Jest już wątek o stole, to może teraz o kolejnym ważnym meblu w małżeństwie.
Najważniejszym obok stołu właśnie.
Teraz mamy duże łóżko, na które w nocy mogą przyjść dzieci w miarę potrzeby.
Duże łóżko to podstawa. Z naciskiem na duże, a nie na łóżko, bo materac też
oczywiście może być, tylko rozmiarów odpowiednich.
Czytałem kiedyś "Franky Furbo". Tam rodzina to byli rodzice i chyba 4 czy 5
dzieci. I mieli jedno łóżko!!! Takie bardzo długie. Rodzice spali na jednym
końcu, oddzielenie kotarą. Wizja dość ciekawa, choć ja wolę osobno.
Udało nam się z Kramlą, że dzieci śpią (usypiają) same. Tylko w nocy
przychodzą, jak się przebudzą. Marta bardzo rzadko, ale Dominika jeszcze
prawie co noc. Ale wielu znajomym małżeństwom to się nie udało. I wtedy mama
śpi z dzieckiem, tata gdzieś osobno. Kombinacje są przeróżne. Znajomi kupili
łóżeczko piętrowe i skończyło się na tym, że mama spała z dwójką dzieci w
swoim łóżku, a tata na górze piętrowego

. Szybko je sprzedali...
Jednak sypialnia to podstawa. Tak jak duży stół.