Dodaj do ulubionych

Facet: czy przeszkadzałoby Wam

01.08.09, 20:45
Dziewczyny! Czy przeszkadzałoby Wam, ze facet, z którym jesteście krótko, ale
intensywnie i oficjalnie jako para, jedzie na kilka dni sam odwiedzić
koleżankę za granicą? Proponował Wam, żebyście też pojechały, ale nie możecie
z powodu pracy. Koleżanki nie znacie, podobno znają się krótko i pojechał,
żeby miasto zobaczyć - nie był tam wcześniej. Jest osobą bardzo towarzyską,
często kogoś odwiedza.
Obserwuj wątek
    • wymysle_jutro Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 20:48
      Dodam, że życzyłam mu dobrej zabawy, ale zastanawiam się, czy nie jestem zbyt
      liberalna i nie skończę z porożem.
      • figgin1 Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 20:53
        Jeśli masz skończyć z rogami skończysz i tak, nie dopilujesz
        puszczalskiego faceta. Faceci wbrew pozorom mają swój rozum i nie
        trzeba ich pilnować. A egzemplarzy, których trzeba nie warto trzymać.
        • wymysle_jutro Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 20:55
          > Jeśli masz skończyć z rogami skończysz i tak, nie dopilujesz
          > puszczalskiego faceta.

          Tak, ale wolałabym wiedzieć kiedy z nimi skończę, żeby nie łudzić się dłużej. A
          komunikacja mail lub sms co drugi dzień nie umożliwi mi tego.
          • figgin1 Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 21:14
            wymysle_jutro napisała:

            > Tak, ale wolałabym wiedzieć kiedy z nimi skończę, żeby nie łudzić
            się dłużej. A
            > komunikacja mail lub sms co drugi dzień nie umożliwi mi tego.

            Ale nic ci tego nie umożliwi, no, cyba, że chcesz sie do faceta
            przykuć kajdankami. Jeśli nie masz do faceta zaufania to po co z nim
            jesteś? Wyluzuj dziewczyno :)
            • wymysle_jutro Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 21:18
              Tak jak napisałam, jesteśmy ze sobą krótko... W dodatku to tzw. związek na odległość, więc to zaufanie nie bardzo miało się kiedy wykształcić. Za to zdołałam zauważyć, że on uwielbia flirtować z kobietami.

              Nie dzwonię do niego, nie piszę, tylko odpowiadam na jego próby kontaktu, ale zastanawiam się, czy mi odpowiada facet, który mnie stawia w takiej sytuacji: ja nei czuję potrzeby, żeby spędzać 4 dni u kolegów.
              • figgin1 Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 21:24
                wymysle_jutro napisała:
                z
                > astanawiam się, czy mi odpowiada facet, który mnie stawia w takiej
                sytuacji: ja
                > nei czuję potrzeby, żeby spędzać 4 dni u kolegów.

                W takim razie poważnie zastanów się nad związkiem z tym panem. Ja
                osobiście mam sporo kolegów, często spotykam sie z nimi bez mojej
                połówki, zdarza mi się u nich nocować, ale nie robię z nimi nic
                nagannego. Problem tkwi nie w tym, że on chce spędzać czas z
                koleżanką, ani w tym, że ty nie chcesz, ale w różnych podejściach
                waszych. Przemyśl sprawę porządnie, póki związek jest świeży, bo
                będziecie sie męczyć ze sobą. Byłam kiedyś z facetem, który próbował
                mnie ograniczać i to był koszmar. Związek bez zaufania IMO jest bez
                sensu.
                • wymysle_jutro Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 21:38
                  Ja również mam sporo przyjaciół, u których bez problemu mogłabym nocować.
                  Wszyscy oni mają jedną cechę wspólną - znamy się od lat. Nie zdecydowałabym się
                  nocować u mężczyzny, którego słabo znam, bo zdarzało mi się to w przeszłości i
                  kończyło się na ich zaskoczeniu, że nie chcę niczego więcej, w sensie seksu albo
                  być z nimi. Oczywiście, że przekładam to na siebie trochę...
            • wymysle_jutro Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 21:21
              Nie wiem, czy mnie rozumiesz. Moje zaangażowanie spada wprost proporcjonalnie do jego odwiedzin koleżanek i uśmiechów do tychże... Chociaż wiem, że między nimi raczej nic nie ma.
              • figgin1 Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 21:37
                wymysle_jutro napisała:

                > Nie wiem, czy mnie rozumiesz. Moje zaangażowanie spada wprost
                proporcjonalnie d
                > o jego odwiedzin koleżanek i uśmiechów do tychże... Chociaż wiem,
                że między nim
                > i raczej nic nie ma.

                Staram się ciebie zrozumieć... Chociaż mi trudno, bo mam inną
                postawę niż ty, poza tym mam złe wspomnienia związane z człowiekiem
                podobnym do ciebie. Staram sie jednak i... Po raz kolejny radzę
                zastanowić sie nad związkiem, póki mało was łączy, póki emocji nie
                jest zbyt wiele. Obojętnie co wybierzesz powodzenia życzę :)
    • figgin1 Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 20:49
      Mi by nie przeszkadzało. Nie widzę powodu, by ze związku robić
      klatkę.
    • izabelkaf Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 21:10
      Heh dobre widać facet chce mieć problemy :P ze mna by mial :) hehe na pewno by
      mnie to zdenerwowalo :P
      • liisa.valo Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 02.08.09, 20:07
        Wiesz, zdenerwowałoby cię... Ale czy to, że facet chciał ją zabrać z sobą nie
        jest dowodem czystych intencji?
    • liisa.valo Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 21:37
      Mnie nie, ja bym nie robiła problemów. Tylko, że ja nigdy nie robię problemów i
      pewnie jeszcze kiedyś będę wam tu przez to chlipać :)
    • wymysle_jutro Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 22:53
      Może jeszcze ktoś się wypowie? ;)
      • pan_i_wladca_mx Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 22:57
        ustalmy fakty:
        jestescie ze soba krotko?" czyli ile?

        jestescie ze soba na odleglosc? czyli jak? ile spotkan w relau, jaka odleglosc?

        zna ta dziewczyne krotko, czyli ile?

        jedzie do niej, zapytalas po co? wykrecil sie sianem czyli poznac miasto?
        moze jestem spaczona, ale tez spotykalam sie z kolesiem, ktory na poczatku
        relacji jezdzil "zwiedzac poznan", dzis efekty tego zwiedzania maja rok i pewnie
        juz chodza :) na szczescie relacja byla krotka ale za przeproszeniem, jebaka
        jebaka pozostanie:)
        • wymysle_jutro Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 23:04
          On często jeździ "poznawać miasta":) Teraz był w dwóch krajach, w jednym
          odwiedzał kolegę, no i teraz jest u tej koleżanki. Podobno spotkali się gdzieś
          na wojażach zagranicznych i tak palnęli: odwiedź mnie jak będziesz miał/a
          ochotę. Napisał do niej czy może wpaść - podobno tak było, i ona się zgodziła.
          Na 4 dni pojechał, potem będzie u mnie. Pomieszkujemy razem, co jakiś czas, jak
          możemy. Bo na co dzień dzielą nas 3-4 h drogi. Znamy się od 3 mies. Więc? :)
          • pan_i_wladca_mx Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 01.08.09, 23:23
            sa 2 wyjscia i tylko ty dowiesz sie jak jest naprawdę:

            1. kolo to globtroter, jezdzi, zwiedza, nie ma tam zadego podtekstu
            2. kolo wojazuje na seks-turystyke:)

            niestety znacie sie za krotko zebys mogla definitywnie stwierdzic, ktory to typ,
            zreszta gdyby tak bylo nie pytalabys nie?:)

            niestety pozostaje twoja intuicja, gdy wroci niech ci opowiada, dopytuj sie jak
            bylo, co robil, co widzial, niech pokaze fotki, nie dosc ze poczuje sie
            interesujacym obiektem to jeszcze cos ci do glowy przyjdzie.

            mam nadzieje ze to typ pierwszy i zycze powodzenia:)
            • amaia_v Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 02.08.09, 00:01
              on ma widac taka wizje zwiazku
              i gydby byl twoim mezem to tez bedzie sie pakowal i jazda do koelzanki, ktorej
              nawet nie znasz..bo towarzyski...

              z mojego doswiadczenia to takie "towarzyskie" typy w zwiazkach slabo sie sprawdzaja
              zwiazek to jednak ogranicznie i zobowiazanie, a takie ruchliwe typy zle sie z
              tym czuja i odbieraja to jako krzywde

              jak bedziesz chciala zyc normlanie to uslyszysz-ze go ograniczasz, albo ze sie dusi

              no chyba ze masz takie wolnosciowe podejscie takze
              chyba, ze zwiazku to poczatki i on sie jeszcze nie poczuwa-ale z opisu taki
              charakter

              jesli on w okresie teorietycznie najwiekszego zakochania i glodu drugiej osoby -
              wybiera zamiast czasu z toba -wycieczke, to co bedzie potem?

              a tak wogole to ja bym zrobila awanture, focha i tragedie
              ale ja jestem wariatka:))

              mialam doczynienia z taki typem
              ja- tradycjonalistka, potrzebuje poczucia bezpieczenstwa
              on- wolny ptak
              z czasem gehenna, szarpaniny, obustronne zmeczenie
              z kolejnym parnerem- o podobnym podjesciu- odpoczywam...znow oddycham a tamtego
              ciagle musialam szukac, gonic, to nie dla mnie

              to moze sie udac jesli oboje maja takie potrzeby, i lubia czasem sie spotkac

              taki typ sie raczej nie udomowi, a jesli tak to bedzie ci mial za zle
              ty bedziesz np rodzila a on bedzie w podrozy zycia
              ty zlamana noga a ona na nartach ze znajomymi ..

              dla mnie-porazka, ale jak mowilam ja jestem tradycjonalistka i zołza- choc i tak
              mnie kochaja:))

              nie mozna miec do kogos pretensji, ze taki jest
              nie mozna go zmieniac na sile
              lepiej wybrac kogos dla siebie po prostu
            • amaia_v Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 02.08.09, 00:05
              ja oczywiscie zrobilabym afere, sceny, i przypomniala dobitnie, ze zwiazek to
              nie wolnosc i swoboda robienia co sie chce i z kim chce
              pewnie bym tez grozila ;))
              na pewno rozczarowania bym nie ukrywala ;)

              ale z perspektywy czasu..zabraniac komus, prosic- to stres, wysilek.
              dla mnei pryzjemniej byc z kims kto chce tego co ja

              naprawde warto poszukac! i zyc z przyjemnoscia, a nie szarpac sie z kims, gonic go.
              wiem bo sporo czasu stracilam niepotrzebnie.

              a wolnym ptakom mowie- NIE NIE NIE
              ;)))
              moge isc co najwyzej na pokaz sladow z wycieczki
    • emma_ja Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 02.08.09, 00:22
      wsrod moich znajomych kilkunastu par,zarowno formalnych i nieformalnych, z
      roznych srodowisk
      nie ma przypadku aby jedna z osob wyjezdzala sama z osoba plci przeciwnej badz
      widywala sie sam na sam

      widujemy sie wspolnie
      jesli w gre wchodzi wyjazd(np narty)a druga polowa nie moze jechac- bywalo -ale
      z grupa

      jeden przypadek mi jest znany, ze maz wychodzil sam, sypial u kolezanek itp(
      dzis sa jedyna znana mi rozwiedziona para)

      okazja czyni zlodzieja?
      kto jest w zwiazku to sie mu chyba powinien poswiecac?- poznaje partnera ze
      swoim otoczeniem, a takze ogranicza swa aktywnosc zwiazana z plcia przeciwna
      to chyba naturalne?
    • saraisa Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 02.08.09, 19:47
      Poznałam niedawno takiego towarzyskiego typa - strasznie go nosiło, miał potrzebę rozmawiania dosłownie ze wszystkimi. Np. kiedy poszliśmy razem do sklepu - zagadywał kasjerkę o to, jak jej się tu pracuje, ile zarabia, od kiedy tu pracuje etc! A ja stałam tak ta głupia, nie wiedząc co zrobić - czy przyłączyć się do rozmowy, czy udawać, że mnie tu nie ma... Dodam, ze urok osobisty to on miał - więc te jego zaczepki spotykały się z dość miłym przyjęciem przez zaczepiane panie. :P
      Stwierdziłam, że to nie dla mnie - strasznie by mnie męczyła taka znajomość - i go sobie darowałam. Ja też jestem typową babką - lubię czuć zainteresowanie ze strony faceta...
      Ale, jeśli też jesteś towarzyską osobą, możesz zachowywać się podobnie - może wtedy on poczuje się zazdrosny i sam ograniczy swoje wojaże, kiedy poczuje, że też możesz mu gdzieś "uciec". Szczerze mówiąc nie widzę innego sposobu na niego..
      • wymysle_jutro Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 02.08.09, 21:50
        To zaczepianie kobiet - mój ma identycznie i też kobiety są zachwycone. Jestem
        towarzyska, ale nie chcę flirtować na pokaz, tylko żeby mu pokazać, to dziecinne.
    • facettt Facet: - nie przeszkadzałoby nam :) 02.08.09, 19:56
      nie przeszkadzalo by nam :)

      gdybys nie chciala, czy tez nie mogla pojechac
      - bez krepacji pojechalbym sam.

      Poniewaz sam fakt zaproszenia Cie na ten wyjazd jest wystarczajacym dowodem czystych intencji.
    • marryllkka Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 02.08.09, 20:29
      Wagabundyzmu trudno oduczyć.

      Najlepiej jak wagabunda ma jakąś wagabundkę do pary.

      Wasz " związek " źle rokuje.
      • wymysle_jutro Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 02.08.09, 21:52
        Wiem, że on tego "wagabundyzmu " nie ma od zawsze, więc jest szansa, że mu się
        znudzi. Czym się raczej martwię to jego stosunek do kobiet.
    • mahadeva Re: Facet: czy przeszkadzałoby Wam 02.08.09, 21:53
      ja tuz po poznaniu Misia pojechalam na weekend do kolegi w NYC, zwiedzic miasto
      i nie bylo najmniejszej sprawy
      co mam byc to bedzie, ja bym nie ograniczala faceta
      gdyby Mis mi wtedy zabronil wzielabym go za wariata i koniec zwiazku
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka