Dodaj do ulubionych

Geny gwałciciela??

17.06.09, 19:14
Znajoma w wieku 14-stu lat została zgwałcona. Zahukana, szara
myszka, wracała ze szkoły i facet ją w lesie dopadł. Zaszła w ciążę
po gwałcie i do 5-go miesiąca ukrywała. Kiedy się wydało za późno
było na usuwanie. Dziecko z pomocą rodziny odchowała, mały ma już 7
lat, poszedł do szkoły, rozwija się normalnie. Niedawno dziewczyna
związała się z fajnym facetem, układają sobie życie, ale widzę, że
mają straszny problem psychologiczny. Mianowicie obawiają się, że
jej syn może mieć zadatki na gwałciciela po ojcu.

Dręczą się oboje, mimo że dziecko nie wykazuje żadnych dewiacyjnych
zachowań. Chciałabym im pomóc, podsunąć jakąś fachową literaturę,
uspokoić ich w jakiś sposób, ale nie potrafię. Może ktoś zna / ma
jakieś teorie, albo coś konkretnego na ten temat?
Obserwuj wątek
    • gallama Re: Geny gwałciciela?? 17.06.09, 19:56
      tu nie ma co debatować ani szukać środków zastępczych w przypadkowej
      literaturze, tylko powinni oboje z facetem przejsc się do psychologa i przerobic
      ten problem z fachowcem. bo inaczej może odbić się to na relacjach z dzieckiem,
      podświadomym obwinianiu go, do tego ciągły stres może po latach wywołać u niej
      jakąs poważną chorobę.

      Namów ją na wizytę u psychologa. Zresztą, jako osoba kiedyś zgwałcona
      powinna być pod opieka specjalisty w tamtym momencie. Czy była?? Poszukaj
      w okolicy poradni psychologicznych, np przy organizacjach pomocowych dla kobiet,
      tam są udzielane bezpłatne porady, i namawiaj ją gorąco na przerobienie z
      fachowcem tego tematu. To ważne, dla lepszej przyszłości.
      • skara Re: Geny gwałciciela?? 17.06.09, 20:06
        Sugerowałam wizytę u psychologa, jednak na razie do tego nie
        dojrzeli. Po gwałcie z tego co wiem nie była pod opieką psychologa.

        W ogóle to dość daleka znajoma, ale chciałam jej pomóc bo widzę, że
        w srodowisku, w którym się obraca nie ma wsparcia.
        • gallama Re: Geny gwałciciela?? 17.06.09, 20:33
          namawiaj ją, to są poważne sprawy, sami mogą sobie nie poradzić jeśli już
          problem narasta a szkoda dziecka i ich nerwów. Zapewne trochę to potrwa, wiem,
          że trudno namówić na psychologa kogoś kto nigdy do niego nie chodził.. ale
          próbuj, przedstawiaj jej, zeby to potraktowała jak wizytę u internisty, jak
          zwykłego lekarza, bo na tym to polega. Albo znajdź taki ośrodek gdzie może iść
          "z ulicy" i niech idzie zwyczajnie "dla dobra dziecka" po informację "czy mam
          się bać ze dziecko może miec złe geny"... itd. Psycholog od tego, by właściwy
          problem rozeznać. A może w ten sposób ona się łatwiej przełamie do wizyty.
          może szukać namiarów w necie, może zadzwonić i przedstawić problem

          www.krakow.po.gov.pl/info,99,organizacje-niosace-pomoc-ofiarom-przestepstw.html
          z mojego rejonu polecam OIK - bezpłatna całodobowa pomoc psychologiczna dla osób
          w kryzysach życiowych - Kraków, ul. Radziwiłłowska 8b: 012-421-92-82 można
          dzwonić, można z ulicy isć po poradę

          • sootball Re: Geny gwałciciela?? 18.06.09, 17:01
            bardzo dużą rolę jeśli chodzi o psychikę odgrywa wychowanie dziecka. Uspokój ich
            trochę i najważniejsze, żeby dzieciak nie dowiedział się, że jest z gwałtu, bo
            nie wyobrażam sobie nawet dorosłego człowieka, który łatwo by sobie z czyms
            takim poradził.
    • fanny.ekdahl Re: Geny gwałciciela?? 20.06.09, 09:12
      W kontekście kontaktu z psychologiem przypomina mi się historia mojej znajomej.
      Jej zniknęła na kilka dni. Prawdopodobnie została uprowadzona. znaleziono ją
      głodną i brudną na dworcu.
      Zapytałam koleżanki, co doradził jej w tej sprawie psycholog. Znajoma odparła,
      że nie byla z córką u psychologa bo "jeszcze do tego nie dojrzała".
      Moim skromnym zdaniem, jeżeli w grę wchodzi dobro dziecka to nie ma co czekać
      tylko trzeba szukać pomocy profesjonalisty. Powinni iść do dobrego psychologa,
      nawet jeśli miałoby to kosztować. Kasę zawsze można jakoś uskładać, a prawidłowy
      rozwój dzieciaka to rzecz najważniejsza, bo od tego będzie zależało jego całe życie.
      I jeszcze jedno - wątpię, aby synek odziedziczył patologiczne zachowania, bo te
      przeważnie "dziedziczone" są przez codzienny kontakt z rodzicem. W jego
      przypadku takiego kontaktu nie było. Jednak rozmowa z psychologiem ważna jest
      dla rodziców - to oni mają problem, ważne jest aby swoimi obawami nie wpływali
      negatywnie na dziecko.
    • bertrada Re: Geny gwałciciela?? 20.06.09, 13:30
      Z pewnością trzeba mieć jakieś predyspozycje uwarunkowane genetycznie, żeby
      zostać gwałcicielem. Ale nie jest to tak, że to dziedziczy się wprost i że
      wystarczy odziedziczyć jeden konkretny gen. Jakby to było tak proste jak
      dziedziczenie koloru oczu, to większość członków rodzin gwałcicieli, też byłaby
      gwałcicielami. A tak nie jest. Jak się trafi ktoś taki, to na zasadzie czarnej
      owcy. Tak, że nie robiłabym z tego dziecka kryminalisty ani nie dopatrywała się
      w każdym jego zachowaniu genów gwałciciela.

      Też myślę, że znajoma jak najszybciej powinna znaleźć się pod opieką
      specjalisty. I dziecko również. Bo to w końcu na nim odbiją się negatywne emocje
      i lęki matki.
    • coco-flanell Wiec ona w obecnej chwili ma 21 lat. 20.06.09, 14:14
      Jest bardzo mloda i to co sie stalo dla jej wlasnej psychiki to
      ogromny wstrzas.Ktory goi sie latami. Oprocz faktu, ze byla
      zgwalcona jako nastolatka, to przez 5 miesiecy nie miala nikogo z
      kim mogla porozmawiac! To ona w szoku byla przez bardzo dlugi czas.
      Takie sytuacje, sa bardzo powazne i bez psychologa, a nawet kuratora
      sie nie obejdzie. A widac to teraz, gdzie jak piszesz
      poznala "fajnego" faceta, gdzie oboje sie martwia, o to czy synek
      bedzie dziedziczyl geny taty gwalciciela.
      Ale, przeciez nie ma czegos takiego jak geny gwaltu. Tego sie nie
      dziedziczy. Wiec skad u niej nagle te rozterki?
      Po 1-wsze dlaczego jak piszesz ten facet taki wspanaly, tak
      koncentruje sie nad tym, ze dziecko jest z gwaltu. Zamiast lagodzic
      sytuacje, on dolewa wrzatku. Po prostu jest to zakamuflowana agresja
      wobec tego dziecka. Nie mozna jej wyrzucic na gwalcicela przenika
      ona na dziecko. I dlatego powinna szukac porady psychologa, aby
      swoim zachowaniem nie skrzywdzic dziecka.
      Poza tym dzieci z gwaltow rodzi sie bardzo duzo. Wez pod uwage te
      malzenstwa, gdzie maz wymusza seks na zonie. sam fakt wymuszania
      jest gwaltem, ile dzieci narodzilo sie w takich rodzinach i zyja, a
      nawet niektorzy zaszli bardzo daleko w swoim zyciu nigdy nie bedac
      gwalcielami.
    • masher Re: Geny gwałciciela?? 20.06.09, 14:55
      od kiedy wzorce zachowan sa przekazywane genetycznie? moze jeszcze w genach jest
      zapisywana encyklopedia i przekazywana z pokolenia na pokolenie? bez przesady ;)
      • sadosia75 Re: Geny gwałciciela?? 20.06.09, 14:58
        moze jeszcze w genach jes
        > t
        > zapisywana encyklopedia i przekazywana z pokolenia na pokolenie?
        Wolalabym gdyby w genach przekazywano wiedze o tym jak zlozyc
        kijowaty stolik dla dziecka z Ikea a nie encyklopedie :D
        Encyklopedie to mozna sobie kupic praktycznie za grosze a tego
        stolika kijowatego to nikt za mnie nie zlozy!
        • masher Re: Geny gwałciciela?? 20.06.09, 15:28
          bo sie do tego zle zabierasz, to sie sklada z zamknietymi oczyma i jedna reka :D
          z tego powodu, iz robia to wrecz dla niepelnosprytnych ci pelnosprytni maja
          problemy. mozesz byc tylko z tego powodu dumna :D
          • sadosia75 Re: Geny gwałciciela?? 20.06.09, 15:31
            No przyznam, ze mi polepszyles samopoczucie :) w takim razie walne
            dzisiaj spacer z psem, pozniej zrobie obiad, wymecze sie przy
            pieleniu moich 3 donic z kwiatami i z zamknietymi oczami bede
            skladac stolik :) jak sie nie uda no to trudno podrzuce stolik
            tesciowej ona na bank zlozy go bez czytania instrukcji :D
            • masher Re: Geny gwałciciela?? 20.06.09, 15:34
              ta milosc synowej do tesciowej lol udanego i milego dnia ;)
    • ela.buu Re: Geny gwałciciela?? 23.06.09, 18:03
      Nie ma czegos takiego jak gen gwalciciela
      Ale sa predyspozycje psychologiczne
      Najilepiej gdyby pojechala
      www.warsztaty-zakroczym.eu/
      jest to wspolnota ktora pomaga osoba zgwalconym w dowolnym wieku
      Jesli chodzi o nia
      Jest tez sprcjalista z ktorym moze sie umowic
      Piotr Barczak
      www.ginekolog.pl/mod/wyd/2426
      nie wiem czy te namiary teleadresowe sa aktualne
      Ale on jest najilepszym specjalista w polsce jesli chodzi o diagnostyke
      erotomani bo tak sie nazywa
      predyspozycja psychologiczna gwalcicieli
    • marylin.monroe77 Re: Geny gwałciciela?? 23.06.09, 20:08
      Mógł odziedziczyć, ale nie musiał, więc nie ma sensu martwić się na
      zapas. Może jednak obecnemu chłopakowi dziewczyny przeszkadza to, że
      ma ona dziecko i szuka na siłę problemów?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka