desper.atka 27.12.11, 19:23 czy z głupoty się wyrasta? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
raziel24 Re: głupota 28.12.11, 11:07 Chyba jednak nie całkiem ale podaje tutaj siebie jako przykład Odpowiedz Link
2.big Re: głupota 28.12.11, 12:33 Głupota to świadoma niewiedza i jako taka może przeminąć. Wystarczy, że jednostka opanuje potwora. Ale to się zdarza niezwykle rzadko, przeważnie im człowiek dłużej tkwi w głupocie tym ona się pogłębia. Odpowiedz Link
lonelyshe29 Re: głupota 28.12.11, 13:00 zawsze włażę 2 razy w to samo bagno - więc na swoim przykładzie nie mogę powiedzieć, że się z tego wyrasta Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 28.12.11, 16:55 raczej nie widzialem zeby ktos wyrosl. z tym ze nie wszystkie bledne decyzje mozna nazwac glupota. Ludzie maja tendencje to podazania takimi samymi sciezkami myslenia, ktore czesto nie maja z rozsadnym mysleniem wiele wspolnego, np. kobieta bedzie sie ustawicznie zakochiwac w typie zdradzajacych macho ktorzy traktuja ja jako zabawke. Na zdrowy rozum ona wie ze pownna byc ze spokojnym typem zarabiajacym na rodzine, ale tacy jej nie kreca.... Ale nie jest to glupota, tylko efekt uwarunkowan z dziecinstwa na przyklad. Ja za klasyczna glupote uwazam brak zdolnosci efektywnego rozumowania i podejmowanie dzialan wyniklych z blednego rozumowania, np. posadzenie drzewa na srodku drogi - bo tak bylo na planach etc. Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 28.12.11, 20:30 dlaczego? sadzilas drzewa na srodku drogi? w tym wypadku pomaga tylko amputacja niedomagajacego organu. Niektorzy mimo wszystko sa domyslni i sami rozwiazuja ten problem dla ludzkosci - patrz nagrody Darwina za najglupszy sposob rozstania sie z zyciem. czy zle wybierasz facetow? tu jeszcze masz szanse. Einstein kiedys powiedzial "insanity is when you do the same thing over and over again expecting a different outcome" czyli "niepoczytalnosc ma miejsce wtedy kiedy robimy ciagle to samo oczekujac innego wyniku" Wiej jakby sie skoncentrowac na wyniku, np. poszukac faceta ktory bedzie spelnial pewne kryteria np. przynosil do domu pensje a nie przepijal czy co tak sobie wymyslisz, to moze sie to uda? Tylko ze jest to zroworozsadkowe podejscie do zwiazku, na fajerweki raczej nie ma co liczyc. I moim zdaniem bardzo dobrze, bo potem klapki spadaja i nastepuje padaczka. Odpowiedz Link
lonelyshe29 Re: głupota 28.12.11, 20:39 warm_and_fuzzy_logic napisał: > Einstein kiedys powiedzial "insanity is when you do the same thing over and ove > r again expecting a different outcome" czyli "niepoczytalnosc ma miejsce wtedy > kiedy robimy ciagle to samo oczekujac innego wyniku" .... tak się czasem zastanawiam, jaki jest sens pisania cytatu po angielsku .... i tłumaczenia go w tym samym zdaniu..... czy to nie jest podświadome albo świadome podejrzewanie ewentualnych czytelników o nomen omen głupotę? Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 28.12.11, 20:51 nie, ja po prostu jestem dwujezyczny z racji miejsca pobytu. Dlatego wole wytlumaczyc niz zostac niezrozumianym. Do tego dochodzi zboczenie zawodowe - roznym ludziom tlumacze rozne rzeczy dla pieniedzy, a ze sa ze 130 krajow i maja rozny poziom wiedzy to dla bezpieczenstwa zakladam ze nie rozumieja podstaw, co niekoniecznie musi byc glupota. Ja nie znam np. hiszpanskiego i wcale nie uwazam sie glupi z tego powodu. Odpowiedz Link
lonelyshe29 Re: głupota 28.12.11, 21:13 ...no zrozumiałabym, że tłumaczysz komuś jakiś dialekt afrykański ale cytat z angielskiego?? Prawie każdy przecież zna .. a jakby co rzucą sobie na translator google .... no ale skoro nauczony jesteś wszystkim wszystko tłumaczyć to na to nie da się nic poradzić . Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 28.12.11, 21:26 zazwyczaj tlumacze tubylcom cos z polskiego na angielski, np. jakies przyslowie etc. w kraju ne mieszkam 15 lat wiec nie wiem kto co potrafi, wiec wole zakladac ze nie potrafi. poza tym nie kazdemu sie bedzie chcialo biegac do googla z tlumaczeniem. Odpowiedz Link
lonelyshe29 Re: głupota 28.12.11, 21:52 a to prawda, że nie każdemu się będzie chciało Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 28.12.11, 22:01 no wlasnie. przerywa tok myslenia - ludzie odpuszcza bo nie chce im sie sprawdzic, potem juz nie wracaja do dalszego ciagu tresci itd, wiec pisanie na darmo. Odpowiedz Link
lonelyshe29 Re: głupota 28.12.11, 22:08 he he he a myślałeś, że pisanie komukolwiek cokolwiek daje? ja tam myślę, że takie pisanie na forum czy tłumaczenie komuś czegokolwiek (niezależnie od tematu, posiadanej wiedzy czy doświadczenie) ma tylko wartość terapeutyczną ... sama się wygadam i jest mi lepiej, a że inni biorą to powierzchownie to nie moja sprawa . Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 28.12.11, 22:18 coz, po co pisac jak ktos nie doczytuje albo nie zrozumie? mozna rownie dobrze pisac losowe litery. poza tym wlasciwosci terapeutyczne moga byc obustronne - dla czytajacych i piszacych. Odpowiedz Link
lonelyshe29 Re: głupota 28.12.11, 22:20 no i jeszcze jakoś mniej się człowiekowi nudzi jak się skupi na czytaniu i pisaniu Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 28.12.11, 22:21 chociaz masz racje co do tej przekazywanej wiedzy - kazdy traktuje informacje tak jak za nia zaplacil - ludzie mi placa za wiedze i rady na temat np. budynkow, ale t same udzielone za darmo beda najczesciej zignorowane. Szczerze mowiac przywyklem. A rodzina juz najlepsza w olewaniu porad specjalisty Odpowiedz Link
lonelyshe29 Re: głupota 28.12.11, 22:25 bo z rodziną to wiesz tylko na zdjęciu i na niemym filmie się fajnie wygląda .... do tego trzeba się niestety przyzwyczaić .... chyba, że kazałbyś rodzinie płacić za usługi .... nienawidziliby Cię, ale szanowali. Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 29.12.11, 03:34 dlatego olalem to co robia z moimi dobrymi radami - jak sie ktos zapyta to dobrej rady jak najbardziej udziele, ale co z nia ktos zrobi to jego broszka - mnie to juz zwisa. Zreszta Polacy wszedzie tacy sami - eksperci we wszystkim Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 29.12.11, 16:23 kiedyś musiałam nauczyć się w stopniu w miarę komunikatywnym hiszpańskiego (właściwie tylko rozumieć) bo pewien człowiek, który był dwujęzyczny w swojej starości zapomniał jak się mówi po polsku więc mówiła do mnie po hiszpańsku a ja do niego po polsku Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 29.12.11, 17:50 jak ze starosci to jeszcze rozumiem, najlepsi sa ci co polskiego zapominaja po roku pobytu za granica. Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 29.12.11, 16:14 wiem, to nieskromne, ale tym razem nie chodziło mi o moją głupotę (chociaż też mam w sowim dorobku kilka ciekawych egzemplarzy). refleksja ta naszła mnie w sytuacji kiedy moja siostra (l 16) wymalowała na twarzy swojego i mojego 1,5l siostrzeńca koci pyszczek. ale czym? - mazakami! czy wyobrażacie sobie jak musiało wyglądać zmywanie tego dzieła?! do dzisiaj ma dzieciak ślady! Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 29.12.11, 17:57 o, to faktycznie klasyczny przyklad. jakby byla pelnoletnia to bym proponowal upic, uspic i tworzyc!!! mozna popuscic wodze wyobrazni haha!! Ale z tego niektorzy wyrastaja, po prostu ucza sie na bledach. Z tym ze lepiej to dziala jak wlasnej glupoty doswiadcza sie na sobie. Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 29.12.11, 20:10 dlatego właśnie mam nadzieję, że z tego się wyrasta, bo w przeciwnym razie trzeba się o nią poważnie martwić. jej głupota bywa naprawdę kontuzyjną przypadłością - przypadek sprzed ok 2m-cy: jechała rowerem i spotkała bardzo uczynnego kolegę (rok starszy) jadącego skuterem, który zaproponował jej hol. no i on puścił ją koło domu przy prędkości 60hm/h, nie trafiła w bramę i przypieprzyła w betonowy słupek. mało się nie zabiła bo nadziała się szyją na daszek, twarz pościerała strasznie, nie mówiąc o rowerze, który powyginał się w chińskie S. po czym z uporem wmawiała ojcu, że to nie było niebezpieczne Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 29.12.11, 20:52 daj jej do poczytania nagrody Darwina. Tu jeden ciekawy przypadek: Francuz, Jacques LeFevier postanowil popelnic samobójstwo. Aby miec pewnosc, ze próba samobójcza sie powiedzie stanal na urwisku i przywiazal kamien do szyi. Nastepnie wypil trucizne i podpalil swoje ubranie. Próbowal nawet zastrzelic sie podczas skoku, ale kula chybila przecinajac line z kamieniem. Woda morska, do której wpadl niedoszly samobójca, ugasila ogien, a zalewajac usta, spowodowala wymioty, które usunely trucizne z zoladka. Jacques zostal wyciagniety z wody przez rybaków i odwieziony do szpitala, gdzie zmarl z powodu wychlodzenia organizmu. A tu link do zrodla z reszta: www.wblekicie.konin.lm.pl/index_pliki/darwin.htm niech poczyta, bo faktycznie ma zadatki na wyeliminowanie swoich genow z puli chociaz musze przyznac ze 60 na rowerze nie robi na mnie wrazena - dobilem do 75 z gorki. Ale nie celowalem w brame. Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 29.12.11, 22:44 dzięki za radę no tak na prostej drodze nie jest to duża prędkość (kolaże osiągają ponad 100) ale już w przypadku zderzenia z betonowym słupkiem, czy nawet upadku z roweru trochę inaczej to wygląda Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 30.12.11, 00:28 ale i tak sie fajnie zasuwa hehe... faktycznie pocalowanie slupka przy tej predkosci moze kwalifikowac na kostnice. jak pomyslec to testy zderzeniowe aut robia przy chyba 50 km/h, a tu nie masz zadnej oslony przed betonem. jak na razie mialem przyjemnosc zaliczyc asfalt przy ok 30 km/h, troche skory na kolanach stracilem, na rekach mialem rekawiczki wiec spoko. Bardzo dobrze wspominam ten wypadek glownie dlatego ze sie przez pare minut histerycznie smialem - orgaznim zareagowal na bol gwaltownym wydzieleniem endorfin i mialem ubaw jak na dopalaczach Ale nie polecam tej metody poprawy humoru na co dzien Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 30.12.11, 15:40 oj wygladalo! Jecham na wiejskiej drodze pomiedzy polami i noc mnie zastala, a nie mialem swiatla z przodu tylko pozycyjne na plecach. Troche mi sie wyprawa przeciagnela. Jak sie zrobilo ciemno to podazalem linia narysowana na krawedzi drogi. Z przeciwka nadjechal samochod i mnie oslepil. Jak przejechal to tej cholernej lini nie bylo - skonczyla sie. Ne widzac nagle gdzie jade zjechalem na kamieniste pobocze i zaczalem wracac na asfalt ktory byl wyzej o pare centrymetrow. Kataklizm natychmiastowy - rower stanal w pionie, ja wylecialem ponad kierownica i gruchnalem po czesci w asfalt, po czesci w kamienie. Potem sobie posiedzialem na poboczu i rechotalem. Pomimo ze jezdze na rowerze gorskim pare razy w tygodniu, to najbardziej uszkadzajace wypadki mialem na drodze. Innym razem kolo mi wpadlo w rowek na szyne tramwajawa, a ze bylo z tych waskich to sie tam zaklinowalo. Efekt podobny do poprzedniego - katapulta. Z kola sie zrobila ladna "8", a ja 8 km do domu... Na goralu wykladam sie regularnie, ale trasy mamy na ogol lesiste z miekka ziemia, wiec ladowania sa zazwyczaj dobrze amortyzowane. Chociaz ostatnio bylem na amerykanskiej pustyni w Nevadzie na wycieczce z przewodnikiem. Pokazal nam pare fajnych kaktusow z kolcami po 7 cm jak grube igly. Powiedzial ze wszystko co tutaj rosnie ma duze trudnosci z radzeniem sobie, wiec broni sie jak moze przed byciem zjedzonym, i ma albo kolce, albo jakis system lisci przypominajacych noze. W wypadku fikniecia na owego kaktusa te kolce przechodza przez delikwenta. Tak ze jak mamy sie wykladac, to byle nie na zielone, celowac w gole skaly. Ale obylo sie bez problemow, za to trasy byly super! Opłakiwałem gorycz fiaska Zanim spostrzegłem, ze to łaska. Jan I Sztaudinger Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 30.12.11, 23:07 mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale uśmiałam się z tech opowieści aż mnie bolą mięśnie międzyżebrowe masz tego więcej? Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 31.12.11, 03:48 cos ty, przeciez to sa moje najradosniejsze wspomnienia! Jakbym sie mial obrazic gdyby mi przeszkadzalo to ze ktos sie z nich dobrze usmial. O tak, mam tego duzo. Ciagle cos sie dzieje bo ciagle jezdze, ale glownie po trasach lesno/gorskich. Kiedys na przyklad jechalem pewnym szlakiem specjalnie zrobionym dla rowerow gorskich - mamy ich tutaj calkiem sporo w okolicy. Dojechalem do czegos co nazywamy ogrodkiem skalnym, sa to raczej duze kamienie, wielkosci piesci i wieksze, ktore tworza zwarta mase o roznym stopniu wybrzuszenia. Ten akurat ogrodek byl oznaczony jako "trudny". Wjechalem sobie w niego i zauwazylem ze teren gwaltownie opada pod katem 45 stopni, a na koncu jest dorodna sosna. Zrobilem typowy blad poczatkujacego i wcisnalem hamulce. Rowerowi juz i tak bylo blizej to piona niz poziomu, wiec kontynuowal trajektorie a ja popedzilem na spotkanie sosny. wyhamowalem na niej rekami chroniac nos przed splaszczeniem, ale nie bylo mi dane lagodnie opasc na glebe, jako ze bylem dosc permanentnie przypiety do roweru za pomoca specjalnych klipsow w pedalach. Udalo mi sie objac drzewo i zjechac po dosc ciernistej korze na sam dol, a rower z pozycji "na glowie" przeszedl do lezenia, przy czym caly czas pozostalem przypiety. Niestety ta operacja ktora trwala w rzeczywistosci ok 2 sekundy zakonczyla sie wygieciem mnie w bardzo bolesny sposob w pasie - gdzies sobie urwalem miesien skretny brzucha. Elegancko sie pozbieralem, wyprostowalem zgieta przerzutke, ale urwal mi sie tez lancuch wiec do domciu spacerkiem..... a tu noc.... no nic, jakos doszedlem do auta, dojechalem do domu, ale przez kolene dwa dni lezalem w pozycji embrionalnej i bardzo ostroznie oddychalem.... ostatnio - moze z miesiac temu - tez mnie ponioslo na te szlaki, a ze sie pozno wybralem to mnie noc zastala. Oczywiscie bez swiatla (ok, to sie kwalifikuje jako glupota). Zaczalem szukac skrotu, ktory wywiozl mnie na bagna, wiec wrocilem. Po ciemku jade sobie szerokim w tym miejscu szlakiem (bylo tak ciemno ze tylko widzialem zarys nieba gdzie sie drzewa konczyly). Wiedzialem ze szlak jest prosty i szeroki, wiec wycisnalem z roweru ile dala fabryka, cos ponad 30 km/h (ok, moge szybciej ale to gorski rower na nieutwardzonej nawierzchni). Wiec pedze sobie tak radosnie wdychajac duze ilosci swiezego i dosc mroznego powietrza, przy okazji cieszac sie z tego ze fajnie jest, kiedy nagle przed oczyma zamajaczyly mi dwie biale plamy na srodku szlaku - cos jak duchy. Plamy te zaczely wariowac, blyskac i w koncu skocznie sie oddalac. Serducho mi sie na moment zatrzymalo, wcisnalem oba hamulce i wytrzeszczylem oczy w noc. Okazalo sie ze tutejsze jelonki sie pasly, a ja po ciemku im prawie w dupkach nie zaparkowalem. Bylo na tyle blisko ze moglem jeszcze dostac kopa na odczepnego Potem spotkalem jeszcze dwa kolejne, ale juz wiedzialem co sie swieci. Potem spotkalem slup ktory odezwal sie ludzkim glosem "dobry wieczor" jak mijalem go cos kolo 2 metrow. Tez omal nie spadlem z roweru. I wreszcie dotarlem do samochodu.... A potem grzecznie kupilem bardzo porzadna lampe do roweru. Zanim spostrzegłem, ze to łaska. Jan I Sztaudinger Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 31.12.11, 18:04 świetne!!! ale dużo też daje fajny styl. ja niestety nie mam się czym pochwalić na rowerze radzę sobie na tyle, że obywa się bez tym podobnych przygód ale mam jedną historię sprzed kilku lat z czasów liceum. jechałam do domu na weekend z wypchanym dużym plecakiem, takim zielonym w typie harcerskich. miałam się zabrać z dziadkami koleżanki i w związku z tym musiałam przedostać się na drugi koniec miasta. spieszyło nam się bo oni już czekali więc biegiem na przystanek na autobus miejski linii 9, patrzymy - jedzie, trzeba było jeszcze tylko przejść przez ulicę, ale nie miałam biletu. przystanęłam więc koło kiosku, bilet został wydany ekspresem. zapomniałam jeszcze dodać, że miałam na głowie czapkę z daszkiem. zerwałam się spod kiosku i lecę na oślep - zrobiłam może 2 kroki a tu nagle bum i mata, leżę jak długa na chodniku, połowa rzeczy z plecaka się wysypała, a co było przyczyną? - słup który niewinnie stał sobie przy krawędzi chodnika. od większych obrażeń w okolicach głowy uratował mnie wspomniany wcześniej daszek od czapki, którym to przydzwoniłam w owy słup, gdyby nie on niechybnie uczyniłabym to czołem Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 03.01.12, 03:29 Tez dobre Wlasnie sie naprodukowalem wklepujac kolejna historie, kiedy moj laptop sam sobie wcisnal jakis przycisk i stracilem wszystko - nie mam sily od poczatku. Wkurza mnie jak ten badziew dziala, nie moge wylaczyc tego pada i ciagle mi kursor przeskakuje jak pisze. Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 03.01.12, 14:38 ojejej jaka strata przynajmniej dla mnie. w każdym razie czekam na następne niestety złośliwość przedmiotów martwych bywa czasami nie mniejsza niż ludzka Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 05.01.12, 16:53 no, zainstalowalem nowe drivery to pada i na razie juz 3 dni dni dziala bez zarzutu. Niby nic, ale tego typu poslizgow w Asusach ktore posiadalem bylo sporo. Wena pisarska mi wrocila Mam taka jedna ulubiona trase rowerowa - maly kawalek lasu a na nim skrecone jak waz pyton 16 km waskich i calkiem technicznych szlakow z duza iloscia korzeni (las rosnie na praktycznie na skale), do tego jakies zwalone klody co pare metrow albo mostki zawieszone nad bagnem. Nic ekstremalnego, ale sama radosc. Kiedys sobie wlasnie ta trase odkrywalem, i w jednym miejscu trafilem na sytuacje ze oba kola akurat wjezdzaly na poprzecznie rosnace korzenie. Chcac dopomoc przedniemu kolu podnioslem przod do gory, nie zauwazajac ze tylne kolo tez zdobywa swoj korzen. Efekt byl taki ze rower stanal w miejscu, po czym stoczyl sie do tylu z obu korzeni, a jak polecialem do przodu. Bardzo ciekawe uczucie - jakby ktos mi zlapal tyl roweru i podniosl do pionu. Rower stanal deba na przednim kole a ja ujrzalem gwaltownie przyblizajaca sie korzenna glebe ze zgnilymi jesiennymi lisciami. Tylko mi sie zdazylo pomyslec: no nie, przeciez to niezgodne z prawami fizyki... Chcialem sobie to miejsce potem obfotografowac, i przy okazji zdalem sobie sprawe ze nie mam kluczykow do auta... a jestem 50 km od domu, auto 8 km dalej na parkingu. Zasuwalem ja dziki z powrotem na parking, kluczyki lezaly na bagazniku.... Innym razem radosnie zwiedzalem szybki i pagorkowaty obszar tego samego lasu - fajny sosnowy lasek. Jedna gorka ma wrosnieta klode ktora tworzy ladna skocznie. Problem w tym ze w strefie ladowania jest drzewo.... niby dosc daleko. Skoczylem sobie raz, objechalem cala petle, wracam na drugie podejscie, pelny gaz z gorki, wyskok....i zlota mysl w locie: zeby sie wyrobic przed tym drzewem powinienem wcisnac hamulec wlasnie TERAZ. Tylko ze 10 cm nad ziemia nie dziala..... dobrze ze mam hydrauliczne hamulce ktore staja deba i super zwrotny rower, jakos o grubosc farby to drzewo ominalem... Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 05.01.12, 18:37 Super! o to masz coś jak ja z tym zostawianiem rzeczy. strzelcem może jesteś i kaskader też niezły z Ciebie a ściany masz obwieszone gipsami po kolejnych złamaniach? ja raz odczułam brak grawitacji - uczucie osobliwe, ale okoliczności niezbyt przyjemne... Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 05.01.12, 18:53 strzelcem nie, bykiem. Czyli powinieniem byc zrownowazony i spokojny. Na ogol jestem. Gipsu jeszcze nie mialem, co prawda zlamania mialem dwa - obojczyk przy porodzie i czesc glowki stawu barkowego. Wpadlem kiedys do sprytnie zamaskowanej dziury w zakladzie lakierniczym. Mieli wentylacje w ksztalcie tunelu ktory byl przykryty grubym filtrem - w kolorze podlogi. Kto wiedzial to omijal, ja wlazlem tylem bo nioslem jakas czesc karoserii i i fiknalem do studni. Jakos sie chcialem oprzec o przeciwlegla sciane zeby nie zaliczyc dna i wylamalem staw. Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 05.01.12, 18:55 a roztrzepanie mam w naturze. Kiedys sie wybralem na ryby bez wedek. na szczescie blisko domu sie kapnalem. Ale ostatnio jakos lepiej mi idzie, nic naprawde waznego raczej nie zapominam. Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 05.01.12, 20:36 hehe fajnie, ja całkiem nie dawno wybrałam się do sklepu oddalonego o jakieś 1,5km bo u mnie był zamknięty i nie wzięłam kasy hihi musiałam zostawić zakupy i wrócić po torebkę. może i ja kiedyś dojrzeję do tego Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 05.01.12, 20:57 znam ten bol. nie wiem jakim cudem mi sie udaje nie zapominac, ale odbywa sie to kosztem goraczkowego myslenia: mam wszystko? najgorzej z telefonem, tego zapominam na ogol w 50% Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 06.01.12, 01:03 ja w większości przypadków zapominam dowodu rejestracyjnego, a to z racji tego, że używam samochód do spółki z siostrą, kluczyki zawsze są w stacyjce, na szczęście kontrola mnie jeszcze na tym nie nakryła - a tfu Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 06.01.12, 03:01 w Kanadzie jest na tyle wygodnie ze mozna miec skserowana kopie dowodu - lezy sobie w aucie caly czas i jest spokoj. Z tym ze ja nie mam wylacznosc, wiec to tez by nie byl problem. Tutaj dokumenty sprawdzaja tylko jak juz cos przeskrobiesz, nie ma kontroli wyrywkowych. Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 06.01.12, 20:25 no widzisz a w Polsce przy każdym zatrzymaniu trzeba okazać dowód rejestracyjny w którym wbita jest data ważności przegl techn i dok opłaty polisy OC, który zwykle wkłada się do dowodu rejestracyjnego oraz dowód osobisty i prawo jazdy, no raz mnie sprawdzali dok jak zatrzymali mnie na alko Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 06.01.12, 20:35 to znaczy robili wyrywkowa kontrole na picie? Tutaj tez robia, wsadzaja makowke do samochodu i wachaja, ale dokumenty dopiero jak zwesza. Tak to za duzy przerob, bo jak zamkna ulice to tak ze ich sie nie da ominac, wiec sie robi lekki korek. Ciekawe kiedys widzialem ze sprawdzali ok 4 po poludniu. I co najciekawsze, mieli pare ofiar na poboczu. Kto pije o 4 w tygodniu pracy? Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 06.01.12, 20:54 warm_and_fuzzy_logic napisał: > to znaczy robili wyrywkowa kontrole na picie? w mojej okolicy robią przesiew kilka razy w miesiącu, a jak im się zachce to nawet codziennie, ale ulic raczej z tego powodu nie zamykają, po prostu wybranym wskazują pobocze, a że jest to droga dojazdowa do krajowej i ruch jest nieco mniej intensywny to zwykle wyrabiają się, żeby sprawdzić każdego. > Ciekawe kiedys widzialem ze sprawdzali ok 4 po poludniu. I co najciekawsze, mie > li pare ofiar na poboczu. Kto pije o 4 w tygodniu pracy? są tacy amatorzy %-owych napojów, w ogóle nie wiem jak można się pchać za kółko po pijaku, chociaż mój ojciec jak kiedyś pił to właśnie jak był na bani to najbardziej go ciągnęło do jazdy, trzeba było wtedy chować kluczyki. ale się wściekał raz aż chciał samochód siekierą rozwalić... Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 06.01.12, 22:03 niezle fazy miewal.... mnie zadziwia to ze trawka jest nielegalna a alkohol tak. Sadzac po opisanych objawach ma gorsze wydzwieki. Sam nie stosuje zadnych dopalaczy poza endorfina i adrenalina (w rozsadnych ilosciach ale cos mi sie widzi ze zakaz palenia ma tyle samo sensu co prohibicja w Stanach Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 06.01.12, 22:32 to jest cena za cywilizację, odkrycia i wynalazki Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 06.01.12, 23:49 niekonicznie, ludzkosc sie zawsze lubila upalic i upic, nawet zwierzeta tez lubia sfermentowane owoce - slonie demoluja wioski na gazie itp. Dawniej tylko nie bylo samochodow, trzeba sie bylo sztachetami ubijac. Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 07.01.12, 00:04 ja mam własny pogląd na ten temat, może zakrawa trochę na spiskową teorię, ale uważam, że niektórzy bardziej bezwzględni ludzie zaczęli wykorzystywać te "wynalazki" do podporządkowania sobie innych ludzi, aby łatwo nimi manipulować i wykorzystywać ich do własnych celów. przez wieki proceder ten ewoluował i mamy to co mamy Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 07.01.12, 04:20 Mialoby to sens np. gdyby ktos nakazal prohibicje i czerpal zyski z wody. Najgorszym "wynalazkiem" ktory umozliwia wykorzystanie innych ludzi bylo.... rolnictwo. Za czasow "zbieraczy - mysliwych" ludzie nie mieli na tyle zywnosci zeby utrzymywac armie - biegali po lesie za obiadem, co jakis czas sie potlukli o tereny lowieckie, wodz tez mieszkal z szalasie i bylo cacy. W miare wzrostu liczby ludnosci powierzchnia ziemi przestala wystarczac do utrzymania wszystkich mieszkancow, wiec wyewoluowaly inne metody czyli rolnictwo. W sumie pracy jest o wiele wiecej (mysliwi sie wcale nie przepracowywali wbrew temu co sadzimy dzis na podstawie zabiedzonych mieszkancow Australii), ale dzieki temu z mniejszego terenu mozna bylo wyprodukowac o wiele wiecej zywnosci. Spowodowalo to podzial spoleczenstwa na tych co ta zywnosc produkowali (a przy okazji nadwyzki), i tych ktorzy te nadwyzki zjadali. Tak wlasnie powstala armia, krolowie, szlachta etc. Wcale nie nawoluje do powrotu do lowiectwa, bo to by wymagalo zmniejszenie populacji Ziemi do kilkudziesieciu milionow, ale tak to sie zaczelo.... Odpowiedz Link
raziel24 Re: głupota 07.01.12, 10:43 Też tak myślę i powiem nawet więcej religia też może być takim "wynalazkiem" Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 07.01.12, 14:53 jak najbardziej, wystarczy sie przyjrzec zastepom spod moherowego beretu Ale to dziala wszedzie, kiedys byla gdzies w AMeryce Poludniowej sekta ktora popelnila samobojstwo bo guru powiedzial ze trzeba. Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 07.01.12, 16:25 warm_and_fuzzy_logic napisał: > jak najbardziej, wystarczy sie przyjrzec zastepom spod moherowego beretu nie podoba mi się ten przykład Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 07.01.12, 16:40 przepraszam. mnie takie nawiedzenie zastrasza. Ostatnio widzialem tzw. obroncow krzyza w czasie pobytu w kraju - wrazenia co najmniej mieszane. Poza tym uwazam ze Rydzyk to doskonaly biznesmen, ktory jezdzi maybachem a nie na krowie, i zjednal sobie rzesze wiernych zastepow w niewiarygodny wrecz sposob. (i wszyscy placa). Sekciarstwo na najwyzszym poziomie. Ostatnia wygrana Tuska pokazala jak silne sa teraz podzialy w spoleczenstwie wedlug antyklerykalizmu. Mnie Kosciol bardzo do siebie zrazil jak bylem jeszcze mlody i chodzilem na religie. Jakos do dzis nie moge sie pozbyc wrazenia ze ktos mi wciskal kit dobry w pietnastym wieku a nie dwudziestym. Od tej pory zwyklem powtarzac: "Panie Boze, za co mnie, takiego dobrego heretyka, tak ciezko karzesz!" Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 07.01.12, 16:56 warm_and_fuzzy_logic napisał: > przepraszam. mnie takie nawiedzenie zastrasza. Ostatnio widzialem tzw. obroncow > krzyza w czasie pobytu w kraju - wrazenia co najmniej mieszane. a gdzie ich widziałeś i co robili? > Poza tym uwazam ze Rydzyk to doskonaly biznesmen, ktory jezdzi maybachem a nie > na krowie, i zjednal sobie rzesze wiernych zastepow w niewiarygodny wrecz sposo > b. (i wszyscy placa). Sekciarstwo na najwyzszym poziomie. > > Ostatnia wygrana Tuska pokazala jak silne sa teraz podzialy w spoleczenstwie we > dlug antyklerykalizmu. > > Mnie Kosciol bardzo do siebie zrazil jak bylem jeszcze mlody i chodzilem na rel > igie. Jakos do dzis nie moge sie pozbyc wrazenia ze ktos mi wciskal kit dobry w > pietnastym wieku a nie dwudziestym. mam zupełnie inne postrzeganie tego tematu. a tak w ogóle to skąd wiesz czum Rydzyk jeździ? bo ja tam nie wiem Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 07.01.12, 17:45 otoz zawziecie tego krzyza pod palacem bronili. Dla mnie to oszolomstwo. Rydzyk sam kiedys w wywiadzie powiedzial cos w stylu: "No kupilem sobie Maybacha, a czym mam jezdzic, na krowie?" Wyglada ze sie odcial jak go Gazeta Pomorska wrobila w to ze rzekomo takowe auto kupil. Ale faktycznie nie powinienem powielac "urban legends" Dobra, proponuje zakonczyc temat religijny zanim zrobimy z tego kolejna krucjate z paleniem na stosie Pozostanmy radosnie na wlasnych, sprawdzonych pozycjach. Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 07.01.12, 20:16 warm_and_fuzzy_logic napisał: > Dobra, proponuje zakonczyc temat religijny > Pozostanmy radosnie na wlasnych, sprawdzonych pozycjach. przychylam się. nie będę też odpowiadać na pozostałą część postu Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 05.01.12, 20:59 nie, wcale. gleba byla miekka, przy odrobinie wprawy (a mam duza) wiesz jak ladowac zeby sie nie uszkodzic. Cwiczenia na silowni tez pomagaja - mam na tyle miesni ze moge sie lagodnie wyhamowac jak na amortyzatorach i nic strasznego sie nie dzieje. Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 06.01.12, 00:59 podziwiam, nie wiem, czy umiałabym zachować tyle spokoju podczas złamania. chociaż jak miałam złamane podudzie to wszystko było dobrze dopóki nie zaczęli mi tej nogi zbierać i pakować w szynę, na to nawet tramal nie pomógł Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 06.01.12, 02:59 ja zdecydowanie nie panikuje. Taka mam urode. Co nie znaczy ze nie potrafie sie wsciec jak mam na to dzien, ale w sytuacjach podbramkowych splywa na mnie stoicki spokoj. Poza tym moje zlamanie nie wymagalo zdnej interwencji, ani gipsu, dostalem temblak, pozyczylem auto z automatyczna skrzynia i poszedlem do pracy jak zawsze. Cos tam klepalem na tej klawiaturze. Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 06.01.12, 20:32 ano calkiem wygodnie sie z tym zyje, czlowiek nie robie glupich bledow w stresowych sytuacjach. na ogol tez sie bardzo malo irytuje na co dzien, tylko wkurzaja mnie rzeczy przerywajace koncentracje - ktos rozmawia obok kiedy pracuje i sie musze skupic etc. Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 06.01.12, 21:00 tak zachowanie zimnej krwi jest bardzo pomocne, kiedyś miałam taką sytuację, że jechałam z moją mamą i złapała nas burza, ale potworna, deszcz tak padał, że prawie nie było widoczności, a ulicą płynęła rzeka. mama strasznie spanikowała (bo uważają mnie za "niedoświadczonego kierowcę"). ja też cholernie się bałam, ale nie dałam tego po sobie poznać. co miałam zrobić - wiedziałam, że muszę nas jakoś bezpiecznie dowieźć do celu, no i udało się Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 06.01.12, 22:00 nic gorszego niz panikarz siedzacy obok. Co wiekszych to tylko znieczulic ciezkim obiektem az niebezpieczenstwo minie Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 06.01.12, 22:37 tak... no ale wiesz tak nie bardzo na matkę rękę podnosić, a poza rodzicami to raczej nikt mi w trakcie jazdy nie panikuje. ale prawdą jest, że u niektórych ta panika potrafi sprawić spowodować dodatkowe zagrożenie, oczywiście mam w tym temacie kilka ciekawych anegdot ale może lepiej zostawię już moją rodzinę z spokoju Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 06.01.12, 23:46 no faktycznie, rodzic to rodzic... na drugi raz mozna zaproponowac co najwyzej jazde klasa turystyczna - bagaznik na dachu - jak za nerwowa do klasy "business" Sie masz z rodzinka, siostra-kamikadze, mama-panikara, ojciec-czlowiek demolka na procentach.... Moze faktycznie nie drazmy tematu W mojej tez sa ciezkie przypadki Odpowiedz Link
desper.atka Re: głupota 06.01.12, 23:53 hehe ja ich nie wybierałam, ale na nudę narzekać nie można Odpowiedz Link
fuks0 Re: głupota 30.12.11, 00:51 > z tym ze nie wszystkie bledne decyzje mozna nazwac glupota. Ludzie maja tendenc > je to podazania takimi samymi sciezkami myslenia, ktore czesto nie maja z rozsa > dnym mysleniem wiele wspolnego, np. kobieta bedzie sie ustawicznie zakochiwac w > typie zdradzajacych macho ktorzy traktuja ja jako zabawke. Na zdrowy rozum ona > wie ze pownna byc ze spokojnym typem zarabiajacym na rodzine, ale tacy jej nie > kreca.... > > Ale nie jest to glupota, tylko efekt uwarunkowan z dziecinstwa na przyklad. IMO to jak najbardziej także jest głupota. Ludzie nie są bezwolnymi istotami i wolną wolę posiadają. Nieco innym przypadkiem jest gdy ta osoba ma skłonności masochistyczne, ale w przypadku takiej osoby nie wiem czy można mówić o pełni zdrowia psychicznego... Odpowiedz Link
olalalalaaa Re: głupota 29.12.11, 22:38 nie to głupota wrasta w nas coraz bardziej i bardziej, podobnie jak mi paznokieć na dużym palcu u nogi heeeh Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 30.12.11, 00:32 bardzo bolesna przypadlosc. mnie na szczescie przeszlo, chociaz mialem zapedy w tym kierunku. Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: głupota 30.12.11, 15:43 ciekawa wariacja tematu sa tez ludzie ktorzy mysla "dziwnie". Znam takiego osobnika - o glupote posadzic go nie mozna, ale jego mysli podazaja tak dziwnymi sciezkami ze sie zastanawiam "skad on to wzial?" . Fajny facet, ale nie ta planeta. Odpowiedz Link
red-fox Re: głupota 06.01.12, 11:14 Podobno uczymy się aż do śmierci, jeśli przyjmiemy ze to prawda to z głupoty sie nie wyrasta. Odpowiedz Link