mamalgosia
15.02.09, 14:10
W dzisiejszej Ewangelii pewien trędowaty prosi Jezusa o uzdrowienie. A Jezus -
zdjęty litością - uzdrawia go.
Ksiądz podczas homilii powiedział, że co my możemy mówić o trądzie, skoro
odrzucamy ludzi, którzy są kulawi, ważą mniej lub więcej niż trzeba, mają
słabszy wzrok, wiedzą mniej, są niepełnosprawni umysłowo lub fizycznie... I że
gdy następnym razem spotkamy taką osobą mamy popatrzeć na nich jak Jezus -
zdjęci litością.
Przyznam, że tak jakoś średnio mi się to podoba. Bo niby dlaczego mam patrzeć
z litością na kogoś kto widzi gorzej ode mnie? Czy ja niby jestem jakaś lepsza
od niego? On gorzej widzi, a ja jestem perfidna. Inny jest po porażeniu
mózgowym, a ja kłamię. Ktoś jest kulawy, a ja leniwa.
Kto na kogo powinien patrzeć z litością?