mader1
07.10.04, 09:25
Ktos tu mial na dole ( jak to sie nazywa ? ) takie zdanie - " Blizniego
latwiej byloby kochac, gdyby nie byl tak blisko". Czasem juz nie mam sily.
Dzis jest wlasciwie O.K. , ale rano, gdy wsiadalismy do samochodu "Krysia,
mozesz potrzymac ? - zapytala siostra. - A sama nie mozesz ??? - " uprzejmie
odpowiedziala jej... siostra

Ja mam z bratem poprawne kontakty. Nie bilismy sie, klocilismy sie rzadko.
Jedynym wyzwiskiem, jakie dla mnie wymyslil bylo " synowa"

))
Ale moj maz twierdzi, ze nasze kontakty sa super poprawne, bo sa
powierzchowne.I ma troche racji. Zadnych nocnych rozmow, zadnych sporow, ale
i zadnego braterstwa serc. Z drugiej strony jak ktores jest super porzebne,
zjawia sie.
No to jak to jest ? Musza sie klocic, zeby sie kochac ?