18.03.11, 22:27
Być może niektórzy z Was mogli odnieść wrażenie, że jestem optymistką. Otóż z przykrością stwierdzam, że nie jestem. Ten rzekomy optymizm to częściowo marketing, a częściowo tzw. zaklinanie rzeczywistości. Naprawdę jestem realistką i wiem, że było, jest i będzie tak samo. Co w gruncie rzeczy czyni mnie pesymistką, bo to co było, jest i będzie wcale mi nie odpowiada.
Obserwuj wątek
    • noajdde Re: optymizm 18.03.11, 22:42
      To poważny błąd z twojej strony. Świat nie lubi pesymistów a Ty tak otwarcie wszem i wobec przyznajesz się do przynależności do tej sekty.
      • polka-dot Re: optymizm 18.03.11, 22:45
        Już dawno zauważyłam, że świat mnie nie lubi.
        • noajdde Re: optymizm 18.03.11, 22:52
          A ja zdążyłem już do tej myśli przywyknąć.
          • polka-dot Re: optymizm 18.03.11, 22:58
            A mnie nie lubią nawet nieudacznicy.
            • noajdde Re: optymizm 18.03.11, 23:00
              Może dlatego, że nieudacznicy nie lubią nawet samych siebie?
              • polka-dot Re: optymizm 18.03.11, 23:12
                Masz rację, nieudacznicy nikogo nie lubią, ale to mnie wcale nie pociesza.
                • notde1 Re: optymizm 22.03.11, 19:36
                  A może to Ty nie lubisz ludzi? wink
        • tapatik To nie tak 23.03.11, 19:54
          polka-dot napisała:

          > Już dawno zauważyłam, że świat mnie nie lubi.

          To nie jest tak, że świat Ciebie nie lubi.
          Świat lubi optymistyczne nastawienie i radość.
          Wystarczy, że zmienisz siebie i świat zacznie Ciebie lubić.
    • beja_81 Re: optymizm 18.03.11, 23:14
      ja jako optymistka...też nie jestem lubiana...nie ma sprawiedliwości wink
      • polka-dot Re: optymizm 18.03.11, 23:25
        Z tym, że nie ma sprawiedliwości, trudno się nie zgodzić. Ale że mówi to optymistka?
        • beja_81 Re: optymizm 18.03.11, 23:29
          taki chwyt wink
          • szalona_mysia Re: optymizm 22.03.11, 00:19
            a ja Was wszystkich lubię big_grin ... fajnie się Was czyta, czasami tak jakbyście "kradli" moje myśli
            • oszukany.32 Re: optymizm 22.03.11, 15:51
              Jak się mnie słucha, to można z największego optymisty stać się zdołowanym warzywem.

              Nie tak dawno na tablicy ogłoszeń znalazłem "klepsydrę" ze "swoim" imieniem i nazwiskiem. Nie ukrywam że napaliłem się zerwałem i zabrałem do domu. Mam pewien pomysł, wywiesić o drugiej w nocy, sąsiedzi będą szli rano do pracy i się zapewne ucieszą w pierwszej chwili. Sąsiadka z góry ucieszy się że będzie miał jej syn szansę na mieszkanko, którego od dawna szuka.

              A najśmieszniejsze jest to że mimo klinicznej i permamentnej depresji tej takiej "czystej" bo nie czarnej, lecz smolistej, nie mam problemów z nawiązywaniem znajomości smile

              Wczoraj wracając od pulmonologa ze zdjęciem rtg (idąc po wynik zdjęcia czekałem oczywiście na wyrok - czy rak czy gruźlica a może obturacyjna choroba płuc) natknąłem się na panienkę lat koło 25 palącą pod przychodnią papierosa. Niestety 10 minut ciekawej i pouczającej rozmowy o skutkach palenia spowodowało u panienki delikatnie mówiąc uczucie doła.

              Byłem w bibliotece po kilka pozycji, nagle wpada dziewczyna po tytuły o skoliozie, a ja oczywiście od razu: teoria teorią ale mogę pani pokazać jak wygląda praktyka, to właśnie ja jestem tym przykładem smile

              W barze spotkałem za to ciekawe studentki, którym "umiliłem" czas opowiadaniem jak to fajnie się mieszkało w akademiku, i gotowało lepiej niż niejedna studentka smile

              Teraz zainteresował mnie temat pląsawicy Huntingtona oraz SM w kontekście pewnych objawów (drżenie łydek podczas snu).
              • szalona_mysia Re: optymizm 22.03.11, 22:59
                zgadza się oszukany.32 ... takiego marudy i malkontenta w życiu nie spotkałam i obym nigdy nie spotkała ... chyba, że z Ciebie jakiś troll? wink
                • mr.kev Re: optymizm 23.03.11, 22:56
                  życie jest śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową
                  albo
                  wszystko jest g.ó.wno oprócz moczu smile
    • notde1 Re: optymizm 22.03.11, 17:34
      polka-dot napisała:

      > Być może niektórzy z Was mogli odnieść wrażenie, że jestem optymistką. Otóż z p
      > rzykrością stwierdzam, że nie jestem. Ten rzekomy optymizm to częściowo marketi
      > ng, a częściowo tzw. zaklinanie rzeczywistości. Naprawdę jestem realistką i wie
      > m, że było, jest i będzie tak samo. Co w gruncie rzeczy czyni mnie pesymistką,
      > bo to co było, jest i będzie wcale mi nie odpowiada.
      >

      Cholera, wygląda na to, że znalazłem się w grupie "oszukanych" przez Ciebie osób wink Twój "coming out" zmienia wszystko. Jeśli Ty jesteś pesymistką, to ja jestem kim... niedoszłym samobójcą? smile
      • beja_81 Re: optymizm 22.03.11, 18:47
        No właśnie nabrała nas... i wychodzi na to, ze teraz tylko ja tu robię za optymistkę...No cóż, już się przyzwyczaiłam do tego, że odstaję od reszty big_grin
        • polka-dot Re: optymizm 23.03.11, 08:31
          Przepraszam Was, ale nie mogłam dłużej żyć w kłamstwie... wink
    • tapatik O optymizmie 23.03.11, 20:01
      Czym się różni optymista od pesymisty i blondynki?
      Odpowiedź jest tutaj.

      A dla tych, którym się nie chce klikać...

      Optymista na teście psychologicznym.

      Psycholog: Umarł panu dziadek...
      Optymista: A ja mam jeszcze drugiego dziadka!
      Psycholog: ...i spóźnia się pan na pogrzeb.
      Optymista: Siadam w samochód i cisnę gaz do dechy!
      Psycholog: Nie, boi się pan prowadzić samochód.
      Optymista: Wypijam butelkę wódki dla odwagi!
      Psycholog: No właśnie! I tu pana, kompletnie pijanego zatrzymuje
      drogówka.
      Optymista: Eee tam. Dogadam się!
      Psycholog: Nie dogada się pan, to jest kobieta.
      Optymista: To się z nią zapoznam i...
      Psycholog: Ale ona jest strasznie brzydka!
      Optymista: A ja kompletnie pijany!!!
    • coelka Re: optymizm 23.03.11, 22:14
      E tam przesadzasz, ja zawsze mysle, ze bedzie lepiej , jakos tak mam, ale w sumie to ok. w zyciu ważne dla mnie sa moje wrtosci bo jezeli za bardzo w boga nie wierze i twierdze, ze nie ma ludzi idealnych to jedyna rzecza, która mnie okresla i tworzy sa moje wartosci i tego sie trzymam i dobrze mnie z tym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka