Dodaj do ulubionych

Prymas i kardynał

29.04.10, 14:27
Myslałam, ze mnie już niewiele jest w stanie ze strony studentów
zaskoczyć, ale popatrzcie - jednak całe zycie człowiek się uczy.
Wczoraj na wykladzie mowiłam o aresztowaniu prymasa Wyszyńskiego,
powiedziałam, ze kardynał został osadzony w więzieniu m.in.za odmowę
złożenia przez episkopat przysięgi na wierność władzom.
Na to studenci pytaja - to jak - prymas czy kardynał?
Wymiękłam. Ludzie żyją w tym kraju, teoretycznie chodzą na religię,
a jak nawet nie - to chyba przynajmniej ogladają telewizję. I nie
wiedzą, kto to jest "prymas" i "kardynał'.
Na wszelki wypadek zapytałam mojego 15-latka. Wiedział.
Obserwuj wątek
    • mary_ann Re: Prymas i kardynał 29.04.10, 15:50
      Verdano, na tzw. religii ( a właściwie katechizacji - i ta nazwa wydaje się
      adekwatniejsza do treści programowych) nie uczysz się ani o organizacji
      kościoła, ani o jego historii.
      • verdana Re: Prymas i kardynał 29.04.10, 16:25
        I ani słowa o tym, jaka rolę pełni prymas i kto uczestniczy w
        konklawe, czym się rózni proboszcz od biskupa - iitd - nie ma????
        To przecież nie historia kosciola, ani skomplikowane problemy
        organizacyjne?
        • sion2 Re: Prymas i kardynał 29.04.10, 17:26
          Oczywiscie ze jest o tym mowa. Zwłaszcza o biskupie i czym się "różni" od
          księdza. Tylko że młodzieży to nie interesuje. Te wiadomosci akurat wymagaja nie
          tyle wiedzy religijnej ile zwyklej wiedzy, osluchania sie co sie w swiecie
          dzieje i jak sie nazywaja rozne zjawiska, wydarzenia i postaci.

          Pociesze cię że kilka dni temu przeczytalam w amerykanskiej ksiazce ze wedlug
          80% mlodziezy ze szkol srednich amerykanskich, Święto Dziękczynienia jest z
          okazji podziekowan Indianom ze pozwolili jeść nowoprzybyłym przyszłym
          Amerykanom, swoje indyki.
        • katriel Re: Prymas i kardynał 29.04.10, 19:38
          Mnie uczyli, kto to prymas, na historii.
          Kto to kardynał - nie uczyli w ogóle.
          Że Wyszyński był jedno i drugie - wiem z osłuchania, więc takiego
          pytania jak ci studenci bym nie zadała.
    • mary_ann Re: Prymas i kardynał 29.04.10, 17:35
      Zapytałam starszą córkę (I gimnazjalna, 14 lat) - nigdy takie tematy nie były
      omawiane. W mojej karierze szkolnej również nie.
      • ja.przypadkowa Re: Prymas i kardynał 29.04.10, 18:48
        Jestem studentką. Wiem kto to prymas, wiem kto to kardynał. Zapewniam, że takich
        osób jest więcej. Zdecydowanie gorzej wśród katolików (wiem, że w grupie
        opisywanej przez autorkę wątku byli nie tylko katolicy) z wiedzą o KK. Dogmaty,
        święta... Kiepsko. Dogmat o Niepokalanym poczęciu, Zielone Świątki, Boże
        Ciało... - ludzie nie wiedzą o co chodzi. Ludzie, którzy uważają się za
        katolików i co niedzielę chodzą do kościoła. Jestem jedną z osób, dla których
        religia ma duże znaczenie, może dlatego tak do tego pochodzę i nie mogę się
        nadziwić, że ludziom jest wszystko jedno...
        • sion2 Re: Prymas i kardynał 29.04.10, 19:45
          Ludziom wszystko jedno bo katolicyzm jest masowym wyznaniem w
          Polsce. Zapytaj katolika w Indiach gdzie mozna miec spalony dom za
          posiadanie Biblii to bedzie wszystko wiedzial smile.

          Fragment podstawy programowej dla gimnazjum

          Modlitwa - jej znaczenie w życiu chrześcijanina; rodzaje modlitwy;
          Wybrane elementy historii Kościoła powszechnego, np.: początki
          chrześcijaństwa, prześladowania chrześcijan, chrześcijaństwo
          starożytne wobec dziedzictwa świata antycznego, św. Benedykt i jego
          dzieło, reforma gregoriańska, schizma wschodnia, zakony żebracze,
          ocena inkwizycji, reformacja i reforma katolicka, Kościół wobec
          wyzwania oświecenia, odpowiedź Kościoła na kwestie społeczne w XIX
          i XX w., II Sobór Watykański, pontyfikat Jana Pawła II;
          Wybrane elementy historii Kościoła w Polsce, np.: początki
          chrześcijaństwa w Polsce, spór o św. Stanisława, chrześcijaństwo
          czasów jagiellońskich (św. Jadwiga), Unia Brzeska, Polska krajem
          tolerancji religijnej, Kościół wobec niewoli narodowej, Kościół w
          okresie II wojny światowej, w okresie powojennym (postać kard.
          Stefana Wyszyńskiego, obchody Millennium, Jan Paweł II i papieskie
          pielgrzymki do Ojczyzny);
          Wybrane elementy historii Kościoła partykularnego i wspólnoty
          parafialnej. Specyfika Kościoła partykularnego (katedra,
          patronowie, sanktuaria, biskup, seminarium duchowne, działające
          zgromadzenia zakonne);

          webcache.googleusercontent.com/search?
          q=cache:xCjScGRqUSgJ:podn.wodzislaw.pl/pliki/religia/Podstawa%
          2520programowa%
          2520katechezy.doc+podstawa+programwa+katecheza+gimnazjum&cd=2&hl=pl&
          ct=clnk&gl=pl
      • mary_ann P.S. 29.04.10, 20:47
        Miałam na myśli oczywiście, że te tematy nie pojawiły się na lekcjach religii.
        Wiedzę czerpałam skądinąd.

        A podstawa programowa zacytowana niżej przez Sion wydaje się b. ciekawa.
        Dlaczego nie jest realizowana?
        • ja.przypadkowa Re: P.S. 29.04.10, 22:20
          Z lekcji religii w gimnazjum pamiętam... pierwszy obraz jaki mi się przypomina,
          to rysowanie różańców w zeszycie i ich kolorowanie. Zielony - byłam w kościele
          na nabożeństwie, żółty - modliłam się w domu, czarny - nie modliłam się w ogóle.
          31 paciorków, jeden na każdy dzień października (?). Kolega od razu pomalował
          wszystkie na czarno, co wywołało wybuch śmiechu u całej klasy. Żadnej wiedzy z
          gimnazjum nie wyniosłam. Miałam religię i z katechetką i z księdzem. W liceum
          było już trochę lepiej. Ksiądz miał świetne podejście i dużą wiedzę. Niestety,
          zachowanie klasy było tragiczne i nic nie dało się zrobić. Najlepsze liceum w
          mieście, naprawdę wstyd. Pamiętam pojedyncze lekcje - o innych religiach, o
          spowiedzi, o małżeństwie... Mieliśmy sprawdzian z Księgi Rodzaju wink
          • tolka11 Re: P.S. 30.04.10, 09:32
            Ha Verdano natchnęłaś mnie!
            Przed chwilą zapytałam o to na historii w I klasie gimnazjum,
            wiedziało 7 na 25 osób. A że tematyka na czasie (sobory sobie
            omawiamy przed schizmą wschodnią w XI w.) to poruszylismy prymasa i
            kardynała, i owszem zainteresowani byli.
            Za chwilę zapytam o to samo na WOSie w klasie III i ciekawa jestem
            odpowiedzi niezmiernie.
            W liceum mam we wtorek i tez im się dostaniesmile
        • sion2 Re: P.S. 30.04.10, 09:24
          To podstawa programowa lekcji religii wlasnie. Podejrzewam że jak
          zajrzysz tdo podrecznika religii to wszystko to tam znajdziesz.
          Dlaczego młodziez nie chce tego sie uczyc to juz nie wiem. Wolą
          odrzucac wiarę... w ogóle jej nie poznawszy najpierw a pozniej sie
          skarżą że nie wiedzieli nic że Bóg ich kocha. Lekcje religii w
          gimnazjum to szyderstwa, kpiny, żarty, ostetnacyjne całowanie się
          bądz udawanie masturbacji, ewentualnie zwiewanie cala klasa lub
          zabawa komórka cala lekcje. Blagam nie pisz ze to wina katechetów,
          wyłacznie katechetów. Rosnie nam pokolenie ignorantów i chamów - po
          prostu.
          NIe mialam w reku podrecznika do gimnazjum do religii ale do
          starszych klas podstawówki owszem. I podstawa dla szkoł
          podstawowych jest zawarta w podrecznikach od A do Z, ciekawie,
          fajnie i kolorowo. Wiec podejrzewam że w podrecznikach do gimnazjum
          tez jest.
          • mary_ann Re: P.S. 30.04.10, 10:00
            sion2 napisała:

            > To podstawa programowa lekcji religii wlasnie. Podejrzewam że jak
            > zajrzysz tdo podrecznika religii to wszystko to tam znajdziesz.
            > Dlaczego młodziez nie chce tego sie uczyc to juz nie wiem. Wolą
            > odrzucac wiarę... w ogóle jej nie poznawszy najpierw a pozniej sie
            > skarżą że nie wiedzieli nic że Bóg ich kocha. Lekcje religii w
            > gimnazjum to szyderstwa, kpiny, żarty, ostetnacyjne całowanie się
            > bądz udawanie masturbacji, ewentualnie zwiewanie cala klasa lub
            > zabawa komórka cala lekcje. Blagam nie pisz ze to wina katechetów,
            > wyłacznie katechetów. Rosnie nam pokolenie ignorantów i chamów - po
            > prostu.


            Absolutnie nie twierdzę, ze to wina katechetów. Wprost przeciwnie - jestem pełna
            współczucia - uważam, że to, co realizują w szkołach to "mission impossible".
            Nie zgadzam się natomiast - a raczej nie całkiem zgadzam - z druga częścią
            diagnozy, tj tym pokoleniem ignorantów i chamów. Owszem, jest pod tym względem
            ogólnie gorzej (chyba). Natomiast takie zachowania na lekcjach religii to moim
            zdaniem efekt umiejscowienia katechezy w szkole. Chodzą wszyscy - wierzący i
            niewierzący, hurtem, bez sensu, bez żadnej motywacji, z prostego konformizmu
            (rodziców). Mam dodatkowy powód, by tak sądzić: w gimnazjum mojej córki - nie
            wiem, na jakiej zasadzie - religia jest fakultetem i odbywa się na dziewiątej
            (sic!) lekcji. Na 20 osób w klasie chodzi na nią kilka osób. I chyba nie dziwi,
            że takie zachowania, jak opisujesz, nie mają w ogóle na lekcjach miejsca. Dla
            mnie to bardzo zdrowa sytuacja. No, ale kto się zdecyduje na rozpowszechnienie
            tego rozwiązania?smile) Trzeba by zrezygnować z imponujących statystyk
            katechizacyjnych...


            > NIe mialam w reku podrecznika do gimnazjum do religii ale do
            > starszych klas podstawówki owszem. I podstawa dla szkoł
            > podstawowych jest zawarta w podrecznikach od A do Z, ciekawie,
            > fajnie i kolorowo.

            Ten do podstawówki analizowałam dość dogłębnie i uważam, że jest dużo lepiej,
            niż w moim dzieciństwie, ale nadal dość nudno i infantylnie (po paru latach
            dzieci już wymiotują tymi kolorowankami - a to właściwie jedyne urozmaicenie
            metodyczne - dobre w zerówce, ale nie dla 10 latków, zwłaszcza chłopcówsmile)
            Podręcznik córki do gimnazjum b. mi się za to podobał, ale zdaje się, że to
            jakiś niestandardowy. Zerknę.

            • fiamma75 Re: P.S. 30.04.10, 10:11
              też się nie uczyłam
              mysmy mieli religię w szkole od liceum i mam porównanie z nauką w domu
              katechetycznym - w szkole z zachowaniem itd. zdecydowanie gorzej
          • sulla Re: P.S. 30.04.10, 10:00
            Nooo, żadne pokolenie samo nigdy nie rośnie, ktoś to pokolenie wychowuje. Więc
            jeśli nam miałoby rosnąć pokolenie ignorantów i chamów (z czym się zresztą nie
            zgadzam), to znaczy, ze samiśmy ignoranci i chamy.
          • stukotek Re: P.S. 30.04.10, 10:44
            Lekcje religii w
            > gimnazjum to szyderstwa, kpiny, żarty, ostetnacyjne całowanie się
            > bądz udawanie masturbacji, ewentualnie zwiewanie cala klasa lub
            > zabawa komórka cala lekcje. Blagam nie pisz ze to wina katechetów,
            > wyłacznie katechetów. Rosnie nam pokolenie ignorantów i chamów -
            po
            > prostu.

            A ja uważam, że takie zachowania mają miejsce jeśli prowadzący
            zajęcia na to pozwoli.
            Z własnego doświadczenia wiem, że były lekcje, na których słychać
            było brzęczenie muchy taka panowała cisza w klasie, bo wszyscy czuli
            respekt przed nauczycielem. I lekcje na których uczniowie jedli
            kanapki, rozmawiali i okropnie przeszkadzali.
            Uczniowie ci sami, a zachowanie całkiem inne na różnych lekcjach.

            Nauczyciel, który nie potrafi utrzymać przynajmniej jako takiego
            porządku na zajęciach nie nadaje się do swojej pracy.


            • tolka11 Re: P.S. 30.04.10, 11:37
              O to to stukotku. Nauczyciel jesli lubi swoją pracę, uczy ciekawie i
              wymaga (co nie znaczy, że nie pożartuje i nie posmieje się z
              uczniami) bedzie miał taką lekcję jaką sobie zaplanuje. I zapewniam,
              że nikt na niej nie będzie bawił się komórką,udawał masturbacji, ani
              jadł.
              A pojęcie pokolenia chamów i ignorantów jak każde uogólnienie jest
              krzywdzące i mocno niesprawiedliwe. Zawsze paru takich się znalazło
              i teraz też tak jest.
              Rozbrajające jest to nasze złudzenie: my to byliśmy inni. Nie
              byliśmy.
              A katecheza? Cóż jako osobę wierzącą boli mnie, że jest w szkole.
              Zagubił się między ocenami, średnią, indeksami do bierzmowania i
              karami typu msza św codziennie jej sens. I choć w moim gimnazjum
              uczniowie na religii ani drgną to nic z tych lekcji nie wynoszą.
              No ktoś to pokolenie wychowuje w tejże ignorancji, prawda? Sami się
              nie wychowują.
              • verdana Re: P.S. 30.04.10, 14:21
                Cóż, ja jednak obawiam się, ze sporo katechetów nie jest po prostu
                przygotowanych do pracy z młodzieżą. Są przygotowani raczej na
                posłuszeństwo, niż na bunt - powinni zdawać sobie sprawę, ze część
                mlodzieży chodzi na lekcje religii nie dlatego, ze wierzy, ale
                dlatego, ze rodzice każą, albo dlatego, ze "wszyscy chodzą". I to
                naprawdę bardzo ciężkie zadanie dla katechety, jego sytuacja jest
                trudniejsza niż innych nauczycieli i bardzo wielu nie daje sobie z
                tym rady.
                Są też wypowiedzi, od ktorych należaloby się ustrzec - skrajnie
                antyfeministyczne na przyklad. Mojej córce ksiądz tlumaczył, ze ma
                siedzieć cicho, bo z dyskutującą kobietą nikt się nie ożeni, kobiety
                zadaniem jest sluchać i milczeć. Trudno się dziwić, ze zrezygnowała
                z lekcji.
                Sa też doskonale przyklady - siostra-katechetka w LO, która
                potrafiła przyciągnąć na lekcje religii nawet osoby niewierzace,
                ktore rezygnowały z innych zajęć, aby moc iść na religię. Tylko ja
                wlasnie po dwóch latach przeniesiono - byla zbyt niekonwencjonalna.
            • sion2 Re: P.S. 30.04.10, 20:10
              Tak na marginesie to uwazam, i zawsze uwazalam ze religia powinna byc uczona
              przy kosciele smile.
              Natomniast nie zgadzam sie ze chamska mlodziez na lekcjach religii to wina
              nieudolnych katechetów - jesliby lekcje religii wygladaly tak ze wkraczalby
              surowy nauczyciel, a jedynka z tego przedmiotu zatrzymywalaby promocję do
              nastepnej klasy - oczywiscie ze uczniowie inaczej by sie zachowywali.
              Mlodziez w szkole i ta sama mlodziez w domu to niestety dwie różne młodziezy smile.
              Kazdej z was sie wydaje ze wychowuje dziecko dobrze, ze dziecko nigdy nie
              przekroczy granic, ze nie jest chamskie i wulgarne. Po prostu zawsze moje
              dziecko niewinne jest. Gdybyscie mogly miec czapki-niewidki byscie sie
              dowiedzialy wiele ciekawych rzeczy o wlasnych dzieciach. Oczywiscie nie wszyscy
              to samo i nie twierdze tez ze to zjawisko pokazuje cos nienormalnego. Zawsze tak
              bylo ze przy babci, mamie i tacie jestem grzecznym chlopczykiem a wsrod
              rowiesnikow przywiążę kotu puszki do ogona wink. I to jest normalne, tak dziala
              grupa tez. Tylko nie wypierajmy sie tego, że "moje dziecko" nie jest zdolne do
              chamstwa i ignorancji na religii. NIestety chamskie jest jakies 80% mlodziezy,
              mlodziezy z dobrych i normalnych domow.
              Mysle ze problem robienia sobie jaj przez mlodziez z lekcji religii jest bardzo
              zlozony, mozna pracę doktorska obronic na ten temat smile. Ale jedna z przyczyn
              jest ogólny wzrost chamstwa wsrod mlodziezy. W gimnazjach najpopularniejszym
              zwrotem dziewczyny do dziewczyny jest "ty suko" - nie jako przezwisko, ot tak po
              prostu. W gimnazjach gdzie chodzi mlodziez z dobrych domów.
              • verdana Re: P.S. 30.04.10, 20:34
                Nie.
                Uczniowie, ktorzy NIE są chamscy tylko dlatego, ze się boją, sa
                chamscy nadal. To oznacza, że nauczyciel potrafi wychowywać tylko
                strachem. Na dodatkowych zajęciach z filozofii, jezyka itd., ktore
                takze promocji nie zatrzymuja - raczej nie ma takich zachowań.
                W szkole mojego syna, gdzie jest do wyboru religia i etyka, na
                lekcjach jest spokoj, a lekcje ciekawe. Może dlatego,z e jest wybor,
                moze dlatego, ze nauczyciele tych przedmiotow takze sobie zdaja
                sprawę, ze jest wybor i bardziej się starają.
                Cóż, moje dziecko może nie jest chwalone za naukę, ale za kulturę -
                zawsze. I ja bylam nauczycielką całe lata. Owszem, miałam raz klasę,
                z ktorą sobie nie radzilam - w dużym stopniu moja wina, inni sobie
                radzili. I wcale nie uwazam, ze mlodzież jest chamska i
                niewychowana - po prostu jest jeszcze młodzieżą. Zadaniem
                nauczyciela jest także ją wychować.
                Mój ojcec, lat 79 jakoś nie widzi tego schamienia - przeciwnie.
                Wyklada na uczelniach 60 lat, na dobrych i na złych, i raczej ma
                odwrotne spostrzezenia. Może czasem mlodziez i mniej umie, ale wcale
                na gorsze się nie zmienia.
                Przepraszam cię bardzo, przerabiam trzeciego nastolatka w wieku
                gimnazjalnym i jakoś "ty suko" wcale nie jest normalnym zwrotem
                używanym przez jego kolegów.Jest , jak stwierdził, jeden kretyn,
                ktory tak się do dziewczyny odezwał, ale został pouczony niezbyt
                grzecznie przez kolegów (tak, tu padły słowa niecenzuralne) i odtąd
                siedzi cicho.
              • andrzej585858 Re: P.S. 30.04.10, 20:38
                sion2 napisała:


                > Mysle ze problem robienia sobie jaj przez mlodziez z lekcji religii jest bardzo
                > zlozony, mozna pracę doktorska obronic na ten temat smile. Ale jedna z przyczyn
                > jest ogólny wzrost chamstwa wsrod mlodziezy. W gimnazjach najpopularniejszym
                > zwrotem dziewczyny do dziewczyny jest "ty suko" - nie jako przezwisko, ot tak p
                > o
                > prostu. W gimnazjach gdzie chodzi mlodziez z dobrych domów.

                Niestety, ale moim zdaniem masz rację. To, że wzrost zachowań agresywnych wśród
                mlodzieży jest faktem, to jedna kwestia - zwrot "chamstwa" pomimo wszystko
                jednak jest nieco niesprawiedliwy moim zdaniem - ważną , a moim zdaniem bardzo
                wazną kwestią jest także kwestia zaangażowania nauczycieli w pracy.

                Zdaje sobie sprawę że najczęściej spotykanym grzechem w tej kwestii jest
                uogólnianie oraz fakt że nie mozna zaobserwowanych negatywnych zachowań uogólniać.
                Tylko że naprawdę bylem wstrząśnięty zaobserwowaną przeze mnie sytuacją.
                Liceum, koniec przerwy, dzwonek na lekcję - młodziez ustawia się pod drzwiami
                zamkniętej klasy. Mija 10 minut, i dopiero teraz pojawia się nauczycielka z
                filiżanka kawy w ręce.
                Muszę przyznać że zgłupiałem na ten widok, za moich młodych lat to uczeń
                spóźniał się na lekcje a tutaj zjawisko wręcz odwrotne.

                To na pewno bardzo marginalny przykład, ale - no właśnie, on jest jak
                najbardziej prawdziwy niestety.

                Poza tym, także jestem zdania, że postulat powrotu nauczania religii do szkół
                był największym błędem jaki został popełniony przez hierarchię.


                • verdana Re: P.S. 30.04.10, 21:57
                  Słuchajcie, ja czytałam i podręczniki i pisma pedagogiczne i
                  czasopisma z okresu międzywojennego i wczesniejszego.
                  NIE bylo lepiej, naprawdę. Nie porównujcie elity mlodziezy, wśrod
                  ktorej wiekszość z nas obracała się kończąc licea i studia - do
                  całości młodziezy. Nie porownujcie czasów totalitaryzmu czy braku
                  demokracji z demokracją.
                  "Dobre wychowanie" moze zanika, ale agresja - agresja jest
                  nieporownanie mniejsza.
                  Czy dzisiejsza mlodzież masowo wyśmiewa się z niepełnosprawnych
                  kolegów? Czy rozrywką młodzieży jest męczenie i zabijanie zwierząt?
                  Czy rzucanie kamieniami w kolegów to norma? Czy często bije się w
                  ciemnych ulicach nielubianych nauczycieli? Czy bójki band mlodych
                  chłopaków na ulicach to codzinność? Czy "demolka" klasy to cos, o
                  czym pisze się, jako o czyms co się zdarza nagminnie? No i czy ktoś
                  kroi kolezanki żyletkami w imie wyższych racji?
                  Moi nauczyciele też się spóźniali. Często i ku radosci klasy.
                  • tolka11 Re: P.S. 01.05.10, 10:52
                    Sion
                    Jest taki przedmiot wychowanie do życia w rodzinie: warość rodziny,
                    szacunek do siebie i innych, miłość w różnym wymiarze. To tak z
                    grubsza. Nie ma na nim ocen, jest na zaliczenie, nie wpływa na
                    promocję. A na religii oceny są, woływają na średnią. i co?
                    Mam przyjemność uczyć tego przedmiotu. Znaczy WDŻ. Uczniowie mogą z
                    niego zrezygnować. Nikogo na lekcjach nie zastraszam, nikogo nie
                    wyrzucam. Zawsze, co roku mam komplet i zero kłopotów z dyscypliną,
                    zero chamstawa. Fakt, te lekcje wymagają ode mnie większego nakladu
                    pracy niż wos, historia czy zajęcia terapeutyczne z uczniami
                    niepełnosprawnymi. Ale coś w tym jest, nie? Mogliby iść do domu,
                    albo pospać dłużej, a przychodzą.
                    I fajnie by było gdyby tak działo się na religii. Tak jak piszesz
                    przy parafii, tak najlepiej. Ale w szkole też się da.
                    Aaaa uczę w gimnazjum.
                    I nie mam złudzeń na temat młodziezy. wiem jacy są w domu, wiem jacy
                    mogą być w szkole pod wpływem grupy rówiesniczej. Nie żyję
                    złudzeniem, że moje dzieci są inne. Nie są.
                    Problem w tym, że mając 38 lat cały czas twierdzę, ze ci młodzi
                    ludzie są fajni, trzeba im dać szansę, popchnąć czy zachwycić czymś.
                    I wtedy dech w piersi zapiera od tego, co potrafią dać innym z
                    siebie.
                    Ale to już nasza działka. To my musimy im dać przykład i szanse.
                    • sion2 Re: P.S. 01.05.10, 17:02
                      Moja droga kultura osobista i tzw "dobre wychowanie" polega na tym
                      że zachowuję się w ramach przyjetych spolecznie granic, sam z
                      siebie, a nie pod groźba złej oceny albo tylko w przypadku gdy
                      nauczyciel zasluguje na szacunek i posluszenstwo. Dobre wychowanie
                      to jest swiadomosc ze nabijanie sie z nauczyciela ZAWSZE jest
                      chamstwem i złym zachowaniem, nawet jesli ten nauczyciel
                      najwiekszym fajtłapą jest i jego lekcje są przerazliwie nudne.
                      Dobre wychowanie i kultura to przekonanie ze kazdy czlowiek
                      zaslugije na szacunek a nie tylko ten, który mi zaimponuje albo
                      który mnie zastraszy.
                      Religia nie jest obowiazkowym przedmiotem. Teoretycznie powinni
                      więc na nia przychodzic ci, którzy są nia zaintyeresowani. Że tak
                      nie jest - jaka w tym wina katechetów?!
                      Po trzecie wreszcie proszę mi nie wmawiac że uwazam za cała nasza
                      młodziez, zawsze i wszędzie chamska jest i ignorancka. Napisalam to
                      w odniesieniu do lekcji religii oraz okreslajac zjawisko widoczne w
                      szkolach.
                      NIe zgadzam sie z toba verdano ze mlodziez zawsze taka byla. To, co
                      gimnazjalisci fundują nielubianym kolezankom i kolegom w niemal
                      kazdej szkole to podpada juz pod przestepstwa a nie dokuczanie.
                      kiedys nie trzeba bylo wzywac kilkanascie razy do roku policji do
                      szkoly a szatniach montowac wykrywaczy metali.
                      To co mlodziez serwuje swoim kolezankom i kolegom nazywa sie
                      znęcaniem fizycznym i psychicznym, łamaniem prawa do intymnosci,
                      brakiem szacunku dla intymnosci. Kiedys nie bylo tak że 13-latkowe
                      stawali sie przywódcami gangów wymuszajacych okupy i znęcajaych sie
                      nad mlodszymi.
                      • verdana Re: P.S. 01.05.10, 17:35
                        Cóż, czy uważasz, ze mlodzież zachowuje się źle tylko - czy przede
                        wszystkim - na lekcjach religii, a poza tym jest OK?
                        Jesli tak, to cos bardzo złego dzieje się z lekcjami religii, nie z
                        młodzieżą.
                        Naprawdę , kiedyś to, co robila mlodzież bylo znacznie gorsze -
                        znęcanie się na przyklad nad niepełnosprawnymi było nie tylko na
                        porzadku dzienny, ale nawet nie tak goraco potepiane. Nie wzywano
                        policji, bo pobicie kolegio w szkole nie było uznawane za coś, co
                        wymaga interwencji - ot, pobili się i tyle.
                        Mamy rteraz bez porownania wyższe standardy i miedzy innymi to
                        powoduje, ze postrzegamy mlodzież, jako gorszą.
                        Wybacz, ale informacjie o uczniach wymuszających okup na kolegach,
                        sa w gazetach okresu międzywojennego powszechne. Pamiętam to też z
                        mojej szkoły.
                        Teraz na pierwszej stronie gazet jest wsadzenie nauczycielowi kosza
                        na glowę. W czasach, o ktorych czytam - na pierwszą stronę
                        kwalifikowało sie zastrzelenie przez dwóch uczniów całej komisji
                        maturalnej. Pchnięcie nożem nauczycielki fizyki, za złą ocenę - bylo
                        petitem na stronie piątej.
                        • tolka11 Re: P.S. 01.05.10, 18:40
                          Sion, no włanie napisałaś, że rośnie nam pokolenie ignorantów i
                          chamów. I z załym szacunkiem ja twierdzę, że nie. Paru z nich pewnie
                          tak. Ale paru to zawsze tak miało.
                          I nie zgodzę się, że czlowiek ma szanować sam z siebie drugiego.
                          Szanuje, gdy się go tego nauczy, gdy się go wychowa tak, aby
                          wiedział, co to szacunek. A to już nie działka młodziezy. Za
                          wychowanie, za nauczenie szacunku do drugiego człowieka
                          odpowiedzialni są dorośli. Tylko i wyłącznie. To znaczy, że my
                          gdzies popełniamy błędy, robimy coś źle.
                          I zgodzę się z Verdaną - standardy wzrosły, kiedyś się pobili i git.
                          teraz się biją i wzywamy policję. Kiedyś się znącali - trudno łajza
                          klasowa jest. Teraz się znęcają i zaraz jest wezwanie rodziców,
                          wkracza prdagog, psycholog, ostatecznie wniosek do sądu rodzinnego o
                          niewydolność wychowawczą. Efekt - znęcania się jest niewiele. A o
                          tym, które jest media głośno krzyczą, nie? A kiedyś nie krzyczały.
                          I z całym szacunkiem nauczyciel fajtłapa z nudnymi lekcjami powinien
                          się mocno zastanowić czy to praca dla niego. Jest mnóstwo zawodów.
                          Nikt nie każe uczyć.
                          A o sposobie prowadzenia lekcji religii w szkole nie będę się
                          wypowiadać. Nie lubię kłótni na ten temat, nie chcę uogólniać.
                          Pozostanę w wątku o młodziezy chowaniu. A że drzewiej bywało gorzej,
                          cóż bywało. tylko się tego nie nagłaśniało, bo młodzież nie miała
                          praw, bo rodzice się bali.
                          A szacunek nalezy się kazdemu fakt. Nawet tej matce, co to ostatnio
                          tak pobiła córkę, ze ta straciła z bólu na lekcji przytomność.
                          • verdana Re: P.S. 01.05.10, 18:52
                            Tolka, niech Cię uscisnę. Wracasz mi wiarę w szkołę, pedagogów i
                            nauczycieli.
                            Ja tez uczyłam w szkole dobrych parę lat i jak zaczęłam zauwazać w
                            sobie "nauczycielskie" cechy typu - ja jestem OK, a oni są leniwi,
                            niewyuczalni i nie słuchają co JA mam do powiedzenia - to
                            podziękowałam za dalszą pracę. I jestem zadowolona, ze tak nie da
                            się postepowac na studiach - masz nudny wykład? Studenci nie przyjdą
                            i jeszcze źle ocenią w ankietach. I dobrze.
                            Poza tym - może dawniej w szkolach jednak lepiej rozumiano mlodzież?
                            W tych artykulach o zastrzeleniu komisji wcale nie pisano o
                            rozwydrzeniu mlodzieży, tylko o fatalnych skutkach nadmiernego
                            stresu fundowanego przez szkołę. A 60 lat temu (z hakiem) moja matka
                            rzuciła w czasie lekcji kapciem w nauczycielkę fizyki. W elitarnym
                            żeńskim liceum. Dyrekcja, oburzona, zbadała dogłębnie sprawę i
                            nakazała publiczne przeprosiny.
                            I tak nauczycielka musiała moją matkę przeprosić przy całej klasie -
                            uznano, ze furia mojej matki była w 100% usprawiedliwiona. Chcę
                            zobaczyć liceum, ktore dziś by się na to odważyło...
                      • mary_ann Re: P.S. 01.05.10, 19:53
                        Sion napisała:

                        Po trzecie wreszcie proszę mi nie wmawiac że uwazam za cała nasza
                        > młodziez, zawsze i wszędzie chamska jest i ignorancka. Napisalam to
                        > w odniesieniu do lekcji religii oraz okreslajac zjawisko widoczne w
                        > szkolach.

                        Napisałaś:

                        Rośnie nam pokolenie ignorantów i chamów - po
                        > prostu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka