Dodaj do ulubionych

Ciekawostki "około papieskie" i inne

06.04.05, 20:13
Pozwalam sobie załozyć kolejny wątek. Najpierw chciałam napisać o tym w wątku
"nie jest mi smutno" ale przyszło mi do głowy że teraz codziennie -
przynjamniej dowiaduję się ciekwaych rzeczy związanych z papiestwem, liturgią,
konklawe itd. Proponuję w tym wątku dzielić się takimi wieściami, wszyscy
wtedy skorzystają.

Dzis dowiedziałam się,że w Kk jest taki zwyczaj: ponieważ dzień liturgiczny
zaczyna się po zmierzchu dnia poprzedniego we wszystkich chetnych parafiach w
czw wieczorem może być odprawiona "msza pogrzebowa" papieza. Okazało się że
istnieje specjalny ryt Mszy św. odprawiany za zmarłego papieża w kosciołach w
których rzeczywistego pogrzebu papieża nie ma. W ten sposób cały lud Boży może
uczestniczyć w pogrzebie papieża łacząc się w specjalnej modlitwie za papieża
choć nie wszyscy stoją wokół trumny. Jeżeli w waszych parafiach będą takie
Msze to zachęcam do udziału gdyz będzie to cos więcej niż uczestniczenie we
Mszy za papieża.

W tej chwili w kolejce do bazyliki z wystawionym ciałem papieża stoi prawie
milion osób! Mam znajome zakonnice w Rzymie i relacjonują długośc kolejki:
prawie 3 km.

Zwyczaj wystawiania ciał papieży na widok publiczny ma swoje uzasadnienie
społeczne też takie, że wierni powinni i musza się przekonać że papież
rzeczywiście nie żyje (a nie został uwięziony w lochach watykańskich) oraz że
nie zmarł zamordowany (czaszka cała a nie w kawałkach itd.). Choć wiadomo że
teraz mozna zamordować człowieka tak, że śladu na nim nie będzie...

Włosi posługują się bardzo charakterystyczną łaciną: jest łacina
"zwłoszczona". Np. śpiewają litanie niby po łacinie ale słyszymy "santo
Apoloniae, ora pro eum" tymaczsem powinno byc "sancto" a nie "santo". Nie wiem
czy dobrze usłyszałam "eum" ale rzecz ciekawa że w takim przypadku - tj.
śmierci papieża - nie śpiewa się "módl się za nami" lecz "módl się za niego",
czyli cała litania jest wyłacznie w intencji jednego człowieka.

Acha jesli nie chcecie kolejnego wątku "papieskiego" to spokojnie można
przenieść te ciekawostki do innego wątku, nawet bez konsultacji ze mną.
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 07.04.05, 13:43
      Rzym jest juz zamknięty (centrum) dla dalszych grup pielgrzymów gdyż liczba
      pielgrzymów przekroczyła liczbę mieszkańców Rzymu: rzymian jest 3 mln a
      pielgrzymów już 4 mln

      naprawdę módlmy się zeby do tragedii nie doszło...
      • verdana Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 07.04.05, 13:58
        Bardzo prosze o ciąg dalszy!!!
        Jesli chodzi o "zwłoszczoną" łacinę, to łacina jest inna w kazdym kraju, bowiem
        przetrwała tylko w formie pisanej. Akcent i wymowa są bardzo różne -
        posłuchajcie np. łaciny "zangielszczonej".
        A czy wiecie, ze ok. 10 dni przed Papiezem zmarł "antypapież"?
        • isma Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 07.04.05, 14:09
          Ooo, przepraszam. Szczyt szczytow to jest lacina zniemczona - co daje sie
          slyszec np. w utworach z kregu muzyki oratoryjnej, spiewanych przez niemieckich
          solistow czy chory.
          Do konca zycia nie zapomne "disperZZZZit" i w ogole brzmienia prawie wszystkich
          s jak z w wykonaniu pewnej helgowatej spiewaczki o wagnerowskiej posturze i
          takimz glosie. A spiewala moje ulubione Requiem Gabriela Faure.
        • sion2 Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 07.04.05, 16:53
          a kto był antypapiezem?

          ciekawostka "niepapieska": w tym samym dniu co papież zmarła we Francji jedna z
          ss.urszulanek szarych, miała 101 lat
          ciekawostka jest, ze wstąpiła do zakonu mając lat... 60 i wszyscy mysleli że
          może pozyje z 10,15 lat a ona tymaczasem 41 lat w zakonie jeszcze przeżyła!
          mówiła mi to wczoraj własnie jedna urszulanka smile
          • verdana Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 07.04.05, 18:02
            Antypapież nazywał się Clemente Dominguez, przybrał imię Grzegorza XVII i
            założył własny Watykan w Palmar de Troya koło Sewilli. Miał kardynałów,
            biskupów i księży, tylko z wiernymi było gorzej. Papieżem ogłosił się po
            śmierci Pawła VI (twierdził, że sam Bóg mu się objawił i go mianował).
            Natomiast święcenia biskupie miał ważne (został wyświęcony przez wietnamskiego
            arcybiskupa bez zgody papieża). Był niewidomy (stracił oczy w wypadku
            samochodowym). W młodości był notorycznym homoseksualistą. Zmarł w marcu, przed
            Wielkanocą.
            • jol5.po Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 08.04.05, 19:05
              Verdano co Ty wypisujesz?? Nie czujesz, że to są całkiem różne porządki, jakieś szukanie newsa, no i czy to mało wariatów na świecie. Owszem taka informacja np. na forum pogańskim byłaby całkiem na miejscu, tutaj mnie dziwi.
              • verdana Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 08.04.05, 21:33
                Odpowiadam na zadane mi pytanie - z kregu jak najbardziej ciekawostek. Nie
                rozumiem, dlaczego nie mozna o tym pisać?
            • a_weasley Granica między schizmatykiem a pacjentem? 09.04.05, 17:33
              verdana napisała:

              > Antypapież nazywał się Clemente Dominguez, przybrał imię Grzegorza XVII i
              > założył własny Watykan w Palmar de Troya koło Sewilli. Miał kardynałów,
              > biskupów i księży, tylko z wiernymi było gorzej.

              No więc właśnie. Z wiernymi gorzej. Trudno uważać za antypapieża każdego
              psychola, który się ogłosił papieżem, a faktycznie założył sektę.
              Powstaje pytanie jak w tytule. Ilu trzeba mieć zwolenników, żeby się liczyło?
    • sion2 Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 08.04.05, 19:59
      Nie wiem czy zwróciliscie uwagę, że trumna z ciałem papieża była postawiona
      głową do ołtarza - jest to wyjatek i przywilej tylko dla papiezy gdyż wszyscy
      inni podczas Mszy pogrzebowych są kładzeni nogami do ołtarza. Ale czego to jest
      symbol to nie wiem.

      No i pierwszy raz w historii w pogrzebie papieża katolickiego brali udział
      duchowni denominacji niekatolickich, pierwszy raz za papieża katolickiego
      modlili się Żydzi, muzułmanie, buddyści a praktycznie cały świat oddał mu hołd.
      To efekt owych "kosmetycznych zmian" jakie wprowadził Jan Paweł II podczas swego
      pontyfikatu - jak to określił levine wink
      • levine Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 08.04.05, 20:01
        > To efekt owych "kosmetycznych zmian" jakie wprowadził Jan Paweł II podczas sweg
        > o pontyfikatu - jak to określił levine wink

        Niewatpliwie. No bo czego innego?
        • mama_kasia Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 08.04.05, 22:57
          A może efektem świadectwa całego życia i ... śmierci papieża,
          który biorąc wzór z Chrystusa kochał każdego(!) człowieka, który
          każdemu(!) człowiekowi mówił o Bogu, który głosił Słowo Boga,
          przytaczając Słowa Biblii, który "nie łamał trzciny nadłamanej."
          Nie dla siebie to robił i ludzie to wyczuli (choć nie wszyscy).

          A jak skromna była jego trumna... I ewangeliarz na niej...
          • levine Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 08.04.05, 23:18
            > A może efektem świadectwa całego życia i ... śmierci papieża,...
            Mysle, ze wiele z tych osob przybylo do Rzymu dla papieza jako czlowieka, a nie
            dla systemu jaki reprezentowal.

            > A jak skromna była jego trumna... I ewangeliarz na niej...
            To gest godny uznania i wzruszajacy.
            • pawlinka Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 09.04.05, 01:03
              Mysle, ze wiele z tych osob przybylo do Rzymu dla papieza jako czlowieka, a nie
              > dla systemu jaki reprezentowal.

              A tego nie możesz wiedzieć, więc może nie osądzaj...
              • levine Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 09.04.05, 01:04
                Nie wiem, nie osadzam...
            • mama_kasia Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 09.04.05, 22:06
              Ależ ja o tym właśnie mówię, o tym, jakim był człowiekiem,
              o tym, że kochał Boga i dzięki temu potrafił tak kochać
              człowieka. Ludzie to czuli; czuli, że są dla niego ważni,
              ale on tego daru kochania nie miał sam z siebie... To
              był dar Boga. Nic nie pisałam o systemie...
    • addria Pojawiają sie tez z pogrzebu 08.04.05, 23:11
      Czytałam właśnie artykuły i komentarze nt. pogrzebu Jana Pawła II. Nie wiem czy
      mieliście juz okazję zapoznac się z wszelkimi interpretacjami, np. nagle
      poajwiającego się wiatru, który kartkuje ewangeliarz i na koniec zamyka, ale w
      odwrotnej kolejności do własciwego czytania, tuz po słowach: Matko Kościoła
      módl się za nami. Tak nota bene, to co to mogłoby znaczyć?
      Albo doszukiwanie się jakiejś symboliki w liczbach np. godziny śmierci: 21.37,
      czyli 2+1+3+7=13. Trzynaście wychodzi tez z daty urodzenia papież itp. 13, to
      podobno też liczba maryjna (?).
      Ciekawe co Wy o tym sądzicie?
      • levine Re: Pojawiają sie tez z pogrzebu 09.04.05, 01:08
        > Ciekawe co Wy o tym sądzicie?
        Przepraszam jesli Cie rozczaruje, ale w ogole bym sie tu nie doszukiwal zadnych
        znaczen.
        • agasz3 Re: Pojawiają sie tez z pogrzebu 09.04.05, 09:28

          ten wiatr przewracajacy karty Pisma był po prostu piekny-była w tym jakas
          symbolika-piekny obraz-ale te liczby to juz chyba naduzycie...
          • addria Re: Pojawiają sie tez z pogrzebu 09.04.05, 10:01
            Ale jaka to mogła być symbolika?

            Co do liczb, to dla mnie jest to mocno naciągane, ale byłam ciekawa, czy Wy też
            tak sądzicie. Bo może rzeczywiście ktoś to traktuje jako jakiś znak...?
          • pawlinka A propos wiatru... 09.04.05, 10:05
            "...od początku towarzyszy mi silny wiatr...ten wiatr powraca na różnych
            etapach... możnaby powiedzieć, możnaby nawiązać do starego powiedzenia: "papież
            rzuca słowa na wiatr"...bo wierzy w wiatr, wierzy w taki potężny wiatr, który
            kiedyś wstrząsnął ścianami Wieczernika w Jerozolimie...wierzy, że słowa rzucane
            na ten polski wiatr nie zostaną poniesione w niewiadomym kierunku...i żeby była
            mocna III Rzeczypospolita tym Bożym tchnieniem, tym wiatrem Ducha Świętego,
            który odnawia oblicze ziemi..."
            Radom 1991
            • mamalgosia pawlinko 14.04.05, 14:03
              piękny cytat wygrzebałaś...
          • luccio1 Re: Pojawiają sie tez z pogrzebu 31.03.06, 20:29
            agasz3 napisała:
            > ten wiatr przewracajacy karty Pisma był po prostu piekny-była w tym jakas
            > symbolika-piekny obraz.
            Spotkałem się z inną interpretacją tego zdarzenia: "Skończyłem nauczanie -
            przyszedł czas egzaminów" (taki napis widziałem zeszłego lata nad wejściem do
            kościoła w Rzepiskach na Podhalu).
      • mamalgosia Re: Pojawiają sie tez z pogrzebu 14.04.05, 14:02
        Te trzynastki są moim zdaniem chore. Ale interpretacja wiatru jako obecności
        Ducha Świętego bardzo mi się podoba
    • pawlinka Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 09.04.05, 11:10
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34280,2642584.html
      hm..kolejny symbol, życie za życie?
    • sion2 nie krzyczcie na verdanę :) 09.04.05, 12:11
      Nie krzyczcie na verdanę bom ją sama poprosiła żeby kwestię antypapieża
      przyblizyła smile
      co do tych liczb: wydaje mi sie zabobonem takie praktyki, choć z durgiej strony
      własnie w Biblii jest mnóstwo liczb które "coś znacza" ale żeby tak samemu....
      trzeba teraz przeczekać czas "papieżomanii" gdzie m.in. pośród cennych
      komentarzy będzie też szukanie sensacji na siłe

      nie wiem co to znaczy "powierzyć papiezowi swoje dziecko" w kontekście artykułu
      o zamachu, wiem że mozna wybrać patrona dla dziecka ale zawierza je się
      zasadniczo Bogu i Maryi (jesli ktoś chce)
      • pawlinka Re: nie krzyczcie na verdanę :) 09.04.05, 15:04
        No właśnie - teraz taki czas nastanie, trzeba to rozsądnie przeczekać, odnależć
        się w tym pewnym chaosie...
        a też pewnym problemem wydaje mi się język, np.: dziennikarzy-łatwo pomylić
        znaczenia, używając słów zarezerwowanych dla liturgiki. Starali się jak mogli,
        ale to język, którym na codzień się nie posługują przecież i trzeba wiele
        wyrozumiałości dla wielu ludzi, zwłaszcza teraz.
        • glupiakazia Re: nie krzyczcie na verdanę :) 09.04.05, 16:20
          nie wiem, co znacza liczby, nie zastanawialam sie, ale ta zamnknieta Ewangelia
          byla rzeczywiscie przejmujaca. Wiecie co sobie pomyslalam? Ze Ewangelie zamknal
          wiatr (Duch Swiety?) bo On swoim zyciem wypelnil, wszystko, co tam bylo
          napisane. Nic nie zostalo niedopowiedziane. Zamkniete zycie, zamknieta ksiega.

          do levine:

          a nie wydaje ci sie, ze to jakim czlowiekiem On byl moze wynikac wlasnie z tego
          jak to nazywasz "systemu, ktory reprezentowal"?
          nie moge pojac rozpatrywania Jego wielkosci w oderwaniu od Kosciola, ktoremu
          sluzyl.
          • levine Re: nie krzyczcie na verdanę :) 09.04.05, 19:51
            > a nie wydaje ci sie, ze to jakim czlowiekiem On byl moze wynikac wlasnie z tego
            > jak to nazywasz "systemu, ktory reprezentowal"?

            A Tobie tak sie wydaje? W zadnym razie przez "system" nie mam na mysli
            "Kosciol", tylko hierarchie, wladze, polityke, papiestwo jako takie.

            Wydaje mi sie, ze znajomosc Ewangelii uczynila go czlowiekiem jakim byl, a nie
            fakt, ze byl pepiezem. Odwrotnie, zostal papiezem, dlatego, ze byl czlowiekiem
            jakim byl i wierzyl, ze w ten sposob przyczynia sie do szerzenia Slowa Bozego.

            Wreszcie nadal slowo "Kosciol" domaga sie w miare precyzyjnej definicji, bo
            dlugo mozemy sobie rozmawiac, wrecz klocic sie, a caly czas mowic o roznych
            rzeczach. Jesli nie ma u kogos woli dostrzezenia, ze slowo "Kosciol" nie jest
            zarezerwowane jedynie dla jego wyznania, to raczej nie widze szans na porozumienie.
            • glupiakazia Re: nie krzyczcie na verdanę :) 11.04.05, 09:55
              levine napisał:

              > A Tobie tak sie wydaje? W zadnym razie przez "system" nie mam na mysli
              > "Kosciol", tylko hierarchie, wladze, polityke, papiestwo jako takie.

              Strasznie wszystko mieszasz. Wedlug mnie, aby w ogole mowic o religii,
              potrzebne jest Objawienie. Dla mnie KK jest kontynuacja tego Objawienia, ktore
              mialo miejsce 2000 lat temu. Papiez jest nastepca sw.Piotra, ktoremu Chrystus
              trzy razy (!) nakazal "pasc owce Jego", a wiec zwrocil sie do niego w sposob
              szczegolny, inny niz do pozostalych apostolow. Dzieki wlasnie tej
              jakby "ciaglosci Objawienia" Chrystus jest obecny w Kosciele. Odrzucajac
              papiestwo (tak samo jak odrzucajac kaplanstwo, sakramenty), odrzucalabym w
              pewnym sensie samo Objawienie. Z powyzszego wynika dla mnie rowniez, ze to
              Chyrstus sam dal poczatek hierarchii.
              Nie jestem teologiem, ale tak to rozumiem i dlatego miedzy innymi pozostaje
              katoliczka.
              To jest dla mnie przede wszystkim papiestwo. A wladza i polityka sa troche z
              innej bajki...

              > Wydaje mi sie, ze znajomosc Ewangelii uczynila go czlowiekiem jakim byl

              Zgadzam sie w 100%, a nawet w 110%, bo dodam, ze wedlug mnie to wlasnie
              znajomosc Ewangelii sprawila, ze byl katolikiem smile
              • darcia73 Re: nie krzyczcie na verdanę :) 11.04.05, 10:50
                kaziu, nie zgadzam się z Tobą
                Dla mnie papiestwo jest uzurpowaniem władzy jaka nalezy się Chrystusowi; mam
                ograniczony dostep do internetu, wiec na tą chwile nie przytoczę Ci mojej
                doktrynalnej wykładni. Zreszta na tym forum wielokrotnie były polemiki na ten
                temat. Gdyby było inaczej protestanci uznaliby zwierzchnosc papieza, a tak
                nie jest. I tutaj nie chodzi o obrazanie kogokolwiek, tylko o moja wiarę. To
                Chrystus jest Głową KOscioła, niewidzialnego Koscioła, ktorego członkiem jest
                kazdy wierzacy, nowonarodzony z Ducha Sw., bez wzgledu na przynaleznosc
                wyznaniową.
                Ja to tak czuję i kazdy papież jest dla mnie osobiscie uzurpatorem (teraz
                czekam na "swiete" oburzenie Sion)
                • samboraga Re: nie krzyczcie na verdanę :) 11.04.05, 10:56
                  sion pewnie tez sie odezwie
                  ale wtrace sie i ja

                  to ze ktos nie uznaje zwierzchnictwa papieza to jedno
                  to ze obraza (uzurpatotr) tych dla ktorych jest autorytetem to drugie
                  i przeciwko temu musze zaprotestowac

                  zresZta spory doktrynalne nie sa tematem tego forum
                  chociaz wobec zamkniecia 'chrzescijanstwa' pozostaje do wyzywania się
                  tylko 'kosciol, religia'
                • mader1 Re: nie krzyczcie na verdanę :) 11.04.05, 11:29
                  od verdany sie zaczelo....
                  napisalas,ze kazia sie myli. i ze gdyby to, co napisala bylo prawda,
                  protestanci uznaliby papieza... rozumiem..ty uwazasz,ze kk sie myli.ja
                  uwazam, ze protestanci sie myla, nie przyszlo ci to do glowy ? slyszalam
                  nie raz ich, wasze argumenty i nie przemawiaja do mnie.
                  moje sumienie mowi mi co innego.
                  dlatego prosze,bys nie uzywala slow pejoratywnych na okreslanie osob,
                  instytucji itd KK...
                  • glupiakazia Re: nie krzyczcie na verdanę :) 11.04.05, 12:24
                    darcia73 napisala:

                    >kaziu, nie zgadzam sie z toba.

                    masz prawo smile

                    rzeczywiscie, nie sadze, aby ktokolwiek tu kogokolwiek do czegokolwiek
                    przekonal.
                    ale chcialabym prosic, tak jak powyzej "przedpiszacy", zebys nie uzywala slowa
                    uzurpator, ani innych obrazliwych dla glowy naszego kosciola, bo jest nam po
                    prostu przykro. zwlaszcza teraz. nie sadze, zebys celowo chciala sprawic nam
                    przykrosc, wiec po prostu bardziej uwazaj na slowa i ton wypowiedzi. zwlaszcza
                    teraz.

                    p.s. uzywanie takiego akurat slowa byloby uzasadnione, gdyby to sw.Piotr trzy
                    razy ni z tego ni z owego zapewnial Chrystusa o swojej milosci, a na koniec
                    powiedzial: "widzisz jak Cie kocham? no to dawaj, teraz ja popase Twoje owce tu
                    na ziemi, a Ty sobie prowadz ten swoj kosciol niewidzialny"
                    • sion2 sion się nie odzywa :) 11.04.05, 12:38
                      darcia zejdź z temtu "sion", proszę
                      gdybys nie zauważyła nie odpowiedziałam na ani jedną z twoich osobistych
                      wycieczek do mnie, zwłaszcza z wątku "media a śmierć a papieża",
                      takżeś się rozemocjonowała żeś nawet tego nie zauwazyła, razem ze svistak, że w
                      ogóle wam nie odpowiedziałam ANI RAZU, nie odzywam się w tym temacie bodajże od
                      5 dni smile

                      a teraz się odezwałam, bo daremnie czekasz i czekasz, nie doczekasz się smile
                      • glupiakazia Re: sion się nie odzywa :) 11.04.05, 12:46
                        Sionku, ale tak w ogole to odezwiesz sie jeszcze kiedys? smile))
                    • darcia73 Re: nie krzyczcie na verdanę :) 11.04.05, 12:54
                      i to jest właśnie niezrozumienie miedzy katolikami i protestantami

                      uzurpacja bezprawne, samowolne przywłaszczenie sobie władzy, cudzego
                      stanowiska, cudzych praw.
                      uzurpator.
                      Etym. - późn.łac. usurpator 'użytkownik; przywłaszczyciel' i łac.
                      usurpatio 'użytkowanie; przywłaszczenie' od usurpare 'posiąść; używać;
                      przywłaszczać sobie'; usu ablat. od usus 'użytek; nawyk; korzyść'; rapere, zob.
                      rapt.

                      wytłumaczyłam dlaczego i wydawało mi sie to słowo normalne, a nie obraxliwe.
                      ja nie czuje tak jak wy i chyba tez mam prawo do poszanowania moich poglądów i
                      moich uczuc. Serce mi krwawi, gdy widze jak ludzie wielbia człowieka zamiast
                      Boga. Ja to tak odbieram. Byc moze wynika toz z niezrozumienia katolicyzmu, ale
                      gdy czytam Biblie nie moge zrozumiec pewnych kwestii, ktore dla mnie sa po
                      prostu grzechem i wy to tez uszanujcie i w tym wszytskim troche zrozuminia dla
                      myslacych inaczej.
                      PS. przeparszam za literówki
                      • samboraga Do Darci-powtórnie 11.04.05, 22:09
                        w związku z postem Adrii wklejam z powrotem bo dyskusja rozlała się na obu
                        wątkach
                        nie ma sensu przenosić Twojego postu 'do protestantów' skoro stał się on
                        również areną wymiany międzywyznaniowej wraz z elementami nawracania wzajemnego
              • levine Re: nie krzyczcie na verdanę :) 11.04.05, 19:42
                >Wedlug mnie, aby w ogole mowic o religii,...

                W tym caly problem, ze ja nie chce mowic o religii, tylko o Bogu, Jego milosci,
                o naszym Panu i o Ewangelii.

                >...potrzebne jest Objawienie.

                Powiedz nam cos o tym Objawieniu.

                >Dla mnie KK jest kontynuacja tego Objawienia, ktore mialo miejsce 2000 lat >temu.
                Dla mnie jeszcze rok temu reformacja byla zjawiskiem, ktore w cudowny sposob
                uzdrowilo nasza wiare, spowodowalo powrot do zrodel, do prawdy, ktore rozwialo
                raz na zawsze wszelkie bledy. Ze byla ona przeprowadzona przez ludzi
                nieskalanych, bedacych uosobieniem wszelkich cnot... itd, itp. A co takiego sie
                stalo, ze dzisiaj juz tak nie uwazam? Bardzo prosta rzecz: zapoznalem sie (dosyc
                pobieznie poki co) z historia reformacji. Kontynuujac ten tok myslenia,
                proponuje Tobie i tym, ktorzy podzielaja Twoje poglady, zapoznanie sie z
                obiektywna historia Kosciola, co byc moze pozwoli Wam dostrzec, ze o zadnej
                "kontynuacji Objawienia" w sensie duchowym (a ten wlasnie nas interesuje) mowy
                byc nie moze a mieszanie w te brudy* Ducha Swietego jest niczym innym jak Jego
                obraza.

                * podanie przykladow (na co zawsze jestem gotowy) obawiam sie, ze nie licowaloby
                ze statutem tego forum
                • sion2 Re: nie krzyczcie na verdanę :) 11.04.05, 21:33
                  levine napisał:

                  > >Wedlug mnie, aby w ogole mowic o religii,...
                  >
                  > W tym caly problem, ze ja nie chce mowic o religii, tylko o Bogu, Jego milosci,
                  > o naszym Panu i o Ewangelii.
                  >
                  > >...potrzebne jest Objawienie.
                  >
                  > Powiedz nam cos o tym Objawieniu.
                  >
                  > >Dla mnie KK jest kontynuacja tego Objawienia, ktore mialo miejsce 2000 lat
                  > >temu.
                  > Dla mnie jeszcze rok temu reformacja byla zjawiskiem, ktore w cudowny sposob
                  > uzdrowilo nasza wiare, spowodowalo powrot do zrodel, do prawdy, ktore rozwialo
                  > raz na zawsze wszelkie bledy. Ze byla ona przeprowadzona przez ludzi
                  > nieskalanych, bedacych uosobieniem wszelkich cnot... itd, itp. A co takiego sie
                  > stalo, ze dzisiaj juz tak nie uwazam? Bardzo prosta rzecz: zapoznalem sie (dosy
                  > c
                  > pobieznie poki co) z historia reformacji. Kontynuujac ten tok myslenia,
                  > proponuje Tobie i tym, ktorzy podzielaja Twoje poglady, zapoznanie sie z
                  > obiektywna historia Kosciola, co byc moze pozwoli Wam dostrzec, ze o zadnej
                  > "kontynuacji Objawienia" w sensie duchowym (a ten wlasnie nas interesuje) mowy
                  > byc nie moze a mieszanie w te brudy* Ducha Swietego jest niczym innym jak Jego
                  > obraza.
                  >
                  > * podanie przykladow (na co zawsze jestem gotowy) obawiam sie, ze nie licowalob
                  > y
                  > ze statutem tego forum


                  Widzisz levine, ja na przykład nie mam ani idealnej wizji mojego Koscioła ani
                  zadnego innego
                  to jakaś niesamowita dla mnie rzecz spotkac protestanta który wie że Luter czy
                  Kalwin świętymi nie byli i zwłaszcza ten drugi ma na swoich rękach krew
                  niewinnych katolików zamordowanych bo nie chcieli byc protestantami
                  podobnie jak wielu papiezy ( i nie tylko) ma na swoich rękach krew protestantów

                  bo ja wierze w Jezusa a nie w papieża, biskupa czy ksiedza
                  to Duch św prowadzi kosciół czuwa nad czystoscią wiary i przekazem Objawienia,
                  nie czuwa nad tym zaden człowiek w sensie takim że chocby 100 papieży było
                  zboczeńcami pijącymi krew niewinnych niewiast to "bramy piekielne [Koscioła] nie
                  przemogą" tak powiedział Jezus i ja w to wierzę
                  gwarancją prawdy nauki Koscioła NIE JEST KOSCIÓŁ sam lecz Duch św obiecany nam,
                  dany i towarzyszący nam do końca dni istnienia ziemi
                  nie wiem czy ty wierzysz w człowieka jako gwarancję "prawdziwości" danego Koscioła?
                  • levine Re: nie krzyczcie na verdanę :) 11.04.05, 21:54
                    Jak milo uslyszec rozsadna mowe z ust Sion...

                    > Widzisz levine, ja na przykład nie mam ani idealnej wizji mojego Koscioła ani
                    > zadnego innego

                    To jest dla mnie mila niespodzianka i zalazkiem nadziei na porozumienie.

                    > to jakaś niesamowita dla mnie rzecz spotkac protestanta który wie że Luter czy
                    > Kalwin świętymi nie byli i zwłaszcza ten drugi ma na swoich rękach krew
                    > niewinnych katolików zamordowanych bo nie chcieli byc protestantami
                    > podobnie jak wielu papiezy ( i nie tylko) ma na swoich rękach krew protestantów

                    Zeby tego bylo malo, Kalwin i inni reformatorzy nie tylko maja na swoich rekach
                    krew katolikow, ale i innych protestantow!, ktorzy byli uprzejmi nie zgadzac sie
                    z ich pogladami. A jak sie lutaranie z kalwinistami tlukli... prawie tak
                    gorliwie jak katolicy z Turkami.

                    Ale tego, ze niektorzy papieze byli zbrodniarzami, co dzisiaj moge zaliczyc w
                    poczet prawd obiektywnych, nie spodziewalem sie uslyszec od Ciebie.

                    > nie wiem czy ty wierzysz w człowieka jako gwarancję "prawdziwości" danego
                    >Koscioła?
                    Ja rowniez wierze w jeden Kosciol, a jak mysle o czlowieku, ktory moglby
                    sprostac temu zadaniu, to tylko jeden mi przychodzi do glowy: " Albowiem jeden
                    jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus".
                    (1Tym.2:5)
                    • sion2 Re: nie krzyczcie na verdanę :) 12.04.05, 19:22
                      levine napisał:

                      > Jak milo uslyszec rozsadna mowe z ust Sion...
                      >
                      a mnie przykro że mnie tak tendencyjnie odbierasz levine
                      dziesiątki jesli nie setki razy pisałam o winach KK przeróżnych sad
                      >
                      > Ale tego, ze niektorzy papieze byli zbrodniarzami, co dzisiaj moge zaliczyc w
                      > poczet prawd obiektywnych, nie spodziewalem sie uslyszec od Ciebie.
                      >
                      patrz wyżej


                      > > nie wiem czy ty wierzysz w człowieka jako gwarancję "prawdziwości" danego
                      > >Koscioła?
                      > Ja rowniez wierze w jeden Kosciol, a jak mysle o czlowieku, ktory moglby
                      > sprostac temu zadaniu, to tylko jeden mi przychodzi do glowy: " Albowiem jeden
                      > jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus"
                      > .
                      > (1Tym.2:5)


                      no tak, tyle że papieże nie są żadną konkurencją dla Jezusa....
                      róznimy się chyba tym, że dla katolików wyróznienie Piotra spośród apostołów w
                      zamierzeniu Bozym ma swoją kontynuację "Paś owce moje...."
                      a dla protestantów nie ma, chociaż wiele kościołów bezpośrednich spadkobierców
                      Lutra uznaje pierwszeństwo biskupa Rzymu pośród innych, tyle że według niech nie
                      powinien on mieć jakiejś władzy - to wyczytałam od jednego luteranina z innego
                      forum, bardzo uprzejmy i rozsądny facet


                      i naprawdę przykro mi się zrobiło że tak łatwo kogoś zaszufladkować: jak ona/on
                      wierzy mocno wiarą katolicką i jeszcze jej broni to juz na pewno nie widzi nic
                      poza wspaniałością swojego Koscioła
                      oj zdziwiłbyś sie levine, gdybys poczytał troszkę mych lokalnych publikacji....
                      tutaj bronię wiary KK
                      a wśród swoich "grzmię" na rózne przegięcia smile
                      bo wiara jest ok, gorzej z jej wykonywaniem
                      • levine Re: nie krzyczcie na verdanę :) 12.04.05, 20:12
                        > no tak, tyle że papieże nie są żadną konkurencją dla Jezusa....

                        Nie sa i nawet powiedzialbym wiecej, w ogole taki urzad nie jest potrzebny, bo
                        te sama prace mogliby robic jako zwykli ksieza, szczegolnie w kontekscie tego,
                        ze jak ustalilismy, wspiecie sie na najwyzszy szczebel hierarchii nie gwarantuje
                        ich wysokiego poziomu duchowego.

                        > róznimy się chyba tym, że dla katolików wyróznienie Piotra spośród apostołów w
                        > zamierzeniu Bozym ma swoją kontynuację "Paś owce moje...."

                        Rowniez dzisiejsi katolicy roznia sie w tej kwestii od "katolikow" pierwszych
                        wiekow chrzescijanstwa.

                        >...chociaż wiele kościołów bezpośrednich spadkobierców
                        > Lutra uznaje pierwszeństwo biskupa Rzymu

                        Zacytuje Ci cos o bezposrednich spadkobiercach Lutra:
                        "Pierwsi protestanci żądali wolności duchowej, chociaż większość z nich rychło
                        zawężyła to pojęcie do wolności jako prawa do interpretacji Ewnagelii przez nich
                        samych jedynie."
                        To, co sie rzuca w oczy u pierwszych protestantow, to niewiarygodna i wrecz
                        rozbrajajaca niekonsekwencja.

                        > i naprawdę przykro mi się zrobiło że tak łatwo kogoś zaszufladkować

                        Ale ja nie chce Ciebie ani nikogo innego zaszufladkowac, wlasnie dialog pozwala
                        przezwyciezyc takie tendencje.

                        > bo wiara jest ok, gorzej z jej wykonywaniem

                        To prawda, i nie potrzeba duzo czasu, zeby sie zorientowac, ze zadna denominacja
                        nie jest wolna od tego. Pytanie tylko, co to wlasciwie jest wiara? Czy to jest
                        po prostu zbior doktryn? Raczej watpie. A jesli chodzi o doktryny, zarowno
                        katolickie (w glownej mierze) jak i protestanckie, wiesz jak prozaiczne sa
                        nieraz przyczyny ich istnienia? To, co wydaje sie tak bardzo duchowe i wazne,
                        nieraz okazuje sie byc rezultatem banalnej, niskiej, proznej i aroganckiej
                        polityki. Wiedza o tym, jakie sily ksztaltowaly nawet takie wydarzenia jak Nicea
                        i Chalcedon, nie mowiac juz o samej reformacji, powoduje, ze mozna sie zalamac.
                        Polityka, polityka, i jeszcze raz polityka...
          • pawlinka Re: nie krzyczcie na verdanę :) 11.04.05, 14:07
            kazia napisała:

            > nie wiem, co znacza liczby, nie zastanawialam sie, ale ta zamnknieta
            Ewangelia
            > byla rzeczywiscie przejmujaca. Wiecie co sobie pomyslalam? Ze Ewangelie
            zamknal
            >
            > wiatr (Duch Swiety?) bo On swoim zyciem wypelnil, wszystko, co tam bylo
            > napisane. Nic nie zostalo niedopowiedziane. Zamkniete zycie, zamknieta ksiega.
            >
            A moja siostra powiedziała, że to zamkniecie nastąpiło w czasie czytania
            Ewangelii, nie mogę tego potwierdzić, ale podobało mi się to, co dodała: Księga
            się zamknęła i teraz my ją musimy otworzyćsmile

    • philosophus Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 09.04.05, 20:04
      Ciekawostki okołopapieskie, jakie sobie przypominam:

      Tytuł "pontifex maximus":
      widniejacy takze na trumnie JP II, przynależał niegdyś najwyższemu kapłanowi
      starożytnego Rzymu (jeszcze wtedy pogańskiego). Tertulian, pisarz Kościoła,
      napisał swojego czasu paszkwil na papieża Kaliksta I, oskarżonego o
      zamordowanie i okradzenie swojego pana (ten papież był niewolnikiem!).
      Tertulian nadał Kalikstowi ironicznie pogański tytuł "ponitifex maximus", który
      nie wiadomo na jakiej zasadzie przejęli kolejni papieże, używając go z całą
      powagą.

      Tiara:
      noszona przez papieża (i wyższych urzędników duchowych KK) jest symbolem ryby,
      który nosili na głowach starożytni, pogańscy kapłani, i to w czasach, kiedy
      Kościoła Rzymskiego nie było jeszcze we Wszechświecie.

      i parę z różnych publikacji:

      Państwo watykańskie, jak każdy suwerenny organizm, ma nie tylko prawo emisji
      znaczków, ale i pieniędzy. Układy laterańskie ściśle określają, ile i jakich
      monet może bić mennica papieska, która jest nastawiona głównie na bicie różnych
      medali pamiątkowych. Monety mają niewielkie nominały, tak niewielkie, że mają
      one wartość tylko numizmatyczną. A dokładnie o to chodzi w przypadku tych
      monet. Otóż Watykan ponosi przy ich produkcji jedynie niewielki koszt materiału
      i sztancowania (poniżej 1% wartości bitej monety !), a sprzedaje monety
      kolekcjonerom po cenach znacznie wyższych. Kiedy w urzędowym watykańskim
      dzienniku pojawia się wiadomość o nowej emisji, numizmatycy rzymscy i turyści
      opanowani tym hobby wykupują następnego dnia cały zapas nowej emisji. Nikt nie
      wie, ile Watykan zarabia na tej operacji. Z pewnością jednak jest to niemały
      zastrzyk finansowy.

      Pontificie PosteVaticane
      "Jest to instytucja działająca niezwykle sprawnie, a przy tym w wyjątkowo
      sprzyjających okolicznościach. Obsługuje ona bowiem obszar znacznie mniejszy od
      przeciętnego urzędu pocztowego w naszym małym miasteczku. Oczywiście napływ
      korespondencji do światowej stolicy Kościoła jest nieporównywalnie większy niż
      do małej, prowincjonalnej miejscowości, ale jej doręczenie nie nastręcza
      problemów, jako że z gmachu pocztowego do najdalej położonego urzędu czy
      budynku w obrębie Watykanu odległość nie przekracza 800 metrów. Pomimo tych
      specyficznych okoliczności obroty Pontyfikalnej Poczty Watykańskiej wynoszą
      wiele milionów dolarów rocznie. Podstawowym źródłem tych obrotów i związanych z
      nimi zysków jest prawo Watykanu do wydawania własnych znaczków pocztowych,
      naklejanych na przesyłki wysyłane w obrębie Miasta-Państwa i na cały świat.
      Jako członek Światowego Związku Pocztowego Watykan zatrzymuje oczywiście tylko
      niewielką część opłat pocztowych, przekazując resztę zgodnie ze skomplikowanymi
      rozliczeniami albo poczcie włoskiej, albo pocztom innych krajów, do których
      kierowane są listy, Musimy jednak pamiętać, że spośród milionów turystów
      odwiedzających Rzym i plac św. Piotra, na którym pod kolumnadą Berniniego
      znajduje się ogólnie dostępny watykański urząd pocztowy, mało kto powstrzyma
      się przed wysłaniem do znajomych kilku pocztówek.

      Prócz turystów klientami poczty watykańskiej są filateliści. Zysk z kupowanych
      przez nich znaczków w całości wędruje do skarbu papieskiego. Polityka
      filatelistyczna Watykanu jest wyjątkowo rygorystyczna i rzetelna. Nowe serie
      ukazują się zwykle dwa razy w roku, przy czym ich nakład, zwykle stosunkowo
      niewielki (300 tys. sztuk), jest z góry określony i nigdy nie przekraczany,
      nawet jeśli znaczek cieszy się olbrzymim powodzeniem. Rezultat takiej polityki
      jest oczywisty: ceny znaczków watykańskich są na rynku filatelistycznym
      szczególnie wysokie, osiągając niekiedy 20-krotną wartość nominału już w pół
      roku po sprzedaniu nakładu. Tematyka okolicznościowych znaczków watykańskich ma
      zwykle zasięg międzynarodowy, łatwo można więc domyślić się ich ceny i
      związanych z tym dochodów" (Watykan z bliska i z daleka)

      Zyski z pielgrzymek
      Radio Watykańskie - posiada ono wyłączne prawa do retransmisji każdego
      papieskiego słowa. W czasie pielgrzymek miejscowe rozgłośnie danego kraju
      transmitują je bez opłat, jednak rozgłośnie innych krajów za prawo do ich
      transmisji muszą zapłacić watykańskim radiowcom.

      ***

      W 1986 r. majątek Watykanu szacowano na kwotę rzędu 11-15 mld USD
      *** Budżet Watykanu w roku 1999
      Podsumowano budżet Stolicy Apostolskiej za rok 1999. Wpływy wyniosły 358,225
      mld lirów. Wpływy z tzw. świętopietrza (kieszonkowe dla papieża, płacone przez
      każdą parafię na świecie) wyniosły 55 mln USD. Ponadto Watykan jako jedno z
      niewielu państw na świecie odnotował dodatni bilans w wys. 5 mln USD.
      Największe zyski Watykan osiągnął z gry na giełdzie, tzn. z posiadania udziałów
      w postaci akcji w przedsiębiorstwach na całym świecie (czy wszystkie są
      etyczne?) oraz z obligacji rożnych emitentów.

      ***

      Finanse watykańskie na plusie - 2000
      Nie wpadliśmy w pułapkę niepewnych inwestycji. Finanse watykańskie wyszły
      obronną ręką z kryzysu, jaki przeżywa część gospodarki - oświadczył w piątek
      arcybiskup Sergio Sebastiani, przedstawiając bilans roku 2000. 8 rok z rzędu,
      po 23 latach chronicznego deficytu bilans roczny miniaturowego 44-hektarowego
      Państwa - Miasta Watykan zamknął się nadwyżką dochodów nad wydatkami. Tym razem
      wyniosła 9,14 mln dolarów wobec 5,04 mln w 1999 r. Papieski "minister
      finansów", zapytany przez dziennikarzy, ile wynosi pensja papieża,
      odpowiedział, że nie jest ona ujęta w bilansie rocznym Watykanu, ale Ojciec
      Święty, jak każda głowa państwa, otrzymuje uposażenie. Arcybiskup Sebastiani
      zapowiedział, że na monetach euro, które zostaną wytłoczone w Watykanie,
      umieszczona zostanie podobizna Jana Pawła II (mon).

      Wirtualna Polska 6 lipiec 2001
      ***

      Watykan: kardynałowie - maklerzy ?
      Bilans Watykanu za rok ubiegły zamknął się nadwyżką w wysokości 8 i pół miliona
      dolarów. Osiągnięto to dzięki roztropnej grze na giełdzie. Finanse watykańskie
      są w dobrej kondycji. Po raz ósmy od roku 1993 nie trzeba było sięgać do
      funduszy przeznaczonych na cele charytatywne, jak przede wszystkim
      świętopietrze, i można było poprzestać na tym, co jest owocem zwyczajnej
      administracji. W poszczególnych instytucjach Stolicy Apostolskiej niewiele się
      zmieniło. Straty przyniosły jak zawsze dziennik L'Osservatore Romano i Radio
      Watykańskie, zyski zaś pochodziły z obligacji i akcji. Były one w ubiegłym roku
      wyjątkowo dobre. Nie daliśmy się nabrać na tak zwaną "new economy" - powiedział
      z satysfakcją odpowiedzialny za finanse kardynał Sergio Sebastiani. Podkreślił,
      że Stolica Apostolska inwestuje tylko w takie przedsięwzięcia, które zgodne są
      z moralnością chrześcijańską, nie ma więc mowy o udziałach w fabryce broni czy
      w zakładach produkujących pigułki antykoncepcyjne. Kardynał ujawnił, że on sam
      zarabia 4,5 miliona lirów, to jest ok. 2 tys. dolarów miesięcznie. Na pytanie o
      zarobki papieża odpowiedział, że nie zna ich wysokości. (aso)

      IAR, za: Wirtualna Polska 6 lipiec 2001

      ----------

      i jeszcze coś znalazłem:

      Autor tekstu: Jerzy Sędziak; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3397
      Papiestwo w pigułce
      Autor tekstu: Jerzy Sędziak


      W Kazaniu na Górze Jezus miał powiedzieć "Błogosławieni ubodzy", co kapłani
      zmienili potem dla wygody na "Błogosławieni ubodzy w duchu". Nic dziwnego, że
      znane jest obecnie powiedzenie: "Kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie
      ubodzie".

      Polskie media, z wyjątkiem paru, nie publikują treści krytycznych na temat
      Kościoła lub księży. Historia mało nauczyła Polaków. Niejeden Polak wie na
      temat historii papiestwa mniej więcej tyle, że w całej dwutysiącletniej
      historii Kościoła zdarzyło się paru złych papieży. Gdyby ci, którzy w to wierzą
      sięgnęli źródeł, to doszliby do wniosku, iż bliższe prawdy byłoby powiedzenie,
      że "zdarzyło się tylko paru dobrych". W każdym razie, historia jest historią i
      należy się jej pełen szacunek.

      W opublikowanej parę lat temu ksią
      • philosophus ucielo - jeszcze raz 09.04.05, 20:04

        i jeszcze coś znalazłem:

        Autor tekstu: Jerzy Sędziak; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3397
        Papiestwo w pigułce
        Autor tekstu: Jerzy Sędziak


        W Kazaniu na Górze Jezus miał powiedzieć "Błogosławieni ubodzy", co kapłani
        zmienili potem dla wygody na "Błogosławieni ubodzy w duchu". Nic dziwnego, że
        znane jest obecnie powiedzenie: "Kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie
        ubodzie".

        Polskie media, z wyjątkiem paru, nie publikują treści krytycznych na temat
        Kościoła lub księży. Historia mało nauczyła Polaków. Niejeden Polak wie na
        temat historii papiestwa mniej więcej tyle, że w całej dwutysiącletniej
        historii Kościoła zdarzyło się paru złych papieży. Gdyby ci, którzy w to wierzą
        sięgnęli źródeł, to doszliby do wniosku, iż bliższe prawdy byłoby powiedzenie,
        że "zdarzyło się tylko paru dobrych". W każdym razie, historia jest historią i
        należy się jej pełen szacunek.

        W opublikowanej parę lat temu książce "Święci i grzesznicy - historia
        papiestwa" autorstwa Eamona Duffy'ego podane są statystyki. Duffy twierdzi że
        opiera się na oficjalnych danych kościoła katolickiego. Obecny papież, jako
        ostatni, figuruje na pozycji 261. Na pozycji pierwszej figuruje, nie Św. Piotr,
        lecz Św. Linus - postać prawie nieznana. Dat urzędowania pierwszych sześciu
        biskupów Rzymu, to jest do roku 115 n.e., nie podano wcale, z wyjątkiem Św.
        Klemensa. Daty urzędowania ośmiu następnych (lata 116-230 n.e.) podane są w
        przybliżeniu. Długości kadencji tych półlegendarnych papieży, to jest do punktu
        16-tego, podane są w przybliżeniu - 8, 11, 4, 13, 11, 8, 14 i 10 lat. Natomiast
        po roku 230 n.e., kiedy dane wydają się być bardziej wiarygodne, pojawiają się
        nagle skoki czasowe w długościach sprawowania urzędu papieskiego - 5 lat, 1
        miesiąc, 14 lat, 2 lata, 9 miesięcy, 3 lata, 1 rok, 8 lat; i tak dzieje się aż
        do czasu obecnego papieża Jana Pawła II. Trudno dziwić się temu. Dopiero w
        trzecim wieku naszej ery chrześcijaństwo zaczęło przybierać formę instytucji,
        stąd brak bliższych informacji na temat pierwszych 14-stu papieży, jeśli tacy w
        ogóle istnieli.

        Co się tyczy papieży nieoficjalnych, czyli tych, których Kościół nie uznał za
        swoich zwierzchników i nazwał "antypapieżami," było ich w sumie, według tej
        listy 32-ch. Faktycznie było ich ponoć więcej. Na liście tej występują liczne
        luki, czyli brakujące ogniwa w ciągłości sprawowania urzędu papieskiego. Wynika
        z tego, że w pewnych okresach Kościół nie miał w ogóle papieża. Mam na myśli
        nie luki kilkumiesięczne (takich było sporo) lecz trwające ponad rok, a było
        ich w sumie...16. Ponieważ papież jest głową Kościoła, jak słyszy się, to
        wynikałoby z tego Kościół w pewnych okresach był ciałem bez głowy.

        W czterech okresach Kościół miał dwóch oficjalnych papieży na raz. Gdyby
        doliczyć do tego tych "nieoficjalnych", czyli antypapieży to takich okresów w
        historii katolicyzmu było w sumie 36.

        - Imion trzech oficjalnych papieży, jednego z wieku VII i dwóch z wieku XI nie
        podano wcale, tylko daty ich panowania.

        Po tym wstępie kolej na fakty jeszcze bardziej zdumiewające.

        - spośród 261 oficjalnie podanych papieży 47-miu (18 procent) urzędowało krócej
        niż rok

        - 24-ch (9,2 procent) od roku do 2-ch lat,

        - 27-miu (10,3 procent) od 2-ch do 3-ch lat.

        Jak widzimy, 71 papieży (27 procent) urzędowało krócej niż 2 lata, a 98-miu
        (37,5 procent) krócej niż 3 lata. Uzasadnioną ciekawość budzi koniec życia
        tych, którzy urzędowali krócej niż 2 lata, czyli co czwartego statystycznego
        papieża. Według tej listy, tylko dwaj papieże zostali zamordowani, a sześciu
        usunięto ze stanowiska po bardzo krótkim czasie.

        W latach 896-904, czyli okresie liczącym zaledwie 8 lat, było na urzędzie 10-
        ciu papieży, a w latach 896-1003 czyli okresie 117 lat, było ich w sumie 33-ch,
        choć inne źródła podają liczbę jeszcze większą. Warto zauważyć, że właśnie w
        tym "złotym" w historii papiestwa wieku X-tym Polska przyjęła chrzest.

        Jak wiemy, Albino Luciani, charyzmatyczny papież, znany jako Jan Paweł I, po
        którym Wojtyła odziedziczył imię i tron piotrowy zmarł po 34 dniach sprawowania
        urzędu papieskiego. Do ostatniego dnia cieszył się dobrym zdrowiem. Krążyły
        różne wersje na temat okoliczności jego śmierci. Próbowano zwalić winę za to
        morderstwo na masonów i mafię sycylijską, ale nie poparto tych oskarżeń
        przekonywującymi dowodami. Historia, jak widzimy, lubi się powtarzać. Jednak
        okoliczności śmierci tego papieża mało interesują Polaków, w odróżnieniu, na
        przykład, od sprawy Grzegorza Przemyka.

        Powyższe fakty po raz kolejny potwierdzają prawdę, że obecne chrześcijaństwo
        jest dziełem kapłanów, a przede wszystkim mówią nam, że dziwna jest historia
        tych samozwańczych namiestników Boga.
        • samboraga Re: ucielo - jeszcze raz 09.04.05, 20:20
          Philo, ściąga super
          ale powciagnij język - a właściwie klawiaturę
          jakbyś się nie zorientował - chodzi mi o ostatnią linijkę
          • philosophus Re: ucielo - jeszcze raz 09.04.05, 21:48
            samboraga napisała:

            > Philo, ściąga super
            > ale powciagnij język - a właściwie klawiaturę
            > jakbyś się nie zorientował - chodzi mi o ostatnią linijkę

            wkleilem to z innego miejsca nie zmieniajac, adres jest w "naglowku", to nie
            moj tekst.

            W.
            • samboraga Re: ucielo - jeszcze raz 10.04.05, 19:38
              ty wklejasz
              ja DELIKATNIE podaję do wiadomości, że wytnę

              czytaj co wklejasz, bo łamiesz regulamin
        • levine Re: ucielo - jeszcze raz 09.04.05, 22:10
          >Jak wiemy, Albino Luciani, charyzmatyczny papież, znany jako Jan Paweł I, po
          >którym Wojtyła odziedziczył imię i tron piotrowy zmarł po 34 dniach sprawowania
          >urzędu papieskiego. Do ostatniego dnia cieszył się dobrym zdrowiem. Krążyły
          >różne wersje na temat okoliczności jego śmierci. Próbowano zwalić winę za to
          >morderstwo na...

          Skad wiadomo, ze to bylo morderstwo? Jakie jest oficjalne stanowisko Watykanu na
          ten temat? Czy jest jakies opracowanie, ktore wyjasnia okolicznosci tej smierci?
          • philosophus Re: ucielo - jeszcze raz 09.04.05, 23:23
            zapytaj autora
            • mama_kasia Re: ucielo - jeszcze raz 09.04.05, 23:32
              Rozumiem, philosophus, że przytoczyłeś wypowiedzi tego pana tylko
              jako ciekawostki "około papieskie", i tak należy je rozumieć, tak?
              Takie coś z serii s-f ? I dlatego ich nie komentujesz?
        • mader1 Re: ucielo - jeszcze raz 11.04.05, 00:32
          jezyk piekny - dawnej propagandy smile))))
    • sion2 o konklawe 11.04.05, 15:15
      znalazłam ciekawy tekst o konklawe, warty przeczytania

      najbardziej podobało mi się że jak keidys jedno konklawe trwało 3 lata (!!!) to
      następny papież zarządził żeby w tym czasie kardynałowie pozywiali się tylko
      chlebem i wodą smile))

      www.ekumenizm.pl/konklawe.htm
      • sion2 samboraga zajrzyj na priv n/t 11.04.05, 15:16
      • elwinga Re: o konklawe 12.04.05, 20:25
        > najbardziej podobało mi się że jak keidys jedno konklawe trwało 3 lata (!!!)
        to
        > następny papież zarządził żeby w tym czasie kardynałowie pozywiali się tylko
        > chlebem i wodą smile))

        O tak, to bardzo ładne. smile Może udałoby się zastosować względem niektórych
        polityków?...
      • mader1 Re: o konklawe 12.04.05, 21:09
        jezeli dobrze pamietam,bylo to dlugie konklawe w miasteczku Viterbo w
        okolicy Rzymu. Kardynalow bylo 17 i swietnie sie bawili. Balowali w
        pieknych palacach na koszt okolicznej ludnosci. Nikt nie potrafil
        przywolac ich " do porzadku". Wreszcie w czasie mszy, podniesienia,
        zostal zabity ksiaze Kornwalii. Kardynalowie wystraszyli sie i zamkneli w
        palacu biskupim. Ludzie zamurowali okna i drzwi palacu, zostawiajac
        tylko jedno, strzezone wejscie. Kardynalowie nie dali sie zlamac wink, wiec
        mieszkancy zdjeli im dach i zaczeli karmic chlebem i woda.
        Tak wybrano Grzegorza X , ktory przyznal racje widac viterbianom wink, bo
        utrzymal surowosc zasad. Tyle zapamietalam.
        • levine Re: o konklawe 12.04.05, 21:58
          A ja znalazlem taki tekst:
          "Sobor [zwolany przez Grzegorza X] zdolal uchwalic zbior praw regulujacy
          procedure papieskich elekcji obowiazujacy do dzis. Kardynalowie nie mogli czekac
          na nieobecnych dluzej niz dziesiec dni od smierci papieza. Elekcja miala odbywac
          sie w miejscu, w ktorym zmarl papiez. Do momentu dokonania wyboru kardynalowie
          mieli trzymac sie razem, calkowicie odcieci od zewnetrznego swiata. Im dluzej
          trwaly wybory, tym ubozsze mialy byc ich racje zywnosciowe."

          No wiec, nie bardzo te zasady obowiazuja do dzis, bo kardynalowie nie beda juz
          tak zupelnie odcieci od swiata, a i w ograniczanie racji zywnosciowych watpie. A
          z tym wyborem w miejscu smierci papieza, czy rzeczywiscie gdyby papiez zmarl np.
          w czasie jednej z pielgrzymek, powiedzmy do Meksyku, to tam by sie zebralo konklawe?
          • kann2 Re: o konklawe 12.04.05, 23:03
            Nie, Konstytucja Jana Pawła II "Universi Dominici Gregis" nakazuje, by
            głosowania w konklawe odbywały się w Kaplicy Sykstyńskiej w Rzymie.

            Gdyby papież umarł poza Rzymem, jego ciało ma być przewiezione do Rzymu.

            info.onet.pl/1222692,0,1,2523,0,0,3195,art.html
            • mader1 Re: o konklawe 13.04.05, 08:22
              Dziekuje Kannie,bez ciebie jak bez reki wink

              Usnelam padnieta jak Pan Bog przykazal,po przeczytaniu dzieciom fragmentow
              Pisma .... ze strony mamy kasi ( szczegolnie 'biora " je rysunki).

              Konstytucja ta " rozluznila" znowu rygory. Tak dla ciekawosci - jak byl
              wybierany JPII ?
              W Watykanie,w kaplicy Sykstynskiej oczywiscie.Spizowa Brama zostala zamknieta.
              Do instytucji w tym kompleksie mozna bylo sie dostac przez mala,
              zabezpieczona lancuchami furtke.Strzezona. Do sekretariatu Stanu prowadzil
              korytarz z desek .
              Kazdy kardynal mogl wprowadzic 2 osoby prywatnego personelu - ksiedza i
              osobe swiecka ( niespokrewnione). Proste posilki przygotowywaly siostry
              szarytki. Zmontowano cele dla kardynalow wielkosci circa 4 x4.
              Weszli na konklawe po poludniu, z osobistym bagazem.. O 17.00 zebrali sie
              na Veni Creator. Siedzieli na drewnianych krzeslach. Gdy zapadla noc
              dzwony obwiescily poczatek konklawe. Sprawdzono wszystkie wejscia i polozono
              pieczecie na zamknietych drzwiach.

              Odnosnie tego konklawe, znalazlam, wedlug mej skromnej wiedzy, niezly
              artykul we " Wprost",niestety w wersji elektronicznej nie widze go.
      • pawlinka Re: o konklawe 13.04.05, 12:25
        a to też serwis o konklawe...
        konklawe.wiara.pl/
    • pawlinka Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 13.04.05, 19:21
      przedsmak - zapraszam do oglądania:
      serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35077,2650725.html
      i poczytania:
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2650200.html
    • pawlinka Re: film o życiu księdza, który został papieżem 14.04.05, 13:54
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2654457.html
    • mamalgosia Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 14.04.05, 14:00
      Z tą łaciną włoską to też zauważyłam. (np. CE czytane jako CZE).
      A co do liturgii, konklawe... Bardzo się cieszę, ze to przeżywamt. Dotychczas
      tylko czytałam o konklawe. Nie ukrywam, że wolałabym, aby to było to poprzednie
      konklawe...sad
      A co do zwyczajów, to podobają mi się trzyt sutanny papieskie przygotowane przed
      konklawe: mała, średnia i duża. Żeby pasowała na każdegosmile
    • pawlinka Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 14.04.05, 21:31
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2655348.html
      to "ciekawostka", nieprawdaż?
      • pawlinka Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 31.03.06, 06:04
        i po roku:
        www.ozon.pl/tygodnikozon_2_21_1390_2006_13_1.html
        • kulinka3 Re: Ciekawostki "około papieskie" i inne 31.03.06, 08:22
          pawlinka napisała:

          > i po roku:

          To ja wrzucę, mam nadzieję,że aktywny, tekst Szymona Hołowni

          www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek1_060329/dodatek1_a_2.html?k=on;t=2006032720060402

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka