Dodaj do ulubionych

msze św. we wspólnotach

03.10.07, 11:05
msze św. we wspólnotach a nie w parafiach, z parafią-o to mi chodzi

czym są dla Was? czemu są takie ważne? czy dają Wam coś poza komfortem
wspólnych znajomych?

jak wiecie nie należę do żadnej wspólnoty i generalnie jestem przeciw, choć
ostatnio nie tak już bardzowink ale rozumiem, że ktoś uważa, że tam lepiej
wzrasta, żę jest potrzeba takich dodatkowych spotkań, formacji - rozumiem
wspólne czytania PIsma św., wspólne rozważania, modlitwy, faktycznie na to
potrzeba dodatkowego czasu
natomiast nie rozumiem potrzeby wspólnych, coniedzielnych mszy św....
Obserwuj wątek
    • twoj_aniol_stroz Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 11:14
      Kiedyś usłyszałam zdanie, że Msza Św jest spólnym, radowaniem się,
      jest ucztą, na którą przychodzi grono znajomych i wspólnie spotyka
      się z Jezusem. Myślę, że tu tkwi "magia" Mszy Św. przeżywanej we
      wspólnocie. To nie jest grupa przypadkowych ludzi, ale znajomi,
      przyjaciele. Wtedy jest czas na wspólną modlitwę wiernych, kiedy
      każdy ma prawo powiedzieć z czym dziś przyszedł, wtedy homilia jest
      bardziej ukierunkowana na potrzeby danej grupy, na problemy ludzi w
      niej uczestniczących. Wtedy jest też możliwośc bardziej czynnego
      udziału wiernych, którzy mogą służyć do Mszy, mogą czytać Pismo Św,
      mogą dawać świadectwa. To bardzo łączy ludzi, Msza nie jest
      już "widowiskiem", ale konkretnym działaniem, wspóną radością i
      wspólnym tworzeniem niepowtarzalnego spotkania z Jezusem.
    • isma Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 11:39
      To ja napisze z perspektywy wspolnoty wlasnie swiadomie nie
      celebrujacej aspektu "towarzyskiego" wink)).

      A otoz u nas sie jest razem, ze zacytuje Zakonodawce, "w najdroższej
      przestrzeni jaka jest dostepna - w niebie i na ziemi", w
      Eucharystii - codziennie, ale w dowolnej porze i miejscu. Spoiwo
      jest wiec "tylko" duchowe (plus indywidualne rozwazenie Ewangelii
      dnia, poludniowy Aniol Panski, raz w miesiacu rozaniec w ustalonych
      intencjach, specyficzne przezywanie piatku). Nie moge sie teraz
      wglebic - bo siedze po uszu w udostpenianiu informacji publicznej ;-
      ((( - ale jesli Eucharystia ma byc celebracja calego Kosciola, to,
      moim zdaniem (podzielonym na szczescie przez Zakonodawce), to
      jej "oddzielanie" przez jakas grupe moze miec nieco dwuznacazny
      wydzwiek.

      A towarzysko, to my sobie (niektorzy - bo sa tacy, co kondycyjnie im
      trudno) w gory chodzimy.
    • mama_kasia Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 13:42
      My mamy wspólnotową eucharystię i celebrację sakramentu
      pokuty i pojednania w piątki. Chyba, że jest uroczytość, to
      idziemy na mszę parafialną.
      W naszej wspólnocie jestem gorącą propagatorką mszy wspólnotowych.
      Sama msza święta jest zebraniem się wspólnoty (jakiejkolwiek -
      parafialnej też oczywiście). Jeżeli chcemy być wspólnotą,
      nie wyobrażam sobie, abyśmy mogli nie uczestniczyć razem we mszy.
      Pewnie, że możemy powiedzieć - w piątki wieczorem w parafialnym
      kościele, obecność obowiązkowa. Mamy jednak ten dar, że możemy
      mieć mszę tylko dla nas. I potwierdzma to, co
      napisała wczesniej Kasia:

      "Wtedy jest czas na wspólną modlitwę wiernych, kiedy
      każdy ma prawo powiedzieć z czym dziś przyszedł, wtedy homilia jest
      bardziej ukierunkowana na potrzeby danej grupy, na problemy ludzi w
      niej uczestniczących. Wtedy jest też możliwośc bardziej czynnego
      udziału wiernych, którzy mogą służyć do Mszy, mogą czytać Pismo Św,
      mogą dawać świadectwa. To bardzo łączy ludzi, Msza nie jest
      już "widowiskiem", ale konkretnym działaniem, wspóną radością i
      wspólnym tworzeniem niepowtarzalnego spotkania z Jezusem."

      U nas dodatkowo jest wprowadzenie do czytań i jeszcze katecheza
      dla dzieci ojca rodziny (po ewangelii, ale nie zamiast homilii).
      Tego nie mozemy mieć na mszy parafialnej.

      Te msze wspólnotowe odbieram jako dar smile
    • ula27121 Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 13:59
      Będąc jeszcze osobą nie zainteresowaną wiarą, Bogiem w ogóle niczym co z tym
      związane trafiłam do wspólnoty nie wiedząc, że to wspólnota....
      Myślał, że to grupa pomagająca osobom niepełnosprawnym, po prostu jakaś
      grupa...W tej wspólnocie na eucharystiach "uczyłam się" wiary. Zaczynając od
      kazań, które skierowane do osób z upośledzeniem również umysłowym były proste,
      przystępne, bardzo wiele mi dały. Kończąc na modlitwach i obserwacji przeżywania
      eucharystii samych podopiecznych. Dla mnie bardzo mocne przeżycie....
    • kudyn Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 13:59
      W tygodniu tak, w niedziele razem z parafią.
      Problem w tym że takie rozróżnienie funkcjonuje. Parafia ma działać jak wspólnota.
      • mader1 Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 14:08
        > Problem w tym że takie rozróżnienie funkcjonuje. Parafia ma
        działać jak wspólno
        > ta.

        Też tak to czuję, jak Kudyn. I nie chodzi mi o krytykę tego, co inni
        robią... Mam wrazenie, że ludzie, których spotykam na codzień, a
        zwłaszcz Ci, których spotykam na mszy św. nie są, nie mam prawa
        traktować ich , jak przypadkowych. Nawet jeżeli ich nie znam.
        To prawda, że dużo przyjemniejsze, bogatsze, bardziej komfortowe (
        przepraszam, ze tak piszę - nie chodzi o wygodę- przyjemność, a o
        nastawienie na własne problemy, dopasowanie do tych problemów) są
        msze wspólnotowe. Mam ku temu skłonność - większą niż ku innym
        zaletom wspólnoty.
        Ale msza... mam wrażenie, że czasem musi być " nie dla mnie", musi
        mnie otworzyć na problemy innych, na sytuacje, z którymi ja problemu
        nie mam...
        Trudno mi to wyrazić... chyba się plączę.
        • isma Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 14:11
          To, to, to. Ta Msza sw. "z przypadku" lepiej unaocznia to, co gdzies
          tam, w "zaoblacznych wyszach" teologii sie mowi - ze to jest JEDNA
          Ofiara, uobecniajaca sie tu i teraz, ale zarazem wszedzie i zawsze.
        • mama_kasia Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 14:35
          > To prawda, że dużo przyjemniejsze, bogatsze, bardziej komfortowe (
          > przepraszam, ze tak piszę - nie chodzi o wygodę- przyjemność, a o
          > nastawienie na własne problemy, dopasowanie do tych problemów) są
          > msze wspólnotowe.

          U nas nie są bardziej komfortowe. Małe pomieszczenie, pełno
          dzieci, które w dużym kościele są mniej widoczne. Lekki
          szmer, postukiwania - nie da się tego całkowicie wyeliminować.
          Nie są też przyjemne, szczególnie, gdy przyjdzie z 9 rodzin
          zaledwie 3 - to jakoś boli sad Ojciec prowadzący też nie
          głaszcze.

          Nasza wspólnota jest bardzo zżyta z parafią, ona jest częścią
          parafii, jest dla parafii. Nie wiem, jak to powiedzieć - my
          czujemy się za ten przydomowy Kościół odpowiedzialni. Ci wszyscy
          ludzie, chodzący do naszego kościoła są mi bliscy - także
          ci niedzielni, których widzę tylko raz w tygodniu, także ci,
          których nie znam, a po prostu na mszy są.
          Pewnie tak być nie powinno, ale na naszą mszę niedzielną
          (parafialną) biegnę, a jak jestem gdzieś poza domem idę
          mniej pospiesznie.

          Msza wspólnotowa jest tylko raz w tygodniu...
          • mader1 Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 14:42
            wiedziałam, że znów pisze niezrozumiale wink
            Pisząc komfort nie myslałam o wygodzie. Myslałam o takiej mszy " pod
            kogoś", nie o głaskaniu.
            Ja wiem, bo wiem ( mnie więcej), jak działa KD, że u Was jest trochę
            inaczej - włączacie sie w życie parafii (pomagając w jej różnych
            dziełach), działacie wśród parafian. Wtedy, niejako z natury
            jestescie w tej wspólnocie parafialnej na co dzień, znacie jej
            problemy.
            • mama_kasia Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 14:52
              Było zrozumiale, tylko już napisałam i nie chciało mi się
              kasować wink))
              My to rzeczywiście jesteśmy w parafi na bieżąco, ale znam też
              jeden krąg KD, który też jest mocno "w parafii" - nie w naszej.

              Natomiast chciałam od strony wspólnoty mocno podkreślić, że my
              tych mszy potrzebujemy, wewnętrznie potrzebujemy. My uschniemy,
              gdy nie będziemy gromadzić się wokół Jezusa. Możemy iść
              do kościoła parafialnego - i chodzimy! Ale skoro mamy taki dar, żeby
              było spotkanie tylko naszej wspólnoty na mszy, to jestesmy za to
              naszym franciszkanom wdzięczni.

              Mnie kiedyś bardzo, bardzo zasmuciło, jak nasze wspólnoty
              neokatechumenalne na liturgii wielkiej Nocy zgromadzili się
              w salce parafialnej, a nie razem ze wszystkimi w kościele, a
              przecież my tę Noc obchodzimy ze wszystkimi znakami, tak
              mocno uroczyście. Bardzo to było smutna, bardzo sad I swoją
              drogą niedopuszczalne, jeśli chodzi o przepisy sad
              • mader1 Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 15:01
                > Mnie kiedyś bardzo, bardzo zasmuciło, jak nasze wspólnoty
                > neokatechumenalne na liturgii wielkiej Nocy zgromadzili się
                > w salce parafialnej, a nie razem ze wszystkimi w kościele, a
                > przecież my tę Noc obchodzimy ze wszystkimi znakami, tak
                > mocno uroczyście. Bardzo to było smutna, bardzo sad

                A przecież tak dobrze byłoby się tymi znakami , które pozwalają
                mocniej przezywać Wielką Noc podzielić. To byłaby taka radość...
                • mama_kasia Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 16:19
                  Wiesz, oni nawet nie mieliby czego "dorzucić" ze znaków do naszej
                  parafialnej liturgii. To, co by "dorzucili" to swoją obecność -
                  bardzo cenną obecność - to by była jedność smile
                  • samboraga Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 22:35
                    > Wiesz, oni nawet nie mieliby czego "dorzucić" ze znaków do naszej
                    > parafialnej liturgii. To, co by "dorzucili" to swoją obecność -
                    > bardzo cenną obecność - to by była jedność smile

                    Szkoda, że wspólnoty nie mogą 'dorzucić znaków' do wspólnoty parafialnej, tej
                    'zwykłej'. Ja bym chętnie wzięła udział w świętowaniu z liturgią zawierającą
                    wszytskie możliwe znaki (choć nie mam tak do końca pojęcia co się za tym
                    kryje)... Czemu nie rozwijać, rozszerzać liturgii parafialnych?
                    Ale nasze wspólnoty też świętują same (czasami zapraszają do siebie
                    'zwykłersów', np. na jutrznię w roraty). Też mi brakuje jedności.

                    Byłam kiedyś na kilkudniowych rekolekcjach w pewnym klasztorze, wówczas pierwszy
                    raz przyjęłam komunię św. pod dwiema postaciami. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu,
                    ze oto jako taka mini-wspólnota (bo to kilka dni tylko) robimy coś, co
                    teoretycznie jest dostępne każdemu wierzącemu, ale jednak ogół tego nie dostępujesad
                    • mama_kasia Re: msze św. we wspólnotach 04.10.07, 08:40
                      > Szkoda, że wspólnoty nie mogą 'dorzucić znaków' do wspólnoty parafialnej, tej
                      > 'zwykłej'.

                      U nas nie mogą, bo my już te wszystkie znaki mamy w
                      liturgii parafialnej smile))
                      • samboraga Re: msze św. we wspólnotach 04.10.07, 09:22
                        > U nas nie mogą, bo my już te wszystkie znaki mamy w
                        > liturgii parafialnej smile))

                        A, rozumiemsmile Bo myślałam, że Wy w jednej salce, neo w drugiej a parafianie
                        swoje w trzecim kąciecrying
                        U nas nie ma np. całonocnego czuwania, więc się różni.
      • mama_kasia Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 14:21
        > W tygodniu tak, w niedziele razem z parafią.
        > Problem w tym że takie rozróżnienie funkcjonuje. Parafia ma działać jak wspólno
        > ta.

        Szczerze mówiąc nie rozumiem o co chodzi sad
        • kudyn Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 15:27
          Uważam że wspólnoty nie powinny się spotykać na osobnej mszy w niedzielę, lecz w
          tygodniu. Niedzielna msza gromadzi parafię, do której wspólnota w pewien sposób
          należy. A na pewno wspólnoty mogą taka mszę animować (nie wiem czemu, ale jakoś
          nie lubię tego słowa). W tygodniu dobrym rozwiązaniem byłyby msze otwarte dla
          parafian.

          Dla mnie problem jest w tym, że parafie nie pełnią funkcji wspólnot, którymi są
          z natury. Blachnicki stworzył taki model parafii jako wspólnoty wspólnot.
          Widzę dwie przyczyny odprawiania oddzielnych mszy:
          - formowanie grupy ludzi którą Bóg powołał w jakimś celu (górnolotnie ale chyba
          prawdziwie smile) tym wg mnie jest wspólnota
          - niechęć do mszy parafialnych które są nudne, oschłe, czujemy się obco, to jest
          ogromny problem wielu parafii.
          • mama_kasia Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 16:22
            Teraz rozumiem.
            My dodatkowo nie wyobrażamy sobie, aby święta czy uroczystości
            odprawiać na osobnej mszy wspólnotowej.
      • twoj_aniol_stroz Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 14:26
        Parafia ma działać jak wspólno
        > ta.

        No tyle, że to nie takie proste, wszystko zależy od gospodarza. Mam
        przykład dwóch parafii - jedna, w której się wychowałam, a która
        niestety nie miala kompletnie nic wspólnego ze wspólnotą i druga -
        ta gdzie obecnie mieszkam. To jest kompletnie inny obraz, tu wierni
        czytają modlitwę wiernych, tu ludzie z parafii niosą dary do
        ołtarza, tu często ktoś z wiernych czyta Pismo Św. Nie jest to jakoś
        wcześniej planowane, tylko tak po prostu z marszu się dzieje. Myślę,
        że to bardzo zbliża ludzi, którzy na co dzień są obcy.
        • kudyn Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 15:29
          Na pewno to nie jest łatwe, ale takie jest powołanie wspólnoty. I wszystko
          zależy od gospodarza którym są księża i świeccy.
          • mader1 gospodarz :) 03.10.07, 15:39
            no właśnie... mam wrażenie, że jest Jeden Gospodarz i wszyscy
            powinni czuć się tak samo odpowiedzialni...
            Kiedyś był wątek o dewocji - często spotykam się z tym, że osoby
            starajace się współgospodarzyć - czyli pomagające przy mszy, przy
            budowaniu wystroju kościoła,starające się coś w danym kościele
            zmienić są odbierane jako dewoci / dewoty.
            • twoj_aniol_stroz Re: gospodarz :) 03.10.07, 15:52
              Tylko, że czasem ksiądz nie zauważa faktycznego Gospodarza, wręcz
              uważa,że kościół jest jego i to on ma tu prawo cokolwiek robić,
              reszta słuchać i nic więcej. Tak było właśnie w mojej pierwszej
              parafii i Msze Św. były smutne, przykre czasem. Pamiętam Mszę po
              śmierci JPII. Cały kościół ludzi, którzy siąkają nosem, ocierają
              łzy, było nam wszystkim smutno, jakoś tak źle i wielu z nas czekało
              na jakieś pocieszenie ze strony księdza proboszcza. Niestety cała
              homilia była o jakimś alkoholiku, który nawrócił się po wizycie w
              Sanktuarium Miłosierdzia Bożego (ta niedziela to było Święto
              Miłosierdzia Bożego), potem w ogłoszeniach też ani słowa o JPII o
              naszym smutku. Pamiętam jak bardzo wtedy było nam źle, jak bardzo
              dobra była to okazja, żeby ludzi zebrać w grupę, która jest
              wspólnotą, okazja niewątpliwie zmarnowana, jak wiele innych w tamtej
              parafii.
          • twoj_aniol_stroz Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 16:04
            Niestety jest jeszcze spora grupa księży, którzy jakoś nie bardzo
            wierzą w zaangażowanie świeckich, nie wierzą także w ich autentyczną
            żywą wiarę
    • samboraga Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 22:10
      Dużo napisaliście...smile Ja, niestety, mogę odpowiedzieć dopiero teraz.

      Ten wątek to owoc obserwacji, zrodziła się we mnie smutna refleksjasad Na
      swoistych mszach św.: roratach, drodze krzyżowej dla dzieci, nabożeństwach
      maryjnych itp. spotykamy dzieci, rodziny, których nie widzimy co niedzielę na
      mszy dziecięcej... moje dziecko, na tych mszach, woła 'o, jest i Tomek, i Romek
      ze szkoły!'... Znamy się z widzenia z tymi rodzinami, z przedszkola, ze szkoły.
      Żal mi, że nie co niedzielę.
      • nordynka1 Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 22:37
        A - nie doczytałam że o niedzielne wspólnotowe msze święte.
        Napociłam się a tu kicha.
        Bo uważam, że w niedzielę to do parafii powinno się chodzić. I we
        wspólnocie w której byłam mocno podkreślało się nieodłączanie się od
        parafii, zwłaszcza od parafialnych niedzielnych mszy św. Wtedy
        czułam i dalej czuję ze to słuszne podejście. I wspólnotowa
        niedzielna msza św ma coś w sobie z wyróżniania się ponad parafialny
        tłum.
      • twoj_aniol_stroz Re: msze św. we wspólnotach 04.10.07, 10:29
        Oooo, to ja to inaczej pojęłam (ale u mnie to dość częste). Jasne,
        że niedzielna Msza ma być z całą parafią, bo to jest wspólnota
        (różnie co prawda to wychodzi w różnych parafiach - no ta
        wspólnotowość oczywiście). Dla mnie takie niedzielne Msze
        dla "wybranych" to trochę jak dzielenie na lepszych i gorszych i
        uważam to za bezsensowne.
        A co do dzieci w kościele, których nie widujesz w niedzielę, to
        niekoniecznie są oni na Mszach wspólnotowych. Równie dobrze może ich
        w ogóle nie być. Tak było np. w naszej parafii przy okazji I Komunii
        Św. Na różańcach, drodze krzyżowej itp dzieci były, bo siostra
        rozdawała naklejki, które dzieci potem wklejały do zeszytu, a na
        Mszy niestety już nie bywały.
        W moim przypadku jest jeszcze inne wytłumaczenie. Moja crka chodzi
        do szkoły w innej parafii, a mieszkamy w innej, więc na niedzielne
        Msze jeździmy (bo to wieś i daleko smile) do naszej parafii, a
        nabożeństwa odbywamy w "szkolnej parafii", bo są najczęściej w porze
        kidey córkę odbieram ze szkoły.
        No i teraz znów nasmarowałam dużo i znów nie wiem, czy na temat smile)))
        • samboraga Re: msze św. we wspólnotach 04.10.07, 12:39
          > No i teraz znów nasmarowałam dużo i znów nie wiem, czy na temat smile)))

          Ależ jak najbardziejsmile

          A co do dzieci w kościele, których nie widujesz w niedzielę, to
          > niekoniecznie są oni na Mszach wspólnotowych.

          Wiem, my akurat mamy odwrotnie, jesteśmy na terenie parafii szkolnej,a wiele
          dzieci dojeżdża. Ale chodziło mi o te rodziny, które są z okolicy, i wiem też że
          są, jak to się mówi bogobojnesmile
          (bo w szkole, chociaż jest wyznaniowa, to jednak jest część dzieci z rodzin, dla
          których religia jest odbębnieniem obrzędów).
          • twoj_aniol_stroz Re: msze św. we wspólnotach 04.10.07, 20:56
            Z tą bogobojnością to różnie bywa, sama mam znajomą, która z jednej
            strony deklaruje się jako bardzo wierząca, każdemu wytyka wszelkie,
            najdrobniejsze uchybienia, ale nie przeszkadza jej to absolutnie
            omijać szerokim łukiem kościół w niedzielę z radością udając się na
            zakupy. Cóż, tacy też chodzą po świecie smile)))
            A co do Mszy wspólnotowych niedzielnych u nas, to jest to jedyna
            Msza w roku, która odbywa się w niedzielę i jest wyłącznie dla nas.
            Ma to miejsce w Wielkim Poście i jest to element dnia skupienia
            (właściwie weekendu). Zwykle w sobotę odbywa się nauka i dyskusja na
            jakiś temat, potem kolacja, a w niedzielę Msza Św i przyjęcie typu
            kawa i ciasto. Natomiast nie wyobrażam sobie, żeby jakaś grupa miała
            Msze co niedzielę tylko dla swojej wspólnoty.
    • nordynka1 Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 22:31
      spóbuję coś dodać, coś co pamiętam z czasu kiedy byłam we wspólnocie
      w której m in. była Eucharystia wspólnotowa w tygodniu ( prócz
      Eucharystii codzienniej tam gdzie kto akurat mógł )

      Wspólnoty sa różne. Mają różne charyzmaty. Nie każda jest dla
      każdego i nie każdy odnajdzie się w każdej. Wspólnoty mają swoje
      wyraźne rysy, charaktery. Często charyzmat wspólnoty kształtuje się
      przez lata - Bóg ją kształtuje na takim opornym materiale jak my,
      więc trwa to latami wink. A wspólnotowa Eucharystia jest wspólnym
      zasiadaniem przy stole, wspólnym posiłkiem duchowym dla tej
      konkretnej grupy. Bardzo ją jednoczącym i pozwalającym dalej iśc,
      dalej szukać. Piszecie, że msza w parafii też jest we wspólnocie i
      powinna tak samo jednoczyć ludzi na niej zgromadzonych. Tak, ale
      nazwałabym to tak, że we wspólnotahc są ludzie którzy podjęli
      świadomą decyzję wyboru życia wiarą (czasem po latach 'chodzenia do
      kościoła'). W parafii - bywa różnie - z tradycji, z przyzwyczajenia
      lub też z głodu Boga. Gdybym mogła to Wam narysowac to narysowałabym
      małe kółeczka obok siebie w dużym kółku. Te małe to wspólnoty, to
      duże to jakaś jednostka administracyjna Kościoła; parafia, albo
      diecezja.

      No - tak mi przyszło do głowy w trakcie pisania - że wspólnoty
      powstały właśnie dlatego, że w nich ludzie znajdują to czego nie
      mogli znaleźć w parafiach. Więcej, żywiej, na serio i razem.

      Często np Słowo na takiej wspólnotowej Eucharystii odnosiło sie do
      aktualnych wydarzeń we wspólnocie. Do aktualnego miejsca w drodze.
      Do mojego życia ale też do mojego życia w tej grupie ludzi. To tak
      jakby Jezus mówił "słuchajcie dla was mam dziś do powiedzenia to i
      to".

      Mam nadzieję że zrozumiecie o co mi chodzi - mam trudności w
      wyrażeniu myśli i ciągle zdaje mi się, że piszę mętnie.
      • samboraga Re: msze św. we wspólnotach 03.10.07, 22:46
        (czasem po latach 'chodzenia do
        > kościoła'). W parafii - bywa różnie - z tradycji, z przyzwyczajenia
        > lub też z głodu Boga.

        Tak, ale czemu to jest za mało? To chodzenie na mszę też z tymi...faryzeuszami i
        celnikami?wink))) Ktoś wcześneij napisał, że taka msza wspólnotowa to już nie
        jest 'widowisko' - ciężko mi dyskutować z takim widzeniem parafian...

        wspólnoty
        > powstały właśnie dlatego, że w nich ludzie znajdują to czego nie
        > mogli znaleźć w parafiach. Więcej, żywiej, na serio i razem.

        Tak, o wspólnotach kilkakrotnie już rozmawialiśmysmile Ale msza św. to coś innego
        niż spotkania, rozważania, wspólne modlitwy i dzielenie się Słowem w kontekście
        problemów własnych, wspólnoty.

        Tak analogicznie - ja wyobrażam sobie takie parafialne rekolekcje dla seniorów,
        osób samotnych, małżeństw itp. ale nie musi się to odbywać na mszy św., prawda?
        • ula27121 Re: msze św. we wspólnotach 05.10.07, 11:51
          samboraga napisała:

          >
          > Tak, ale czemu to jest za mało? To chodzenie na mszę też z tymi...faryzeuszami
          > i
          > celnikami?wink)))

          A może tu nie chodzi o to, że jest komuś czegoś za mało. W moim przypadku był
          łatwiej. W przypadku wspólnoty, o której pisałam ( przypadkowej)było mi łatwiej
          bo kameralnie, dużo emocji, przeżyć....Ja wiem, że to nie takie ważne, że
          wszędzie można
          Ale potem jak byłam we wspólnocie neokatechumenalnej tak samo było mi łatwiej.
          Tam się bardziej dyscyplinowałam, wspólnota "zmuszała" mnie do tego, żeby
          znaleźć czas na przeczytanie, rozważenie, wysłuchanie...Pieśni cudowne, bardzo
          do mnie przemawiały.

          Było mi to bardzo potrzebne, teraz już nie jest ale gdybym mogła wróciłabym do
          wspólnoty. Choć chyba bardziej za "Muminami" mi tęskno...
    • mama_kasia Re: msze św. we wspólnotach 23.09.08, 10:56
      Skoro wątek wylazł na światło dzienne, to się dopiszę.
      ...W mojej wspólnocie zrobił się problem - za dużo dzieci, i to
      jeszcze takich około dwóch lat - przeszkadzają, choćby nie wiem,
      jak rodzice się starali.

      Jak uważacie, czy nadal mają sens msze wspólnoty, gdy przychodzić
      będzie musiało po jednym rodzicu (bo drugie będzie musiało
      zostać z dzieckiem w domu)? Czy rzeczywiście najważniejsze
      jest spotkanie w Eucharystii dorosłych? Czy może te msze
      prowadzić jako msze dla dzieci z udziałem dorosłych?
      ...To jest bardzo trudne sad, szczególnie że nie da się dogodzić
      wszystkim, a również dlatego, że głosy zewnętrzne są różne - jedni
      zachwyceni, że rodzina cała na mszy, inni, że dzieci małe powinny
      zostawać w domu, jeden ksiądz tak, drugi inaczej sad Ciężko się
      w tym odnaleźć.
      • madziaq Re: msze św. we wspólnotach 23.09.08, 16:08
        A nie myśleliście o czymś a'la szkółka niedzielna? Nie wiem, czy parafia ma
        takie możliwości, ale może rotacyjnie na każdej mszy jeden czy dwoje rodziców
        zabierałoby wszystkie maluchy do jakiegoś osobnego pomieszczenia, gdzie można by
        im poczytać albo puścić jakąś bajkę do oglądania. Tylko jeszcze dzieci musiałyby
        znać te osoby i się ich nie bać, ale wydaje mi się, że takie rozwiązanie jest
        bardzo sensowne. Dorośli modlą się w spokoju, dzieci się nie nudzą i nie
        przeszkadzają, a jednocześnie wiadomo, że są pod dobrą opieką
        • mama_kasia Re: msze św. we wspólnotach 23.09.08, 17:19
          Myśleliśmy, aby dzieci zostawały z rodzicami - rotacyjnie.
          Problem jednak jest taki, że tych małych dzieci - rok, rok i
          parę miesięcy, dwa lata jest sześcioro. I to taki żłobkowy
          wiek. Rodzicei uznali, że się nie da zgromadzić ich w jednym
          mijescu i czymś zająć. Może jakby dwie osoby, ale jakoś
          scepytcznie do takiego pomysłu podeszli. Zresztą, znamy to
          z rekolekcji. Niby zostają z opiekunami, a po 10, 20 minutach,
          pojedynczo do rodziców przychodzą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka