"Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską..." Miłość, wierność -
(mniej więcej) wiadomo

A co to jest uczciwość małżeńska? I czy(m) się
różni od zwykłej uczciwości, takiej bez żadnych przymiotników?
Żona udaje orgazm, żeby nie urazić męża. Mąż z kłopotów w pracy zwierza się
mamusi, bo nie chce martwić żony. Żona tak bardzo chce mieć drugie dziecko,
że zachodzi w ciążę "podstępem". Mąż odkłada z pensji "zaskórniaki", bo nie
chce się rozliczać żonie ze wszystkich swoich wydatków...
Tak mnie dzisiaj od rana naszło na rozważania - bo nagle uświadomiłam sobie,
że chyba nie w pełni świadomie składałam wiele lat temu przysięgę
małżeńską

i że jest parę rzeczy, z których może powinnam się spowiadać...