Dodaj do ulubionych

Nie płacą

12.06.13, 00:16
Ismo, przepraszam, zamieściłaś to gdzie indziej, ale nagle wyadało mi się tak krzepiące, że chciałabym, żeby więcej osób to przeczytało:
"Kard. Dominik Duka: „Przez te piętnaście lat chodziłem do stołówki zakładowej jak każdy inny, robiłem zakupy, a wieczorem przyrządzałem kolacje. Mieszkaliśmy razem po dwóch, trzech braci, na przemian przygotowując posiłki. Gotowałem wprawdzie najszybciej, ale za to często przypalałem.

Na zachodzie księża wchodzili w środowisko robotnicze, żeby w nim działać, ale było to w wolnym świecie i była to ich decyzja.

Moje zachowanie wśród robotników było śledzone. Gdybym się obijał, z pewnością nie przysporzyłbym chwały swojemu stanowi. Miałem jeden wielki komfort, że w czasie dyskusji na tematy religijne koledzy na stanowisku pracy nie mogli powiedzieć: „My mamy inne zdanie. A tobie za to płacą". Tego komfortu dziś już nie mam.”

Nam też nie płacą smile To wielki komfort. Do pracy więc smile
Obserwuj wątek
    • isma Re: Nie płacą 12.06.13, 12:37
      Rozmawiałyśmy wczoraj - istotnie, dla mnie stanowi pewien problem kształtowanie się mocnej grupy "zawodowych wierzących": komentatorów telewizyjnych, publicystów, "świadków do wynajęcia" (jak w projekcie Cathiloc Voices by Opus Dei).

      Abstrahując od tego, czy godzi się żyć docześnie z wyznawania wiary w życie wieczne, to taki zawodowy jest trochę jak modelka w reklamie: musi być idealnym ucieleśnieniem wzorca. A w większości ludzie tacy nie są, po prostu. I mogą popaść w duchową anoreksję albo bulimię...
      • mader1 Re: Nie płacą 12.06.13, 19:37
        Z tym dawaniem świadectwa to jest w ogóle trudna sprawa. Człowiek z jednaj strony wie, że się stara, wierzy, czasem dzieją się mu nieslychane rzeczy, doświadcza łask, a gdyby go zapytać, wcale nie czuje się taki bardzo w porządku, niewątpliwie "nie zasługuje", a z pewnością jest wielu, którzy zasługują bardziej....

        Pamiętam, jak tworzyłyśmy nagłówek forum wiele lat temu. Zależało nam na tym, żeby nikt nie myślał sobie, że jesteśmy nadzwyczajne, bez wad, bez grzechów- i że kogoś to czyniłoby lepszym lub dyskwalifikowało.
        Z drugiej strony czym innym jest uznawać swój grzech za normę obowiązującą...

        Z tą zapłatą... większy komfort chyba jest, jak jej nie ma. Z drugiej strony: z czegoś trzeba żyć. Zwłaszcza, jak się ma czworo dzieci.Najlepiej byłoby zarabiać, pracować inaczej - o tym napisał biskup. Ale wtedy ogranicza to znowu czas służby kosciołowi, czas na świadectwa, zwłaszcza gdy ma się rodzinę i jej także trzeba poświecić czas- a nawet: chce się poświęcić czas.Czy naprawdę tak jest?
    • nati1011 Re: Nie płacą 15.06.13, 00:07
      Problem jest jakoś skomplikowany.

      I inna jest sytuacja osoby duchownej, a inna rodzica mającego na wychowaniu kilkoro dzieci.

      Ja nie znam zawodowych katolików wink chyba, ze za kogoś takiego uznać księdza czy zakonnika. Osoby pojawiające się w mediach jako katolicy raczej mają swoje zawody.
      Oczywiście można postawić pytanie, czy taki Hołownia ma prawo zarabiać na napisanych o Bogu książkach? Czy jak założę czasopismo katolickie, albo sklep z dewocjonaliami to już zarabiam na swojej wierze? Wydaje mi się, że nie do końca, choć zawsze ktoś to tak może ocenić.

      Żyjemy na świecie i jak na razie manna z nieba nam nie spada i nawet ksiądz coś jeść musi. Pytanie, czy musi to być zaraz sushi w najlepszej knajpie? wink
      Ja wbrew różnym plotkom nie spotkałam się z pazernością księży np. przy okazji ślubu czy pogrzebu. Ale dziś właśnie zastanawiałam się nad dyskusją o religii w szkole i na maturze,
      i jakoś ciagle mi to zgrzyta. Zaarówno traktowanie religii tak jak np. geografii, której trzeba się nauczyć (a ja wolałabym, by religia dawała dzieciom szansę na odkrycie swojego powołania i by np. ta biblię to chcieli pod jej wpływem sami dobrowolnie przeczytać smile). I czy jest to zajęcie, za które kapłan powinien dostawać wynagrodzenie. ALe skoro dostaje je katechetka?

      Co do dawanego świadectwa. Uważam, ze czym innym jest dawanei świadectwa na co dzień, czy np. w kościele czy grupie parafialnej - i to mogą robić wszyscy, a czym innym jest wypowiedz w mediach np. tv. Tu naprawdę potrzeba nie tylko wiary ale i pewnych umiejętności, by ten przekaz nie został zmanipulowany, albo by nasz rozmówca nie zrobił tak łatwo z nas wariata. Jak czasami słyszę wypowiedzi katolików - także niektórych księży - przed kamerami, to naprawdę zastanawiam się, czy nie czynią więcej szkody niż pożytku.
      • k_j_z Re: Nie płacą 16.06.13, 17:00
        ja też nie spotkałam się z pazernością księży przy okazji ślubów itp. ale spotkałam się z tym, że ksiądz - dyrektor Caritasu w jednym mieście nie chciał wydać podopiecznej środków uzbieranych dla niej na subkoncie.
        Co do Hołowni - dlaczego miałby nie zarabiać?
      • isma Re: Nie płacą 16.06.13, 18:54
        No jest skomplikowany, jest smile.
        Ale ja bym roboczo próbowała trochę zniuansować. Po pierwsze, jak najbardziej uważam, że nie ma problemu, jeśli człowiek para się jakimś innym zajęciem, z którego się utrzymuje, że ponadto za, dajmy na to, napisanie książki o ulubionym świętym, dostanie wynagrodzenie. Po drugie, nie ma problemu dla mnie, jeśli ktoś prowadzi, dajmy na to, sklep z dewocjonaliami albo biuro pielgrzymkowe - tu nie ma konieczności świadczenia własną postawą o wierze, to może (choć nie musi) być działalność jak każda inna. Po trzecie, zakładam, że są ludzie, którzy utrzymują się np. z wykładania teologii czy specjalizują się w tłumaczeniu książek religijnych - OK, to są działania w sferze "obiektywnej", tez nieangażujące ich, że tak to roboczo nazwę, życiorysu.

        Kłopot dla mnie się niejaki robi, jeśli ktoś całe swoje życie zawodowe opiera na "byciu chrześcijaninem": publikuje, głosi rekolekcje, występuje w mediach. Wydaje mi się, że wtedy jakoś rzecz staje się podatna na wiele wpływów, niekoniecznie korzystnych.
        • nati1011 Re: Nie płacą 16.06.13, 21:43

          > Kłopot dla mnie się niejaki robi, jeśli ktoś całe swoje życie zawodowe opiera n
          > a "byciu chrześcijaninem": publikuje, głosi rekolekcje, występuje w mediach. Wy
          > daje mi się, że wtedy jakoś rzecz staje się podatna na wiele wpływów, niekoniec
          > znie korzystnych.

          Isma - a możesz podać jakiś konkretny przykład? Bo ja problem widze tylko w sytuacji, gdy ktoś jest tym chrześcijaninem tylko na pokaz. Bo opis jaki podałaś pasuje mi np. do paru zakonników czy księży wink
          • isma Re: Nie płacą 17.06.13, 14:09
            Ha, z księżmi to jest tak, że oni co do zasady żyją z ofiar. Czyli jak gdyby modelowa jest taka sytuacja, że nic im się nie "należy", żadna "zapłata" - tylko to, co niejako zostanie im podarowane (albo nie zostanie). I to jest dosyć ewangeliczne: żyć z łaski wspólnoty, niczego nie móc żądać.
            Natomiast właśnie jak przychodzi do żądania określonej zapłaty (rynek wie, ile trzeba zapłacić za rekolekcje temu czy owemu katocelebrycie...), a jeszcze w dodatku te zapłaty maja się złożyć w jedyne źródło utrzymania - to się sytuacja robi wg mnie niefajna.
            • nati1011 Re: Nie płacą 17.06.13, 14:18
              to może ja szczęśliwa jestem że niewiele wiem jak funkcjonuje KK od zaplecza wink

              zupełnie się nie orientuję jak wybiera się proboszczów - co najwyżej zawsze nieodmiennie się dziwię, ze nie został nim ksiądz który porywa tłumy, tylko jakiś taki trochę "za okrągły" wink

              nie wiem też ile się płaci za rekolekcje - że w ogóle się płaci dowiedziałam się całkiem niedawno, bo wydawało mi się, ze ten czy inny zakonnik to przyjeżdża do nas niejako z racji swojego powołania.

              Dla mnie chyba miarą prawidłowości stosunków w tej materii poziom życia danego "katocelebryty" - jak nie jeździ mercedesem za pół miliona i nie ubiera się tylko w markowe ciuchy - przesadzam celowo - to może nie jest źle. Ale jak jego poziom życia i wydatków - na siebie - razi otoczenie, to na pewno powinien się zastanowić. I nie określałabym z góry ile powinna ta łaska wynosić: dla zakonnika czy księdza pewnie inaczej niż dla katechety mającego na utrzymaniu 5-cioro dzieci.
              • isma Re: Nie płacą 17.06.13, 15:17
                No więc znam takie małżeństwo - młode małżeństwo, dodam - które żyje wyłącznie ze swego katolicyzmu, w różnej postaciach dealowanego. Na razie bezdzietne, ale z czasem i na dzieci trzeba będzie zarobić. I jak sobie czytam tego kard. Dukę, i wiem, że ci ludzie nie mają innego źródła utrzymania poza rekolekcjami, produkcją gadżetów chrześcijańskich, robieniem paru projektów sieciowych (na razie non-profit, ale docelowo przeznaczonych pod reklamy), to... eee, no jakoś wolę kardynalskie przemyślenia o niepłatności głoszenia z czasów robotniczych wink.
                • mader1 Re: Nie płacą 17.06.13, 17:57
                  znam człowieka, który po tym, jak stracił pracę w jednym miejscu, gdzie się merytorycznie nie sprawdził, mocno zwiększył ilość spotkań z młodzieżą dotyczących wiary, uzależnień, opętań. Jakoś mnie to... przeraziło.
        • mader1 Re: Nie płacą 16.06.13, 23:14
          Wiem, o co ci chodzi Is.
          Nie, K_j_z, ja też nie trafiłam na domagajacych się "zapłaty" za sakramenty księży. Przy czym, że zdawałam sobie sprawę, że w sumie te wszystkie rzeczy materialne, które sakramentowi towarzyszą no i po prostu chciałam sie na ogół podzielić radością. Pewnie, jak kiedyś już nie będę miała kasy kompletnie, okaże się, że to będzie ten pierwszy raz wink Ale może nie.

          Wiem Is, że masz na myśli osoby, które, gdyby słowo "rekolekcje" zastąpiły słowem "szkolenia", nie byłoby większej różnicy w biznesie, który sobie wymyślili.
          Także gdyby od jutra nikt nie kazał im w telewizjach tłumaczyć wiary i opowiadać o swojej wierze, okazałoby się, że mają sporą dziurę w budżecie...
          Nie wiem, czy mają wiarę na pokaz, może wcale nie, ale... traktują ją też jak pracę...
          Nie wiem, czy jest po co mówić o nazwiskach, to jest sporo osób mniej lub bardziej widocznych.
    • justyna.ada Re: Nie płacą 17.06.13, 09:23
      No ale w przypadku osób konsekrowanych tego problemu nie ma prawda? (ksiądz jest zawodowo nie tylko wierzący ale i naucza innych smile czyli problem sprowadza się do tego - czy to jest OK, żeby nie być stanu duchownego a utrzymywać się z "mówienia o Bogu" nazwijmy to tak...
      Czyli np. mamy świeckich misjonarzy, katechetów, czy 'głosicieli", niemających innej pracy na boku. Czy to jest ok?
      Szczerze powiem - jeśli to jest coś typu bycie misjonarzem etc, to mnie nie razi. Ale gdy w grę wchodzą media, to obawiam się że jest to coraz trudniejsze, żeby nie "flirtować" z pracodawcami, bo wówczas może (choć nie musi) się tak stac, że już nie będę mówić tego co mi każe Duch św tylko to co szef stacji/wydawnictwa.
      Ale może mącę smile
      • isma Re: Nie płacą 17.06.13, 14:12
        O, właśnie. Szef by wolał pewnych tematów nie poruszać, a za to poruszać inne np. A ja się muszę szefa trzymać, bo z tego żyję, "kopać nie mogę, żebrać się wstydzę".
        • nati1011 Re: Nie płacą 17.06.13, 14:25
          NIe wystawiając nikomu zbiorczej oceny - 2 konkretne przykłady:

          minister Kopacz wskazująca szpital do aborcji nastolatki - to nie katocelebrytka, ale chyba dobry przykład sprzedania wiary dla zajmowanego stanowiska

          i Hołownia, odchodzący z czasopisma gdy nie wydrukowano mu tekstu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka