Dodaj do ulubionych

55 lat FSO .

05.11.06, 13:21
dokładnie 6 listopada 1951 r.
Ile przez ten czas wspaniałych pojazdów zjechało z lini żerańskich zakładów.
Warszawa, Syrena, Fiat 125, Polonez ech. Rozwój Bródna zawdzięczamy
zakładówi, kilka tysięcy rodaków z Bródna pracowało w tej fabryce.
Obserwuj wątek
    • mk968 Re: 55 lat FSO . 05.11.06, 13:26
      TO PRAWDA i komu to przeszkadzało
      • magoo_king Re: 55 lat FSO . 05.11.06, 13:28
        Dziwna sprawa, ale na stronie fso wyświetla się napis, że to dopiero 50 lat. I
        zgłupiałem teraz. dałbym sobie rękę obciąć, że jadąc ostatnio Jagielońską
        widziałem datę otwarcia 6 listoapad 1951.
        • mk968 Re: 55 lat FSO . 05.11.06, 13:31
          tak masz rację 1951
          • magoo_king Re: 55 lat FSO . 05.11.06, 13:36
            "6 listopada 1951 r o godzinie 14.00 z taśmy montażowej FSO zjeżdża pierwsza
            Warszawa M-20, potocznie zwana "pobieda". Nowo wybudowana fabryka zmotoryzowała
            Polskę produkująć tak znakomite pojazdy jak Warszawa, Syrena, Polski Fiat i
            Polonez. W tym czasie udowodniła przewagę polskich inżynierów konstruktorów nad
            myślą techniczną innych krajów wprowadzając nowatorskie i śmiałe innowacje,
            które z wielu przyczyn niezależnych od fabryki, nie zostały wprowadzone w życie"

            Wielki brat patrzył nam na łapy.
            • mk968 Re: 55 lat FSO . 05.11.06, 13:58
              jenak PRL nie był do końca bee
            • sibeliuss Re: 55 lat FSO . 05.11.06, 13:59
              Pod zakłady wyburzono Pelcowiznę, Różopol, część Śliwic i Stary Żerań.
      • jtb Re: 55 lat FSO . 05.11.06, 14:41
        mk968 napisał:

        > TO PRAWDA i komu to przeszkadzało

        A jake było inne wyjście? To był jeden z wielu nieefektywnych zakladów w PRL,
        dawał ludziom pracę ale nie przynosił żadnego zysku. Koszty wytwarzania były
        wyższe niz cena samochodu ustalana przez państwo. W gospodarce rynkowej i w
        konkurencji z innymi producentami aut nie miał zadnych szans.
        • mk968 Re: 55 lat FSO . 05.11.06, 14:45
          tak ale kapitał koreański nie poradził sobie teraz mamy ukraiński .
          • sibeliuss Re: 55 lat FSO . 05.11.06, 18:00
            mk968 napisał:

            > tak ale kapitał koreański nie poradził sobie teraz mamy ukraiński .

            Co nie zmienia faktu, że FSO było nierentowne. Pakiety socjalne mieli ponoc jak
            górnicy.
            • queen_innuendo Re: 55 lat FSO . 05.11.06, 19:32
              Tylko Pelcowizny żal...
              • sibeliuss Re: 55 lat FSO . 05.11.06, 19:34
                Można powiedzieć, że FSO odcięło Bródno od Śliwic i Wisłysmile
                • mk968 Re: 55 lat FSO . 05.11.06, 20:26
                  myślałem że tylko ja jestem pesymisto ale jest nas 2 . Całe Bródno no niemal
                  całe pracowało w FSO nie zapominaj otym
                  • jtb Re: 55 lat FSO . 05.11.06, 21:19
                    mk968 napisał:

                    Całe Bródno no niemal
                    > całe pracowało w FSO nie zapominaj otym

                    Nie tyle pracowali co wykonywali plany, czasami tylko na papierze. Dostawali
                    nawet za to jakies pieniądze, które w socjaliżmie można bylo dodrukowac tyle
                    ile było potrzeba a w sklepach pusto.
                    W socjaliżmie łatwo o pracę a trudno o kupno wyrobów a w kapitaliżmie trudno o
                    pracę a rynek pełen towarów.
                    • badziewiak_leon Re: 55 lat FSO . 06.11.06, 13:46
                      > mk968 napisał:
                      >
                      > Całe Bródno no niemal
                      > > całe pracowało w FSO nie zapominaj otym

                      Małe sprostowanie - w FSO nie było pracy tylko "robota" i ludzie (w liczbie
                      dochodzącej do 15 tysięcy) nie pracowali tam ale "zap...lali". Ot - wystarczyło
                      kilkanaście lat, a dzieci proletariatu zapomniały języka ojców.

                      Dane mi było spędzić w tym przybytku rozpusty kilka tygodni przy maszynie
                      (robiłem skrzynie biegów do słynnych krążowników szos marki "Poldek") i nie
                      ukrywam satysfakcji, że nie musiałem tam pozostać dłużej (choć ominęła mnie
                      niewątpliwa przyjemność złożenia dla siebie samochodziku z części wyniesionych
                      za bramę). Dla jasności - nie była to forma odbywania tzw. kary ograniczenia
                      wolności, powszechnie tam praktykowana.

                      Doprawdy - dziwną rocznicę tu propagujecie. No - ale już jeśli, to nie
                      zapomnijcie o najważniejszym patronie tej Fabryki - towarzyszu (Szmaciaku)
                      Wiesławie. Jego popiersie już chyba nie stoi przed bramą?
                      • mk968 Re: 55 lat FSO . 06.11.06, 13:58
                        Żal tylko wysiłku powojennego pokolenia !!
                      • kriss67 Re: 55 lat FSO . 06.11.06, 14:04
                        Leon, ja przepracowałem prawie dwa miesiące w ramach praktyk studenckich. Byłem
                        ostatnim rocznikiem który sie na takie praktyki załapał. Pracowałem na montażu
                        Poldka. Jak schodziły z lakierni zakładałem wstepne okablowanie w karoserii.
                        Ciekawe, jak auto było na eksport albo dla Policji, jak przyjeżdzało do mnie
                        było w miare zabezpieczone folią. Jak na rynek krajowy, żadnego zabezpieczenia.
                        Chłopaki to jeszcze jakoś sobie na tym montażu radzili, gorzej dziewczyny
                        miały. Nie wyrabiały sie i cała tasma była zatrzymywana.
                        Starzy wyjadacze ciagle nam jakies psikusy robili.
                        Praca na dwie zmiany była. A za kasiore którą mi FSO zapłaciła, pojechałem
                        sobie we wrzesniu w Tatrysmile

                        W sumie miło to wspominamsmile W zyciu bym nie zobaczył na własne oczy montowni
                        autsmile

                        Pozdro
                        Krzysztof
                        • badziewiak_leon Re: 55 lat FSO . 06.11.06, 15:17
                          Miałeś czyściutką robotę Kriss. Mnie postawili z miejsca przy frezarce (tak się
                          to chyba nazywa) kół zębatych. Po kilku minutach byłem cały nasiąknięty olejem
                          maszynowym. Przez cały czas tych "praktyk" nie mogłem się pozbyć zapachu głęboko
                          usmażonej frytki. No i po każdej zmianie miałem w dłoniach powbijane miliony
                          opiłków. Nie wspomnę też dobrze straszliwego hałasu występującego na hali (w
                          sumie - wytwarzanie silników to nie to samo, co montaż kabelkówsmile - gorzej
                          musiało być chyba tylko przy tłoczeniu karoserii).

                          Nie wiem czy efekty mojej pracy miały jakiekolwiek zastosowanie w praktyce.
                          Maszyna (amerykańska), na której robiłem, była kilkanaście lat starsza ode mnie
                          i nie trzymała żadnych norm jeśli chodzi o wymiary tych kółek (wałki skrzyni
                          biegów). Co kilka "załadowań" przylatywał majster (nazywaliśmy go Sierżant
                          Garcia - bo miał duży brzuch i czerwoną gębę, a poza tym straszliwie przeklinał)
                          i musiał to wszystko regulować. Ech - czasy - ostatni dzień w tym młynie był
                          jednym z najszczęśliwszych wspomnień w moim życiu.

                          Dzięki doświadczeniom w FSO dokładnie zrozumiałem dlaczego dobrze postąpiłem
                          wybierając los zgniłej inteligencji, nie zaś zaszczytne miano proletariatu, do
                          którego się po prostu nie nadawałem.
                          • jtb Re: 55 lat FSO . 06.11.06, 16:34

                            A przypominacie sobie pracownicy FSO jak pod koniec Komuny wasze nowiutkie
                            samochody płynęły Wisłą załadowane na barkę. Na wysokości Włocławka barka
                            zatonęła wraz z towarem. Auta z dna rzeki wydobyto, oczyszczono i potem
                            sprzedano na licytacji po cenie wyższej niż cena fabryczna nowego samochodu.
                            Taka to była wtedy ekonomia, że cene wyrobów na rynku, nawet pietruszki ustalał
                            Komitet Centralny PZPR żeby uniknąc niepokojów społecznych.
                          • kriss67 Re: 55 lat FSO . 06.11.06, 20:01
                            No w porównaniu z Tobą Loeon moja robota była rzeczywiście czysta.
                            • badziewiak_leon Re: 55 lat FSO . 07.11.06, 11:22
                              Nie miałem czasu na obijanie się. Majster tak ustawił interes, że praktykanci
                              wykonywali akordzik na konto stałych bywalców (ci z kolei większość czasu
                              wiecowali, gdyż był pamiętny rok 1988 - nic z tego wiecowania nie wynikało).
                              Trzepałem więc te kółka ile tylko się dało, aż się maszyny grzały - wyrobił mi
                              się odruch warunkowy - kółko na bolec, sztanca waląca przez minutę, kółko do
                              koszyka, kółko na bolec, sztanca ... Był to z resztą rodzaj zabijania wolno
                              płynącego czasu. Co innego można było robić przez te 8 godzin - leżeć pod
                              kontenerem z pokrywami silników i sączyć jakieś podłe piwo? Rozumiem, że można
                              było tak z tymi sztancami spędzić miesiąc, ale większość kręcących się tam
                              osobników przez całe życie "kółko na bolec, sztanca, kółko z bolca" - jak w
                              filmie Chaplina - Światła wielkiego miasta.
                              • kriss67 Re: 55 lat FSO . 07.11.06, 11:30
                                Nie chodziło mi o obijanie sie, tylko u mnie to była głupiego robota na tempo.
                                U Ciebie bardziej twórczasmile"kółko na bolec, sztanca, kółko z bolca" .....smile
                                Leon, ale numer. Ja byłem na tych praktychach dokładnie w wakacje 1988 rokusmile
                                Fakt, browarami raczyli sie miejscowi czesto. A bywało że i czyms mocniejszym.
                                Pewnego razu jeden ze stałych bywalców o mało co reki mi nie przywiercił do
                                karoseriismile

                                Pozdrówka
                                Krzysztof
                                • maniek_sucha_raczka_mrowkojad Re: 55 lat FSO . 07.11.06, 14:37
                                  Ja pamietam jak rajdowcy z osrodka badawczo rozwojowego (OBRSO) testowali
                                  Fiaciny 125p na torze probnym przy Jagielonskiej. Rajdowe maszyny prowadzone
                                  przez takich asow kierownicy jak "czerwony ksiaze" Jaroszewicz, Bublewicz i
                                  chyba Koper byly rasowane przed rajdem Monte-Carlo. Gapilismy sie na te mknace
                                  kolorowe bolidy jak na autka z Formuly 1.
                                  FSO wystawilo wtedy trzy maszyny. He,he zadna stajnia rajdowa w Europie nie
                                  miala szans do chlopakow z Zerania jesli chodzi o ilosc pojazdow . Z tego co
                                  pamietam to zajeli chyba trzecie miejsce jako Team FSO(lata 70te). Ja jako
                                  uczen z Wloscianskiej tez zaliczylem praktykie na produkcji. Wkrecalem galki na
                                  dzwignie zmiany biegow. Ogolnie zasmy sie zdrowo opierdzielali, co chwila tasma
                                  sie zatrzymywala przez nas i za kare szkola przeniosla nas na praktyki(to nie
                                  jest zadna sciema) ...do piekarni na Woli gdzie ladowalismy cieply chlebek do
                                  pojemnikow.
                                  A pamietacie fiaty "zawieszone " na dachu dyrekcji?.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka