Dodaj do ulubionych

Moja samotność

09.09.09, 00:05
Jestem somotną kobietą po trzydziestce.
Właściwie zawsze byłam sama, nigdy nie byłam w jakimś poważnym
związku.
Jako młoda dziewczyna byłam gruba, chorobliwie nieśmiała, taka
brzydula, na którą nikt nie zwracał uwagi.
Ciężką pracą nad sobą zmieniłam swój wygląd, można powiedzieć
radykalnie, trwało to kilka lat.
Obecnie jestem szczupłą, zadbaną kobietą.
Jednak zmiana wyglądu nie zmieniła mojego życia.
Zawsze wierzyłam w to, że miłości nie należy szukać, że sama się
znajdzie.
Niestety nie znalazła się i chyba się już nie znajdzie.
Staram się zagłuszać moją samotność.
Praca, studia, kursy, aerobiki itp.
Jednak po tym wszystkim wracam do domu, do pustego łóżka i znowu ta
okropna pustka.
Tak, tak sexu też strasznie mi brakuje.
Nie potrafie i nie chce umawiać się z kimś tylko w tym celu.
Wiem powinnam więcej wychodzić, kluby, imprezy.
Jednak nie mam z kim, koleżanki w parach, pilnują domowego ogniska,
a jak gdzieś wychodzą to z partnerami, nie chcę być piątym kołem u
wozu.
Tak więc tkwie w tej swojej samotności, nie widząc wyjścia.
Straciłam wiarę w to, że coś może się zmienić.
Musiałam się wygadać, dla odmiany, zamiast ryczeć w poduszkę.
W realu nie mam odwagi na taką szczerość, zresztą każdy ma swoje
problemy, nie chcę znajomych dręczyć moimi.


Obserwuj wątek
    • fallen86 Re: Moja samotność 09.09.09, 05:52
      Hmmm, nie próbowałaś portali randkowych by kogoś poznać? smile
      Poznać kogoś, porozmawiać, podzielić się pasjami...

      Pozdrawiam!
    • elokwentna_marysia Re: Moja samotność 09.09.09, 09:57
      ja Cie rozumiem.
      Odkryłam forum, pojawiam się, żartuję tu, uśmiecham się i przynajmniej nie
      "pogrążam się swoimi myślami".
      Traktuję to miejsce jak gg, cieszę sie, że są osoby które podobnie jak ja
      pojawiają się tu. Zaglądaj! big_grin
    • aglajaaa Re: Moja samotność 09.09.09, 10:18
      "tak sexu też strasznie mi brakuje"
      A dla-cze-mu tak(?) "sexu"(?) Skąd ten "x"? Jak sport to sex, jak dopełnienie
      uczucia to seks(?)

      Czytam Ciebie i odnoszę wrażenie, że brakuje Ci tylko kogoś do łóżka...
      eeeee... tylko(?) w innych sferach pustki nie odczuwasz(?)
      • samotna.ja Re: Moja samotność 09.09.09, 12:03
        Gdyby chodziło mi tylko o faceta do łóżka nie miałabym problemu z
        jego znalezieniem.
        Facetów, którym chodzi tylko o sex jest sporo.
        Brakuje mi ciepła, dotyku, przytulenia, patrzenia w oczy, pójścia na
        spacer za rękę, zjedzenia wspólnej kolacji, obiadu, śniadania.
        Seksu również, przecież jest on ważnym elementem bycia w związku.
        Czy jest w tym coś złego, że dorosły człowiek ma potrzeby seksualne?
        Jeśli chodzi o pisownie to chyba nie ma znaczenia.
        • aglajaaa Re: Moja samotność 09.09.09, 17:35
          Dostrzegam pewien trend na pisanie „sex” i dziwi mnie to... bo chyba nie rozumiem o co chodzi... może to tylko „przypadki” i niepotrzebnie próbuję do tego dopisać jakąś ideologię...
          Nie ma niczego złego w jakichkolwiek potrzebach ludzkich, ani w mówieniu o nich...
          Widzisz... a jednak brakuje Ci czegoś więcej... dlatego nie jest łatwo znaleźć... dostać(?)
    • lavender_lady Re: Moja samotność 09.09.09, 11:14
      samotna.ja napisała:

      > Jestem somotną kobietą po trzydziestce.
      [...]

      Przeczytałam Twojego posta i czułam się jakbym czytała o sobie. Moje
      życie wyglądało i wygląda dokładnie tak samo. Problemy z wagą,
      nieśmiałość, brak akceptacji ze strony rówieśników, niska samoocena.
      Było mi strasznie ciężko i nie widziałam sensu mojego życia. Sama
      nie wiem skąd udało mi się zebrać w sobie siły i pokonać wiele
      przeciwności losu. Najpierw mordercza walka z nadwagą, potem z
      nieśmiałością i uczenie się funkcjonowania w społeczeństwie na nowo.
      I mimo tak wielkiego wysiłku nadal to samo sad Samotność...

      czytam to forum od jakiegoś czasu, ale pierwszy raz się odzywam.
      witam wszystkich, mam nadzieję, że chociaż tutaj będzie z kim pogadać
      • vidmo76 Re: Moja samotność 09.09.09, 17:09
        Wy macie straszny problem z nieśmiałością! wink
        Proponuję terapię polegającą na czyściejszym udzielaniu się na forum.
        Może pomoże, ale na pewno nie zaszkodzi, zaraz wątek załażę i radzę się tam
        wpisać, bo jak ........!! big_grin big_grin
        • michal88100 Re: Moja samotność 09.09.09, 17:28
          Nieśmiałosc a pisanie na forum niema ze sobą żadnego powiązania,ktoś może byc
          nieśmiały przy ludziach na żywo,a przed kompem można sobie pisac bo jeteśmy
          anonimowi i nikt Nas niewdzi ani niezna smile)
          • s_mag_s Re: Moja samotność 09.09.09, 22:20
            A jednak dla mnie powiązanie ma, tu tak samo jak w realu można się spotkać z
            negatywną oceną czy głupim komentarzem, tak samo można odczuwać lęk przed
            wygłupieniem czy ośmieszeniem się i tak samo można brać do siebie cudze
            komentarze dorabiając podteksty których autor może nie miał na myśli.Niska
            samoocena i kompleksy nie bardzo rozróżniają reala od świata wirtualnego.
            • michal88100 Re: Moja samotność 11.09.09, 14:44
              Ale gdy w internecie się spotkamy z negatywną oceną to tutaj w tym wypadku chyba
              się niemusimy tak przejmowac jak w realu smile
        • lavender_lady Re: Moja samotność 09.09.09, 22:23
          vidmo76 napisał:

          > Wy macie straszny problem z nieśmiałością! wink
          > Proponuję terapię polegającą na czyściejszym udzielaniu się na
          forum.
          > Może pomoże, ale na pewno nie zaszkodzi, zaraz wątek załażę i
          radzę się tam
          > wpisać, bo jak ........!! big_grin big_grin

          Właśnie rzecz w tym, że z nieśmiałości zostało u mnie niewiele. Sama
          czasem ją wewnątrz czuję, ale na zewnątrz tego nie widać. Jak
          wspomnę znajomym, że kiedyś byłam nieśmiała i zakompleksiona to
          robią wielkie oczy i mówią, że chyba mówię o kimś innym.
          Zmieniłam się, a mimo wszystko dalej "czegoś" brakuje...
          • vidmo76 Re: Moja samotność 10.09.09, 06:50
            Poprzedników mych nie słuchaj, sieją zgniłą propagandę! suspicious hehehehe
            Poznawać ludzi trzeba gdzie się da, a czy to net dziś będzie, a za tydzień
            spotkanie w stolicy tego nie wie nikt.
            Nie ma gotowej recepty na takie rzeczy.
            Ale nowy dzień, przynosi nowe możliwości. big_grin
    • rumcajs-76 Re: Moja samotność 10.09.09, 10:30
      Powiem tylko że dzięki temu forum widzę więcej podobnych do siebie
      istnień rozsianych, niekiedy ukrytych w różnych częściach kraju i
      nie tylko. Nie czyni to czegoś wielkiego, czy nawet małego dla
      mojego życia ale... jest trochę lżej że są tacy którzy podobnym
      wzrokiem patrzą na świat...
    • monteblack Re: Moja samotność 10.09.09, 10:42
      Witam!Szczegolnie samotna i lavender lady.Jak Was czytam to tez
      czuje sie jakbym czytala o sobie,choc mam "tylko" 28 lat wink
      Ja podobnie do Was jestem po etapie glebokiego snu,kiedy bylam
      zapasla,smutna dziewczyna.Teraz odzylam i zaczelam
      wychodzic,spotykac sie ale nadal nic...Tez zaczynamw atpic...
      • lavender_lady Re: Moja samotność 10.09.09, 11:00
        monteblack napisała:

        > Witam!Szczegolnie samotna i lavender lady.Jak Was czytam to tez
        > czuje sie jakbym czytala o sobie,choc mam "tylko" 28 lat wink

        Ja jeszcze też 28, ale za parę dni licznik się przekręci wink
        • rumcajs-76 Re: Moja samotność 10.09.09, 11:08
          A kiedy?
          Pytam no bo życzenia trzeba przygotować smile
          • lavender_lady Re: Moja samotność 10.09.09, 11:13
            rumcajs-76 napisał:

            > A kiedy?
            > Pytam no bo życzenia trzeba przygotować smile

            smile 23.09 - pierwszy dzień jesieni big_grin
    • beatriz1000 Re: Moja samotność 10.09.09, 11:49
      Witaj,

      Możliwe, że Cię w bardzo rozumiem, jak masz chęć odezwij sie na
      prywatną skrzynke to porozwawiamy... Jestes może z Warszawy??
      Pozdrawiam i miło bedzie jak sie odezwieszsmile
      • acardio33 Re: Moja samotność 10.09.09, 19:23
        witaj jesli bedziesz chciala pogadac napisz na gg 7726660
        • vidmo76 Re: Moja samotność 10.09.09, 19:52
          No i w taki o to sposób, ludzie się poznają.
          Ale to proste..... wink
        • samotna.ja Re: Moja samotność 10.09.09, 23:17
          Nie korzystam z gg.
          Możemy pogadać przez poczte gazety, jeśli Ci to odpowiada.
      • samotna.ja Re: Moja samotność 10.09.09, 23:33
        Nie jestem z Warszawy.
        Jednak fajnie będzie porozmawiać z kimś kto rozumie.
        Pozdrawiam.
    • mirasek79 Re: Moja samotność 11.09.09, 14:21
      Czesc! doskonale Cie rozumiem mam 30 lat i ten sam problem ,wygladam
      calkiem fajnie ale i tak samotny jestem i juz dawno sie nawet nie
      umówilem ,sam nie wiem co juz robic pozdrawiam Cie Mirek jestem
      • samotna.ja Re: Moja samotność 11.09.09, 17:24
        Tak naprawdę to ani wygląd, ani charakter nie mają większego
        znaczenia w tym czy mamy swoja drugą połówkę, czy nie, chociaż
        oczywiście pomagają.
        Potrzebna jest jeszcze odrobina szczęścia, której chyba samotnym
        brakuje.
        Pozdrawiam
        • qfiateq Re: Moja samotność 11.09.09, 20:52
          Witajcie! szczególnie dziewczyny monteblack, lavender_lady, samotna.ja z zaciekawieniem czytałam ten wątek. Moja historia jest podobna do waszych, jako nastolatka byłam gruba i wydawało mi się,że to dlatego jestem samotna, skończyłam liceum, przeniosłam się do Wawy i schudłam 40 kg, zaczęłam się spotykać z facetami, jeden, drugi , trzeci itd... lecz zawsze czegoś mi brakowało, i tak czas mijał w ciągu ostatnich 10 lat prawie zawsze byłam w jakimś związku lecz mimo to czułam się bardzo samotna, już nie wiem co jest gorsze czuć się samotnym będąc samemu czy w związku. Ta druga opcja wydaje mi się chyba bardziej przygnębiająca sad
          I tak mając 28 lat zaczynam wszystko od nowa, znowu jestem grubym "brzydkim kaczątkiem", które podjęło stanowczą walkę o odzyskanie dawnej figury lecz już wiem, że mój wygląd nie jest tak ważny jak szczęście spotkania na swojej drodze tej właściwej(!!) "połówki"... a nie tworzenie związków po to tylko by nie być samą.

          A może od samotności nie uda mi się uciec? może zawsze będę się tak czuła? już się pogubiłam...

          • samotna.ja Re: Moja samotność 11.09.09, 21:51
            Myślę, że nawet w szczęśliwym związku czujemy się czasem samotni.
            Tylko wtedy łatwiej to uczucie zwalczyć.
            Ja mam czasem takie głupie myśli, że lepiej być nawet w złym związku
            niż samemu.
            Też się czasem w tym wszystkim gubie, czemu tak trudno być
            szczęśliwym.
            Trzymam kciuki za sukces w walce z kilogramami, nie jest łatwo, ale
            dasz rade, już raz je pokonałaś, uda się i teraz.
            Pozdrawiam.
            • qfiateq Re: Moja samotność 12.09.09, 09:02
              Dzięki... widzisz ja do tej pory też chyba kierowałam się tym żeby być z kimś,
              mimo przeszkód, różnic charakterów, potrzeb, wartości itd każdy nowy facet był
              wyzwaniem, "jak to nie pasujemy do siebie, pewnie że pasujemy", byle tylko nie
              być samej...teraz to rozumiem bo wtedy działałam podświadomie... wszystko to
              czego mi brakowało zastępowałam sobie jedzeniem i jak to się skończyło już
              wiemy... jednak ostatnio coś się we mnie zmieniło, czuje to! zakończyłam ostatni
              związek, poużalałam się nad sobą, nad ty że "znowu w życiu mi nie wyszło" i
              czuje jakaś taką siłę do tego żeby w końcu zmienić swoje nastawienie, żeby coś
              zrobić, działać, może jeszcze do końca nie wiem co i jak ale już ja coś
              wykombinuje ;p

              zacznę od kupna samochodu, może są tu jacyś panowie którzy się na tym znają,
              chętnie skorzystam z pomocy smile
              • tapatik Samochód? 13.09.09, 19:36
                To raczej nie to forum, ale pytaj, może ktoś będzie potrafił pomóc.
          • lavender_lady Re: Moja samotność 12.09.09, 18:56
            witaj smile

            Przeczytałam to co napisałaś kilka razy, żaden inny post jak
            dotychczas nie dał mi tyle do myślenia...
            Zawsze wydawało mi się, że zmiana wyglądu będzie lekiem na całe zło.
            Włożyłam sporo wysiłku, zmieniłam się bardzo, i co? Problemy
            niestety pozostały sad Na początku nie wiedziałam co się dzieje, nie
            wiedziałam co jest nie tak. I zaczęłam pracować nad sobą, nad swoją
            osobowością, charakterem i określeniem samej siebie - to wszystko co
            wewnątrz. Nadal miewam chwile zwątpienia i zastanawiam się czy
            rzeczywiście idę właściwą drogą, ale dziś czuję się całkiem inaczej.
            Czuję się silniejsza i wiem jaka jestem i czego chcę. Znam swoje
            słabe i mocne strony, dobre i złe cechy charakteru. I wierzę, że w
            końcu spotkam kogoś z kim nie będę czuła samotności.
            I trzymam kciuki za Ciebie, żeby Tobie również się udało smile
            • samotna.ja Re: Moja samotność 12.09.09, 19:27
              Zmiana wyglądu nie jest lekiem na całe zło.
              Mój nieatrakcyjny wygląd sprawił, że stałam się nieśmiała, zamknięta
              w sobie, zakompleksiona, wyobcowana.
              Udało mi się zmienić wygląd, lecz mój mózg tego tak od razu nie
              zauważył.
              Zresztą jeśli długi czas było się nieatrakcyjną, niezauważaną,
              nieśmiałą trudno tak z dnia na dzień stać się pewną siebie, swojej
              wartości kobietą (oczywiście nie chodzi o zarozumiałość).
              Teraz staram się pracować nad swoim charakterem, nad tym żeby
              częściej się uśmiechać i uwierzyć w to, że jestem warta tego, aby
              ktoś mnie pokochał.
              Nie jest łatwo po latach samotności w to wierzyć, ale staram się to
              robic nawet wbrew sobie.
              Mam chwile zwątpienia, ale gdzieś na dnie serca tli się jeszcze taki
              maluteńki płomyk nadziei, że jednak coś się zmieni.
              Jest to naprawdę malutki płomyk, często prawie gaśnie, ale jednak
              jest.



              • tapatik Samotna Ja 13.09.09, 19:35
                Znasz film "Sekret"? Jeśli możesz, obejrzyj go. On pokazuje jak spełniać marzenia.
    • daro37 Re: Moja samotność 12.09.09, 19:43
      Skąd ja to znam, ale nie chce już mi sie rozpisywać, powodzenia, którego ja nie mam.
      • samotna.ja Re: Moja samotność 12.09.09, 21:09
        Powodzenia, którego ja też nie mam.
        • anderia Re: Moja samotność 13.09.09, 19:11
          Ja wierze, że każdy znajdzie swoje szczęscie prędzej czy później...
          • samotna.ja Re: Moja samotność 13.09.09, 19:22
            Ja też bardzo długo w to wierzyła.
            Ostatnio dopadło mnie zwątpienie, czasami wydaje mi się, że już
            zawsze będę sama, że nic się nie zmieni.
            Jednak jeszcze tli się takie maluteńkie światełko nadziei, chociaż
            coraz trudniej podtrzymywać płomyk i sprawić by nie zgasło.
          • zarovich Re: Moja samotność 13.09.09, 19:36
            A ja myślę że niektórym się uda a innym nie. Przecież nikt nie dawał na to
            gwarancjismile
            • anderia Re: Moja samotność 13.09.09, 19:56
              A może uda nam się na emeryturze, już widzę siebie w wieku 75 z
              miłością na którą tyle czekałam...
              • zarovich Re: Moja samotność 13.09.09, 20:01
                Trzeba się z taką ewentualnością liczyćwink Ale naprawdę to nigdzie nie jest
                powiedziane że trafi się nam jakaś nadzwyczajna miłość i ogólnie pojęte
                szczęście. Niektórzy do końca życia mają pecha, nieudane związki itp itd
                • samotna.ja Re: Moja samotność 13.09.09, 20:35
                  Wiem, że przez całe życie nie można być szczęśliwym.
                  Są lepsze i gorsze chwile.
                  Tylko dlaczego jest tak, że niektórzy mają tylko te gorsze chwile?
                  Czy naprawdę nie zasługują na odrobinę szczęścia na tym ziemskim
                  padole.
                  Jest jeszcze coś, boję się, że kiedyś już nie będę miała sił, aby to
                  wszystko ciągnąć dalej i zrobię coś głupiego.
                  • zarovich Re: Moja samotność 13.09.09, 20:43
                    Ale przecież nie jest powiedziane że nie zasługują. Jest wprost przeciwnie. Ale
                    co z tego? To przecież niczego nie zmienia. Możesz sobie zasługiwać a być
                    nieszczęśliwa przez całe życie. To nie jest szkoła gdzie (teoretycznie) ucząc
                    się pilnie otrzymujemy dobre stopnie.
                    • samotna.ja Re: Moja samotność 13.09.09, 21:01
                      Przykre to, ale prawdziwe, niestety.
                      • zarovich Re: Moja samotność 13.09.09, 21:02
                        Pozostaje jedynie mieć nadzieję że jednak jest nam to dane i coś robić w tym
                        kierunku. Bowiem bierność najczęściej nie sprzyja szczęściusmile
                        • samotna.ja Re: Moja samotność 13.09.09, 21:47
                          Nadzieja umiera ostatnia.
    • tapatik Spamerom typu leito170 14.09.09, 20:24
      mówimy stanowcze WON
      • claudemonet Re: Spamerom typu leito170 16.09.09, 08:56


        Aby się stało

        Gwiazdy by ciemniej było
        smutek by stale dreptał
        oczy po prostu by kochać
        choć z zamkniętymi oczami

        wiara by czasem nie wierzyć
        rozpacz by więcej wiedzieć
        i jeszcze ból by nie myśleć
        tylko z innymi przetrwać

        koniec by nigdy nie kończyć
        czas by utracić bliskich
        łzy by chodziły parami
        śmierć aby wszystko się stało
        pomiędzy światem a nami

        Aniele Boży

        Aniele Boży Stróżu mój
        ty właśnie nie stój przy mnie
        jak malowana lala
        ale ruszaj w te pędy
        niczym zając po zachodzie słońca
        skoro wygania nas
        dziesięć po dziesiątej
        ostatni autobus
        jamnik skaczący na smycz
        smutek jak akwarium z jedną złotą rybką
        hałas
        cisza
        trumna jak pałacyk
        ładne rzeczy gdybyśmy stanęli
        jak dwa świstaki
        i zapomnieli
        że trzeba stąd odejść Anioł
        są takie chwile kiedy się odchodzi
        od Aniołów Stróżów nawet Cherubinów
        od tych co wysoko
        od tych co w pobliżu -
        do Jezusa człowieka
        niziutko na ziemi
        Anioł nie zrozumie nie wisiał na krzyżu
        i miłość zna za łatwą skoro nie ma ciała

        Ankieta

        Czy nie dziwi cię
        mądra niedoskonałość
        przypadek starannie przygotowany
        czy nie zastanawia cię
        serce nieustanne
        samotność która o nic nie prosi i niczego nie obiecuje
        mrówka co może przenieść
        wierzby gajowiec żółty i przebiśniegi
        miłość co pojawia się bez naszej wiedzy
        zielony malachit co barwi powietrze
        spojrzenie z nieoczekiwanej strony
        kropla mleka co na tle czarnym staje się niebieska
        łzy podobno osobne a zawsze ogólne
        wiara starsza od najstarszych pojęć o Bogu
        niepokój dobroci
        opieka drzew
        przyjaźń zwierząt
        zwątpienie podjęte z ufnością
        radość głuchoniema
        prawda nareszcie prawdziwa nie posiekana na kawałki
        czy umiesz przestać pisać
        żeby zacząć czytać?

        Anonim

        Mój ty nieśmiały święty
        biedny anonimie
        nie szeptałeś mój Boże
        nie wołałeś Pan Bóg
        tak chciałeś Jemu służyć
        by o tym nie wiedział

        czemu krzyż swój ukryłeś
        zataiłeś rany
        nie udźwigniesz w sekrecie
        wiary bez niewiary

        Apostołowie niewiary

        niewiara ma swoich apostołów
        męczenników
        wyznawców
        zadziera nos do góry
        z każdym się dogada
        niesie swój krzyż
        uczy milczenia w milczeniu
        ciemności przed świtem
        załamuje ręce nad grobem matki

        tu przychodzi
        żeby uwierzyć

        1983

        Bałem się

        Bałem się oczy słabną - nie będę mógł czytać
        pamięć tracę - pisać nie potrafię
        drżałem jak obora którą wiatr kołysze

        - Bóg zapłać Panie Boże bo podał mi łapę
        pies co książek nie czyta i wierszy nie pisze

        Baranku wielkanocny

        Baranku wielkanocny coś wybiegi z rozpaczy
        z paskudnego kąta
        z tego co po ludzku się nie udało
        prawda że trzeba stać się bezradnym
        by nielogiczne się stało
        Baranku wielkanocny coś wybiegł czysty
        z popiołu
        prawda że trzeba dostać pałą
        by wierzyć znowu

        1982

        bezdzietny anioł

        Właśnie wtedy kiedy pomyślałeś
        że papugi żyją dłużej
        że jesteś okrutnie mały
        niepotrzebny jak kominek na niby
        w stołowym pokoju
        Jak bezdzietny anioł
        lekki Jak 20 groszy reszty
        drugorzędnie genialny
        kiedy obłożyłeś się książkami
        jak człowiek chory
        nie wierząc w to że z niewiary
        powstaje nowa wiara
        że ci co odeszli jeszcze raz cię
        porzucą
        święty i pełen pomyłek
        właśnie wtedy wybrał ciebie ktoś
        większy niż ty sam
        który stworzył świat tak dobry
        że niedoskonały
        i ciebie tak niedoskonałego
        że dobrego

        Bez kaplicy

        Jest taka Matka Boska
        co nie ma kaplicy
        na jednym miejscu pozostać nie umie

        przeszła przez Katyń
        chodzi po rozpaczy
        spotyka niewierzących
        nie płacze
        rozumie

        1988

        będzie

        koniku polny co żyjesz jedną tylko Jesień
        serce kochające niekochane
        smutku w cztery oczy
        bo mieszkanie za dwadzieścia lat
        szczęście o tyle o ile
        prawdo-co obrażasz
        ciotko której w dowodzie dzieciak dorysował brodę
        dygnitarzu który zlecisz ze stołka
        wszystko tak będzie jak ma być

        bliscy i oddaleni

        Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
        i muszą się spotykać aby się ominąć
        bliscy i oddaleni Jakby stali w lustrze
        piszą do siebie listy gorące i zimne
        rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
        by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało
        są inni co się nawet po ciemku odnajdą
        lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
        tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
        byliby doskonali lecz wad im zabrakło
        bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
        niektórzy umierają - to znaczy już wiedzą
        miłości się nie szuka jest albo Jej nie ma
        nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
        są i tacy co się na zawsze kochają
        i dopiero dlatego nie mogą być razem
        jak bażanty co nigdy nie chodzą parami
        można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
        nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem

        Boję się Twojej miłości

        Nie boję się dętej orkiestry przy końcu świata
        biblijnego tupania
        boję się Twojej miłości
        że kochasz zupełnie inaczej
        tak bliski i inny
        jak mrówka przed niedźwiedziem
        krzyże ustawiasz jak żołnierzy na wysokich
        nie patrzysz moimi oczyma
        może widzisz jak pszczoła
        dla której białe lilie są zielononiebieskie
        pytającego omijasz jak jeża na spacerze
        głosisz że czystość jest oddaniem siebie
        ludzi do ludzi zbliżasz
        i stale uczysz odchodzić
        mówisz zbyt często do żywych
        umarli to wytłumaczą

        boję się Twojej miłości
        tej najprawdziwszej i innej

        Boże

        Darwin znikł z długą brodą posiwiały małpy
        Wolter już jak nekrolog w kąciku humoru
        nawet Kopernik zmalał choć obracał Ziemię
        spaniel życzy przed sklepem krótkiego ogonka

        wszystko na pisk zbity wali się bez Ciebie

        Boże

        Boże którego nie widzę
        a kiedyś zobaczę
        przychodzę bezrobotny
        przystaję w ogonku
        i proszę Cię o miłość jak o ciężką pracę

        Boże Narodzenie

        Podszedł na palcach niedowiarek bo
        konstytucja nie zabrania do Matki Bożej.
        Mówił do Niej - tak nam się wszystko poplątało
        partia przy końcu zbaraniala
        niech Cię za rękę choć potrzymam
        w Noc Szczęśliwego Rozwiązania

        1983

        Być niezauważonym

        Być nie zauważonym by spotkać się z Tobą
        nie czytanym zbytecznym
        właśnie byle jakim
        przekreślonym do końca nonszalancją ręki
        aromatem nie mocnym jeszcze nie poznanym
        tuż pomiędzy goździkiem pieprzem i migdałem
        fotografią nieważną bo niedokąpaną
        liryzmem co się siebie coraz więcej wstydzi
        książką którą się kładzie wciąż jedną na drugiej
        jabłkiem po gruszce zawsze trochę kwaśnym
        rakiem trzymanym w koszu z pokrzywami
        włosami co odchodzą jak myszy po cichu
        szczygłem co chciał przyfrunąć lecz umarł wysoko
        z ogonem tak leciutkim że ponad rozpaczą
        biedronką zapomnianą gdy przechodzą żuki
        świętym któremu w czas remontu utrącono głowę
        niech będzie niewidzialnym skoro stał się dobrym

        było

        wiersze staroświeckie co wzruszają teraz
        z rymami jak należy z przecinkiem i kropką
        z dworem co znikł nagle cicho i na zawsze
        a wiadomo cisza większa niż milczenie
        i pamięć już posłuszna gdy przeszłość przychodzi
        z babcią co na werandzie cerowała dziurę
        bez nożyczek zębami przegryzając nitkę
        tuż przy koszu na grzyby by się nie sparzyły
        z wujem co się gazetą niepotrzebnie zajął
        więc pomagał mu diabeł ale kopnął anioł
        ze smutkiem przemijania jagód jarzyn jeżyn
        gdyby śmierci nie było nikt z nas Już by nie żył
        przemijamy jak wszystko by w ten sposób przetrwać
        uczucia bez łapówek i rąbanka grzechów
        wielka miłość co zawsze wydaje się łatwa
        i wie już tak od razu że nie wie co będzie
        choć za młodu drży serce a na starość noga
        wszystko co najcenniejsze spaliło się w piekle
        wiersze staroświeckie niemodne naiwne
        ten sam baran co wtedy
        ale szczęście inne

        chciałbym

        Chciałem ją zatrzymać
        cała wieś się śmiała
        - nie wiesz że w końcu maja odlatuje czajka
        chciałem świerszcza posłuchać
        chichotały drzewa
        chciałem niebo przygarnąć
        ale pomyślałem tylko na wigilię pierwsza gwiazda w oczach
        chciałem babcię mieć jeszcze przedwojenną
        po wojnie do Jezusa poszła nie do mnie

        Cierpliwość

        cierpliwość - spokój że przecież się stanie
        miłość - z Niewidzialnym milcząca rozmowa
        radość - Jego ręce
        pokora - to On właśnie przed ludźmi się schował
        śnieg - wdzięczność do końca
        bo cahije groby
        Krzyż - kiedy miłość idz
        • vidmo76 Re: Spamerom typu leito170 16.09.09, 10:15
          Ty chcesz coś powiedzieć, czy jak ?!
    • klementynka74 Re: Moja samotność 17.09.09, 13:10
      Dopiero dzis znalazlam to forum i musze przyznac ze bede jego stala
      fanka. Jestem samotna, dopiero tutaj udalo mi sie otwarcie nazwac
      stan ducha w jakim sie znajduje. Jestem sama nie będąc samą, mam
      partnera, którego nigdy nie ma w domu i nigdy nie ma ze mna. Pracuje
      dlugo, po pracy odaje sie swojej psaji - nigdzie razem nie
      wychodzimy, gdy prosze o spacer zawsze jest zmeczony. Tlumacze
      sobie, taki typ, nie zmienie tego, moge jedynie zmienic moje zycie.
      Nie mam znajomych, tu gdzie mieszkam, nie urodzilam sie, ani nie
      uczylam w Olsztynie, zatem moj dzien wyglada codziennie tak samo -
      wracam z pracy, troche posprzatam i jestem sama. Nie mam nikogo z
      kim moglabym porozmawiac, wyjsc do kina, czy na spacer, a sama nie
      mam odwagi. Moze nie o brak odwagi tu chodzi, gdyz jak jestem w
      innym miescie, to ide sama do kina, tylko ze jest mi wtedy strasznie
      przykro ze nie mam towarzysza - z kims film przyjemniej sie oglada.
      A ja bardzo lubie towarzystwo, lubie ludzi.
      Pozdrawiam
      • vidmo76 Re: Moja samotność 17.09.09, 18:38
        No to fajnie trafiłaś, dajemy se czadu na sobotnich imprezkach!
        Ewentualnie koleżanki wykorzystują nowych, do posyłania gdzieś tam po coś tam. Hehehehehehehe

        www.youtube.com/watch?v=-EtFJCDmlTc
        • ewwa730 Re: Moja samotność 22.09.09, 19:45
          Witaj Samotna . Czytałam Twojego posta i jak bym o sobie czytała :czuję
          to samo co Ty - po 30-tce ,bez faceta ,siedzę w domu bo nie mam z kim
          wyjśc .Zastanawiam się dlaczego jestem samotna ? Czego mi brakuje ? Może
          skontaktujemy się przez pocztę -mogłybyśmy bliżej się poznac -co o tym
          myślisz .pozdrawiam .Ewa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka