21.02.12, 19:58
Są ostatki zostalam sama,facet którego kocham mnie zostawił...pije..wybrał gorsze zło...nie wiem co mam robić ...pomóżcie!!!
Obserwuj wątek
    • desper.atka Re: ostatki 21.02.12, 20:10
      na pewno się tym nie przejmuj. teraz wydaje Ci się, że to koniec świata, ale zapewniam Cię, że tak nie jest. Wręcz przeciwnie - to dopiero początek. znów masz swoje życie dla siebie i możesz z nim zrobić co zechcesz
      • desper.atka Re: ostatki 21.02.12, 20:14
        jeśli dasz radę się przed nami choć troszkę otworzyć to napisz coś więcej o sobie
        • sonnchen Re: ostatki 21.02.12, 20:25
          a tak poza tym, upieklas moze jakies pyszne ciasto? smile
          • desper.atka Re: ostatki 21.02.12, 22:06
            niestety jestem pochłonięta innymi sprawami ostatnio.
            co prawda w czwartek robiłam faworki ale to była katastrofa w życiu czegoś takiego nie widziałamwink
      • sonnchen Re: ostatki 21.02.12, 20:24
        zgadzam sie smile
      • roza63 Re: ostatki 21.02.12, 20:34
        wiem o tym ale teraz bardzo to boli...
        desper.atka napisała:

        > na pewno się tym nie przejmuj. teraz wydaje Ci się, że to koniec świata, ale za
        > pewniam Cię, że tak nie jest. Wręcz przeciwnie - to dopiero początek. znów masz
        > swoje życie dla siebie i możesz z nim zrobić co zechcesz
        • roza63 Re: ostatki 21.02.12, 20:35
          faceci to tchórze uciekaja od miłości
          roza63 napisała:

          > wiem o tym ale teraz bardzo to boli...
          > desper.atka napisała:
          >
          > > na pewno się tym nie przejmuj. teraz wydaje Ci się, że to koniec świata,
          > ale za
          > > pewniam Cię, że tak nie jest. Wręcz przeciwnie - to dopiero początek. znó
          > w masz
          > > swoje życie dla siebie i możesz z nim zrobić co zechcesz
          • kartacz27 Re: ostatki 21.02.12, 20:38
            ciekawe dlaczego faceci uciekają od miłości ??
            • roza63 Re: ostatki 21.02.12, 20:45
              boja się ...porazki.....bo kobiety sa silniejsze psychicznie i więcej moga znieśc
              • kartacz27 Re: ostatki 21.02.12, 20:47
                no tak jak facet nie daje rady , ma jakiś problem to sięga po alkohol
                • roza63 Re: ostatki 21.02.12, 20:53
                  a jest jakas szansa że przejrzy na oczy...co takiego musi się stac....?depresja ,dno,dlaczego...?
                  • roza63 Re: ostatki 21.02.12, 21:07
                    ale jestem ....zniesmaczona,,,nawet na forum nikt nie pomoże...dobrej nocki...
                    • sonnchen Re: ostatki 21.02.12, 21:08
                      a co chcialabys uslyszec?
                    • rafae Re: ostatki 21.02.12, 21:13
                      "ale jestem ....zniesmaczona,,,nawet na forum nikt nie pomoże...dobrej nocki..."

                      No i jak tu "pomóc"?
                      W "bólu" nie oszaleć,
                      i dobre rozwiązanie na głupotę znaleźć?

                      Miłość wszak czynś innym, albo wszystkim co nie mija,
                      albo lepiej powiedzieć przysłowiem: to żmija, to żmija... wink
                      Pozdrawiam.
                      P.S. Prawdziwa pomoc przychodzi od samego siebie, reszta to jej płatne substytuty. ( oczko ) wink
                  • desper.atka Re: ostatki 21.02.12, 22:17
                    niestety nie ma co liczyć na opamiętanie, i nie wymądrzam się tylko piszę z doświadczenia.
                    rozumiem, że jest ciężko, tutaj potrzebny jest czas i przydałby się ktoś kto pomoże zapomnieć, odzyskać poczucie własnej wartości, da poczucie bezpieczeństwa, ale jak nie ma wyjścia to i bez tego trzeba sobie poradzić.
    • rafae Re: ostatki 21.02.12, 20:55
      Pije? To dobrze, że ma co. big_grin big_grin Panowie od wody mi właśnie ją podłączają, a w oczekiwaniu na tą cudowna chwile popijam 4 specjala wink
      ( Płacę w ch..... eee... w cholerę kasy za wodę i cholera nąstapił jakiś zonk... wink
      ( dobrze, że w firmie mam prysznic ).
      I tekst, że zostawił mnie i pije też znam, bo sam byłem o takie cóś oskarżany.
      Teraz, od 4 lat mam lepiej i święty spokój.
      Tylko na odmrożenie wody czekam cierpliwie ju 12 godzin.
      Na osłodę sobie gram, na instrumencie, który w kompie zajmuje 130 gigabajtów.
      Sam sobie gram, swoje gram, popijam piwko i wiesz jaka to faza?
      Niesamowita. wink
      • roza63 Re: ostatki 21.02.12, 21:14
        dlaczego oskarzany....?jesli ucieka w alkochol...to niech ucieka ale niech prawdę powie ...po co zawracac komus w głowie ...żeby sie wycofać...? cos tu nie gra....
        • rafae Re: ostatki 21.02.12, 21:20
          "roza63 napisała: dlaczego oskarzany....?jesli ucieka w alkochol...to niech ucieka ale niech prawdę powie ...po co zawracac komus w głowie ...żeby sie wycofać...? cos tu nie gra....

          To jak tak, to temat na inny wątek i inny temat.
          Na przykład taki: Dlaczego te facety przestają kochać? big_grin
          • roza63 Re: ostatki 21.02.12, 21:26
            a dlaczego....bo ich to przerasta..? boja sie odkryć...?
            • rafae Re: ostatki 21.02.12, 21:34
              "a dlaczego....bo ich to przerasta..? boja sie odkryć...?

              Powiem Ci dlaczego tak robimy ( !!!!WSZYSCY!!! ).
              Bezpłatnie Ci powiem wink :
              Bo mamy nadzieję, że gdzieś tam ( Tam big_grin big_grin ) jest lepiej, lepiej, lepiej....
              sprawdzamy, próbujemy, efekty znamy..., są smutne, ale jakże pouczające, nieprawdaż?
              • sonnchen Re: ostatki 21.02.12, 21:38
                to tylko iluzja. Jesli nie jest sie szczesliwym z samym soba, nie znajdzie sie szczescia z kims innym.
              • cotbus76 Czyli jak zwykłe barany uważacie, że za płotem 22.02.12, 08:02
                trawa jest bardziej zielona i soczysta. Ciekawe, że jak się już przelezie przez płot to po jakimś czasie odnajdujemy kolejny a za nim.... no tak jeszcze zieleńszą łąkę.
                Życie to sztuka wyboru i dokładnego zrozumienia mądrości ludowej, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma wink
                • rafae Re: Czyli jak zwykłe barany uważacie, że za płote 22.02.12, 08:26
                  "Czyli jak zwykłe barany uważacie, że za płote" ...m.

                  Poprawiam na UwaŻamy.
                  To naturalny pęd ( nie popęd ). big_grin
                  Sztuką jest umiejętne zatrzymanie się w obszarach najbardziej odpowiednich.
                  Ale tego to chyba nikt nie potrafi. wink
                  • cotbus76 Lemingi też mają naturalny pęd i do czego to je 22.02.12, 13:25
                    zazwyczaj prowadzi wink
                    U nas naczelnych szans na osiągnięcie zadowolenia z stanu istniejącego możemy sobie w przypadku pędów i popędów między bajki i mity włożyć. Bo gdyby było możliwe to nadal byśmy sobie jak szymansy bonobo radośnie świntuszyli w przerwach pomiędzy posiłkami ginąc jak misie panda w przypadku jakiejkolwiek zmiany w naszym otoczeniu. Płeć u homo sapiens jest obojętna w przypadku niezdrowej ciekawości i ciągątek do wypróbowania różnych mniej lub bardziej durnych pomysłów grożących niekiedy wręcz wyeliminowaniem swojego genotypu z puli naszego gatunku wink
      • kartacz27 Re: ostatki 21.02.12, 21:14
        szansa zawsze jest ale zależy od niego czy woli ciebie , czy lepsza jest dla niego flaszka , jeśli flaszka to musi się leczyć bo inaczej stoczy się na dno , i może dopiero wtedy coś zrozumie , dużo pije ? długo już ? napisz coś o nim
        • roza63 Re: ostatki 21.02.12, 21:24
          ja wiem że musi sie leczyć...ale on nie chce o tym słyszec...twierdzi że tak mu jest dobrze...tylko nie rozumiem dlaczego nie akceptuje i boi sie mojej miłości ...moze uwaza że nie zasługuje...albo ma cos na sumieniu ....
          • sonnchen Re: ostatki 21.02.12, 21:27
            jestes od niego uzalezniona.
            • roza63 Re: ostatki 21.02.12, 21:30
              trafne spostrzeżenie i co dalej...
              • sonnchen Re: ostatki 21.02.12, 21:34
                uwazasz, ze sobie nie dasz rady bez niego, tylko, ze Ty dajesz sobie rade, bo on w niczym nie jest Twoim partnerem.
            • kartacz27 Re: ostatki 21.02.12, 21:32
              boi się że cię zrani , nie mogę nic więcej powiedzieć bo nie wiem jak między wami było , jaki on jest , gdzie leży problemem że on pije
              • roza63 Re: ostatki 21.02.12, 21:37
                byc może... bo twierdzi że to nie moja wina...ale jest jednoczesnie ...cyniczny
            • roza63 Re: ostatki 21.02.12, 21:35
              i moge duzo zrobić żeby go ocalić...wiem że to głupie ale takie uczucia zdarzyły mi sie pierwszy raz w życiu...czy mam razem z nim stoczyc się na dno...żeby potem razem z tego wychodzić...czy ktoś przezył cos podobnego i czy warto?
              • kartacz27 Re: ostatki 21.02.12, 21:44
                ja przeżyłem coś podobnego z moją byłą , też alkoholiczką i chorą na chad czyli choroba afektywna dwubiegunowa , on potrzebuje wsparcia ale nie chce , myśli że da rade , pewnie nie chce się leczyć , to jest najgorsze co może być jak alkoholik nie się leczyć , jak chcesz jemu pomóc to koniecznie musi się zacząć leczyć bo alkohol zabija powoli , niszczy gospodarza i najbliższych
                • roza63 Re: ostatki 21.02.12, 21:53
                  jest tak jak mówisz bo juz dwa razy go wyciagnełam...ale może dlatego czuje się bezradny i czeka na moja inicjatywe...tylko że mi brakuje juz cierpliwości i nie umiem do niego dotrzeć
                  a może go zostawić...niech sie stoczy....ale to przykre
              • sonnchen Re: ostatki 21.02.12, 21:44
                jestes od niego uzalezniona i wydaje Ci sie, ze mozesz go zmienic. To Twoj maz, partner, chlopak?
                • kartacz27 Re: ostatki 21.02.12, 21:58
                  jak nie chce się leczyć to już po nim i go zostaw , daj sobie z nim spokój bo on już się chyba nie zmieni
                  • roza63 Re: ostatki 21.02.12, 22:05
                    i tego sie własnie obawiam,dzieki za dobre rady,dobranoc!
                • roza63 Re: ostatki 21.02.12, 22:04
                  dzięki wszystkim za rady na tym forum ...zobaczymy co przyniesie jutro....dobej nocki!
    • cotbus76 Po przeczytaniu wątku mam jedną refleksję-UCIEKAJ 22.02.12, 08:30
      Mam skrzywienie zawodowe, bo w moim miejscu pracy udzielam porad prawnych głównie partnerom, którzy uwierzyli w możliwość pomocy osobie, która ma problem z alkoholem lub innymi używkami. Kiedy wejdziesz w labirynt takiego związku to znalezienie wyjścia staje się z biegiem czasu coraz trudniejsze. Najpierw jest miłość, wiara i nadzieja w zmianę a potem wiesz co zostaje ... najczęściej nic a bardzo często nienawiść do siebie i świata.
      Może jestem zbyt dramatyczna, lecz miałam całkiem niedawno traumatyczną historię gdy razem z pracującym u nas psychologiem próbowaliśmy pomóc pewnej kobiecie odejść od pana z chorobą alkoholową. Moja rola była niewielka, bo chodziło głównie o pomoc w napisaniu pozwu rozwodowego i uregulowanie spraw majątkowych do czasu jego orzeczenia. Niemniej w czasie spotkania kobieta rozkleiła się zupełnie i nikomu nie życzę by jego historia życia miała tak wyglądać. Dramatyczne rozstania z biegiem czasu coraz częściej rzekomo z jej winy, rozbicie i poczucie bezradności co robić gdy jego nie ma, jego powroty ze skruchą i czasową abstynencją z czasem coraz krótszą, upokarzające wizyty w komisji antyalkoholowej w gminie by znowu po raz enty podjęli postępowanie w sprawie przymusowego leczenia, wizyty komorników, telefony od firm windykacyjnych itd. itp. No i ten bezduszny terapeuta karzący by pozwolić się jemu stoczyć w dół na samo dno by albo się odbił albo został. Przestać opierać, karmić, dawać na wódę, kłamać w jego obronie i spłacać jego długi. Zacząć żyć. Wysłuchałyśmy tej historii . Psycholożka chyba w odróżnieniu ode mnie lepiej to zniosła, bo ma doświadczenie w tej pracy. U mnie wysiadł dystans zawodowy. Pomogłam kobiecie napisać pozew o rozwód a właściwie napisałam go za nią by mieć pewność, że sąd uzyska pełen obraz sytuacji i nie będzie miał wątpliwości co do winy jej męża za rozpad pożycia. Miesiąc później dowiedziałam się, że wróciła do niego, bo on jak zapewniał oraz co potwierdziła teściowa przestał pić a nawet poszedł na jedno spotkanie do AA. Cóż taką mam pracę, że stoję u wejścia labiryntu trzymając nić by ktoś mógł z niego wyjść, ale najczęściej ten ktoś ją puszcza tuż przed wyjściem.
      Dobra nie powinnam straszyć, bo przecież powyższa historia nie jest regułą a osobiście znam ludzi, którzy z chorobą alkoholową lub dragami sobie poradzili. Jedno wiem na pewno. Dopóki sam chory nie przyznał się do problemu i z własnej woli nie zaczął z nim walczyć większość związków wyglądała po pewnym jak w powyższej historii sad
      • roza63 Re: Po przeczytaniu wątku mam jedną refleksję-UCI 22.02.12, 23:46
        Myśl o tym labiryncie tez przyszła mi do głowy,takie odniesienie do tego ,ze się pogubiłam i zaczęłam ulegać złudzeniu ,że to już nie miłość tylko uzależnienie od kogoś .
        Dwa lata były cudownie,pełne miłości ,wiary, nadziei,ale ostatnie 3 miesiące to koszmar,może dlatego że zaczęłam wątpić,straciłam nadzieję gdzieś zrobiłam błąd i w końcu myślałam ,ze on pije przeze mnie...jestem w tym związku silniejsza a jego męskie ego za niskie.
        Dobrze że mogę wymienić się myślami na forum,i wyciągnąć wnioski,dziękuję za wpisy.
        Na dzień dzisiejszy podjęłam decyzję,wolę być szczęśliwa sama,tak jak kiedyś,niż nieszczęśliwa we dwoje.dziś jest Popielec i zaczynam post....oczyszczanie umysłu ....i chociaż jeszcze mi łzy lecą zbieram się w sobie do zmiany!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka