Od tego roku od V klasy podstawowki. Obowiazkowy ale rodzice moga
sie nie zgodzic na udzial w nim swojego dziecka.
Na "starszym dziecku" wywiazala sie dyskusja bo jedna forumka
odmowila zapisania dziecka na ten przedmiot tylko dlatego że
dowiedziala się że w tej szkole bedzie go prowadzic katechetka.
Prawie wszyscy uczestnicy dyskusji staneli po jej stronie twierdzac -
w wiekszosci za pomocą tzw bluzgów na Kosciol - że katechetka nie
bedzie w stanie przekazac obiektywnej wiedzy a tylko indoktrynację
katolicką w tym zakresie.
Niemniej jednak zaczelam dyskusję z Verdaną - oczywiscie w
kulturalny sposob - bo Verdana twierdzi że katechetka musialaby na
tych lekcjach zaprzeczac temu co powie na religii jesli chodzi o
rozwoj seksulany czlowieka, nauke o rodzinie itd. Choc moze lepiej
Verdana swoje stanowisko napisze.
Postanowilam Was sie zapytac jak uwazacie? Mnie wcielo dzis
odpowiedz dla Verdany ostatnia bo wylaczyli nagle prad ale
pomyslalam zeby tu przeniesc dyskusje, tam jestem jedna na froncie.
Tu Verdana nawet jak jest sama to raczej sie nas nie boi

.
Moim zdaniem nie mozna skreslac i potepiac w czambuł wszystkich
katechetów jako niezdolnych do prowadzenia tych lekcji bo
sa "fukcjonariuszami Kosciola" i z zasady nieobiektywni. Oczywiscie
ze zdarzaly sie i beda sie zdarzac osoby ktore przynosza wstyd
Kosciolowi gloszac jakies absurdalne nauki w rodzaju ze od
masturbacji rosna wlosy na dloniach a antykoncpecja powoduje
nienawisc do dzieci. Ale nierzetelni nauczyciele moga zdarzyc sie
wszedzie, i smiem twierdzic ze akurat w tej dziedzinie nauczyciele
po studiach w np. Instytucie Studiów nad Rodzina w Łomiankach są o
wiele lepiej przygotowani do tematu niz nauczyciel swiecki lub z
przypadku ktorzy to najczesciej zajmuja sie po prostu promowaniem
antykoncepcji oraz uspakajaniem ze seks mozna uprawiac od kiedy
ustawa zezwala czyli od 15 roku zycia i od kiedy sie ma ochote. NIe
mowia calej prawdy o srodkach antykoncepcyjnych, a to co wyglaszaja
pod haslem "metody NPR" i "nauka Kosciola" zakrawa na czysta kpinę.
Moim zdaniem katecheta moze prowadzic takie lekcje i skupiac sie na
wiedzy a nie ocenie moralnej jakis zachowan. Przykladowo
masturbacja - Verdano nie jest fizjologia jak napisalas bo przez
fizjologiczne przynajmniej ja rozumiem procesy ktore zachodza w
czlowieku niezaleznie od jego woli np. miesiaczkowanie czy zarost u
chlopakow. Fizjologiczny jest takze zwiekszony poped plciowy w
okresie dojrzewania ale nie masturbacja. Czlowiek ma do wyboru i
moze zapanowac nad soba i nie uskuteczniac jej. Wiec przykladowo
taka katechetka na religii moze powiedziec ze w nauce KK masturbacja
jest grzechem (aczkolwiek nieprawda ze tak samo surowo podejdzie do
tamtu ksiadz u nastalatka jak i zonatego faceta, ksieza tez studiuja
psychologie) natomiast na "wychowaniu" wcale nie musi i nie powinna
poruszac zagadnienia od strony moralnej. Wystarczy ze porozmawia z
dziewczynami (bo jest podzial na grupy oczywiscie na tym
przedmiocie) na czym polega popęd, ze pewne zachowania wystepuja w
wieku nastoletnim itd. Nie musi mowic ze cos jest dobre albo zle bo
na ten przedmiot chodza takze dzieci ateistow.
Podobnie antykoncepcja. nie wiem czemu Verdano uwazasz ze Kosciol
klamie w tej kwestii, ukrywa skutecznosc tych metod jesli dobrze cie
zrozumialam. To że metody antykoncepcji najskuteczniej zapobiegaja
ciąży, że prezerwatywy częściowo chronia przed chorobami
wewnrycznymi jest jedna strona medalu, zas druga stroną, calkowicie
niesprzeczna z nia jest to że uzywanie antykoncpecji MOŻE prowadzic
do uprzedmiotowienia kobiety zarowno w malzenstwie jak i zwiazku
partnerskim. Tylko że tej drugiej części zaden swiecki nauczyciel
ani zapalona femonistka nie powie mlodziezy. Bo swiat wymyslil sobie
bożka i najwazniejsza prawde w wychoywaniu mlodziezy pt BEZPIECZNY
SEKS.
Rozpisalam sie ale chcialam spisac mniej wiecej wszystko co
napisalam na innym forum. Reasumujac moim zdaniem zabranianie czy
sekowanie katechetow chcacych wykladac ten przedmiot bez poznania
tego konkretnego nauczyciela, jego wiedzy i metod, odrzucanie go,
bo "jest katolikiem i uczy religii" jest folgowaniem uprzedzeniom,
nietolerancji i atmosferze nagonki na Kosciol.