12.10.07, 14:23
"Mamo, czy jak mi się śnił pociąg, to znaczy, że Pan Bóg mi mówi, że
będę kiedyś kolejarzem?"

Dlaczego Bóg nie mówi do nas przez sny?
Dawniej przecież mówił. W Piśmie Świętym mamy na to całe mnóstwo
dowodów. A to i tak tylko ułamek tego, co się działo, jak sądzę -
teksty mówią o tym z taką łatwością i oczywistością, że odczytywanie
snów musiało być normalne i na porządku dziennym. Gdy ktoś miał
jakiś szczególny sen, szukał jego wyjaśnienia, a nie odpędzał go od
siebie, że to tylko majaki.
Czy może w snach Bóg mówił o wielkich rzeczach, a moje sprawy są
małe i nic nieznaczące?
Ale nieprawda, bo przecież i w moim życiu zdarzają się sprawy
naprawdę ważne. A poza tym np. pstre, cętkowane i łaciate samce z
Rdz 31 nie są sprawą życia i śmierci, a Bóg się wypowiada o nich -
właśnie we śnie.
Myślałam też o tym, że mam może używać rozumu, a nie zdawać się na
sny - ale to przecież odnosi się do wszystkich tych osób, o których
mówi Biblia - a jednak do nich Bóg mówił w snach.
Myślałam: mamy pełnię Objawienia, w nim przykazy, nakazy i rady - to
powinno wystarczyć. Ale często są sytuacje w życiu (naprawdę mam
teraz trzy takie zagwozdki), że nie ma wyboru między dobrem i złem,
tylko między niewiadomym a niewiadomym, obie sytuacje o niewiadomym
zabarwieniu moralnym, oba wyjścia wydają się równie
nieprzewidywalne. Jeśli wtedy się modlę o rozeznanie, proszę Boga o
wskazówkę, bo naprawdę nie wiem - mógłby wtedy powiedzieć mi coś
przez jakiś symboliczny sen...

To przy założeniu, że Bóg już teraz w snach do nas nie mówi. A może
mówi?
Jeśli mówi, to dlaczego nauka Kościoła mówi o tym, by w sny nie
wierzyć?
Wymienia się wiarę w sny jednym tchem z zabobonami, wróżbami.
a w Biblii czytam:
"Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez
ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i
czary;" (Pwt 18, 10)
Tu właśnie nic nie ma o snach, a nie sądzę by autor zapomniał.

Gdyby św. Józef nie uwierzył w swój sen, nie uciekłby do Egiptu z
Nowonarodzonym (o ile w ogóle miałby z Kim uciekać, bo wcześniej
oddaliłby od siebie swoją Małżonkę, z którą przecież został bo miał
taki nakaz we śnie)

Może rzecz w tym, że sny bywają zwodnicze? Że niejasne i że łatwo o
nadinterpretację? O manipulację?
"Marzenia senne bardzo wielu w błąd wprowadziły,
którzy zawierzywszy im upadli" (Syr 34,1n.6n).

Nie mówię tutaj o sennikach typu: "Brudną wodę śnić - kłopoty w
pracy", ale o jakieś delikatne wskazówki, co dobre w danej, trudnej
sytuacji.

Dziś śniło mi się pewne warszawskie centrum handlowe i pałac
kultury. I tak sobie rano po tym śnie pomyślałam, że szkoda, że sny
takie są do niczego. Że mówią ewentualnie o naszych wspomnieniach, o
zmartwieniach, o przeżyciach, marzeniach... Ale dlaczego nie mówią
nic pożytecznego? Dlaczego Bóg mi nie powiedział "Wstań, weź
pieniądze i idź do prywatnej kliniki, bo czas nagli" lub: "Leż i
czekaj na miejsce z NFZ, bo to nie wymaga pośpiechu"???

"Wspomniałem sobie bowiem sen, który miałem o tych sprawach: nic w
nim nie było na próżno" (Est 10,3) - pięknie, prawda?

Porozmawiacie o snach?
Obserwuj wątek
    • kudyn Re: nieme sny 12.10.07, 14:41
      Jedna bardzo dobrze znana mi osoba miewa sny przez które coś Bóg mówi. Nie są to
      sny typu weź męża i jedźcie nad morze odpocząć wink. Ale często są to osoby,
      wydarzenia za które ma się modlić. Czasem są informacje zwrotne o
      "autentyczności przekazu". I nie jest to bardzo częste.

      Przeglądałem KKK i nie znalazłem nic o snach, może zbyt pobieżnie więc mnie
      wspomóż. Ale jeśli są zagrożeniem to raczej w formie mechaniczno-sennikowej.
      • mamalgosia Re: nieme sny 12.10.07, 15:04
        No tak. KKK ma:
        zabobon
        bałwochwalstwo
        wróżbiarstwo i magia

        i rzeczywiście o snach nic nei ma, to znaczy ja nie znajduję.
        Czyli zetknęłam się z tym tylko w formie ustnej. Moze ktoś przekręca?
        • mamalgosia rachunek sumienia 12.10.07, 15:10
          na stronie Kurii Lubelskiej:
          "Czy byłem przesądny (wiara w sny, zabobony, wróżby)?"
        • mamalgosia a to z www.wiara.pl 12.10.07, 15:11
          "Trudno powiedzieć co się komu widzi w snach. Zazwyczaj przyjmuje
          się, że to dziwacznie połączone strzępy naszych doświadczeń,
          pragnień itd. Na pewno chrześcijanin nie powinien wierzyć w sny"

          No patrzcie, już nic nie wiadomo
          • kudyn Re: a to z www.wiara.pl 12.10.07, 15:35
            Myślę że mogą być sprzeczne z 1 przykazaniem, jeśli są traktowane w sposób
            magiczny. I w takim kontekście były tamte wypowiedzi. A dzisiejsze czasy przez
            nadmiar wrażeń temu nie sprzyjają.
            Ale KKK nie wspomina o tym ponieważ sprawa nie jest jednoznaczna, a Biblia radzi
            żeby to rozeznawać.
            Ja tego problemu nie mam bo jeśli mi sie już coś śni to i tak rano nie pamiętam
            co to było.
            • mamalgosia Re: a to z www.wiara.pl 12.10.07, 17:59
              Rozeznawać... aj, jak ja tego nie lubięsad
    • marzek2 Re: nieme sny 12.10.07, 14:52
      Hmmmm, mnie nauka KK nie obowiązuje więc mogę sobie "wierzyć w sny"smile

      Ale tak na poważnie, wierzę w to, że Bóg i teraz używa snów do przekazywania
      różnych rzeczy, pokazywania kierunku, pomocy przy podjęciu decyzji.

      Kłopot z tym, że sny są różne, różni są ludzie, różne ich interpretacje.
      I stąd się biorą problemy. Nie czytam senników typu "brudna woda= choroba" itp
      ale wierzę, że jeśli modlę się danej sprawie i Pan Bóg oprócz innych źródeł
      przemawia do mnie również w śnie - to zazwyczaj coś jest na rzeczy.

      Znam 1 osobę, która miała piękny sen, odebrała go jako Boże powołanie, albo
      raczej ostateczne potwierdzenie tego, o czym myślała, żeby robić. Po owocach jej
      wieloletniej służby wg tego powołania mogę twierdzić, że to Bóg był w tym śnie.

      Kilka razy mnie zdarzyło się być atakowaną przez złego właśnie w śnie. To
      pokazuje, że sny mogą być narzędziem duchowej walki. Kilka razy mój mąż miał
      sen, przez który Bóg pokazywał coś ważnego o mnie, coś co w danej chwili
      rzeczywiście było prawdą.
      Ale słyszałam również o osobach (zazwyczaj w wieku przedmałżeńskim) które
      pędziły do osoby innej płci bo "miały sen" żeby poślubić tą i tą osobę. Gdy
      tylko 1 strona ma taki sen, śmiem wątpić, czy to Pan Bóg przemawia w tym śnie,
      czy raczej hormonywink

      Ale... znam też piękną historię małżeństwa, do którego doszło też ponieważ ktoś
      znajomy "miał sen", szczegółów nie znam, poza tym ,że ludzie faktycznie się
      pobrali i są pięknym, bożym małżeństwem.

      Reasumując myślę, że tak, zdarzają się konkretne przekazy z Bożej strony za
      pomocą snów. Tyle, że czasem odbiorniki nie działają jak trzeba wink
      I tyle mojego rozmawiania o snach...
      • mamalgosia Re: nieme sny 12.10.07, 15:15
        Odbiornik, powiadasz...
        Ja już od dawna podejrzewam, że mój odbiornik jest do bani
        • marzek2 Re: nieme sny 12.10.07, 15:33
          Mamalgosiu, ja po prostu chcę powiedziec, że z interpertacją snów trzeba być
          ostrożnym. Ale nie należy tego odrzucać tak z zasady. A może w KK chodzi o taką
          automatyczną "wiarę" w sny wg sennika, czyli - przyśnił mi się pożar i tylko
          czekam, aż mnie okradnąsmile
          • mamalgosia Re: nieme sny 12.10.07, 18:03
            Może chodzi o taką automatyczną właśnie.
            To tak trochę jak z tym obowiązkiem posyłania dziecko na religię w
            szkolesmile
    • dorotkak Re: nieme sny 12.10.07, 14:54
      wiesz malgosiu - bardzo czesto ostatnio sie na tym zastanawiam
      wiele razy snil mi sie moj zmarly 5 miesiecy temu tata - nie sa to
      powtarzajace sie sny - w kazdym dzieje sie cos innego
      tata zmarl w domu na zawal - w snach pytam go np. czy go to bardzo
      bolalo, czy slyszal co do niego mowilam, co mam zrobic z jego
      akacjami. POdobne smy ma moja mama - odpowiedzi jakie slyszymy sa
      IDENTYCZNE...
      ostatnio tata w snie mamie powiedzial, ze jest w niebiesmile
      • mamalgosia Re: nieme sny 12.10.07, 15:14
        dorotkak napisała:

        > wiesz malgosiu - bardzo czesto ostatnio sie na tym zastanawiam
        A, no pewnie, że wiemsmile Toż ja tylko przelewam na klawiature Twoje
        myślismile

        Oczywiście życzę Twojemu tacie, by był w niebie, ale przecież to
        może być projekcja Twoich nadziei, prawda? Twoich i mamy.
        Słyszałam, że jak się zmarły śni komuś, to prosi o modlitwę.
        Zabobon? Nie wiem. Ale modlitwa nie zaszkodzi
        • dorotkak Re: nieme sny 12.10.07, 15:35
          to tez nie napisalam, ze w to wierze, ale tak to mi sie obija po
          glowie, bo widzisz wczesniej nie rozmawialam z tym z mama, wyszlo
          przypadkiem i okazalo sie, ze i mnie i jej tata mowi to samo w snie,
          wiec jakos chyba tych samuch slow bysmy sobie nie wymyslily obydwiesmile

          buziak malgosiusmile
    • mamalgosia ciekawy artykuł 12.10.07, 15:09
      www.parafia.siedlce.pl/?cat=16&id=75
      Czyli może sie zdarzyć, że Bóg przemówi przez sen nawet i teraz.

      To czy On tylko do mnie tak milczy?
      • alex05012000 Re: ciekawy artykuł 12.10.07, 15:34
        marzek napisała: Ale tak na poważnie, wierzę w to, że Bóg i teraz
        używa snów do przekazywania różnych rzeczy, pokazywania kierunku,
        pomocy przy podjęciu decyzji.
        no, to teraz juz wiem dlaczego mnie nic nie przekazuje Bóg we śnie!
        mnie sie po prostu nic nie śni...
        NIE CIERPIE SNÓW!!! sny miewam (takie zapamiętane) raz na pół roku
        mniej więcej, w każdym razie rzadko bardzo, i zawsze są to jakieś
        wstrętne koszmary senne, okropne, brrrr... więc wolę żeby mi się nic
        nie śniło... w dodatku niektóre koszmary senne pamiętam sprzed 30-35
        lat! mam je przed oczami... osoby zmarłe kilka razy mi sie śniły,
        ale zatarły sie te sny, w kazdym razie nigdy nie było mowy o radach,
        wskazówkach, rozmowie, ani o Bogu...
        nigdy nie śniło mi sie nic przyjemnego, radosnego, ładnego, a np.
        mojemu mężowi śnią się kwiaty, łąki, krajobrazy, obrazy/sztuka ....
        • warszawianka51 Re: ciekawy artykuł 14.10.07, 08:02
          Mam tak samo - same koszmary. Zwykle te koszmary polegają na tym, że
          ktoś mi bliski umiera. Tylko, że ja bardzo często śnię. Dlatego
          budzę się często po 9 godzinach snu i jestem wyczerpana sad Już nie
          raz modliłam się o to, aby mi się NIC nie śniło. Czasem mój mąż mnie
          budzi a ja jestem cała zapłakana sad Sny potrafią być utrapieniem.
    • isma Re: nieme sny 12.10.07, 15:33
      A ja nie miewam snow ;-O.

      Tzn. pewnie miewam, ale nigdy nic nie pamietam. na palcach jednej
      reki moge policzyc, keidy po przebudzeniu pamietalam sen, a i tak
      wiazalo sie to z wysoka goraczka raz, i brakiem fabuly tegoz snu dwa
      (jakies rozmazane krajobrazy, jak z okien pociagu).

      Zparzyjazniony psychiatra ma na ten temat pewien poglad, ale Wam nie
      napisze wink)).
      • mamalgosia Re: nieme sny 12.10.07, 17:59
        To pozwól, że ja zgadnę: mądre osoby nie miewają snów (=nie
        pamiętają ich), a głupie przeciwnie.

        Ja - jesli już uda mi się zasnąć - miewam po 3 różne sny, oczywiście
        je pamietam
        • isma Re: nieme sny 12.10.07, 21:00
          Nie, po trzykroc nie.
    • minerwamcg Re: nieme sny 12.10.07, 15:47
      Mam wrażenie, że jeśli to jest TEN i TAKI sen, to się wie. Przepraszam za capsa,
      ale nie krzyczę, tylko starannie podkreślam smile

      Ja w życiu miałam taki jeden sen: spotkałam zmarłą osobę, bardzo kochanego
      wujka. We śnie wiedziałam, że nie żyje i widzę ducha, więc zamiast "dzień dobry,
      wujku" powiedziałam "wieczne odpoczywanie". On zaś zdjął czapkę, powiedział
      "dziękuję" i zniknął.
      Dla mnie to było bardzo wyraźne wezwanie do modlitwy za niego. Wujek był
      bezdzietnym kawalerem, całe jego rodzeństwo już umarło. Więc kto ma się za niego
      modlić, jak nie ja? Ze wszystkich wnuków jego rodzeństwa to ja byłam z nim
      najbliżej i mnie najbardziej kochał.
      • mamalgosia Re: nieme sny 12.10.07, 18:05
        minerwamcg napisała:

        i mnie najbardziej kochał.

        I Ciebie najbardziej kochasmile
    • kann2 Sen Prymasa Wyszyńskiego 12.10.07, 16:03
      Myślę, że nie do końca należy odrzucać sny jako jakiś głos Boży.
      Pewnie znany jest wielu fragment "Zapisków więziennych" Prymasa
      Wyszyńskiego o tym, jak przyśnił mu się Bierut. Rankiem przyszła
      wiadomość o śmierci Bieruta. Prymas odebrał sen jako wezwanie do
      modlitwy za zmarłego. Odprawił za niego Mszę św. i obiecywał
      modlitwę za niego do końca życia.

      Słyszałem nawet kiedyś ten sen cytowany w kazaniu. Wprawdzie różne
      rzeczy w kazaniach się słyszy, ale to jakoś do mnie przemówiło.
      • minerwamcg Re: Sen Prymasa Wyszyńskiego 12.10.07, 16:08
        Dlatego tak mi się wydaje, że jeżeli to jest TEN sen, to się wie. Ale to jest
        moje "misiezdaje", mam w tych sprawach doświadczenie dość... jednorazowe smile
    • twoj_aniol_stroz Re: nieme sny 12.10.07, 16:14
      KK zabrania wiary w sny, ale na zasadzie "wypadają zęby to ktoś
      umrze". Ja kiedyś "całą noc" spędziłam we śnie w domu jednej z
      matek, której dziecko chodzi do równoległej klasy z moją córką,
      widziałam tam potworną biedę i rano kiedy ją spotkałam okazało się,
      że mąż od niej odszedł, że ma poważne kłopoty finansowe.
      Kiedyś śniło mi się, że siedziałam przy fontannie, było cieplutko,
      słoneczko iskrzyło w kroplach wody i dosiadł się do mnie chłopak.
      Rozmawialiśmy i ja zwróciłam uwagę na jego worek marynarski.
      Spytałam czy jest marynarzem, a on odpowiedział, że pływał
      na "Kursku" (to było kilka lat po katastrofie). Na co ja
      stwierdziłam, że przecież "Kursk" zatonął, a on mi odparł, że tak
      zatoneliśmy. Kiedy spytałam, czy w takim razie rozmawiam z "trupem"
      (tak właśnie zapytaloam, co doskonale pamiętam smile), on powiedział,
      że tak. To było dziwne, bo nie bałam się wcale i to było tak
      oczywiste, że można rozmawiać ze zmarłym. Od tamtej pory żołnierzy
      z "Kurska" "wciągnęłam" na listę osób za które się modlę.
      • kulinka3 Re: nieme sny 12.10.07, 17:54
        Niestety miewam. Piszę niestety, ponieważ te sny, które zawsze pamiętam, to
        sny,w których występują moi bliscy zmarli i które są uprzedzeniem ( nie
        dosłownym rzecz jasna) jakiś nieprzyjemnych wydarzeń. Choroby, dużych trudności
        itp. Sprawdzalność 100%. Stąd ich nie lubię, bo siłą rzeczy i tak podskórnie
        wiem,że coś się zdarzy.
        • mamalgosia kulinko 12.10.07, 20:56
          Ale jak się to odbywa? Śni Ci się ktoś zmarły i mówi coś? Czy po
          prostu już sam fakt tego snu świadczy o tym, że wydarzy się coś
          złego?
          Ale myślisz, że w ten dziwny sposób mówi Bóg? Co by w takim razie
          mówił? Uprzedzał?
          • kulinka3 Re: kulinko 12.10.07, 21:13
            Nie mówią, po prostu są w jakiś wydarzeniach, które ja obserwuję.Nie mówią mi
            konkretnie - jutro mała dostanie gorączki. Tylko ja wiem,że poprzez sam fakt ich
            obecności we śnie, coś się stanie. A i jeszcze, jak mi sie przyśni kościół lub
            ktoś duchowny. Na bank mam wtedy jakąś niemiłą niespodziankę.Może to moi bliscy
            w niebie, tak rozbudzają moją intuicjęwink))? Świat nadprzyrodzony miesza się
            przecież z naszym ziemskim.
            • mamalgosia Re: kulinko 12.10.07, 21:15
              Oj, wiem, że się miesza, im starsza jestem, tym bardziej.

              Takie działanie wynikowe by mnie przerażało, zaraz po wstaniu rano
              drżałabym, co mnie zlego spotka. Nie. Takich snów nie chcę.
              • kulinka3 Re: kulinko 12.10.07, 21:17
                No, a ja muszę z tym żyćwink)).
                • mamalgosia Re: kulinko 13.10.07, 20:52
                  Każdy ma swój krzyż: jak nie straszne sny, to bezsenność
                  • kulinka3 Re: kulinko 13.10.07, 20:55
                    Obyśmy tylko takie, te krzyże miaływink))
                    • mamalgosia Re: kulinko 13.10.07, 21:11
                      tak, to prawda. Święte słowa
      • mamalgosia Re: nieme sny 12.10.07, 18:06
        no wiesz... oniemiałam niemalże
        • twoj_aniol_stroz Re: nieme sny 12.10.07, 21:22
          Na co konkretnie oniemiałaś smile))?
          Kasia
          • mamalgosia Re: nieme sny 13.10.07, 20:51
            no tak na całokształt. Ten Kursk, ten trup... no w ogóle
            • twoj_aniol_stroz Re: nieme sny 13.10.07, 20:55
              No też byłam "trochę" zdziwiona jak się obudziłam, ale teraz już się
              przyzwyczaiłam smile))) Ja dość często mam takie różne dziwne odchyły,
              mój mąż biadoli, że wolałby normalną żonę smile)))

              PS trochę nawrzeszczałam na Ciebie przy okazji wartościowej pracy,
              ale potraktuj to z przymrużeniem oka smile)))))))
              • mamalgosia Re: nieme sny 13.10.07, 21:10
                A mój Mąż właśnie mówi, że nie chciałby mieć normalnej żony. On
                zresztą twierdzi, że nie jestem nienormalna, tylko biednasmile
                Ale miło mi, że w tej nienormalności nie jestem samasmile
                • twoj_aniol_stroz Re: nieme sny 13.10.07, 21:22
                  Witaj w klubie smile)) Mój ślubny tak mówi jak doradzam mu coś, co on
                  ciałem nie chce, ale dusza mówi mu, że mam rację smile))) z reguły mówi
                  wtedy: "jak ja nie lubię, jak ty tak mówisz, bo ja doskonale wiem,
                  że masz rację, ale wolałbym jednak gdybyś nie miała" Nawet mu nie
                  mogę powiedzieć, że widziały gały co brały, bo jak brały, to byłam
                  zupełnie inna, a dopiero od 4 lat takmi się porobiło smile)))
                  • mamalgosia Re: nieme sny 13.10.07, 21:32
                    to po prostu jesteś nie fair. Ja od zawsze byłam dzika i dziwna
                    • twoj_aniol_stroz Re: nieme sny 13.10.07, 21:43
                      No co? Co ja poradzę, że dopiero niedawno jakoś ciut zmądrzalam i
                      pozwoliłam Panu Bogu decydować o moim życiu? To jest zdecydowanie
                      okoliczność łagodząca.
                      • mamalgosia Re: nieme sny 14.10.07, 09:33
                        fajnie masz, że choć ciut zmądrzałaś. Ja ciągle na ten moment
                        czekamsmile
    • otryt Moje dwa sny 13.10.07, 23:57
      Miałem dwa niezwykłe sny. Jeden był zapowiedzią dwóch dobrych
      rzeczy, jakie wydarzą się w moim życiu. Sen był tak cudowny, spłynął
      na mnie tak wielki spokój i radość. Ten sen wyrwał mnie wtedy ze
      stanu apatii i odrętwienia, jaki od miesięcy przeżywałem, gdy stary
      świat mi się zawalił. Obudziłem się i nagle stałem się innym
      człowiekiem. Wziąłem się ostro do pracy, zaczęło się nowe życie. Ten
      sen jest siłą napędową przez cały czas, choć minęło już sporo lat.
      Bo namacalnie doświadczyłem czegoś niezwykle ważnego.

      W drugim śnie byłem kobietą, która rodzi. Doskonale czułem mękę
      rodzenia, ciągnący się w nieskończoność czas i radość, że to już
      nastąpiło. Wieczorem dowiedziałem się, że dokładnie w tym czasie
      kiedy śniłem rodziła kobieta z mojej rodziny. Ten sen nauczył mnie,
      że rzeczywistość jest znacznie bogatsza, niż to, czego nas uczy
      nauka.

      • mamalgosia Re: Moje dwa sny 14.10.07, 09:31
        Chyba właśnie kluczem jest to, o czym napisałeś w związku z
        pierwszym snem: spokój.
    • ankapok Re: nieme sny 14.10.07, 00:17
      czesto slyszalam w audycji ksiedza piotra pawlukiewicza w radio
      jozef pt."katechizm poreczny",ze czasem sni sie nam osoba,ktora w
      ten sposob prosi nas o modlitwe-ksiadz pawlukiewicz chyba nawet
      podawal przyklad,ze kardynalowi wyszynskiemu snil sie jakis wrog
      polskiego narodu(nie pamietam,o kim byla mowa) i po przebudzeniu
      kardynal sie za niego modlil-okazalo sie,ze ten sen byl w czasie,gdy
      ta osoba umierala.audycji ksiedza pawlukiewicza(ludzie zadaja
      pytania,on odpowiada)-mozna sluchac na www.sielskiefale.pl-polecam!
    • ruda_kasia Re: nieme sny 15.10.07, 14:14
      Mnie śni się coś codziennie, w 80 na 100 pamiętam. Niekóre cudowne.
      Opowiadała mi swego czasu koleżanka, ze w snach lata. Nie potrafiłam
      sobie tego wyobrazić, aż raz jeden zdarzył mi się taki sen.
      Niezwykły. Oraz pływanie w krystalicznie czystej wodzie, takiej
      turkusowej... ech.
      Ale śnił mi się dwa razy jakiś zły... który mną miotał i paraliżował
      od środka ruchy i zamykał usta, zebym nie mogła wypowiedzieć słów
      modlitwy. Straszne.
      Miałam sen kiedy byłam w ciąży, kiedy ktoś do mnie wyraźnie
      powiedział: nadal myśisz, że twoje dziecko będzie chłopcem?
      obudziałm się zlana potem.
      Ale miałam też sen, który an pewno był znaczący. śnili mi się
      znajomi, z którymi nie widziałm się chyab z rok lub nawet 2 bardzo
      bliscy mi kiedyś ludzie. Wstałąm rano z myślą, że musze do nich
      zadzwonić i koniecznie musimy się spotkać, bo to dłuzej tak nie może
      być. Zanim dojechałam do pracy miałam telefon, że on nie żyje. Nie
      śnił mi się nidgy wczesniej ani później.
      Śnił mi się dwa razy mój ojciec (niedawno, w krótkim odstęie czasu),
      który żyje, a ja we śnie wiedziałam że jest martwy i bałam się go.
      I ten sen chciałabym zrozumieć.
      BArdzo rzadko miewam złe sny, choć ostatnio częściej.
      A mojemu mężowi nigdy nic się nie śni.
      • otryt Ten sen chciałabym zrozumieć. 16.10.07, 11:50
        >I ten sen chciałabym zrozumieć.

        Ja tylko rejestruję sny, bez żadnej chęci ich zrozumienia. Zdaję
        sobie sprawę, że przyszłość można przewidzieć. Potrafi to Bóg, ale
        potrafi również Zły. Jego metoda może być całkiem prosta. Najpierw
        pojawia się fascynacja umiejętnością przewidywania przyszłych
        zdarzeń na podstawie snów. Śnię kilka lub kilkaset snów, które się
        sprawdzają, zaczynam w nie głęboko wierzyć. Swoje życie kształtuję i
        podejmuję konkretne decyzje na podstawie przesłanek wyciągniętych ze
        snów. Popadam w niewolę snów. Może nawet pojawia się pycha, że
        jestem w tym lepszy od innych. I nagle, całkiem niespodziewanie Zły
        posyła fałszywy sen mówiący o czymś przeważnie strasznym, co się
        jednak nie zdarzy. Człowiek zostaje sparaliżowany strachem albo co
        gorsza próbuje coś robić. Nieszczęście wisi na włosku. Dlatego KK
        przestrzega przed wiarą w sny.

        W roku 1997 prasa podawała informację o śniącym jasnowidzu z Oławy.
        Na rok 1999 i 2000 przewidywał globalne kataklizmy, wojny atomowe,
        zniszczenie olbrzymich obszarów świata. Zachowałem sobie tę gazetę,
        aby mieć dowód, jakie bzdury można opowiadać. On to widział w snach,
        a poprzednie sny się sprawdzały. Tłumy ludzi do niego jeździły jak
        do proroka.

        Lepiej nie starać się zrozumieć snów.smile
    • nati1011 dziś miałam piękny sen-powiem wam jak się sprawdzi 26.10.07, 10:43
      Śniło mi się dzisiaj, że nagle zaczęłam widzieć bez okularów (mam
      bardzo dużą wadę).

      Obiecuję, że jeżeli to był sen proroczy to wwzystkich poinformuję.
      Byłby to tez doskonały przykład cudu, bo moja wada jest doskonale
      udokumentowana. smile Pomarzyć zawsze wolno.

      Ale śniło mi się też, że zapadła nam się podloga w salonie sad
      smile)))


      • otryt Re: dziś miałam piękny sen-powiem wam jak się spr 26.10.07, 11:11
        Nati! Widzę Twoją dużą niekonsekwencję. Z jednej strony ostrzegasz
        wszystkich przed zabawą we wróżby, że niewinna zabawa może być
        otwarciem furtki dla czegoś znacznie groźniejszego. A drugiej strony
        oczekujesz na sprawdzenie się snu. Gdyby się sprawdził - czego nie
        wykluczasz - Twoja wiara w sny niewątpliwie wzrośnie. Gdy sprawdzi
        się 100 kolejnych snów, będziesz wierzyła w nie już święcie. Pytanie
        jest takie, czy sto pierwszy sen będzie prawdziwy czy też nie?

        Pozdrawiam
        • kudyn Re: dziś miałam piękny sen-powiem wam jak się spr 26.10.07, 11:31
          Wydaje mi się że między snami a wróżbami jest spora różnica, jak zresztą było to
          już wyrażone w tym wątku. I jak sny wymagają nazwijmy to rozeznania, tak wróżby
          są zawsze złe.
          A co tego konkretnego snu – Nati ma chore oczy, ma sen że wyzdrowiała, jeśli to
          pobudza jej wiarę że Bóg może ją uzdrowić to co w tym złego? Mało tego, mogę
          napisać że to pobudza moją wiarę że Bóg może Nati uzdrowić. Jeśli tak się
          stanie, to chwała Bogu.
          • otryt Re: dziś miałam piękny sen-powiem wam jak się spr 26.10.07, 11:53
            kudyn napisał:

            >Jeśli tak się stanie, to chwała Bogu.

            Mogę za Tobą powtórzyć. Jeśli tak się stanie to chwała Bogu.
            Jeśli się jednak tak nie stanie... to też chwała Bogu.
            Dobrze się pomodlić, aby tak się stało.smile


            • kudyn Re: dziś miałam piękny sen-powiem wam jak się spr 26.10.07, 11:57
              Amen smile
        • nati1011 Re: dziś miałam piękny sen-powiem wam jak się spr 26.10.07, 12:45
          A jaką ja mam władzę nad swymi snami?????

          Po prostu mi się śnią. Sny dzielę na te które pamiętam i te których
          nie pamiętam. Ew. na miłe i koszmary.

          W zaden sposób nie oddziaływują one na moje życie. Moja ciotka nie
          zaszła w ciążę dlatego, ze mojej mamie się to przyśniło.

          I nie oczekuję sprawdzenia się snu. Dzisiejszy wpis był żartem, choć
          nie ukrywam, że na pewno byłabym szcżęśliwa, doświadczając
          uzdrowienia fizycznego. (ale sufit prosze niech się nie wali smile))
          Nie zdarzyło mi się modlić przed snem o wyśnienie tematów egzaminu.
          Choć parę razy modliłam się, by nie śniły mi się koszmary.

          Dzisiejszy sen opisałam tylko z myślą, że byłby to piękny przykład
          na działaność Bożą w dzisiejszym świecie.
          Poza tym sny a czary to 2 różne rzeczywistości. Ileż jest przykładów
          w Nowym Testamencie przekazów bożych przez sen! Anioł przyszedł we
          śnie do Józefa i kazał mu ratować rodzinę. Także do mędrców Bóg
          przemówił we śnie. Nigdzie natomista nie spotkałam opisu, by ktoś
          udawała się do poroka po wizję przyszłości. Tu tkwi chyba różnica.
          Sen sam do nas przychodzi, a o wróżbę sami się staramy.

          Powim tak - gdyby przyśnił mi się jakiś sen - który by mnie
          zaniepokoił (pozytywnie lub negatywnie) to na pewno bym go rozważyła
          w modlitwie, może z pomocą kogoś duchownego. A gdybym miała
          najmniejsze wątpliwości odrzuciłabym w calości. Jestem przekonana,
          że Bóg znalazłby wtedy inny sposób by okazać mi swoją wolę.
          • samboraga Re: dziś miałam piękny sen-powiem wam jak się spr 27.10.07, 22:34
            > A jaką ja mam władzę nad swymi snami?????
            >
            > Po prostu mi się śnią. Sny dzielę na te które pamiętam i te których
            > nie pamiętam. Ew. na miłe i koszmary.

            Fusy po kawie też robią się samewink A powróżyć sobie czasami lubię, choć serio
            nie bioręwink
            • mader1 ekspres 28.10.07, 11:05
              > Fusy po kawie też robią się samewink A powróżyć sobie czasami lubię,
              choć serio
              > nie bioręwink


              kup sobie ekspres do kawy, nie będziesz miała pokusy wink))))
          • otryt Re: dziś miałam piękny sen-powiem wam jak się spr 28.10.07, 23:32
            nati1011 napisała:

            >Dzisiejszy wpis był żartem,

            Nati, nie poznałem się na tym żarcie. Zgadzam się z tym, co
            napisałaś tutaj. Dobrej nocy i miłych, dobrych snówsmile))
        • nati1011 Re: dziś miałam piękny sen-powiem wam jak się spr 28.10.07, 13:09
          oryt

          przemyślałam jeszcze raz co napisałeś i musze ci przyznać częsciowo
          rację. Jak ktoś się uprze to faktycznie zabobon można zrobić ze
          wszystkiego. Ale z drugiej strony - jak pisało wiele osób - nie
          można wszędzie widzieć diabła.

          Żeby nie było wątpliwości - nie rozpamiętuję każdego snu. Większości
          nie pamiętam, lub bardzo szybko zapominam. CHoć miewam często bardzo
          realistyczne sny - nie pamiętam by w jakikolwiek sposób wplywały na
          moje życie.

          Opisane wcześniej sny - mojej mamy - były po prostu faktem. I
          uważam, że nie było w nich nic demonicznego. Mój dziadek bardzo
          cierpiał z powodu rozstania się moich rodziców - głównie zresztą z
          winy swojego syna - Ostatnim tchnieniem na ziemi próbował ich
          pogodzić. Częściowo mu się udało, choć po wielu latach. Może moja
          mama łatwiej wybaczyła pamiętając tamten sen.

          A ciotka była w 5 ciąży. Podeszła w latach, mająca roczne malutkie
          dziecko. Wujek delikatnie mówiąc nie był zachwycony. Kto wie czy nie
          zmusiłby jej np do przerwania ciąży. A tak moja mama w żartach przy
          kawie wypaliła przy całej rodzinie: wiesz siostra, śniło mi się, że
          znów jesteś w ciąży (było to tak nierealne w jej mniemaniu jak lot
          na księżyc), ciotka się rozpłakała, a cała sprawa była już
          oczywista. Mając wsparcie całej rodziny, nie mogło być mowy
          o "usunięciu" problemu. Przepłakała całą ciążę. Wujek się do niej
          wcale nie odzywał - obrazony. Ale dziecko się urodziło i jak dzisiaj
          twierdzą jest najpogodniejsze i najbardziej udane ze wszystkich.

          Po owocach ich poznacie.

          A wróżby czy horoskopy nie moga przynieść kompletnie nic dobrego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka