Dodaj do ulubionych

co myśleć o sobie

08.01.07, 21:18
Chcę poruszyć dwie sprawy, ale łączą się, więc w jednym wątku.

Rozmawialiśmy już o tym, czy chrześcijanin może mieć depresję. A teraz pytam:
czy chrześcijanin może mieć kompleksy? Czy może myśleć, że jest brzydki,
głupi i beznadziejny? Może, oczywiście. Ale czy mu wolno?
Myślę sobie, że wierzący powinien dostrzegać w sobie podobieństwo do Boga -
jako posiadający tę cechę nie może więc być brzydki, każdy jest piękny tym
podobieństwem do Stwórcy. Ale dlaczego nie pamiętam o tym patrząc w lustro?
Bóg każdemu dał rozum, inteligencję, spryt - na miarę jego potrzeb, na miarę
miejsca w Bożym planie. Oczywiście dary te nalezy rozwijać, kształtować itp,
ale trzeba mieć na uwadze fakt, że Bóg wie, co dla nas najlepsze. Więc
dlaczego uważam, że jestem idiotką, a nie pomyślę, że to taka "mądrość
inaczej"?
Kompleksy na pewno mają różną genezę, powoduje je wiele uwarunkowań, ale czy
dla chrześcijanina nie oznacza to, że ma zbyt małą wiarę?

Druga rzecz: pewność siebie a zarozumialstwo. Gdzie granica? Człowiek pewny
siebie więcej osiąga i ogólnie ma się lepiej. Jak więc wychować dziecko pewne
siebie, ale nie zarozumiałe? Jak nauczyć dziecko czegoś, czego się samemu nie
umie? I jak nie przegiąć, nie nauczyć go, że jest naj na świecie, a wszyscy
inni mogą służyć tylko za podnóżki pod jego stopy?
Dzisiaj zapytałam jedną z moich uczennic, dlaczego nosi opaskę we włosach. Bo
ta opaska nie trzymała włosów, wszystko się spod niej wysuwało. W swoim
konserwatyzmie byłam przekonana, że opaska ma coś opasaćsmile Na to ta
dziewczyna: "w ten sposób ładnie wyglądam" - no i zagięła mnie. Aż jej
pozazdrościłam.

Mój syn uważa, że wszysy go kochają. Zarozumiały czy pewny siebie? A może po
prostu obiektywny?smile
Obserwuj wątek
    • kulinka3 Re: co myśleć o sobie 08.01.07, 22:55
      Jedna myśl o kompleksach.
      W przypadku jakoś tam dążącego do dojrzałości chrześcijanina mówiłabym o
      pokorze, a nie o kompleksach.O pokorze rozumianej jako stanięcie w prawdzie o
      tym,jaki jestem.Jakie są moje mocne strony i w czym jest moja słabość.
      Często kompleksy to wynik porównywania się z innymi ludźmi.Kiedyś bardzo
      przemówiły do mnie słowa,że zawsze znajdę obok siebie ludzi, którzy są "lepsi" i
      "gorsi" ode mnie.Ciągłe porównywanie jest bez sensu.Sensu zaś trzeba szukac w
      tym, aby nade wszystko podobać się Bogu, również w swoim człowieczeństwie.
    • mama_kasia Re: co myśleć o sobie 08.01.07, 22:55
      Byłam niedawno z moim mężem na spotkaniu w gronie osób znanych
      w naszym mieście. Potem na kolacji z paroma osobami z jego firmy.
      Był też jego dyrektor. W każdym razie przygotowywałam się do tego
      starannie. Szukałam ubrania odpowiedniego. Patrzyłam, że mam włosy
      niepofarbowane, że siwizna z nich mocno wystaje. Chciałam być
      na tym spotkaniu piękna smile Ale mimo wszystko nie poleciałam
      do fryzjera, nie założyłam ubrań, które byłyby jeszcze bardziej
      eleganckie, nie pomalowałam się (nie lubię tego robić i nie robię).
      Tak, lubię siebie. Dostrzegam swoje piękno, choć mam masę mankamentów
      (te też widzę wyraźnie). Nie umiem powiedzieć, czy było tak zawsze.
      Mam wrażenie, że gdzieś w środku mnie to przekonanie o swojej wartości było.
      Jest to chyba zasługa mojego taty. Zawsze dobrze się uczyłam. Byłam
      dobra z matematyki. On mnie chwalił. Moja siostra (podobna do mnie
      fizycznie) ma kompleksy. I jest gorsza z matmy. Ale to przecież tylko
      jedna z dziedzin, a jednak miała na nią wpływ. Teraz na szczęście
      odkryła coś, w czym jest lepsza - dużo lepsza.
      Mimo dobrego mniemania o sobie wcale nie byłam przebojowa. Wręcz
      odwrotnie. Masa problemów, wątpliwości, braku pewności siebie.
      Ale jednak gdzieś tam w środku było to dobre przekonanie o sobie.
      W końcu dojrzałam i wiele rzeczy stało się dla mnie mniej ważne
      (te, które dotyczyły bezpośrednio mnie), a stały się ważne inne sprawy.
      Stał się ważny Bóg. Chciałabym zawsze myśleć najpierw o Nim. Chciałabym
      się nie bać. Chciałabym mieć pewną wiarę. To wszystko ciągle przede mną.
      A takie słowa wczoraj mnie uderzyły:
      "że nam użyczy tego,
      74 iż z mocy nieprzyjaciół wyrwani
      bez lęku służyć Mu będziemy
      75 w pobożności i sprawiedliwości przed Nim
      po wszystkie dni nasze." - Łk 1,73-75
      To On nam tego użyczy, więc Jego prosić muszę.
      Ech, nie wiem, czy to wszystko było na temat...
      • mamalgosia Re: co myśleć o sobie 09.01.07, 10:12
        Nie wiem, czy na temat, chyba tak. I wydaje mi się, że tak własnie powinno
        wyglądać prawidłowe patrzenie na siebie
    • mamamonika Re: co myśleć o sobie 09.01.07, 12:01
      Dla mnie zarozumialstwo łączy się z szukaniem podziwu w oczach innych, pewność
      siebie pochodzi z wewnątrz. Może boisz się pewności siebie syna, bo samej ci
      jej brakuje i boisz się, że syn szuka poklasku...
      • mamalgosia Re: co myśleć o sobie 09.01.07, 21:05
        ale zarozumialstwo też chyba pochodzi z wewnątrz
        • mamamonika Re: co myśleć o sobie 09.01.07, 21:52
          Dla mnie właśnie nie. Zarozumialstwo jest nachalne, nastawione na uznanie
          innych, człowiek zarozumiały potrzebuje widowni żeby mieć przed kim błyszczeć.
          Pewność siebie - nie.
    • mader1 Re: co myśleć o sobie 09.01.07, 21:32
      co myśleć o sobie ?
      kochać się i mieć cały czas świadomośc, że jest się kochanym
      że jest się " po coś", że jest się ważnym ziarenkiem. że Ktoś ciągle kibicuje
      naszym poczynaniom. i dla tego Kogoś warto się przełamywać, podnosić, poprawiać
      choć na chwilę...
      kochać się potrząc Jego oczami.
      wyposażył nas w " woreczek", a w nim nasz charakter, usposobienie, zdrowie lub
      jego brak, wygląd... To nasze zadanie na życie. Wygląd to też nasze zadanie na
      życie. On coś znaczy. Piękna matka... dobrze jest meć piękną matkę, za którą
      mężczyźni się oglądają, która przykuwa wzrok wszystkich, ubrana w najmodniejsze
      ciuchy... Ale... Czy zawsze ? Pamiętam, jak kolega mojej córki przychodził i
      zwierzał mi się... Bo od jakiegoś czasu wyglądam " mamusiowato" czyli
      bezpiecznie. Ciepłe, okrągłe kształty, uśmiech pobłażliwości, zapach ciasta ze
      śliwkami, ulubiony sok - i słowa same wchodzą na usta. Nie trzeba się mnie
      obawiać, nie trzeba się " sprawdzać", nie udaję córki smile
      Więc wygląd to zadanie - nie wiem, czy nie trudniejsze dla młodziutko
      wygladającej mamusi dorastającej córki - jak pomóc przełamać nieśmiałość wobec
      niej , tak pięknej i doskonałej, jak przestać się jej bać ?

      . Jak więc wychować dziecko pewne
      > siebie, ale nie zarozumiałe? Jak nauczyć dziecko czegoś, czego się samemu nie
      > umie? I jak nie przegiąć, nie nauczyć go, że jest naj na świecie, a wszyscy
      > inni mogą służyć tylko za podnóżki pod jego stopy?

      Dominującemu - jeżeli taką ma osobowość - mówić o uczuciach innych. Uwrażliwiać
      na nie, by w przyszłości nie stał się tyranem. Nie mówić -" zobacz zrobiłeś
      źle, ona przez Ciebie płacze", ale powiedzieć " Spójrz, jest jej przykro. Co Ty
      byś czuł na jej miejscu ?"
      Zalęknione, zbyt spokojne wzmacniać.
      Ale tak naprawdę kochać je takim , jakie jest.
      A błędy i tak będzie się popełniać. I tak człowiek będzie miał do siebie żal,
      że coś mógł zrobić lepiej. A czegoś innego nie zauważył w porę.
      Bo nie jesteśmy bogami.
      Nie da się być doskonałym.

      > Mój syn uważa, że wszysy go kochają. Zarozumiały czy pewny siebie? A może po
      > prostu obiektywny?smile

      Twój syn ma dobre, mocne postawy na całe życie smile to ważniejsze i piękniejsze
      niż góra pieniędzy. Daliście mu skałę, na której może budować.
      Kiedyś przekona się, że można go nie kochać, nie chcieć, zranić.
      Ale dzięki temu będzie mu łatwiej wstać.
      • netus Re: co myśleć o sobie 10.01.07, 13:57
        Kompleksy są straszne... potrafią zatruć życie, radość i relacje z innymi.
        Brak poczucia własnej wartości to jest bardzo poważny problem, z którego
        wychodzi się długo, ale tylko z łaską Pana Boga,
        • alex05012000 Re: co myśleć o sobie 11.01.07, 15:59
          Kompleksy są straszne... potrafią zatruć życie, radość i relacje z innymi. -
          owszem
          > Brak poczucia własnej wartości to jest bardzo poważny problem, z którego
          > wychodzi się długo, ale tylko z łaską Pana Boga - długo, ale w jaki sposób???
          można coś blizej sie dowiedzieć...
          ja mam od zawsze niskie poczucie własnej wartości... choc pewnie w większości
          przypadków niesłusznie...
    • nati1011 Re: co myśleć o sobie 11.01.08, 12:57
      w pierwszym skojarzeniu na twój post przyszedł mi na myśl szatan i
      jego krzywe zwierciadło.

      Zły moze nawet z rzeczy normalnie pozytywnych ich karykaturę. Czyli
      ja mam prawo być szćżęśliwa i dumna z bycia dzieckiem bożym, ale
      moze tez mnie to prowadzić do pychy i poczucia wyższości w stosunku
      do innych. Widzimy to dzisiaj wyraźnie. Każde dobro jest
      zniekształcane: miłość, małżeństwo, uroda, mądrość, wiedza...
      Wszytko to przecież dobre dla człowieka - może być też zniszczone i
      splugawione.

      A co do urody: rozmawiając z córką - temat wręcz codzienny -
      tłumaczę jej, ze nawet największa uroda nie zapewni jej miłości,
      przyjaciół czy szczęścia. I pokazuję, ze jest wiele osób -
      małourodziwych, które są za swój styl bycia przez wszystkich
      lubiane. Myślę, ze uroda jest nam potrzebna, by zdobywac przyjaciół.
      Chcemy się podobać, chcemy czuć sie doceniani. Chyba nie ma tu osób,
      dla których posągowa uroda jest celem samym w sobie. To tak jak z
      pieniędzmi. Trochę ich mieć musimy. Pytanie, czy chcemy je mieć by
      zrealizować ważne potrzeby czy treż pragniemy ich dla władzy,
      splendoru, zazdrosci innych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka