Dodaj do ulubionych

Bardzo śmierdząca sprawa

08.05.06, 10:43
W garażu podziemnym co jakiś czas wybija sobie i nam kanalizacja - mówiąc
eufemistycznie. Towarzyszy temu słuszny odór. Nie mówiąc już o zagrożeniu
epidemilogicznym - bo wypłukanie wodą nie załatwia sprawy.

Może jakaś profilaktyka, zapobieganie - zamiast naprawiania szkód??? Tym
bardziej, że za całą wentylację klatek odpowiada jedno małe okienko na
ostatniej kondygnacji i drzwi wejściowe...
Obserwuj wątek
    • smootek Re: Bardzo śmierdząca sprawa 08.05.06, 15:49
      Trwa wietrzenie... szczerze współczuję patrolującemu podziemne przestrzenie
      pracownikowi ochrony sad
      Ciekawe, czy na tym zakończy się akcja usuwania szkód powylewowych?
    • pieskuba Re: Bardzo śmierdząca sprawa 13.05.06, 16:26
      Odór wisi w garażu nadal. Polecamy używanie masek przeciwgazowych. Ciekawi mnie,
      co powinno się zrobić w tej sprawie?

      pieskuba
      • magratt Re: Bardzo śmierdząca sprawa 16.05.06, 21:34
        Z tego co dziś słyszałam, odbyło się czyszczenie i plukanie. Na jak długo
        starczy nie wiadomo, jeżeli likatorzy będą nadal wrzucać do kanalizacji pampersy
        i inne tzw. zanieczyszczenia stałe.
        • smootek Re: Bardzo śmierdząca sprawa 17.05.06, 00:09
          Wobec trudności w zlokalizowaniu winnych po śladach smile - CZEMU NIKT NIE
          poinformował WSZYSTKICH o tym, jakie skutki wywołuje nieodpowiedzialne
          wrzucanie tego, co wrzucane być nie powinno? Przecież bez takiej informacji
          zapychacze będą dalej zapychać - a władza będzie narzekać, z kim się musi
          zmagać - bo w tym kraju mówienie o rzeczach oczywistych wcale nie jest
          oczywiste - a jak pokazuje przykład, zaniedbywane.
          W ten sposób mamy jak w banku cykliczne zapychanie/czyszczenie - o niskiej
          skuteczności - narzekanie, że zapychają/ zapychanie/czyszczenie, itd.
          Najgorsze, że po zapychaniu przychodzi WYLEW... a wtedy korzystanie z garażu
          nie jest przyjemne.
          Chyba, że to jakieś extrasy w ramach opłat comiesięcznych za użytkowanie
          miejsca. I co w związku z tym?
          • magratt Re: Bardzo śmierdząca sprawa 18.05.06, 18:47
            smootek napisał:

            > Wobec trudności w zlokalizowaniu winnych po śladach smile - CZEMU NIKT NIE
            > poinformował WSZYSTKICH o tym, jakie skutki wywołuje nieodpowiedzialne
            > wrzucanie tego, co wrzucane być nie powinno?

            Masz rację, przy najbliższej okazji powiem osobom odpowiedzialnym o konieczności
            wywieszenia informacji o zasadach korzystania z kanalizacji. Ale nie obiecuję że
            to będzie dziś ani jutro. Nie urzęduję w spółdzielni, bywam tam sporadycznie.
            • smootek Re: Bardzo śmierdząca sprawa 18.05.06, 20:02
              Nie chodzi o obietnice i pośpiech smile
              Chodzi o skuteczność - w tej i wielu innych sprawach, które wydają się
              oczywiste a na naszym osiedlu okazuje się, że inne prawa oczywistości,
              uczciwości i odpowiedzialności działają.
              • smootek Re: Bardzo śmierdząca sprawa 06.08.06, 19:58
                Po każdej wiekszej ulewie - to samo.
                Tym razem chyba najgorzej.
                Deszczówka wymieszana z fekaliami.
                Szyby windowe zalane, wody na najniższym poziomie kaltki schodowej po kostki.

                I wietrzenie jako JEDYNY, CUDOWNY sposób osuszania...

                Poprzednio też szambo wywaliło w weekend. I jaka nauka z całej historii -
                postawić ochronę przy otwartych drzwiach.

                GDZIE JEST SYNDYK? GDzie jest ta Rada Nadzorcza?
                Czy Ci Państwo nie powini z urzędu być na miejscu i sprawić, by woda nie o
                własnych siłach zaczęła znikać? Jak na razie tylko dwóch biednych zasmrodzonych
                ochroniarzy ma na zmianie mniej nudów...
    • tomasz.grala Re: Bardzo śmierdząca sprawa 07.08.06, 13:08
      smootek napisał:

      > W garażu podziemnym co jakiś czas wybija sobie i nam kanalizacja

      W ostatni weekend dostapilismy powtorki z rozrywki...
      Mialem to szczescie wjechac do garazu kiedy TO sie dzialo
      i widzialem jak studzienki zmienily sie w fontanny.
      Ciekawe czy jakas ekipa powie co bylo przyczyną ?
      Fakt. Padało bardzo duzo i dlugo, po pewnym czasie kazda
      studzienka wywali do gory, ale ciekawi mnie czy ostatni
      wypadek to wina tylko zatkanej gdzies rury?
      T.
      PS. Ktos poleci dobre kalosze? Myslalem tez o szczudlach,
      ale w garazu troche za nisko...
      Albo..... jakby tak przefrunac trzymajac sie instalacji zawieszonej
      pod sufitem? Na Animal Planet wyglada to latwo.., hmmm, moze...
      • magratt Re: Bardzo śmierdząca sprawa 07.08.06, 15:15
        Po ostatniej awarii dowiedziałam się ze to wina zatkanej rury. Teraz widać ze
        to na pewno nie cała prawda. Temu budynkowi potrzebny jest porządny
        aministrator, czyli zarząd pracujący w penym wymiarze. Obecnie wszyscy są pełni
        dobrych chęci, tylko jakoś nic się nie udaje, a wszelkie wysiłki paraliżuje
        tymczasowość sytuacji.
        • smootek Re: Bardzo śmierdząca sprawa 22.08.06, 12:01
          Rozmawiałem ze znajomym architektem. Co poradził? Otóż, jako że Wykonawców
          Sprawnych Inaczej już formalnie nie ma - ale za to Dziennik Budowy zawiera
          nazwiska osób, któe nadzorowały wykonawstwo.
          Na podstawie wpisów w dzienniku budowy potwierdzających przyjęcie kolejnych
          prac i ocenie obecnego stanu - np. stan tarasu, peknięcia "niby-dylatacji" obok
          dyżurki, strome podjazdy, zagrzybiony garaż, zbyt nisko zawieszone instalacje w
          garażu (u mnie niewiele więcej niż 180 - zamiast 205) można domagać się
          ODEBRANIA UPRAWNIEŃ do wykonywaniu zawodu konkretnym osobom, które nadzorowały,
          zatwierdały, odbierały partactwo składając podpisy pod stosownymi dokumentami.
          Nie wiem, czy SBM ścigała tylko wykonawców - czy schodziła na poziom podważania
          kompetencji osób, które poświadczały nieprawdę - i co najciekkawsze pewnie
          dalej sobie spokojnie pracują.
          Nie wiem, czy Syndyk podejmował takie działania - znajomy architekt powiedział,
          że tak powinno się zrobić, by wyeliminować z rynku nieuczciwych ludzi.
          Przecież tu nie pracowali Anonimowi budowlańcy - jeśli Magratt możesz się
          dowiedzieć, czy w ciągu 4 lat ktoś występował o ocenę pracy nadzorujących
          budowę i występował do Nadzoru Budowlanego i innych izb branżowych o odebranie
          uprawnień osobom zatwierdzającym niefachowe działania - NAPISZ proszę. I nie
          chodzi tu o wzajemne roszczenia wierzycieli wobec nas i nas wobec wierzycieli.
          Chodzi i dotarcie do konkretnych Kowalskich, by nie mogli działać na szkodę
          podobnych nam.
          Słynna barierka na moim balkonie miała mniej o 12cm - ktoś taki stan
          zatwierdził. Co więcej - takie balkony ciagle są - bo ludzie nie chcieli robić
          poprawek.

          Jeśli nie ścigano tych osób - czemu nie zrobić tego teraz?
          • zyga02 Re: Bardzo śmierdząca sprawa 22.08.06, 13:40
            Bardzo dobry pomysł i realny, jeśli jeszcze takie działania nie były podejmowane
            to mamy szansę przekonac się, czy Syndyk będzie chciał coś dla nas zrobic oprócz
            sprzedaży lokali. Ponadto wydaje mi się, że powinniśmy nagabywac Syndyka o to
            żeby jak najwięcej usterek za jego kadencji zostało usuniętych, gdyż po jego
            odejściu wszystko będziemy musieli naprawiac z naszego funduszu remontowego.
            P.S.
            W czwartek widziałam na trawniku naprzeciwko wyjazdu z garażu od Kondratowicza
            martwego szczura, bardzo dobrze mu się przyjrzałam, nie był ani zagryziony, ani
            przejechany, był cały mokry./pozostawiam bez komentarza/.
            • smootek Re: Bardzo śmierdząca sprawa 25.08.06, 13:33
              Tylko osoby dysponujące danymi nt. prowadzenia budowy mogą TO zrobić - czyli:
              1. Zrobić listę osób, które zatwierdzały poszczególne odcinki prac;
              2. Sprawdzić jak mają się składane deklaracje do stanu faktycznego (grzyb,
              instalacje gazowe, któe były pierwotnie spartolone, instalacje w garażu
              podziemnym - i pewnie setka innych usterek niezgodnych z pawem budowlanym i
              rzetelnym wykonawstwem) - udokumentować to co mamy i porównać z wpisami, że
              jest cacy;
              3. Udać się do stosownych służb budowlanych z zapytaniem, czy KOwalski
              poświadczając nieprawdę u nas nadal może wykonywać swój zawód.

              Tylko, że nikt nie posiadający formalnej władzy czy dostępu do dokumentacji
              budowy tego zrobić nie może.

              Jeśli nawet poprzednie Zarządy walczyły o dociągnięcie budowy - to Syndyk
              nastał, gdy sprawy były poukładane. Myślę, że nie powinno się odpuszczać
              ludziom, którzy uczciwość zawodową mają za nic lub - odpowiednio opłaceni
              podpiszą wszystko. I dlatego teraz trzeba wstydzić się elewacji, antresoli - a
              sądząc po tym, co na zewnątrz - jeszcze niejedna niespodzianka nas pewnie
              czeka. Dlaczego Wspólnota ma płacić w nieskończoność za poprawki - a nieuczciwi
              wykonawcy spokojnie "budować" w podobnym stylu dalej?
              Więc - może Magratt ustali - ILU w sumie fachowców z uprawnieniami brało udział
              w tej zabawie (myślę, że dokumnety budowy muszą zawierać te dane) i czy obecny
              stan upoważnia do podważenia decyzji podejmowanych przez tych ludzi. Dalej
              trzeba po prostu rozpocząć procedurę odbierania im uprawnień - przecież Syndyk
              jest prawnikiem smile
              • zyga02 Re: Bardzo śmierdząca sprawa 25.08.06, 16:57
                Syndyk ma dostęp do wszystkich dokumentów, te dane o których piszesz na pewno w
                nich się znajdują i nie będzie problemu z dotarciem do protokołów i nazwisk osób
                je podpisujących, przypuszczam że wszystko jest w biurze spółdzielni wystarczy
                tylko dobra wola syndyka do rozpoczęcia całej procedury. Zarząd powinien go
                cały czas o to nagabywac, jeśli to nie da rezultatu to każdy z nas to znaczy
                właścicieli lokalu w tym budynku powinien osobno napisac pismo z prośbą o
                zajęcie się tą sprawą. Gdy do tego dojdzie to musimy złożyc pisma w biurze
                spółdzielni mniej więcej w tym samym czasie. Wydaje mi się, ze umówimy sie na
                forum co do dnia i każdy z nas poprosi o napisanie pisma o podobnej treści
                swoich sąsiadów i wtedy syndyk będzie musiał zrobic coś z tym fantem, on też ma
                nad sobą zwierzchników.

                • smootek Re: Bardzo śmierdząca sprawa 25.08.06, 19:08
                  OK! Wg mnie trzeba coś z tym zrobić - a mój znajomy architekt łapał się co
                  chwila za głowę widząc to i owo. I powiedział, że to bardzo dziwne, że nikt się
                  tym dotąd nie zajął - wg niego to co WIDAĆ gołym okiem i co da się zmierzyc i
                  porównać z przepisami pozwala na to, by podważać posiadanie uprawnień przez
                  osoby nadzorujące przebieg budowy.
                  • smootek Re: Bardzo śmierdząca sprawa 07.01.07, 15:58
                    I znowu kanalizacja daje o sobie znać - wystarczyło trochę deszczu... ciekawe,
                    jak na razie widać, że tego problemu nie da się rozwiązać skutecznie. Ponownie
                    gratulacje dla architekta, konstruktora, wykonawcy.
                    • smootek Re: Bardzo śmierdząca sprawa 19.04.07, 18:29
                      Czyżby w ostatni weekend znowu wybiła studzienka kanalizacyjna? Ktoś coś
                      widział? Bo czuć - to czuło wielu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka