anula.em
28.05.09, 14:37
Jeden z postów skłonił mnie do pewnej refleksji.Otóż: gdybym byla facetem i z
jakichkolwiek powodów miałabym już dość swojej
dziewczyny,narzeczonej,żony-porozmawialabym z nia o tym szczerze i wprost.Zeby
nie czula sie odtracona,porzucona-po prostu szczerze powiedziec co czuje badz
czego juz nie czuje.Sadze,ze to zdecydowanie lepsze(dla obu stron) niz takie
znikanie bez słowa,po tym co sie wspolnie przezylo.I dziwi mnie za kazdym
razem jak słysze,ze gosc znika ot tak sobie,albo wczesniej prowokuje klotnie
by odejsc bez zadnych wyrzutow...