Dodaj do ulubionych

Na co się snobujemy?

07.06.09, 21:47
Natchnął mnie wątek o drogiej biżuterii, więc wklejam słodkie zdanie
alpepe, by rozpocząc nowy wątek:


> ja się snobuję na kurę domową, koko.

A ja na NO LOGO i lekką abnegatkę i nonszalantkę (ładny neologizm?)
w kwestiach kobiecych oraz szeroko pojętej konsumpcji (auta, ciuchy).

1.Wywalę po cichu kupę forsy u dermatologa,żeby dobrze wyglądąć, ale
w towarzystwie powiem,że się sama strzygę (prawda) i że nie chadzam
do kosmetyczki (prawda)i nie farbuję włosów (prawda).
Tylko dziwnym trafem "zapomnę",ze jestem tak prózna,że zoperowałam
sobie nos:)

2.Zawsze głośno będę chwalić Skodę Fabię (mieliśmy takową, była
super),do której nie wypada się przyznawać w niektórych kręgach
towarzyskich, bo się jest posądzonym o buractwo:)

3.Pijam mocną herbatę z mlekiem i zawsze pilnuję, by mleko wlewac
pierwsze.Snobka.

3.Od dzieciństwa piszę brązowym atramentem Watermana, bo prawie nikt
takim nie pisze i podkreślam swoje przywiązanie do niego. Ale nie
zapomnę powiedzieć,że mam najtańszy model Parkera za 25 zeta z
allegro;-)
Obserwuj wątek
    • sadosia75 Re: Na co się snobujemy? 07.06.09, 21:58
      Snobuje sie na zwierzaki ze schroniska i psy bez rodowodu zabrane
      razem z TOZem( nie mylic z kupowaniem u pseudochodoFcoF) poza
      jednym wyjatkiem pies rodowodowy ( takie byly wymogi )
      Snobuje sie na wegetarianizm, brak skor i futer w szafach, snobuje
      sie w kosmetykach nie testowanych na zwierzetach, w kupowaniu
      ciuchow "perelek" w ciuchlandach, i moj ulubiony sposob snobowania
      sie chwale opla astre w dieslu,ktory ma ponad 12 lat a jezdzi jak
      marzenie :)
    • wanilinowa Re: Na co się snobujemy? 07.06.09, 22:00
      > A ja na NO LOGO i lekką abnegatkę i nonszalantkę (ładny neologizm?)
      > w kwestiach kobiecych oraz szeroko pojętej konsumpcji (auta, ciuchy).
      >

      a to chyba większość kobiet ma :) przynajmniej tych które "spotykam" w necie:
      mało która się maluje (naturalna jest najpiękniejsza), gdzieś mają modę (nie
      podążają ślepo za trendami) i nie mają kont na n-k bo tam straszny lans

      ja się snobuję na inteligentkę, a pasjami czytuję pudelka i showbiz.sky, muahahaha.
      • naparstnica_purpurowa Re: Na co się snobujemy? 07.06.09, 22:08
        wanilinowa napisała:

        > a to chyba większość kobiet ma :) przynajmniej tych
        które "spotykam" w necie:
        > mało która się maluje (naturalna jest najpiękniejsza),

        Skąd, maluję się i jeszcze pytam koleżanek, czy dobrze wyglądam:)

        > i nie mają kont na n-k bo tam straszny lans

        No moim zdaniem tylko snob może powiedzieć głośno, że n-k jest super
        i nie zamierza kasowac konta, bo n-k jest fajowa. Ja tak czynię i
        tak uważam.
        To ten mechanizm, co chwalenie się skodą fabią (która naprawde
        lubię).
        >
        > ja się snobuję na inteligentkę, a pasjami czytuję pudelka i
        showbiz.sky, muahah
        > aha.

        Wszyscy uważają,że żyję teatrem i Literaturą Wyrafinowaną, a jak
        opowiadam, że oglądamam "Brzydulę" i program o odchudzaniu na TVN
        Style, to uważają,że to moje prowokacyjne zachowanie:)
        >
    • listekklonu Re: Na co się snobujemy? 07.06.09, 22:08
      Udaję, że jestem bardzo zajęta i czytam w necie mądre rzeczy, a
      tymczasem dwie godziny spędzam na forum;)
      • rosyjska_niebieska Re: Na co się snobujemy? 07.06.09, 22:37
        Ja snobuję się na zupełnie wyjątkową i niepowtarzalną, dlatego też:

        1. nie mam ani jednej pary jeansów (mimo pełnych szaf ciuchów)
        i głoszę to wszem i wobec, wywołując niedowierzanie u słuchaczy
        2. oczywiście nie mam konta na NK, bo cenię sobie swoją anonimowość,
        a poza tym, w moim przypadku wyglądałoby to na chwalenie się
        osiągnięciami
        3. w moim domu mogą mieszkać tylko koty wywodzące się z
        arystokracji - najpierw była to rosyjska niebieska, teraz liliowa
        brytyjka
        4. wszystkie seriale typu Desperatki, Bro&Sis oglądam w oryginale,
        gardząc napisami
        5. lubię być w kontrze, więc w sumie cieszę się, że tylko ja
        uwielbiam Prosiaczka:-)
        6. nie znam nikogo, poza mną, kto z taką masochistyczną
        przyjemnością oglądałby niemieckie talk-showy i reportaże, w których
        gęsto od patologii i najniższych warstw społecznych

        uff, na pewno jest tego więcej, ale na razie więcej grzechów nie
        pamiętam
    • 2szarozielone Re: Na co się snobujemy? 07.06.09, 23:13
      Ja się snobuję na wyluzowaną, nonkonformistyczną wieczną nastolatkę, co to lubi
      śmigać po dziwacznych koncertach, żłopać piwo i inne trunki z gwinta, w ramach
      rozrywki ganiać się po lesie z różnymi nienormalnymi osobnikami. Snobuję się na
      pogardę do mieszczańskiego stylu życia. I na "szokowanie" niektórych, że słucham
      hip hopu, choć skaczę pod sceną na koncercie metalowym. Albo, że nie mam
      telewizora, jestem obyta jeśli chodzi o literaturę z wyższej półki, a
      jednocześnie totalnie zaznajomiona z Pudelkiem. W zasadzie żałosna jestem.
      • naparstnica_purpurowa Re: Na co się snobujemy? 08.06.09, 00:22
        2szarozielone napisała:

        >Snobuję się na
        > pogardę do mieszczańskiego stylu życia. I na "szokowanie"
        niektórych, że nie mam telewizora,

        To jest dobre. ale poszłam o krok dalej. Całe lata nie mieliśmy
        telewizora (wylądował w piwnicy przy jakims przemeblowaniu i potem
        nikomu nie chciało się go taszczyć z powrotem na 4. piętro) a na
        przypuszczenia,że jestem taka wyrafinowana intelektualistka, i że
        słusznie, że TV to szajs/chłam /pożeracz czasu/ogłupiacz dziatwy,
        odpowiadałam,że skąd, że uwielbiam TV, tylko jakoś nie ma kto go
        wnieść:)

        P.S. A teraz po raz pierwszy od 7. lat mamy telewizor (duży i
        fajny) i oglądam "Jak dobrze wyglądac nago"w TVN.
    • wanilinowa uwaga, głębsza refleksja 07.06.09, 23:18
      jak tak czytam o tym że każdy poczytuje się za wyjątkowego nonkonformistę, to
      mam wrażenie że najoryginalniejszy jest zatwardziały konformista.. ale tacy
      chyba w przyrodzie już nie występują
      • 2szarozielone Re: uwaga, głębsza refleksja 07.06.09, 23:19
        Heh - nie "uważa się", tylko przyznaje się, że się na takiego tylko snobuje ;)
        To nie ten wątek ;)
        • wanilinowa Re: uwaga, głębsza refleksja 07.06.09, 23:20
          a to sory :) i to by było na tyle mojego snobowania się na intelektualistkę
      • naparstnica_purpurowa Re: uwaga, głębsza refleksja 08.06.09, 00:15
        wanilinowa napisała:

        > jak tak czytam o tym że każdy poczytuje się za wyjątkowego
        nonkonformistę,

        Eeee...w tym wątku to tylko tanie snoby są. Ani jednego Prawdziwego
        Nonkonformisty:)
    • potworski Moje snobowanie 07.06.09, 23:57
      - chodzę do drogich restauracji, płacę setkami dolarów i zamawiam kartofle z kefirem
      - podczas oglądania zawodów sportowych nie kibicuję sportowcom tylko
      sprzętowi=oszczepowi, kuli, albo kajakowi
      - zamiast telewizora LCD na szafce w salonie stoi u mnie replika tych głów z
      Wyspy Wielkanocnej i wypchana sowa
      - w towarzystwie na przyjęciach opowiadam, że najlepszy reżyser to np Franek
      Kimono. Towarzystwo nie wie o co chodzi i zazwyczaj głupieje tracąc orientację,
      co ja skrzętnie wykorzystuję zabierając z tacy więcej koreczków śledziowych
      • petit-beurre Re: Moje snobowanie 08.06.09, 02:05
        na studiowanie 3 kierunków. ale to akurat prawda.
      • pan_i_wladca_mx Re: Moje snobowanie 08.06.09, 08:22
        potworski napisał:

        > - chodzę do drogich restauracji, płacę setkami dolarów i zamawiam kartofle z
        kefirem

        i to jest czysty hardkor i snobizm! order z ziemniaka dla ciebie!
        • potworski Re: Moje snobowanie 08.06.09, 23:42
          Jestem takim snobem, że nie przyjmuję orderów z ziemniaka - są zbyt pospolite.
          Przyjmuję natomiast w hurtowych ilościach słomiane chochoły, z którymi potem
          jeżdżę na imprezy pokazując ilu mam wpływowych przyjaciół.

          > i to jest czysty hardkor i snobizm! order z ziemniaka dla ciebie!
          • dona_lukrecja Re: Moje snobowanie 09.06.09, 09:11
            potworski napisał:

            > Jestem takim snobem, że nie przyjmuję orderów z ziemniaka - są zbyt pospolite.
            > Przyjmuję natomiast w hurtowych ilościach słomiane chochoły, z którymi potem
            > jeżdżę na imprezy pokazując ilu mam wpływowych przyjaciół.
            >
            > > i to jest czysty hardkor i snobizm! order z ziemniaka dla ciebie!



            HAhahahahahhahhaha
      • naparstnica_purpurowa Re: Moje snobowanie 08.06.09, 09:27
        potworski napisał:

        > - chodzę do drogich restauracji, płacę setkami dolarów i zamawiam
        >kartofle z kefirem

        Prawdziwy snob:)
    • nsc23 Re: Na co się snobujemy? 08.06.09, 08:28
      Yyyy - a czy ktos moglby mi wytlumaczyc, jaki jest cel takiego
      snobowania sie?
    • mareczekk77 Re: Na co się snobujemy? 08.06.09, 09:29
      Celem snobowania jest pokazanie ze nie jest się zwykłym człowiekiem a czymś się
      wyróżnia. Skoda Fabia sam nie wiem czemu jest obrazem buractwa, faktycznie tak
      jest ale ja skodą parę razy z moją ex jeździłem bo miała, kilka razy też
      koleżanka dała mi pojeździć i to jest bardzo fajny samochód, cichutki, ładny w
      środku, dobrze spasowany. Chociaz ta nowa wersja to już mi się wizualnie nie
      podoba zupełnie, jak kaczka wygląda.
      • nsc23 Re: Na co się snobujemy? 08.06.09, 09:32
        No dobrze, ale wiekszosc osob wypowiadajacych sie tutaj 'snobuje'
        kompletnie wbrew sobie - czy nie mozna po prostu BYC kims, kto sie
        wyroznia? Jaki jest sens bycia zwyklym czlowiekiem i udawania, ze
        jest sie calkiem nieprzecietnym?
        Dla mnie to jakas porazka.
        • mareczekk77 Re: Na co się snobujemy? 08.06.09, 09:36
          Dla mnie to bez sensu się lansować, bo lansowanie to udawanie, i może dzień
          dałbym radę, ale żyć w kłamstwie całe życie? bez sensu. Wolę być sobą, i znaleźć
          przyjaciół którzy mnie zaakceptują takim jakim jestem. To jest dopiero życie :)
          • nsc23 Re: Na co się snobujemy? 08.06.09, 09:39
            O tym wlasnie mowie. Uwazam, ze takie udawanie, ze jest sie ciekawym
            jest absolutnie zalosne.
            • mareczekk77 Re: Na co się snobujemy? 08.06.09, 09:41
              No dokładnie, żałosne po prostu :)
            • 2szarozielone Re: Na co się snobujemy? 08.06.09, 23:42
              To nie chodzi o udawanie, ale o uwypuklanie niektórych rzeczy. Ja np. generalnie
              nudne życie prowadzę, chociaż mam swoje odpały. I akurat w towarzystwie lubię
              kłaść nacisk na te odpały, bo zawsze wynika z tego coś zabawnego. Poza tym
              etykieta "trochę dziwnej" sprawia, że mi więcej wolno i nikt mnie już za nic nie
              potępia, bo mu szkoda siły :)
              Bawi mnie to szalenie, lubię ludzkie reakcje prowokować, zwłaszcza bawi mnie
              burzenie ludzkich oczekiwań (opartych na stereotypach). To jest zdecydowanie
              snobizm na kogoś ciekawszego, niż jestem. I może to i żałosne (sama tak
              napisałam). Ale to mnie też bawi :)
              • nsc23 Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 00:38
                Wiesz co, ale o ile nie klamiesz, tylko po prostu mowisz o
                ciekawszych elementach swojego zycia, to jest to normalne i trudno
                nazwac to snobowaniem. W koncu nikt nie mowi na imprezie, ze dzis
                rano wstal, umyl zeby, poszedl siku, zjadl sniadanie - raczej opowie
                o tym, ze dzis wlasnie zanurkowal z wielorybem albo skoczyl ze
                spadochronem. I to jest normalne, bo elementy nudne nikogo nie
                obchodza i nie sa ciekawym tematem dyskusji.
                Natomiast nie rozumiem po co udawac, ze slucha sie hip-hopu, skoro
                tak naprawde kocha sie metal?
                • 2szarozielone Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 00:48
                  Ale ja słucham hip-hopu, jazzu, metalu, rocka... A najbardziej lubię
                  międzygatunkowe miksy. Bywam na róznych koncertach i cenię różnych muzyków -
                  wyrosłam już dawno ze ścisłych "subkulturowych" podziałów (ale wiadomo, pewne
                  gatunki są mi bliższe niż inne). Zderzenie metalu z hip-hopem jest po prostu
                  szczególnie zabawne, bo zazwyczaj fani tych gatunków ciekawie reagują, gdy
                  przyznaję się do odmiennych fascynacji. Ja niczego nie udaję, ale wciskanie
                  takich informacji w rozmowę jest swego rodzaju "snobizmem", wynika z chęci
                  zadziwienia słuchaczy i błyśnięcia oryginalnością. wiem - to łatwe i tandetne.
                  Ale śmieszne :)
          • justysialek Re: Na co się snobujemy? 08.06.09, 13:06
            Skarbie, ależ ty się snobujesz na wielkiego pisarza - filozofa!!!
            • mareczekk77 Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 01:58
              Justysialek - a Ty na ekologiczną kobitkę bo Ty i Twój mąż nie macie nawet
              prawka (!), a Ty na intelektualistkę która przekonywała mnie że skoro mamy tą
              samą chorobę to MUSZĘ mieć te same objawy co Ty, no bo przecież nazwa ta sama... :)
              • justysialek Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 08:43
                Ta dogłębna analiza psychologiczna po prostu zwaliła mnie z nóg.
                Muszę wyjechać w jakąś daleką głuszę, żeby to sobie przemyśleć...

                Na szczęście ja nigdzie nie napisałam, że nie jestem żałosna (tak
                jak inni tutaj), bo się na nic nie snobuję... to by dopiero był
                wstyd!
                • mareczekk77 Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 08:48
                  No to teraz już wiesz ze te uśmieszki w realu błąkajace się po twarzach
                  znajomych to nie nerwowe tiki, tak jak potakiwanie "ekologom", rozumiem że
                  ubieracie się też ekologicznie, w lumpeksach? :)
                  • justysialek Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 20:34
                    > No to teraz już wiesz ze te uśmieszki w realu błąkajace się po
                    twarzach
                    > znajomych to nie nerwowe tiki, tak jak potakiwanie "ekologom",
                    rozumiem że
                    > ubieracie się też ekologicznie, w lumpeksach? :)

                    Skąd wiesz, jak się uśmiechają moi znajomi?
                    Nie, nie ubieramy sie w lumpeksach. Uczepiłeś się tego, jak rzep
                    psiego ogona - rozumiem, że boli cię fakt, że nie możesz mi czegoś
                    wytknąć! Niestety pudło. Niewiele mam wspólnego z ekologią, choć
                    staram się nie zaśmiecać niepotrzebnie świata.
                    A i jeszcze jedno! Takie "ataki" na jakąś drobnostkę wyciągniętą z
                    jednego mojego wpisu świadczą o twoich kompleksach - jeszcze
                    popracuje nad sobą, Mistrzu!
                    • justysialek Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 20:35
                      > popracuje nad sobą, Mistrzu!

                      tffffuuuuu!!!
                      miało być popracuj... ;) lol
                    • mareczekk77 Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 20:36
                      Haha, nie denerwuj się tak, i zobacz jak Ty z na mnie naskakiwałaś i
                      naskakujesz, a tu taki stres :)

                      Swoją drogą, 21 wiek, i nie mieć prawa jazdy???? :)
                      • mareczekk77 Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 20:37
                        No widzisz, nie zauwazyłem Twojego błędu, czyli czasem fajnie że nie zwracam na
                        nie uwagi, prawda? :)
                      • justysialek Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 22:40
                        Nie denerwuję się i nie naskakiwałam.
                        W zasadzie jestem jedną z niewielu, która jest ci dość życzliwa -
                        choć krytycznie nastawiona!!! Poczytaj sobie moje posty (moje
                        ! - i przestań mnie mylić z innymi) to może to zauważysz.
          • justysialek Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 08:47
            W innym wątku wczoraj, na pytanie: to co tutaj robisz? -
            odpowiedziałeś: lansuję się. No więc...?!

            :-)
            • mareczekk77 Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 08:49
              Lansuję się pokazując że będąc pod ostrzałem można się z tego śmiać, i nie
              ulegać temu zalewowi żółci, co dla wielu ludzi jest nierealne, a jest jak
              najbardziej realne.
              • justysialek Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 20:37
                Czy ty sam wiesz, o czym piszesz?

                Sperawdź znaczenia słów: lansować się i snobizm!
                • mareczekk77 Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 20:38
                  > Czy ty sam wiesz, o czym piszesz?
                  >
                  > Sperawdź znaczenia słów: lansować się i snobizm!
                  >

                  To do mnie?
                  • justysialek Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 22:41
                    Nie. Sama do siebie piszę.
        • naparstnica_purpurowa Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 07:43
          nsc23 napisała:

          > No dobrze, ale wiekszosc osob wypowiadajacych sie tutaj 'snobuje'
          > kompletnie wbrew sobie

          Nie zauważyłam.
          Nie udaję,że czytam tylko Prousta, choć siedzę na FK.
          Nie zmuszam się do pisania brązowym atramentem, choć wcichości ducha
          wielbię granatowo-zielony.
          Po prostu podkreslam swoje małe, nieszkodliwe dziwactwa,upodobania
          stałe przywiązanie do pewnych przedmiotów czy czynności. To czyni
          człowieka snobem.
    • dzikoozka hehehe 08.06.09, 10:01
      moze Ty jesteś jakaś moja zaginiona siostra bliźniaczka?
      1. Jak przypadkiem jakiś ciuch ma logo to mi glupio'
      2. jeździmy skoda octavia i jest to super samochod oszczedny,
      megabagaznik, niezawodny
      3. Zabiegi dermatologiczne niech pozostaną owiane tajemnicą
      4. nie zamierzam usuwać konta na nk, regularnie oglądam gdzie
      znajomi jeżdzą na wakacje :))
      5. Brzydula to jedyny oglądany przeze mnie regularnie serial a jak
      nie ma starego to i tvn style nie pogardze
      6. snobuje sie na wielką aktywistke sportową a raptem uprawiam sport
      2x w tyg. ale pomaga mi w tej ściemie wygląd sporsmenki :))


      -------
      Oto ja kobieta - - perpetuum mobile zagłady :)))
      definicja by masher :)
      • naparstnica_purpurowa Re: hehehe 08.06.09, 11:15
        dzikoozka napisała:

        > moze Ty jesteś jakaś moja zaginiona siostra bliźniaczka?

        Zaprośmy się wzajemnie do grona znajomych na n-k, siostro ;-)
    • tarantinka Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 09:22
      od 4 lat prowadzę działalność gospodarczą i prawda jest taka, że
      bardzo mało pracuję, mam to tak zorganizowane że w zasadzie samo się
      kręci, no ale w życiu się do tego nie przyznam, bo wszyscy tacy
      zapracowani, więc fakt że nie chce mi się posprzatac chałpy,
      reguralnie uprawiac sportu, zrobić sie na bóstwo itp itd zwalam na
      ogrom pracy :))), w końcu własny biznes to nie przelewki ;).
    • pijawka_lekarska Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 11:16
      Swojego czasu w jednej ze swoich poprzedniej prac szpanowałam tym, że robię
      doktorat. Minął jakiś czas, doktorat zarzuciłam (wskutek nieporozumień z
      promotorem), a pracę zmieniłam na inną. Ale niedawno dowiedziałam się, że jedna
      z moich dawnych koleżanek z działu pozazdrościła mi i też zaczęła pisać prace
      doktorską, a na pewnym portalu społecznościowym umieściła nawet linki do swych
      publikacji :) to się nazywa szpan :P

      Teraz czasem snobuje się na pisarkę, choć nigdy niczego nie wydałam i piszę po
      cichu "do szuflady"
      • lonely.stoner Re: Na co się snobujemy? 09.06.09, 21:49
        To jakos tak wyszlo, ze chodze bo takich najbardziej posh clubach i znam
        wiekszosc dj. Chociaz nie uwazam tego za jakies dizwactwo czy cos snobistycznego
        to wszyscy - lub wiekszosc moich znajomych- uwaza ze hmmm...ze tak jest.Poza tym
        wcale te cluby ani ci dj nie sa moim zdaniem jacys wow, normalni ludzie normalne
        knajpy...no ale ludziom sie wydaje co innego...
        poza tym jestem raczej niesmiala - a wiekszosc ludzi odbiera to jako tajemnicza.
        Hahaha, no i to tez niby jakas kreacja ma byc - chociaz ja tego nie planuje! tak
        sie jakos sklada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka