczeła byc bardzo agresywna w stosunu do inneych i to
          kobiet. Kiedy jedna z dziewczyn zaszła w ciąze ze swoim chłopakiem i
          slub odłozyli do "po porodzie) (nic szczególnego- dziecko uznał gosc
          jeszcze nim sie narodziło) obgadywała te dziewczyne, ze facet ja
          zostawił w ciązy (nieprawda) i to jescze słowami w
          stylu "Naiwnianiara , przeleciał ja, zapłodnił i olał, ma za swoje"
          i tego typu historie. Na studiach nie mogła zmyślać, ze jej maz nie
          ejst rozwodnikeim to opowiadała niestworzone historie o jego byłej
          żonie, jaka to podła zdzira z niej była.
          Strasznie to była ograniczona panna, przeniosła sie na wieczorówke i
          ludzie z ulgą odetchneli.
    • jack20 Re: Eks-partner miał córkę!!! 18.04.09, 09:54
      Nieladnie to opisujesz.
      W koncu facet byl fair w stosunku do ciebie i takie epitety
      jak "ochlap" czy "odwalilem" swiadcza nie najlepiej o tobie.
      prawdopodobnie nie potrafisz nawet zrozumiec tego o czym pisze.
      • kora3 Jacku :) 18.04.09, 10:10
        Chyba nie jests wiernym czytelnikie ostaci pd tytułem SzM:) -
        prawdopodobnie poniekąd, mam nadzieję, szczerą nadzieje, fikcyjnej.

        Ona ZAWSZE tak pisze o swoich "byłych" - czyli gosciach z którymi
        spotkała sie kilka razy, podczas poszukiwań meza
        :): ochłap, szmat (!!!! to chyba meski odpowiednik szmaty).

        Podobnie myslące panie ięknie i bezepitetowo opisał Jan Izydor S.
        we fraszce "Wszystkich, co na nią nie lecieli , wpisuje w
        rejestr ...krzywdzicieli":)

        Co do goscia, czy był fair - trudno dociec.
        Z jednej strony uwazam, ze jesli się z kims spotykał w celach
        matrymonialnych z załozenia to informacja o tym, ze jest w trakcie
        rozwodu i ma córke po 2 miechah jest nieco za późno dostarczona.
        Z drugiej strony natomiast - mamy tu o czynienia z jakąś internetową
        znajomoscia, z opisu wynia, ze niezbyt intensywną (spotkania w
        weekendy, odległosc<br />
        ), wiec moze facet po prostu traktował to jako taka ot znajomosc,
        zwyczajna, na etapie kawek i ciastek i stąd nie czuł się
        zobowiazany, by zaraz opowiadać rzygodnej znajomej wszystko.

        Moze tez chciał ją tą info spławić- czemu doprawdy trudno byłoby sie
        dziwić :)
        • jack20 Re: Jacku :) 18.04.09, 10:18
          Wiesz kora, czasem czyta sie miedzy wierszami co delikwent mowi.
          jakos tak jest, ze przeciw chamstwu, klamstwu(?), pogardzie z reguly
          reaguje. Naturalnie nie znam wczesniej tej pani tytulujacej
          sie "szczesliwamezatka" (gdyz niedawno nato forum wszedlem) i moze
          faktycznie potrzebuje profesjonalnego terepauty.
          • kora3 Re: Jacku :) 18.04.09, 10:19
            z duzym prawdopodobieństwem jest to fikcyjna postac, ale pewnosci
            meic nie mozna.
            • szczesliwamezatka On chciał być ze mną 18.04.09, 19:06
              Nigdy nie traktował mnie jak przelotną znajomość. Nie wzbraniał się,
              gdy zaproponowałam mu poznanie mojej rodziny.
              • erillzw Re: On chciał być ze mną 18.04.09, 19:21
                szczesliwamezatka napisała:

                > Nigdy nie traktował mnie jak przelotną znajomość. Nie wzbraniał
                się,
                > gdy zaproponowałam mu poznanie mojej rodziny.

                Bueheheheh :P
                to faktycznie wyznacznik...

                Bosz.. czemu dojrzałości sie nie aplikuje chociażby zastrzykami? Bo
                na IQ to już nie ma rady...
                • kochanica-francuza Re: On chciał być ze mną 18.04.09, 19:44

                  > > gdy zaproponowałam mu poznanie mojej rodziny.

                  Sądzę, że koledzy ze studiów też by się nie wzbraniali przed byciem
                  przedstawionymi mojej rodzicielce... mam wszystkich ciągnąć do ołtarza? Hehe.
                  • kora3 Re: On chciał być ze mną 18.04.09, 19:52
                    jesli to ma być wyznacznik to ja powinam byc wielokrotna
                    poligamistka :)
                    • kochanica-francuza Re: On chciał być ze mną 18.04.09, 19:53
                      kora3 napisała:

                      > jesli to ma być wyznacznik to ja powinam byc wielokrotna
                      > poligamistka :)

                      Harem chłopów to nie jest złe rozwiązanie. Pod warunkiem, że nie pójdą wszyscy
                      naraz na piwo. ;-)

                      • kora3 Re: On chciał być ze mną 18.04.09, 19:57
                        kochanica-francuza napisała:

                        >
                        > Harem chłopów to nie jest złe rozwiązanie. Pod warunkiem, że nie
                        pójdą wszyscy
                        > naraz na piwo. ;-)
                        >
                        wiem,ze Ty piwa nie lubisz, ale jesli ktos lubi - mozna isc z nimi:)
                        ja miałam"haremy" w sr. szkole i na studiach :) - sporo z tych
                        facetów zna moich rodziców - aż strach pomyslec :)
            • szczesliwamezatka Ludziska kochane, to nie podpuszka! 18.04.09, 19:17
              Zwyczajnie, kiedyś miałam pecha poznawać samych pechowców, z
              przejściami, z depresjami, a potem dane mi było dzielić z nimi przez
              pewien czas ich "zwichrowane" życie. Mogłabym napisać o tym książkę.
              Sama jestem na siebie zła, że w ogóle utrzymywałam z takimi ludźmi
              kontakt. A Wam się nie dziwię, że w to nie wierzycie. Bo taką
              historię trudno jest objąć umysłem, trudno jest uwierzyć. Gdy
              zaczęłam nową znajomość (z moim obecnym mężem) opisywany
              nieszczęśnik postanowił złożyć mi niespodziewaną wizytę. Zapukał
              tajemniczo któregoś wieczora do drzwi mojego mieszkania. Spytałam zz
              drzwi czego on chce, a on mi na to, że porozmawiać. Wpuściłam go i,
              żeby zapobiec jego ewentualnym ponownym odwiedzinom, pokazałam kilka
              prezentów od mojego obecnego męża, m.in. brylantową złotą zawieszkę
              (0,5 -karatowy brylant o barwie szary fantaz), złotą biżuterię. A on
              się zdziwił, że są jeszcze na świecie mężczyźni, którzy dają takie
              prezenty. Od razu widać, że nie stać go było (nie tyle finansowo, co
              duchowo) na podarunki dla kobiety.
              A taki, co złamanego grosza na kobietę nie chce wydać, a potrzebuje
              seksu to niech idzie sobie do specjalnego miejsca, gdzie może
              spełnić swoje potrzeby...
              • erillzw Re: Ludziska kochane, to nie podpuszka! 18.04.09, 19:23
                szczesliwamezatka napisała:

                > Zwyczajnie, kiedyś miałam pecha poznawać samych pechowców, z
                > przejściami, z depresjami, a potem dane mi było dzielić z nimi
                przez
                > pewien czas ich "zwichrowane" życie. Mogłabym napisać o tym
                książkę.
                > Sama jestem na siebie zła, że w ogóle utrzymywałam z takimi ludźmi
                > kontakt. A Wam się nie dziwię, że w to nie wierzycie. Bo taką
                > historię trudno jest objąć umysłem, trudno jest uwierzyć. Gdy
                > zaczęłam nową znajomość (z moim obecnym mężem) opisywany
                > nieszczęśnik postanowił złożyć mi niespodziewaną wizytę. Zapukał
                > tajemniczo któregoś wieczora do drzwi mojego mieszkania. Spytałam
                zz
                > drzwi czego on chce, a on mi na to, że porozmawiać. Wpuściłam go
                i,
                > żeby zapobiec jego ewentualnym ponownym odwiedzinom, pokazałam
                kilka
                > prezentów od mojego obecnego męża, m.in. brylantową złotą
                zawieszkę
                > (0,5 -karatowy brylant o barwie szary fantaz), złotą biżuterię. A
                on
                > się zdziwił, że są jeszcze na świecie mężczyźni, którzy dają takie
                > prezenty. Od razu widać, że nie stać go było (nie tyle finansowo,
                co
                > duchowo) na podarunki dla kobiety.
                > A taki, co złamanego grosza na kobietę nie chce wydać, a
                potrzebuje
                > seksu to niech idzie sobie do specjalnego miejsca, gdzie może
                > spełnić swoje potrzeby...

                Stan konta męza też podasz? I wartośc hipoteki? I jaką macie
                zdolnośc kredytową??
                Pusta materialistka z Ciebie wychodzi.
                Biedny ten Twoj maz. Nie dośc, ze glupia, do tego na pozimie
                emocjolanym 17 latki, pusta i lecaca na kase.. ehhh...
                Swiat schodzi na psy ;)
                • cus27 Re: Ludziska kochane, to nie podpuszka! 18.04.09, 19:31
                  Szczesliwamezatka,,Jestes-ZALAMUJACA!!!
                  • kora3 e tam :) 18.04.09, 20:09
                    cus27 napisała:

                    > Szczesliwamezatka,,Jestes-ZALAMUJACA!!!

                    zajefajna jest :) ciekawe kiedy spasuje :)
                    • amira43 Re: e tam :) 18.04.09, 20:24
                      korcia,dajmy Jej szanse,zapewne jest pierwsza belferka w Polsce,ktora podjezdza
                      pod szkołe najnowszym modelem Bentleya...w koncu,"miłosc" nie jedno ma imie:-DDD
                      a mi sie własnie,zmywarka popsiuła i nie wiem co mam z tym zrobic...piszczy i
                      ma mnie w nosie;-DDD
                      • kora3 Re: e tam :) 18.04.09, 20:28
                        przecziez daje :) nawet normalnie do niej piszę (nie powiem "z nią
                        rozmawiam", bo do tego tzebaby dwojga:)

                        nie wiem gdzie zmywarki mają nosy :), ale doraźna rada to
                        : wyłączyć :)
                        • amira43 Re: e tam :) 18.04.09, 20:39
                          no ja tez nie wiem,bo bym ja wytargała..za to wyłaczenie,nic nie daje,woda
                          stoi,ona piszczy,a moje "słowne"argumentacje nie skutkuja;-DDD
                          • kora3 Re: e tam :) 18.04.09, 20:47
                            złośliwa bestyja - odłacz wszelkie zasilanie i spróbuj usunac wode.
                            Moze cos sie zaklesczyło i ona cierpi?:)
                            • amira43 Re: e tam :) 18.04.09, 20:55
                              ona cierpi a ja ,razem z nia...zasilanie juz cwiczyłam,teraz to musze sie tylko,
                              w hydraulika pobawic...kolanko,ale nie moge odkrecic:-DDD
                              • kora3 Re: e tam :) 18.04.09, 21:04
                                rozumiem, ze jests teraz sama z tym cierpieniem... polecam sasiada,
                                moze byc szpetny i zonaty, byle się znał na kolankach:)
                                • amira43 Re: e tam :) 18.04.09, 21:14
                                  no własnie,sasiedzi wyjechali...ale sa cudni,jak nie wyłacze swiateł w
                                  samochodzie,to o 24.00,alaramuja mnie;-DDD
                                  i za to ,ich lubie;-))
                                  wyłaczyłam te paskude,udaje ze nic sie nie dzieje:-))
                                  odkorkowałam Tilliona i pije za zdrowie,przyszłych "szczesliwychmezatek";-DDDDDD
                                  • kora3 Re: e tam :) 18.04.09, 21:16
                                    przestało piskac to stworzenie?:)
                                    na razie o tym nie mysl, bo i tak w soote wieczorem niczewo nie
                                    wydumasz :)

                                    Myslisz, ze mentalnosc owej bohaterki jest zakaźna? - to w
                                    kontekscie przyszłych takowych?...
                                    • amira43 Re: e tam :) 18.04.09, 21:22
                                      mysle,ze nasza bohaterka ,nie jest oryginalna...odwieczne "miec,czy byc"???:-DDD
                                      mozna tylko wspołczuc,a my cieszmy sie zyciem,nie uwikłanym w tak
                                      beznadzieje"wybory";-DDD
                                      • kora3 hmmm 18.04.09, 21:41
                                        a ja mysle,ze to nie takie proste w jej przypadku.

                                        zakładając, ze to prawdziwa postac (na chwile) mam nastepujace
                                        spostrzezenia:
                                        - wcale nie jest jakaś niesamowicie bogata, po prostu pochodzi z
                                        niezamoznj i niewykształconej rodziny, byc moze takze dotnietej
                                        niepełnoscią. Dlatego byt był dla niej sprawa zycia lub smierci.
                                        Poniewaz nie mogła liczyc na rodzinne dobra starał się usilnie
                                        zdobyc jakies wykształcenie, by zapewnic sobie egzystencje.
                                        Sadze, ze la niej wielkim luksusem i i Bóg wie jakim splendorem jest
                                        fakt, iz ma dom, albo mieszkanie, niexle urządzone i samochód.
                                        - jako druga zona "wzeniona" w jakis tam majatek meza ma na iego tak
                                        naprawde szanse dopiero kiedy on umrze, zakładając, ze niezapisze
                                        wiekszosci komus innemu - majątek nabyty przed slubem jest majatkiem
                                        odrebnym.
                                        - facet wcale nie usuwa jej kłód sod nóg - ma wymagania sam nie
                                        robiac w sumie nic w domu. Z popzrednia zona miał sie rozstać
                                        poniekad wskutek jej "lenistwa" (nie chciała byc słuząca) -
                                        chwyt "marketingowy", na który SzM sie łapie - "rób co kaze, albo
                                        podzielisz jej los" . SzM podkresla,ze ciezko pracuje, leci na dwa
                                        etaty- znaczy kolo nie tak chetnie dzieli sie kasa
                                        - bohaterka to osoba mało przebojowa. Wybrała stosunkowo łatwe
                                        studia, po których z reguły niewiele płaca, ale praca w szkole nie
                                        wymaga od niej za bardzo kreatywnosci, za to daje jaka taka, ale
                                        stabilizacje. W ozypadku obenej sytuacji szkolnictwa jz niewielką.
                                        - Nie umie "robic kasy", ale imponuja jej ludzie, którzy potrafia
                                        zarabiac, bez względu na to, co sobą reprezentują, bo sama tego nie
                                        umie, a posiadanie pieniedzy było zawsze jej problemem.
                                        - wg mojej oceny to osba bardzo pragnaca podziwu , zcy chocby
                                        akceptacji innych. pewnie wynika to z faktu, ze tego w dzieciństwie
                                        nie miała. Prawdopodobnie przzyła zawód miłosny i w swoim pojeciu w
                                        srodowisku w którym sie obracała stała się obiektem kpin i udawanej
                                        litosci. Dlatego bardzo pragneła udowodnic wszystkim, ze zdoła
                                        znaleźc sbie meza za wszelką cene.
                                        - wstydzi się faktu, ze poslubiła rozwodnika, ale się do tego nie
                                        przyznaje. Prawdopodobnie w jej srodowisku panna, która przekroczy
                                        pwnien wiek i nie znajdzie meza jest obiektem kpin i "stara panną" .
                                        W tym samym srodowisku rozwodnik dla panny to "ochłap" i dlaego
                                        pzekonuje wszystkich, ze jej mąż "ochłapem" nie jest. tego rodzaju
                                        słownictwo nabyte w domu, podobie jak mentalnosc bywa nie do
                                        wykorzenienia
                                        • amira43 Re: hmmm 18.04.09, 21:55
                                          korciu,"praca domowa" odrobiona na 6:-D
                                          jedyne co ma, to te "dobra materialne"(jesli nie sa,
                                          wymyslone)...prowokuje,szukajac usprawiedliwienia i akceptacji...a tu "sciana":-)
                                          czasem lepiej byc biednym,niz bogatym...miec obok kogos,dla kogo liczysz sie
                                          TY,a nie to co posiadasz...to przez te zmywarke,jakas powazna jestem:-DDD
                                          • kora3 Re: hmmm 18.04.09, 22:00
                                            amira43 napisała:

                                            > korciu,"praca domowa" odrobiona na 6:-D

                                            hehehe - ani praca ani domowa :) zwyczajne obserwacje, ale mama
                                            byłaby pewnie dumna (tylko nie czyta forum:) aczkolwiek wniosłaby
                                            swoje poprawki :)

                                            > jedyne co ma, to te "dobra materialne"(jesli nie sa,
                                            > wymyslone)...prowokuje,szukajac usprawiedliwienia i akceptacji...a
                                            tu "sciana":
                                            > -)
                                            > czasem lepiej byc biednym,niz bogatym...miec obok kogos,dla kogo
                                            liczysz sie
                                            > TY,a nie to co posiadasz...to przez te zmywarke,jakas powazna
                                            jestem:-DDD

                                            hehe:)
                                            a powanie, mysle, ze bohaterka sobie zdaje sprawe z tego, ze ciezko
                                            pracuje (relatywnie) na to, zeby móc grac pzed ludxmi
                                            owoą "sczesliwa mezatkę" - haruje, jest sługa meza i w zasadzie nic
                                            nie znaczy. Dlatego wypisuje te androny o tym, ze jest kims bo ma
                                            magisterke i jakas podyplomowke (kto dzis nie ma w sumie?), ze była
                                            kilka razy za granicą (zwłaszcza słowacja i ukraina mnie
                                            powaliły) :) , ze ma meza (w jej srodosisku to jedyna orma
                                            egzystowania babiny pewnie) i gdzie mieszkac i czym jezdzic. Biedna
                                            jest w sumie
                                            • amira43 Re: hmmm 18.04.09, 22:16
                                              net pozwala na dowolnosc interpretacji,jak rowniez ,otwarcie siebie i pisanie o
                                              tym,co moze realnie, byc jakims problemem..w koncu ,Jestesmy anonimowi:-)
                                              podbijanie Ego,przez pokazywanie Siebie w obliczu doskonałosci i dobr
                                              materialnych,jest jakims absurdem...masz racje"biedna jest w sumie".
                                              a moze ,to z Nami cos jest nie halo,moze to jest recepta na wspaniałe
                                              zycie...tylko ,czy brylant,moze wypełnic pustke?;-D
                                              • kora3 Re: hmmm 18.04.09, 22:28
                                                wiesz brylant mzna spieniezyc w razie kryzysu, ale pustki w głowie
                                                nie wypełni.
                                                Tyle, ze teraz za brylant w drugim obiegu nie dostaniesz wiele,
                                                chyba, ze unikat jakis to jest:)
                                                W zasadzie to prawie teraz sie nie spotyka pierscionków zaeczynowych
                                                i inych:) z czym innym niz z brylantem - no chyba ze jakis rodowy
                                                klejnot z czym innym, ale o to meza Sz M i jej samej nie podejzewam:)

                                                Poczyaj jej załosne "przechwałki" to się zorientujesz szybko, ze ona
                                                jest bardzo zamozna tylko w swoich oczach, moze też uchodzic za
                                                takowa w gronie nauczycielek z mezami nauczycielkami. Ktos, dla
                                                kogos wydarzeniem jest "zagranica" w postaci wyjazdu na Słowację,
                                                czy na Ukraine raczej nawet nowobogacki nie jest - ot ma na chleb i
                                                taki własnie wyjazd ewentualnie na last minute na Krecie, w turcji,
                                                Tunezji, egipcie, czy Sri lance, albo Chorwacji. Tak to wyglada. Nie
                                                chodzi o to, ze kazdy tam wyjażdza, ale to ani jakieś megakosztowne,
                                                ani bardzo egzotyczne dla polaka teraz. Słowacja teraz przy euro -
                                                zadna atrakcja cenowa, ale kiedys "skakało " sie tam na weekend,
                                                gromadnie:), a Ukraina, poza brdem wszechobecnym i wspaniałymi
                                                zabytkami np. Lwowa, czy Kijowa to darmocha tak na serio.
                                                • amira43 Re: hmmm 18.04.09, 23:27
                                                  sorrki,zagadałm sie z kolega zza Odry;-DD
                                                  korciu,zgadzam sie z Toba...oczywiscie;-)
                                                  nie mam meza(juz),jestem"ochłapem",ale mam to gdzies;-DDD
                                                  zyje dla Siebie i dziecka,podrozuje,stac mnie na wiele,mimo to,nie poniżyłabym
                                                  sie do oceny,byłych partnerow ,w jakimkolwiek kontekscie;-)
                                                  kazdy zwiazek ,wnosi cos nowego i uszlachetnia...;-)
                                                  • kora3 Re: hmmm 18.04.09, 23:46
                                                    Qrcze :) a ja z moją siostrą troche - swiezo upieczona mamą :) i
                                                    moim facetem na skypie :) - chwała Jowiszowi , niedługo bedzie juz w
                                                    domu:)

                                                    wiesz, sadze, ze ludzie z jakiś normalnych srodowisk nie postrzegają
                                                    w taki sposób rozwiedzionych facetów i babek. To sądze, kwestia
                                                    mentalnosci. Sa srodowiska, w których osoba, która się rozwiodła to
                                                    ktoś komu się mega nie udało coś, nie zdołał "utrzymac" przy sobie
                                                    wspłmałzoka, został odrzucony, szczególnie to tam "wstydliwe" dla
                                                    kobiet. podobnie w tych srodowiskach taktowane sa kobiety, które nie
                                                    wyszły za maż w jakims tam magicznym terminie:).
                                                    To sa mysle ludzie, którzy ie pojmuja, ze kmus moze nie zalezeć na
                                                    slubach, zwłaszcza już z kimlolwiek byle był, albo moga rozówd
                                                    traktować po prostu jak rozstanie z kims z kim sie nie układa,
                                                    zamiast ciagnąc cos , co sie własnie nie układa do konca zycia -
                                                    wegetujac.

                                                    Rozumiem kobiety, a takze facetów dla których rozówd by sprawa
                                                    bolesną. Jesli ktos kocha, a inny odchodzi to zawsze boelene bedzie.
                                                    Ale już ludzi traktujacych z załozenia rozwód jako porazke, na
                                                    zasadzie "bo zwiazek nie wyszedł" nie rozumiem - kupie ludzi zwiazek
                                                    ten czy inny nie wychodzi i juz.
                                                    ja poczłam wielka ulgę, jak sie wreszcie mój eks wyprowadził po
                                                    prosbach mych i błaganiach o to i na zadne prtraktacje juz się się
                                                    nie godzilam, bo miałam go dosc. Był to jeden z fajniejszych dni w
                                                    moim zyciu:) sam rzwód - ot dwie rozprawy - po prawie roku separacji
                                                    druga, formalnosc.
                                                    Nigdy nikt z moich czy starych , czy nowych znajomych (tak sie
                                                    złozyło ze wyjechałam :) ale nie przez rozwód)ie raktował
                                                    mnieinaczej, bo jestm po rozwodzie. Po prostu w pewnych kregach to
                                                    nieistotne, a już na pewno na gruncie towarzyskim:)
                                                    Sąde ze w Twoim otoczeniu też nie ma takich "zjawisk" co ak patrza i
                                                    pewnie dlatego taka SzM budzi w nas zdziwo. Ale nie tylko w nas -
                                                    zatem to jedmak normalni sa w nornie :)
                                                  • amira43 Re: hmmm 18.04.09, 23:59
                                                    pozdrow siostre,zazdroszcze malenstwa...jak patrze na mojego "wielkoluda" i
                                                    wspominam,lata przed,to rozczulam sie totalnie;-))
                                                    no i oczywiscie,Twojego faceta...jak wroci,to juz Ci zazdroszcze
                                                    tego"powitania";-DDD
                                                    zycie płata nam figle,mimo wszystko najwazniejsze jest przyjecie z godnoscia,to
                                                    co nam zaaplikuje;-)
                                                    "swiety spokoj",czasem trzeba cos poswiecic...na rzecz własnego komfortu,jak sie
                                                    okazuje,warto:-)
                                                  • kora3 :) 19.04.09, 09:11
                                                    amira43 napisała:

                                                    > pozdrow siostre,zazdroszcze malenstwa...jak patrze na
                                                    mojego "wielkoluda" i
                                                    > wspominam,lata przed,to rozczulam sie totalnie;-))

                                                    Dzięki:) mały ma dopiero nieco ponad 3 tyg. :) jest uroczy, serio
                                                    a "wielkolud" w jakim wieku jesli mozna spytac, rzecz jasna :P

                                                    > no i oczywiscie,Twojego faceta...jak wroci,to juz Ci zazdroszcze
                                                    > tego"powitania";-DDD

                                                    hahahaha, powitania nie było, bom już spała - taraz on sobie spi :)
                                                    domyślam sie,ze sadziłas, iż gdziesik daleko jest?
                                                    Otóz nie, bedzie ze 20 kilometrów, yle, ze mój facet pracuje w
                                                    najdziwniejszych godzinach i czasem takze w nocy, no i wtedy gadamy
                                                    sobie na skypie czasem, gdy "dyzuruje" :)

                                                    > zycie płata nam figle,mimo wszystko najwazniejsze jest przyjecie z
                                                    godnoscia,to
                                                    > co nam zaaplikuje;-)
                                                    > "swiety spokoj",czasem trzeba cos poswiecic...na rzecz własnego
                                                    komfortu,jak si
                                                    > e
                                                    > okazuje,warto:-)

                                                    racja, świeta racja :)
              • kochanica-francuza przewróciłam się! 18.04.09, 19:43


                > prezentów od mojego obecnego męża, m.in. brylantową złotą zawieszkę
                > (0,5 -karatowy brylant o barwie szary fantaz), złotą biżuterię.

                Kochana, pół karata? Kutwa jakiś szanowny małżonek!

                Rozumiem, że kluczykami od samochodu, złotą kartą i aktem własności hipitecznej
                też mu nie omieszkałaś pomachać? Oraz metkami odzieży?
              • kora3 obawiam się,ze nie zrozumiałas w co nie sposób uwe 18.04.09, 19:55
                rzyc:)
                Otóz w TO, ze poznaje sie róznych ludzi - towarzysko, przy okazji
                pracy akurat wierze, ale jakos trudno mi uwierzyć, ze ktos moze być
                tak zdterminowany, jak Ty siebie opisujesz.
                2 miesiace znajomosci, zero wiedzy o gosciu i już"partner" - no
                chyba seksualny, bo jesli nie to znajomek zwyczajny. :) jakies
                historie z pijakami, agrsywnmi goscmi.
                Dla mnie szokujace - po jakie licho potrzymywac take "znajomosci"?
              • mira.bella ciezka idiotka czy troll? 18.04.09, 20:48
                nie wiem, co gorsze
                • szczesliwamezatka A ty tylko psezywać umies. 19.04.09, 21:41
                  mira.bella napisała:

                  > nie wiem, co gorsze
                • szczesliwamezatka Kiedyś tak, ale dziś bogata kobieta sukcesu. 19.04.09, 21:44
                  mira.bella napisała:

                  > nie wiem, co gorsze
              • kadfael Re: Ludziska kochane, to nie podpuszka! 18.04.09, 21:28
                Och Ty nasza forumowa gołębico. Właściwie nie wiadomi-śmiać się czy
                płakać nad Tobą...
              • 2szarozielone Re: Ludziska kochane, to nie podpuszka! 18.04.09, 22:28
                > A taki, co złamanego grosza na kobietę nie chce wydać, a potrzebuje
                > seksu to niech idzie sobie do specjalnego miejsca, gdzie może
                > spełnić swoje potrzeby...

                Jakiego miejsca??
                • kora3 mam wrazenie, ze 18.04.09, 22:39
                  2szarozielone napisała:

                  >
                  > Jakiego miejsca??

                  codziło o agencje towarzyską - ale cosik logika bohaterce
                  zawszankowała,bo tam wszak TEZ jak sadze trzeba zapłacic, tylko
                  kartą chyba, albo gotówka, a nie w bizuterii:)

                  tak czy owak - zabulic trza :)
                  • 2szarozielone Re: mam wrazenie, ze 18.04.09, 22:43
                    No dlatego spytałam, bo mi się nic nie zgadza. Jak świat światem definicją
                    prostytucji był seks za pieniądze - a SZM wywróciła cały ten porządek do góry
                    nogami.
                    Chociaz to może kwestia kwoty - powyżej pewnej sumy to już nie jest prostytucja
                    tylko swietny interes i szanowanie się. Sama nie wiem.

                    Chyba potrzebuję fachowej wyceny mojej skromnej osoby, bo nie chciałabym nigdy
                    się pomylić, a ta granica taka trochę plynna jest...
                    • kora3 Re: mam wrazenie, ze 18.04.09, 22:46
                      2szarozielone napisała:

                      > No dlatego spytałam, bo mi się nic nie zgadza. Jak świat światem
                      definicją
                      > prostytucji był seks za pieniądze - a SZM wywróciła cały ten
                      porządek do góry
                      > nogami.
                      > Chociaz to może kwestia kwoty - powyżej pewnej sumy to już nie
                      jest prostytucja
                      > tylko swietny interes i szanowanie się. Sama nie wiem.
                      >
                      > Chyba potrzebuję fachowej wyceny mojej skromnej osoby, bo nie
                      chciałabym nigdy
                      > się pomylić, a ta granica taka trochę plynna jest...
                    • kora3 Re: mam wrazenie, ze 18.04.09, 22:50
                      2szarozielone napisała:

                      > No dlatego spytałam, bo mi się nic nie zgadza. Jak świat światem
                      definicją
                      > prostytucji był seks za pieniądze - a SZM wywróciła cały ten
                      porządek do góry
                      > nogami.

                      :) no wiesz, nie ma to jak dobra samoocena :)

                      > Chociaz to może kwestia kwoty - powyżej pewnej sumy to już nie
                      jest prostytucja
                      > tylko swietny interes i szanowanie się. Sama nie wiem.

                      hmmm myslę, ze zalezy od marki. Luksusowa prostytutka "zarabia" za
                      noc pewnie wiecej iz taka zona -słuzaca za miesiac, albo i kwartał.
                      I nie musi robic zarcia, sprzatac po kliencie, udawac orgazmu i byc
                      wierna :)
                      Bilans aki latwy nie jest :)
                      >
                      > Chyba potrzebuję fachowej wyceny mojej skromnej osoby, bo nie
                      chciałabym nigdy
                      > się pomylić, a ta granica taka trochę plynna jest...

                      ja mam głebokie przkonanie, ze TOBIE taka wiedza pitrzeba nuie
                      jest :)
    • balbi_na Re: Eks-partner miał córkę!!! 18.04.09, 21:13
      dziwne mam wrazenie ze szczesliwej mezatce chodzilo po prostu o
      znalezienie meza. udalo sie!
      • kora3 hehe 18.04.09, 21:19
        bardzo dobre masz wrazenie Balbi_no:) potwierdzam, jako kronikarz
        netowy i pamieciowy losów tej postaci.
        udało się, udało, ale to "ochłap" bo rozwonik, tylko SzM udaje, ze
        taki to nie "ochlap", ale jednak "ochłap":) - wg niej oczywiscie,
        dlatego siebie sama przekonuje, ze to fajny kolo :)
        • cus27 Re: hehe 19.04.09, 07:54
          Szczesliwamezatka,byla chora ,wiec poszla do... doktora,a
          doktor...byl pijany,wiec...przylepil sie ...do sciany,a
          sciana...byla mokra-przylepil sie...do okna,a okno bylo...duze i
          wraz ze Szczesliwamezatka...wylecial...na
          podworze...tralala...la... .Szczesliwamezatka-to prowokacja,ale ma
          zdolnosci do..."przewracania "...w glowach forumowiczow.
    • uleczka_k Re: Eks-partner miał córkę!!! 19.04.09, 17:11
      Pierdoły pierdołami, ale mam nadzieję, że polskiego nie uczysz, co mężatko?
      ("bagaża złych doświadczeń") Kurde, jak już trollujesz, to przynajmniej, do
      cholery, pisz po polsku!
      • kochanica-francuza Re: Eks-partner miał córkę!!! 19.04.09, 17:18
        uleczka_k napisała:

        > Pierdoły pierdołami, ale mam nadzieję, że polskiego nie uczysz

        Ponoć uczy angielskiego. Też niedobrze, bo przy nauce języka obcego i własny się
        przydaje.
      • szczesliwamezatka [...] 19.04.09, 21:45
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • kochanica-francuza Re: A ty dbaj o kulturę słowa uleczko_k! 19.04.09, 21:51

          > przynajmniej, do
          > > cholery, pisz po polsku!
          >
          > A ty "do co....ry"


          "Cholera" ci przeszkadza, a "pierdoły" już nie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka