Dodaj do ulubionych

"Dlaczego nie bierzecie ślubu?"

08.06.09, 10:39
Stała śpiewka mojego taty.Na stan następujący-mamy po 24
lata,jesteśmy razem od 3 z hakiem.Oboje kończymy studia,żadne z nas
nie ma stałej pracy.Każde mieszka z rodzicami.No i mój tata ma z tym
duży problem,że tak długo razem,żadnych deklaracji,żadnych
zaręczyn.Co tu planować nie mając pracy?poza tym,oboje nie jesteśmy
dość dojrzali na taką decyzję,no i związek nie jest też idealny-
czasem jest rewelacja,bo świetnie się układa,ale są dni,że tylko
strach przed samotnością i jakieś przyzwyczajenie mnie powstrzymuje
przed rozstaniem.Jak to tłumaczyć tacie?Czy w ogóle tłumaczyć?Bo on
jest z gatunku tych,co wiedzą wszystko lepiej.Wygadałam się.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 10:43
      zacznij planować ślub na 200 osób i przedłóż tacie koszta do akeptacji. Zmięknie
      na pewno.
      • joanna29 Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 11:00
        Do tego powiedz, że juz zamówiliście sale. Pierwszy wolny termin był
        na 2012, a wy chcecie tylko na tej sali a nie innej. Masz kilka lat
        z głowy.
    • sueellen Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 10:53
      Egh, mam 27 lat, mój mężczyzna 34, jestem w ciąży, mieszkamy razem, utrzymujemy
      się sami. My to dopiero mamy suszenie głowy o ślub! Brak mi pomysłów na zbywanie
      komentarzy.
      • alpepe Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 11:50
        no, w tym przpadku, to bym raczej przychyliła się do opinii innnych.
        • iberia.pl Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 14:05
          alpepe napisała:

          > no, w tym przpadku, to bym raczej przychyliła się do opinii
          innnych.


          WHY?
          • alpepe Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 16:15
            why not?
            Mam złe zdanie o trzydziestoczteroletnich facetach żyjących w konkubinacie z
            dwudziestosiedmiolatkami w ciąży.
            • iberia.pl Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 16:59
              alpepe napisała:

              > why not?
              > Mam złe zdanie o trzydziestoczteroletnich facetach żyjących w
              konkubinacie z
              > dwudziestosiedmiolatkami w ciąży.



              a jakie masz zdanie o dwudziestosiedmiolatkach, ktore sa w ciazy,
              maja partnera ale nie chca slubu?
              Ludzie! Gdzie jest napisane, ze wszyscy musza miec malzonkow?
              • alpepe Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 21:14
                nie imputuj mi czegoś, czego nie napisałam.
                Ty masz swoje zdanie, zresztą sprawdzone w praktyce, z tego co pamiętam, ja
                swoje i na tym poprzestańmy.
                • iberia.pl Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 22:08
                  widzisz, roznica miedzy mna a Toba polega na tym, ze ja nie
                  twierdze, ze malzenstwo jest be.Natomiast Ty piszesz,ze
                  niezalegalizowany zwiazek nalezy zalegalizowac.

                  Niech kazdy zyje po swojemu, nie wszyscy musza miec mezow i zony.
                  • alpepe Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 09:17
                    iberia.pl napisała:

                    > Natomiast Ty piszesz,ze
                    > niezalegalizowany zwiazek nalezy zalegalizowac.

                    Iberia, przytocz, albo cofnij.
              • fotofirma Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 16:23
                nie pamiętam gzie ale idzie to tak" małżeństwo to podstawowa komórka
                społeczna... ble ble ble "
                Jak ktoś ma 34 lata i dziecko to powinien mieć jaja żeby wytłumaczyć otoczeniu
                że robi co chce i niech spadają ....
            • sueellen Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 19:30
              A o dwudziestopięciolatkach z trzydziestojednolatkami :)?
        • pretensjaa Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 16:57
          Why?
      • cytrynka_ltd Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 12:24
        czas, aby 34-ro latek ustatkował się i podjął zobowiązania.
        najwyższy czas uregulować to przynajmniej dla dziecka.
        masz argument;)
        wygodnie mu było, ale czas naprawdę dorosnąć.

        jeśli to zaplanowana wpadka, to współczuję.
        • sueellen Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 13:58
          A to współczuje. Nie wpadka, dziecko zostało poczęte świadomie i z premedytacją.
          Ślubu nie chcę ja. On również i nie zamierzam używać żadnych argumentów za ślubem.

          > najwyższy czas uregulować to przynajmniej dla dziecka.

          Wszyscy o tym gadają, a mnie zastanawia o co im chodzi.
          • masher Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 15:03
            widze ze nie wiesz, nie wiem tez czemu komus tak niedorosla osoba udziela rad.
            odpowiem ci czego oczekuja od was- wykazania sie odpowiedzialnoscia, zalozenia
            rodziny, przekazania nazwiska ojca dziecku i tego abyscie stanowili zwykla
            podstawowa komorke spoleczenstwa w ktorej kazde bierze za drugiego i rodzine
            odpowiedzialnosc na dobre i na zle. taka sama jak wasi rodzice, dziadowie,
            pradziadowie. ale do tego trzeba czegos wiecej niz mysli 'po co mam sie
            zenic/wychodzic za faceta skoro tak nam wygodnie'. ot wasza doroslosc :]
            • sueellen Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 15:39
              > odpowiem ci czego oczekuja od was- wykazania sie odpowiedzialnoscia,

              Uważam, że jestem odpowiedzialna. Mam pracę, dom, wiem co robię i czego chcę.

              zalozenia
              > rodziny

              No właśnie ją zakładam!

              przekazania nazwiska ojca dziecku

              Dziecko będzie miało dwa - ojca i moje. Z resztą nawet jest taka tradycja w
              kraju mojego partnera, wszyscy mają dwa nazwiska.

              zwykla
              > podstawowa komorke spoleczenstwa w ktorej kazde bierze za drugiego i rodzine
              > odpowiedzialnosc na dobre i na zle.

              To są już tylko puste frazesy.

              taka sama jak wasi rodzice, dziadowie,
              > pradziadowie.

              Nie chcę i nie będę żyła tak jak oni. Nie chcę jak moja babcia całe życie
              gotować obiadków i sprzątać, nie chcę jak Moja ciotka zajmować się czyimiś
              sprawami z braku swoich, bo nic innego w życiu nie robiła poza byciem żoną i matką.

              'po co mam sie
              > zenic/wychodzic za faceta skoro tak nam wygodnie'. ot wasza doroslosc :]

              Wolę związek partnerski, gdzie musimy stale walczyć o uczucie, bo nie trzyma nas
              papierek. Wolę być niezależna finansowo i nie myśleć, że mogę liczyć w tej
              kwestii na partnera, tylko sama wziąć sprawy w swoje ręce.
              • masher Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 15:51
                sueellen napisała:

                > Uważam, że jestem odpowiedzialna. Mam pracę, dom, wiem co robię i czego chcę.

                ale jednoczesnie nie chcesz byc odpowiedzialna za sprawy partnera :) wiec gdzie
                ta odpowiedzialnosc? rozumiem ze jak dziecko skonczy 18 lat to z miejsca ma sie
                wyniesc bo tez nie bedziesz sie czula juz papierem zobowiazana. cyrograf na
                zycie z kims to nie papier, tylko konkretne zobowiazanie ktore sie albo
                zobowiazuje wypelniac albo jest sie w zyciu cykorem i szczeniakiem. tak
                przynajmiej uwazam.

                > No właśnie ją zakładam!

                nie widze :]

                > To są już tylko puste frazesy.

                po tym co piszesz wlasnie widze, ze dla ciebie rodzina to frazezy i smiech.
                przykro mi ze tak to postrzegasz. ale to wasz wybor, mnie nic do niego.

                > Nie chcę i nie będę żyła tak jak oni. Nie chcę jak moja babcia całe życie
                > gotować obiadków i sprzątać, nie chcę jak Moja ciotka zajmować się czyimiś
                > sprawami z braku swoich, bo nic innego w życiu nie robiła poza byciem żoną i ma
                > tką.
                >

                ale co to ma do malzestwa?

                > Wolę związek partnerski, gdzie musimy stale walczyć o uczucie, bo nie trzyma na
                > s
                > papierek. Wolę być niezależna finansowo i nie myśleć, że mogę liczyć w tej
                > kwestii na partnera, tylko sama wziąć sprawy w swoje ręce.

                ponawiam pytanie- co to ma do malzenstwa? nie mozna byc w malzenstwie
                partnerami, walczyc o milosc kazdego dnia, byc jednoczesnie niezaleznym
                finansowo i brac na siebie ciezar rodziny... wlasnie utrzymanie tego 'papierka'
                jest wyzwaniem. bo musisz dawac wiecej od siebie a nie myslec na zasadzie- nie
                podoba sie to sajonara. inna rzecza ze ludzie nawet w malzenstwach tak mysla...
                ale za idiotow juz odpowiadac nie mozna :)
                • sueellen Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 16:06
                  > ale jednoczesnie nie chcesz byc odpowiedzialna za sprawy partnera :)
                  Ani on za moje. Po co się ubezwłasnowalniać? W imię czego?

                  rozumiem ze jak dziecko skonczy 18 lat to z miejsca ma sie
                  > wyniesc bo tez nie bedziesz sie czula juz papierem zobowiazana.

                  Szczerze, na pewno zainwestujemy kupę czasu i kasy w edukację dziecka, z resztą
                  mam nadzieje, będzie od małego znało trzy języki, bo pochodzimy z niemężem z
                  różnych krajów a mieszkamy w Londynie i faktycznie, chciałabym aby się w pełni
                  usamodzielniło krótko po osiągnięciu samodzielności. Tak było w moim przypadku
                  (22 lata), tak było w przypadku mojego partnera (19 lat). Uważam, że odcinanie
                  pępowiny nie powinno się przedłużać.


                  > > No właśnie ją zakładam!
                  >
                  > nie widze :]

                  Widać źle patrzysz :)

                  Nie potrzebuję do tego małżeństwa.
                  • masher Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 16:13
                    masz dziwaczne pojecie rodziny :) wspolczuje takiego podejscia
                    • sueellen Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 16:37
                      Dlaczego? Bo go nie rozumiesz? Bo nie mieści się w Twoich standardach?
                      Nie współczuj - daj żyć, nie krytykuj i nie oceniaj.
                      • masher Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 17:13
                        bo zal mi kogo kto tak postrzega rodzine, kto zyje w uludzie i rodzine woli
                        oklamywac miast stawic temu czolo. dziecino droga, gdybys tak otwarcie
                        odpowiadala rodzinie a nie tylko w internecie to moze, moooooooooooooze bym
                        traktowal cie powaznie. ale tym sie roznia ludzie powazni od tych ktorych
                        cechuje szczeniactwo. mozesz sobie wmawiac jak to wielce dorosla i
                        odpowiedzialna jestes ale tym faktow nie zmienisz:] stad mi ciebie zal.
                        • lacido Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 21:27
                          czyli jednak papierek ma znaczenie??
                          • sueellen Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 21:36
                            No niestety, są ludzie którym się wydaje, że ten papierek jest czarodziejski, a
                            w dzisiejszych czasach nie jest, bo równie łatwo go podrzeć i wyrzucić jak podpisać.
                            • masher Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 23:35
                              dla ciebie instytucja rodziny i malzenstwa to wczorajszy obiad ktory buja sie w
                              sedesie, to juz wiem :] szkoda tylko zes taki cykor ktory nie ma za grosz odwagi
                              cywilnej wlasnej rodzinie powiedziec jak jest a ludzie ktorzy maja przeciwne do
                              ciebie poglady obrazasz :] ale tak juz masz, twoj problem. ja cie skladac do
                              kupy nie mam zamiaru, zyj jak uwazasz :] sajonara i duzo zdrowia
                              • sueellen Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 23:53
                                Nie będę dyskutowała ze starymi ciotkami, bo ani ja ich nie przekonam ani one
                                mnie, a nie mam ochoty tracić nerwów na rodzinne kłótnie. I jeszcze by taka
                                ciotka na zawał zeszła a ja bym miała wyrzuty sumienia. I po co? Lepiej
                                odpowiedzieć cokolwiek i zmienić temat na pogodę a pogadać sobie z taką ciotką
                                forową o imieniu masher :)

                                I nie kończ co chwilę dyskusji skoro znowu ją zaczynasz, bo to mało
                                konsekwentne. Już się kilka razy ze mną żegnałeś.
                          • masher Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 23:39
                            sam papierek czy to co on ze soba niesie? :] sam papierek ma wartosc zerowa
                            jesli ludzie nim beda sie chcieli podetrzec. a taka tendencja u ludzi ktorym
                            wolnosc w d.... poprzewracala, spuscili w kiblach wartosci, niestety ma to dzis
                            miejsce. jeb... tumiwisizm, latwizna, zero problemow itd. zreszta co sie tu bede
                            produkowal, wiesz jak jest.
                            • lacido Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 23:42
                              jeśli ludzie prezentują taką postawę: "spuscili w kiblach wartosci, niestety ma
                              to dzis miejsce. jeb... tumiwisizm, latwizna, zero problemow itd" to fakt
                              zalegalizowania zwiazku nie niesie ze sobą nic pozytywnego ;/
                            • sueellen Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 23:46
                              No i co Ci chodzi? Co cię obchodzi czyjś tumiwisizm i bezproblemowe życie?
                              Zazdrościsz czy jak? Boli cię, ze ktoś ma w nosie Twoje poglądy i jest szczęśliwy?
                              • masher Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 23:52
                                myslalem ze to juz sobie wyjasnilismy. masz problem ze wolno mi sie z takimi
                                pogladami nie zgadzac i smiac sie z tego? lol
                                • sueellen Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 00:03
                                  Owszem, bo mnie nic nie obchodzi jak tacy jak Ty sobie układają życie. Dlaczego
                                  w drugą stronę to nie działa? Dlaczego te święte mężatki i stateczni mężowie tak
                                  bardzo ganią tych, co nie mają ochoty na małżeństwo? Jakby tacy zadowoleni byli
                                  ze swych związków, pilnowaliby swoich spraw i nie komentowali wyborów innych!
                            • mayenna Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 06:09
                              Ten papierek jednak ma znaczenie. Tzw. Wolny związek dużo łatwiej
                              zakończyć, a małżeństwo już nie.Ludzie na prawdę dobrze się
                              zastanawiają zanim wyladują w sadzie.To na pewno nie bedzie pochopna
                              decyzja pod w pływem chwilowego kryzysu.Poza tym małzeństwo daje
                              wspólnotę majątkową,a nie ma tego w wolnym związku. Jeśli kobiete
                              nie pracuje zawodowo a zajmuje się domem i dziećmi to wnosi taki sam
                              wkład w majatek jak pracujący mąż.Małżonkowie dziedziczą po
                              sobie.Dzieci małżeńskie dostają nazwisko ojca automatycznie, w
                              konkubinacie - a szczególnie gdy matka jest żoną innego - już tak
                              nie jest.Jako małżeństwo ma się też przywilej wspólnego
                              opodatkowania...Tylko mąż/żona może podjąc decyzje np. o leczeniu
                              lub jego zaprzestaniu jeśli to drugie jest nieprzytomne...Takich
                              rzeczy jest sporo.
                              POza tym sam status żony/męża jest uczciwym zadeklarowaniem światu -
                              to moja kobieta, mój mężczyzna na całe życie.Ten papierek sam w
                              sobie niczego nie załatwia,ale jednak dużo daje.
                              • silic Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 11:46
                                >Wolny związek dużo łatwiej
                                > zakończyć, a małżeństwo już nie.Ludzie na prawdę dobrze się
                                > zastanawiają zanim wyladują w sadzie.

                                Ale po co lądować w sądzie? Można żyć z obcym człowiekiem pod jednym dachem,
                                takie papier-fiction. Ba, nawet mieszkać nie trzeba razem, nie ma się wspólnych
                                spraw, nie rozmawia się, nie lubi, nie szanuje. Jesli ludzie chcą być razem
                                papier im niepotrzebny do tego, jesli nie żyją ze sobą - papier nic tu nie pomoże.
                                A dzieci małżeńskie nie dostają nazwiska ojca automatycznie tylko należy w
                                momencie slubu podjąć decyzję w tej sprawie.

                                > POza tym sam status żony/męża jest uczciwym zadeklarowaniem światu -
                                > to moja kobieta, mój mężczyzna na całe życie.

                                Taaa, bajki z mchu i paproci... bo do czego by te rozwody były ?...
                                • mayenna Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 20:13
                                  Wyobraż sobie, ze potrzebuję podpisu męża na niektórych papierach
                                  dotyczących dzieci i nikogo nie obchodzi, że od 3 lat go nie
                                  widziałam i nie wiem gdzie jest. Nie dostanę np. zasiłku rodzinnego
                                  bez jego dochodu.Jego zobowiązania finansowe są moimi.Więc jakie
                                  papier - fiction? to są realne kwestie wpływające na moje życie i
                                  moich dzieci...
                                  Jeśli zwiążesz się z mężatką i ona urodzi Ci dziecko to ono dostanie
                                  nazwisko jej męża - albo takie, które oni ustalili w momencie
                                  ślubu.Swoich praw do dziecka bedziesz musiał dochodzic sądownie więc
                                  jednak ten papier jest wiążący.
                              • aiczka Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 15.06.09, 14:33
                                > Dzieci małżeńskie dostają nazwisko ojca automatycznie,
                                Pod warunkiem, że tak postanowiono przy podpisywaniu aktu ślubu. W przypadku
                                konkubinatu de facto przesuwa się tylko moment oficjalnej decyzji.

                                > w
                                > konkubinacie - już tak
                                > nie jest.
                                Ale różnica niewielka. Decyzja o nazwisku dziecka zapada po prostu kiedy indziej.

                                > a szczególnie gdy matka jest żoną innego -
                                No, to jest oczywiste w świetle innych artykułów - zgodnie z polskimi przepisami
                                domniemuje się, że jej dziecko pochodzi od męża (nawet jeśli przyjdzie na świat
                                grube miesiące po rozwodzie). Żeby to zmienić trzeba przeprowadzić zaprzeczenie
                                ojcostwa i dopiero uznanie/stwierdzenie.
                • silic Wstrzymaj bo się błaźnisz. 09.06.09, 11:38
                  > ale jednoczesnie nie chcesz byc odpowiedzialna za sprawy partnera :)

                  Tak się składa, że małżonkowie też nie odpowiadają za swoje sprawy - może poza
                  wyjątkiem ustawowej wspólnoty majątkowej (która zresztą nie jest obowiązkowa).

                  >rozumiem ze jak dziecko skonczy 18 lat to z miejsca ma sie
                  > wyniesc bo tez nie bedziesz sie czula juz papierem zobowiazana.

                  Wzięcie slubu nie zmienia w żaden sposób odpowiedzialnosci matki za dziecko,
                  dziecko nie dostaje z tego tytułu żadnych dodatkowych praw.
                  Przestań wymachiwać papierkiem tylko przeczytaj najpierw co jest na nim napisane.
                  Cykora i szczeniaka zas poznaje się po tym, że musi mieć kogos nad sobą żeby
                  dotrzymać obietnicy. Człowiek poważny sam pilnuje ważnosci swego słowa.

                  > po tym co piszesz wlasnie widze, ze dla ciebie rodzina to frazezy i smiech.

                  Dla ciebie rodzina to papier a nie ludzie. To nawet nie jest smieszne.
                  • masher Re: Wstrzymaj bo się błaźnisz. 09.06.09, 17:07
                    silic napisał:

                    > Tak się składa, że małżonkowie też nie odpowiadają za swoje sprawy - może poza
                    > wyjątkiem ustawowej wspólnoty majątkowej (która zresztą nie jest obowiązkowa).

                    po pierwsze czy mowilem gdzies o odpowiedzialnosci prawnej, karnej badz
                    skarbowej? po drugie, nie tylko wspolnota majatkowa wchodzi w gre, takze
                    dziedziczenie, renty, emrytury, proste prawo spadkowe, medyczne decydowanie na
                    wypadek niezdolnosci do samostanowienia itd. tego jest jednak troche i ma
                    chronic oboje malzonkow oraz zapewniac jakies formy ulg.

                    > Wzięcie slubu nie zmienia w żaden sposób odpowiedzialnosci matki za dziecko,
                    > dziecko nie dostaje z tego tytułu żadnych dodatkowych praw.
                    > Przestań wymachiwać papierkiem tylko przeczytaj najpierw co jest na nim napisan
                    > e.

                    rozumiem ze to ty bedziesz pozniej tlumaczyl dzieciom w szkole czemu a dwa
                    nazwiska taki maluch, czemu tatus nazywa sie inaczej niz mamusia... a to tylko
                    mala czesc tego jakie moga byc problemy z tytulu braku formalnego zwiazku dla
                    takiego malucha.

                    > Cykora i szczeniaka zas poznaje się po tym, że musi mieć kogos nad sobą żeby
                    > dotrzymać obietnicy. Człowiek poważny sam pilnuje ważnosci swego słowa.

                    czlowiek powazny bierze na swoje barki trudy takze i rodziny- meza, zony, dzieci
                    i rodziny dalszej. cykor nie jest wstanie nawet wlasnej rodzinie powiedziec ze
                    nie bierze slubu bo nie uwaza tego za konieczne bojac sie co ktos powie. do tego
                    pilem. chcesz to skomentowac?

                    > Dla ciebie rodzina to papier a nie ludzie. To nawet nie jest smieszne.

                    i gdzie to napisalem? papier jest dla ludzi zwiazaniem konkretnych celow.
                    piszemy ciagle uzywajac slowa papier a chodzi o zwiazek ktory zostaje postawiony
                    znacznie wyzej, nierozerwalnym przyzeczeniem konkretnych rzeczy. tego nie daje
                    zaden luzny zwiazek. mozesz, mozecie sobie pluc na instytucje malzenstwa ile sie
                    wam podoba, skoro nie czujecie takiej wewnetrznej potrzeby. ale jest na
                    szczescie wiekszosc ludzi ktorzy czuja taka potrzebe. i niestety widzac w parku
                    stare malzenstwa trzymajace sie za rece to wy im zazdroscicie a nie oni wam
                    luznych zwiazkow. wiec kto powinien od kogo brac przyklad? ale prosciej
                    sprowadzic cos do slowa papier i na to nasrac. zal mi takich ludzi.
        • iberia.pl Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 14:06
          cytrynka_ltd napisała:

          > czas, aby 34-ro latek ustatkował się i podjął zobowiązania.
          > najwyższy czas uregulować to przynajmniej dla dziecka.
          > masz argument;)
          > wygodnie mu było, ale czas naprawdę dorosnąć.
          >
          > jeśli to zaplanowana wpadka, to współczuję.
          >

          No nastepna, a co ma piernik do wiatraka? co za roznica, czy facet
          ma 34 czy 43 lata? Dajcie zyc innym po swojemu.
    • masher Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 12:28
      rozumiem ze od zycie po slubie oczekujesz sielanki, raju na ziemi a nie ciezkiej
      pracy nad tym aby rodzinie zapewnic byt i aby sie zawsze ukladalo mimo ze czasem
      az sie nie bedzie chcialo nawet splunac bo sie posprzeczacie :] hehehe lubie jak
      ktos tak mysli o zyciu.
      na tym etapie przyznac musze jednak ci racje, nie masz po co zakladac rodziny.
      jestes jeszcze dzieckiem ktore zjadlo juz cukierki, tylko nie zdaje sobie sprawy
      ze bedzie musial kiedys odwiedzac dentyste i myc zeby.
      • sueellen Kulą w płot! 08.06.09, 14:02
        > rozumiem ze od zycie po slubie oczekujesz sielanki, raju na ziemi a nie ciezkie
        > j
        > pracy nad tym aby rodzinie zapewnic byt i aby sie zawsze ukladalo mimo ze czase
        > m
        > az sie nie bedzie chcialo nawet splunac bo sie posprzeczacie :

        O czym Ty piszesz? Dziewczyna wcale nie czuje się gotowa na zobowiązania i ich
        nie chce.

        > jestes jeszcze dzieckiem ktore zjadlo juz cukierki, tylko nie zdaje sobie spraw
        > y
        > ze bedzie musial kiedys odwiedzac dentyste i myc zeby.

        Niczego nie zjadła, nie podjęła żadnego zobowiązania z którego miałaby się
        trudności wywiązać. Kulą w płot!
        • masher Re: Kulą w płot! 08.06.09, 14:35
          jesli dla ciebie bycie w zwiazku to brak zobowiazan to wybacz, dla mnie
          dolaczylas do autorki watku czyli grona dzieci:]
          • sueellen Re: Kulą w płot! 08.06.09, 14:45
            > jesli dla ciebie bycie w zwiazku to brak zobowiazan to wybacz,

            Jakim związku? Przecież autorka wyraźnie napisała:
            "Każde mieszka z rodzicami."
            I dalej:

            "Co tu planować nie mając pracy?poza tym,oboje nie jesteśmy
            dość dojrzali na taką decyzję,no i związek nie jest też idealny"

            Do tego nie chce deklaracji, zobowiązań. Ona po prostu spotyka się z chłopakiem
            a ojciec namawia ją na zaręczyny i ślub do których nie jest przekonana. Jak się
            spotyka dwoje szesnastolatków, to też uważasz że to poważny związek? Litości...
            Autorka wydaje się być dużo rozsądniejsza niż Ty.
            • masher Re: Kulą w płot! 08.06.09, 14:55
              dziecino droga, tak sie bede do ciebie zwracal, autorka ma 24 latka. sama pisze
              o zwiazku uzywajac slowa Z W I A Z E K. czy chcesz uznac ze owa autorka nie wie
              co to slowo oznacza? a moze ty nie wiesz? to ze jest niedojrzala emocjonalnie i
              do zwiazkow, niesamostanowi o sobie, nie mieszka sama... tylko podkresla to o
              czym napisalem. brak wiedzy o zyciu i wiedzy co bycie w zwiazku z kims
              zobowiazuje. to ze masz problem z rozumieniem i czepliwosc, naturalna kobieca
              ceche, nie uprawnia cie do takiego bredzenia :] moja odpowiedz jest prosta- albo
              sie z kims jest bo jest sie na to gotowym i bierze sie to z wszelakimi profitami
              oraz konsekwencjami albo jest sie samemu. do tego, do odpowiedzialnosci
              zobowiazuje doroslosc :] nie oczekuje ze dziecko to zrozumie :]
              • sueellen Re: Kulą w płot! 08.06.09, 15:27
                > dziecino droga, tak sie bede do ciebie zwracal

                A zwracaj się, prosze bardzo.


                Sorry, ale gadasz jak potłuczony :)
                Przyczepiłeś się teraz do słowa związek, bo chcesz za wszelką cenę
                zachować konsekwencję i pokazać jaki z Ciebie dorosły i dojrzały mężczyzna,
                mimo, że zwyczajnie nie zrozumiałeś pierwszego postu, bo że głupi nie jesteś, to
                widzę. A teraz brniesz w to bez sensu, do tego usiłując wyprowadzić rozmówców z
                równowagi poprzez protekcjonalny ton wypowiedzi.

                moja odpowiedz jest prosta- alb
                > o
                > sie z kims jest bo jest sie na to gotowym i bierze sie to z wszelakimi profitam
                > i
                > oraz konsekwencjami albo jest sie samemu.

                Wymyślasz nowe teorie, byleby nie przyznać komuś racji. Opowiadasz niestworzone
                historie, jakbyś nigdy z żadną dziewczyną nie chodził, ale został wyswatany z
                córką sąsiada w celu połączenia ziemi.

                Dziewczyna myśli zdrowo i rozsądnie, a Ty się przyznaj wreszcie chociaż przed
                samym sobą że nie masz racji. Przede mną nie musisz.
                • masher Re: Kulą w płot! 08.06.09, 15:42
                  wrecz przeciwnie, stoje po stornie ojca i jej i nie tylko jej rodziny, pytajac
                  czemu osoba ktora sama jak sadze uznaje sie za dorosla, inteligentna itd ktora
                  bedac z kims juz kawal czasu nie mysli o malzenstwie. zwiazek ktory juz troche
                  trwa to zobowiazanie. zobowiazenie ciagnie za soba konsekwencje. te biora na
                  swoje barki lepsze i gorsze chwile co w zwiazkach jest nieuniknione :] czego w
                  tym autorka i ty nie rozumiesz, nie wiem. tobie zapewne przyslania zrozumienie
                  tego twoj prywatny wstret do zwiazkow, malzenstwa i nazwania rzeczy po imieniu.
                  zycie na kocia lape, 'chodzenie' przez x lat to raczej malo dorosla postawa
                  jesli nie mysli sie o trwalym zwiazku i finale jako malzenstwie.

                  i prosze, jesli mamy sie traktowac powaznie, nie wymagaj przyznania racji jesli
                  jej nie masz:) na marginesie- niczego nie chce. konsekwencja jest gleboko
                  wpisana w moja osobe tak jak przyczynowoskutkowosc. skoro o czyms pisze, musze
                  byc o tym przekonany :)
                  • sueellen Re: Kulą w płot! 08.06.09, 15:56
                    > wrecz przeciwnie, stoje po stornie ojca i jej i nie tylko jej rodziny, pytajac
                    > czemu osoba ktora sama jak sadze uznaje sie za dorosla, inteligentna itd ktora
                    > bedac z kims juz kawal czasu nie mysli o malzenstwie.

                    Bo to jest jej życie i jej sprawa i to ona będzie tym związku małżeńskim a nie
                    jej ojciec. Skoro ma wątpliwości, to należy je uszanować i przejść z tym o
                    porządku dziennego.

                    zwiazek ktory juz troche
                    > trwa to zobowiazanie.

                    Jakie zobowiązanie? Nic nie wiemy, czy cokolwiek mu obiecywała, w ciąży nie
                    jest, o miłości nawet nie wspomniała. Wspólnoty majątkowej nie mają, nie mówiąc
                    o planach na przyszłość. Jakie konsekwencje i jakie zobowiązania?

                    'chodzenie' przez x lat to raczej malo dorosla postawa

                    To w ogóle nie ma żadnego związku z dorosłością czy niedorosłością. To po prostu
                    styl życia, którego nie akceptujesz u siebie, a co gorsza u innych. I to jest
                    niepokojące, ludzie o postawach takich jak Twoja są jak "wrzody na d...pie".
                    Trzeba ich kochać, bo to rodzina, przytakiwać, tak tak, wujku, cioci, w
                    przyszłym roku, tak tak, ma ciocia absolutną rację, na pewno wyślę zaproszenie,
                    a potem wyjść z rodzinnej imprezki i odetchnąć.
                    • masher Re: Kulą w płot! 08.06.09, 16:12
                      > To w ogóle nie ma żadnego związku z dorosłością czy niedorosłością. To po prost
                      > u
                      > styl życia, którego nie akceptujesz u siebie, a co gorsza u innych. I to jest
                      > niepokojące, ludzie o postawach takich jak Twoja są jak "wrzody na d...pie".
                      > Trzeba ich kochać, bo to rodzina, przytakiwać, tak tak, wujku, cioci, w
                      > przyszłym roku, tak tak, ma ciocia absolutną rację, na pewno wyślę zaproszenie,
                      > a potem wyjść z rodzinnej imprezki i odetchnąć.

                      heh jesli takie szczere rozmowy masz ze swoja rodzina to faktycznie, nie
                      zakladaj jej. zyc w takim zaklamniu to musi byc duza sztuka. wybacz, dalsza
                      rozmowe uznaje za bezcelowa.

                      aha, o ile sie mi wydaje to uznalem juz wczesniej ze to prywatna sprawa kazdego
                      czlowieka. co do akceptacji nie mam czego akceptowac bo sie z tym nie zgadzam i
                      uznaje to za szczyt dziecinady. choc mimo to jestem sklonny tolerowac takie
                      rzeczy o ile nikogo nie krzywdza :) chcesz mnie zmusic do akcptacji bo inaczej
                      jestem jak to okreslilas wrzodem na dupie? zal mi ciebie, naprawde zal ze tak
                      postrzegasz swiat wokol siebie. ale skoro pasuje ci zycie w krzywym
                      zwierciadle... twoj wybor.
      • sundry Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 16:32
        W żadnym wypadku nie uważam życia po ślubie za sielankę,nie jest nim
        też życie w związku,bo i tak potrzebne są kompromisy.
        Ale uważam,że żeby brać ślub,potrzebne jest przekonanie,że z tą
        osobą chce się przeżyć życie.Ja tego przekonania nie mam.
        Nie uważam,żeby właściwą drogą i oznaką dojrzałości było zakładanie
        rodziny,której nie ma się za co utrzymać.Najpierw praca,potem
        rodzina.
        • masher Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 17:16
          ale nie przeszkadza ci to byc z kims przez juz spory kawalek czasu. moze jednak
          sie zdecyduj czego chcesz a moze raczej chcecie :] wasza rodzina najwyrazniej ma
          zdanie ze juz pora najwyzsza na podjecie decyzji co z tym zrobic i oczekuje od
          was konkretnej postawy- albo albo.
          • sundry Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 17:40
            Rozumiem to.Ogólnie w naszym życiu będą zmiany-praca,uniezależnianie
            się od rodziców,tak że wszystko przed nami.
            • masher Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 18:10
              wiec zycze powodzenia, odwagi w podejmowaniu decyzji i cierpliwosci :) grunt to
              zawsze probowac nawet jesli czasem cos nie wychodzi tak jak bysmy chcieli :)
              tak na marginesie, gdyby twoj ojciec nie uwazal, ze facet ktory przy tobie stoi
              nie byl ciebie godnym nie pytalby kiedy sie zdecydujecie. bo zaden ojciec nie
              odda corki jakiemus nic nie wartemu ciapie ;)
          • lacido Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 21:28
            a nie wydaje CI się, że rodzina nie ma tu nic do gadania??
            wezmą slub co? zamieszkają u teściów albo nadal każde u siebie?
      • zawszezabulinka Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 20:57
        ja mam 21 lat i rozumiem taka relacje partnerska. dziewczyna przynajmniej
        uniknie ew klopotow rozwodowych.

        jesli ja bym zaszla tfu tfu tfu w ciaze z moim chlopakiem to sobie
        powiedzielismy ze slubu na sile nie bierzemy. i to jest nasza decyzja :)

        a skoro moj sie nie kwapi do tego aby sie chocby "zareczyc" dla powagi zwiazku
        to tym bardziej tego nie zrobi przez dziecko.
        • zawszezabulinka Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 21:11
          ta klotnia ze strony mashera brzmi to tak jakby 18 latkow zaciagac do usc bo sa
          3 lata ze soba. tylko dlaczego rodzice nie nalegaja na slub? przeciez chodza ze
          soba 3-4 lata?

          i zgodze sie. nie wiemy jaki zwiazek tworza? i co deklaruja. moze to jest oparty
          na seksie? zwiazek bo zwiazek nie zobowiazujacy- chyba idiotyczna sytuacja to
          przyprowadzic faceta do domu - mamo tato ide sie z nim popiep.. i zaraz
          wychodzi. nie martwcie sie, to tylko kolega.

          o pewnych rzeczach sie nie mowi rodziny ze strony intymnej deklaracji
          partnerskiej, a oni sobie ubzduraja ze to przyszly ziec, bo czesto przychodzi bo
          ona o nim czesto mowi

          paranoja.

          poza tym zgodze sie - nie maja pieniedzy to po co slub i rodzine zakladac. a za
          co wynajma chocby mieszkanie i oplaca rachunki? moze za tatusiowe pieniazki? a
          na slub to ciotka da :)

          trzeba ruszyc mozg i myslec masher a nie brac slub bo takie stereotypy panuja
          • masher Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 23:47
            napisalem dluzsza epistule, lecz przez grzecznosc skasowalem i pomine twe ...
            milczeniem :] dobrej nocy
            • zawszezabulinka Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 09:52
              grzecznosc grzecznosc. wsadz sobie ja gdzies. wystarczajaco sie "grzecznie"
              zwracasz do sueellen wmuszajac jej slub i inne bajeczki tlumaczac ze to co ona
              robi jest zenujace i smiesznie, ze nie potrafi rodzinie wytlumaczyc dlaczego
              slubu nie bierze.
              niestety ludzie starsi i ci co zyli w innych czasach sa uparci i wpajaja to co
              powinno byc - bo tak wypada.
              mnie do dzisiaj moj dziadek wpaja zebym chodzila do kosciola i nie rozumie ze ja
              nie chce, ze nie zgadzam sie z ksiedzem. i wyzywa mnie (naszczes cie jeszcze od
              nie szatanistow) i juz zaczyna wspominac innych czlonkow rodziny (jakiegos
              wujka?) do ktorych sie rodzina nie odzywala (jak dobrze zapamietalam co kiedys
              uslyszalam) bo nie byli/byl katolikami/katolikiem.

              to jest dopiero porazka wpajanie innym zasad bo inaczej jestes be. a innych nie
              potrafia zrozumiec.

              ja sie urodzilam naszczescie w takim pokoleniu ktory staje sie wolniejszy.
              a sueellen bedzie sobie tworzyc rodzine bez papierka, bo to nie jest wazne.
              wazne jakie rodzina posiada wartosci i czego ucza dziecka i co reprezentuja. no
              coz mozna zalozyc rodzine z papierkiem i mozna przekazywac poziom ponizej
              marginesu spolecznego - alkoholizm, narkotyki itd. ale to sie nie liczy prawda?
              bo wolny zwiazek jest be, a margines spoleczny jest spoko bo jest papierek

              n/c
              • masher Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 10:17
                jak sie czyta brednie szczeniakow na temat ich pojecia wolnosci to zawsze jest
                albo smisznie albo strasznie lol nie jestes wyjatkiem z ta swoja paplanina bez
                ladu i skladu. nie dosc ze nie stac cie na rozsadek, obiektywnosc w osadach to
                jeszcze mieszasz wszystko ze soba i najzwyczajniej bredzisz lol

                test nr1 na rozumnosc i kulture osobista*- wykarz mi prosze, gdzie wymuszam na
                kims slub :] czeeeeeeeeeeeekam lol
                test nr2- czy to ze nie potrafi sie przeciwstawic rodzinie prostym stwierdzeniem
                faktow a w necie potrafi zwyzywac kazdego kto ma odmienne poglady czyni z niej:
                a) stanowcza osobe, b) cykora, c) zidiocialego chama, d) kulturalna i taktowna
                osobe **

                *- to spora podpowiedz bez ktorej jak sadze sobie nie poradzisz, choc watpie
                abys i ten prosty tes przeszla :]
                **- test wielokrotnego wyboru

                nawet nie musisz odpowiadac 21 latko ktora ma identycznie wypaczony punkt
                siedzenia i jestestwa nt wolnosci.
                • sueellen Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 11:18
                  Wiesz co, wypaczony to Ty już jesteś.
                  Sądziłam, że pomimo różnicy zdań, jesteś osobą dość kulturalną i potrafisz
                  zachować poziom, ale jak widać brak argumentów szybko sprowadził się do
                  obrażania innych. Poziom Twoich wypowiedzi sięgnął dna. Dodaję Cię Trolli kończę
                  dyskusję z tobą.
                  • masher Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 12:21
                    buhahaha i to mowi osoba ktora bez najmiejszych podstaw zaczela mnie obrazac
                    jako pierwsza. ze mnie zawsze jakies ulomne stworzenie znajdzie w zyciu i czas
                    umili... lol
                    dla ciebie nie istnieje roznica zdan, kazde inne niz twoje spotyka sie z
                    zawiscia, atakiem i przekrecaniem wypowiedzi. zastanow sie moze nad oddaniem
                    komus innemu klawiatury bo jeszcze sobie palce polamiesz wypisujac takie brednie
                    w zlosci.
    • iberia.pl Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 14:05
      A te argumenty, ktore tu podalas nie przekonuja Taty?

      Poza tym moze go uswiadom, ze nie wiesz czy w ogole chcesz wychodzic
      za maz.
    • horpyna4 Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 15:38

      Można odpowiadać "bo nie chcemy" lub "to wyłącznie nasza sprawa".
      I żadnych tłumaczeń.
    • robaczyca13 Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 16:46


      no i związek nie jest też idealny-
      > czasem jest rewelacja,bo świetnie się układa,ale są dni,że tylko
      > strach przed samotnością i jakieś przyzwyczajenie mnie powstrzymuje
      > przed rozstaniem.Jak to tłumaczyć tacie?

      myślę, że to jest najważniejszy argument dla Twojego Taty - nie jesteś pewna,
      nie jesteś gotowa i chyba nie całkiem przekonana do Twojego związku.
      Powiedz szczerze Tacie, że to jeszcze nie ten moment w Twoim życiu i nie jesteś
      gotowa na taką ważną decyzje.
      Poza tym, Tata chce żebyście zamieszkali razem z Nim?? :)
      • sundry Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 17:46
        Mój Tata jest raczej z gatunku ludzi,którym trudno dostrzec
        szarości.Skoro jesteście razem,to znaczy,że jest wam dobrze.A jak
        jest dobrze,to czemu nie bierzecie ślubu.A ja milion razy byłam o
        włos od rozstania.Mój tata nie wie o naszych zawirowaniach,nie wie
        ile razy zdarza mi się nie spać z powodu kłopotów w związku.
        Co do zamieszkania-prawdopodobnie tak,mamy duży dom i rodzice
        chcą,żeby przynajmniej jedno z dzieci mieszkało z nimi.Chcą w tym
        celu zrobić np. oddzielne wejście.
        • iberia.pl sundry 08.06.09, 18:19
          szczerze mowiac, to ja bylam na etapie, ze Wy nie jestescie razem,
          widze, ze jednak wrociliscie do siebie -chyba, ze Cie z kims
          pomylilam to przepraszam.

          Co do Taty : w jednym go rozumiem: ojcowie tak maja, ze bardzo chca
          by coreczka zaopiekowal sie odpowiedni facet, inaczej Tata caly czas
          bedzie sie czul za Ciebie odpowiedzialny.Inna kwestia, ze jestes
          dosc mloda i na zycie rodzinne masz jeszcze czas:-).
        • mayenna Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 19:10
          Może właśnie tata widzi te zawirowania i uważa, że nie nalezy tracić
          czasu na marne erzace gdy można byc z kimś wartościowym, takim, przy
          którym będziesz pewna, że to ten.24 lata to już na tyle odpowiedni
          wiek by wiedzieć czego się w życiu chce.
    • mayenna Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 19:05
      Wiesz, wydaje mi się, że twój tata ma rację. Jesteście ze sobą już
      jakiś czas i może czas na pytanie co dalej? Układ partnerski i bez
      zobowiązań, jeśli żyje się razem, jest dla mnie absurdem.Albo się
      angażuję do końca, albo coś jest nie tak i może lepiej przemysleć i
      nie wiązać się zupełnie.Może właśnie czas nie mieszkać z rodzicami i
      wziąć odpowiedzialność za siebie nawzajem i Wasz związek. Ojciec ma
      też prawo stawiać takie pytania chłopakowi, który sypia z jego córką.
    • mari-is Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 08.06.09, 21:21
      Sundry, coś zgoszkniali frustraci/-tki się zlecieli do Twojego
      wątku. Nie przejmuj się. Wiosna źle działa na niektórych. Żyj po
      swojemu, ważne żebyś była szczęśliwa.
    • lacido no dobra 08.06.09, 21:30
      Ojciec pewnie chce się Ciebie pozbyć z domu i dlatego za tego męża tak Cię
      wypycha :P
      • sundry Re: no dobra 09.06.09, 08:48
        Właśnie nie,bo i tak bym w domu została,tylko że z mężem,o czym
        pisałam wyżej.
        • pan_i_wladca_mx Re: no dobra 09.06.09, 09:12
          jezeli mimo tego zgodzisz sie na slub pod presja taty (a nie bo wy tak chcecie)
          to predzej czy pozniej bedziesz miala do niego pretensje. ustalmy moze, ze kazdy
          ma jakos tam po swojemu w glowie poukladane i powinien zyc w zgodzie z tym co
          tam jest a nie bo tata/ciocia/kolezanki

          nigdy nie wyszlabym za maz za faceta, ktorego nie bylabym w 99% pewna, ze to
          odpowiedni kandydat na to "stanowisko", jezeli macie "zawiorowania" to chyba
          musicie zaczac troche bardziej nas zwiazkiem pracowac i wyprowadzic go na
          prosta, a slub? dobra rada z ta sala - na niektore obecnie jest 1,5 roku
          rezerwacja,

          zbywaj ten temat, omijaj, nie prowokuj i nie daj sie sprowokowac:)
        • lacido Re: no dobra 09.06.09, 09:19
          he he bo to jest taki myk, że po ślubie ojciec CI cpowie: masz meza
          to do męża wynocha ;)))
          • sundry Re: no dobra 09.06.09, 09:23
            Nie no,raczej jest realistą.U mojego chłopaka średnio z miejscem,a u
            nas sam mój pokój ma wymiary małego mieszkania.Poza tym ja jestem
            dość pomocna moim rodzicom w różnych sprawach i póki co nie dawali
            żadnych sygnałów,że chcą się mnie pozbyć.
            • lacido Re: no dobra 09.06.09, 09:25
              chciałabym poznać wersję Twojego taty, obstawiam że uważa że
              najwyższy czas żebyś się wyniosła ;)))
              • sundry Re: no dobra 09.06.09, 09:26
                A w życiu.Jak byś miała taką dobrą córkę jak ja,to chciałabyś,żebym
                została do emerytury;)
                • lacido Re: no dobra 09.06.09, 09:31
                  sratatata ;) czas się otrząsnąć ze złudzeń :P
        • jan_hus_na_stosie Re: no dobra 09.06.09, 10:53
          sundry napisała:

          > Właśnie nie,bo i tak bym w domu została,tylko że z mężem,o czym
          > pisałam wyżej.

          W życiu nie zgodziłbym się na mieszkanie razem z żoną u teściów czy nawet u
          moich rodziców.
          • lacido Re: no dobra 09.06.09, 11:07
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > sundry napisała:
            >
            > > Właśnie nie,bo i tak bym w domu została,tylko że z mężem,o czym
            > > pisałam wyżej.
            >
            > W życiu nie zgodziłbym się na mieszkanie razem z żoną u teściów
            czy nawet u
            > moich rodziców.

            nawet u Twoich??? ;)))
            • jan_hus_na_stosie Re: no dobra 09.06.09, 11:15
              lacido napisała:

              > nawet u Twoich??? ;)))

              Nawet u moich :)
              • lacido Re: no dobra 09.06.09, 21:18
                to nawet zabrzmiało jakby Twoi byli lepsi ;/
          • sundry Re: no dobra 09.06.09, 17:03
            Ja się zgodzę z czysto praktycznych powodów-nie opłaca się,żebym ja
            wynajmowała mieszkanie czy brała kredyt,a rodzice mieszkali we
            dwójkę w wielkim domu.
            • lacido Re: no dobra 09.06.09, 21:20
              no tak, lepiej poczekać i potrzymać rękę na pulsie aż zejdą z tego swiata :DDD
    • julyana Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 09:33
      Niektóre moje koleżanki też mają takich rodziców. A mnie moi zawsze
      powtarzali, żebym nie pakowała sie w ślub pzrzed 30-tką, a tak w
      ogóle to bez ślubu też mozna być razem.

      Spróbuj wytłumaczyc tacie swoje podejscie. Jeśli nie zrozumie, to
      jego problem, w koncu to Twoje życie, jesteś dorosła.
    • pijawka_lekarska Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 11:01
      Jak cię następnym razem tata spyta, czemu nie bierzecie ślubu, odpowiedz: bo tak :)

      Mnie i mojego narzeczonego (5 lat razem) wciąż pytają o termin ślubu. I wciąż
      robią taaakie oczy, gdy dowiadują się, że już tyle jesteśmy razem, a wciąż nie
      jesteśmy małżeństwem. Jakby nie mieli większych zmartwień. Już mam całą kolekcję
      zabawnych ripost na pytanie o ślub, które przytaczam przy stosownej okazji.
      Rodzinie, która pyta ze względów praktycznych i szczerej troski, odpowiadamy, że
      wszystko w swoim czasie :)
      • sueellen Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 11:10
        Wspomóż koleżankę i dawaj te riposty. Brak mi pomysłów.

        Moje są takie:
        - to by było zbyt trudne logistycznie do zorganizowania (mieszkamy za granicami
        naszych krajów)
        - w tym kraju lepiej nie być małżeństwem jak się ma dziecko (UK)
        - na razie nie mamy takiej potrzeby
        - może kiedyś
        - po urodzeniu dziecka
        - jak się dorobimy domu
        - jeszcze nie wiemy
        - może w przyszłym roku
        - a po co?
        - kiedyś na pewno
        - czekamy aż się rodzina wzbogaci
        - mamy teraz inne sprawy na głowie, nie chcemy dodatkowych wydatków
        • pijawka_lekarska Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 11:22
          - Kiedy ślub?
          odp. 1: dopiero po drugim dziecku
          odp. 2: podoba nam się data 31 lutego
          odp. 3: jak nazbierasz na prezent ślubny
          odp. 4: już wzięliśmy! a co, zaproszenie nie doszło?
          odp. 5: jak on się rozwiedzie i sąd orzeknie, z kim mają zostać dzieci
          odp. 6: kiedy Białoruś(lub inny kraj) wejdzie do UE
          odp. 7: plan sześcioletni nie przewiduje
          • sueellen Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 11:46
            Jak zrobię kurs kierowania żółtą łodzią podwodną :)
          • julyana Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 12:09
            Czytałam kiedyś, że jakaś tam znana w USA para postanowiła
            ideologicznie nie brać ślubu, dopóki geje i lesbijki we wszystkich
            stanach nie uzyskają prawa do zalegalizowania swoich związkow.
            Zastosuj ten agument w odniesieniu do Polski, a masz spokój na wiele
            lat, a może i do konca życia.:)
        • gringo68 te naleganię jak dla mnie są trochę przedwczesne 09.06.09, 11:36
          24 lata to raczej dość młody wiek...z drugiej strony znam kilka
          takich "przevchodzonych" par po trzydziestce, są ze sobą ponad 10
          lat, nie hajtają sie nie mają dzici, żyją wciąż chwilą obecną,
          żadnych okreslonych planów na przyszlość, obawiają się jakichkolwiek
          zobowiazań...wg jakby nie wiedzieli co zrobić z życiem...ni pies ni
          wydra...

          BTW wspolczuję tym dla których ślub to "papierek", widać niewiele
          wynieśli ze swoich domów tradycji i wartości...dla mnie to przede
          wszystkim sakrament i przepiękne zobowiązanie, no ale dla których to
          niepostympowe i nie trendi...
          • malamuszelka Re: te naleganię jak dla mnie są trochę przedwcze 09.06.09, 16:18
            Powiedzenie "kocham cię" - to jest zobowiązanie. Dalej już tylko obrzędy dla społeczeństwa.
            • fotofirma Re: te naleganię jak dla mnie są trochę przedwcze 09.06.09, 16:28
              malamuszelka napisała:

              > Powiedzenie "kocham cię" - to jest zobowiązanie. Dalej już tylko obrzędy dla sp
              > ołeczeństwa.

              jak mała muszelka dorośnie to zrozumie że małemuszelki zawsze buntują się
              przeciwko porządkowi i zasadom potem dorastają i wtałaczają na siłe te same
              zasady następnemu pokoleniu zbuntowanych... tak to dziła od setek lat i tak
              będzie :)
              • p.s.j Re: te naleganię jak dla mnie są trochę przedwcze 09.06.09, 16:36
                > i wtałaczają na siłe te same
                > zasady następnemu pokoleniu zbuntowanych... tak to dziła od setek lat i tak
                > będzie :)

                Bullshit, gdyby tak było, mógłbym sobie kupić na targu niewolnika, albo
                samodzielnie zadecydować o zabiciu własnego (narodzonego oczywiście!) dziecka.
                Jak najbardziej przyjęte i szanowane normy społeczne swego czasu.
                • fotofirma Re: te naleganię jak dla mnie są trochę przedwcze 09.06.09, 16:46
                  > Bullshit,

                  określa wiek i świadomość:)

                  mylisz pojęcia długoterminowe i krótkoterminowymi uzależnionymi od gospodarki -
                  a i dziś niewolnika możesz sobie kopić - choć sposób handlu sie zmienia i cena
                  poszła w górę

                  • p.s.j Re: te naleganię jak dla mnie są trochę przedwcze 09.06.09, 20:42
                    Nie, po prostu pokazuję ci, że normy społeczne się zmieniają, i nie są
                    uniwersalnie "przekazywane z pokolenia na pokolenie", quod erat demonstrandum.

                    Oczywiście nie mogę sobie w Polsce, nota bene, kupić niewolnika. Co to za
                    niewolnik, którego nie mogę kupić na wolnym rynku, sprzedać, ani zastawić np na
                    zabezpieczenie kredytu? To człowiek w sensie prawnym, a nie żaden niewolnik.
                    • p.s.j P.S. 09.06.09, 20:43
                      to nie ja wyciągnąłem argument o "setkach lat". Który, jak zobaczyć
                      socjologiczne analizy społeczeństwa chociażby w XIX, XX i w XXI wieku, jest
                      oczywiście fałszywy.
                    • ognrfrf061 Re: te naleganię jak dla mnie są trochę przedwcze 10.06.09, 13:32
                      możesz
                      • p.s.j Re: te naleganię jak dla mnie są trochę przedwcze 15.06.09, 10:14
                        Jezusicku, gdzie?

                        I to taki naprawdę niewolnik? W sensie można go dać pod zastaw kredytu, albo
                        wymienić na gwarancji/rękojmi konsumenckiej?
              • sueellen Re: te naleganię jak dla mnie są trochę przedwcze 09.06.09, 16:49
                No, nie do końca. Chyba że w Polsce, gdzie rozluźnienie obyczajów nastąpiło
                później niż na zachodzie.

                Np w Londynie, przeglądałam życiorysy kandydatów do samorządów. Co drugi żyje w
                związku nieformalnym. Przy tym większość tych ludzi ma 40 - 60 lat. Wyobrażacie
                sobie taką sytuację w Polsce?
                • fotofirma Re: te naleganię jak dla mnie są trochę przedwcze 09.06.09, 16:58
                  > No, nie do końca. Chyba że w Polsce, gdzie rozluźnienie obyczajów nastąpiło
                  > później niż na zachodzie.
                  >
                  > Np w Londynie, przeglądałam życiorysy kandydatów do samorządów. Co drugi żyje w
                  > związku nieformalnym. Przy tym większość tych ludzi ma 40 - 60 lat. Wyobrażacie
                  > sobie taką sytuację w Polsce?

                  a ja się pytam co z tego?

                  dożo jeżynę i widzę rożne normy w rożnych krajach - mnie to nie dziwi a inni co
                  wyemigrują chcieli by np żeby wszędzie było np jak w Anglii albo (kiedyś) w USA.
                  Jak byś zobaczył owe normy np na dalekim kaukazie skomunizowanym i oderwanym od
                  norm tubylczych to byś sie zdziwił - Anglia to mały pikuś
              • malamuszelka Re: te naleganię jak dla mnie są trochę przedwcze 15.06.09, 14:11
                Ironia i nadinterpretacja nie sprawiają, że twoje zdanie jest bardziej wiarygodne. Sorry, takie jest życie.
                A czym w takim razie jest ślub, jeśli nie obrzędem społecznym?
            • papalaya "kocham cię" 10.06.09, 10:29
              powiedzial małolat bzykając panienkę dorwaną na dyskotece...

              zobowiązanie? raczej nie...powszechne fakt/zjawisko? raczej tak...
              • malamuszelka Re: "kocham cię" 15.06.09, 14:18
                ślubów bez miłości też jest na pęczki, to nie jest argument.
    • fotofirma Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 16:20
      mając 24 lata i wchodząc w życie coraz mniej powinieneś martwic się "co powiem
      tacie" donośni facet ! i porozmawiaj z Ojcem jak mężczyzna z mężczyzną, na dobre
      Ci to wyjdzie.
      • sundry Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 16:48
        Hehe,nie poświęciłeś mojemu postowi nawet na tyle uwagi,żeby się
        zorientować, że nie jestem mężczyzną:)
        • fotofirma Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 16:55
          sundry to może być on i ona - nie znam Cie a tekst jest uniwersalny - albo
          dorastasz i masz swoje zdanie albo dalej jesteś dzieckiem .... a dzieci naprawdę
          nie powinni się pobierać
          Dorośli natomiast potrafią rozmawiać i wyjaśniać swoje stanowisko
          24 lata to dobry wiek by dorosnąć w końcu.
          • sundry Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 16:59
            Ale po przeczytaniu posta już było wiadomo.Ja nie jestem jeszcze
            naprawdę dojrzała i dlatego uważam,że nie powinnam brać
            ślubu.Pisałam to już zresztą wyżej.
            • fotofirma Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 17:19
              nie tak Ci się tylko wydaje
              jakbyś dorosła to byś nie maiła problemu Taty - dorośli wiedzą jak to rozwiązać.
              Ludzie w wieku 24-25 lat myślą że są dorośli (w większości)
              ale rytm nauki i mieszkania z rodzicami co ich utrzymują nie pozwala in naprawdę
              dorosnąc.
              Kończą studia muszą wybierać i zazwyczaj 2-3 lata i dorastają . tak mówią
              statystyki. Natomiast każda kończąca studia panna wydrapie oczy za nazwanie ją
              dzieckiem:)
              • sundry Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 17:26
                Chyba naprawdę masz kłopoty z rozumieniem tekstu,piszę że NIE jestem
                dojrzała.I nikomu nie mam zamiaru wydrapywać oczu.
                • fotofirma Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 17:36
                  żart był:)

    • deodyma Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 22:36
      a to powiedz tatusiowi, ze jak juz wezmiecie slub, to bedzie Was utrzymywal:)
      a wczesniej niech oplaci Wasze wesele:)
      • lonely.stoner Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 09.06.09, 22:49
        hm, no bo za czasow Twojego taty to w sumie tak bylo - bralo sie slub w wieku 20
        paru lat i mieszkalo potem katem u tesciow,liczac na pomoc rodzicow a pierwsze
        dziecko sie rodzilo jak oboje byli na studiach, i wszystkim sie wtedy wydawalo
        ze tak ma byc i koniec. Kto w ogole myslal wtedy o konkubinatach?? mieszkaniu
        razem bez slubu czy przed slubem?? nie yblo to do pomyslenia...no i Twoj tata
        zapewne zyje realiami tamtej epoki...

        chyba nikt wtedy nie zaprzatal sobie glowy tym ze mozna najpierw dostac ekstra
        prace, zarabiac wlasne pieniadze, kupic wlasne mieszkanie i w nim razem
        zamieszkac - z slubem czy bez, ze mozna miec dzieci albo nie - jak ktos
        chce...wyobrazacie sobie ze 50 czy 40 lat temu jakas kobieta ma na ten temat
        takie dyleamty jaki my dzis??
        Straszne to troche. Moi rodzice sie pobrali jak oboje byli na studiach a moja
        mama mnie urodzila jak miala 23 lata (!!!!!!!!!!!), ja mam dzis 27 i nie
        ywborazam sobie siebie z dzieckiem, w ciazy...brrrr


        tak juz abstrahujac od tematu...

        • sundry Re: "Dlaczego nie bierzecie ślubu?" 10.06.09, 09:41
          Nie no,moi rodzice jak się pobierali,to już kilka lat
          pracowali,dziadkowie trochę im pomagali oczywiście,ale zaczynali już
          z czymś.
    • kora3 O swoich rozterkach zwiazkowych mówic nie radze 10.06.09, 09:09
      bo jak czytam relacja Twoja z tatą nie ejst z gatunku parterskich,
      skoro zawsze wie lepiej.
      Uzywałabym argumentów racjonalnych w takiej rozmowie, czyli to, o
      czym piszesz: nie macie stałej pracy, mieszkania, a w zwiazku z
      brakiem pracy też za bardzo w tej chwili perspektyw na nie, nawet w
      wersji "wynajem" - stąd na teraz nie owdzisz ani powodu, ani
      mozliwosci zawierania slubu, bo wssze bycie arzem po takowym
      sprowadziłoby sie do mieszkania u któryś rodziców we dwójkę i zyciu
      na koszt rodziców własnie.
      • sundry Re: O swoich rozterkach zwiazkowych mówic nie rad 10.06.09, 09:44
        Po pierwsze nie jest z gatunku partnerskich,to fakt,po drugie mój
        tata ma syndrom jedynej córki,i gdybym mu powiedziała,że coś jest
        nie tak w związku,to pewnie myślałby,że mój chłopak mnie jakoś
        krzywdzi,a tak nie jest.
        • milet1 Nie biorę slubu bo: 10.06.09, 15:05
          nie wierzę w święte sakramenty, jeszcze bardziej nie wierzę urzędnikowi stanu
          cywilnego, w instytucję małżeńską (na kilka par moich przyjaciół rozwiodło się
          ponad 40%), bo faceci w małżeństwie stają się Ryśkami (tak, takimi kluchami z
          Klanu), bo jeżeli robi to większość musi być w tym coś fałszywego (nigdy nie
          biegnij za tłumem i nie kwicz!), bo mamy XXI wiek i ludzie żyją, szybciej,
          dłużej są bardziej wolni, bo XIX romantyczne mity o miłości do grobowej deski
          dawno zostały skompromitowane, bo związek bez ślubu jest bardziej
          bezinteresowny, bo nie znoszę słów "zalegalizuj to dla dziecka", bo... od kilku
          lat bardzo kocham moją dziewczynę i jest cudownie i lepiej być nie może.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka