maadzik3
02.02.06, 15:12
Wlasciwie to nie wiem czy mam problem

)) Chyba nie. Ale chcialabym sie
dowiedziec jak bylo u Was i jak tlumaczylyscie zagdanienie.
Odkad Macius skonczyl dwa lata czytam mu codziennie kawalek Biblii. Mamy
"Biblie dla milusinskich" Anny de Graaf i mlody bardzo lubi te czytania. Wiec?
Sadzac po cytatach w ciagu dnia, pytaniach itp. traktuje tekst (ktory juz zna
prawie na pamiec) jak jedna z wielu ksiazeczek ktore uwielbia. Jak Kubusia
Puchatka, jak Brzechwe, jak Franklina. Oczywiscie nie dokladnie. Wie po co
chodzimy do kosciola, wie ze modlitwa to rozmowa z Bogiem. Ale wydaje mi sie
ze caly swiat literacki jest dla niego rownie realny lub rownie bajkowy. I
zastanawiam sie na ile wyczuwa roznice miedzy Biblia i innymi ksiazkami, na
ile miedzy rzeczywistoscia opisana (generalnie) a fikcja literacka i czy ja
cos (i co) mam z tym zrobic.
no i co - mam problem?
Magda