Dodaj do ulubionych

"Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmiot

11.09.09, 18:49
Od tego roku od V klasy podstawowki. Obowiazkowy ale rodzice moga
sie nie zgodzic na udzial w nim swojego dziecka.

Na "starszym dziecku" wywiazala sie dyskusja bo jedna forumka
odmowila zapisania dziecka na ten przedmiot tylko dlatego że
dowiedziala się że w tej szkole bedzie go prowadzic katechetka.
Prawie wszyscy uczestnicy dyskusji staneli po jej stronie twierdzac -
w wiekszosci za pomocą tzw bluzgów na Kosciol - że katechetka nie
bedzie w stanie przekazac obiektywnej wiedzy a tylko indoktrynację
katolicką w tym zakresie.

Niemniej jednak zaczelam dyskusję z Verdaną - oczywiscie w
kulturalny sposob - bo Verdana twierdzi że katechetka musialaby na
tych lekcjach zaprzeczac temu co powie na religii jesli chodzi o
rozwoj seksulany czlowieka, nauke o rodzinie itd. Choc moze lepiej
Verdana swoje stanowisko napisze.

Postanowilam Was sie zapytac jak uwazacie? Mnie wcielo dzis
odpowiedz dla Verdany ostatnia bo wylaczyli nagle prad ale
pomyslalam zeby tu przeniesc dyskusje, tam jestem jedna na froncie.
Tu Verdana nawet jak jest sama to raczej sie nas nie boi smile.

Moim zdaniem nie mozna skreslac i potepiac w czambuł wszystkich
katechetów jako niezdolnych do prowadzenia tych lekcji bo
sa "fukcjonariuszami Kosciola" i z zasady nieobiektywni. Oczywiscie
ze zdarzaly sie i beda sie zdarzac osoby ktore przynosza wstyd
Kosciolowi gloszac jakies absurdalne nauki w rodzaju ze od
masturbacji rosna wlosy na dloniach a antykoncpecja powoduje
nienawisc do dzieci. Ale nierzetelni nauczyciele moga zdarzyc sie
wszedzie, i smiem twierdzic ze akurat w tej dziedzinie nauczyciele
po studiach w np. Instytucie Studiów nad Rodzina w Łomiankach są o
wiele lepiej przygotowani do tematu niz nauczyciel swiecki lub z
przypadku ktorzy to najczesciej zajmuja sie po prostu promowaniem
antykoncepcji oraz uspakajaniem ze seks mozna uprawiac od kiedy
ustawa zezwala czyli od 15 roku zycia i od kiedy sie ma ochote. NIe
mowia calej prawdy o srodkach antykoncepcyjnych, a to co wyglaszaja
pod haslem "metody NPR" i "nauka Kosciola" zakrawa na czysta kpinę.

Moim zdaniem katecheta moze prowadzic takie lekcje i skupiac sie na
wiedzy a nie ocenie moralnej jakis zachowan. Przykladowo
masturbacja - Verdano nie jest fizjologia jak napisalas bo przez
fizjologiczne przynajmniej ja rozumiem procesy ktore zachodza w
czlowieku niezaleznie od jego woli np. miesiaczkowanie czy zarost u
chlopakow. Fizjologiczny jest takze zwiekszony poped plciowy w
okresie dojrzewania ale nie masturbacja. Czlowiek ma do wyboru i
moze zapanowac nad soba i nie uskuteczniac jej. Wiec przykladowo
taka katechetka na religii moze powiedziec ze w nauce KK masturbacja
jest grzechem (aczkolwiek nieprawda ze tak samo surowo podejdzie do
tamtu ksiadz u nastalatka jak i zonatego faceta, ksieza tez studiuja
psychologie) natomiast na "wychowaniu" wcale nie musi i nie powinna
poruszac zagadnienia od strony moralnej. Wystarczy ze porozmawia z
dziewczynami (bo jest podzial na grupy oczywiscie na tym
przedmiocie) na czym polega popęd, ze pewne zachowania wystepuja w
wieku nastoletnim itd. Nie musi mowic ze cos jest dobre albo zle bo
na ten przedmiot chodza takze dzieci ateistow.

Podobnie antykoncepcja. nie wiem czemu Verdano uwazasz ze Kosciol
klamie w tej kwestii, ukrywa skutecznosc tych metod jesli dobrze cie
zrozumialam. To że metody antykoncepcji najskuteczniej zapobiegaja
ciąży, że prezerwatywy częściowo chronia przed chorobami
wewnrycznymi jest jedna strona medalu, zas druga stroną, calkowicie
niesprzeczna z nia jest to że uzywanie antykoncpecji MOŻE prowadzic
do uprzedmiotowienia kobiety zarowno w malzenstwie jak i zwiazku
partnerskim. Tylko że tej drugiej części zaden swiecki nauczyciel
ani zapalona femonistka nie powie mlodziezy. Bo swiat wymyslil sobie
bożka i najwazniejsza prawde w wychoywaniu mlodziezy pt BEZPIECZNY
SEKS.

Rozpisalam sie ale chcialam spisac mniej wiecej wszystko co
napisalam na innym forum. Reasumujac moim zdaniem zabranianie czy
sekowanie katechetow chcacych wykladac ten przedmiot bez poznania
tego konkretnego nauczyciela, jego wiedzy i metod, odrzucanie go,
bo "jest katolikiem i uczy religii" jest folgowaniem uprzedzeniom,
nietolerancji i atmosferze nagonki na Kosciol.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:01
      To jako wywolana sie odezwę.
      Moim zdaniem katechetka nie powinna prowadzić "Wychowania" z dwocch,
      zupełnie róznych powodów.
      Albo bedzie katechetką "nawiedzoną" - co można rownie dobrze
      odczytac jako "uczciwą" - i na "Wychowaniu" bedzie przedstawiała
      punkt widzenia KK - czyli antykoncepcja jest zła (nie nieskuteczna,
      zła), dobry jest jedynie NPR, od masturbacji nalezy sie
      powstrzymywac, bo jest grzechem - wymienic można tu sporo rzeczy. I
      tu jest problem, bo wielu rodziców nie chce , aby "Wychowanie" stalo
      się kolejna lekcją religii - ale to jest inny problem.
      (Nota bene dla mnie uprzedmiotowienie kobiety może - choć tez nie
      musi - nastapić przy NPR, bo wtedy kobieta w okresie bezplodnym nie
      bardzo może odmawiać mężowi, a jak wiadomo jej poped jest wtedy
      niski. Czyli może się zdarzyć tak, ze czuje się wykorzystana...)
      Natomiast problem, o ktorym dyskutowalysmy z Sion jest zupełnie czym
      innym i mam niejasne wrazenie, ze nastapilo w nim odwrocenie ról.
      Uwazam bowiem, ze rola katechetki jest katecheza. Czyli nie moze ona
      swoim uczniom na lekcji "Wychowania" przekazywać wiaomosci o
      antykoncepcji, jej skutecznosci, sposobie stosowania w sposób
      obiektywny, a potem na religii stwierdzac, ze antykoncepcja jest
      zła. Bowiem w rozumieniu dzieci katechetka tym samym szerzy zło. Nie
      można "obiektywnie" nauczac o rzeczach, ktore we własnym sumieniu
      się potępia.
      I to mnie przeszkadzałoby bardzo - przekazywanie dziecku takiego
      wlasnie relatywizmu. Mam wrazenie, ze jest to hm... przeciwienstwo
      nagonki na kościół, skoro oczekuję od katechety, ze będzie
      przekazywał mojemu dziecko zasady wiary nie tylko od 8.00 do 8.45,
      ale w kazdym miejscu, gdzie się moje dziecko z nim spotka...
      • sion2 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:25
        No ale omowienie fizycznych i psychicznych konsekwencji
        antykoncepcji, jak dzialaja okreslone srodki nie jest godzeniem w
        zadne prawdy wiary ani zasady wiary.
        Metody antykocepcji, rodzaje srodkow, ich oddzialywanie na czlowieka
        sa przedmiotem okreslonej wiedzy ktora jest neutralna religijnie. To
        że rozpoczecie brania tabletek w wieku 15 lat grozi z duza doza
        prawdopodobienstwa bezplodnoscia w wieku lat 25 nie jest prawda
        religijna ale logiczna konsekwencja że jak wlozysz zdrowa reke w
        gips na 6 lat, na pewno po zdjeciu go nie bedziesz mogla wladac w
        pelni ręką. Podobnie hamowanie owulacji i w ogole hormonalne
        wplywanie na dojrzewajaca dziewczyne nie moze zostac bez echa dla
        jej dalszej plodnosci, moze nie musi zakonczyc sie zle ale jest to
        bardzo mozliwe. I to nie jest prawda religijna ze antykoncepcja
        oprocz niewatoliwie jakis tam pozytecznych skutkow ma takze skutki
        złe. Tylko ze w dobie rozpasania seksualnego swiata oraz rozbudzania
        w dzieciach jak najwczesniej potrzeb seksualnych, nikt poza KK tego
        nie powie. I to że mowi cos takiego KK, wcale nie oznacza ze to jest
        prawda czy zasada wiary. To jest fakt, obiektywny: antykoncepcja ma
        dobre i zle strony.
        • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:30
          Jest. Moze nie dla doroslego człowieka, ale dla nastolatka pouczanie
          o metodach antykoncepcji bez zadnego oceniania jest swoistą promocja
          antykoncepcji. No i tu juz zaczynamy zahaczać o prawdy watpliwe -
          tabletki dla 15-latki to skandal, ale dla 23-latki - już raczej nie,
          choćby ta nie miała dzieci. Ja nie widzę żadnych zlych stron
          antykoncepcji, choć moge wdziec zle strony poszczególnych środkow.
          I prawde mowiąc nie bardzo widze jak teraz w dzieciach są rozbudzane
          potrzeby seksualne - zareczam Ci Sion, jako historyk, ze oprocz
          zamożnej warstwy mieszczanskiej w XIX-wieku kiedys bylo znacznie pod
          tym wzgledem gorzej.
          • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:38
            verdana napisała:

            > Jest. Moze nie dla doroslego człowieka, ale dla nastolatka
            pouczanie
            > o metodach antykoncepcji bez zadnego oceniania jest swoistą
            promocja
            > antykoncepcji.

            A czy mówienie o różnych wojnach jest zacheą do wojowania - nie
            przesadzajmy. Dzieciaki i tak wiedza, ze są różne środki. Jeżlei je
            żetelnie oówię to nie znaczy, ze zachecam do ich stosowania.
            Zwłaszcza zwracajac uwagę na ew skutki uboczne.



            No i tu juz zaczynamy zahaczać o prawdy watpliwe -
            > tabletki dla 15-latki to skandal, ale dla 23-latki - już raczej
            nie,
            > choćby ta nie miała dzieci. Ja nie widzę żadnych zlych stron
            > antykoncepcji, choć moge wdziec zle strony poszczególnych środkow.

            Zacznijmy od tego, zę w naszej kulturze 15 latka nie jest absolutnie
            dojrzała do roli matki. A nawet przy super antykoncepcji współżycie
            moze skończyć się ciążą. To fakt - nie prawda wiary wink

            Dodatkowo 15 latka jeszcze dojrzewa i rozsadny ginekolog powinien
            bezwzględnie odmówić tabletek nastolatce.

            jak pisała Sion, hormony w wielu wypadkach zaburzają procesy
            orgaznizmu kobiety i prowadzą - o ile nie do bezpłodoności - to do
            powaznych probelemów z zajściem w ciazę za kilka lat. I powinno się
            o tym mówić, uprzedzać. Że nie wszyscy pozsłuchają? A ile lat móimy,
            ze nie nalezy palić i stosowac narkotyków? Też nei wszyscy słuchają.

            Jeżłei wyjdziemy od FAKTU ze do współżycia seksualnego trzeba
            dojrzeć, mieć pewne warunki - także ekonomiczne, oraz liczyć się z
            konsekwencjami to wszystko pozostałe bezie już tylko logiczną
            całościa.
            • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:41
              Tak, nie sądze , aby ktokolwiek zachęcał 15-latke do seksu. Ale
              jesli już współżyje, to naprawde lepiej, aby nie zachodzila w ciążę.
              • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:45
                verdana napisała:

                > Tak, nie sądze , aby ktokolwiek zachęcał 15-latke do seksu. Ale
                > jesli już współżyje, to naprawde lepiej, aby nie zachodzila w
                ciążę.

                Verdana - w byłej podstawówce mojej córki, pani dyrektor zachecała
                do sexu 10-ciolatki. Twierdziła, ze nie ma w tym nic złego i jak
                tylko poczują ochotę to powinny jej nie tłumić. Ani słowa o
                odpowiedzialności i dojrzałosći - także innej niż płciowa.

                mało tego - zachecała (przynajmniej dziewczynki) do poszukania sobie
                sarszych partnerów seksualnych, bo chłopcy w ich wieku są jeszcze
                zbyt dziecinni.
                • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:55
                  To kretynka, zaiste... Ja bym zlozyla skargę.
                  • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:03
                    ale takich jest więcej Panie z organizacji typu ponton wypowiadają
                    sie w bardzo podobnym stylu.

                    - po takich przejściach naprawdę wolę katechetkę smile
                    • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:06
                      Nie, panie z organizacji "Pontn" nie namawiaja 10-latek do seksu.
                      jesli chcemy byc obiektywni, to w obie strony.
      • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:27
        verdana napisała:

        > I to mnie przeszkadzałoby bardzo - przekazywanie dziecku takiego
        > wlasnie relatywizmu. Mam wrazenie, ze jest to hm... przeciwienstwo
        > nagonki na kościół, skoro oczekuję od katechety, ze będzie
        > przekazywał mojemu dziecko zasady wiary nie tylko od 8.00 do 8.45,
        > ale w kazdym miejscu, gdzie się moje dziecko z nim spotka...
        >

        Doceniam - szczerze - twoją troskę o sumienie katechety. Ale... wink

        Osoba wierzaca może wyjść z tej sytuacji bez hipokryzji i bez
        łamania własnego sumienia.

        Ja nie widzę sprzeczności w nauczaniu tych 2 przedmiotów - i nie są
        one nawzajem sprzeczne.

        Jako osoba wierzaca nie widzę problemu w omówieniu antykoncepcji.
        Wystarczy mówić prawdę. Całą prawdę. I wcale nie należy rozgraniczć
        co jest grzechem a co nie,.

        W wielkim skrócie ja bym przekazała taką wiedzę:

        - nie ma 100% skutecznej antykoncepcji. Podejmując współżycie
        nakleży liczyć sie z mozliwością pojawienia sie dziecka i byc na to
        gotowym. (aborcja w Polsce jest zakazana, wiec problemu co dalej nie
        ma)
        - są różne środki - z którymi sie spotkaci - i można omówić
        (rzetelnie ) każdy z nich. Nie strasząc, ale też nie ukrywając
        skutków ubocznych (jak spirala czy hormony). Podkreśliłabym
        konieczność domagania się badań od lekarzy i zacheciła do czytania
        choćby ulotek dołączonych do pigułek.
        - Omówiłabym oczywiście NPR przy okazji dementująć wiele mitów (to
        nie kalendarzyk, moga ją stosować kobiety chore i z zaburzeniami
        cykli itp) nie ukrywałabym przy tym, ze ta metoda wymaga okresu
        wstrzemieźliwości.
        - starałabym się by dzieciaki zrozumiały, ze sex to nie cukierek, a
        wiąże sie z odpowiedzialnoscia za drugiego człowieka I 1 zła decyzja
        czasem wpływa na cąłe życie.


        czy widzisz w tym coś sprzecznego z programem? Bo ja nei widze nic
        sprzecznego z wiarą.

        Obawiam się natomiast, że osoby świeckie (zwłaszcza o innym
        światopoglądzie) nie będą az tak obiektywne. i ja zgodziłam sie na
        lekcje pdz TYLKO dlatego, ze prowadzi je katechetka i wiem, zę nie
        bezie tam panienek z pontona.
        • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:33
          Rozumujesz jak człowiek dorosły, nie jak nastolatek.
          Czas nastoletni to czas dla wielu osób bezkompromisowosci. Widzialam
          to na lekcjach historii - kiedy akurat w tym wieku niezwykle trudno
          wytlumaczyć mlodziezy, ze kompromis czasem jest lepszy od
          powstaniasmile Katechetka nauczajaca o antykoncepcji bedzie
          postrzegana jako osoba dwulicowa. Jak moze uczyć, jak stosowac coś,
          o czym na innej lekcji mowi, ze jest złe? Ja to zrozumiem, Ty też -
          14-17 latek tego nie zrozumie - uzna, ze katechetka mowi "co każą",
          a nie to co mysli.
          Trzeba to brac pod uwagę.
          • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:39
            teraz ty nie doceniasz młodzieży - nie jest taka głupia.
            • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:42
              Nie jest glupia, jest bezkompromisowa. To nie jest głupota, tylko
              normalny etap rozwoju.
              I prawde mowiac, nie widze cienia glupoty w tym, ze mlody czlowiek
              patrzy podejrzliwie na kogos, kto glosi rózne treści na róznych
              lekcjach...
              • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:47
                chyba jasno wytłumaczyłam, ze te treści nie sa różne - są takie
                same.
                • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:54
                  Są rózne. Jako przymusowa czytelniczka tych podrecznikow zapewniam,
                  ze sa rzeczy, ktorych katecheta na pewno nie jest w stanie
                  przekazywac "obiektywnie". Na przykład te, dotyczace małżenstw
                  homoseksualnych.
                  • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:59
                    Verdana w Polsce nie ma "małżeństw" homoseksualistów. Nie może wiec
                    być ich też w ramówce przedmiotu szkolnego.

                    I ponownie zapewniam - chrześijaństwo nie jest totalitaryzmem, który
                    z człowiekiem walczy, chrześcijaństwo walczy o godność KAŻDEGO
                    człowieka (nawet niewierzącego) i jest w stanie prowadzić przedmiot
                    przygotowanie do zycia w rodzinie zgodnie z programem i bez
                    popadania w hipokryzję.
                    • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:05
                      Moze - na przykladzie innych krajów. To wiem na pewno, bom sama to
                      we własnych podrecznikach umiescila. Sa więc jak najbardziej
                      nauczane w ramach przedmiotu szkolnegosmile
                      Mam nadzieje, ze nie zostane za to wyrzucona z forumsmile
                      • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:11
                        verdana napisała:

                        > Moze - na przykladzie innych krajów. To wiem na pewno, bom sama to
                        > we własnych podrecznikach umiescila. Sa więc jak najbardziej
                        > nauczane w ramach przedmiotu szkolnegosmile
                        > Mam nadzieje, ze nie zostane za to wyrzucona z forumsmile

                        Ale to nie znaczy, że każdy nauczyciel MUSI o tym mówić.
                        • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:14
                          Ale musi odpowiadac na pytania. No i tu dotykamy już bardzo
                          drazliwej sprawy - czy nauczyciel moze wybierac sobie z programu
                          tylko to, co mu odpowiada, czy tez jego zadaniem jest zrealizować
                          program w całosci?
                          • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:58
                            i na te pytania powinien odpowiedzieć zgodnie z PRAWDĄ, a nie
                            koniecznie programem.
                            • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 21:11
                              Tyle, ze tu w wielu wypadkach nie naucza sie "prawdy", tylko rzeczy
                              zaleznych od pogladow. Nie ma jednej prawdy na temat rodziny,
                              rozwodu, małżeństw homoseksualnych, współzycia przed slubem itd.
                              • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 21:15
                                verdana napisała:

                                > Tyle, ze tu w wielu wypadkach nie naucza sie "prawdy", tylko
                                rzeczy
                                > zaleznych od pogladow. Nie ma jednej prawdy na temat rodziny,
                                > rozwodu, małżeństw homoseksualnych, współzycia przed slubem itd.
                                >

                                Zgoda - ale to dotyczy nie tylko katechetów. Nie wmówisz mi
                                przecież, ze wszyscy inni nauczyciele są ZAwsZe obiektywni i nie
                                przekazują swoich pogladów.
                                • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 21:20
                                  Nie - ale przynajmniej nie ma sprzecznosci pomiedzy tym, co mowia na
                                  jednej lekcji, a co na drugiej. Poza tym mogą wybrac podrecznik
                                  najlepiej im odpowiadajacy - obawiam się, ze podrecznika takiego,
                                  ktoryby w całosci mogl odpowiadac poglaom kosciola na sprawe rodziny
                                  nie bedzie, bo bylby to podrecznik do religii.
                                  Poza tym weź pod uwage pytania uczniów - nie o wszystko można
                                  zapytać katechetę, tym bardziej, ze odpowiedzi katechety na pewne
                                  pytania są oczywiste.
                                  • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 21:44
                                    a ty znowu swoje. Nauczanie KK nie stoi w sprzecznosci z wychowaniem
                                    do życia w rodzinie. I nie ma to nic wspólnego z religią.
                                    • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 12.09.09, 09:58
                                      Ma. Jesli dziewczyna, nawet 18-letnie, zapyta katechetkę, jakich
                                      srodków powinna używac, bo rozpoczyna wsóźycie z chłopakiem - jaka
                                      odpowiedź dostanie? I czy w ogóle osmieli się zapytać?
                                      A takie sprawy rózniez bywaja poruszane.
                                      • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 12.09.09, 10:32
                                        verdana napisała:

                                        > Ma. Jesli dziewczyna, nawet 18-letnie, zapyta katechetkę, jakich
                                        > srodków powinna używac, bo rozpoczyna wsóźycie z chłopakiem - jaka
                                        > odpowiedź dostanie? I czy w ogóle osmieli się zapytać?
                                        > A takie sprawy rózniez bywaja poruszane.

                                        Verdana litości!!! ŻADEN nauczyciel nie powinien WYBIERAC uczennicy
                                        metody antykoncepcji. Ten przedmiot ma ew poinformować, ze metody sa
                                        różne, a po dobór to trzeba się udać do specjalisty. Czy na lekcjach
                                        biologii, po omówieniu wirusów, nauczyciel wystawia recepty na leki
                                        p/grypowe????
                                      • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 12.09.09, 10:33
                                        a twoje pytanie potwierdza moją tezę, ze wiele osób widzi w tym
                                        przedmiocie instruktaż współżycia płciowego a nie jakieś tam
                                        przygotowanie do życia w rodzinie
                                      • sion2 Verdano 12.09.09, 10:36
                                        Naprawde uwazasz ze mlodziez powinna polegac na opinii nauczyciela
                                        jakich srodkow zacząć uzywac? Zgroza!
                                        Na takie pytania moze udzielic odpowiedzi tylko lekarz, w zadnym
                                        wypadku nauczyciel, obojetnie jakich poglądów by był. Poza tym sama
                                        przyznajesz się w ten sposób do propagowania nieobiektywizmu -
                                        nauczyciel "wychowania" ma za zadanie co najwyzej przedstawic
                                        młodzieży jakie są srodki i wiedzę na ich temat a nie zalecać
                                        konkretne preparaty!
                                        Wydawalo mi sie wczesniej że te lekcje mają byc przekazywaniem
                                        wiedzy a nie promowaniem okreslonego stylu życia.

                                        I niepodoba mi się że z góry załozyłaś iż np. ja powiedziałabym
                                        młodzieży że NPR chroni przed instrumentalnym potraktowniem
                                        kobiety - nie jestes w stanie po prostu przyjąć że naprawde
                                        katecheta tez moze byc obiektywny.
                                        • verdana Re: Verdano 13.09.09, 18:55
                                          Uwazam, ze mlodzież moze zadawac bardzo,bardzo rózne pytania, nie
                                          baczac na to jakie pytania POWINNA zadawać zgodnie ze zrowym
                                          rozsadkiem i tym, czego dorosle osoby od niej oczekuja...
                                          Zatem dziewczyna jednak pyta - pyta, bo nie wie, ze jest glupia i
                                          pytac nie powinna. czy katechetka może jej powiedziec "Dziecko, idx
                                          do lekarza, on ci dobierze stosowna metodę", czy też raczej pownna
                                          jednak powiedzieć, ze nie popiera współżycia przed ślubem? Albo
                                          zalecić NPR? jak się ma zatem to, co glosi na religii z tego typu
                                          odpowiedzią?
                                          Stwierdzenie wiedzy "antykoncepcje dobiera lekarza" - tez jest
                                          przekazywaniem wiedzy. A czy katechetka powinna tą wiedze
                                          przekazywać swojej ucznnicy uczeszczajacej na religię? czy ta
                                          uczennica zapyta? I czy "obiektywność" katechety nie sprawi, ze to
                                          czego naucza na religii stanie sie pustym slowem, w kore jak widac -
                                          sam katecheta nie wierzy?
                                          • sulla Re: Verdano 13.09.09, 21:44
                                            A czy katechetka na tak postawione pytanie nie może odpowiedzieć: "Moim zadaniem
                                            nie jest dobieranie metod antykoncepcji. Po pierwsze nie jestem lekarzem, po
                                            drugie - jako katoliczka uważam, że złem jest współżycie przed ślubem i złem
                                            jest sztuczna antykoncepcja".

                                            W sumie z góry tu zakładamy, że "świecki" nauczyciel udzieliłby stosownej rady i
                                            po krzyku, a przecież nauczający przedmiotu np. biolog tez może być katolikiem i
                                            mieć przekonania takie same jak katechetka. A młodzież nie będzie
                                            bezkompromisowa jedynie wobec katechetki.
                                            I nie zakładałabym optymistycznie z góry, że uczniowie nie wiedzą, jaki
                                            światopogląd mają nauczyciele. Ja np. świetnie wiedziałam - wystarczyło mieć
                                            oczy i uszy otwarte.
                                            • sulla Re: Verdano 13.09.09, 21:46
                                              Przy tym wszystkim moje osobiste przekonanie jest takie, ze religia w ogóle nie
                                              powinna być przedmiotem szkolnym - widzę w tym szkodę i dla szkoły i dla religii.
                                              Ale zakładanie z góry, że jakiegoś przedmiotu nie może prowadzić katolik, bo
                                              jest katolikiem, jakoś mi chrzęści.
                                            • verdana Re: Verdano 13.09.09, 23:00
                                              No wlasnie katechetka, jako nauczyciel "Wychowania" odpowiedzi
                                              takiej nie powinna udzielić. Tzn. nie moze uczennicy po prostu
                                              powiedzieć "ja uwazam, ze sztuczna antykoncepcja jest zła" - owszem,
                                              na religii moze i powinna. Ale mozna nie godzic się na katechizację
                                              na innych lekcjach. Nauczyciel "Wychowania" powinien pelnoletnią
                                              kobiete odeslać do lekarza, a nie pouczać, co on sam uwaza za dobre,
                                              a co zle z religijnego punktu widzenia - bo nie o to w tych lekcjach
                                              chodzi.
                                              • sulla Re: Verdano 14.09.09, 01:13
                                                Wydaje mi się, że jest różnica między stwierdzeniem "Antykoncepcja jest zła" -tu
                                                mamy autorytatywne stwierdzenie, które nie może być przedmiotem nauczania. Ale
                                                stwierdzenie "KK nie dopuszcza antykoncepcji sztucznej" jest stwierdzeniem
                                                obiektywnego faktu. I to nie jest moim zdaniem katechizacja. Ale masz rację, że
                                                zajęcia z wychowania do życia w rodzinie nie są zajęciami z religii i informacja
                                                o nauczaniu KK nie jest niezbędna.
                                                Natomiast ja się odnoszę do konkretnej przedstawionej przez Ciebie sytuacji -
                                                jeśli uczennica zapyta nauczyciela "jak się ma zabezpieczyć, bo rozpoczyna
                                                współżycie". Otóż to jest pytanie prywatne, jak sądzę, a nie "naukowe", więc nie
                                                widzę problemu w tym, żeby katechetka udzieliła takiej odpowiedzi "Nie mogę Ci
                                                nic doradzić, bo nie jestem lekarzem oraz bo nie popieram antykoncepcji".
                                                W zasadzie rozmawiamy o seksie, ale tak naprawdę to powstaje tu poważniejsze
                                                pytanie - na ile nauczyciel ma prawo "ujawniać swój światopogląd". I czy w ogóle
                                                ma prawo. Od tego należałoby wyjść chyba.
                  • mamalgosia Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:06
                    "obiektywnie" ?
                    • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:10
                      Cytuję (z jednego podrecznika, bo drugi, jako miłośniczka własnej
                      tworczosci gdzieś posiałam) "W niektorych krajach Europy zachodniej
                      (np. w Holandii) mozliwe są równiez małżenstwa homoseksualne - osób
                      tej samej płci".
                      Obiektywnie?
                      • mamalgosia Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 12.09.09, 10:47
                        verdana napisała:

                        > Cytuję (z jednego podrecznika, bo drugi, jako miłośniczka własnej
                        > tworczosci gdzieś posiałam) "W niektorych krajach Europy zachodniej
                        > (np. w Holandii) mozliwe są równiez małżenstwa homoseksualne -
                        osób
                        > tej samej płci".
                        > Obiektywnie?

                        To akurat przecież jest stwierdzenie faktu, nie wiem dlaczego więc
                        napisałaś:
                        ze sa rzeczy, ktorych katecheta na pewno nie jest w stanie
                        przekazywac "obiektywnie". Na przykład te, dotyczace małżenstw
                        homoseksualnych.
                        • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 13.09.09, 18:56
                          Bo katecheta nie powinien - o ile wiem - uwazac takich par za
                          małżenstwo.
                          • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 14.09.09, 08:17
                            verdana napisała:

                            > Bo katecheta nie powinien - o ile wiem - uwazac takich par za
                            > małżenstwo.

                            Najpierw ogólnie. Verdana - w tym wątku ty znowu wiesz lepiej co
                            uważa i co głosi kościół. Nie rozumiem dlaczego z taką gorliwością
                            przytaczasz opinie które nie mają nic wspólnego z prawdą. My
                            tłumaczymy, ci że kościół tak nie uczy/twierdzi, a ty ciale swoje.

                            To ja cię uświadomię: w kościele małżeństwem jest WYŁĄCZNIE zwiazek
                            zawarty przed Bogiem, zgodnie z prawem kościelnym. Nie tylko para
                            homoseksualna nie jest małżeństwem. I znowu mówimy o FAKTACH a nie
                            indoktrynacji. Czy poinformowanie muzułmanina, ze zgodnie z polskim
                            prawem moze mić 1 żonę, a nie 4 to indoktrynacja czy przedstawianie
                            faktó?
                          • mamalgosia Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 14.09.09, 10:11
                            No bo to nei jest małżeństwo - i to jest prawda obiektywnasmile
              • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:00
                te treści nie są różne. I można na lekcji religii porozmawiac na tym
                przykąłdzie o roli chrześijan we wsółczesnym świecie wink
    • godiva1 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:37
      Ja nie rozumiem - to znaczy nie ma programu, ktorego taki nauczyciel
      musialby sie trzymac? On sobie moze mowic co chce w zaleznosci od
      wlasnych przekonan? Ministerstwo nie dalo wytycznych co ma byc w
      takim programie?

      A wogole co ten przedmiot ma nauczac oprocz zycia seksualnego?
      Przeciez wychowanie do zycia w rodzinie to nie sklada sie tylko z
      nauk o pozyciu intymnym?
      • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:39
        Godiva, podreczniki są - niektore dobre, a niektore wolające o
        pomste do nieba, co chyba potwierdzam i ja i Sion - a to o czyms
        swiadczy.
        • godiva1 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:41
          Czyli jest wolna amerykanka, kazdy nauczyciel moze sobie wybrac co
          chce jako pomoc do nauczania? Jeden Biblie a drugi Dekameron?
      • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:41
        rogram jest i wg mnie sex powinien być tam tylko punktem a nie
        centrum.

        To posłowie lewicy ( i cześć nauczycieli niestety)zażarcie walczą by
        było to wychowanie seksualne - i to budzi - nie tylko mój -
        sprzeciw. Podobno jesteśmy naród ciemny, zacofany itd.
        • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 19:43
          Nikt nie walczy o to, by bylo to tylko wychowanie seksualne.., tylko
          aby w ogole bylo jakies wychowanie seksualne w szkołach.
    • sulla Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:05
      Ja się zgodzę z Sion i z Nati, że da się to pogodzić - można obiektywnie
      przedstawić fakty na temat antykoncepcji z zachowaniem "twarzy". Zdaje mi się,
      że KK nie zakazuje sztucznej antykoncepcji ze względu na jej skuteczność lub nie
      (ba, nawet wielokrotnie mnie zapewniano, że NPR jest skuteczniejszy od
      prezerwatywy), a przekazanie na lekcji wychowania do życia w rodzinie, że
      absolutnie każda metoda zapobiegania poczęciu może zawieść i że rozpoczynając
      współżycie trzeba się liczyć z ewentualną ciążą nie jest formą nauczania
      religii, tylko przedstawieniem faktów. Ze swojej strony taka katechetka może
      powiedzieć - KK zakazuje sztucznej antykoncepcji, a dlaczego? O tym możecie się
      dowiedzieć na lekcji religii, zapraszam. Kto nie należy do KK, ten nie pójdzie
      (a może pójdzie z ciekawości). Ja tu sprzeczności nie widzę.
      • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:07
        A nie widzisz sprzecznosci w tym, że katechetka uznajac
        antykoncepcję za ZŁO, naucza jednoczesnie, jak ja stosowac? ja
        jednak widzę.
        • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:16
          verdana napisała:

          > A nie widzisz sprzecznosci w tym, że katechetka uznajac
          > antykoncepcję za ZŁO, naucza jednoczesnie, jak ja stosowac? ja
          > jednak widzę.


          Kościół nie uważa antykoncepcji za ZŁO
          • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:17
            Ale uwaza, ze jej stosowanie jest grzechem. A czym jest grzech?
            • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 21:11
              verdana napisała:

              > Ale uwaza, ze jej stosowanie jest grzechem. A czym jest grzech?

              I tak i nie wink KK uczy, ze człowiek ma wrodzona godność i o tą
              godność sie troszczy. Przestrzega w pierwszej kolejnosci przed
              traktowaniem sexu jako celu samego w sobie. I w tym kontekście
              antykoncepcja moze być złem - bo po pierwsze powoduje, ze niektórzy
              zapomnieli, ze ze stosunku moze powstać nowe życie - a po drugie
              może powodować instrumentale traktowanie partnera. Uprasczając
              powoduje oderwanie sexu (czynności) od miłośći miedzy partnerami i
              ich wzajemnej za siebie odpowiedzialnosci.
              Czy jezeli powiem dziecku niewieżącemu, że ma wrodzoną godność, i że
              współżycie powinno być wzajemnym obdarowaniem oraz MUSI zawierać w
              sobie gotowość na przyjecie dziecka, jeżeli mimo antykoncepcji się
              pocznie - to czy to jest indoktrynacja?
              • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 12.09.09, 10:00
                Nie, ale jeśli powiesz, ze antykoncepcja moze powodować
                instrumentalne traktowanie partnera (kompletnie nie rozumiem czemu),
                a NPR nie(tez nie rozumiem...), to juz jest indoktrynacja.
        • sulla Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:19
          Przyznam, że mój problem z odpowiedzią na Twoje pytanie polega na tym, że ja
          niestety nie rozumiem nauczania KK o antykoncepcji (przyznaje się bez bicia, jam
          luteranka). Gdybym wiedziała na czym to ZŁO miałoby w istocie polegać, to byłoby
          mi łatwiej. Niedawna wyczerpująca dyskusja niewiele rozwiązała w tej materii.

          Wyobrażam to sobie tak.
          Istnieją rożne metody zapobiegania ciąży. Takie, takie i takie. Ta działa w ten
          sposób, że hamuje owulację, a ta w ten sposób, że nie pozwala plemnikom
          przedostać się do pochwy. Itd itc. Skuteczność tych metod jest następująca.
          ryzyko związane z każdą z nich jest następujące. Jako katoliczką czuję się w
          obowiązku powiedzieć, że KK nie zezwala na sztuczna antykoncepcję - po
          wyjaśnienia zapraszam na lekcję religii.

          W takiej formie nie widziałabym ani religijnej indoktrynacji, ani też "nauczania
          jak stosować".

          Natomiast jeśli miałoby to wyglądać: "Prezerwatywę nakładamy tak i tak. Pigułki
          należy łykać bez przerwy przez ileś tam dni a potem robić przerwę. Ale
          pamiętajcie, że nie wolno tego robić." - no to wtedy widzę poważną sprzeczność.
    • capriglione Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:07
      Ja chyba najbardziej na tym miejscu widziałabym nauczyciela biologii
      realizującego rzetelnie określony program nauczania.
      Szczerze mówiąc to on dysponuje (bynajmniej powinien) najlepszą wiedzą z zakresu
      funkcjonowania organizmu, wpływu hormonów na okres dojrzewania, fizjologicznych
      aspektów tego okresu itd.
      I nie o to chodzi, że mam cokolwiek przeciwko katechetom, ale jednak istnieje
      niebezpieczeństwo pewnej tendencyjności.
      Mam za sobą rok nauczania w gimnazjum (7 lat temu) - też realizowałam tematy
      związane z dojrzewaniem, funkcjonowaniem układu rozrodczego, musiałam omówić
      pokrótce główne typy antykoncepcji, w tym i naturalny rytm płodności, i starałam
      się zrobić to w sposób obiektywny, tzn. nie opowiadałam się za określonym
      rodzajem, np. ja stosuję spiralę, więc i wy dziewczynki tego spróbujcie. W moim
      przekonaniu "te tematy" można przeprowadzić bez jakiś niepotrzebnego
      rozentuzjazmowania, subiektywnego opowiadania się po jednej ze stron.
    • mamalgosia Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:12
      Nie będę się wypowiadać jakoś szczególnie szeroko. Powiem krótko:
      samą mnie to dziwi, ale zgadzam się z Verdaną (chyba po raz
      pierwszy).
      Nie to, że katechetka nie może się znać na rodzinie, bo sama jej nie
      założyła i nie to, że nie ma pojęcia o antykoncepcji, bo nie
      współżyje. Bynajmniej. Ale to się po prostu nie godzi.
      Trochę podobnie jak to, że katechetka nie nalezy do ZNP
      • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 20:15
        E tam, po raz pierwszysmile pamietam ja, ze już nieraz się
        zgadzałysmy. Choc może nie aż tak dramatycznie, wbrew pozostałymsmile
        I musze powiedziec, ze dokładnie sormulowalas to, o co mi chodzilo -
        nie godzi się.
      • pawlinka Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 21:13
        A pani, która z hukiem się rozchodziła z mężem, charakterek ma
        paskudny? Dużo chyba wymagam od takiego nauczyciela. Akurat nie o
        samo "wychowanie do seksu" mi chodzi, ale wolałabym kogoś z rzetelną
        wiedzą psychologiczną. Katechetka też mi nie leży za bardzo.
        Właściwie, nie wiem, czy będę chciała, aby moje dziecko kiedyś
        uczyło się tego przedmiotu...
        • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 21:21
          Moje dziecko na wszelki wypadek powiedziało, zebym się nie zgadzała.
          Jak powiedział "stracona godzina życia w tygodniu". Tylko, ze moj
          syn może mnie zapytac praktycznie o wszystko, a wiele dzieci z
          rodzicami na "takie tematy" nie rozmawia - i "takim tematem" nie
          musi być seks, może być przemoc w rodzinie...
          • mama_kasia Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 21:34
            Nasz syn też zastrzegł sobie, aby się nie zgodzić.
            Nie zgodziliśmy się więc.
            Ale z córkami może być inaczej. Starsza nie lubi się wyróżniać
            i przypuszczam, że będzie chciała chodzić, skoro pójdzie cała
            klasa.
          • pawlinka Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 21:42
            Masz rację, nie każdy może w domu pogadać. Ale też myślę, że starsze
            dziecko, myśle tutaj o licealistach, może poznać inny punkt
            widzenia, skonfrontować wyniesiony z domu model rodziny, uczyć się
            bronić swoich racji. POd warunkiem, że prowadzi ten przedmiot ktoś
            mądry. Uważam, że wychowanie do życia w rodzinie, to też nauka
            komunikowania... na przykład. Zatem, to miejsce dla psychologa.
            • nati1011 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 21:48
              ja nie rozumiem dlaczego ten przedmiot wszyscy sprowadzają wyłącznie
              do sexu. Przecież rodzina to: prawo, ekonomia, biologia,
              psychologia, mediacje, ..... Ja bym tam siatkę godzin na cały rok
              szkolny mogła z tego ułożyc wink
              • pawlinka Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 11.09.09, 21:57
                otóż to, oni wszyscy tylko o jednymsmile
              • isma Pigulka 11.09.09, 22:44
                Zwlaszcza ze jak chodzi o sprawy techniczne, to oni i tak juz dosyc zdumiewajaco
                wyedukowani sa wink)).

                M. w pierwszym tygodniu swej kariery szkolnej po drodze do domu opowiadala mi
                historie soczku w kartoniku:

                " No wiec Oliwia zapomniala swojego soczku w kartoniku ze swietlicy. I pani jej
                pozwolila po niego pojsc. A jak ona poszla, to Jagoda powiedziala do pani, ze
                przeciez Oliwia i tak juz nie moze tego soczku wypic, bo ktos jej mogl tam
                dosypac PIGULKE GWALTU!"
                • pawlinka Re: Pigulka 11.09.09, 22:55
                  smile))) ale to tez straszne...
                • nati1011 Re: Pigulka 12.09.09, 08:19
                  Isma, jak dla mnie mało śmieszne. Przerażające.

                  Kto opowiada 7-miolatkom o gwałcie? Ja jeszcze teraz - a córka
                  niedługo skońćzy 12 lat - mówię raczej o mozliwości skrzywdzenia
                  dziecka, a nie konkretnie o krzywdzie seksualnej. To jakaś plaga,
                  obsesja w naszym społecześńtwie... sad(
                  • isma Re: Pigulka 12.09.09, 09:47
                    Nie no, mnie rozbawil kontekst, tzn. mechaniczne zastosowanie wiedzy o pigulce
                    do zamknietego kartonu z sokiem.

                    A powazniej - to jak by mnie to nie przerazalo (powiedzmy, mnie nie przeraza -
                    natomiast nie podoba mi sie), to sie trzeba z tym mierzyc, skoro jest. Zreszta
                    M. natychmiast zrelacjonowala mi przesluchanie, ktore przeprowadzila Jagodce - i
                    okazalo sie, ze Jagodka wie od starszego brata, szostoklasisty, a jemu mowili na
                    zajeciach z policjantem w szkole. Ale, zdaje sie, ani Jagodka ani brat
                    szczegolow owej pigulki nie rozgryzli. Moje dziecko natomiast jest dociekliwe,
                    no i trzeba sie bylo zblizyc nieco do tematu. Trudno, nie da sie tylko na swiat
                    wybrzydzac, trzeba robic swoje w takich warunkach, jakie sa...
        • kudyn Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 12.09.09, 00:12
          Chyba mam podobne odczucia. Jakoś nie mam zaufania zarówno do katechetów, jak
          również do innych potencjalnych nauczycieli. Więc oby jak najdłużej był wybór.
          • verdana Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 12.09.09, 09:57
            A ja bede najbardziej wstecznasmile W ogole ten przedmiot usunęłabym z
            programu, zamiast tego dajac tylko podrecznik - wydaje mi się, ze
            TEN podrecznik mlodziez by przeczytala. I kilka zajęć z kimś
            kompetentnym - psychologiem, seksuologiem, biologiem, koniecznie
            spoza szkoly. Prawde mówiac pytanie wlasnych nauczycieli nie tylko o
            sprawy seksu, ale takze o sprawy prywatnwe, wlasnej rodziny - np. co
            robic, bo ojciec pije - jest po prostu niemożliwe.
            • pawlinka Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 12.09.09, 10:22
              To jest dobra propozycja - te zajęcia i tak są np. w liceum tylko w
              jednym semestrze, zatem można je zblokować i niech je prowadzą
              specjaliści. Dlaczego tej propozycji nie przedstawić ministerstwu?
              • andrzej585858 Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 12.09.09, 10:37
                O ile pamiętam to kiedyś był już taki przedmiot tylko miał jedno słowo więcej bo
                to miało być wychowanie w nie byle jakiej rodzinie, ale w rodzinie socjalistycznej.
                Tak zaś poważnie, zaczynam powoli mimo wszystko żałować że katecheza nie jest
                prowadzona poza terenem szkoły.
                To, że trzeba było chodzić na religię na plebanię miało pewien dodatni element -
                w jakiś sposób sfera profanum była oddzielona do sacrum.
                Może wtedy nie byłoby tego zamieszania i ciągłych zarzutów o indoktrynację.
                • mamalgosia Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 12.09.09, 10:54
                  andrzej585858 napisał:

                  > Tak zaś poważnie, zaczynam powoli mimo wszystko żałować że
                  katecheza nie jest
                  > prowadzona poza terenem szkoły.
                  Ja od zawsze tego żałuję, ale z innych powodów niż Twój

            • kudyn Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 12.09.09, 11:18
              verdana napisała:

              > A ja bede najbardziej wstecznasmile W ogole ten przedmiot usunęłabym z
              > programu
              A to ja podobnie myślę, ale małej wiary jestem i wydaje mi się to nierealne.
        • mamalgosia Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 12.09.09, 10:50
          pawlinka napisała:


          > Właściwie, nie wiem, czy będę chciała, aby moje dziecko kiedyś
          > uczyło się tego przedmiotu...
          Ja raczej na pewno nie będę chciała.
          jestem zdania, że życia w rodzinie najlepiej dziecko uczy sie żyjąc
          w rodzinie
          • pawlinka Re: "Wychowanie do życia w rodzinie" nowy przedmi 12.09.09, 11:18
            Dlatego dobrze, że jest wybór. Ale reforma trwa, jak będzie za 2
            lata? Mam nadzieję, że będę miała wpływ.
      • sion2 Mamalgosiu 12.09.09, 10:30
        Zupełnie nie rozumiem czemu zakladasz że katechetki nie mają
        rodziny, męża i dzieci. Na moich studiach pod ich koniec połowa
        dziewczyn juz zamężna była. Znane mi katechetki mają swoje dzieci i
        mężów. Przecież mowimy o katechetach swieckich. Co do tego że
        zakonnica nie powinna prowadzic "wychowania" to sie zgadzam,
        mlodziez bylaby skrepowana zwracac sie osoby zakonnej z wieloma
        pytaniami.
        • pawlinka Re: Mamalgosiu 12.09.09, 10:49
          Wprawdzie jam nie Mamalgosia (ona pewnie, jak każda porządna
          Ślązaczka, sprząta teraz dom: myje okna i pastuje podłogismile ja na
          razie nie muszę, bom chora), ale się wypowiem jako nauczycielka i
          niedoszła katechetka.
          Nie chodzi o doświadczenia życiowe człowieka. Ja też nie mogę
          opowiadać o "Lalce" Prusa jak chcę, jak osobiście odbieram powieść.
          Przekazuję właściwą wiedzę literaturoznawców. Po prostu.

          Oprócz tego, katechetka nie może być wychowawcą klasy. Koleżanka
          wyjątkowo wypełniała taką funkcję w zastępstwie i potwiedziła, że
          ograniczenia prawne w tym wypadku są właściwe.
        • mamalgosia Re: Mamalgosiu 12.09.09, 10:49
          sion2 napisała:

          > Zupełnie nie rozumiem czemu zakladasz że katechetki nie mają
          > rodziny, męża i dzieci.

          Bo jestem idiotką!smile)) jakoś od razu pomyślałam, że o siostrze
          zakonnej mowa. Wybacz, gdy to pisałam, byłam po 5 zarwanych nocach,
          jeszcze gorzej kojarzę niż zwykle!
          Jak wiesz, sama mam m.in. wykształcenie katechetyczne, a rodzinę
          założyłam.

          nie no, zupełnie bez sensu jestem





          Co do tego że
          > zakonnica nie powinna prowadzic "wychowania" to sie zgadzam,
          > mlodziez bylaby skrepowana zwracac sie osoby zakonnej z wieloma
          > pytaniami.
          A tutaj, to ja właśnie mam inne zdanie. kompetencja nie idzie w
          parze ze stanem
          • pawlinka ot 12.09.09, 10:53
            Nie sprząta jednak... A może już posprzątała.
            • mamalgosia Re: ot 12.09.09, 10:56
              próbuję dojść do siebie po nocy i po wieściach z laboratorium
              analitycznego
              • tolka11 Re: ot 12.09.09, 13:31
                Przegapiłam taaaaaką wymianę myśli. Ech szkoda.
                Z racji zmian w podstawie programowej uczę w mojej szkole także WDŻ.
                W zasadzie to uczę historii, wosu, prowadzę zajęcia rewalidacyjne z
                zakresy tyflo- i oligofrenopedagogiki. No i ten WDŻ. Z wykształcenia
                jestem politologiem i historykiem, no i skończyłam moc studiów
                podyplomowych, w tym przygotowuących do uczenia spornego przedmiotu.
                Wczesniej był w ramach wosu, teraz jest osobno.
                I uczę, tak jak uczyłam wcześniej podstawa programowa nie uległa
                zmianie (dostępna na stronie MENiSu - polecam uwadze). Karą dla
                ucznia jest, gdy na moje zajęia chodzić mu zakażę.
                Rozmawiamy, dyskutujemy, przedstawiam rzetelną wiedzę, czerpaną u
                źródeł, nie indoktrynuję, nie namawiam, ale też nie oszukuję i nie
                zniechęcam.
                Rodzina, miłość, dojrzałość, seks też oczywiście. Z szacunkiem do
                drugiej osoby i z odpowiedzialnością.
                Ot, zajecia wzmagajce sporej pracy.
                • mamalgosia Re: ot 12.09.09, 14:07
                  U nas też uczą historycy. Mocno przeklinając.

                  P.S.Fajne zdjęcia i fajne dzieciakismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka