Co sądzicie o tym wykładzie B16, w którym osmielił się powiedzieć coś
krytycznego o islamie, co sądzicie o napadach na kościoły katolickie w krajach
muzułamńskich i wreszcie o :
"Oznajmiamy czcicielowi krzyża (papieżowi), że zostanie pokonany razem z
Zachodem, tak jak to się już dzieje w Iraku, Afganistanie czy Czeczenii" -
głosi oświadczenie umieszczone w Internecie przez Radę Zgromadzenia
Mudżahedinów, koalicję ekstremistów irackich zdominowaną przez iracką Al-Kaidę.
"Złamiemy krzyż i wylejemy wino (...). Bóg pomoże muzułmanom podbić Rzym.
(...) Bóg daje nam siłę, byśmy poderżnęli im gardła i aby ich pieniądze i
potomkowie stali się łupem mudżahedinów" - dodaje oświadczenie."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3625780.html
O rany

((((.
Wiecie co ja czasem mam takie mysli ze islam powinien byc zdelegalizowany w
wolnym świecie, jesli tak słabe upomnienie B16 jest odbierane jako "obraza i
atak" i za to sa niszczone kościoły oraz zapowiadana jest rzeź katolików to po
prostu to są fanatycy do potęgi!
A oto ta "obrażliwa" krttyka islamu:
"W siódmym dialogu (dialoxiz - polemika) wydanym przez prof. Khoury'ego,
cesarz dotyka tematu dżihadu, świętej wojny. Z pewnością cesarz wiedział, że w
surze 2, 256 czytamy: "Żadnego przymusu w sprawach wiary". Specjaliści mówią,
że jest to jedna z sur z okresu początkowego, w którym sam Mahomet był jeszcze
zagrożony i bez siły. Ale oczywiście cesarz znał również przepisy sukcesywnie
rozwijane i utrwalane w Koranie dotyczące świętej wojny.
Nie zatrzymując się na szczegółach, takich jak różnica w traktowaniu tych,
którzy posiadają "Księgę", i "niewiernych", zwraca się w sposób zaskakująco
szorstki do swojego współrozmówcy z głównym pytaniem o związek między religią
a przemocą w ogóle, mówiąc: "Pokaż mi to, co Mahomet wprowadził nowego, a
znajdziesz tam jedynie rzeczy złe i nieludzkie, takie jak jego wytyczna
dotycząca szerzenia wiary mieczem, który ją głosił". Cesarz po tak mocnych
słowach wyjaśnia szczegółowo motywy, z powodu których szerzenie wiary poprzez
przemoc jest rzeczą niemądrą.
cieszy się z krwi, mówi, niedziałanie według rozumu, 'su'n lo'gw', jest
sprzeczne z naturą Boga. Wiara jest owocem duszy, a nie ciała. Kto zatem chce
prowadzić kogoś do wiary, potrzebuje zdolności dobrego mówienia i właściwego
rozumowania, a nie przemocy i gróźb...
Aby przekonać duszę rozumną, nie jest konieczne posiadanie władzy ani narzędzi
do bicia, ani jakiegokolwiek innego środka, którym można być grozić danej
osobie śmiercią...".
Decydującym stwierdzeniem w tej argumentacji przeciwko nawracaniu poprzez
przemoc jest to, że niedziałanie zgodnie z rozumem jest sprzeczne z naturą
Boga. Wydawca Theodore Khoury komentuje: to stwierdzenie jest oczywiste dla
cesarza jako Bizantyjczyka wychowanego na filozofii greckiej. Natomiast według
doktryny muzułmańskiej, Bóg jest absolutnie transcendentny."