Dwulatek i Biblia

02.02.06, 15:12
Wlasciwie to nie wiem czy mam problemsmile)) Chyba nie. Ale chcialabym sie
dowiedziec jak bylo u Was i jak tlumaczylyscie zagdanienie.
Odkad Macius skonczyl dwa lata czytam mu codziennie kawalek Biblii. Mamy
"Biblie dla milusinskich" Anny de Graaf i mlody bardzo lubi te czytania. Wiec?
Sadzac po cytatach w ciagu dnia, pytaniach itp. traktuje tekst (ktory juz zna
prawie na pamiec) jak jedna z wielu ksiazeczek ktore uwielbia. Jak Kubusia
Puchatka, jak Brzechwe, jak Franklina. Oczywiscie nie dokladnie. Wie po co
chodzimy do kosciola, wie ze modlitwa to rozmowa z Bogiem. Ale wydaje mi sie
ze caly swiat literacki jest dla niego rownie realny lub rownie bajkowy. I
zastanawiam sie na ile wyczuwa roznice miedzy Biblia i innymi ksiazkami, na
ile miedzy rzeczywistoscia opisana (generalnie) a fikcja literacka i czy ja
cos (i co) mam z tym zrobic.
no i co - mam problem?
Magda
    • marzek2 Re: Dwulatek i Biblia 02.02.06, 15:36
      Nie masz problemu, masz za to normalne dziecko smile

      Pamiętam dobrze, jak mój mąż opowiadał mi, że kiedyś podczas zajęć szkółkowych
      jeden z chłopców poprosił go "wujek poczytaj mi jakąś bajkę. Na przykład biblię" smile)

      Chyba dzieci w tym wieku tak mają. Też się kiedyś nad tym zastanawiałam, nawet
      poszłam na rozmowę do nauczycielki szkółki niedzielnej smile Uspokoiła mnie i
      jedyną sugestią było, żeby uparcie powtarzać, że Biblia to nie to samo co bajka,
      że te historie wydarzyły się naprawde, że Ci ludzie naprawdę żyli i przeżywali
      różne rzeczy z Bogiem.
      Właśnie zrobiłam sondę dwuosobową w trakcie obiadu smile Obie respondentki (wiek
      prawie 4 i prawie 6) zgodnie stwierdziły, że Biblia to NIE jest bajka smile
      Jest więc nadzieja. Chyba że mam po prostu dzieci, które lubią dawać dobre
      odpowiedzi, co niestety często jest przypadłością dzieci z chrześcijańskich rodzin.


      Tak przy okazji, to jeśli nie znasz tego jeszcze to się pośmiej. Choć niestety
      takie sytuacje mogą się zdarzyć naprawdę...

      na szkółce niedzielnej prowadzący zadaje dzieciom pytanie-zagadkę:

      Dzieci, co to jest: małe, lubi orzechy i mieszka na drzewie?

      dzieci: milczenie, konsternacja...

      No, dzieci, co to jest, małe, lubi orzechy, mieszka na drzewie i ma puszysty ogon?

      dzieci: nadal cisza

      Nooooo, dzieci! Co to jest, małe, lubi orzechy, mieszka na drzewie, ma puszysty
      ogon i jest rude!

      jedno dziecko z nieśmiałością podnosi w końcu rękę.

      Oooo! Wreszcie ktoś zgadł! Proszę bardzo, co to jest?

      chłopczyk zaczyna nieśmiało: nooo, może.... eeeee.... Jezus????
      • isma Re: Dwulatek i Biblia 03.02.06, 08:28
        Chi, chi, ja znam wariant katolicki tej anegdotki: "To powinna byc wiewiorka,
        ale jak siostre znam, to pewnie znowu Pan Jezus".
        • marzek2 Re: Dwulatek i Biblia 03.02.06, 08:54
          No tak, nawet kawały mogą być ekumeniczne smile)))
      • mary_ann Re: Dwulatek i Biblia 03.02.06, 17:09
        marzek2 napisała:

        > Nie masz problemu, masz za to normalne dziecko smile
        >
        > Pamiętam dobrze, jak mój mąż opowiadał mi, że kiedyś podczas zajęć szkółkowych
        > jeden z chłopców poprosił go "wujek poczytaj mi jakąś bajkę. Na przykład
        biblię
        > " smile)


        Moja Zuzia jako bodajże pięciolatek (!) - "Mamo, weźmy tę drugą książkę, tę, w
        której jest więcej przygód Pana Jezusa!"

        i - pyzo okazji opisu zmartwychwstania - rozemocjonowana: "No! I on wtedy
        odsunął ten kamień CZARAMI!"smile)
    • maadzik3 Re: Dwulatek i Biblia 03.02.06, 15:01
      Dzieki Marzku. Nie zebym sie bardzo martwila, ale mimo wszystko wolalam
      zapytacsmile)) I ciesze sie z odpowiedzi.
      Magda
Pełna wersja