20.10.15, 17:46
Znowu to potworne uczucie samotności sad Mam ochotę rzucić się pod samochód crying
Obserwuj wątek
    • noajdde Re: Znowu 20.10.15, 19:38
      Chcę się zabić crying To nie ma żadnego sensu. Tak będzie do samego końca. Dlaczego kurwa tak musi być. Po co ja kurwa w ogóle żyje.
      • anka401 Re: Znowu 20.10.15, 22:09
        czy ty w ogóle rozmawiałes z psychologiem lub psychiatrą? Czy twoi rodzice/rodzeństwo wiedzą, co się dzieje? Jakoś trudno mi uwierzyć w to, że na forum ci ktos pomoże... Nawet, jeśli nasze intencje są naprawdę szczere i dobre.
        • kevinjohnmalcolm Re: Znowu 20.10.15, 23:07
          Już pisałem nojadde, że jego stan jest poważny i on zdecydowanie potrzebuje pomocy specjalisty. Nojadde, to dla Ciebie tak naprawdę ostatnia deska ratunku, sam się jedynie pogrążasz w coraz głębszej depresji, a im większa depresja, tym trudniej znaleźć dziewczynę. To naprawdę nie powienien być powód do wstydu żeby udać się do dobrego specjalisty, jeżeli jest źle, to trzeba działać i ten kierunek jest zdecydowanie najlepszy.
          • noajdde Re: Znowu 20.10.15, 23:48
            Potwornie boję się samotności. Tego, że do końca będę sam, tego, że nikt nigdy już mnie nie zechce. Zresztą nikt nigdy mnie nie chciał a ja chcę by to był już koniec. Bez przerwy staram się zająć czymś myśli, staram się uciec lecz nie mam dokąd. Tego nie zrozumie nikt kto nie stracił nadziei, kto nie jest skazany na samotność. Psycholog przecież tego nie zmieni crying Da mi najwyżej trochę siły bym dalej mógł uciekać, bym jeszcze przez jakiś czas nie zrobił tego, co dawno temu już powinienem był zrobić. To nie ma sensu. Tak bardzo chciałbym być szczęśliwy, tak bardzo chciałbym mieć powód do życia, tak bardzo chciałbym nie być już sam. Nie wiem ile lat jeszcze to wytrzymam. Tak bardzo zazdroszczę innym ludziom sad Gdyby moje życzenie miało się spełnić, chciałbym się jutro nie obudzić.
            • kevinjohnmalcolm Re: Znowu 21.10.15, 09:16
              Właśnie DLATEGO powinieneś iść do psychologa, bo jest z Tobą tak źle, że nie widzisz sensu pójścia do niego, nie widzisz dla siebie żadnego wyjścia. Mną też nie jest zainteresowana żadna dziewczyna (która dla mnie wydaje się interesująca, bo takich które kompletnie do mnie nie pasują mam chętnych na pęczki), ale się nie poddaję, mimo że szanse znalezienia takiej są chyba mniejsze niż prawdopodobieństwo trafienia szóstki w Lotto.
              • noajdde Re: Znowu 24.10.15, 14:37
                Ty masz wybór. Mną nie interesuje się żadna kobieta. Ja nie mam żadnego wyboru. Ja jestem skazany na samotność. Ale Ty i tak gówno z tego zrozumiesz.
                • kevinjohnmalcolm Re: Znowu 24.10.15, 17:58
                  Wybór? Ty w takim razie też masz wybór, nie ograniczaj się do kobiet, na pewno znajdą się geje którym się spodobasz. To ten sam typ wyboru tongue_out

                  Posłuchaj rady osoby która sama sporo przeszła i która pracowała przy prowadzeniu kursów psychologicznych - idź do specjalisty. Nie masz nic do stracenia. O przepraszam, możesz stracić powód do narzekania, nie będziesz mógł być już ofiarą i będziesz się musiał na poważnie zabrać za swoje życie. Ale o to chyba w życiu chodzi, żeby przeć do przodu, a nie stać w miejscu? Rusz więc dupę i idź do dobrego specjalisty.
                  • noajdde Re: Znowu 25.10.15, 19:04
                    Nie jestem gejem. Może niestety, ponieważ znam wielu znacznie lepszych od siebie mężczyzn, którzy są sami. Idąc tym tropem, równie dobrze mogłeś mi zaproponować kozę albo gumową lalkę. Ja bym chciał być z kobietą, niestety żadnej nie pasuję. Jakiego specjalistę masz na myśli? Chirurga plastycznego? Ja dokładnie znam powód swojego stanu, dokładnie wiem dlaczego jest ze mną źle. Nie zmienią tego kolejne samotne wyjazdy, wyjścia do kina czy co tam jeszcze.
            • tapatik Re: Znowu 21.10.15, 09:34
              Natychmiast do psychologa.
              Idź prywatnie, bo na fundusz możesz za długo czekać.

              Skąd jesteś?
              Daleko masz do Warszawy?
            • 36spriing Re: Znowu 21.10.15, 13:43
              Daj sobie szansę i idź w końcu do psychologa. Nie uleczy Cię z dnia na dzień, ale pomoże zmienić nastawienie i spojrzeć na życie z drugiej strony. Nie masz nic do stracenia ,więc ? smile
              • 69eliza Re: Znowu 21.10.15, 19:49
                Jeśli sam nie dorośniesz do decyzji, że potrzebujesz pomocy to nikt tego za Ciebie nie zrobi.
                Ja po śmierci mojego męża też wpadłam w podobny stan. Nic do mnie nie docierało. Samotność i depresja doprowadziły mnie do próby samobójczej. Różnica między nami była taka, że ja nie prosiłam o pomoc ani nikomu nic nie powiedziałam o tym, że chcę to zrobić. A zrobiłam to dzień przed wigilią. Życie zawdzięczam swojemu dziecku, które mnie znalazło. Dotarło wtedy do mnie co chciałam zrobić i zaczęłam się leczyć. Nie zmieniło to wiele w moim życiu jeśli chodzi o samotność. Dalej wracam do pustego domu, chodzę na samotne spacery itd. Ale wiesz co? Dzięki temu zaczęłam doceniać to co mam. Sama znajduję sobie powody dla których warto jest wstać z łóżka, umyć się, coś zjeść. Choćby deszcz za oknem, czy świecące słońce. Ale tak naprawdę nikt mi nie pomógł. Ja sama musiałam dorosnąć do decyzji leczenia. Gdyby tak nie było to znalazłabym do teraz setki okazji aby zrobić to ponownie i bezpowrotnie.
                Dlatego Noa nie uciekaj. Pomóż sam sobie. A zobaczysz, że wtedy coś w końcu zacznie się zmieniać i w Tobie i dookoła Ciebie. Psycholog czy psychiatra to tylko lekarze i nie ma w tym nic złego jeśli korzysta się z ich pomocy. Ja dzięki terapii pracuję, robię studia podyplomowe, spotykam się z przyjaciółmi i rodziną. Latam do swojego dziecka. Zajęło mi to trzy lata. Nadal się leczę. I nie wstydzę się mówić o tym. Nadal jest mi ciężko, mam lepsze i gorsze dni. Ale nikt z moich bliskich już nie martwi się tym, że mogę ponownie targnąć się na swoje życie.
                Dlatego idź i poproś o pomoc bo warto!!!
                • noajdde Re: Znowu 24.10.15, 14:41
                  Ale ja się nie chcę leczyć. Bo i po co? Ja nie mam dla kogo żyć i nigdy nie będę mieć. To zwykła bezcelowa wegetacja. Chcę mieć siły na to by w końcu ze sobą skończyć.
                  • 36spriing Re: Znowu 26.10.15, 23:03
                    Po co ?

                    Po to byś mógł narzekać tylko i wyłączenie na pogodę wink

                  • tapatik Re: Znowu 27.10.15, 22:48
                    noajdde napisał:

                    > Ale ja się nie chcę leczyć. Bo i po co?

                    Po to, aby być szczęśliwym.
                    A jak będziesz szczęśliwy, to i jakaś kobieta się znajdzie.
                    • yzek Re: Znowu 29.10.15, 00:23
                      Hmm... Nie.
              • prospero69 Re: Znowu 21.10.15, 20:48
                Noa, zrob sobie dlugie wakacje, nie ma nic bardziej ozywczego niz zmiana srodowiska. Ja za kilka tygodni wybieram sie do Chicago, bede tam pracowal nad najbardziej zaawanowanymi technologiami. Zostawiam wszystkie panienki z portalu, niech dalej traca czas na szukanie krolewicza. W prawdziwym swiecie to ja jestem kims i nie potrzebuje nikogo zeby sie dowartosciowac.
                • noajdde Re: Znowu 24.10.15, 14:47
                  A ja potrzebuję. Nie ma dnia bym nie myślał o swojej samotności. Czy myślę nad pracą, czy jestem na uczelni, czy robię zakupy. Wszędzie widzę przecież pary, wszędzie widzę kobiety. Piosenki w radio, których już nie słucham, filmy, których już nie oglądam, zdjęcia na portalach i w gazetach. Wszystko to przypomina mi, że jestem sam i zawsze będę w odróżnieniu od milionów szczęśliwych ludzi. Dlaczego ja jestem gorszy od nich? Poświęciłbym wszystko co mam i mieć będę by nie być już sam. Ale to wszystko jest bez wartości bo tam dokąd się wybieram nic już nie będzie mi potrzebne sad
                  • lilith45 Re: Znowu 24.10.15, 18:32
                    Ale w samotności można też być szczęśliwym. To nie związek daje szcz ścieków lub je zabiera. Ludzie samotni chodzą do kina, teatru, podróżują, wyjeżdżają na wakacje, chodzą po górach czy pływają. A Ty co robisz oprócz narzekania i jojczenia na forum? Masz cos co uwielbiasz robic?

                    I jeszcze uważasz że Ty nie potrzebujesz leczenia...no jasne lepiej zamęczać inny - a wiesz że to skrajny egoizm...I jakim chcesz być partnerem?

                    Już Ci kiedyś mówiłam pomysl nad swoim charakterem też a przynajmniej sobie uswiadom własne wady. Ale Ty wolisz jojczec i opowiadać jaki to jesteś idealny z charakteru i biedny bo nikt Cię nie chce, a kobiety TO sami zło. Zatem czego chcesz od tych złych kobiet? Seksu? No chyba nie milosci - przeciez sa złe.
                    • noajdde Re: Znowu 25.10.15, 18:47
                      To ewidentna bzdura. Żaden człowiek nie jest przystosowany do życia w samotności. Ty piszesz o jakichś tam krótkich przerwach między związkami a ja piszę o kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu latach spędzonych w samotności. Nigdy nie pisałem, że jestem idealny. Coś Ci się popierdoliło i nie wiem czemu się mnie czepiasz. Tak mam, swoje hobby, zajęcia. Odkąd mam chory kręgosłup najbardziej lubię pracować bo życie prywatne to już jedno wielkie gówno.
      • lilith45 Re: Znowu 21.10.15, 20:51
        Noajde może raz chociaż posłuchaj innych. Nic nie masz do stracenia a możesz sobie pomóc. Związek żaden nie uleczyć twojej depresji. Ludzie będąc w związkach też korzystają z usług psychologa lub psychiatry. Poza tym przez to też możesz być źle odbierany przez kobiety. Ty tego możesz nie widzieć. Nie szukaj całej winy w tym że jesteś sam. Wina jest gdzie indziej. Psychiatra nie gryzie a pomaga. Ale proponuje prywatnego.
        • noajdde Re: Znowu 24.10.15, 14:51
          To jest nieprawda. Byłem kiedyś przez krótką chwilę z kimś. Nigdy przedtem ani później nie byłem bardziej szczęśliwy. Myślałem, że mogę wszystko, wiedziałem, że jestem coś wart. Głupi byłem, że doszukiwałem się w niej wad. Ale to ona zostawiła mnie gdy uznała, że jestem bez wartości.
          • lilith45 Re: Znowu 24.10.15, 18:37
            Każdy związek na poczatku taki jest, co nie znaczy, ze całe zycie tak jest, a ludzi nie dopadają rozne problemy z ktorymi nie potrafią sobie poradzic.Tego tez nie rozumiesz? Czasem się zastanawiam czy Ty w ogóle myślisz i czy Ciebie trawi na pewno jedynie depresja. Mam już ku temu duże wątpliwości, bo Twoje wypowiedzi i znajomosc zycia ociera sie o infantylnosc, dlatego uważam, że psychiatra jest konieczny.
            • noajdde Re: Znowu 25.10.15, 18:51
              Syty nigdy nie zrozumie głodnego. Dla Ciebie zmieniać facetów jak rękawiczki to pewnie chleb powszedni. Ja nigdy księżniczki nie szukałem. Miałem kiedyś marzenie by założyć rodzinę, zbudować dom, być szczęśliwym. To marzenie nigdy się nie spełni.
              • lilith45 Re: Znowu 27.10.15, 23:30
                Jaki syty jaki głodny....człowieku, a dlaczego tu na forum odmówiłes dziewczynie/kobiecie gdy sama Ci zaproponowała znajomość...żebyś do niej napisał? Co jej odpisałeś? Mam to tu zacytować?
                Przestań pieprzyć bzdety... bo jesteś zakłamany... i przestań z wszystkich robić idiotów i użalać się nad sobą...
                • noajdde Re: Znowu 28.10.15, 21:23
                  To co wypisujesz jest kompletnie bez sensu. Jak rozumiem piszesz o sobie. O ile jesteś starsza ode mnie? Gdybym miał lat 80 i napisał do Ciebie, co byś odpisała? Czy na tej podstawie miałbym Cię oceniać?
    • tapatik Re: Znowu 22.10.15, 20:13
      Noa, gdzie jesteś?
      Przychodzisz, rzucasz posta takiego, że skóra cierpnie, i idziesz w cholerę.
      • 69eliza Re: Znowu 23.10.15, 06:47
        Noa odezwij sie.
      • noajdde Re: Znowu 24.10.15, 14:53
        To jest jak huśtawka. Czasem jestem tylko smutny ale mogę zabić czymś czas, czasem nie mogę wytrzymać sad
        • tapatik Re: Znowu 25.10.15, 17:46
          Czyli doszedłeś do sytuacji, gdy nie panujesz nad swoim życiem.
          Musisz koniecznie iść do specjalisty.

          TERAZ
          • noajdde Re: Znowu 25.10.15, 18:53
            Nie wierzę w żadnych specjalistów. Jeszcze żaden nikomu nigdy nie pomógł. Moją największą chorobą jest samotność. Na nią żaden specjalista nie pomoże sad
            • tapatik Re: Znowu 27.10.15, 22:50
              noajdde napisał:

              > Nie wierzę w żadnych specjalistów. Jeszcze żaden nikomu nigdy nie pomógł.

              Mi pomógł.
              • kevinjohnmalcolm Re: Znowu 27.10.15, 23:14
                Mi też.
          • noajdde Re: Znowu 25.10.15, 23:37
            Czy psycholog sprawi, że kobiety będą chciały ze mną rozmawiać, że będą chciały odpowiadać na moje wiadomości, że będą chciały się ze mną umawiać? Czy psycholog sprawi, że mój kręgosłup będzie znów zdrowy i będę mógł robić to co kochałem?
            • kevinjohnmalcolm Re: Znowu 26.10.15, 00:07
              > Czy psycholog sprawi, że kobiety będą chciały ze mną rozmawiać, że będą chciały
              > odpowiadać na moje wiadomości, że będą chciały się ze mną umawiać?

              Tak. Ale będzie to też wymagało sporego wysiłku z Twojej strony. Będziesz musiał zaufać drugiej osobie, a nie swojemu umysłowi, który kłamie. Będziesz musiał przemóc wszystko swoje psychiczne ograniczenia i zdecydowanie ruszyć do przodu. Nic samo się nie zrobi, ale mając dobrego trenera można pobijać rekordy.


              > Czy psycholog sprawi, że mój kręgosłup będzie znów zdrowy
              > i będę mógł robić to co kochałem?

              Nie.
              Ale to nie problem - można nauczyć się żyć z niesprawnym kręgosłupem.
              Uprawiałem kiedyś wyczynowo sport (i to dwie różne dyscypliny, miałem osiągnięcia na poziomie mistrzostw polski), wielkie plany, to wszystko jednak zniszczyła choroba. Nie przeszkadza mi ona w ogóle w codziennym życiu, ale pogrzebała wszystkie moje sportowo-zawodowe plany i marzenia. Musiałem zmienić zawód, zająć się KOMPLETNIE inną dziedziną niż planowałem (a nawet czymś czego przez wiele lat nie chciałem wykonywać), przerzuciłem się na aktywności fizyczne przy których moja niesprawność nie ma znaczenia.
              Mam znajomych którzy są poważnie niepełnosprawni - niewidomi lub poruszają się wyłącznie na wózku, ale prowadzą normalne ciekawe życie, mają partnerów i prą do przodu. Niedoskonałości fizyczne nie są dla nich żadną wymówką.
            • tapatik Re: Znowu 27.10.15, 22:55
              noajdde napisał:

              > Czy psycholog sprawi, że kobiety będą chciały ze mną rozmawiać, że będą chciały
              > odpowiadać na moje wiadomości, że będą chciały się ze mną umawiać?

              Tak.

              > Czy psycholog sprawi, że mój kręgosłup będzie znów zdrowy i będę mógł robić to co
              > kochałem?

              Weź nie pitol. Od kiedy to psycholodzy zajmują się kręgosłupami?
    • midnight_lightning Re: Znowu 24.10.15, 04:32

      Noa, nie śpiesz się do śmierci, ona sama przyjdzie, a jak już przychodzi, to zawsze okazuje się, że jest za szybko.

      Nie zapominaj, że jesteś tu ważną personą, wokół której kręci się całe te forum. Nie możesz ot tak sobie odejść osierocając nas.

      Życie to nie tylko kobiety, a samotność to nie tylko ból, to też oznaka jakości człowieka. Zauważ, jak żałośni mentalnie faceci są popularni wśród kobiet, a ilu wspaniałych, wrażliwych, mądrych, porządnych ludzi kobiety unikają. Jesteś w dobrym towarzystwie.

      I nie ma co zazdrościć tym popularnym mięśniakom i bogatym, one ich też nie kochają, one nie są do tego zdolne. Jak tylko taki mięśniak zostanie kaleką, jak bogacz straci majątek, natychmiast pakują walizki i idą żerować dalej.


      Noa, spróbuj pójść do psychologa, sprawdź, czy Ci to odpowiada, czy nie, ale nie pozwól, by one osiągnęły swój cel i nie oceniaj siebie na podstawie ich niemądrych standardów. Idź też do jakiejś miłej prostytutki, by przekonać się, że nie musisz wiecznie tkwić w roli wykluczanego, taka wizyta bardzo poprawia samoocenę. Ale najpierw do psychologa.
    • lolit83 Re: Znowu 24.10.15, 18:47
      Przepraszam za swoje brzydkie posty. Noajde , ja też tak mam że strasznie boje sie samotności, ze czasami mam dosyć całego świata i samej siebie i nadal tak mam a potem zaczynam wyrzywać sie na innych. ale trzeba podnieść głowe do góry i żyć normalnie , ile masz lat ? miłość sama przyjdzie smile Pozdrawiam Julia smile
      • noajdde Re: Znowu 25.10.15, 18:57
        Sądząc po Twoim nicku, więcej od Ciebie. Dość by nie wierzyć już w bajki. Miłość nigdy sama nie przychodzi, nie do takich ludzi jak ja. U kobiet, wiem, że tak to właśnie działa. Ja będę sam. Będę próbował wyrwać się z samotności aż w końcu któregoś dnia zabraknie mi sił i rzucę się pod pociąg. To ostatnie wydaje mi się najlepszą z opcji zakończenia.
        • anka401 Re: Znowu 25.10.15, 23:14
          synu, idź do tego specjalisty od psychiki... Jesli nie pomoże w kwestii damsko - męskiej, to może wygoni z ciebie rozkapryszonego bachora...
          • noajdde Re: Znowu 25.10.15, 23:19
            Bardzo dowcipny wpis. Czy może miał być chamski?
            • kevinjohnmalcolm Re: Znowu 25.10.15, 23:23
              Zmartwię Cię, wpis był poważny.
              • noajdde Re: Znowu 25.10.15, 23:40
                Nie zmartwiłeś mnie. Ludzie z natury są chamscy. Samotność jest moją największą tragedią życiową. Zaraz potem jest choroba kręgosłupa. W odróżnieniu od innych ludzi nie mam zbyt wielu powodów do życia. Jak się nad tym zastanawiam, nie mam żadnych powodów.
            • anka401 Re: Znowu 26.10.15, 23:14
              daleka jestem od żartów na temat "samości", samotności i potrzeb związanych z poczuciem bliskości i partnerstwa. Całym sobą wołasz "no zróbcież coś, qrwa, dla mnie - najlepszego co potraficie - bo zasłużyłem wyłącznie na życie na najwyższym poziomie!!!". A tu ni ma chętnych do zaspokojenia twoich - jakże górnolotnych - potrzeb, bo ...wszyscy mają je tak samo niezaspokojone...
              Załóż blog "samotny, lecz lepszy od innych" z linkiem do księgi kondolencyjnej, na pewno będziesz miał wiele wpisów (w tym momencie słusznie nazwiesz mnie złośliwą starą babą). Co się zaś tyczy pomocy speca od psyche - tak jak mówisz, żaden specjalista nie znajdzie ci kobiety, ani - zapewne - nie da do wyd_upcenia swojej własnej, ale pomoże ci funkcjonować w postaci "solo". Domyślam się, że tupniesz teraz nóżką i krzykniesz gromkim głosem "ale ja chcę!!! muszę ją mieć!!! tu i teraz!!!", z tym że histeria nie robi na mnie żadnego wrażenia (i chyba coraz mniejsze na innych osobach, które sa ci cholernie życzliwe, cierpliwe i wyrozumiałe). W realu ludzie odsunęli się od ciebie, w necie jeszcze jako tako podtrzymują rozmowy, no ale ty tego oczywiście nie zauważasz, bo masz twardy dysk mózgowy zapełniony do ostatniego bajta egoistyczną mantrą na swój temat. Przestań nas szantażować, bo jak ci naprawdę będzie potrzebna pomoc, to uznamy, że to twoja kolejna fanaberia. Jeszcze nie jesteś w czarnej d_upie i tylko od ciebie zależy, czy się tam znajdziesz, czy wypłyniesz na głębsze wody. Słuchaj starszych i doświadczonych, choć niekoniecznie mających czas na roztkliwianie się nad sobą.
              • noajdde Re: Znowu 26.10.15, 23:41
                Świetne rady. Oczywiście, że nie liczę na nikogo i doskonale wiem w jakim świecie żyję. Ja szantażuję? Ja się każdego poranka pytam samego siebie po co, z coraz większym trudem szukam odpowiedzi. By móc szantażować musiałbym mieć czym. Ja jestem nikim, to żadna strata. Ja czasem myślę po prostu, że to najlepsza opcja. Nie mam już ani siły ani chęci. Naprawdę chciałbym napisać coś wesołego. Ale nic takiego mi się nie zdarza. Przecież gdyby było inaczej, pewnie chciałbym żyć. "Życie na najwyższym poziomie" - Ty tak na poważnie? Niech ktoś napisze coś wesołego. Ktoś kto baaardzo długo jest sam. No, razem: Wesołe jest życie starego kawalera/starej panny... Wasze to pewnie tak, w końcu z wyboru.
                • tapatik Re: Znowu 27.10.15, 07:59
                  > Niech ktoś napisze coś wesołego. Ktoś kto baaardzo długo jest sam.

                  Coś wesołego.
                  Something cheerful.
                  Io gaja.
                  什么 快乐

                  Konkretnie. Kiedy pójdziesz do psychologa?
                • anka401 Re: Znowu 27.10.15, 22:17
                  życie nie jest stale ani wesołe, ani smutne; bez względu na status społeczny, płeć, stan cywilny czy wiek. Zycie ma swoje blaski i cienie, człowiek - wzloty i upadki. Każdy normalny cieszy się i płacze. To, czy życie cię cieszy, czy dołuje, zazwyczaj zależy od nas samych, choć przyznaję, że w moim przypadku warunkują to dziedziczne cechy charakteru. Wiele razy pisałam, żebyś zaczął zauważać i doceniać to, co dostałeś od losu i to, co osiągnąłeś dzięki sobie samemu. Skupianie się na tym czego nam brakuje, faktycznie prowadzi do stanu permanentnej frustracji, a w konsekwencji - do depresji (ale to już stan krytyczny, na pewno jeszcze nie udało ci się tam wpędzić, dzięki Bogu). Uczucie "zbędnego bytu" towarzyszyło mi przez kilkanaście lat w młodości, teraz towarzyszy mi uczucie "zmęczonego życiem bytu". Ale cisnę do przodu i staram się dawać siebie i z siebie innym tyle, ile kto potrzebuje, na miarę swoich możliwości oczywiście, choć zdarzają się cuda i daję więcej. Rusz się gnuśniaczku do psychologa i napisz, jak było. Nie każdy może być takim twardzielem jak ja, dlatego daj zarobić psychologowi. I - qrna - nie jęcz...proszę... to odbiera mężczyźnie męskość...
                  • noajdde Re: Znowu 28.10.15, 21:30
                    Z moim szczęściem trafiłbym pewnie na jakiegoś naciągacza. Od podstawówki widzę, że nie jestem w typie żadnej kobiety. Nie uroiłem sobie tego w ciągu ostatnich paru lat. Byłem szczęśliwy z kobietą, niestety ta postanowiła mnie opuścić, gdy wydało się, że mam chory kręgosłup a nie głowę.
        • m.a.l.a_syrenka Re: Znowu 26.10.15, 13:23
          Z tym rzuceniem się pod pociąg to się nie wyrywaj. Pomyśl o człowieku, który prowadzi maszynę.
          • noajdde Re: Znowu 26.10.15, 18:06
            Będzie musiał z tym żyć. To i tak lepsze niż moje życie. Zostawię mu wiadomość, że to tylko i wyłącznie moja wina. Bałbym się skoczyć. Niektórzy przeżywają.
            • m.a.l.a_syrenka Re: Znowu 26.10.15, 18:38
              Skoro ty przytloczony problemami możesz chwiać się na brzegu grobu, to wyobraź sobie, że z drugiej strony szyby jest człowiek który ma problemy i który czuje się okropnie, jak ty i...bum wciągasz do grobu człowieka - jak topielec rzucasz się na kogoś, kto znalazł się zbyt blisko i zabijasz go.
              • noajdde Re: Znowu 26.10.15, 19:15
                Maszynista pociągu odpowiedzialny za setki ludzi z problemami? Lepiej żeby nie był maszynistą.
                • tapatik Re: Znowu 27.10.15, 08:01
                  noajdde napisał:

                  > Maszynista pociągu odpowiedzialny za setki ludzi z problemami? Lepiej żeby nie
                  > był maszynistą.

                  Ty będziesz odpowiedzialny za koszmary maszynisty.
            • m.a.l.a_syrenka Re: Znowu 26.10.15, 18:46
              Znam dwie osoby, które przeżyły taki wypadek. Trzecia mieszkała niedaleko mnie, ale znam tylko z opowieści. Nie chciałbyś się zamienić. Jedno takie wydarzenie zostawiło większy ślad w psychice tych osób, niż moje dwa wypadki samochodowe. No i komfort życia...nie polecam.
              • noajdde Re: Znowu 26.10.15, 19:19
                Też przeżyłem dwa wypadki, do dziś nie wiem po co. Po jednym z nich mam lukę w pamięci. Mam jeszcze inny pomysł. Powiesić się w lesie na drzewie. Nigdy nie zdecydowałbym się na pigułki. To chyba najmniej skuteczna i najbardziej żałosna z metod.
                • m.a.l.a_syrenka Re: Znowu 26.10.15, 20:55
                  Nie "odpowiedzialny za setki ludzi z problemami " tylko to jest olbrzymi dramat - widzisz człowieka rzucającego się pod koła maszyny, którą prowadzisz. I nie ma znaczenia czy jeździsz po torach, czy pędzisz z dwiema naczepami po asfalcie, czy co tam jeszcze wymyślimy. Nie rzucaj się na ludzi, bo nie wiesz, czy nie zabijesz. A w lesie to się nie wieszaj, bo jak cię znajdę, to nie wiem, co będzie. Ostatnio mam w głowie "nie warto".
                  Idź już lepiej do lekarza, jak będziesz miał "szczęście", to cię wykończy. Nie ma to jak dobra stara chemia... wink
                • lilith45 Re: Znowu 26.10.15, 23:57
                  Ty Noajde nie masz skrupułów, sam nie masz sumienia i myślisz ze inni są jego pozbawieni. To jak postrzegamy swiat zewnetrzny wynika z naszego wnętrza. Sam jesteś zły i myślisz że inni też tacy są. Potrafisz tylko uzalac sie nad soba i stosowac szantaż emocjonalny. Nic wiecej. Ciesz sie ze jeszcze ktokolwiek tu sie Toba i Twoimi szantazami przejmuje. Jesteś zwyczajnie złym człowiekiem.
                  • noajdde Re: Znowu 28.10.15, 21:33
                    Ty za to musisz emanować najczystszą dobrocią skoro wciąż jesteś na tym forum i szkalujesz mnie zamiast cieszyć się w ramionach jakiegoś "dobrego człowieka".
                    • lilith45 Re: Znowu 28.10.15, 22:07
                      bo mnie drażnisz, takiego jęczydupy zakłamanego nigdy nie spotkałam, skoro Ty jedziesz po kobietach to czego się spodziewasz, wytykam Ci tylko te wady które tu prezentujesz na forum, nie wyimaginowane jak Twoje wobec kobiet, proste?
                      • noajdde Re: Znowu 28.10.15, 23:42
                        Skoro sprawia Ci to satysfakcję to proszę bardzo. To, że kobiety szukają księcia z bajki uznać należy raczej za cechę a nie wadę.
                        • tapatik Re: Znowu 29.10.15, 09:04
                          Byłeś już u psychologa?
                          • noajdde Re: Znowu 29.10.15, 17:24
                            Chcesz mnie zamknąć w zakładzie? Uczę się gamy i piszę kolejne wiadomości na portalu randkowym. Dzisiaj jeszcze nie jest źle. Czuję, że jutro będzie strasznie no i potworny weekend, bez uczelni sad
                            • lilith45 Re: Znowu 29.10.15, 19:08
                              a tak z Tobą źle że myślisz że od razu Cię zamkną? Za samo zrzędzenie tak od razu nie zamykają tongue_out
                            • lilith45 Re: Znowu 29.10.15, 19:09
                              W weekend idź na cmentarz i do lasu porobić zdjęcia....to ostatni dzień gdy jest w przyrodzie kolorowo...
                            • tapatik Re: Znowu 29.10.15, 21:09
                              Przestań manipulować. Psycholog nawet Ci leków nie zapisze.
                              Do szpitala może Cię skierować tylko lekarz.

                              Czyli rozumiem, że nadal nie chcesz iść.
                              Nie chcesz zmienić życia.
                              Wolisz płakać jak pipa.
    • torado nie truj dupy 30.10.15, 18:59
      noa !!!
      • anka401 Re: nie truj dupy 30.10.15, 22:47
        skarbie, nie bądź brutalna dla naszego forumowego pupilka. Ponoć panowie, którzy nie znajdują zrozumienia u kobiet, szukają pociechy u tancerek go go (z naciskiem na "go go", a nawet pominięciem "tancerek"). Czy chcesz, żeby oprócz chandry złapał jeszcze jakąś brzydką chorobę??? Wiesz, co się wtedy tu będzie działo? Aż strach pomyśleć...
        • lilith45 Re: nie truj dupy 30.10.15, 23:52
          Będą zdjęcia opryszczonego penisa? O_o
          Mogę tego nie znieść tongue_out big_grin
          • anka401 Re: nie truj dupy 01.11.15, 00:38
            nie będzie zdjęć; będzie pogłębiona analiza psychologiczna "odrażających, brudnych, złych" kobiet całego świata.
            • lilith45 Re: nie truj dupy 01.11.15, 01:20
              O tak już wyczytałam że Prospero to do Stanów leci i tam też zbada problem! Zatem poszerzy swoją a potem naszą wiedzę na temat tych okropnych stworzeń a naszych koleżanek zza oceanu.
        • noajdde Re: nie truj dupy 01.11.15, 12:23
          Mimo, że jesteście tak puste i tak samotność wam nie grozi. Czy to wasza zasługa? Bynajmniej.
          • lilith45 Re: nie truj dupy 02.11.15, 16:51
            No jeatesmy puste zepsute i brudne big_grin big_grin
          • anka401 Re: nie truj dupy 02.11.15, 22:22
            noajde, twoja wiara w moją osobę budzi we mnie rozczulenie... Obyś był dobrym prorokiem synu, a wybaczę ci okreslenie "pusta".
          • tapatik Re: nie truj dupy 03.11.15, 21:43
            noajdde napisał:

            > Mimo, że jesteście tak puste i tak samotność wam nie grozi.

            To już podchodzi pod obrażanie innych użytkowników.
            Uspokój się inaczej będę ciął.
          • torado Re: nie truj dupy 14.11.15, 12:32
            noajdde napisał:

            > Mimo, że jesteście tak puste i tak samotność wam nie grozi. Czy to wasza zasług
            > a? Bynajmniej.

            właśnie ja zawsze miałam problem z tym słowem "bynajmniej". W jakim kontekście się go używa i co oznacza? Do tej pory nie wiem wink
    • mmiimmii40 Re: Znowu 02.11.15, 00:32
      Wiesz od jakiegoś czasu śledzę twoje posty i po pierwsze muszę powtórzyć to co już niejednokrotnie tutaj powtarzano - powinieneś poszukać pomocy psychologicznej. Pogłębiające i przedłużające się stany obniżonego nastroju często prowadzą do depresji. Nikt nie jest w stanie pomóc ci skutecznie w tej sprawie przez internet. I to jest 1 rzecz z jakąś powinieneś się zmierzyć. Ponadto psycholog, a raczej dobry terapeuta pomógł by ci znaleźć klucz do samego siebie, a może także do serca kogoś innego potem. Rzecz w tym, iż idea fix posiadania partnerki przesłoniła ci wszystko, zawęziła sposób patrzenia na świat / rzeczywistość i spowodowała jak odczytuję ( nie wiem czy słusznie) sporę zagubienie. Wydaje mi się ponadto ( wynika wyłącznie z moich obserwacji tu na forum) że twoja postawa jest w pewnym stopniu świadomie lub nie nieszczera. Przynajmniej kilkakrotnie uczestniczki forum proponowały ci kontakt na priva lub zachęcały do tego kontaktu. Bez odzewu lub z odzewem negatywnym. Może zatem jest tak, że wbrew temu co deklarujesz ( kobiety mają wymagania, a ja wprost żebrzę o miłość) to ty masz sztywne kryteria z których nie zamierzasz rezygnować. Wynik lęku ?? Nie zachęcam cię do łapania wszystkiego co się rusza, ale może warto się zastanowić ( z pomocą terapeuty) dlaczego tak się zachowujesz ? I zauważyłam jeszcze jedno - co zniechęca ludzi niezależnie od płci - jesteś tak skoncentrowany na sobie, że ludzie rozmawiając z tobą nie widzą reakcji zwrotnej z twojej strony. To są twoje monologi. Nie widzisz rozmówcy, nie umiesz się na niego otworzyć. Nad tym wszystkim da się popracować trochę głębiej niż na poziomie zmiany wyglądu, samochodu, wyuczonych sztuczek podrywu. Wbrew radom niektórych nie zachęcam do zostania mizoginem -to bardzo nieszczęśliwi ludzie. Tak uwierz, można być bardziej nieszczęśliwym niż ty jesteś ( do czego też nie zachęcam wink.) Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • anka401 Re: Znowu 02.11.15, 22:20
        przyczyny mogą być dwie - lęk lub ...narcyzm... Skłaniam sie ku temu drugiemu, ale niech to oceni fachowiec.
        • noajdde Re: Znowu 02.11.15, 22:40
          Z pewnością. Ubóstwiam swój gówniany wygląd i zjebany kręgosłup.
          • mmiimmii40 Re: Znowu 03.11.15, 14:29
            Dokonałeś niesamowitego. Jestem straszliwie ciekawa jak wyglądasz. Na ile brzydota jest twoją subiektywną opinią , a na ile to rzeczywistość.Powiem więcej gdybym miała do wyboru - zdjęcie nagiego Leonardo Di Caprio ( albo innego bohatera fantastyczny do wyboru wg gustu) albo twoje ( nie nago) wybrałabym twoje. Serio wink Bo nie rozumiem, znam strasznych brzydali w związkach z kobietami urody wszelkiej, więc dlaczego ty jesteś taki odtrącony? Może nie hipotetyczna brzydota jest twoim głównym problemem, tylko zespół cech i zachowań różnych, które są dla kobiet odpychające ? A odnosząc się do twojej odp w sprawie kryteriów dla kobiet może masz je w głowie i po prostu stosujesz je nieświadomie, automatycznie ?Z iloma kobietami byłeś na randkach w ciągu powiedzmy ostatnich 10 lat ? A twoje kalectwo - zadbaj o swoje zdrowie, to na prawdę jest najważniejsze, a przecież jest tyle interesujących rzeczy którymi się możesz zająć w ramach hobby, nawet jeśli będziesz musiał ograniczyć lub zrezygnować z dotychczasowej aktywności. a jeśli kobieta opuściła cię w chorobie i z tego powodu ( znam tylko przedstawioną przez ciebie wersje) to nie jest warta żalu po niej i ani sekundy wspomnień.
            • noajdde Re: Znowu 03.11.15, 20:29
              To była jedyna kobieta, która mnie chciała i kochała (przynajmniej tak mi mówiła). Wiesz, dzisiaj bardzo mnie śmieszą rady w stylu "zadbaj o swoje zdrowie". Nigdy nie paliłem, nie nadużywałem alkoholu, nie lubiłem śmieciowego jedzenia, dużo ćwiczyłem i co? I gówno. Jak masz pecha to wszystko jest bez znaczenia. Kobiety z portali randkowych mnie w ogóle nie znają a mimo to jestem dla nich odpychający. Zawsze taki byłem, od wczesnej podstawówki, od kiedy dziewczyny zaczynają klasyfikować. Z iloma kobietami byłem na randkach w ciągu ostatnich 10-ciu lat? Nie wiem co określasz mianem randki. Sam na sam spotkałem się zdaje się z ośmioma.
              • mmiimmii40 Re: Znowu 03.11.15, 21:04
                Zadbaj o zdrowie było z mojej strony wyraz pewnej troski. Nie ty jeden ma problemy ze zdrowiem ( ja np również). Ale nigdy nie pomyślałam żeby używać tego jako wymówki do czegokolwiek. Moje problemy ze zdrowiem są jak i twoje poważne. Ja raczej dziękuję losowi że jest jak jest, a nie gorzej. Pewny jesteś że wynikiem twoich niepowodzeń z kobietami jest wygląd ? Kiedyś poznałam pewnego chłopaka ( w sytuacji ogólnotowarzyskiej ). Piierwsza myśl była - ale fajny facet ( choć ani on dla mnie, ani ja dla niego nie byłam w skrócie mówiąc targetem). Potem zaczęłam ja i inni znajomi z nim rozmawiać. Spotykaliśmy się tak w większej grupie kilka miesięcy. I muszę przyznać - wzbudził we mnie taką antypatie(i w kilku koleżankach również) ciągłym marudzeniem, szukaniem winy we wszystkich dookoła, pozie "jestem taki biedny" że nigdy, przenigdy nie chciałabym się z nim umówić. A przystojny był naprawdę. Więc może nie w urodzie, a raczej jak twierdzisz jej braku tkwi twój problem ?
                • noajdde Re: Znowu 03.11.15, 22:19
                  W zasadzie potwierdziłaś to co piszę. Zwróciłaś na niego uwagę ponieważ był przystojny. Pierwsza myśl - ale fajny facet. Oczywiście, że to nie gwarantuje pełni sukcesu, niemniej gdyby taki nie był z góry byłby już skreślony. Nie każdy przystojny facet jest ideałem ale każdy inny z góry jest skreślony. Dopiero z pozycji wdeptanego w ziemię (ale obleśny typ) musi próbować coś udowadniać.
                  • mmiimmii40 Re: Znowu 03.11.15, 22:43
                    Gdybym założyła się sama ze sobą jak skomentujesz to bym wygrała. smile.

                    Przyczepiłeś się do tego że fajny facet.
                    A ty jak widzisz na ulicy jakąś piękną kobietę to nie myślisz piękna ? ( nawet ja tak się zachwycam jakąś śliczną dziewczyną )
                    To było stwierdzenie faktu. I nic ponad to. Tak jak w tym facecie nie było nic ponad urodę.
                    Facet który wypełniał znaczną cześć mojego życia i myśli był podobny do Shreka ( za wyjątkiem koloru skóry), a i tak w tamtym czasie nie zamieniłabym go na księcia z bajki. A jego specyficzna uroda nigdy nie była czynnikiem działającym przeciw niemu.
                    Idz do psychologa jeśli nie chcesz stracić więcej czasu w takiej pustce jaką czujesz. W tej sprawie jesteś nieco głuchy na argumenty nie jestem w stanie nijak ci pomóc.












                    • noajdde Re: Znowu 03.11.15, 23:09
                      Dziękuję Ci i przepraszam za swoje zgorzknienie.
          • tapatik Re: Znowu 03.11.15, 20:56
            A ja się ze swoimi kontuzjami nie obnoszę na forach, tylko ćwiczę.

            Kiedy pójdziesz do psychologa?
      • noajdde Re: Znowu 02.11.15, 22:39
        Sztywne kryteria? Jak mógłbym Was oceniać, skoro nigdy Was nie widziałem. Jakie to kryteria? Jest jedno, nie szukam miłości setki kilometrów ode mnie bo jestem pragmatykiem i wiem, że to nie działa. Na forum wchodzę głównie gdy jestem bardzo nieszczęśliwy. W przeciwnym wypadku wolę skupić się na czymś innym, na przykład na pracy.
        • tapatik Re: Znowu 03.11.15, 21:12
          noajdde napisał:

          > Na forum wchodzę głównie gdy jestem bardzo nieszczęśliwy.

          I tym nieszczęściem próbujesz nas obdzielić zamiast ruszyć dupę i rozwiązać problem?

          Nic dziwnego, że nie możesz znaleźć kobiety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka