Dodaj do ulubionych

27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:(

14.10.12, 21:18
Witam...
Musiałam napisać gdzieś o tym, co czuję, bo już nie mogę po prostu. Pisałam już kiedyś na tym forum. Jakieś dwa lata temu, zaraz po nowym roku. Byłam wtedy 25 letnią bojącą się seksu i bliższego kontaktu z mężczyznami dziewicą...I nic się na dzień dzisiejszy nie zmieniło. Długo, długo myślałam, że jestem po prostu aseksualna, ale nie. Czasem odczuwałam coś na kształt podniecenia i miałam ochotę być z mężczyzną. Jednak potem wizja, że on i ja...Ja już nie mogę!Tak chciałabym mieć kogoś, aby się tak zwyczajnie przytulić. Chciałabym założyć rodzinę, ale chyba nie będzie mi to dane. Jeśli już kogoś poznaję, to...i tak zawsze się wycofuję. Na samą myśl, że on i tak zorientuje się, że ja nie umiem się całować i jestem cnotką paraliżuje mnie. Przeraża mnie też wizja, że mężczyzna musi uprawiać seks, a ja muszę mu "dać". Dla mnie to obrzydliwe jest. Jestem straszną romantyczką, ale nie jestem nieśmiała. Wstydzę się dziewictwa, i oczywiście znajomi myślą, że jestem już dawno po. A co jest największym paradoksem dotyczącym mojej osoby?Otóż moje pieprzne i rubaszne żarty w towarzystwie. Nie krępuje mnie wcale rozmowa o seksie, co jest dziwne. W towarzystwie uchodzę raczej za doświadczoną osobę. Mogę rozmawiać o tym z kolegami z pracy, a oni na to, że fajnie się ze mną rozmawia na takie tematy. Próbowałam szukać aseksualnych mężczyzn, ale internetowe znajomości kończyły się, bo byli oni jacyś dziwni...Strasznie mnie to przygnębia i nie chce mi się żyć. Moi znajomi wykruszają się. Powoli zostaję sama. Skończę jako stara panna alkoholiczka i zapiję się na śmierć albo jako wariatka opuszczona i zapomniana przez wszystkich...Dla rodziny i znajomych moich rodziców już jestem nieudacznikiem życiowym, bo jestem sama. Ostatnio jeden starszy pan powiedział, że widać po mnie, że ja dziewica...bo się uśmiecham jak ona. Ciągle słyszę docinki, że jestem wiecznie sama. Koło się zamyka. Już nie chce mi się żyć, nie mam dla kogo. Choć tyle we mnie uczucia.
Moim marzeniem jest poznać kogoś, kto wprowadzi mnie w ten świat...a jednocześnie nie wyśmieje mnie za brak doświadczenia...i nie będzie traktować mnie jak maszynki do seksu...
Czy dacie wiarę, że ja całowałam się z 5 razy w życiu i to bez języczka i ostatni raz...6 lat temu???!!! Jestem beznadziejnym przypadkiem...czasem chciałabym odejść z tego świata...czuję się jak nieudane dziecko Boga. Wiem, że zawsze będę sama. Tylko jak mam się z tym pogodzić? Tak tylko chciałam się wygadać. Wiem, że to śmieszne co napisałam. Ale cóż...ulżyło mi trochę. Pozdrawiam i jestem pewna, że drugiego takiego dziwadła jak ja na tym forum nie uświadczę...
Obserwuj wątek
    • kristoff11 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 14.10.12, 21:49
      Hej

      Jestem osobą o w zasadzie takim samym podejściu i potrzebach seksualnych jak Ty. Nawet kiedyś, gdzieś w jednym ze swoich wątków o tym pisałem. Zatem mogę powiedzieć wprost - też szukałbym takiej właśnie osoby na partnera.Może to wszystko jest jakiś dziwne w tym przesiąkniętym seksem otoczeniu, ale z drugiej strony to wydaje się takie silniejsze, czystsze. Jak masz ochotę na korespondencję , to zapraszamsmile
      • alizka85 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 14.10.12, 22:21
        Czemu nie?smileNic nie tracimy przecież...smile
    • rafae Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 14.10.12, 21:52
      hahahahhahHHHAHHAHHAHAA big_grin big_grin big_grin
      Dooobre... dooo bree..
      Pisz jeszcze zboku .... big_grin ja poczytam ( oczywiście będąc obok ) big_grin
      • gyubal_wahazar Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 14.10.12, 23:07
        Giń planktonie
      • tapatik Kto jest tym zbokiem? 15.10.12, 14:28
        Kto jest tym zbokiem? Alizka?
      • 666jacek ?????? 28.10.12, 22:49
        O czym mówisz?
        Wiesz może coś, czego my nie wiemy?
    • karkowiak2plus Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 15.10.12, 19:06
      Napisz swój adres na moją skrzynkę. Myślę,że może zaciekawi Cię coś co wiem na ten temat.
      • torado Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 15.10.12, 19:31
        karkowiak2plus napisał:

        > Napisz swój adres na moją skrzynkę. Myślę,że może zaciekawi Cię coś co wiem na
        > ten temat.

        tak na pewno ją zaciekawi. wink A jakby była ciekawa, co ja wiem na Twój temat to niech napisze na moją skrzynkę.....big_grin big_grin big_grin
        • kristoff11 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 15.10.12, 21:12
          a kto napisze na moja skrzynkę i o kim lub o czym, i co ja właściwie wiem? wink
    • dafne78 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 17.10.12, 22:06
      Miałam nieco podobnie, z tym, że nigdy nie przyszło mi na myśl, że mogę być aseksualna. Trochę się u mnie w tej kwestii poprawiło, więc uwierz, jest nadzieja, jeśli trafisz na odpowiedniego, wrażliwego mężczyznę. Problem jest taki, że oni nie maja tego wytatuowanego na czole i można trafić na ...hmmm...no źle trafić wink
      • lonelyshe29 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 17.10.12, 22:49
        moja opinia jest taka, że siedzenie i wyliczanie sobie lat i tego czego się jeszcze nie zrobiło to nie jest dobra taktyka. Skoro nie umiesz się przełamać, bo paraliżują Cię myśli dotyczące bliskości z drugą osobą, weź to jakimiś małymi kroczkami. Na przykład załóż sobie, że raz w miesiącu idziesz gdzieś ze znajomymi i jesteś miła do jakiegoś "przedstawiciela płci przeciwnej" he he he w celach ćwiczeniowych albo, że raz w miesiącu idziesz do kawiarni i uśmiechasz się do przypadkowo zobaczonego chłopaka ... kilka takich zadań ... żeby wyjść ze skorupy.

        Skoro w towarzystwie jesteś taka głośna - to może zmień taktykę - może to odstrasza ewentualnych kandydatów - to tajemnica poliszynela, że faceci są pruderyjni i mimo, że pozują na wyzwolonych większość z nich (większość - nie wszyscy dodaję smile) ) boją się odważnie wypowiadających się na temat seksu kobiet.

        Po trzecie po co ty się zastanawiasz nad tym, że nie umiesz się całować .... z właściwą osoba pewnie nawet nie zastanawiałabyś się nad ewentualnymi technikami całowania. Odłóż wahania natury "technicznej" na później .... teraz trzeba wyjść z mentalnego zasklepienia.

        Myślę, że bycie 27 letnią dziewicą to nie problem tylko zaleta - partner który ma za sobą dwa tuziny związków z byle kim i Bóg wie ile chorób wenerycznych na koncie smile to też średnia przyjemność. Powinnaś więc uznać to za zaletę i szukać kogoś kto to doceni. Problem jaki masz tkwi w twojej głowie - trzeba zmienić nastawienie .... przebudować wszystko, traktować siebie jako towar wartościowy ... to podstawa ...

        taka moja opinia
        • alizka85 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 17.10.12, 23:48
          Witam wszystkich. Dziewczyny jesteście cudownesmile Podbudowałyście mnie i to bardzosmile
          Z postów powyżej widzę, że powyzywali mnie od planktonów i zboków he hesmile
          Kobieta kobietę zawsze zrozumiesmile Kurcze, to nie jest tak, że ja nie chciałabym spróbować...czasami jak mi się ktoś tam podobał, to zdarzało mi się troszkę pofantazjować na ten temat..i było to całkiem miłe. Ale no właśnie, boję się, że źle trafię i ten ktoś mnie wyśmieje. Raz, że jestem dziewicą, a dwa za mój brak "umiejętności". Z tym byciem zbyt głośno w towarzystwie i odstraszaniem ewentualnych absztyfikantów koleżanka może mieć rację...
          Ja mam tak, że przeważnie podobam się żonatym i takim dziwnym egzemplarzom...a jak już cudem ktoś mi się spodoba, to jest zajętysad Nie chodzi o to, że ja wybrzydzam, nigdy nie zwracałam też uwagi na wygląd, ale o to, że mam pecha. Na chwilę obecną wydaje mi się, że jestem w sytuacji bez wyjścia i dupa wołowa ze mnie. Ot, tosad Dlaczego inni są szczęśliwi, a ja nie?
          • lonelyshe29 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 18.10.12, 00:05
            smileżonatych należy sobie odpuścić - to objaw desperacji i źle pojętego altruizmu ( może się człowiekowi wydawać, że taki bidulek nieszczęśliwy w związku smile ale to mit - skoro tak słabo wybrał pierwszym razem znaczy nie zasługuje na poprawę sytuacji smile ).... w ogóle uważam, że jeśli ktoś zdradza żonę to znaczy, że słabeusz....

            dziwne typy to już lepiej smile z dziwnych typów można spokojnie dokonać selekcji smile, niejeden dziwny typ okazuje się fajny po bliższym poznaniu smile))

            inni nie są szczęśliwi .... pociesz się, a są tacy co mają o wiele gorzej niż ty smile)
          • nom73 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 18.10.12, 11:47
            alizka85 napisała:

            > Dlaczego inni są szczęśliwi, a ja nie?

            Bo nie chcesz być szczęśliwa.
            Uzależniłaś swoje szczęście od swoich pragnień, marzeń i jak nie spełnią to nie będziesz szczęśliwa.
            • lonelyshe29 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 18.10.12, 21:56
              nom73 napisał:

              > Uzależniłaś swoje szczęście od swoich pragnień, marzeń i jak nie spełnią to nie
              > będziesz szczęśliwa.

              zgadzam się; ludzie uzależniają się od swoich wyobrażeń szczęścia ... to niezdrowe; trzeba znaleźć w sytuacji w jakiej się jest plusy i je doceniać smile wtedy życie nie ciąży smile
          • gyubal_wahazar Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 18.10.12, 21:26
            > powyzywali mnie od planktonów i zboków he hesmile

            Zaraz, zaraz. Spójrz na drzewko. Planktonem sieknąłem w hirołka, nie ciebie smile
    • jaquesdemolay Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 18.10.12, 08:35
      Nie powinnaś tak myśleć. Nie jesteś jedyną osobą jaką znam mającą takie problemy. Mam 28 lat i właściwie zawsze byłem sam Mam znajomych w podobnym nam wieku mających dokładnie taki sam problem jak My.

      Wiem że to trudne i sam nwi raz przeżywałem załamanie z tego samego powodu - ale nie możesz się poddawać. Jeżeli chcesz kogoś znaleźć musisz myśleć pozytywnie i mieć nadzieję.

      Sam przez całe życie zawsze marzyłem o tym aby móc znaleźć kogoś dla kogo mógłbym żyć. Księżniczki które rycerzem mógłbym się stać. Od razu dodam że wygląd nie jest tak istotny. Sam szukam osoby o otwartym umyśle i takiej której mógłbym zaufać.

      Jeżeli chcesz możemy porozmawiać - jestem osobą która potrafi i lubi słuchać (jak na ironię z tego powodu mam więc całkiem sporo przyjaciół).

      Jeśli chcesz mogę podać Ci swojego maila.

      pozdrawiam serdecznie

      • alizka85 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 18.10.12, 11:45
        Witamsmile Bardzo chętnie z Tobą porozmawiamsmile Podaj maila.
        Pozdrawiamsmile
        • jaquesdemolay Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 18.10.12, 12:54
          jaquesdemolay@gazeta.pl
        • silver1985pw Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 22.10.12, 11:49
          Witam.Jeśli chciała byś porozmawiać zapraszam. silver1906ts@wp.pl
        • gg4064484 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 27.10.12, 20:05
          Chętnie się z Tobą poznam.
        • lukasz10071 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 13.11.13, 01:43
          To nie jest dziewica. Po tym co napisałaś można łatwo wywnioskować, że uprawiałaś z kim sex pomimo, że za bardzo tego nie chciałaś. Z tego wynika właśnie to że teraz boisz się uprawiać sex.
      • tibarngirl Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 21.10.12, 23:10
        Co to znaczy, że 'wygląd nie jest istotny'? Jest to takie słowo klucz, które jednak żadnych drzwi nie otwiera.
        Byłbyś w stanie być z osobą, która fizycznie by cię nie pociągała?
    • tibarngirl Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 21.10.12, 23:14
      Mam tak samo, tyle, że o rok mniej smile
      Do tego z kolei ciężko jest ludziom uwierzyć, że seks może mnie nie interesować - ludzie zakładają, że brzydule są same tylko dlatego, że ich nikt nie chciał, a nie dopuszczają do siebie żadnych innych powodów tego stanu. Tak, fakt, nikomu się nigdy nie podobałam, ale gdyby mi brakowało seksu, to już bym się zorientowała, że tak jest smile

      Z kolei jak tak przeglądam internet (fora gazety w szczególności), kobietom powyżej 25 lat radzi się załatwienie sprawy u żigolaków, a faceci deklarują, że kijem by nie tknęli, bo nic takie nie umieją a oni uczyć nie będą, i w ogóle, tyle lat bez faceta na koncie to nic normalnego... .__.
      Którym wypowiedziom tutaj uwierzyć?
      • silencjariusz Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 22.10.12, 20:57
        Masz rozum i uczucia. Tym się kieruj. Nie sugeruj się opiniami innych ludzi.
        • tibarngirl Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 25.10.12, 23:05
          Tyle, że coraz trudniej o kogoś innego, kto by się tymi opiniami nie kierował.
          • silencjariusz Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 26.10.12, 21:36
            Trudniej nie oznacza, że osób, które nie podzielają tych głupich opinii nie ma.
    • mathmat22 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 22.10.12, 21:22
      Fajnie , że odważyłaś się o tym napisać bo uwierz mi , że naprawdę
      nie jesteś ewenementem w tej kwestii. Z resztą jak sam napisałaś
      znajomi uważaj inaczej , a na dobrą sprawę wielu ludzi postępuje podobnie
      i boi się przyznać do prawdy bo to jak by się wydawało spory obciach w 21 wieku.
      Domyślam się , że problem leży w zahamowaniu w momencie bliskiego zbliżenia
      i mimo tego że jesteś ciekawą osobowością to nie masz partnera i wszyscy myślą
      o ciebie w ten sposób jak opisałaś i doskonale znam ten temat. Tak więc nie jesteś
      sama jeżeli ma cię to pocieszyć smile
      I jeżeli chciała byś o tym więcej pogadać to zapraszam na priv.

      Pozdrawiam.

    • smega Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 23.10.12, 05:35
      30-latek: enord@tlen.pl
    • janusz54_0 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 23.10.12, 08:25
      Witaj Samotna
      To nie jest miejsce do poważnego pisania. Proponuję wymianę prywatnej korespondencji. Pozdrawiam.
      • kristoff11 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 23.10.12, 18:06
        ee, wydaje się, że dziewczyna (?) już się pocieszyła i wygadała i nie potrzebuje żadnej korespondencji. Także nie ma co się napraszać.
        • myszka-3 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 01.11.12, 11:37
          hej w raz zona pomozemy wejsc ci sex i poczuc przyjemnosc pozdrawiamy
    • misiu222a Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 24.10.12, 21:56
      nie boj sie zycia ja wlasnie dostalem kopa od kiebiety po 11 latach zwiazku bylismy od szkoly sredniej mamy dwojke dzieci jesli jestes zainteresowana mozem sie spotkac podac ozyciu na czacie
    • alizka85 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 28.10.12, 08:50
      A właśnie, że się nie pocieszyłam...sad
      • nom73 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 28.10.12, 11:32
        alizka85 napisała:

        > A właśnie, że się nie pocieszyłam...sad

        To jeszcze nikogo nie znalazłaś?
        • smega Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 28.10.12, 12:48
          Nie znalazła, bo nawet nie wie skąd jest. Napisała tylko, że nie ze stolicy.
          Zawraca głowę, zbiera dane osobowe, tak to by napisała skąd jest i skąd kogoś szuka.
          • nom73 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 28.10.12, 13:22
            smega napisał:

            > Nie znalazła, bo nawet nie wie skąd jest. Napisała tylko, że nie ze stolicy.
            > Zawraca głowę, zbiera dane osobowe, tak to by napisała skąd jest i skąd kogoś s
            > zuka.

            Znaczy się "chciałabym, ale się boję". smile
            • gog.ers Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 28.10.12, 18:48
              Witam,
              widzę, że niektórym trudno pojąć sytuację naszej koleżanki. Dziewczyna nie szuka samca alfy, który zabierze ją na "jazdę próbną" (przepraszam za kolokwializm) tylko zrozumienia. Ciężko jest przełamać swój strach przed wyśmianiem i odrzuceniem, zwłaszcza żyjąc w świecie którym inicjację seksualną zaczynają już dzieciaki w podstawówce. Świadomość że będąc w tym wieku jest się jeszcze dziewicą nie poprawia nastroju. Nie dlatego jednak, że nigdy nie uprawiało się seksu, tylko ma się świadomość że nikt cię nie kochał. Zatem może darujmy sobie sarkastyczne teksty o pocieszaniu.
              • nom73 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 28.10.12, 21:08
                gog.ers napisał(a):

                > Zatem może darujmy sobie sarkastyczne teksty o pocieszaniu.

                Ale ja jej nie pocieszałem, zresztą nie umiem. smile
                Sam byłem w podobnej sytuacji, więc piszę z własnego doświadczenia.
                Sama zauważyła, że jest nie czuję się dobrze w tej sytuacji, ale nic nie robi, żeby to zmienić.
                Być może uda się jej znaleźć kogoś, kto "wyciągnie do niej pomocną dłoń", ale lepiej chyba samemu jest się przełamać i spełnić swoje pragnienia. wink
              • torado Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 28.10.12, 22:07
                gog.ers napisał(a):

                > Witam,
                > widzę, że niektórym trudno pojąć sytuację naszej koleżanki. Dziewczyna nie szuk
                > a samca alfy

                to może w takim razie alfy i omegi big_grinbig_grin big_grin
                • zwrotny48 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 01.11.12, 10:07
                  torado napisała:
                  > to może w takim razie alfy i omegi big_grinbig_grin big_grin

                  Torado, robisz się coraz gorsza. Przez Twoje złośliwe uwagi, koleżanka może pozostać dziewicą sad
                  • torado Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 01.11.12, 10:15
                    zwrotny48 napisał:

                    > torado napisała:
                    > > to może w takim razie alfy i omegi big_grinbig_grin big_grin
                    >
                    > Torado, robisz się coraz gorsza. Przez Twoje złośliwe uwagi, koleżanka może poz
                    > ostać dziewicą sad

                    ale Ty możesz ją wybawić z kłopotu przecież wink big_grin big_grin
                    • zwrotny48 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 01.11.12, 10:21
                      torado napisała:
                      > ale Ty możesz ją wybawić z kłopotu przecież wink big_grin big_grin

                      Niby jak miałbym to zrobić ? Pozbawić Cię dostępu do sieci ? Powiązać palce ? big_grin
                      • torado Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 01.11.12, 10:27
                        zwrotny48 napisał:

                        > torado napisała:
                        > > ale Ty możesz ją wybawić z kłopotu przecież wink big_grin big_grin
                        >
                        > Niby jak miałbym to zrobić ? Pozbawić Cię dostępu do sieci ? Powiązać palce ? :
                        > -D

                        spotkać się z koleżanką big_grin big_grin big_grin
                        • zwrotny48 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 01.11.12, 10:38
                          torado napisała:

                          > spotkać się z koleżanką big_grin big_grin big_grin

                          Tia, a póżniej oczy mi wydrapiesz big_grin
    • 666jacek Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 28.10.12, 22:18
      Witaj!

      Ja osobiście mam podobny problem jak Ty, tylko, że dziewictwo u kobiety jest przez społeczeństwo trochę lepiej postrzegane niż u mężczyzny.
      No, ale niestety zawsze trafi się jakiś delikwent, co sobie będzie dobrą zabawę robił z tego, że komuś życie potoczyło się tak a nie inaczej.
      Nigdy nie potrafiłem zrozumieć ludzi, którzy czerpią przyjemność z robienia krzywdy innym i chyba nigdy nie zrozumiem.

      Z postu, który napisałaś wynika, że jesteś bardzo wrażliwą i ciekawą osobą.
      Tylko niepotrzebnie się przejmujesz pewnymi sprawami. Ludzie jacy są, tacy są i wszystkim nawet Bóg nie dogodzi.
      Ja kiedyś podobnie jak Ty przejmowałem się tym, że mając już 26 lat nie miałem dotąd kontaktu fizycznego z dziewczyną (chociaż wielokrotnie było do tego bardzo blisko), mimo tego, że mam już kilka związków za sobą. Nie mówię o tym nikomu bo wiem jakie reakcje u ludzi by to wzbudziło. Takie jest niestety społeczeństwo dzisiaj, nieważne z kim i jak, ważne żeby było.
      Mówisz, że chciałabyś się zbliżyć do jakiegoś mężczyzny, że tego potrzebujesz. Ale mi się wydaje, że bardziej potrzebujesz szczerej miłości, na którą niewątpliwie zasługujesz.
      Wiele jest osób z podobnym problemem jak twój (zdziwiłabyś się ile smile).
      Tylko, że większość próbuje to ukryć lub wymyśla, że ma "to" za sobą (w sumie trudno im się dziwić). Także, jeśli cię to pocieszy to powiem Ci, że nie jesteś osamotniona smile.
      Podziwiam Cię za odwagę, że piszesz szczere wyznania o Sobie na publicznym forum. Wiele osób zamyka się z tym problemem w sobie i nic nie robi aby to zmienić, no ale to powoduje, że mają mniejsze szanse na wyjście z tego.
      Ty zrobiłaś dobry krok i jest to warte pochwały.

      Chętnie bym z Tobą nawiązał jakiś kontakt, tylko pytanie czy Ty tego chcesz?

      Pozdrawiam.
      • nom73 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 29.10.12, 00:17
        666jacek napisał:

        > Chętnie bym z Tobą nawiązał jakiś kontakt, tylko pytanie czy Ty tego chcesz?

        Podstawowy problem autorki polega na tym, że boi się spróbować, boi się, że spotka nieodpowiednią osobą. Nie chce popełnić błędu więc nie robi nic, ale może z Tobą nawiąże kontakt? smile
        • 666jacek Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 29.10.12, 19:13
          >Nie chce popełnić błędu więc nie robi nic, ale może z Tobą nawiąże kontakt?<

          Czy, aby życie nie polega na tym, żeby popełniać błędy i wyciągać z nich wnioski po to, aby ich na przyszłość nie popełnić?

          Tak a propos: dla autorki i ludzi o podobnych do niej poglądach:
          www.youtube.com/watch?v=g_orMKHMaBU
          Pozdro smile
    • szarooka.temperufka Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 02.11.12, 17:40
      następna?? ale się porobiło! big_grin
      • nom73 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 04.11.12, 10:37
        szarooka.temperufka napisała:

        > następna?? ale się porobiło! big_grin

        A co, Ty też? wink
    • nantril Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 06.11.12, 22:22
      alizka85 napisała:

      > Witam...
      > Musiałam napisać gdzieś o tym, co czuję, bo już nie mogę po prostu.
      > [...]

      Nie wiem czy jeszcze jesteś na tym forum i je czytasz, bo od napisania
      Twojej wiadomości minął już jakiś czas.

      Jeśli szukasz sympatycznego, cierpliwego a przede wszystkim dojrzałego
      emocjonalnie i doświadczonego mężczyzny, który wie jak zaopiekować
      się kobietą w Twojej sytuacji, zapraszam do mnie. Mam 29 lat, kilka
      udanych związków za sobą a przede wszystkim spore życiowe doświadczenie
      (pomimo względnie młodego wieku). Jestem towarzyski, szanuję kobiety
      a zarazem potrafię miło spędzać czas w praktycznie każdym towarzystwie.

      Jeśli masz ochotę, napisz do mnie: nantril@gazeta.pl

      Pozdrawiam serdecznie,
      Michał
    • janewalia Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 12.11.12, 12:22
      Powinnaś się zmusić i zaliczyć jakiegoś faceta. Po paru piwach pewnie nie zwróci uwagi na Twoje umiejętności. Wtedy będziesz już tylko samotna i beznadziejna....smile
    • noajdde Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 12.11.12, 16:59
      Dziwadeł nie brakuje. W odróżnieniu od Ciebie ja naprawdę jestem już skazany na samotność.
    • myszka-3 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 12.11.12, 17:41
      kochanie moge Cie wprowadzic i oprowadzic powolutku w sex pozdrwiam
    • krzysiu-misiu Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 15.08.13, 23:42
      Po pierwsze, każdy jest udanym dzieckiem Boga, musi przyjść Twoja kolej ; )
      Skąd Jesteś ? I mogłabyś podać jakiś namiar, to bym do Ciebie napisał wink
    • najall Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 16.08.13, 07:43
      Zadziwiło mnie u Ciebie, że mężczyzna MUSI, hmmm, a kobita to już nie??
      No nic, jeśli odkryjesz seks z kimś odpowiednim, to może Ci się zmieni smile oby, bo nic co ludzkie i tak dalej smile
      • armas1 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 16.08.13, 12:07
        Napisalem interesujacego emaila do autorki pierwszego postu, zeby sie nie martwila, nie brala na glowe niepotrzebnie problemow bo z tego tylko gorzej, zaprezentowalem sie jak najlepiej, ze mozna stopniowo, czule, delikatnie i wyrozumiale przejsc przez te jej problemy ale email nie dotarl, autorka nie ma aktywnego emaila, tutaj tylko moze pisac posty. Szkoda!!!!
        Jakby cos, to mozesz pisac na moj armas1@gazeta.pl
    • elizka_n Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 16.08.13, 15:38
      mam 25 lat, też jestem samotną i beznadziejną dziewicą. Cała rodzina uważa mnie za nieudacznice, która nawet faceta nie potrafi sobie znaleźć. U mnie trochę inna historia. Chodząc do szkoły podstawowej i gimnazjum byłam bardzo nieśmiała, miałam niskie poczucie wartości (mój ojciec długo mi wmawiał, że jestem beznadziejna, że nic nie umiem itd. i tak siebie postrzegałam). Potem poszłam do liceum w mieście, poznałam grupkę osób, zresztą z którymi do dziś się przyjaźnie. Trochę mi pomogli w tej mojej nieśmiałości, sama również pracowałam nad tym, żeby coś zmienić w swoim życiu. Potem jakoś lata leciały, byłam trochę bardziej pewna siebie, ale nie potrafiłam dopuścić do siebie bliżej żadnego faceta. Bałam się po prostu, że źle trafię i będę miała tak nie fajny związek jaki miała moja mama z moim ojcem i bałam się bliskości z mężczyzną ze względu na liczne kompleksy. Ok. 2 lata temu zrozumiałam, że nie chcę być sama, że chciałabym mieć męża, dom oraz że nie wszyscy mężczyźni są źli. Niestety jestem póki co jestem sama. Jestem lubiana wśród mężczyzn, ale tylko jako koleżanka. Chciałabym poznać kogoś kto mnie pokocha no i chciałabym iść z kimś do łożka, bo jednak mam jakąś potrzebę bliskości i chciałabym zobaczyć jak to jest. Ale nic na to się nie zanosi. Kilka miesięcy temu byłam załamana, że nawet z języczkiem się nie całowałam, ale w maju na ognisku i tak jakoś wyszło, że pocałował mnie pewien facet (znajomy moich znajomych, którego wcześniej nie znałam), któremu zresztą podobno się spodobałam. Niestety on mieszka zagranicą, więc czasami tylko coś tam do siebie napiszemy. Dzięki tej sytuacji trochę zaczęłam wierzyć, że spotkam w końcu tego jedynego i mam nadzieję, że nie będzie mu przeszkadzać, że jestem dziewicą. Jest mi trochę wstyd, że mając tyle lat mam zerowe doświadczenie jeśli chodzi o seks
      • maxcolonus Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 20.08.13, 23:59
        No cóż mi się wydaję, że wszystko to przez medialną nagonkę na tematy sexu. Wszędzie trąbią o tym, że większość 14 ma już pierwszy raz ze sobą mało tego wiek inicjacji seksualnej zmniejszył się i wynosi jakieś 11-12lat. A prawda jest taka, że zawsze rozpatruję się skrajne przypadki. Człowiek czyta takie informacje i nabawia się tylko kompleksów, że jest gorszy. W dzisiejszych czasach dziewictwo to po prostu wstyd dla większości społeczeństwa. Jeśli jakaś nastolatka zajdzie w ciąże to wszyscy albo jej współczują, że wpadła albo uważają za głupią. Jeśli ktoś chcę zachować czystość do ślubu to jest śmieszny i staromodny. Przyznasz się w grupie znajomych, że jesteś dziewicą/ prawiczkiem zaraz cię wszyscy wyśmieją. Nikt nie poprze cię w swojej decyzji. Nikt nie powie jesteś rozważny, nie chcesz mieć niepalowanych dzieci lub czekasz tylko na tą/tego jedyną osobę w życiu. Taka prawda. Dzisiejszy świat żyje bardzo szybko. Skupiając się na swojej pracy/ nauce bo to żeby jakoś godnie żyć w tym kraju można odkładać zakładanie rodziny albo nawet związki na czas późniejszy na lepsze czasu i lata lecą. Nie każdy ma możliwość chodzenia na imprezy. Powiem więcej ja sam nie lubię ani alkoholu ani jakiś większych imprez. Alkohol mi w niczym nie pomaga to gdzie ja mogę znaleźć ludzi z którymi mógłbym się teoretycznie związać? Do tego czasami ludzie nie widząc własnych wad szukają idealnych osób. Sam się przekonałem o tym siedząc trochę na czatach. Niby na początku jest fajnie jest rozmowa wszystko się klei tylko prędzej czy później pojawia się temat pokazania się. No i gdy to nie jest ten facet/kobieta ktory nam się wymarzył to przecież może by zakończyć rozmowę nie? Jest setka innych osób po co mam nawet rozmawiać z kimś kto mi się nie podoba? Błędne koło...
        • michal1789 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 16.10.13, 19:23
          Z większością opisanych rzeczy się z Tobą zgadzam poza jednym iż jeśli masz prawdziwych przyjaciół nie musisz się niczego wstydzić. Mam za miesiąc 30 lat i nie pamiętam kiedy byłem na randce o czymś więcej nie wspominam i wcale się z tym nie kryję a krytyka po mnie spływa.
      • spanking2 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 15.09.13, 18:23
        witaj
        chcę porozmawiać
        egri2@wp.pl
    • czarnamajka75 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 15.09.13, 20:52
      Autorce wątku szczerze gratuluje odwagi smile
    • rozmowy_w_sieci Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 22.10.13, 11:12
      A tam... Bzdury. Nikt nie ma na twarzy wypisane, czy jest dziewicą czy nie! Więcej uśmiechu i pewności siebie.

      A odnośnie seksu... Myślę, że teraz tak piszesz... Ale poznasz odpowiednią osobę i sama zobaczysz... Jak rączki zaczną wędrować. wink I wtedy poczujesz coś innego, niż myśl, że "musisz mu to dać". Tylko na kogoś takiego trzeba trafić!
    • cin370 Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 05.11.13, 11:00
      To co napisałaś to nie jest nic śmiesznego nawet nie wiesz ile osób pewnie ma tak samo tylko się do tego nie przyznaje np. Jasad. Próbuje się z tym pogodzić ale jakoś trudno ...
      <nawet nie wiem co napisać>
      • tapatik Cin 05.11.13, 20:51
        Może byś tak wypełniła wizytówkę, zamiast marudzić?
        Przy niektórych użytkownikach jest gwiazdka, jak ją klikniesz, to Ci się wyświetli opis danej osoby. Zrób sobie taki.
        • maxcolonus Re: Cin 06.11.13, 23:06
          Ciekawe czy autorka tematu już kogoś znalazła smile
    • hscfhasc Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 13.11.13, 13:07
      ale ściema co nie?
      • tapatik Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 13.11.13, 13:39
        Moim zdaniem to nie jest ściema.
        • hscfhasc Re: 27 letnia samotna, beznadziejna dziewica...:( 13.11.13, 13:45
          jeśli to nie ściema to i tak nie tragedia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka