Dodaj do ulubionych

Modlitwa w praktyce

25.03.06, 16:42
Przetrawiam kwestię od kilku dni.Zalążkiem tych rozmyślań była wtorkowa
rozmowa z osobą związaną ze zborem Zielonoświątkowców,generalnie dziewczyną
skłaniającą się ku ruchom charyzmatycznym,zostawiającą za sobą Kościół
tradycyjny (wcześniej Ewangeliczka)i sympatyzująca z wyznaniami
nowoprotestanckimi.Otóż jedną z rzeczy,które jej w nowym zborze odpowiadają,do
której jak twierdzi musiała się przekonać,ale potem zrozumiała że ma duże
znaczenie,jest wspólna,głośna modlitwa.
Dla mnie rozmowa z Bogiem jest chwilą tak intymną,tak osobistą,że nie potrafię
się na niej skupić jeśli nie jestem sama,albo - jeśli już otaczają mnie
ludzie - przynajmniej "pozostawiona sama sobie" smile to znaczy,że łatwiej mi się
modlić na spacerze czy w drodze do pracy,niż przed nabożeństwem w kościele smile
Oczywiście,można za wspólną modlitwę uznać śpiew podczas nabożeństwa
itp...Jeśli jednak chodzi o modlitwę indywidualną - po prostu uważam to za
swoją osobistą sprawę.Ani nie lubię,ani nie czuję potrzeby zbiorowej modlitwy.
Ale dlaczego o tym wswzystkim piszę.Oczywiście nie chodzi mi o roztrząsanie o
wyższości jednej nad drugą smile absolutnie,natomiast sama przemyśliwuję kwestię
pod kątem wychowania w wierze.
Jako że zależy mi na przekazaniu swojej więzi z Bogiem moim dzieciom,a dla nie
kojarzących mojej osoby informacja,że w naszym stadle tylko ja jestem nazwijmy
to zaangażowana,zastanawiam się,czy moje "chowanie się do komory" smile na czas
modlitwy nie jest błędem (w sensie li i jedynie wychowawczym).Nie miałam dotąd
obaw,ale naczytałam się jak to z dwulatkami obrazkowe Biblie czytacie,jak się
razem modlicie,a u mnie na razie edukacja w punkcie wyjścia.Z drugiej
strony-zmieniać swoje podejście,czy to nie wyjdzie sztucznie?Wyjdzie
pewnie.Sama nie wiem.
Napiszcie coś.
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: Modlitwa w praktyce 25.03.06, 22:14
      Mam czasami wrażenie, że nasza modlitwa z dziećmi jest trochę sztuczna,
      bo to nie jest łatwo, tak szczerze, z nimi się modlić.
      To nawet nie chodzi o sztuczność, ale o nieumiejętność mówienie o sobie,
      a w modlitwie mówimy o sobie. I wtedy tacy jesteśmy nieporadni...
      Nasze dzieci lubią wspólną modlitwę, choć same z siebie mówią niewiele.
      Syn często nic nie mówi, ale lubi z nami w tym czasie być. Dziewczynki
      są bardziej rozgadane, choć najmłodsza bardzo się krępuje; ale chciałaby smile

      A czy Ty się tak zupełnie chowasz, że nikt nie wie, że się w tym czasie
      modlisz? Bo ja też modlę się sama, ale moje dzieci widzą, że to jest
      czas mojej modlitwy. To też myślę na nich działa; i to tak bardzo, że
      syn modli się sam, w łóżku, przed snem. I jest to dla niego naturalne.
      Nie wiem, jak by było, gdyby nie widział nas na modlitwie. Może byłoby
      mu po prostu trudniej.
      • kulinka3 Re: Modlitwa w praktyce 26.03.06, 15:18
        Wspólnie modlimy się na różańcu.Bardzo pomaga nam w tym CD w samochodziewink))i
        "Różaniec z Ojcem św.".Rozważania zaczerpnięte z Pisma św. czytane głosem
        Porzezińskiego przeszywają mnie na wylot.
        Wieczorem moja starsza córka bardzo lubi odmawiać wszystkie modlitwy ustne,które
        zna.Teraz próbuję wprowadzić ją trochę w modlitwę bardziej osobistą.Idzie nam to
        mozolnie, ale nic na siłę.Jeżeli nie chce i woli Ojcze nasz to tak się
        modlimy.Ona tę modlitwę prowadzi, ja tylko z boku jej towarzyszę.
        Widzi nas również na modlitwie osobistej, myślnej, w ciszy.Ja i mąż mamy inny
        jej rytm więc ma okazję podpatrzeć zarówno mamę jak i tatę w
        akcjiwink)).Podpatruje nas często, zagląda przez ramię do książek, które
        rozważamy,zagaduje...

    • otryt Re: Modlitwa w praktyce 26.03.06, 10:52
      Myślę, że najlepiej jestm, gdy głośne modlitwy wspólne i indywidualne ciche
      rozmowy z Bogiem wzajemnie się przeplatają. Każda z nich niesie inne wartości.
      Nie można rezygnować ani z jednej ani z drugiej.smile
      • mabrulki Re: Modlitwa w praktyce 28.03.06, 09:16
        otryt napisał:

        > Myślę, że najlepiej jestm, gdy głośne modlitwy wspólne i indywidualne ciche
        > rozmowy z Bogiem wzajemnie się przeplatają. Każda z nich niesie inne wartości.
        > Nie można rezygnować ani z jednej ani z drugiej.smile

        Ale dlaczego tak uważasz? Jakie Twoim zdaniem są te wartości? Co wnosi w relację
        z Bogiem i w życie modlitwa wspólna z kimś?
        • otryt Re: Modlitwa w praktyce 02.04.06, 11:17

          19. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś
          prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. 20 Bo
          gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich».

          Mabrulko!

          Długo nie zaglądałem na forum, dlatego odpowiadam dopiero dzisiaj. Cytat z
          Ewangelii Mateusza mówi o wspólnej modlitwie. Modlitwa wspolna buduje
          wspolnotę. Gdy ludzie w rodzinie wspólnie się modlą Jezus jest wśród nich.
          Podobnie rzecz ma się z innymi, większymi wspólnotami.Taka modlitwa ma większą
          moc. Brak wspólnej modlitwy pokazuje kryzys relacji. Trudniej jest wspólnie,
          szczerze się modlić niż usiąść przy jednym stole. Trzeba najpierw przebaczyć
          żonie, mężowi, rodzicom, dzieciom, bratu, siostrze. Wspólnoty zakonne mają
          obowiązek dzielić czas na modlitwę zbiorową i indywidualną. Myślę, że ludzi
          świeckich to także dotyczy. Modlitwa wspólna może wspierać osoby chwilowo
          niedysponowane duchowo. Nikogo nie można wyłączać ze swojej modlitwy. W
          duchowości dominikańskiej wspólnota odgrywa bardzo ważną rolę, pełni rolę
          kierownictwa duchowego. Wspólna modlitwa jest jednym z ważniejszych elementów
          wspólnego życia.

          Pozdrawiam serdeczniesmile
    • pysio8 Re: Modlitwa w praktyce 27.03.06, 20:19
      Jak to u nas wygląda...chyba nietypowo surprised
      Marzę o wspólnym udziale w coniedzielnej Eucharystii, napomykam o tym
      domownikom, na razie bezskutecznie, ale się nie zniechęcam.
      Mąż nie może jakoś wybrać się, trafić do kościoła, nie widzę, żeby się modlił,
      ale to może ja nie dostrzegam jego modlitwy?
      Syn uczestniczy we Mszach św. w niedziele, przygotowuje się do sakramentu
      bierzmowania razem z kolegami ze szkoły, a pieniądze na tacę często zbiera
      m.in. ich katecheta, zresztą jak się zorientowałam, lubiany przez "dzieciaki".
      A ja chodzę na niedzielne Msze do różnych kościołów, raz jest to parafialny
      innym razem na Starówce, albo gdzieś w mojej okolicy. Nie jestem w stałej
      wspólnocie, czasem mnie to martwi i chciałabym być w jakiejśsmile
      A może to, że ja już jedną "wspólnotę" miałam, nie chciałabym się od żadnej
      uzależnić?
      Poza tym rozmawiam z mężem o byciu w kościele, jest tym pomysłem poirytowany.
      Jak się zorientowałam w mini wspólnotach są małżeństwa całe, obie połówki i
      słuszniesmilewięc to chyba nie dla mnie/nie dla nas na ten czas.
      Lubię modlitwę przed monitorem komputera surprised, czytam jakiś tekst, rozważanie,
      czytania na dany dzień na Mateuszu, czy tez innej stronie i jest to kojące,
      czasem denerwujące, bolesne.
      Na głos, kiedy jestem sama z córką odmawiam "Ojcze nasz", uczę ją znaku krzyża
      biorąc ją na ręce. Czytamy w domu Biblię dla maluchów, ale nie codziennie, raz
      dwa razy w tyg.? Niezmiennie przejmuje się losem małego Mojżesza pozostawionego
      na brzegu rzeki; kiedy natrafiamy na obrazek z trędowatym dopytuje się <pan ma
      chorą łapkę?> żebyś słyszała jej współczujący głosik. Im grubsze i sztywniejsze
      kartki ma książka tym lepiej, bo Biblia dla maluchów pomału zaczyna być w
      opłakanym stanie.
      I tak teraz mam problem z wyjściem na rekolekcje, czasem na niedzielną Mszę
      św., bo niby mogłabym razem z córką, obawiam się jednak, że rozniosłaby
      kościół, wszędzie musiałaby zajrzeć, dotknąć paluszkami. Taka odważna to ja
      jeszcze nie jestem.
      Będą w Warszawie rekolekcje dla małżeństw, ale że może przyjść każdy
      zainteresowany, to może i ja się wybiorę, można przyjść z dziećmi, nad którymi
      zostanie roztoczona opiekasmile.

    • mader1 Re: Modlitwa w praktyce 28.03.06, 00:14
      modlitwa z dzieckiem - takie wspólne uklęknięcie choć wieczorem, może być
      dobrą okazją do porozmawiania o Bogu. Jest to jeszcze do strawienia dla osoby
      niezaangażowanej religijnie w małżeństwie. Wiem, że każdy przejaw praktyki ze
      strony współmałżonka może ( być może u Ciebie jest inaczej) odbierać, jako
      ostentację sad Modlitwa z dzieckiem na ogół jest mniej drażniąca. Ja ze swoim
      synkiem najpierw mówiliśmy o tym, że Jezus nas kocha. A ja wyznawałam, że
      kocham Jezusa smile I jakoś robiło się przed snem miłośnie i radośnie smile Córki
      mialy więcej cierpliwości od maleńkiego, synkowi na początek
      starczało "tylko "na to.
      A teraz najbardziej fascynuje go historia Józefa i jego braci i... o dziwo
      dwóch domów :zbudowanych na skale i piasku.
      • mabrulki Re: Modlitwa w praktyce 28.03.06, 08:10
        Jeśli chodzi o męża,to z tym nie ma żadnego problemu,on wie że Bóg jest dla mnie
        ważny,że chcę dzieci wychować w wierze i nie jest przeciwny.On sam stoi ciągle
        na rozdrożu,na którym sama byłam tyle lat.Ja go nie nawracam (wprost smile )bo moim
        zdaniem to jest pole działania Boga i wolnej woli człowieka.
        Moja córka ma dwa latka,drugie małe jest w brzuchu smile
        Jest bardzo żywa,więc nie ma mowy o modlitwie razem,tzn.żebym ją nakłoniła żeby
        w spokoju usiadła.Kiedyś próbowałam modlić się przy niej,gdy ona się
        bawiła,próbowałam jej wytłumaczyć żeby mi nie przeszkadzała,że teraz mama się
        modli,ale ona cały czas absorbowała moja uwagę w sposób charakterystyczny dla
        dwulatki smile Nie było szans.
        Mam Biblię dla maluchów,ale dotychczas nie zainteresowała się sad Ma swoje
        ulubione książeczki,ale niestety Biblia do nich nie należy...Ale będę
        próbować,może kiedyś się przekona.
        Do kościoła kilka razy próbowałam ją zabierać ale ja sama czułam się źle gdy
        biegała i hałasowała,mimo wszystko uważam że to ludziom przeszkadza.Raz
        zagłuszała kazanie księdza,trzeba było się ewakuować smile
        Nabozeństw osobnych dla dzieci nie mamy,ale jest szkółka niedzielna,nie myślałam
        o zaprowadzaniu jej bo tam są trochę starsze dzieci i mają spotkania
        tematyczne,ale prowadząca zapewniła mnie ostatnio że nie ma żadnego problemu.
        Głównie moje obawy krążą wokół tego,ze w moim domu brakuje akcentów
        chrześcijańskich,które podkreślałyby wiarę,i pełniłyby rolę pozawerbalnego
        wpajania miłości do Boga.
        Chodzę tez na spotkania (bardzo ekumeniczne smile ) z młodym małżeństwem i paroma
        innymi młodymi ludźmi,na których czytamy i rozmawiamy o Słowie.Zastanawiam się
        nad próbą zabierania małej na takie spotkania.Na zasadzie bawi się a dorośli
        rozmawiają o Bogu.
        • pysio8 gratulacje :))) 28.03.06, 09:37


          ,drugie małe jest w brzuchu smile


          Mabrulki gratulacje smile)))
          • mabrulki Re: gratulacje :))) 28.03.06, 14:57
            A dziękuję Ci Pysiu smile
            I jeszcze raz wszystkiego dobrego wink
            Mabrulki
            Ps.Otryt,wkleiłam wyżej pytanie do ciebie.A może inne osoby mają jakieś
            przemyślenia na ten temat?Pytanie jest otwarte.
            • aka21 modlitwa wspólna z kimś 29.03.06, 13:18
              Co wnosi w relacj
              > ę
              > z Bogiem i w życie modlitwa wspólna z kimś?
              >
              Nie wiem czy uda mi się odpowiedzieć na to pytanie, ale skoro jest otwarte to
              spróbuję podzielić się własnym doświadczeniem.

              Modlitwa indywidualna jest wspaniałym darem, który umożliwia mi osobistą
              relację z Bogiem (takie spotkanie oblubienicy z oblubieńcem), ale w życiu
              niestety bywają również trudne chwile, czasem przychodzą wątpliwości, czasem
              zmęczenie, rezygnacja, bezsilność. To wszystko jest takie ludzkie. Przychodzi
              zniechęcenie i co wtedy? Co wtedy gdy nawet nie chce mi się modlić, nie chce mi
              się o tym wszystkim powiedzieć Bogu?
              A Bóg przecież daje nam Kościół! Daje nam wspólnotę. Mamy się wspólnie umacniać
              w drodze do Niego. Tu przypomina mi się paralityk, którego przyjaciele
              przynieśli do Jezusa i spuścili go przez dach, by mógł być uzdrowiony i to nie
              tylko na ciele, ale i na duszy.
              Głośna, wspólna modlitwa, zwłaszcza spontaniczna dla mnie nie była łatwa.
              Wydawało mi się, że nie mogę być w niej szczera, nie mogę powiedzieć tego co
              myślę, bo może przyniesie to zgorszenie innym, może wzbudzi czyjeś wątpliwości,
              może ktoś zmieni o mnie zdanie - tak trudno zdobyć się na szczerość! Modliłam
              się więc w myślach, gdy inni wypowiadali swoje intencje, lub wszyscy modlili
              się spontanicznie. I jakie było moje zaskoczenie, gdy ktoś, kogo nie znałam,
              kto mnie nie znał wypowiadał to co leżało na moim sercu, lub gdy jego modlitwa
              mnie przynosiła ukojenie, była pociechą. Naprawdę wielokrotnie tego
              doświadczałam. Z czasem sama zaczęłam sie tak modlić. W takiej pokorze i
              jednocześnie radości, że Bóg jest wśród nas, że jest NASZYM Ojcem, że NAS kocha
              i prowadzi, ze dał nam innych ludzi byśmy sobie wzajemnie pomagali i byśmy się
              też razem cieszyli.
              Modlę się wspólnie z mężem. To nam pomaga w budowaniu jedności małżeńskiej.
              Pokazuje cel do którego wspólnie zmierzamy i który ma być dla nas
              najważniejszy. Czasem jest to bardzo potrzebne w natłoku spraw codziennych!
              Modlimy się też z dziećmi i czasem jest tak, że prośba 3-letniej córki wywołuje
              łzy w moich oczach. Jest to dla mnie duża mobilizacja...
              Serdecznie pozdrawiam
              Agnieszka
              • mabrulki Re: modlitwa wspólna z kimś 29.03.06, 14:13
                Dziękuję za ten post - dałaś mi do myślenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka