Lubię swoich gości

04.07.09, 13:35
Wolę mieć gości niż być gościem.

I skaczę koło nich i daję co najlepsze i mi to pasuje. Lubię im sprawiać
przyjemność. Oczywiście nie non stop, ale jak są, to staram się ich przyjąć po
królewsku.

Właśnie wyjechali moi znajomi - gościli u nas 5 dni. Było baaardzo miło. Takie
kilkudniowe wizyty znajomych i rodziny mam co kilka miesięcy i zawsze (mimo,
że są w jakimś stopniu męczące) sprawiają mi sporo radości. Im chyba też,
skoro zawsze wracają :)

Piszę bo mi się przypominają posty typu: Teściowa, szwagierka, kuzynka
przyjeżdża. Ratunku! Jak można nie lubić kogoś kogo zaprasza się pod swój dach?
    • chrupeks Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 13:52
      Każdy stwarza wokół siebie pole pozorów. Masz tu przykład: zapraszam teściową,
      kuzynkę by nie myśleli, że ich nie znoszę. Kolejny przykład: zapraszam przyszłą
      teściową, której nie cierpię ale robię to bo bardzo mi zależy na dziewczynie.
      Żyjemy w świecie pozorów, tutaj każdy w większym bądź mniejszym stopniu stwarza
      pozory. To nic dziwnego, że ktoś zaprasza kogoś kogo nie znosi, ale dzięki temu
      sprawia radość innej osobie, np: dziewczynie, mamie itp.
      • sueellen Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 14:09
        No dobra, ale teściowa wychowała Twojego męża, tak? To skoro jej nie znosisz, to
        jego też wkrótce zaczniesz nie znosić. Jeszcze nie słyszałam o sytuacji w której
        udane małżeństwo miało wrednych teściów i cokolwiek było robione dla pozoru. Tak
        się po prostu nie da!
        • chrupeks Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 14:34
          To, że słyszałaś nie znaczy, że się nie da. Na świecie różne cuda się dzieją, a
          w Polsce jest ich dość sporo >.> To, że ktoś nie znosi teściów nie znaczy, że
          małżonka/małżonkę też musi. Dla Ciebie się nie da, bo lubisz gości, ale dla np:
          rdzennego katolika, czy osobę z mocno wbitymi zasadami, że nawet najgorszych
          teściów trzeba ugościć, tak się da.
          • sueellen Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 14:38
            Ok, spoko, ale nie wierzę, że małżeństwo na tym nie ucierpi. Nie ma bata.
            Pretensje przeniosą się na małżonka, - to jemu się dostanie za teściową i to na
            niego w końcu zaczniemy patrzeć jak na synalka "tej jędzy". No nie widzę tego
            inaczej.
            • chrupeks Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 14:49
              Yhym, widzę, że patrzysz na to tak iż to syn chce zaprosić mamę, a synowa nie
              znosi teściowej. A wyobraź sobie taka sytuację: to synowa zaprasza teściową,
              której nie znosi ale robi to by zrobić przyjemność mężowi. Nie każda wina leży
              po stronie przeciwnej. Każdy ma inny system wartości, Ty sobie tego nie
              wyobrażasz bo jesteś osobą, która lubi każdego gościa i nie przyjmujesz do
              wiadomości iż inni mogą to robić nie dla przyjemności własnej (jak Ty), ale dla
              innych korzyści.
              • sueellen Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 15:12
                Lubię każdego gościa, bo zapraszam tych, których lubię.

                Lubię "teściów" bo są nie tylko rodzicami mojego partnera, ale są do niego w
                pewnym sensie podobni. I choć mają swoje wady, patrzę na nich i widzę JEGO za x
                lat. Obserwuję jego ojca jak ze zdenerwowaniem wydzwania na komórkę najmłodszej
                córki, a potem przypominam sobie jak jego syn był bliski dzwonienia na policję i
                po szpitalach kiedy w upale 40 st w Sewilli 2 godziny nie wracałam z zakupów.
                Już teraz wiem, że będzie podobny do swojego ojca i do przesady będzie się
                zamartwiał o bezpieczeństwo naszych dzieci, kiedy znikną z jego pola widzenia,
                mimo, że kiedyś bym go o to nie podejrzewała. Kiedyś, kiedy go poznałam taki nie
                był, ale im lepiej poznaję jego rodziców, tym bardziej mi ich przypomina.

                A wyobraź sobie taka sytuację: to synowa zaprasza teściową,
                > której nie znosi ale robi to by zrobić przyjemność mężowi.


                Jestem w stanie wyobrazić sobie, że robię coś co nie sprawia mi przyjemności
                wyłącznie po to by komuś zrobić radość, bo to dla niego ważne.

                Czego nie jestem w stanie sobie wyobrazić, to jak ten "wredny babsztyl" mógł
                wychować tak wspaniałego mężczyznę, którego masz przy boku? No cuda jakieś.
        • syriana Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 14:35
          > No dobra, ale teściowa wychowała Twojego męża, tak? To skoro jej nie znosisz, t
          > o
          > jego też wkrótce zaczniesz nie znosić.

          koleżankę do czyszczenia monitora poproszę po tym popisie logiki i wnioskowania
        • sadosia75 Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 15:17
          sueellen napisała:

          > No dobra, ale teściowa wychowała Twojego męża, tak? To skoro jej
          nie znosisz, t
          > o
          > jego też wkrótce zaczniesz nie znosić.
          Yyyy.... niby dlaczego?
          swoja tesciowa gdybym mogla to bym no :) ale co do czego z tym
          mezem?

          Jeszcze nie słyszałam o sytuacji w które
          > j
          > udane małżeństwo miało wrednych teściów i cokolwiek było robione
          dla pozoru. Ta
          > k
          > się po prostu nie da!

          Oj da sie da :) i czasem nawet trzeba robic cos dla pozoru ot tak
          dla zasady, zeby uniknac ognia ziejacego z paszczy tesciowej.
    • baba67 Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 15:13
      Gratuluje-to mila cecha,naprawde lubisz gosci bo po ich wyjsciu nie narzekasz ze
      sie urobilas po pachy, wydalas mnostwo kasy a ni siedzieli i siedzieli.
      Wiele osob daje z siebie wszystko zeby nie obgadali, a przyjemnosci niewiele bo
      i zmeczenie i zaaferowanie i wydatki.
      Ja nie lubie gosci, ktorzy oczekuja czagos wiecej poza jakimis kanapkami
      ciastem i herbata oraz po 2-3 godzinach nie zbieraja sie do wyjscia. Nocowanie
      kogos innego niz najblizsza rodzina-mama, siostra to trauma. Tak jestem-nie
      czuje sie gorsza od Ciebie-jeden woli ogorki drugo ogrodnika corki. Lepsza
      sczerosc niz udawanie.
      • sueellen Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 15:24
        po ich wyjsciu nie narzekasz z
        > e
        > sie urobilas po pachy, wydalas mnostwo kasy a ni siedzieli i siedzieli.

        Nie narzekam, bo leże na kanapie z laptopem i mam w nosie że gary się piętrzą w
        zlewie. Potem się posprząta. Nie narzekam, bo mimo, że się narobiłam, to było
        bardzo miło, uśmialiśmy się jak wariaci, mieliśmy fajne wycieczki. A poza tym
        lubię gotować i eksperymentować w kuchni a potem mieć frajdę, że im smakuje. Nie
        wiem, może to taki rodzaj sportu? Wysiłek, który przynosi satysfakcję?
        • chrupeks Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 15:32
          Mmmm, eksperymenty w gotowaniu. Ja bym tam tak bezgranicznie im nie wierzył, że
          im smakuje. Jak już dochodzisz do wniosku każdy stwarza pozory i to, że im
          smakuje to może (ale nie koniecznie musi, bo może naprawdę smakować) być dobra
          mina do złej gry. Jedni robią tą dobrą minę w tym czy w tamtym, a inni przy
          gościach. Pewnie też sporo razy robiłaś dobra minę do złej gry.
          • sueellen Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 15:45
            Jakby im nie smakowało, to by nie prosili o dokładkę, nie podglądali przy
            kolejnej potrawie co robię, żeby zapamiętać i nie prosili o przepisy i przede
            wszystkim, nie wracaliby chętnie na kolejne kolecje. Nie mam aż tak zakłamanych
            przyjaciół :P
            • chrupeks Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 15:56
              No OK, OK, bo mnie zaraz podrapiesz. Ale nigdy Ci się nie zdarzyło, że robiłaś
              dobrą minę do złej gry? To raczej nie możliwe. Na pewno w jakieś sprawie robiłaś
              pozory, nie mówię od razu, że w jakiejś poważnej, ale w jakiejś na pewno.
              • baba67 Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 16:13
                Dziewczyna chce sie dowartosciowac, kazdy od czasu do czasu tego potrzebuje.
                Tylko skad ten ton wyzszosci? Nie wyobrazam sobie jak mozna nie lubic przyjmowac
                gosci...HMM ja sobie nie wyobrazam ze swoje rozrywki moglabym uwazac za lepsze
                od rozrywek innych.
                Jak mozna nie lubic czytac ksiazek ?
                Ja mozna nie lubic szydelkowania/ jezdzenia na wielbladzie/ skakania na
                bangee(niepotrzebne skreslic)?
                • sueellen Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 17:01
                  Nie lubisz zapraszać gości - nie zapraszaj.
                  Nie lubisz czytać - nie czytaj.
                  Nie lubisz szydełkować - nie szydełkuj. Po cholerę to robić a potem się użalać,
                  jakie to straszne. Tego nie rozumiem, po co ludzie to robią?
                  • chrupeks Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 17:08
                    1) Z przymusu.
                    2) By zrobić komuś przyjemność.
                    3) Z tradycji.
                    4) Z nacisku drugiej strony.
                    5) By pokazać, że chce się pogodzić.
                    6) Dla korzyści materialnych.

                    Pewnie znalazło by się tego więcej ale nie chce mi się myśleć.
                    • sueellen Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 17:15
                      Aaa, to chyba że tak.
                      Dla korzyści materialnych chodzę do pracy, a gości miewam dla przyjemności.
                      Tylko i wyłącznie :) A tradycje też zazwyczaj lubię, w większości. Naciski...
                      hmm nacisków na gości nie miałam. Jeszcze mi się nikt na chama do domu nie
                      wciskał, więc nie mogę się odnieść do siebie.
                      • chrupeks Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 17:34
                        Wszystko skupiasz na swoim przypadku...Nie wiem, pytasz czemu ludzie tak robią,
                        a jak podaje powody to je przefiltrowujesz przez swój przypadek. Ludzie tak
                        robią i już, powodów jest tyle ile ludzi na świecie. Jednemu to pasuje, drugiemu
                        tamto. Jestem ateistą, ale nie zadaje pytań czemu ludzie wierzą w Boga/Bogów?
                        Musisz to zaakceptować i tyle, owszem nie bronie Ci tu mieć własnego zdania, ale
                        nie można też go narzucać innym.
                        • sueellen Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 17:50

                          > Wszystko skupiasz na swoim przypadku...

                          No a na czyim mam skupiać? Przecież o sobie piszę :P

                          Nie wiem, pytasz czemu ludzie tak robią,
                          > a jak podaje powody to je przefiltrowujesz przez swój przypadek. Ludzie tak
                          > robią i już, powodów jest tyle ile ludzi na świecie. Jednemu to pasuje, drugiem
                          > u
                          > tamto.

                          Ludziom pasuje zapraszanie nielubianych gości??? Jakby im pasowało, to by się
                          nie żalili. A niektóre z podanych przez Ciebie powodów są takie, takie płytkie
                          niestety i wolałabym nie być gościem wcale niż być gościem odżałowanym.
                          • chrupeks Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 18:05
                            Piszesz, że nie rozumiesz. To ja Ci podaje powody, a to że one są płytkie no
                            cóż...nie spodziewaj się jakiś ambitnych powodów dlaczego ludzie zapraszają
                            gości których nie znoszą. Zrozum, że ludzie robią tak z wielu powodów i nie wiem
                            czego tu nie rozumieć...Kolejny przykład: teściowie są bogaci, ale niezbyt ich
                            lubimy. Zapraszamy ich by później w podziale majątku o nas nie zapomnieli. Ja
                            wiem, że te powody/przykłady są płytkie, ale tak już jest, niektórzy na myśl o
                            kasie zmuszają się do najgorszych rzeczy(tutaj masz przykład Fire Factory,
                            ludzie jedzą jakieś ohydztwa dla 100 tysięcy(?) dolarów). Nie kapujesz tego?
                            Człowiek dla kasy zrobi wiele!! Nie mówię, że każdy. Co do tego pasowania, to
                            ono nie dotyczyło zapraszania gości tylko że jeden człowiek lubi to drugi
                            tamto...Ty wolałabyś nie być takim gościem, a niektórzy idą z myślą "oo patrz
                            jaka/jaki bezczelny, zaprasza mnie to teraz mu pokarze" i są wrednymi gośćmi.
                  • wanilinowa Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 17:19
                    sueellen napisała:

                    > Nie lubisz zapraszać gości - nie zapraszaj.
                    > Nie lubisz czytać - nie czytaj.
                    > Nie lubisz szydełkować - nie szydełkuj. Po cholerę to robić a potem się użalać,
                    > jakie to straszne. Tego nie rozumiem, po co ludzie to robią?

                    odwrotnie też to działa: lubisz zapraszać gości - zapraszaj; lubisz szydełkować
                    - szydełkuj. po cholerę się tym szczycić? :)
                    • sueellen Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 17:56
                      A dlaczego nie? Lubię i mnie to Cieszy to sie chwalę :)
                      • wanilinowa Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 23:46
                        sama sobie odpowiadasz.
                  • baba67 Re: Lubię swoich gości 05.07.09, 14:05
                    No wlasnie-swietnie zrozumialas moja mysl. Ja bym jeszcze dodala
                    lubisz cos robic-rob i ciesz sie tym, a dziwuj ze inni nie lubia...
    • wanilinowa Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 15:15
      sueellen napisała:

      > Wolę mieć gości niż być gościem.
      >
      > I skaczę koło nich i daję co najlepsze i mi to pasuje. Lubię im sprawiać
      > przyjemność. Oczywiście nie non stop, ale jak są, to staram się ich przyjąć po
      > królewsku.
      >
      > Właśnie wyjechali moi znajomi - gościli u nas 5 dni. Było baaardzo miło. Takie
      > kilkudniowe wizyty znajomych i rodziny mam co kilka miesięcy i zawsze (mimo,
      > że są w jakimś stopniu męczące) sprawiają mi sporo radości. Im chyba też,
      > skoro zawsze wracają :)
      >
      > Piszę bo mi się przypominają posty typu: Teściowa, szwagierka, kuzynka
      > przyjeżdża. Ratunku! Jak można nie lubić kogoś kogo zaprasza się pod swój dach?

      ależ Ty jesteś cudowna!
      • jan_hus_na_stosie Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 23:55
        wanilinowa napisała:

        > ależ Ty jesteś cudowna!

        i po co ta ironia? :)
        • wanilinowa Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 23:58
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > wanilinowa napisała:
          >
          > > ależ Ty jesteś cudowna!
          >
          > i po co ta ironia? :)
          >

          bo to jedyna możliwa (i pożądana) odpowiedź na taki post. bo ona lubi zapraszać
          gości, a ci kretyni z wątków obok na nich narzekają, no jak tak można! :)
          • jan_hus_na_stosie Re: Lubię swoich gości 05.07.09, 00:06
            wanilinowa napisała:

            > bo to jedyna możliwa (i pożądana) odpowiedź na taki post. bo ona lubi zapraszać
            > gości, a ci kretyni z wątków obok na nich narzekają, no jak tak można! :)

            no w sumie ja nigdy nie zapraszam gości, których nie lubię (nawet z rodziny)
            więc takich problemów nie mam. A z imprez rodzinnych na których mają być osoby
            za którymi nie przepadam zwykle się wymiguję :)
    • malinoweciacho Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 16:09
      Bardzo na czasie - wlasnie goscimy z mezem jego kumpla. I choc kolega
      sympatyczny, to niestety zaczynam miec dosc i niechetnie mysle o kolejnej
      wizycie, która zapowiada, tym razem z zona. Chodzi o jego podejscie do naszego
      portfela :). Nie przyszlo mi do glowy, ze kazdego dnia bedziemy na obiedzie w
      knajpie, oprócz tego obowiazkowo pub i do tego dobry alkohol kupowany do domu -
      to wszystko za nasze pieniadze, choc propozycje wyjsc sa inicjowane glównie
      przez kolege. Dodatkowo placimy za atrakcje turystyczne. Nie brakuje nam
      pieniedzy, ale tez pierwszy raz mam goscia, który oczekuje, ze za wszystko
      zaplacimy. Dodatkowo, cieszy sie, ze nie musial nic wyplacac z bankomatu i
      jeszcze ma pelen portfel. Robie dobra mine do zlej gry i sama juz nie wiem, czy
      to normalne?? Pierwszy raz mam goscia zachowujacego sie w ten sposób.
      • nocarka Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 16:16
        Nienormalne. Ja mam w drugą stronę, tak mi głupio, że płaciłabym za innych
        zazwyczaj :P Podczas kolejnego obiadu "zapomnijcie" portfela. To, że ktoś jest
        zamożny (nie żyje od 1 do 1 tylko może coś zaoszczędzić) nie znaczy, ze ma za
        wszystkich płacić. Owszem, można za młodszą siostrę, która nie zarabia, w ramach
        prezentu, ale za kolegę? Czasami z przyjaciółką robimy tak, że jak ona musi do
        bankomatu przed knajpą, to ja płącę, a następnym razem ona. I już. Ale kolega
        podczas wizyty powinien płacić sam za siebie, a w dobrym tonie byłoby wam
        postawić jakiś obiad.
        • malinoweciacho Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 16:24
          To dopiero polowa tygodniowej wizyty, a ja juz jestem niezle wkurzona :). Nie
          bede robic wybiegów z portfelem, choc w sumie powinno sie tak zrobic z tego typu
          osoba. Nie chce tez psuc mezowi dobrego humoru, on naprawde lubi tego kumpla. Po
          prostu bede ostro oponowac przed kolejna wizyta. Sama wlasnym uszom nie wierze,
          kiedy slysze, ze nasz gosc u siebie to w pubie od kwartalu nie byl, do knajp tez
          rzadko zaglada, a u nas nagle poczul potrzebe bywania w tych miejscach
          codziennie. O postawieniu nam obiadu chyba nie ma mowy, przybyl z pustymi
          rekami. Ludzie nie przestana mnie zadziwiac. Uff, wygadalam sie.
          • baba67 Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 16:32
            A nie moglabys zasugerowac przy gosciowi ze maz tez ma ochote sie do niego
            wybrac na tydzien? I tez sobie pochodzic z nim po barach? Moze to nie byc
            prawda ale chodzi o to zeby czlowiek nie myslal ze sie zwali z cala rodzina na
            luksusowe darmowe wczasy.I zgadzam sie-tupet niektorych nie zna granic.
            Nie zgadzaj sie na kolejne wizyty w knajpach-pod jakimkolwiek pozorem. Lubienie
            kumpla nie musi sie przejawiac w laeniu po barach. Smaczna kolacja w domu
            wystarczy.
            • malinoweciacho Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 16:46
              Zgadzam sie babo, z wiekszoscia gosci wyglada to tak, ze podejmujemy ich czym
              chata bogata, lubimy gotowac i choc rownie chetnie zabieramy na obiad czy pare
              drinków do miasta, to jednak gros spotkan przy stole odbywa sie w domu, bo mimo
              wszystko nikt z nas do krezusów nie nalezy. Cieszymy sie tez, gdy mozemy ich
              zabrac w ciekawe miejsca, ale jednak bilety wstepu zwykle kazdy oplaca
              indywidualnie. Cóz, postanowilam na to machnac reka, nie bede wychowywac
              doroslego czlowieka i nie chce doprowadzac do nieprzyjemnej atmosfery. Ja z
              dzisiejszego wieczornego wyjscia zrezygnowalam, a z mezem porozmawiam na
              osobnosci, ale chyba dopiero jak kolega zniknie. Wyglada na to, ze co gosc to
              obyczaj i ten akurat postanowil do nas wpasc na wakacje all inclusive ;-).
              • baba67 Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 16:51
                Widze ze rozsadna z Ciebie kobitka i ustawisz sprawy tak jak trzeba.
                Powodzenia
          • chrupeks Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 16:41
            Mówiłem, tyle dziwów i cudów to nawet w Ameryce nie mają a są kilka razy większe
            i rzekomo głupsze >.> Fakt, faktem, gość sobie uwił cieplutkie gniazdko w Waszym
            portfelu i starannie je wysiaduje. Może pogadaj z mężem bo to nietakt. Ja
            rozumiem, że jak się ma gościa to trzeba liczyć się z jakimś wypadem czy coś,
            ale bez przesady >.> Przynajmniej niech zakupi ten alkohol do obiadu czy tam
            kolacji. A w pubie to już raczej zdecydowanie powinien płacić za siebie...Chyba,
            że jest sytuacja taka, że gościowi się stawia kolejkę. Musisz stanowczo pogadać
            z mężem, nawet jeśli on tego gościa uwielbia.
            • baba67 Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 16:48
              Zastanawiam sie jak do tego doszlo i z czego to wyniklo?
              Bo zywic goscia w domu przez tydzien to jest OK, ale juz wszystkie atrakcje
              turystyczne to bym dyskutowala ze obowiazek gospodarzy.
              Juz pierwsze pierwsza sugestia pojscia razem do knajpy powinna byc conajmniej
              przyjeta ostroznie-DZIS my stawiamy bo to Twoj pierwszy wieczor. W pubie kazdy
              powinien zaplacic za siebie. Sugestia nastepnego wieczoru w knajpie powinna byc
              przyjeta ze znaczna rezerwa, ajuz na pewno nie zwiazana z fundowaniem. No i jak
              on sie domaga tego drgiego alkoholu-kupcie Napoleona ale dobry ma byc ?
              Czy to nie byhlo przypadkiem tak ze gosc zachwycil sie Wasza zasobnoscia i tak
              glupio bylo powwiedziec, ze teraz placi za siebie?
              • malinoweciacho Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 17:01
                Bbao, zeby to sama wiedziala :-). Moimi oczami wyglada to tak, ze dla niego
                sytuacja jest zupelnie naturalna, zero skrepowania przy zamawianiu, placeniu i
                domaganiu sie kolejnych platnych atrakcji. Troche jak dziecko, które nie zdaje
                sobie sprawy, ze to wszystko ksoztuje. Tyle, ze to jest dorosly facet i to
                raczej z tych liczacych sie z groszem. Szkoda tylko, ze nie z cudzym ;-).
      • baba67 Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 16:17
        Proponuje podrzucic watek do forum SAVOIR VIVRE, ktore teraz zdycha z nudow
        :-)-znajdziesz tam mnostwo chetnych dyskutantow,a w tym watku dyskusja jest
        odrobine o czym innym. Powiem Ci tylko ze tak nas traktuja jak dajemy sie
        traktowac-nie jest prawda ze wszyscy sie zachowuja tak jak Wy i ze facet tylko
        na takich trafia. To niemozliwe-wyczul grunt trafil na jeleni a eraz sobie
        obmysla darmowy urlop z cala rodzina.
      • sueellen Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 17:12
        Jutro na kolacji zwlekajcie z zapłatą za rachunek albo w ogóle nie proście o
        niego tak długa jak się da (do zamknięcia restauracji:)) i obserwujcie reakcję
        kolegi.
        Przy kolejnej atrakcji turystycznej, sprawdź ceny biletów w internecie a potem
        powiedz koledze: bilet kosztuje tyle, co Ty na to?
        Jak nie zakapuje, powiedz wprost, że nie byliście nastawieni na płacenie za
        wszystko i przekraczacie budżet, więc może by się dorzucił? Na prawdę rozmowa o
        pieniądzach może być normalna.
        • malinoweciacho Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 17:20
          Sueellen, wlasnie takich sytuacji nie cierpie i by ich uniknac, jestem w stanie
          przelknac to wszystko i udawac, ze wszystko OK. Wiem, ze to glupie i pewnie
          zrobilabym z tym porzadek, gdyby rzecz dotyczyla czegos, co bedzie mialo wiekszy
          wplyw na nasz tryb zycia, a tak - pomysle sobie swoje na temat goscia, wiecej
          nie zaprosze i tyle. I tak oto opisalam, pewnie zbyt szczególowo, ale naprawde
          mi ulzylo ;), dlaczego pewnego rodzaju gosci mozna nie lubic.
          • sueellen Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 17:44
            Ale to kwestia pracy nad sobą. Jesteś jak moja Babcia. Czasem się naużala, ale
            "winowajcy" złego słowa nie powie. A jak ja chcę wziąć sprawę w swoje ręce to
            nie, bo się kontakty popsują i ona nie chce konfliktów. I nic nie pomaga, że
            przecież to nie Ty komuś krzywdę robisz zwracając uwagę, czy domagając się tego
            co Ci się należy, ale Tobie krzywdę robią.

            Nie można tak podwijać ogona i się kulić, bo jak tak jest w sprawach błahych, to
            będzie i w poważnych.
          • baba67 Re: Lubię swoich gości 05.07.09, 14:17
            No ale Twoj maz chyba nie ma nic przeciwko zaproszeniu goscia z zona. Pisalas ze
            gosc SIE WYBIERA to znaczy ze czuje sie zaproszony.A jesli sie czuje zaproszony
            to KTOS sie na to zgodzil. Bedzie dzwonil do meza upominal sie o zaproszena
            robil urocze a tonkie aluzje na temat ze wlasnie z zona sie zstanawiaja kiedy
            urlop wziac bo chca do Was przyjechac.
            Sprawa nie skonczy sie na wyjezdzie goscia niestety.
            Macie do wybpru albo zbywac czlowieka mnostwem wykretow (okropnie niemile) albo
            zaprosic ale powiedziec wprost na co moga liczyc, Nie uciekniesz od tematu.
    • nocarka Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 16:13
      Jak można nie lubić kogoś kogo zaprasza się pod swój dach?

      A co z przypadkami, kiedy się słyszy przez telefon od nielubianej/nego XY:
      -No to w tym roku do was na święta przyjedziemy...

      • sueellen Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 17:04
        - Sorry, w tym roku mamy inne plany.
        - Jakie?
        - Spędzam święta w szpitalu (i będzie to prawdą bo akurat mam termin porodu)

        Proste? Proste!
        • wanilinowa Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 17:17
          sueellen napisała:

          > - Sorry, w tym roku mamy inne plany.
          > - Jakie?
          > - Spędzam święta w szpitalu (i będzie to prawdą bo akurat mam termin porodu)
          >
          > Proste? Proste!

          hehe, a jak ktoś jest w takiej wyjątkowej i niespotykanej sytuacji i nie ma
          terminu porodu w święta?
        • nocarka Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 17:18
          gorzej, jak ktoś nie ma terminu porodu :P

          A poważnie, nie każdy ma tyle w sobie odwagi by odmówić mamusi czy kuzynce która
          potrafi zagadać na śmierć. Asertywność to dobra cecha, ale nie każdy ją ma.
          • sueellen Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 17:38
            No to jedzie w góry, albo podaje inną przyczynę np idą już gdzieś na święta.

            Z resztą nie wiem, ja bym z moją całą rodzina na raz najchętniej święta
            spędziła. Żeby było gwarno i wesoło, bo nie mam awersji do nikogo :)
    • stinefraexeter Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 23:26
      W zasadzie podpisuję się pod postami chrupeksa i innych.
      Brzmisz trochę jak maniaczka gotowania, która dziwi się, jak można nie znosić
      pichcenia potraw.
      Ty nie tylko lubisz zapraszać ludzi, ale na dodatek jesteś najwyraźniej w
      komfortowej sytuacji, która pozwala ci utrzymywać kontakty jedynie z ludźmi,
      których lubisz. Otwórz zatem swoje oczka i przyjmij do wiadomości, że a) nie
      każdy jest taki jak ty i b) czasem te kontakty musimy utrzymywać wbrew sobie.
      Nie każdy ma super teściów. Nie każdy ma fajne ciotki, dziadków i kuzynów, z
      którymi od czasu do czasu spotkać się po prostu WYPADA (dla utrzymania więzów
      rodzinnych, by nie sprawić przykrości matce czy ojcu). TAK, czasem wizyta
      niektórych gości może być ciężarem i przykrym obowiązkiem.
      Nie wiem, czemu się dziwisz.
    • aurelia_aux Re: Lubię swoich gości 04.07.09, 23:53
      Ja też lubię swoich gości, bo tych co nie lubię, po prostu nie zapraszam:)
Pełna wersja