isma 28.11.07, 19:01 Bedzie konsumpcyjnie. A moze nie...? Jakie prezenty sprawiaja Wam najwiecej radosci? Waszym bliskim, Waszym dzieciom? Wybieracie starannie, nawet z uciecha - czy uwazacie, ze liczy sie przede wszystkim pamiec? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamalgosia Re: Prezenty 28.11.07, 21:35 U mnie chyba jak u każdego - dla pewnych osób wybieranie prezentu jest cudownie łatwe i naturalne; dla innych takie bardziej rozumowe i wymagające pogłówkowania; a dla niektórych to istna droga przez mękę. "Więcej radości w dawaniu niźli w braniu" - nie zawsze mogę się podpisać pod tymi słowami. Nie dlatego, że nie lubię dawać, bo lubię bardzo (tak bardzo, że przestaje to być zaletą, pure egoizm, taką sprawia mi to przyjemność), ale dlatego, że tak ogromnie lubię coś dostawać. Co jakiś czas czytam, że żeby umieć brać, potrzeba pokory. Ciekawe, bo za pokorną nie uważam się w ogóle. Dziś po powrocie z konferencji i wywiadówki czekała na mnie III część przygód księdza Grosera, no jak mam nie lubić prezentów... Odpowiedz Link
mader1 Re: Prezenty 28.11.07, 22:47 Książki dostawać uwielbiam i mieć czas potem zaczytywać się w nich do nieprzytomności... Ale... jakiś czas temu w dzień, który powinien być prezentem dla mnie, zrobiłam coś zupełnie innego niż zwykle... Byłam tylko ze swoją bliską, najbliższą rodziną. Wyszliśmy i poszlismy z dziećmi do kina na cos, na co bardzo pójść chcieliśmy,a z Mężem i spędzilismy czas tak, jak od dawna mieliśmy ochotę..... Prezentem dla mnie może być więc bilet do kina, do teatru, na balet czy operę... Włóczenie się z męzem czy Przyjaciółką po miejscach , które lubię ... ))) Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Prezenty 29.11.07, 06:32 Oczywiście. I są to większe i cenniejsze prezenty niż materialne. Ale ich nie można sobie sprawić, kiedy się chce. Z materialnymi jest w tym względzie trochę łatwiej Odpowiedz Link
mader1 A jak czytam... 28.11.07, 22:55 o tych wszystkich rzeczach, które można mieć, w głowie mi się kręci ))) - domek teletubisie 30 elementów za 139 zł, kolorowy, ze zjeżdżalnią, figurkami -Barbie - funkcje : mówi po polsku, spiewa, rusza głową ; możliwośc podłączenia do iPoda i MP3 (!!!!) a ! zapomniałabym o cenie 121 zł - albo Barbie dżokejka i skaczący koń ( nazwa produktu !) funkcje : koń skacze, rży (!!!!) tylko 115 zł jeszcze nie spojrzałam na chłopięce zabawki ))) a już córka wygania mnie od komputera ))) Zobaczyła mnie z gazetką przed monitorem i załamała się )))) A !!!! A Winx śpiewają i świcą im skrzydełka widziałyście ??? Cuuudo ))) Muszę już iść, przepraszam, gazetka została mi zabrana )) Odpowiedz Link
mamalgosia Re: A jak czytam... 29.11.07, 06:36 W ogóle się nie znam (niestety!!!!) na wszystkich tych różowych rzeczach, które opisałaś. A widziałaś ten model Kosmosu? Z Ziemią kręcącą się wokół słońca i jeszcze wirującą wokół własnej osi? Cena zawrotna, ale przeraził mnie rozmiar, nie mam osobnego pokoju na Kosmos Odpowiedz Link
mader1 Re: A jak czytam... 29.11.07, 15:16 modelu kosmosu nie widziałam ))) tor samochodowy uścisk smoka jedyne 169,58 zl ( szczególnie 0,58 jest znaczące) za to zobaczyłam. Statek Piratów z Karaibów z elementami świetlnymi i dźwiękowymi oraz (!) armatami strzelającymi kulami (!!!) Moja wiedza sięga tak daleko, jak gazetka Makro jej pozwala - więc jest mocno ograniczona ))) Odpowiedz Link
alex05012000 Re: A jak czytam... 29.11.07, 15:31 nie mam gazetki Makro, ale co powiesz na pluszowego Scooby Doo metr z hakiem za 199,90 ? aaa, Mader, ten tor to może Hot wheels ze smokiem??? takie zamówienie też mam... plus kilka innych... wrrrrrr. Odpowiedz Link
mader1 No jakbyś przy tym była :))) 29.11.07, 15:57 Wpatrzyłam się dokładnie i to hot wheels ))) ze smokiem. Synek lubi hot wheelsy , ale do tej pory zadowalał się skromniejszymi zestawami, więc nie dopatrzyłam się )))) Odpowiedz Link
alex05012000 Re: HIT! gazetka "zakupy i styl" 30.11.07, 09:42 domek Pet shop - cena 369,50 zł ...... leap pad [???, co to jest nie wiem, wygląda jak książeczka obłożona w plastikową obudowę, moze gra, bo ma głośniczek, a la długopis jest do tego z Kubusiem puchatkiem, in english, cena - 399,50 zł ale jest jeszcze sukienka dla dziewuszki, pewnie na święta, nawet nieładna wcale, cena 790,00 zł .... na komentarz nie starczyło mi sił... Odpowiedz Link
mader1 Re: HIT! gazetka "zakupy i styl" 30.11.07, 15:59 no widzisz, znalazłaś jeszcze lepsze propozycje )))) ale wiesz... będę musiała poszukac tego... pieska na gwizdek... nie wiem nawet ile kosztuje i gdzie go znaleźć. Mój chłopak (!) rysował w tej sprawie list do swiętego, a ja ręce załamywałam Po co mu ten piesek ? skoro ma żywego ? i ile się nim mozna pobawić ? Odpowiedz Link
mamalgosia Re: A jak czytam... 29.11.07, 15:41 a, to rzeczywiście. ja mam dodatek do wczorajszej "Polityki", u mnie jest kosmos. Ale za to piratów nie ma (a mam na zbyciu 58 gr) Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Prezenty 29.11.07, 08:42 Mój mąż domaga się podpowiedzi, jaki chciałabym prezent. A ja mu na to: nic ci nie powiem Masz się sam domyślić. Bardzo się zmartwił... Wiem, że ryzykuję, ale może się uda i ...dostanę ładne kolczyki ) A dlatego kolczyki, że jest to coś absolutnie dla niego nie do pomyślenia. Sprawiłaby mi radość także książka, czy bluza polarowa, kubek turystyczny... Ale to są rzeczy, o których mój mąż jako o prezencie w naturalny sposób pomyśli. A ja chciałabym, aby wspiął się na wyżyny ))) - okrutna ze mnie żona... Jeśli chodzi o dawanie, to wybieram starannie, ale jakoś w tym roku zmęczona jestem i to wybieranie jest wyjątkowo bez uciechy Ale może uciecha jeszcze wróci... Dla chrześnicy napisałam bajkę (i z tego prezentu bardzo się cieszę). Dla dzieci na pewno będą książki i podpowiedziane rodzinie, aby kupili dziewczynkom - lalki bobasy. Wiem, że to jest ich marzenie Odpowiedz Link
alex05012000 Re: Prezenty 29.11.07, 09:13 Jakie prezenty sprawiaja Wam najwiecej radosci? Waszym bliskim, Waszym dzieciom? - Oli to się cieszy z każdego prezentu, jest spontaniczna, uwielbiam te jej okrzyki: "mamo, całe życie o tym marzyłam" (raptem 6 czy 7 lat...to całe życie), lepiej jej nie pytać co chciałaby dostać, lista jest długa... kupić nietrudno, trzeba tylko worek pieniędzy, w tym roku będzie mi trudno bo z powodu nawału pracy w pracy i problemów zdrowotnych nie miałam na nic czasu i jestem w lesie z prezentami (zeszłe lata to rozkładałam zakupy na październik, listopad, grudzien - i czas i finanse), no i finansowo cieniutko... -reszta prezentów to mordęga, mojej mamie nigdy nie wiadomo co kupić, wszystko ma a jak nie ma to sobie sama kupi bo jej finanse stoją o niebo lepiej niz moje... mąż to najchętniej by chciał gotówkę na zakup kolekcji znaczków, ale dla mnie to taki prezent niebardzo prezentowy... a ja sama? mnie niczego nie trzeba...zdrowia i świętego spokoju, ale tego nie sposób kupić, nie mam żadnych marzeń i pragnień, w tym problem, nie mam pojęcia co mogłoby mi sprawić radość... ale to zupełnie inny temat ... Wybieracie starannie, nawet z uciecha - czy uwazacie, ze liczy sie przede wszystkim pamiec? - pamięć sie liczy, ale staram sie prezenty zawsze dobierać do potrzeb i pragnień obdarowywanego... Odpowiedz Link
mamalgosia marzenia i pragnienia 29.11.07, 11:40 Wiesz, pierwszy mój odruch był taki, ze to straszne: nie mieć marzeń i pragnień. Ale może jednak tak jest lepiej Odpowiedz Link
alex05012000 Re: marzenia i pragnienia 29.11.07, 12:12 to jest straszne! masz rację, i wcale to nie jest lepiej... pozornie prostsze, ale w środku tragiczne akurat u mnie to bardzo złożona kwestia a im bardziej w nią wnikam tym bardziej zagmatwana jest...(nie czytałam wczoraj na dobranoc Puchatka...) Odpowiedz Link
mamalgosia Re: marzenia i pragnienia 29.11.07, 14:24 alex, z tym wnikaniem to akurat bardzo, bardzo dobrze Cię rozumiem. Strasznie skomplikowane, aż się odechciewa wnikać. Czyli: z pragnieniami - męka, bez pragnień - męka. Optymistyczne bardzo Odpowiedz Link
mamalgosia już wiem 29.11.07, 14:26 Najlepiej byłoby mieć marzenia i pragnienia, ale w miarę łatwo ziszczalne. Np. marzyć o śniegu - a tu następnego dnia samochód pod półmetrową warstwą puchu. Tak, to byłoby najlepsze Odpowiedz Link
alex05012000 Re: marzenia i pragnienia 29.11.07, 14:44 no, bo ja jestem optymistyczną pesymistką lub pesymistyczną optymistką optymistycznie w wydaniu alex to tak: w pracy, w innym biurze, schylam sie nieporadnie na swoich chorych stawach kolanowych bo mi spadło 10 groszy na podłogę, na to koleżanka z pracy: - Pani Mario, wciąż aż tak źle? ja na to - Ależ to tak już jest i będzie, lepiej nie będzie... ona patrzy z troską, ja - z rozbrajającym wielkim uśmiechem na buzi - tylko może być gorzej! i bardzo wypraszam sobie zaspy śniegu na autku! ooo, już wiem jakie mam marzenie - żeby tej zimy w wwie nie padał śnieg!!!! Odpowiedz Link
mamalgosia Re: marzenia i pragnienia 29.11.07, 15:44 A ja dzisiaj zafundowałam sobie poślizg kontrolowany. Lubię tę nieważkość. Ale ciekawe to, co napisałaś - o tym pesymistycznym optymizmie. Bo myślałam sobie, że ja akurat jestem czystą pesymistką. Ale nie jest to prawdą, bo wierzę w cuda i jakoś głęboko wierzę w zmartwychwstanie (niekoniecznie to dotyczące Chrystusa, czy naszych ciał, ale takie małe, codzienne zmartwychwstania). Spodobało mi się Twoje okreslenie Odpowiedz Link
kulinka3 Re: marzenia i pragnienia 29.11.07, 14:56 A mnie tam bez marzeń całkiem dobrze.Może za dobrze mi w codzienności, sama nie wiem))? Pocieszyła mnie Irena Kwiatkowska, która na pytanie o marzenia, odpowiedziała,że nie marzy bo jest bardzo konkretna i żyje dniem dzisiejszym.Ja czuję podobnie. Odpowiedz Link
isma Re: marzenia i pragnienia 29.11.07, 15:05 A ja mam marzenia. Ale one dotycza ludzi, a w tej sferze sie nie dostaje w prezencie )). Odpowiedz Link
mamalgosia Re: marzenia i pragnienia 29.11.07, 15:46 No i własnie dlatego napisałam, że ludziom bez marzeń i pragnień jest chyba lepiej. I chyba łatwiej. Ale to - jak każde uogólnienie - może być neiprawdziwe i krzywdzące Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Prezenty 29.11.07, 15:00 Ja uwielbiam kolczyki i to jest zawsze trafiony prezent! Jestem strasznie konkretna i dlatego lubię dostawać to co lubię i dawać to, co lubią inni.Wszyscy muszą obowiązkowo sugerować,bo ja nie mam głowy do zachodzenia, co się komu może przydać. Odpowiedz Link
alex05012000 Re: Prezenty 29.11.07, 15:12 hmm, ja też jestem konkretna, i noszę kolczyki, tylko różnica taka że ja mam jedne i więcej nie chcę, nie potrzeba mi innych, więc nie byłby to trafiony prezent, to samo z ubraniami: kiedyś mnie znajoma pyta czy bym sobie nie kupiła spodni takich a takich, a ja na to: ale ja już mam (= mam spodnie, słownie jedne, jedyne, to po co drugie? ...) i innymi rzeczami - ekstremistyczny przypadek ze mnie zauważyłam, że z wiekiem coraz mniej przywiązuję sie do rzeczy materialnych, im mniej mam tym mi lepiej, rozdałam pół garderoby, drażnią mnie te wszelkie markety gdzie jest 50 rodzajów szamponu, 100 rodzajów mydła i zawsze sie kupi nie to co sie de facto chciało, wszystkiego jest wokół nas za dużo, ale zgadzam sie z tym że lubię dawac to co ktoś chce i potrzebuje ... co lubi... Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Prezenty 29.11.07, 15:47 To i ja się dopisuję do klubu lubiących kolczyki. W uszach Odpowiedz Link
isma Kategoria: dowcipne 29.11.07, 09:50 Lubie prezenty z tej kategorii. Ale nie takie ze sklepu z gadzetami, tylko te, ktore swiadcza, iz ofiarodawca sobie ze mnie samej umial zakpic. Nie tak dawno dostalismy ze slubnym od znajomego poradnik, tytulu nie powtorze, ale w kazdym razie szlo o to, jak zdzierzyc pod jednym dachem z psem. My psa nie mamy (i psow nie lubimy) - ale jesli idzie o wytrzymywanie pod jednym dachem to, czasami, kazda rade bysmy zaadaptowwali. Spedzilismy nad ta ksiazka bardzo zabawny wieczor )). (Oczywiscie nastepnie dzielo zostalo, za aprobata ofiarodawcy, przekazane sasiadom moich Rodzicow, zapalonym psiarzom). Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: Prezenty 29.11.07, 15:02 Dla mnie prezent z samej zasady być konsumpcyjny, materialny i trwały. Nie jest dla mnie prezentem poświęcenie czy spędzenie czasu. To może być miłe, ale nie jest prezentem. Zresztą w stosunkach z bliskimi nie jest żadnym wyjątkiem czy atrakcją. Nie lubię prezentów nietrwałych a tym samym jadalnych. Mam wrażenie, że powinnam nimi zaraz poczęstować ofiarodawcę i innych zebranych i robi się z tego impreza składkowa a nie prezent DLA MNIE. Ja sama myślę nad prezentami dłuższy czas, porównuję , szukam, oglądam. Miesiącami podsłuchuję potencjalnych obdarowanych Odpowiedz Link
isma Re: Prezenty 29.11.07, 15:09 A ja jadalne lubie. Wlasnie z uwagi na to dzielenie )). Klopot jest, jak sie nie da podzielic, np. niektorzy nasi niereformowalni znajomi przynosza czekoladki, ktorych M. nie moze. Ale rownie mile sa widziane jadalne prezenty w postaci np. doniczki z ziolami, choc to z oczywistych przyczyn nie da skonsumowac od razu. Tez podsluchuje! Odpowiedz Link
mader1 Re: Prezenty 29.11.07, 15:30 właśnie dziś byłam INFORMATOREM. Wszyscy mają kłopoty z prezentami dla Najstarszej, a babcia to zawsze ma nadzieję , że ją zmieni za pomocą swoich prezentów w romantycznego motyla ))) A to jej moherowe bolerko albo jakąś srebrną zwiewną szatkę- pelerynkę kupi, a to łańcuszek z cud kamieniami co to będą ją chronic od wszelkiego złego... To ja.... mówię... że moje dziecko rozmarzyło się ostatnio na widok zwykłego, eleganckiego terminarza i na widok bluetootha. Nie mogła uwierzyć, jak młoda dziewczyna może być tak niekobieca i ... jeszcze się chłopcom podobać ))) Odpowiedz Link
isma Re: Prezenty 29.11.07, 15:39 Heeeee )). Prababcia M. zalatwia to, zgodnie zreszta ze swa biografia, po amerykansku. Daje mi katalog jakiejs firmy wysylkowej i mowi "zaznaczcie, co mam zamowic" (oczywiscie, zlecenie dotyczy nie tylko M., ale slubnego oraz mej skromnej osoby). Slubny w zeszlym roku zlosliwie zaznaczyl akcesoria do cygar. Zamowila )) (puscilismy w obieg). Odpowiedz Link
mader1 Re: Prezenty 29.11.07, 16:31 Slubny w zeszlym > roku zlosliwie zaznaczyl akcesoria do cygar. Zamowila )) > (puscilismy w obieg). Pisałas, że lubisz dostawać z kategorii dowcipne, a nie złośliwie zamówione ))) Szkoda, że oddaliście te akcesoria, bo wystarczyłoby tylko dokupić do tego cygara i mielibyście komplet ))) Odpowiedz Link
isma Re: Prezenty 30.11.07, 01:04 Dokupilismy, przed puszczeniem w obieg )). Zamowienie bylo zlozone z mysla, ze jak rekin (! u nas to rodzinne) polknie haczyk, to sie prezent z gory upatrzonej osobie, o ktorej wiemy, iz sie snobuje na cygara, przekaze. Przy pomocy tej malej prowokacji zyskalismy natomiast dowod na to, iz co poniektorzy, eee, poprzez prezenty glownie udowadniaja swoja pamiec o datach, implikujacych obowiazek obdarowywania - slubny jest zagorzalym wrogiem palaczy czegokolwiek, o czym doskonale wie wiekszosc osob, majacych z nim kontakt bodaj tylko ze slyszenia... Ale, masz racje, podwatek "prezenty nietrafione" mialby zapewne spore wziecie ;-(((. Odpowiedz Link
alex05012000 Re: Prezenty 29.11.07, 15:24 Nie jest dla mnie prezentem poświęcenie czy spędzenie czasu. To może być miłe, ale nie jest prezentem. Zresztą w stosunkach z bliskimi nie jest żadnym wyjątkiem czy atrakcją. oj niekoniecznie, niekoniecznie... Odpowiedz Link
mamalgosia prośba do alex 29.11.07, 15:49 Nie gniewaj się, ale mam do Ciebie prośbę. Czy mogłabyś odpowiadać na posty przez "odpowiedz cytując"? Dla takich prostaków jak ja jest to istotne, trochę się gubię i plączę w Twoich postach, nie wiem, co Twoje, a co cytujesz Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: Prezenty 30.11.07, 00:14 magdalaena: > Nie jest dla mnie prezentem poświęcenie czy spędzenie czasu. To może > być miłe, ale nie jest prezentem. Zresztą w stosunkach z bliskimi > nie jest żadnym wyjątkiem czy atrakcją. alex05012000 napisała: > oj niekoniecznie, niekoniecznie... Pisałam raczej o sobie. Nigdy nie miałam doświadczenia deficytu czasu, jaki poświadczali mi rodzice i teraz też spędzam tyle czasu z nimi ile chcę. Nie wiem jak to wygląda u innych, ale wydaje mi się, że jeśli rodzic musi robić prezent dziecku ze swojej obecności, to coś jest w ich relacji nie tak. A bardziej konkretnie: albo robimy coś co sprawia przyjemność obu stronom (gdzie tu prezent od A dla B ?) albo to co lubi obdarowany a darczyńca się zmusza (nie chcę, żeby druga osoba robiła coś bez przyjemności). Odpowiedz Link
alex05012000 Re: czas dla ... 30.11.07, 09:19 magdalaena1977 napisała: > magdalaena: > Nie jest dla mnie prezentem poświęcenie czy spędzenie czasu. To może być miłe, ale nie jest prezentem. Zresztą w stosunkach z bliskimi nie jest żadnym wyjątkiem czy atrakcją. > alex05012000 napisała: > oj niekoniecznie, niekoniecznie... > Pisałam raczej o sobie. Nigdy nie miałam doświadczenia deficytu czasu, jaki poświadczali mi rodzice i teraz też spędzam tyle czasu z nimi ile chcę. Nie wiem jak to wygląda u innych, ale wydaje mi się, że jeśli rodzic musi robić prezent dziecku ze swojej obecności, to coś jest w ich relacji nie tak. - dziecku może nie, ale juz mężowi owszem, nie mówiąc o dalszej rodzinie... wyobraź sobie kobietę: wychodzi rano o 7.45, praca do 16.30-17.00, potem zajęcia dodatkowe dziecka, albo jakaś sprawa na mieście, potem dom, obiadokolacja, lekcje i zabawa z dzieckiem, szykowanie na dzień nastepny, drobne prace domowe... o 22.30 owa kobieta pada w wyrko... a w weekend jest epizod zakupów, sprzątania, prasowania, zabaw i wyjść z dzieckiem np do kina, na basen... no, ja tu widze całe mnóssssssstwo czasu dla męża, matki, ojca czy innych znajomych... - też pisze o sobie, ale takich kobiet jest wiele.... Odpowiedz Link
mader1 Re: Prezenty 30.11.07, 10:10 > Pisałam raczej o sobie. Nigdy nie miałam doświadczenia deficytu czasu, jaki > poświadczali mi rodzice i teraz też spędzam tyle czasu z nimi ile chcę. A ja nie spędzam ze swoimi bliskimi tyle czasu, ile chcę, choć niektórym w glowie by się zakręciło od jego ilości Ja jestem wciąż " głodna" większej jego ilości , a nie zawsze są wakacje > Nie wiem jak to wygląda u innych, ale wydaje mi się, że jeśli rodzic musi robić > prezent dziecku ze swojej obecności, to coś jest w ich relacji nie tak. A dlaczego ? Jeżeli chcą iść razem do pewnej kawiarenki i mijają ją często po drodze, ale... nawet nie chodzi o brak czasu, bo jest ciagle coś pilniejszego ( a i tak bywa), ale o przyziemny brak pieniędzy na te wszystkie " dobra" jakie tam mają,to wizyta w tej kawiarence, wspólnie jest prezentem > A bardziej konkretnie: albo robimy coś co sprawia przyjemność obu stronom (gdzi > e > tu prezent od A dla B ?) albo to co lubi obdarowany a darczyńca się zmusza (nie > chcę, żeby druga osoba robiła coś bez przyjemności). A tu ja nie do końca Cię rozumiem. Przecież może tak być, że prezent sprawia przyjemność dwóm stronom..... Sprawia mi przyjemność nie tylko dostawanie prezentów, ale także obdarowywanie. Nie pisząc już o tym, ze prezent może być obopólny. Dla mnie kolacja przy świecach w jakimś lubianym przez mnie miejscu jest lepszym prezentem od męża niż biała bluzka - choć, pociesz się Mamalgosiu, też takowej nie mam )))) Są typy, które tak mają. Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: Prezenty 30.11.07, 11:42 mader1 napisała: Jeżeli chcą iść razem do pewnej kawiarenki i mijają ją > często po drodze, ale... nawet nie chodzi o brak czasu, bo jest > ciagle coś pilniejszego ( a i tak bywa), ale o przyziemny brak > pieniędzy na te wszystkie " dobra" jakie tam mają,to wizyta w tej > kawiarence, wspólnie jest prezentem Ale wtedy prezentem jest atrakcja i zapłacenie za tę atrakcję (jak bilety do kina czy teatru) a nie sam czas. > A tu ja nie do końca Cię rozumiem. Przecież może tak być, że > prezent sprawia przyjemność dwóm stronom..... Sprawia mi przyjemność > nie tylko dostawanie prezentów, ale także obdarowywanie. > Nie pisząc już o tym, ze prezent może być obopólny. Dla mnie nie. Prezent jest dla mnie taki ... niesymetryczny. Jest darczyńca i obdarowany. Przyjemnie jest dawać, ale jest to inna przyjemność niż przyjemność z bycia obdarowanym. Nie wiem, czy piszę jasno, bo takie spędzanie czasu czy wspólne wyjście są oczywiście fajne, ale PREZENT to dla mnie musi być coś konkretnego w pudełku ze wstążeczką. Odpowiedz Link
mader1 Re: Prezenty 30.11.07, 13:40 > Ale wtedy prezentem jest atrakcja i zapłacenie za tę atrakcję (jak bilety do > kina czy teatru) a nie sam czas. Czas też. Bo gdyby moje dzieci dostały pieniądze na ciastko czy bilety i poszły same, nie byłoby im aż tak przyjemnie )) Liczy się tu i atrakcja i zorganizowanie na nią czasu i pomysł, co sprawi największą przyjemność i osoby, z którymi się idzie. Niekiedy chcą dostać same pieniądze, bo chcą gdzieś iść z koleżanką . Ale wcale nie traktują tego, jak prezent, a jedynie jak jedną z wielu przyjemności no widzisz jak dobrze widać, że dla każdego prezentem moze byc co innego I dobrze ! Ale tym bardziej trzeba się wsłuchać, co ktoś chciałby dostać. Odpowiedz Link
mamalgosia biała bluzka 30.11.07, 14:57 Mader, naprawdę nie masz? A w czym występujesz na jakichś uroczystościach, kiedy ta biel tak bardzo by pasowała? Nie wiem, czy w ogóle można kupić taką normalną, klasyczną bluzeczkę? Odpowiedz Link
mader1 Re: biała bluzka 30.11.07, 15:56 właśnie... myslę, że za mało czasu poświęciłam na jej szukanie. Bo jeżeli by była, chciałabym najprostszą, bez żabocików, koronek, najlepiej żeby i ze spodniami dobrze wyglądała... A co robię ? To najtrudniejsze pytanie. Sama nawet nie wiem, coś tam kombinuję - a to w innym kolorze, a to innego kroju, a to sukienkę założę... Odpowiedz Link
mamalgosia Re: biała bluzka 30.11.07, 16:27 I ja za mało szukałam jak na razie, ale i tak wszędzie to samo. Sukienki też już nie mam, ani jednej. To się musi skończyć, ale chyba dopiero w ferie zimowe (o ile nie spędzimy ich z lekarzami). Lubisz sukienki? Odpowiedz Link
warszawianka51 Re: biała bluzka 30.11.07, 16:34 Polecam Wam białą bluzkę z minimalną ilością elastanu Nie chodzi o to, aby Was opinała jak druga skóra Taka lekko elastyczna bardzo prosto się prasuje no i nie wałkuje się na brzuchu. Jeśli dobrze dobierze się rozmiar (nie kupi za małej) to wyszczupla i wygląda elegancko Odpowiedz Link
mamalgosia Re: biała bluzka 30.11.07, 16:36 nie wałkuje się na brzuchu Dobrze, jak brzuch nie wałkuje się pod nią Odpowiedz Link
mader1 Re: biała bluzka 30.11.07, 17:20 > nie wałkuje się na brzuchu Dobrze, jak brzuch nie wałkuje się pod > nią ))) u mnie się wałkuje )) Odpowiedz Link
warszawianka51 Re: biała bluzka 30.11.07, 19:14 Mój też się wałkuje więc wiem, co mówię. Wałkująca się bluzka podkreśla wałkujący się brzuch ) Dlatego lepiej kupić bardziej sztywną, która od linii biustu nie opada swobodnie (wałkując się, tylko trochę odstaje Odpowiedz Link
mamalgosia Re: biała bluzka 30.11.07, 20:43 Czytam jak na razie czwarty raz Twojego posta i Verdana ma rację: nie rozumiem, co czytam Warszawianko - właśnie moim zdaniem opadająca swobodnie nie ma prawa sie wałkować, bo jeśli opada swobodnie, to swobodnie - czyli jedyne co na nią działa, to grawitacja. Czyli prostuje ją pionowo w dół, co wyklucza wałki. A co miałaś na myśli pisząc "trochę odstaje", to już zupełnie mnie przerosło. Czy tak odtsaje na zasadzie namiotu? Czy ze po prostu między skórą a materiałem jest luz? No ale jesli jest luz, to nazwałabym coś takiego "opada swobodnie w dół" i jestem w punkcie wyjścia. Widzisz - cała nasza rozmowa potwierdza to, że nie jest łatwo kupić bluzkę, a białą w szczególności (bo przypuszczam, że białe wałkują się zdecydowanie bardziej, a jak opadają to swobodniej i jak odstają to radykalniej) Odpowiedz Link
warszawianka51 Re: biała bluzka 01.12.07, 08:21 Wiesz ile razy pisałam i kasowałam tego posta? ))) Miałam świadomość, że to wszystko brzmi bez sensu, ale nie potrafiłam tego opisać. Chodziło mi o to, że taka bardziej delikatna bluzeczka lubi "osiadać" na wszystkich krągłościach a ta bardziej sztywna schodzi od biustu prosto na biodra, lekko odstaje i ukrywa brzuszek Najlepiej jak podam przyklad aukcja.onet.pl/show_item.php?item=277129518 mniej więcej o coś takiego mi chodzi > Widzisz - cała nasza rozmowa potwierdza to, że nie jest łatwo kupić > bluzkę, a białą w szczególności (bo przypuszczam, że białe wałkują > się zdecydowanie bardziej, a jak opadają to swobodniej i jak odstają > to radykalniej) ))) Dobra, lecę na śniadanie, bo chłopaki sami pałaszują Odpowiedz Link
mamalgosia Re: biała bluzka 01.12.07, 11:30 To jest odstająca??? Moja uroda pozostawia wiele do życzenia,ale chyba problemu z wałkami na brzuchu nie mam. Co jakoś nie umniejsza trudności znalezienia białej bluzeczki. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: biała bluzka 30.11.07, 20:39 mader, jeżeli twierdzisz, że Tobie się brzuch pod bluzką wałkuje, to może byłąby dobra bluzka, która jednak sie na brzuchu wałkuje, to jej wałkowanie być moze odwracałoby uwagę od wałkowania zasadniczego. Ale może chcesz to zasadnicze podkreślić, a nie odwracać od niego uwagę? Odpowiedz Link
mader1 Re: biała bluzka 01.12.07, 13:45 mamalgosia napisała: > mader, jeżeli twierdzisz, że Tobie się brzuch pod bluzką wałkuje, to > może byłąby dobra bluzka, która jednak sie na brzuchu wałkuje, to > jej wałkowanie być moze odwracałoby uwagę od wałkowania zasadniczego. > Ale może chcesz to zasadnicze podkreślić, a nie odwracać od niego > uwagę? Chcę... chcę kupić sobie białą bluzkę )))) Ale nie dość mocno, by szperać między wieszakami, grzzebać w stosie różnych bluzek na półkach, przymierzać... widocznie ))) Ale skoro już uświadomiłaś mi tę potrzebę, postaram się przebrnąć prze wszystkie procedury zmierzajace do osiągnięcia celu ))) Odpowiedz Link
mamalgosia np. taka: 30.11.07, 16:35 www.allegro.pl/item275049666_super_biala_bluzka_r_42.html#photo jest już bliska mojego wyobrażenia. Tylko rozmiar nie ten. Mader, w Twoim typie? Odpowiedz Link
mader1 Re: np. taka: 30.11.07, 17:25 bardzo podobna do mojego typu tylko długośc rękawa dobrze byłoby, żeby była normalna i lepiej żeby się nie "układała w dekold" czyli jeszcze bardziej prosta no dobrze... zmobilizowałaś mnie. Jak tylko znajdę czas, poszukam bluzki , będę wyglądała jak " przyzwoita" kobieta. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: np. taka: 30.11.07, 20:50 mader1 napisała: > bardzo podobna do mojego typu Bardzo się cieszę, może nie jestem więc totalnym bezguściem (a jeżeli nawet to w doborowym towarzystwie) > tylko długośc rękawa dobrze byłoby, żeby była normalna Ja bardzo lubię 3/4, najbardziej i lepiej żeby > się nie "układała w dekold" czyli jeszcze bardziej prosta Tak, ja też wolałabym, żeby miała normalnie guziczki pod samą szyję. > no dobrze... zmobilizowałaś mnie. Jak tylko znajdę czas, poszukam > bluzki , będę wyglądała jak " przyzwoita" kobieta. I ja bede szukała, zobaczymy. > Odpowiedz Link
mader1 Re: biała bluzka 30.11.07, 17:27 lubię sukienki tylko kłopot z nimi taki, jak z bluzką - lubię proste, zwyczajne, bez ogromnych dekoldów Odpowiedz Link
warszawianka51 Re: Prezenty 29.11.07, 15:48 Ja uwielbiam niespodzianki i drobiazgi a najlepiej niespodzianki- drobiazgi. Lubię, gdy mąż pójdzie na zakupy i wróci z moim ulubionym batonikiem Teraz wiem, że planuje zakup perfum, o których marzyłam. No, fajnie będzie je dostać, choć nie muszę ich mieć. Dobrze mi się żyje bez nich Moja Mama od niedawna nie lubi dostawać prezentów, bo twierdzi, że wszystko co chce to ma, a jak coś jej się spodoba to sobie to kupuje. Ona twierdzi też, że z wiekiem zmalały jej potrzeby. Ja lubię kupować prezenty, ale tylko wtedy gdy wiem dostaecznie dużo o obdarowywanym i gdy jestem pewna w 100%, że sprawię komuś przyjemność. Moje dziecko cieszy się ze wszystkiego. Ja mu kupuję w zasadzie tylko książeczki, bo całą resztę kupuje dalsza rodzina Ma tyle zabawek, że już nam się nigdzie nie mieszczą. Aż się boję tych świąt, bo wiem że znów dostanie prawie wszystko z tych kolorowych marketowych gazetek No ale ja rozumiem, że obdarowywanie dziecka to sama przyjemność. Odpowiedz Link
mamalgosia lista prezentów materialnych 29.11.07, 15:51 zróbmy i dajmy warszawiance. Przecież z innego wątku wiemy, że cierpi na nadmiar pieniędzy... Odpowiedz Link
warszawianka51 Re: lista prezentów materialnych 29.11.07, 19:28 Byłam pewna, że napiszesz coś w tym stylu )) Odpowiedz Link
alex05012000 Re: Prezenty 30.11.07, 09:23 warszawianka51 napisała: > Moja Mama od niedawna nie lubi dostawać prezentów, bo twierdzi, że > wszystko co chce to ma, a jak coś jej się spodoba to sobie to > kupuje. Ona twierdzi też, że z wiekiem zmalały jej potrzeby. - mama ma rację!!! nie wiem w jakim jest wieku, ale ja podzielam jej pogląd... > Moje dziecko cieszy się ze wszystkiego. Ja mu kupuję w zasadzie > tylko książeczki, bo całą resztę kupuje dalsza rodzina Ma tyle > zabawek, że już nam się nigdzie nie mieszczą. - szczęściara z ciebie, mąż ci robi prezenty, dziecko ma dalszą rodzinę co mu znosi zabawki, a ja zawsze sama na placu boju...kupuje bliskim, sobie samej i dziecku za siebie i całą rodzinęktórej nie ma... Odpowiedz Link