lonely87 02.08.15, 14:38 Kolejny słoneczny letni dzień a ja nie mam z kim go spędzić. Dzień za dniem mija, każdy z nich jest praktycznie taki sam. Samotność jest straszna. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
69eliza Re: Samotność 02.08.15, 20:08 hej, dla mnie też, wiem o czym piszesz..... samotność...i żadnej wizji zmiany .... Odpowiedz Link
tapatik Re: Samotność 03.08.15, 11:44 A profil nadal nie wypełniony i nie wiadomo skąd jesteś Odpowiedz Link
jobi Re: Samotność 03.08.15, 20:32 Biorę książkę i nawet nie wiem kiedy mija dzień. Może nauka jakiegoś nowego języka, może kurs samoobrony, może fitnes. Żadna z koleżanek nie chce się wyrwać na spacer? Wsiądź w autobus i jedź na drugi koniec miasta i spacerkiem wróć. Zawsze trochę dnia zleci. Może kino albo teatr? Też jestem sama, ale jakoś nie mam czasu chwilowo narzekać na samotność. Odpowiedz Link
noajdde Re: Samotność 03.08.15, 21:26 Kobiety nie są samotne. Kobiety bywają same, kiedy tego chcą. Odpowiedz Link
sex_time Re: Samotność 28.08.15, 15:29 lonely87 napisał(a): > Kolejny słoneczny letni dzień a ja nie mam z kim go spędzić. Dzień za dniem mij > a, każdy z nich jest praktycznie taki sam. Samotność jest straszna. Proszę nie demonizować samotności. Na nią się nie umiera ani pryszczy nie dostaje. Jak wszystko, w szczególności jak każda sytuacja życiowa, ma ona swoje plusy i minusy. Nie znam osoby, rzeczy czy sytuacji, która byłaby lekiem na całe zło, podobnie jak nie znam osoby, rzeczy czy sytuacji, która miałaby tylko złe strony. Ja "na ten przykład" gdybym miał wybierać między samotnością, a zamieszkiwaniem pod jednym dachem z osobą palącą, bez wahania wybrałbym samotność, bo nienawidzę smrodu dymu z papierosów. A będąc samotnym można robić wszystko czy prawie wszystko to, co się robi nie będąc samotnym. Wiem, "prawie robi ogromną różnicę", przynajmniej dla niektórych, bo dla mnie raczej nie. Byłem kiedyś z kobietą, ona mieszkała daleko ode mnie, ale dosyć regularnie się spotykaliśmy. Cieszyłem się, kiedy przyjeżdżała, ale i cieszyłem się, kiedy wracała do siebie. Odpowiedz Link
noajdde Re: Samotność 28.08.15, 23:34 I taka to właśnie różnica. Jesteś młody i prawdopodobnie niezbyt długo sam. Odpowiedz Link
sex_time Re: Samotność 07.09.15, 19:24 noajdde napisał: > I taka to właśnie różnica. [...] Różnic jest więcej. Pewnie każdy z nas inaczej przeżywa samotność. Zauważyłem jednak, że źle jest dopiero wtedy, kiedy zaczynam wmawiać sobie i wierzyć, jaki to jestem biedny i nieszczęśliwy. To jest jak samonakręcająca się spirala. I - mimo tego, co napisałem wyżej - śmiem twierdzić, że ta zasada dotyczy nie tylko mojej osoby. O jednej z różnic przeczytałem jakiś czas temu w Internecie: "Bo my kobiety tak mamy, że im dłużej nie współżyjemy, tym mniej mamy na to ochotę. I wpadamy w taką czarną dziurę, z której trudno się potem wydostać". Jeśli to prawda, to zapewne łatwiej jest cieszyć się samotnością bez ciśnienia libido, mężczyźni raczej nie mogą na to liczyć. (Być może jednak od współżycia dla kobiet dużo, dużo ważniejsze są inne sprawy i ich brak lub niedostatek bardzo psuje im odbiór samotności). Z kolei popęd seksualny jest jednym z impulsów pociągających do nawiązywania znajomości, nie tylko na jedną noc. To może powodować, że kobietom trudniej wychodzić z samotności. Samotność jest stanem ducha. To, jak postrzegamy świat i życie, i jak w tym wszystkim funkcjonujemy wypływa przede wszystkim z naszego wnętrza. Z kolei na nasze wnętrze mają wpływ zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne, np. wrodzone. Możemy wpływać na stan ducha, ale jednym wychodzi to lepiej, innym gorzej. Łatwiej się żyje w samotności, jeśli człowiek dobrze się czuje sam ze sobą, dobrze czuje się we własnym towarzystwie. Ma sobie coś ciekawego do "powiedzenia", zaoferowania itp. Mam kilka sposobów na samotność, dzięki nim ona tylko z rzadka mi doskwiera. Jednym z nich jest twórczość, którą dosładzam mój dzień powszedni i cała ta moja twórcza działalność nie jest zamiast - to wartość sama w sobie. A "samotność jest matką doskonałości", jak zapisał Jan Parandowski. I potrafi się odwdzięczyć. A może poczucie osamotnienia jest oznaką starości? Im bardziej czujemy się samotni, tym bardziej starość bierze nas w swoje niemiłe objęcia? Bo starość to nie tylko (i nie przede wszystkim) sprawa ciała. Stary jest ten, kto nosi w sobie zmęczonego ducha. (Pomijam przypadki skrajne, takie jak zniedołężnienie, otępienie itp.). Tak w kwestii formalnej - czy to jest forum dla nieśmiałych i samotnych, czy dla niechcianych. Pewnie jedno nie wyklucza drugiego, ale zbyt silny akcent kładziecie na brak walorów fizycznych, drodzy panowie i drogie panie. Są jeszcze walory ducha. Chyba, że brak wam obu. Wówczas jesteście tzw. trudnym przypadkiem i pozostaje mi tylko złożyć wyrazy serdecznego współczucia. To oczywiście żart, nie ma przypadków beznadziejnych. Nie jestem Apollem ani Krezusem, a mimo to mam trochę doświadczeń z kobietami, w tym wiele dobrych doświadczeń. Jeśli ja mogłem, to znaczy, że i każdy. Trochę się naczytałem na forum o tym, jak to nie można znaleźć drugiej połówki. Ta sytuacja kojarzy mi się z dawnym zwyczajem puszczania wianków na wodę z nadzieją, że ktoś go wyłowi. A jeśli nie wyłowi? Nic, tylko się pochlastać. Nie rozumiem jak można tak ważną sprawę jak własne szczęście czy zadowolenie z życia uzależniać od obecności drugiej osoby? Czy nie lepiej brać swój los we własne ręce? Mamy jedno życie i nie warto spędzać je w oczekiwaniu. Na pewno próby nawiązywania kontaktu, poszukiwania są próbą wzięcia losu we własne ręce, ale w życia tak czasem bywa, że "jak nie idzie, to nie idzie". Może więc wówczas warto pomyśleć o czymś innym zamiast uporczywie trwać przy tym samym? Na zakończenie: proszę mieć stale na uwadze, że przedstawiając swoje opinie, oceny itp. nie roszczę sobie pretensji do ich powszechnej akceptacji. Jest rzeczą naturalną, że sporo ludzi, w skrajnym wypadku nawet wszyscy, mogą się ze mną nie zgadzać. Proszę mi jednak nie czynić z tego powodu zarzutów. > Jesteś młody i prawdopodobnie niezbyt długo sam. Pozwól, że - wzorem dyplomatów - nie potwierdzę ani nie zaprzeczę Odpowiedz Link
lilith45 Re: Samotność 17.09.15, 20:39 Bardzo mądrze napisane. Gratuluję. A dlatego gratuluję bo ludzi z takim sposobem myślenia jest niewielu. Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: Samotność 06.09.15, 22:28 sex_time napisał: > Proszę nie demonizować samotności. Na nią się nie umiera Niestety, prawda jest inna, na samotność można umrzeć. Nie słyszałeś o parach, które przeżyły ze sobą grube dziesiątki lat (np. 50-70 lat) i gdy jedno z małżonków umarło, kilka godzin lub dni później umarło także drugie? To jest powszechnie znane zjawisko, nawet w mojej rodzinie znam taki przypadek. Gdy ktoś spędził w zgodzie z drugą osobą większość swojego życia, ta osoba stała się na tyle integralną częścią, że autentycznie nie da się bez tej osoby żyć. Sam zresztą doskonale wiem jak boli nagła i niespodziewana utrata kogoś z kim spędziło się kilka lat i kto był idealnie dobraną, doskonale pasującą brakującą częścią układanki. Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: Samotność 06.09.15, 22:29 Dodam jeszcze, że według oficjalnych danych kawalerowie żyją wyraźnie krócej niż żonaci mężczyźni. Samotność niestety zabija... Odpowiedz Link
monty007 Re: Samotność 07.09.15, 00:21 Dodam jeszcze, że według oficjalnych danych kawalerowie żyją wyraźnie krócej niż żonaci mężczyźni. Samotność niestety zabija... Co jest skutkiem a co przyczyną? Czy to samotność skraca życie kawalerów czy może kawalerami do końca życia pozostają mężczyźni o słabym zdrowiu, odrzuceni z tego powodu na "rynku matrymonialnym"? Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: Samotność 07.09.15, 02:27 Naprawdę uważasz że kobiety są w stanie zdiagnozować 20-letniego lub 40-letniego faceta i stwierdzić że najpóźniej w wieku 60 lat umrze np. na zawał? Nie trolluj, bo akurat tutaj nie ma żadnych podtekstów. Odpowiedz Link
monty007 Re: Samotność 07.09.15, 02:47 Słabsze zdrowie (np. gorsza wydajność układów krążenia i odpornościowego) objawia się m.in. mniejszą sprawnością fizyczną w młodości i wątlejszą budową, a to kobiety dostrzegają doskonale... Gdy dwa zjawiska ze sobą korelują (tu: stan kawalerski z krótszym życiem), to należy najpierw zbadać, czy w ogóle zachodzi między nimi związek przyczynowo-skutkowy, a jeśli tak, to co wynika z czego. Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: Samotność 07.09.15, 03:09 Oczywiście że z naukowego punktu widzenia zawsze trzeba zbadać co jest przyczyną, a co skutkiem (szczególnie dziennikarze uwielbiają wyciągać odwrotne absurdalne wnioski gdy naukowcy odkryją jakąś korelację), jednak teoria z mniejszą sprawnością fizyczną w młodości czy wątlejszą budową się niestety nie sprawdza, bo liczy się tryb życia, co potwierdza m.in. wczesna umieralność wdowców (wpływ utraty małżonki na zdrowie jest w ich przypadku ogromny). Więcej można poczytać w linku poniżej, ogólnie temat jest bardzo skomplikowany i tak naprawdę w niewielkim stopniu zbadany, wiele pytań jest bez odpowiedzi. www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3150568/ Odpowiedz Link
margita5 Re: Samotność 07.09.15, 09:44 ja długo jestem sama i w sumie... dobrze mi z tym. Owszem czasem sobie myślę, że może dobrze by było mieć kogoś bliskiego ale jak zaczynam myśleć na ile kompromisów musiałabym iść i ile różnych spraw musiałabym przeskoczyć dochodzę do wniosku, że chyba jest mi lepiej tak jak jest, może czasem brakuje mi męskiego towarzystwa ale coraz trudniej mi wyobrazić siebie w związku a zwłaszcza mieszkając pod jednym dachem (od kilku lat mieszkam sama ). Odpowiedz Link
lonely87 Re: Samotność 07.09.15, 10:01 "Mężczyźnie samotność może dopomóc w odnalezieniu siebie, kobietę zabija." Oscar Wilde Odpowiedz Link
prospero69 Re: Samotność 07.09.15, 19:09 lonely87 napisał(a): > "Mężczyźnie samotność może dopomóc w odnalezieniu siebie, kobietę zabija." Os > car Wilde Proponuje jednak nie cytowac madrosci sprzed 100 lat bo najzwyczajniej sie zdezaktualizowaly. Zmiany spoleczne w ostatnim stuleciu byly bardzo glebokie. Na poczatku XX wieku wiekszosc kobiet jednak nie pracowala, nie mialy nawet praw wyborczych. Byly zdane wylacznie na swoich mezow przez co oczywiscie mialy mniejsza sklonnosc do zdrad. Obecny system jest tak skonstruowany, ze ewentualny rozwod to zwykle korzystny dla kobiety podzial majatku i alimenty. Znam sporo atrakcyjnych wyksztalconych kobiet, ktore deklaruja ze czuja sie samotne ale tylko po to zeby przyciagnac uwage a naprawde doskonale funkcjonuja w samotnosci, bez trudu znajda tez chetnego na jednorazowa przygode. Odpowiedz Link
sex_time Re: Samotność 07.09.15, 10:52 Na pewno jest jakiś niewielki odsetek przypadków (ułamek promila? ale nie będę się spierał o liczby), o których piszesz - ludzi, którzy po stracie bliskiej osoby w niedługim czasie również przenosili się na tamten świat. Ale proszę na tak wątłej podstawie nie uogólniać, historia ludzkości jest tak bogata, iż pozwala zegzemplifikować niemal dowolną tezę. Ja znam wiele osób, również w mojej rodzinie, które w samotności (tzn. po stracie np. męża) przeżyły wiele lat, do późnej starości. Czy jedno lub drugie o czymś świadczy? Właściwie tylko o jednym: że każdy z nas inaczej przeżywa samotność. Ale z ogromną przewagą tych, którzy na nią nie umierają. Odpowiedz Link
noajdde Re: Samotność 10.09.15, 00:26 A jaki odsetek samobójstw wynika z samotności? Ludzi pozostawionych samym sobie, bez nadziei, bez szans na lepsze jutro. Skoro ja myślę o tym każdego dnia, muszą istnieć i tacy, którzy już podjęli tą decyzję. Odpowiedz Link
sex_time Re: Samotność 10.09.15, 10:56 noajdde napisał: > A jaki odsetek samobójstw wynika z samotności? Ludzi pozostawionych samym sobie > , bez nadziei, bez szans na lepsze jutro. Skoro ja myślę o tym każdego dnia, mu > szą istnieć i tacy, którzy już podjęli tą decyzję. Może powinieneś zwrócić się o pomoc do lekarza lub psychologa? Pomyśl o tym, proszę. Odpowiedz Link
noajdde Re: Samotność 10.09.15, 12:22 Sprawi, że nie będę już sam a moje życie nabierze sensu? Odpowiedz Link
sex_time Re: Samotność 10.09.15, 16:16 Nie no co Ty, lekarz nie jest od szukania Tobie kobiety Radość życia można czerpać z różnych źródeł. Twoje obecne życie jest monochromatyczne. Wygląda na to, że nic dla Ciebie nie ma większej wartości prócz związku z kobietą. Jeśli tak jest w istocie, to jest to fałsz. A jeśli tego nie widzisz, to jest to rzecz (być może jedna z rzeczy), którą należy naprawić. Odpowiedz Link
noajdde Re: Samotność 11.09.15, 00:14 Miałem piękne pasje, kiedy byłem zdrowy. Teraz nie mam już nic. Nie mam żadnej pasji i nie widzę żadnego sensu swojego istnienia. Odpowiedz Link
36spriing Re: Samotność 10.09.15, 16:20 noajdde napisał: > Sprawi, że nie będę już sam a moje życie nabierze sensu? Odpowiedz Link
pau3lina654 Re: Samotność 22.09.15, 22:22 Chcę to wszystko poukładać, ogarnąć, tak krok po kroku? Mam wrażenie że na niczym mi nie zależy, że nic nie ma sensu. Patrzę na ludzi i widzę że żyją, tak po prostu, dlaczego ja tak nie potrafię? Dlaczego nie mogę znaleźć celu? Wydaje mi się że jestem gorsza, że nic nie osiągnęłam, a nawet wręcz przeciwnie ? że wszystko co kiedyś liczyło się dla mnie, co było dla mnie ważne ? straciło sens. Straciło? Nie ? to nigdy nie miało znaczenia?. Marzę?? Chyba nie? Nie wiem czego chcę, nie wiem co mogłoby mi sprawić radość. Idzie dzień za dniem, zabijam czas byle czym, jakimiś kompletnie nieważnymi rzeczami. Nie ma to jak spędzić cały dzień / tydzień ? a może i miesiąc na kanapie oglądając w kółko te same seriale. A najgorsze wydaje mi się to, że nikomu to nie przeszkadza ? przecież jestem kochaną córeczką ? mam sobie pospać, odpocząć. Odpocząć po czym? Przecież ja właściwie nic nie robię! Nie potrafię się w nic zaangażować ? nie mówię już nawet o jakiś związkach, to byłaby dla mnie kompletna nowość. Chodzi o to że nie robię nawet tego, co potencjalnie sprawiałoby mi przyjemność. Nie podobam się sobie, nie umiem zaakceptować swojego wyglądu, nie czuję się atrakcyjna, a często nawet wstydzę się siebie, dlatego nie wychodzę z domu, wolę przeleżeć, odczekać, nie chcę żeby ktoś na mnie patrzył, nie chcę komentarzy, nie chcę dobrych rad odnośnie tego co mam zrobić żeby lepiej wyglądać, żeby mieć więcej przyjaciół. Przyjaciół??? Mam wrażenie, że przyjaźń to tylko jakaś bajka, nie znam przyjaźni, nie było w moim życiu osoby, z którą taka bliższa znajomość nie skończyłaby się nienawiścią. To nie jest tak, że jestem kompletnie zamknięta w sobie, czy nielubiana. Po prostu trzymam się z boku. Wychodzę gdzieś od czasu do czasu ze znajomymi, myślę że nawet nikt nie domyśla się tego, że czuję się taka samotna, że mam takie wielkie wyrzuty sumienia ? bo przecież sprawiam pozory!!! Bo chodzę na zajęcia na uczelni, bo pomagam rodzicom w pracy, bo przecież nie płaczę i nie zamykam się w pokoju ? ale to tylko gra, gra przed samą sobą i przed najbliższymi. Ale chcę to zmienić, próbowałam już tysiące razy i zawsze kończy się tylko wielką przegraną i jeszcze większym zobojętnieniem. Idę spać, i mam nadzieję, że przed południem się nie obudzę? Odpowiedz Link
noajdde Re: Samotność 22.09.15, 23:35 Życie. Na szczęście nie musisz się do tego przyzwyczajać, jesteś kobietą. 80% samobójstw to i tak mężczyźni. Odpowiedz Link
qari_lu Re: Samotność 23.09.15, 10:17 typowa depresja ,radzę jak najszybciej znaleźć bratnią duszę i nie zamykać się w sobie ,to o czym piszesz to wolanie o pomoc ,a nienawiść w przyjaźni dowodzi temu ,że wybierałaś puste na umyśle osoby ,jak można nienawidzieć ? slbo mi coś nie pasuje albo nie ale żeby nienawidzieć -to prymityw ,poza tym aktywuj swój profil jak chcesz się z kimś poznać i głowa do góry ,nie Ty jedna wpadasz w dołek tylko trzeba umieć sobie pomóc ,trzeba chcieć a nie użalać się nad sobą i przed innymi ,za dużo złych ludzi tutaj czyta Twoje smutki i z pewnością źle Ci doradzi bo profesorów i nieudaczników tutaj nie brakuje . Odpowiedz Link