konfesjonał przed galerią

21.12.08, 15:54
Nie tyle o sam konfesjonał mi chodzi (rozumiem, że można być za lub przeciw),
co o komentarze "gazetowych" internautów, zamieszczone poniżej. Przyznam, ze
część z nich mocno mnie przygnębiła...

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6087968,Ksiadz_ustawil_konfesjonal_przed_galeria_handlowa_.html
    • kann2 Re: konfesjonał przed galerią 21.12.08, 16:19
      Jakkolwiek inny pomysł ks. Wieszatiela przyjąłem z rezerwą, to
      akurat ten mi sie podoba.
      • isma Re: konfesjonał przed galerią 21.12.08, 16:50
        Nnnnno, zakladam, ze on tam siedzi w charakterze hostessy, a nie spowiada?
        Jesli nie spowiada, to w porzadku, ale gdyby mial to czynic, to jak jakos bym...
        z rezerwa. No bo (i odnosny numer to pewnie ktos bedzie umial podac) wlasciwym
        miejscem do przyjmowania spowiedzi jest kosciol lub kaplica, tak?
        • kann2 Re: konfesjonał przed galerią 21.12.08, 16:54
          Słyszałem w radiu, że miał tam tylko siedzieć. Zresztą jak widać na
          zdjęciu, kratka konfesjonału jest zaklejona, a bez kratki spowiadać
          nie można (przynajmniej niewiast).

          Kan. 964 - § 1. Miejscem właściwym przyjmowania spowiedzi jest
          kościół lub kaplica.
          § 2. Co do konfesjonału, powinny być ustanowione normy przez
          Konferencję Episkopatu, z tym wszakże zastrzeżeniem, aby zawsze były
          w miejscu widocznym konfesjonały zaopatrzone w kratę między
          penitentem i spowiednikiem, aby wierni mogli z nich swobodnie
          korzystać, gdy tego pragną.
          § 3. Spowiedzi nie należy przyjmować poza konfesjonałem, z
          wyjątkiem uzasadnionej przyczyny.
          • isma Re: konfesjonał przed galerią 21.12.08, 17:08
            No tak. Ale z drugiej strony, skoro tylko siedzi, to to troche bez sensu jest.
            Rownie dobrze moglby tam sadzac na polgodzinne dyzury studentow poprzebieranych
            w sutanne... A nawet profesjonaliste najac.
            • mamalgosia Re: konfesjonał przed galerią 21.12.08, 17:27
              no to idź i sprawdź co on tam robismile
              • isma Re: konfesjonał przed galerią 21.12.08, 17:29
                A po co?
                • mamalgosia Re: konfesjonał przed galerią 21.12.08, 22:19
                  no skoro zastanawiałaś się, czy on tam spowiada czy nie, to
                  myślałam, że może chcesz wiedzieć
          • mamalgosia "uzasadniona przyczyna" 21.12.08, 17:26
            Spowiadałam się kiedyś w zwykłym pokoju. Przyczyna była uzasadniona.
            A kto wie, może przed galerią handlową w okresie przedświątecznym
            też przyczyna jest uzasadniona? Że jak nie kuba do Boga to Bóg do
            Kuby?
            Ja nie widzę w tym nic złego ani gorszącego.
            • isma Re: "uzasadniona przyczyna" 21.12.08, 17:40
              Co do zasady, nie wydaje mi sie. Norma ustanowiona przez KEP mowi nawet nie o
              "uzasadnionej przyczynie" spowiadania poza kosciolem, kaplica (i miejscem, gdzie
              dopuszczone jest przez ordynariusza odprawianie Mszy sw., np. punktem
              katechetycznym), tylko o, tfu, "wypadku koniecznosci". Koniecznosci (mniejsza o
              wypadek).

              No to, bez zartow. W promieniu kilkuset metrow od Galerii Krakowskiej jest chyba
              z szesc kosciolow, w tym bodaj u sw. Floriana i u jezuitow w sezonie spowiadaja
              od rana do nocy...

              Wiec, ja nie wiem, czy w Stryczkowym pomysle sie trzeba doszukiwac jakiejs
              glebi. Mnie by ewentualnie zastanawialo, na ile pomysl skuteczny marketingowo
              jest.
              • kann2 Re: "uzasadniona przyczyna" 21.12.08, 20:20
                Skutecznośc pomysłu - pokazali go we wszystkich programach
                informacyjnych, powtarzając jego przesłanie (zerżnięte bezczelnie od
                H-G, ale nic to): "Istnieje inny świat"
                • isma Re: "uzasadniona przyczyna" 21.12.08, 20:28
                  Ze pokazali, to wierze. Reklame pumeksu Purocolor tez kiedys pokazywali dlugo.
                  Pytanie, jaki efekt jest, znaczy, czy sprzedaz wzrosnie.

                  A powaznie: kto jest targetem? No, zapewne w zamysle S. ci, ktorzy w swieta
                  niedziele chodza po galeriach handlowych, zsekularyzowani polpoganie...
                  czytelnicy "Gazety Wyborczej"... A jesli tak, to wtedy lektura postow pod
                  gazetowa informacja pokazuje, ze skutecznosc, noooo, jest chyba nieco mniejsza
                  od zamierzonej wink)). Tam w ktoryms z tych komentarzy celnie pisze
                  Ochab-Marcinek: na widok konfesjonalu pierwsze potoczne skojarzenie jest z
                  klerem, ktory znowu komus wmawia poczucie winy. To nie jest dobre skojarzenie,
                  nie o to chyba mialo chodzic.

                  Jeszcze powazniej. Mnie sie wydaje, ze zeby w takich marketingowych akcjach
                  siegac akurat po znak sakramentu, to trzeba to robic z duza rozwaga. Duzo mozna
                  stracic, i dlatego ryzykowac warto, jesli mozna przypuszczac, ze sie zyska.
                  • kann2 Re: "uzasadniona przyczyna" 21.12.08, 20:31
                    No wiesz, ale z tych milionów, którzy go zobaczyli w TV (nie mówiąc
                    o tych z Pawiej), może jakaś tam mała refleksja u kilku osób się
                    zrodzi.
                    • isma Re: "uzasadniona przyczyna" 21.12.08, 20:36
                      Jasne, jasne, dla Pana Boga nie ma nic niemozliwego wink)).
            • mary_ann Re: "uzasadniona przyczyna" 21.12.08, 21:29
              mamalgosia napisała:

              > Spowiadałam się kiedyś w zwykłym pokoju. Przyczyna była uzasadniona.
              > A kto wie, może przed galerią handlową w okresie przedświątecznym
              > też przyczyna jest uzasadniona? Że jak nie kuba do Boga to Bóg do
              > Kuby?
              > Ja nie widzę w tym nic złego ani gorszącego.

              Ja też. I w ogóle nie rozumiem problemu.
              Wiele osób korzystających z - przepraszam za skrót myślowy - usług stałych
              spowiedników spowiada się poza budynkiem kościelnym, w salce, w rozmownicy, ba,
              na spacerze w klasztornym ogrodzie (to ostatnie - np. Hołownia, jak dowiedziałam
              się z któregoś wywiadu). Skoro Msze można odprawiać pod gołym niebem...

              Co do księdza - nie wiem, czy spowiada. Mnie by nie przeszkadzało, ba, jeśli nie
              spowiada, to nie bardzo rozumiem, po co ta atrapa konfesjonału.

              Co do komentarzy pod spodem - Mamałgosiu, ja jednak czytam. Choć czasem "czytac
              hadko"...
              • kann2 Re: "uzasadniona przyczyna" 21.12.08, 21:36
                mary_ann napisała:

                > Wiele osób korzystających ze stałych
                > spowiedników spowiada się poza budynkiem kościelnym, w salce, w
                rozmownicy, ba, > na spacerze w klasztornym ogrodzie.

                Cóż, to są wyjątki, a nierzadko nadużycia.


                Skoro Msze można odprawiać pod gołym niebem...

                Tylko wyjątkowo, za zgodą biskupa.
          • mary_ann Re: konfesjonał przed galerią 21.12.08, 21:32
            kann2 napisał:

            > a bez kratki spowiadać
            > nie można (przynajmniej niewiast).
            >

            Z tymi niewiastami to żart? (przepraszam, ale tępa jestem i muszę się upewnić...)
            • kann2 Re: konfesjonał przed galerią 21.12.08, 21:38
              Teraz już nie ma zakazu, ale w dawnym prawie kanonicznym był.
              Jeszcze dziś we Włoszech, w Hiszpanii kobiety spowiadają się "przez
              kratkę", a mężczyźni często "twarzą w twarz".
              • mary_ann Re: konfesjonał przed galerią 22.12.08, 09:56
                ann2 napisał:

                > Teraz już nie ma zakazu, ale w dawnym prawie kanonicznym był.
                > Jeszcze dziś we Włoszech, w Hiszpanii kobiety spowiadają się "przez
                > kratkę", a mężczyźni często "twarzą w twarz".

                No cóż... zabawne z lekka...
                • mader1 żart 22.12.08, 13:44
                  przy konfesjonale sławnego kaznodziei Lacordaire'a tłoczyło się
                  zawsze mnóstwo kobiet. Pewnego dnia spowiednik, ktory wolał
                  poświecić się rozgrzeszaniu mężczyzn, wyszedł z konfesjonału i
                  oznajmił :
                  - Proszę najpierw te panie,które mają najwięcej grzechów na sumieniu.
                  Małe zgromadzenie rozproszyło się w mgnieniu oka.
    • mamalgosia Re: konfesjonał przed galerią 21.12.08, 17:24
      Już dawno przestałam czytać tego typu komentarze
    • ese1 Re: konfesjonał przed galerią 21.12.08, 17:53
      sam pomysl wydaje mi sie zabawny, ale tez i z sensem
      a co do komentarzy.. niestetycrying i cokolwiekby nie zrobic, to zawsze znajda sie
      ci, ktorzy beda chcieli to skrytykowac. I nie tyle o sama krytyke chodzi, jak o
      kulture osobista przy okazji. Dlatego nigdy nie czytam komentarzy 'pod'
    • isma ...nie oczekujac niczego w zamian... 21.12.08, 18:13
      A z pomyslow, to mnie sie podoba ten:

      Setki „siewców gwiazd” pojawiło się 20 grudnia na ulicach hiszpańskich miast.
      Dzieci i młodzież w imieniu misjonarzy rozdają przechodniom małe gwiazdy i
      składają misjonarskie życzenia świąteczne.

      Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci, które organizuje kampanię „siewców gwiazd” w
      Hiszpanii od ponad 30 lat, zaprasza dzieci i młodzież do przeżycia „misyjnego
      Bożego Narodzenia”. Jako „siewcy gwiazd” stają się – podobnie jak misjonarze –
      głosicielami Dobrej Nowiny, składając świąteczne życzenia przechodniom i
      przypominając im o narodzinach Jezusa Chrystusa, który przyszedł na świat z
      miłości do człowieka. „Chcemy pokazać ludziom i nam samym, że w tym życiu warto
      dać coś drugiemu, nie oczekując niczego w zamian. Nie wyszliśmy na ulicę, aby
      prosić o datki, ale by powiedzieć ludziom, że cieszymy się z tego, iż możemy
      podarować im malutki, błyszczący prezent, jakim jest gwiazda – mówią uczestnicy
      kampanii. – Misjonarze to ludzie, którzy dają wszystko i nie oczekują niczego w
      zamian. Chcemy być jak oni”.

      „Siewcy gwiazd” dziękują w imieniu misjonarzy także za pomoc, jaką otrzymali oni
      podczas niedzieli misyjnej. Każdy z przechodniów – oprócz gwiazdy – otrzymuje
      małą broszurkę z podstawowymi informacjami o misjach.

      www.radiovaticana.org/pol/Articolo.asp?c=253776
      • mary_ann do ismy - trochę off topic 22.12.08, 09:59
        isma napisała:

        > A z pomyslow, to mnie sie podoba ten:
        >
        > Setki „siewców gwiazd” pojawiło się 20 grudnia na ulicach hiszpańsk
        > ich miast.
        > Dzieci i młodzież w imieniu misjonarzy rozdają przechodniom małe gwiazdy i
        > składają misjonarskie życzenia świąteczne.


        A ja właśnie tu mam mieszane uczucia. Bo zwykle przy takich inicjatywach to
        dorośli robią coś "rękami" dzieci. A to jest przedmiotowe traktowanie małego
        człowiekasmile)
        • isma Re: do ismy - trochę off topic 22.12.08, 11:36
          A, tego nie wiem, byc moze. Nie znam szczegolow, jakkolwiek wydaje mi sie, ze
          jesli to robia dzieci zaangazowane w Papieskie Dzielo Misyjne Dzieci, czyli
          latami formowane w okreslonym duchu, to wydaje mi sie, ze trudno tu mowic o
          jakims doraznym, "akcyjnym" zmanipulowaniu czy przedmiotowym traktowaniu. W
          informacji jest mowa tez o mlodziezy, bo ten ruch ma struktury siegajace do
          okresu bierzmowania. No wiec zakladam, ze to jest jeden z elementow stalej
          dzialalnosci, podobnie jak, powiedzmy, harcerze pelnia czasem jakies warty
          honorowe wink)).

          Natomiast nic na to nie poradze, ze - jakkolwiek jestem wielka fanka koscielnego
          marketingu - u mnie granica dopuszczalnego tworzywa tego marketingu przebiega
          wlasnie gdzies w okolicy wykorzystania sakramentow, no.
    • mary_ann o komentarzach 21.12.08, 21:38
      Najbardziej mnie (negatywnie) zafascynowało to poczucie straaaasznego zagrożenia
      obecnością religijnego elementu w przestrzeni publicznej. A nie chodziło wszak o
      mega-baner zasłaniający okna budynku na ośmiu piętrach, tylko - przepraszam, że
      wejdę na chwilę w optykę ateisty - niewielką dziwną budkę z facetem w środku.
      Współczuję po prostu poziomu lęku o własną ateistyczną tożsamość...
    • bammbi Re: konfesjonał przed galerią 22.12.08, 10:53
      myślę, że jeżeli był choć 1 chętny do takiej spowiedzi, to warto to
      czynić. Pan Jezus też chodził w różne miejsca, nauczał nie tylko w
      swiątyni, niektrzy zarzucali mu że gorszy, spotyka się z
      grzesznikami itd.
      • isma Re: konfesjonał przed galerią 22.12.08, 11:28
        No, powolutku, powolutku z tymi porownaniami. Pan Jezus sie nie mylil, natomiast
        w przypadku nawet najgorliwszego kaplana trzeba jak najbardziej brac pod uwage
        mozliwosc, ze ten cos moze robic glupio (chociazby dzialal z najlepszych pobudek).

        Z jakichs powodow Kosciol dosyc powaznie podchodzi do sakramentu pokuty: to nie
        jest towarzyska (ani nawet, duchowa) rozmowa z koloratkowym na spacerze w parku.
        To nie jest porada w telefonie zaufania, dostepna po wykreceniu numeru. I taka,
        mysle, jest racja normy, zeby sprawowac sakrament w kosciele, chyba ze
        koniecznosc zmusza do czego innego (dajmy na to, w szpitalu).

        Czy gorszy? No, moge sobie wyobrazic, ze kogos moze zgorszyc, ze Kosciol
        najpierw ustala jakies normy, a potem jakis ksiadz (!) sie demonstracyjnie sie
        do nich nie stosuje ;-O.
        • bammbi Re: konfesjonał przed galerią 22.12.08, 11:52
          myślę, że warto spojrzeć na tego kapłana przez pryzmat całokształtu
          jego poczynań, nie wiem jakie ma dokonania, nie znam go.
          Jestem jednak daleka od jego krytyki, innym przynajmniej miałabym
          więcej do zarzucenia

          z tego co przeczytałam powyżej widzę, ze nie odbywa się tam
          sakrament pokuty, więc żadne normy nie zostały złamane (ale moze się
          mylę, zastrzegam, ze nigdy nie interesowałam się głebiej prawem
          koscielnym)
          • isma Re: konfesjonał przed galerią 22.12.08, 12:03
            Eeee, to ja go nie krytykuje (a juz na pewno nie osadzam na zasadzie "komu mozna
            miec wiecej/mniej do zarzucenia"), tylko sie zastanawiam nad sensownoscia
            podjetej akcji (w tym przypadku tylko nad sensownoscia, a nie nad godziwoscia,
            bo, istotnie, nie spowiadal - choc, jak nawet w tym watku widac, spowiadanie by
            sie nawet bardziej podobalo wink)).

            I, mowie, cenne tu sa wlasnie te komentarze, ktorych poziom sie nam tak nie
            podoba. Bo to pisza wlasnie potencjalni odbiorcy tego eventu. S., jako fachowo
            wyksztalcony w public relations, pewnie uwaznie czyta wink)).
            • bammbi Re: konfesjonał przed galerią 22.12.08, 12:14
              no tak, moze moja opinia pochodzi stąd, że nie czytałam po prostu
              komentarzy do tego wydarzenia smile
              jeśli są to jakieś obrazliwe i pewnie wulgarne popisy antykoscielne
              to zwyczajnie szkoda mi na to czasu
        • sion2 Re: konfesjonał przed galerią 22.12.08, 14:49
          No to ja mam od prawie 6 lat ciagle sytuacje wyjatkowa. Nienmoge
          klekac, stac ani siedziec z mocno ugietymi nogami, konfesjonal
          odpada. Moj kierownik mieszka w akademiku gdzie kaplica jest na 4
          pietrze, nie wejde. No wiec sie spotykamy w biurze... tyle lat.
          Bardzo brakuje mi konfesjonalu, a znam ludzi ktorych konfesjonal
          odrzuca i mi zazdroszcza.
    • mader1 Re: konfesjonał przed galerią 22.12.08, 12:03
      komentarzy nie przeczytam ;P bo święta idą wielki krokami i staram się skupić
      już na najważniejszym, a tych najważniejszych rzeczy jest bardzo dużo.
      Czy jest uzasadniona przyczyna, koniecznosć, żeby postawić w takim miejscu
      konfesjonał ? Trudno mi to ocenić, ale rozumiem, że kapłan może tak myśleć.
      Muszę przyznać, że rzeczywiście Święta Bożego Narodzenia już tak bardzo kojarzą
      się z radością, uśmiechem, śmiechem - ale coraz częsciej takim, przepraszam,
      głupkowatym - że przypomnienie o tym, że spowiedź też powinna się z nimi
      kojarzyć chyba jest cenne. Wielkanoc to tak - wszyscy jakoś kojarzą ją sobie z
      jakimiś pokutnymi elementami, a więc i z konfesjonałem, natomiast Boże
      Narodzenie to coraz częsciej już tylko zabawa jest. Oczywiście proszę nie brać
      tego do siebie smile
      Konfesjonał, nawet postawiony jako symbol, drażni. Jakoś " burzy" taką
      beztroskę, która ogarnia gości w związku z wizytą przy złóbku.
      Niepokoi.Przypomina, że to w gruncie rzeczy o tego samego Boga chodzi, co to za
      kilka miesiecy... Chyba dobrze, że tam stanął, nie przeszkadza mi to smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja