Dodaj do ulubionych

Modlitwa codzienna

15.01.04, 09:39
Zainspirowal mnie watek o "amen".
My z mezem, jak sie okazuje, jestesmy nietypowi. Nie modlimy sie razem, bo
kazde z nas ma inny ulubiony tryb i formy modlitwy. Moja jest brewiarz (dla
swieckich), czytany glownie po drodze do i z pracy..., meza - medytacja Pisma
sw.

W ogole, musze powiedziec, ze na etapie mojego zycia, kiedy odeszlam od Boga,
jedna ze zdecydowanie dzialajacych na niekorzysc wiary spraw bylo dla mnie
poczucie nieprzystawalnosci dzieciecego odklepywania paciorkow do sytuacji
dojrzalego czlowieka - jak to ujal moj maz obserwujac wspoluczestnikow
pewnych rekolekcji, "modlenie sie do lozek".

A cora nauczylismy znaku krzyza.

Jak Wy sie modlicie, jesli nie jest to pytanie zbyt osobiste?
Obserwuj wątek
    • pysio8 Re: Modlitwa codzienna 15.01.04, 10:06
      Właśnie chciałam zadać pytanie jak się dobrze modlić? smile))
      Potem uznałam, że nie ma dobrze, źle, ważne, żeby w ogole się modlić!

      Najczęściej czytam mały fragment tekstu o Bogu, ostatnio są to krótkie
      historyjki jezuity, i chodzę cały dzień pozwalając, aby pokazała mi się głębia
      tychże opowiastek. Czesto nic się nie dzieje smile)))

      Są dni, że nie umiem się modlić, nie chce mi się jestem przygnębiona siódmą
      pałą syna z matematyki, nie wiem jak dobrze rozmawiać z jego wychowawcą, czuję
      złość, zazdrość , że są dzieci przynoszące dobre oceny niemalże bez wysiłku.

      I wtedy ( może to mechaniczne ale trudno!) zaczynam powtarzać wielokrotnie
      " Panie Jezu Chryste zmiłuj się nade mną", aż czuję spokój( albo go nie czuję)
    • addria Re: Modlitwa codzienna 15.01.04, 10:18
      Ja jestem zwolennikiem modlitwy w formie intymnej rozmowy z Bogiem. Szczerze
      mówiąc, powtarzanie po raz enty tego samego "paciorka", nawet najpiękniejszego
      w treści, traci w pewnym momencie sens i człowiek zamiast skupić się nad tym co
      mówi Bogu, zaczyna błądzić myslami gdzieś indziej.
      Dość regularnie staram się odmawiać jedynie "Ojcze Nasz" w pełnej wersji
      Biblijnej, ale też nie za każdym razem, aby "odklepać" - ale co jakiś czas
      starając zastanowić się głębiej co ta modlitwa znaczy, co przez nią deklaruję i
      o co proszę.
      Generalnie lubię modlić się wieczorem, przed snem, mogę wówczas spokojnie
      zastanowić się nad tym co przyniósł mi dzień, za co podziękować, o co poprosić
      na dzień nastepny, a być może na dalszą przyszłość i za co, być może nawet
      przede wszystkim... przeprosić. Staram się podczas tej rozmowy przekazać Bogu
      wszystko to co czuję, to co mnie boli i to co cieszy.
      Nie mniej jednak czasem rozmawiam też z Bogiem w ciągu dnia, a nawet i nocy, w
      różnych sytuacjach i miejscach - każde przecież jest dobre.
      Mąż również ma swoje "sposoby", kiedyś próbowaliśmy razem, ale musimy nad tym
      popracować. Synkowi (2 l.)narazie po prostu opowiadamy o Panu Jezusie, kiedy
      ogląda Biblię dla dzieci.
      Kiedyś miałam przyjemność przebywać w domu małżeństwa należącego do Kościoła
      zielonoświątkowego i modlitwa tam była stałym i nieodzownym elementem
      codziennego życia. Przed jedzeniem - zawsze, przed snem, rano, przed ważnymi
      wydarzeniami i przed tymi mniej ważnymi. Poza tym częste czytanie Pisma Św. i
      rozmowy na temat poszczególnych fragmentów. Uczestniczyłam w tym z entuzjazmem,
      bo było to niesłychanie naturalne i szczere, płynące z potrzeby serca.
      Chciałabym kiedyś osiągnąć z mężem taką jedność w wierze. I chiałabym tak
      mocno, jak oni wierzyć...
    • kramla Re: Modlitwa codzienna 15.01.04, 10:34
      My modlimy się wspólnie, codziennie rano przed pójściem Gobba(męża) do pracy
      (ja jeśli w ogóle wychodzę do jakiejś pracy to znacznie póżniej).Modlimy się
      Jutrznią z brewiarza plus czytania z godziny czytań.W ramach tej modlitwy mamy
      też kilkanaście minut na modlitwę osobistą(cichą).Wcześniej-parę lat
      temu,modliliśmy się wieczorem jak dzieci szły spać czytając Biblię i
      rozmawiając ze sobą na temat wydarzeń, wyjaśnialiśmy jakies nieporozumienia i
      prosiliśmy się wzajemnie o przebaczenie.Taka modlitwa została nam zalecona w
      ramach terapii, przechodziliśmy wtedy kryzys małżeński.Dziś kiedy z jakiegoś
      powodu nie udaje nam się wspólnie rano pomodlić(ciężko mi się wygramolić z
      łóżka o 6 rano,ponadto młodsza Dominika czasem sie budzi a wtedy z modlitwy
      cichej to już nie wiele zostaje ...)wtedy modlimy się jutrznią indywidualnie
      a modlitwę wspólną przekładamy na wieczór(wtedy zazwyczaj kompleta).
      • isma Re: Modlitwa codzienna 15.01.04, 10:41
        O, Kramla, a jak Ty sie orietujesz w tygodniach brewiarza? Bo dla mnie mimo
        wielu miesiecy uzytkowania to dalej jest wielka niewiadoma, i co jakis czas
        (polzartem, oczywiscie) alarmuje ktoregos z zaprzyjaznioncyh duchownych
        haslem "znowu mi sie pokickalo".
        • ashan brewiarz 16.01.04, 15:13
          może pomocna będzie ta stronka:
          www.brewiarz.katolik.pl
          j.
          • isma Re: brewiarz 16.01.04, 15:24
            Dzieki!!!
            ja zazwyczaj dobrze licze, ale wreszcie nie bede nikomu glowy zawracac, zeby mi
            to potwierdzil.
            taka obrzydliwa perfekcjonistka jestem, brrr.
      • kramla Re: Modlitwa codzienna 15.01.04, 11:03
        Coś mi nie wychodzi z połaczeniem.Chodzi mi o modlitwę ślepca spod Jerycha-
        Jezusie Synu Dawida ulituj się nade mną.A jeśli idzie obrewiarz to u nas tego
        pilnuje Gobbo i dzisiaj robiliśmy 1tydzien czytanie z Izajasza w Jutrzni.My
        korzystamy z b. 4 tomowego obecnie tom3.
    • krajarrek Re: Modlitwa codzienna 15.01.04, 15:38
      Jeśli chodzi o brewiarz, to sprawa jest rzeczywiście skomplikowana, ale idzie
      się nauczyć. My mamy taku mały super kalendarzyk, gdzie na każdy dzień jest
      podane, co należy robić (dla brewiarza 4-tomowego). Obawiam się jednak, że ten
      kalendarzyk poza wspólnotami neokatechumenalnymi może być ciężko uchwytny.
      Można jednak sobie radzić w inny sposób - powinny to dawać katolickie serwisy,
      ale nie sprawdzałe. Namiary są też podawane w Niedzieli albo Gościu Niedzielnym.
      Na co dzień sprawa jest prosta , gorzej jak wypada jakieś święto lub
      wspomnienie obowiązkowe. Wtedy trzeba się trochę orientować. Ale praktyka czyni
      mistrzem. Jakby co, mogę pomóc.
    • praktycznyprzewodnik Re: Modlitwa codzienna 15.01.04, 16:20
      My mamy poza soba rozmaite lepsze i gorsze okresy modlitwy wspólnej.
      To nie szkodzie, ze ja mam własne ulubione (jest to brewiarz ale uzywam
      od lat wersji mini, bo nawet ta mini jest czasem nie do "wyrobienia się".
      Brewiarz mam zawsze ze soba i wykorzystuje rozmaite sytuacje, by od,ówić
      ("okienko" w szkole, podróz PKP, wracając z pracy wstepuje do koscioła na ok.10
      minut, przed mszą).
      Maz ma swoje ulubione, których nauczył sie wneokatechumenacie, ale
      grupa sie po kilku latach rozpadła.
      A jednak przywiazujemy wielka wage do modlitwy wspólnej, jest to
      modlitwa wieczorna, czasem krótka, bo sie na nos przewracamy, czasem dłuzsza,
      bo jakis problem nas dreczy. Czasem mąż się modli po cichu, a ja brewiarz
      mówię, bo mi bardzo zalezy, by choć komplete powiedzieć.

    • matna_b Re: Modlitwa codzienna 17.01.04, 16:10
      My od początku małżeństwa, czyli od trzech lat modlimy się wspólnie.
      Początkowo modliliśmy się krótko wieczorem - Ojcze Nasz i długa lista próśb i
      podziekowań ( z najciskiem na to pierwsze smile). Od jakiegoś roku odmawiamy
      codziennie rano jutrznię. Niemal zawsze uczestniczy w tej modlitwie córka (2
      lata), a miesiąc temu zawitała do nas druga panienka i też się z nami modli.
      Trochę cieżko się skupić, bo ja trzymam na rękach Klarę, miedzy nami siedzi
      wiercąca się Weronika, a na Marcina kolanach często jeszcze gości kot...Ale
      stwierdziliśmy, że dzieci powinny uczestniczyć na tyle na ile potrafią w
      naszej codziennej modlitwie i jest coraz lepiej. Początkowo Werka ciągle coś
      chciała, usiłowała wyciągnąć nas z pokoju, a teraz grzecznie siada i nawet
      usiłuje zrobić znak krzyża.
      Pozdrawiam
      Martyna
    • kulinka3 Re: Modlitwa codzienna 17.01.04, 19:35
      Wspólnie, razem z dziećmi modlimy się na różańcu i przed posiłkami.Osobno każde
      z nas codziennie ma 1/2 godzinną modlitwę myślną. Bardzo pomaga nam w tym
      książka Francisco Carvajala -"Rozmowy z Bogiem".Na każdy dzień jest tam 3
      punktowy komentarz do Ewangelii, który obejmuje przeróżne aspekty życia
      wewnętrzengo,ascetycznego,apostolstwa.
      Pozdrawiam
      • grrrrw Re: Modlitwa codzienna 17.01.04, 20:15
        U nas przed posiłkiem modlimy sie krótko. Ktos mówi:"Boze dzieki Ci składamy",
        a reszta odpowiada:"za to co spozywac mamy". Ostatnio najmłodszy synek dodaje
        do tego :"I TATY !".
        • magdalena_76 Re: Modlitwa codzienna 19.01.04, 09:45
          Nasza modlitwa wspólna przechodzi ewolucje smile przez pewnien czas modliliśmy
          się brewiarzem, mam nadzieję, że do tego jeszcze wrócimy, bo mam mocną
          świadomość, że wtedy łączymy się z całym Kościołem i przez to nasza modlitwa
          się bardzo oczyszcza... Ja mam jednak problem, trudno mi modlić się głośno
          przy drugiej osobie (nawet jeśli jest to mój mąż smile) i równocześnie się
          skupić.
          W tej chwili jest tak, że po prostu siadamy razem, trzymamy się za ręce i
          trwamy w milczeniu, starając się przeżywać obecność Pana Boga w naszej
          rodzinie.
          Ja osobiście bardzo kocham różaniec, jest to dla mnie taka modlitwa drogi -
          odmawiana na ogół, kiedy gdzieś idę - i na pewno "modlitwa ubogich"... czasem
          nie mam co naprawdę Panu Bogu powiedzieć, mogę dać Mu tylko mój czas -
          "zmarnowany" dla Niego - i prosić, żeby to On działał... różaniec jest wtedy
          wielką pomocą, pomaga skupić się na Nim. Ostatnio bardzo umocniła sie moja
          więź z Maryją, na pewno przyczynił się do tego Adwent, który dane mi było
          przeżywać w chwili, kiedy jestem w ciąży smile. Mój mąż natomiast
          preferuje "modlitwę Jezusową" i odmawia ją na takim prawosławnym różancu
          uplecionym z wełny.
          Nasza rodzinka powiększy się za miesiąc i wtedy pewnie zmieni się nasz sposób
          modlitwy... na razie śpiewam sobie kanony i mam nadzieję, że nasza córeczka
          słysząc to modli się ze mną smile
        • ka_na Re: Modlitwa codzienna 05.02.04, 21:12
          My znamy jeszcze taką modlitwę: Panie Jezu ,Nasze Słonko pobłogosław to
          jedzonko! i Dziękujemy Ci Jezusku za to co mamy w brzuszku - moja córka je
          uwielbia! Pozdrawiam
    • darcia73 Re: Modlitwa codzienna 29.01.04, 12:57
      Modlitwa jest tym czego potrzebuje jak tlenu. Ostatnio miałam dość ciężki okres
      w życiu. Zero czasu dla siebie, wobec tego mój zwyczaj codziennego cichego
      czasu z Bogiem rano i wieczorem zamienił się w modlitwę w wolnej chwili, nawet
      podczas jazdy autobusem, kąpieli. Modle się własnymi słowami, rozmawiając z
      Bogiem i czasami dodatkowo rozważając jakiś fragment Pisma Św. Lubię modlić się
      razem z innymi, szczególnie z bliskimi mi osobami.
      • alex05012000 Re: chyba wam zazdroszczę.... 03.02.04, 11:44
        poczytałam sobie kilka postów o modlitwach dorosłych, dzieci, czytaniu Biblii,
        brewiarzach (a co to????) i chyba wam nieco zazdroszczę umiejętności modlenia
        się, do tego jeszcze współnie z domownikami!, znajdywania czasu na codzienne
        modlitwy... wychowano mnie w wierze katolickiej, jak w większości polskich
        domów, ojciec mój zaliczał się do tzw. wierzących niepraktykujących (bezsens
        samej nazwy), do kościoła chodziłam głównie z babcią, mam maturę z religii,
        miałam nawet ciągoty żeby wstapić do zakonu w wieku dorastania, .... , w
        dorosłym życiu przed urodzeniem dziecka chodziłam często w niedzielę na mszę,
        teraz z wyjątkiem wakacji nie mam czasu i siły, modlę sie okazjonalnie, czasami
        wchodzę do pustego kościoła i rozmawiam sobie z Bogiem, moją Olę (4 lata)
        chciałabym wychować w wierze, ale naogół nie mam czasu żeby jej poczytać
        jakąkolwiek książkę dłużej niż 15 minut nie mówiąc o Biblii - praca na 1,5
        etatu, utrzymanie domu, itd. jak wiadomo, mój mąż jest chrześcijaninem, ale
        studiował też religie dalekiego wschodu, księgi weddyjskie, buddyzm, ma swoistą
        łączność z Bogiem, tym wielkim, "ogólnym"... to tak w skrócie, ale nie tylko o
        to mi chodzi, chodzi o to, że ja nie wyobrażam sobie np. modlitwy na głos w
        domu, czytania brewiarzy czy innych godzinek, różańców, dla mnie modlitwa jest
        sprawą bardzo osobistą, jednostkową, intuicyjną, schowaną we mnie ... nie wiem
        czy się jasno wyrażam, nie umiem uzewnętrznić modlitwy i wiary, nie umiem o tym
        dyskutować, napewno wierzę, ale w mojej wierze jestem ja i Bóg, dziękuje mu -
        o, tak, z całą pewnością, w pierwszym rzędzie za Olkę, że jest!, potem za
        rodzinę, za to że mam pracę.... czy go o coś proszę? o to żeby nie dał mi do
        dźwigania cieżaru ponad moje siły! uważam, że ma większe problemy niż słuchanie
        moich wynurzeń..... nie umiem też nauczyć Oli modlitwy, w wieku 4 lat powinna
        mieć już jakąś podstawową edukację chrześcijańską, prawda... chyba muszę jej
        kupić biblię dla dzieci.... jeśli któraś z was chce ze mną podyskutować, coś
        mi poradzić bardzo chętnie odpiszę: mój mail; poniatowska-bylina@wp.pl - maria
        • isma Re: chyba wam zazdroszczę.... 03.02.04, 12:19
          To ja napisze o brewiarzu, bom wielbicielka wink
          Aha, tylko na poczatek - ja tez zbiorowo raczej nie potrafie (ale zawsze bylam
          solistka). Z modlitwa mialam od zawsze spore problemy, bo, po pierwsze, ja to
          raczej z tych czynnych jestem i wydawalo mi sie, ze lepiej czas dla bliznich
          poswiecic, niz na "klepanie zdrowasiek" (katoliczka jestem, to mi wolno, a co).
          A po drugie, jak juz bylam duza dziewczynka, to wydawaly mi sie smieszne
          paciorki dla malych dzieci.

          Poniewaz wrocilam do KK jako osoba dorosla, to i kwestie modlitwy trzeba bylo
          jakos sobie uporzadkowac (do klepania zdrowasiek nadal nie jestem przekonana,
          ze szczegolnym uwzglednieniem slowa "klepanie" - zawsze uwazalam, ze lepiej sie
          nie modlic, niz robic to byle jak).

          Gdyby nie regularny rygor brewiarza, to pewnie modlilabym sie od przypadku do
          przypadku, raczej rzadziej niz czesciej, bo ciagle byloby mi "szkoda czasu".
          Odkrycie bylo niesamowite: po pierwsze, empirycznie sie przekonalam, ze to nie
          jest czas stracony i duchowo bardzo owocuje, nadaje sens dzialaniu. Po drugie,
          ze psalmy, z ktorych w duzej czesci modlitwa brewiarzowa sie sklada, to jest
          naprawde piekna, dojrzala poezja, odpowiadajaca intelektualnie potrzebom
          czlowieka doroslego. O brewiarzowych czytaniach biblijnych nie wspomne, bo to
          oczywiste. Poza tym brewiarz zostawia tez zawsze miejsce na modlitwe osobista,
          na to, co chcesz wyrazic Bogu wlasnymi slowami.

          To by bylo w skrocie. Aha, ja nie jestem tak "zaawansowana" jak Kramla i Gobbo
          i pewnie nigdy nie bede, wiec korzystam z jednotomowego kieszonkowego brewiarza
          dla swieckich.
    • ka_na Re: Modlitwa codzienna 05.02.04, 21:53
      Mam na kartce napisane różne intencje - poleciła mi "to" moja bliska koleżanka
      która powiedziała ze "wymodlone,przemodlone" intencje mam wykreślać wtedy
      poznam że Bog zna moje sprawy. Wcześniej ( z 10 lat temu) każdego dnia
      modliłam się np. za przyjaciół - w pon; za znajomych księży- śr; za rodzinę -
      w niedz. Teraz mam brewiarz i niestety zaniedbałam się trochę (obiecuję
      poprawę), czasem w czasie drogi odmawiam "dziesiątkę różańca" Często Litanię
      do MBNP, do św. Józefa którego uważam za Patrona mojej rodziny i do św. Judy
      Tadeusza ( od spraw beznadziejnych)A jak jest mi strasznie ciężko i czuję się
      mała, beznadziejna i wszystko wydaje się do niczego powtarzam "JEZU UFAM
      TOBIE" bo na nic innego mnie nie stać. I dziękuję Wam bo po raz kolejny
      uświadomiłam sobie że muszę być wierna; Bo jeżeli Bóg jest na pierwszym
      miejscu wszystko jest na właściwym miejscu!"
    • trolka72 Re: Modlitwa codzienna 08.02.04, 08:38
      A ja dużą wagę przywiązuję do modlitwy z dziećmi-wszyscy razem modlimy się
      wieczorem, a ja z dziećmi rano w drodze do przedszkola. I jest to
      owo "Odmawianie paciorków". Potem mówimy jeszcze o swoich sprawach,. Odkąd mam
      dzieci to odmawianie paciorków ma nowy sens i wartość.
      Poza tym piszę czasem listy do Boga, modlę się sama w ciszy-i staram sie robić
      to codziennie.I chyba zainteresuję się brewiarzem...
    • jakel Re: Modlitwa codzienna 12.02.04, 14:56
      Dla zwykłej ciekawości zajrzałam tutaj i mocno się zdziwiłam. Po raz pierwszy
      spotkałam się z osobami, które modlą się wg brewiarza, albo modlą się "zbiorowo-
      rodzinnie". Ja nie mam nic przeciwko takim modlitwom, tylko ja mam całkiem inne
      wyobrażenie o modlitwie. Mam sporo znajomych, wszyscy wierzący, po
      sakramentach, ale nikt się w ten sposób nie modli. Ktoś podał stronę w
      internecie i tam znalazłam brewiarz, przejrzałam fragmenty i jakoś mnie to nie
      przekonało. Może ktoś mógłby mnie "oświecić" (zachęcić). A już zupełnie nie
      rozumiem, jak można np. razem z mężem opowiadać sobie wieczorem co zrobiłam, a
      czego nie, co zamierzam i traktować to jako modlitwę. EJ
      • isma Re: Modlitwa codzienna 12.02.04, 15:14
        A, Jakel, bo to nie trzeba "przegladac", tylko po prostu "przemodlic" smile))
        Jak widzisz, ludzie sa rozni i roznie sie modla - Twoi znajomi inaczej, kilka
        osob tutaj - inaczej. Sens brewiarza lezy miedzy innymi w jego regularnosci, w
        tym, ze modlitwa staje sie tak naturalna, jak jedzenie i zasypianie. W tym, ze
        pewne watki rozwijaja sie z kazdym dniem, zyskuja coraz to inny wyraz w roznych
        biblijnych tekstach. Moglabym tak dlugo, ale tak naprawde to nie w mniej lub
        bardziej wymyslnych zachwytach rzecz.
        Jesli masz ochote, napisz.
    • betty761 Re: Modlitwa codzienna 05.03.04, 17:30
      Witam serdecznie!
      Mysle ze nie jestescie nietypowi. My z mezem rowniez mamy wlasne sprawdzone
      i "ulubione" formy modlitwy. Podobnie jak u Was moj maz najchetniej medytuje
      Pismo sw. natomiast ja modle sie tekstami Liturgii Godzin. I przez pewnien czas
      to dzialalo. Nieco pozniej poczulismy brak modlitwy wspolnej i teraz staramy
      sie rano i wieczorem odmowic chociaz "Ojcze nasz", przy czym
      wieczorem "dodatkowo" dziekujemy Bogu za caly mijajacy dzien, za nas, za nasza
      rodzine, za mile chwile i za te trudne tez...
      Pozdrawiam
      Beata
      • piotrsko Re: Modlitwa codzienna 08.03.04, 11:46
        Pozwólcie, że dołaczę do tego tematu.
        Ja, z moją żoną - tak jak Kramla i Gobbo - codziennie odmawiamy jutrznię
        brewiarzową. Po tzw. czytaniu krótkim czytamy dwa, przeznaczone na dany dzień
        czytania z godziny czytań ( Pismo Święte plus Ojcowie Kościoła ), a potem
        czytamy jeszcze Ewangelię z dnia. Później mamy modlitwę w ciszy, która zwykle
        jest modlitwą ślepca spod Jerycha ( Jezusie, Synu Dawida ulituj się nade mną
        grzesznikiem ). Na ogół kiedy się modlimy nasze dzieci jeszcze śpią. Problem
        jest w sobotę, ponieważ zwykle chcemy trochę pospać i modlimy się już znacznie
        później. Wtedy dzieci już nie śpią i jest trudniej skupić się na modlitwie. Za
        to w niedzielę rano robimy razem z dziećmi tzw. laudesy. Śpiewamy i czytamy
        psalmy, potem czytamy coś z Biblii dla dzieci i staramy sie z nimi rozmawiać.
        Nauczyliśmy też dzieci modlitwy "Szema" ( Słuchaj Izraelu, Pan jest Twoim
        Bogiem, Bogiem jedynym. Będziesz miłował Pana Boga swego, z całego swego serca,
        z całej swojej duszy, ze wszystkich swoich sił, a bliźniego swego jak siebie
        samego. To czyń a będziesz żył. Amen )i tą modlitwą modlą się rano i wieczorem,
        a jak chcą odmawiają także inne ( Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo itp. ).
        Modlitwa ślepca, o której wyżej, pomaga mi też bardzo w ciągu dnia. Można się
        nią modlić w każdym miejscu i w każdej chwili, jeśli tylko jakaś praca nie
        absorbuje właśnie umysłu.
        Bywajcie ! Piotr.
    • justyna.ada Re: Modlitwa codzienna - oj!!! 09.03.04, 14:33

      > Jak Wy sie modlicie, jesli nie jest to pytanie zbyt osobiste?

      (przedmowa: uważam że w sumie jesteśmy dobrym małżeństwem, żeby nie wyszedł
      taki czarny obraz...)
      Niestety razem to się chyba nie modlimy... próbowaliśmy na początku małżeństwa
      (jesteśmy już 10 lat)przez jakiś czas, ale wychodziło to tak sztucznie i
      kulawo, że przerwaliśmy. I nie modlimy się niestety. Ja modlę się sama
      (zakładając, że to robię, bo czasem się niestety migam) i z synem, chyba że nie
      mogę i robi to ślubny. To są na ogół "paciorki" a czasem własnymi słowami. Ale
      niestety nie zawsze to dobrze idzie, bo często wieczorem dochodzi do scysji z
      latoroślą na tle lekcji do szkoły, braku porządku itp itd zachowań, i w tym
      momencie żadne z nas nie ma ochoty się modlić...a wręcz inne mało
      chrześcijańskie odczucia.
      Do kościoła owszem chadzamy, a jakże. Ja w ogóle lubię wszelakie spotkania o
      charakterze "uduchowionym" a Ślubny nie bardzo. Nie dlatego że ja jestem
      strasznie wielkiej wiary tylko bardziej lubię się "socjalizować", duchowo też,
      ja wyniosłam takie doświadczenie ze wspólnot.
      A on nie. Ja nie wiem kiedy on się modli. Bo to jest ten typ (smile)) który nie
      będzie się modlił na głos przy ludziach.
      Myślę, że pewnie gdybyśmy się modlili razem, to by nam było lepiej jako
      rodzinie. Ale co zrobić? A przychodzi mi na myśl z drugiej strony że "modlenie
      się o to żebyśmy potrafili modlić się razem' jest trochę przewrotne, bo
      ważniejsze chyba jest modlić się o to żebym to ja była lepsza jako żona a nie
      on lepszy jako mąż. Zresztą to nie świadczy o "jakości" danej osoby jako
      współmałżonka.
      Ogólnie problem jest taki: nie modlimy sie razem a ja bym bardzo chciała i
      czuję się w tym odosobniona.O.
      Co tu zrobić? czy coś można "zrobić"?

      justyna



    • sion2 Re: Modlitwa codzienna 11.03.04, 20:06
      Taki zbieg okoliczności: przeglądałam sobie właśnie wasze posty o modlitwie i
      mój tata zawołał całą rodzinkę do pokoju i powiedział, że dziś jest 30ta
      rocznicva smierci dziadka i żebyśmy sie razem pomodlili. Więc się
      pomodliliśmy...

      A co do mojej modlitwy to preferuję modlitwę myślną, czyli osobistą rozmowę z
      Bogiem - temat dowolny, często cisza z wsłuchiwaniem się w Jego obecność.
      Poza tym bardzo lubię brewiarz (4 tomowy), bo jest utkany z Pisma Świętego, w
      chwilach udręki jedyne co mi wychodzi to modlitwa Psalmami.
      Staram sie też codziennie medytować: albo fragment z Biblii albo z jakiejś
      książki o życiu duchowym.
      A najwazniejsza modlitwa to jednak codzienna Msza, bo to jest dziękczynienie,
      uwielbienie za dar zbawienia i duchowe umocnienie Komunią św.
      Trudno się modlić kiedy juz emocje są wyłączone, kiedy Bóg przychodzi w
      oschłości serca - często uciekam od takiej modlitwy. Jednoczesnie jednak widzę,
      że kiedy wytrwam to gdzieś na dnie serca, niezuważalnie w pierwszej chwili
      powstaje takie umocnienie...

      Kiedyś widziałam taką scenkę: byłam na adoracji Najświętszego Sakramentu i byli
      różni ludzie, każdy modlił się cicho. Nagle wszedł do kaplicy jakiś biedny
      człowiek, widać, ze chory psychicznie, ale jednocześnie panujący nad sobą,
      brudny ale nie śmierdzący alkoholem i podszedł pod sam Najświętszy Sakrament -
      ukląkł, ukłonił się i powiedział na cały głos "Jezu.... ulituj się nade mną!"
      poczym ukłonił się jeszcze raz i wyszedł z kościoła. To było niesamowite
      wyznanie wiary, jak w Ewnagelii, wiara, ze On na pewno pomoże i nie potzreba
      żadnych długich formułek tylko okrzyk wiary... Zadziwiło mnie to.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka