Dodaj do ulubionych

Jak chronić przed agresją?

07.02.07, 12:05
Jeszcze jeden temat – jeżeli taki już był, to przepraszam, że powtarzam. Te
wszystkie okrucieństwa, o których TV i prasa na okrągło. Odkąd urodziłam
dziecko- ogromnie się tym wszystkim przejmuję, zastanawiam się na przyszłość-
jak wychowywać, żeby ona nie wyładowywała się na innych, słabszych, a z
drugiej strony- żeby nie stała się kozłem ofiarnym. Żeby umiała się obronić i
stanąć w obronie innych – bo podobnie jak okrucieństwo chłopców poniżających
Anię z Gdańska przeraża mnie obojętność pozostałych uczniów z jej klasy, nikt
nie stanął w jej obronie.
Porażające stwierdzenie Miller i Eichelbergera, że za okrucieństwo w polskiej
szkole odpowiada brak szacunku dla kobiet płynący z ustawy antaborcyjnej.
Parę dni temu odwiedzili nas znajomi z 7-letnią córką. Nasza ma niespełna 3,
ale dziewczynki się lubią, często bawią się razem; do tej pory nie zauważyłam
żadnych problemów; tym razem, kiedy nasza córka zrobiła coś nie tak, jak
tamta chciała, została brutalnie popchnięta, aż się przewróciła...
Jak wychowywać w wierze, uczyć „kiedy uderzą cię w prawy, nadstaw i lewy”?
jak uczyć: nie bij, ale równocześnie: nie daj się poniżać innym?
Do tego jeszcze nieustanny mój strach o „zemtę losu” – ja nie byłam grzecznym
i łagodnym dzieckiem, niestety sporo dokuczałam słabszym ode mnie dzieciom.
Obserwuj wątek
    • mader1 Re: Jak chronić przed agresją? 08.02.07, 11:21
      > Parę dni temu odwiedzili nas znajomi z 7-letnią córką. Nasza ma niespełna 3,
      > ale dziewczynki się lubią, często bawią się razem; do tej pory nie zauważyłam
      > żadnych problemów; tym razem, kiedy nasza córka zrobiła coś nie tak, jak
      > tamta chciała, została brutalnie popchnięta, aż się przewróciła...

      Wydaje mi się zupełnie nie na miejscu - niezależnie od sytuacji - zachowanie,
      kiedy 7- latka popycha czy bije malucha.
      Wydaje mi się, że na takim etapie trzeba po prostu mówić - pokazać, że w każdej
      sytuacji stosuje się te same zasady. Jeżeli Twoje dziecko popycha czy bije -
      mów, że tak nie wolno i powiedz, co czuje osoba skrzywdzona.
      Ale gdy sama jest popchnięta, uderzona to niezależnie od sytuacji ( czy to
      znajomi, czy goście czy nieprzyjemni ludzie na placyku) - też mów, że nie wolno
      jej bić. Chyba, że rodzice najpierw zainterweniują.
      Wydaje mi się ( może się mylę),że dzieci mają czasem niespójny przekaz -
      zakłopotani rodzice nagle w towarzystwie dobrych znajomych czy ulubionej
      sąsiadki zaczynają zmieniać reguły. " Daj spokój, wcale nie uderzyła Cię tak
      mocno... Na pewno żałuje ( kiedy widać, że wcale nie)"
      Nie myślę o tym, że właśnie Ty tak robisz, piszę o tym, bo takie nasuwają mi
      się refleksje po spacerach.
      • dargoma Re: Jak chronić przed agresją? 08.02.07, 12:52
        > Ale gdy sama jest popchnięta, uderzona to niezależnie od sytuacji ( czy to
        > znajomi, czy goście czy nieprzyjemni ludzie na placyku) - też mów, że nie
        > wolno jej bić. Chyba, że rodzice najpierw zainterweniują.
        Tak powiedziałam. Dziewczynki bawiły się same w drugim pokoju, zaglądałam tam
        co jakiś czas i za "jednym zaglądnięciem" trafiłam na taką scenę.
        Zrobiło mi się strasznie przykro, zresztą zawsze robi mi się przykro, kiedy
        ideały zderzają się z szarą, skażoną grzechem pierworodnym rzeczywistością.
        Stąd moje pytanie, jak w tym zalewie agresji wychować dziecko na osobę, która
        sama nie bije (niszczy, dokucza itp), ale i umie obronić się przed takimi
        zachowaniami ze strony innych dzieci?
        • mader1 Re: Jak chronić przed agresją? 08.02.07, 16:56
          Wiesz, dzieci mają wrodzony temperament. Są te bardziej energiczne, unoszące
          się szybciej gniewem, bardziej skore do załątwiania sprawy przy pomocy pięści.
          Muszę przyznać, że z pewnym zdziwieniem odkryłam, że moje trzecie dziecko, po
          dwojgu łagodnych lubi wymierzać sprawiedliwość sad Ale także obserwując jego
          zabawy zauważyłam, że jest pełen emocji, te emocje wyładowuje rzucając
          klockami, chwytając za gałąź... Szybko się denerwuje, szybko złości. Niestety,
          musiałam się uzbroić w cierpliwość i musiałam być w trakcie zabaw. Mogłam
          zapomnieć o kawie z koleżanką albo pogaduszkach. Napominanie z daleka nic nie
          dawało. Trzeba było mu pokazać, co robić z emocjami a czego nie wolno.
          Nauczył się dość szybko, choć ciągle oczywiście łatwo wpada w zachwyt
          rozsadzający mu serce, albo w gniew smile

          Co do dzieci... Niestety zabawy między nimi nie są tak delikatne i czyste,
          jakby się zdawało. Moje dzieci bardzo często deklarowały się z przyjaźnią czy
          uwielbieniem. Uważały, że skoro kochają, mogą ufać, ustąpić. Chciały siedzieć
          obok, iść obok, bawić się tylko z... Niestety, często ich przyjaciele
          orientując się, że im bardzo zależy, zaczynali jakieś "gierki". Nie, nie chcą
          siedzieć obok, teraz usiądą z kimś innym, obrażą się, już nie chcą się bawić,
          teraz pójdą w inną stronę...
          To może nie jest wprost bicie czy popychanie, ale jest to dręczenie, zadawanie
          bólu.
          Młodsze dzieci często są wpatrzone w swoje starsze koleżanki, kolegów jak w
          obrazek. Są skłonne przyjmować gorsze role w zabawie, oddawać najlepsze
          rzeczy,ciągle ustępować, byle ta cudna koleżanka zechciała im potowarzyszyć.
          Tak jak im nie można ciągle ustępować (" bo są młodsze"), tak one też nie mogą
          być w ciągłej sytuacji " gorszego".
          Musisz obserwować te relacje. Mówić , tłumaczyć. Spotkać córeczkę także z
          innymi dziećmi - w relacjach sam na sam. Kimś młodszym od niej - żeby
          wytłumaczyć na przykładzie, że młodszym trzeba się opiekować , nie
          wykorzystywać go. Z rówieśnikiem. Jeszcze możesz tłumaczyć świat.
    • minerwamcg Re: Jak chronić przed agresją? 08.02.07, 13:18
      No cóż, mój ojciec w takich razach mawiał (ale to odnosiło się raczej do bijatyk
      damsko-męskich we wczesnej podstawówce) - "nie wyrywaj się do bicia, ale jak już
      bijesz, to tak, żeby nie wstał i nie oddał".
      I, cholibka, nikogo w życiu nie pobiłam i czynnej agresji nie stosuję - ale też
      nie miałam problemu w 20 lat później, kiedy zaczepił mnie na środku Rynku
      Głównego agresywny pijak. Dostał kluczami przez łeb, zawył, puścił mój rękaw i
      dał mi błogosławiony czas na "oderwanie się od przeciwnika". Chyba go nie
      zabiłam, bo nie było w gazetach smile
      Więc uważam, że dziecko powinno umieć uderzyć we własnej obronie. Zwłaszcza
      dziewczynka.
      • dargoma Re: Jak chronić przed agresją? 08.02.07, 13:29
        Tak młodą będę uczyła, bo skóra mi cierpnie na myśl, że ktoś mógłby wyrządzić
        jej krzywdę; jeszcze może gdyby mnie..., ale dziecku- o!co to, to nie!!!. Ale
        czy to do końca zgodne z nauką Chrystusa? "jak chcą twój płaszcz, oddaj i
        suknię". Dałaś coś temu pijakowi- oprócz potężnego siniaka na czole?
        • minerwamcg Re: Jak chronić przed agresją? 08.02.07, 16:33
          Przepraszam, co mu mogłam dać? Pocałunek pokoju? smile Pewnie by nie był od tego smile
          Być może natomiast dałam mu chwilę opamiętania - człowieku, co robisz?
          Zaczepiasz obce baby i tłuką cię po łbie na środku Rynku Głównego...
          Jakby się dobrze zastanowić, tym walnięciem po łbie dałam mu jeszcze jedną
          bardzo cenną rzecz: wolność. Gdybym pozwoliła, żeby zrobił mi krzywdę, poszedłby
          siedzieć, przynajmniej na trochę, a tak - nie poszedł.
          --
          Osoby mrowie a mrowie
          • mama_kasia do minerwy OT 08.02.07, 16:45
            Doszła do Was moja poczta gazetowa?
            • minerwamcg Re: do minerwy OT 09.02.07, 09:33
              mama_kasia napisała:

              > Doszła do Was moja poczta gazetowa?

              Nie, sprawdziliśmy konta - nic nie nadeszło sad
              • mama_kasia Re: do minerwy OT 09.02.07, 10:02
                Jeszcze raz próbuję smile
        • mamamonika Re: Jak chronić przed agresją? 08.02.07, 22:12
          Ja bym mu dała drugi raz w łeb wink
          Mało to chrześcijańskie, ale pragmatyczne wink
          Siedmiolatka to już rozsądny człowiek. Chyba, że to jedynaczka, która nie
          spotyka się z maluchami. Powinna dostać porządny wykład.
          Niestety, człowiek jest stworzeniem agresywnym. A tzw cywilizacja ma miedzy
          innymi za zadanie zapanowanie nad agresją, przede wszystkim własną poprzez
          stworzenie norm i zasad reakcji na ich łamanie.
          Dzisiaj te dwie ostatnie rzeczy szwankują, więc czasem zostają tylko klucze wink
          Ale nad siedmiolatką da się jeszcze popracować. Nad córcia też - żeby
          wiedziała, jak zareagować spokojnie na taką sytuację i nie dać się lać wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka